To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 22:48

Trzykrotka napisał/a:
Moja droga, czyżbyś wątpiła w żołnierza doskonałego? Poszedłby I kupił. Osobiście Nie takie niebezpieczeństwa brało się na klatę
Albo król zakupił incognito na ebayu ;) Z dostawą do pałacu ;)

Trzykrotka napisał/a:
Moja punktacja dla króla wzrosła, kiedy wyruszył osobiście na Północ.
Moja też! I jak publicznie przyznał się do dziecka, ucinając ew. spekulacje jakoby nie było jego.

z tłumaczenia: "obsłucha pałacowa" - zapewne czepiam się literówki :wink:

Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 23:24

Np obsłucha, obsłucha... Wszystko obsłucha i obgada :wink:

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Sugerujesz, że zaopatrzył się w... ekhm... to i owo? :rumieniec: Wątpię, żeby zlecał komuś takie zakupy - hyhy, właśnie sobie wyobraziłam takie zlecenie dla żołnierza doskonałego :wink:

Moja droga, czyżbyś wątpiła w żołnierza doskonałego? Poszedłby I kupił. Osobiście :mrgreen: Nie takie niebezpieczeństwa brało się na klatę :rotfl:

Na pewno by kupił - w sklepie samoobsługowym :mrgreen:
Ale nie wyobrażam sobie, że nasz żołnierz doskonały dałby radę odpowiadac na pytania sprzedawcy np. w aptece, gdyby ktoś zażądał wybrania np. konkretnego rodzaju tegoż produktu :wink:

Trzykrotka napisał/a:
Póki co u mnie Hong Ah jeszcze się nie rozczmuchała i nie wróciła na Południe. Co to był za okropny gest - kazać jej oddać nawet strój, który miała na sobie :zalamka:

A kto wpadł na taki pomysł? :shock: No nie wierzę, że Jae Ha :shock:

Trzykrotka napisał/a:
Mój Małpi Król był już w krainie umarłych, skąd wymazał imiona wszystkich małp - miałam przedsmak sequela Hwayugi i zamieszania, na które tak cieszył się Ma Wang :lol: Zdobył też wielką bojową żerdź, którą ubijano kiedyś Drogę Mleczną (czyżby packa na muchy ją zastępowała?)

Na pewno miał to byc odpowiednik tej bojowej żerdzi, bo stworzono nawet różne modele tej packi na muchy (a może to był jednak wachlarz?), od wersji normalnej po miniaturową - widziałam zdjęcia, może nawet je linkowałam. Bojowa żerdź też mogła się zmniejszyc do rozmiarów igły do haftu (Sun Wu-k'ung zatykał ją wtedy za ucho :mrgreen: ). Nie wykorzystano tego za bardzo, niestety :?

Trzykrotka napisał/a:
Przefajnie się to czyta, lekko i zachwycająco.

Nie masz pojęcia, jak się cieszę :love_shower: Miałam cichą nadzieję, że jeszcze ktoś zechce się z tym zapoznac i to doceni :banan_czerwony:

Trzykrotka napisał/a:
Małpa ma spryt, tupet, odwagę, jest nieposkromiona i nieustraszona. Ale nauki pobierała z całą pokorą w poddaniem woli Mistrza - to mi się podobało. I tym różniła się od naszej dramowej Małpy, która naprawdę nikogo nie słuchała. Bo poza tym wszystko się zgadza.
Przebiegłam szybko sceny z LSG z 1-2 Hwayugi i bardzo żałuję, że o ile na początku ewidentnie scenariusz był z lekka rozlazły, to pod koniec szwankowała reżyseria. Brakowało mi czegoś - nie bardzo wiedziałam czego. Po powrocie do źródeł widzę, jak - im dalej ku finałowi, tym bardziej Sun Mi i Oh Gong robili się posągowi, trochę jak swoje własne symbole. Brakowało takich małych muśnięć przyziemności i normalnego życia.

Ja z perspektywy całej powieści i całej dramy stwierdzam, że niestety siostry Hong zmarnowały materiał zawarty w "Wędrówce na zachód". Potencjał był dużo, dużo większy :(
I pewnie masz też rację w tym, co piszesz - problemem był i scenariusz (do pewnego stopnia), i reżyseria. Ech. Szkoda.

Trzykrotka napisał/a:
Wracając do powieści - w następnym rozdziale Sun Wuk'ung będzie kradł brzoskwinie nieśmiertelności :banan:

Czyli koniuszym w niebiańskiej stajni już byc przestał? :mrgreen:
Heh, chyba sobie wrócę jeszcze do któregoś z tych starych seriali na podstawie Journey to the West. Bardzo mnie to bawiło :D
Trzykrotko, może to i dobrze, że najpierw czytasz powieśc, a potem ewentualnie obejrzysz sobie filmy - inaczej się to odbiera, kiedy zna się pierwowzór. Ja tego trzeciego Monkey Kinga ciągle jeszcze nie obejrzałam, ale wkrótce nadrobię.

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Moja droga, czyżbyś wątpiła w żołnierza doskonałego? Poszedłby I kupił. Osobiście Nie takie niebezpieczeństwa brało się na klatę
Albo król zakupił incognito na ebayu Z dostawą do pałacu :wink:

I od razu jakiś większy zapas, żeby taniej wyszło :angeldevil:

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 23:39

Skończyłam 16. K2H
Porwano królową matkę i narzeczoną - no i ta narzeczona jakby nagle wykastrowana została z wszelkich umiejętności żołniersko-specjalnych, nawet nie spróbowała czegokolwiek zdziałać tylko weszła w rolę damy w opresji :roll: Jak jej króla porwano to umiała w trymiga się zmobilizować, ruszyć niebo i ziemię by go uratować, a teraz? :czekam2:

Aragonte napisał/a:
I od razu jakiś większy zapas, żeby taniej wyszło
pojedyncze sztuki się nie kalkulują ;)
Trzykrotka - Śro 28 Mar, 2018 23:56

Koniuszym już nie jest - obrażony za to okropnie :lol:
Mnie się generalnie podoba to, jak zaadaptowano Podroż na Zachód. Zadanie przeniesienia tego w rzeczywistość 21-wiecznego Seulu pięknych i bogatych nie było proste, a Hongowe ładnie wykorzystały takie tropy, jak na przykład umieszczenie Ma Wanga, panny Ma, Smoczego Króla i Świniaka w świecie rozrywki. Któż ma dziś większą władzę nad masową wyobraźnią a tym samym większą moc, niż idole i osoby znane z tv, choćby na 5 minut? Podoba mi się konstrukcja postaci Oh Gonga, za nic mającego cały świat, korzystającego z niego jak mu się podoba (przejmującego dom Ma Wanga, czy zajmującego zawsze 3 miejsca parkingowe :lol: ). Nawet jego charakteryzacja mi się podoba, zwłaszcza z czasów, kiedy nosił jeszcze futra, niedbale i nonszalancko :serduszkate: Mam wrażenie, że tam zawinił głównie jakiś niezrozumiały dla mnie pośpiech. Awaria 2 odcinka, z tymi koszmarnymi niedoróbkami, była widocznym znakiem. Trochę za mały budżet, za dużo niedoróbek.
Ech, bo zacznę znowu się wkurzać, a nie chcę.

Na trochę słodyczy piosenka Hold The Moon zespołu FT Island z naszym PK - Hong Ji u mikrofonu
https://www.youtube.com/watch?v=OajzJsz88RI

Hang Ah w miniusi właśnie uratowała życie króla na karuzeli, król padł na kolana oświadczając jej się pięknymi słowy spapranymi przez polską tłumaczkę :bejsbol: i wszyscy razem wrócili na Południe. LSG promieniejący szczęściem - oczy trudno od niego oderwać. Zaczął już swoją gierkę ZUym :banan_czerwony:

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 00:02

Trzykrotka napisał/a:
Podoba mi się konstrukcja postaci Oh Gonga, za nic mającego cały świat, korzystającego z niego jak mu się podoba (przejmującego dom Ma Wanga, czy zajmującego zawsze 3 miejsca parkingowe ). Nawet jego charakteryzacja mi się podoba, zwłaszcza z czasów, kiedy nosił jeszcze futra, niedbale i nonszalancko Mam wrażenie, że tam zawinił głównie jakiś niezrozumiały dla mnie pośpiech. Awaria 2 odcinka, z tymi koszmarnymi niedoróbkami, była widocznym znakiem. Trochę za mały budżet, za dużo niedoróbek.
Ech, bo zacznę znowu się wkurzać, a nie chcę.

Może też powinnam na razie unikac analizowania tego, żeby się nie irytowac :wink:
Oj, przydałby się większy budżet, dużo więcej czasu na filmowanie i postprodukcję. I na pisanie scenariusza :roll:
Ale konstrukcja postaci Son Oh Gonga - przede wszystkim tego wczesnego, nieokiełznanego, ofutrzonego Oh Gonga :serce2: - podoba mi się też niesamowicie :serce:
A! Pomysł z noszeniem futer też jest wzięty z powieści - już po uwolnieniu spod Góry Pięciu Żywiołów Sun Wu-k'ung ubił tygrysa, którego skóra posłużyła mu jako zasadnicza częsc przyodziewku, bo spod góry wylazł goły :wink:

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 00:48

Trzykrotka napisał/a:
Hang Ah w miniusi właśnie uratowała życie króla na karuzeli, król padł na kolana oświadczając jej się pięknymi słowy spapranymi przez polską tłumaczkę

Aż tak spaprane? :-|
Ciekawe, co powiesz na moje kombinacje alpejskie w szóstym odcinku :mysle:

Trzykrotka - Czw 29 Mar, 2018 00:52

Aragonte napisał/a:

A! Pomysł z noszeniem futer też jest wzięty z powieści - już po uwolnieniu spod Góry Pięciu Żywiołów Sun Wu-k'ung ubił tygrysa, którego skóra posłużyła mu jako zasadnicza częsc przyodziewku, bo spod góry wylazł goły :wink:

O proszę :excited: Czyli to pierwsze futro, moje ulubione, nawiązywało wyglądem do tygrysiego!
Podobało mi się też zamienienie Jaskini Wodnej Zasłony w ciepłą i przytulną piwniczkę na wino, a Górę Kwiatów i Owoców na zimowy ogród - palmiarnię pod dachem że szkła. Nawet most był, wszystko jak trzeba.
BTW - Aragonte, czy tobie też było smutno, kiedy Wielki Mędrzec wyzwolony od kary Nieba mógł już pić alkohol i pił go nie jak król życia, z najlepszych butelek gromadzonych przez lata, tylko jak pokątny pijak, bez smaku i radości, sam w tej pustej piwniczce?

Trzykrotka - Czw 29 Mar, 2018 00:55

Aragonte napisał/a:

Ciekawe, co powiesz na moje kombinacje alpejskie w szóstym odcinku :mysle:

Jutro ci powiem :kwiatek: Oświadczyny przydałoby się jeszcze raz przetłumaczyć. Ja nie wiem, jak można było nie widzieć, że te zdania nie kleją się w sensowną całość :bejsbol: I jeszcze wszystko naokoło - on jest tym, który poszedł siku. Wygrawerowane w sercu :zalamka: Wyryte brzmi lepiej i jest krótsze.
I tak dalej.

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 00:58

Trzykrotka napisał/a:
BTW - Aragonte, czy tobie też było smutno, kiedy Wielki Mędrzec wyzwolony od kary Nieba mógł już pić alkohol i pił go nie jak król życia, z najlepszych butelek gromadzonych przez lata, tylko jak pokątny pijak, bez smaku i radości, sam w tej pustej piwniczce?

Smutne to było strasznie :( Ale wiesz, że ciągle nie obejrzałam tego po bożemu? Może teraz, podczas wyjazdu na święta, obejrzę wreszcie z twoimi napisami. Ale chyba jakieś procenty sobie pod ten 19. i 20. odcinek Hwayugi z góry przygotuję :(

Nadal mam wrażenie, że siostry Hong zainspirowały się drugą częścią filmowego Monkey Kinga, tj. jego finałem.

A szóstego odcinka K2H nie musisz sobie powtarzac w całości :kwiatek: Rzuc okiem na jakąś scenę, która cię bardziej interesuje, i powiedz, jak to wypadło tłumaczenie.

BeeMeR - Czw 29 Mar, 2018 09:16

Trzykrotka napisał/a:
Hang Ah w miniusi właśnie uratowała życie króla na karuzeli,
No i czy nie mogła choć trochę tego wykazać przy własnym porwaniu? :roll: (może jak zwykle jestem niecierpliwa a to się stanie później, mam jeszcze 4 odc. do końca) Toż już królowa wdowa więcej zdecydowania pokazała bijąc Zuego za obrazę własnej matki i opinkalając, że powinien przepraszać na klęczkach za zabicie jej syna i synowej.

No owszem, oświadczyny były piękne (wizualnie z tymi obficie sypiącymi się płatkami i emocjonalnie dokładnie tam gdzie trzeba), ale nie po naszemu :roll:

edit: oczywiście panna zaczęła odzyskiwać werwę w kolejnym odcinku. Tylko ci najemnicy całkiem do odstrzału :zalamka: Ofiary losu, a jak jeden otworzył usta to olaboga - lepiej, żeby się nie odzywał

Admete - Czw 29 Mar, 2018 15:11

Alicja On the way jest klimatyczne i niespieszne bardzo, mnie się bardzo podobało do pewnego momentu.
Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 15:16

Plotki z Soompi o randkujących - generalnie to takie niusy mnie średnio obchodzą, ale tutaj przynajmniej kojarzę oboje :-P
https://www.soompi.com/20...nfirmed-dating/

A tu Lee Seung Gi wypowiadał się na temat swojego wizerunku i "bed scene" w Hwayugi:
https://www.soompi.com/20...-scene-hwayugi/
Ja byłabym za tym, żeby postawił już na bardziej zróżnicowany wizerunek, ale cóż ja mogę...
Chodziły jakiś czas temu plotki o jego udziale w dramie Vagabond, ale wątpię, żeby to było realne.
https://forums.soompi.com/en/topic/417925-upcoming-drama-2018-vagabond-%EB%B0%B0%EA%B0%80%EB%B3%B8%EB%93%9C/

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 15:18

Admete napisał/a:
Alicja On the way jest klimatyczne i niespieszne bardzo, mnie się bardzo podobało do pewnego momentu.

Ale cię znudziło, skoro przestałaś oglądać? :mysle: Mam wrażenie, że to niezła drama, ale mało "rozrywkowa", tj. trzeba się nastawić na powolne tempo.

Admete - Czw 29 Mar, 2018 15:22

Nie tyle znudziło, co jakoś tak pozostałam obojętna. Wolałabym to jako film - znacie mnie ;)
Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 15:28

Admete napisał/a:
Nie tyle znudziło, co jakoś tak pozostałam obojętna. Wolałabym to jako film - znacie mnie ;)

Ja chyba też nie miałabym do tego cierpliwości. W przypadku Just Between Lovers też będę musiała trochę się postarać - włączyłam raz, uznałam, że jest to ciekawe, ale nie przykuło mnie do ekranu aż tak mocno, żebym obejrzała cały odcinek.

Hmm, w Wikipedii Hwayugi jest określane spin-offem "Wędrówki na zachód" :mysle: Może i coś w tym jest :mysle:
https://en.wikipedia.org/wiki/A_Korean_Odyssey
Tu jest wyliczanka, kto byłby kim w JTTW (czyli wskazane są inspiracje dla wykreowania postaci, podałam tylko najważniejsze):
Cytat:

Lee Seung-gi as Son Oh-gong (based on Sun Wukong)[4] - An extremely powerful immortal who was exiled to the human world with his powers sealed, due to his mischievous and prideful nature. Jin Seon-mi is the love of his life.

Cha Seung-won as Woo Hwi-chul / Woo Ma-Wang (based on the Bull Demon King)[5][6] CEO of Lucifer Entertainment. A gentle and charismatic businessman, he is the object of others’ envy due to his popularity. He has a bad history with Son Oh-gong in the past, and now seeking for chances to be a deity through 'collecting' points in order to change the fate of the woman he loves.

Oh Yeon-seo as Jin Seon-mi / Sam-jang (based on Tang Sanzang)[7] - A real estate CEO who resells houses with notoriously bad luck. She is wealthy, beautiful and has an unyielding tenacity. When she was a kid, she was ostracized by her peers. She meets Ma-Wang, and releases Son Oh-gong from his prison, and later meets him again by fate. Son Oh-gong is the love of her life.

Lee Hong-gi as P.K / Jeo Pal-gye (based on Zhu Bajie)[8] - A top star under Woo Hwi-chul's agency. He has the power to seduce women and sucks the life force out of them. He is a pig demon.

Jang Gwang as Yoon Dae-sik / Sa Oh-jeong (based on Sha Wujing)[9] - CEO of MSUN, a mobile phone manufacturing company.

Ah Sa Nyeo była luźno oparta na tej postaci (w polskim tłumaczeniu JTTW chyba występowała jako Kostucha):
https://en.wikipedia.org/wiki/Baigujing

Admete - Czw 29 Mar, 2018 16:44

Aragonte napisał/a:
W przypadku Just Between Lovers też będę musiała trochę się postarać - włączyłam raz, uznałam, że jest to ciekawe, ale nie przykuło mnie do ekranu aż tak mocno, żebym obejrzała cały odcinek.


Mnie się akurat podobało. Oglądam teraz tylko Live i My Mister, oba dobre. My Mister moim zdaniem świetne.

Trzykrotka - Czw 29 Mar, 2018 21:50

Ja nie dokończyłam jednak Just Between Lovers. Drama mi się rozumowo bardzo podobała, ale jakoś nie mogła mnie do końca wessać. Uważam, że skrócenie dobrze by jej zrobiło, bo momentami zgadzałam się z jakimś tumblrowiczem, który się żalił, że wszyscy mu dramę zachwalali, a on mało nie umarł na niej z nudów. Troszkę podobnie miałam z On The Way - dobrze się oglądało, ale na myśl, że tam zaraz obie strony się dowiedzą o romansie głównej pary i zacznie się piekło na ziemi, już się czułam zmęczona. Dlatego chętnie ją obejrzę oczami Agn :kwiatek:
Admete, a jak UI w My Ajussi? Już nie niunia? Poprawiła się jej gra w twoich oczach?
Próbuję dziś coś obejrzeć i nic nie chce odpalić :glodna: Komputer ma dzień na fochy :evil:

W piątym rozdziale Małpiego buntu, tym o brzoskwiniach z ogrodu Cesarzowej Matki Zachodu, oraz o skradzionych i pożartych pigułkach nieśmiertelności (i ani słowa o Letniej Wróżce, której miały być one ofiarowane, zapewne w zamian za słodką jakowąś nagrodę :flirtuje1: ) nasza Malpa robi się coraz bardziej nieznośna i zuchwała. Może to jeszcze nie etap smażenia trygramami, ale już rozumiem, że zbierało jej się, oj zbierało.
Zaczęłam tłumaczyć 1 odcinek Hwayugi i od nowa wciągnęło mnie w ten świat :serduszkate: Zwodniczo łagodny głos Ma Wanga posyłającego małą Sun Mi po wachlarz, jego ściągnięte rysy twarzy i zimne spojrzenie, kiedy zniknęła w tunelu zieleni. Złotoskóry, długowłosy Wielki Mędrzec w pięknych kajdanach wytatuowanych na skórze, w czerwonych i czarnych jedwabiach, zwodzący dziewczynkę w jednej chwili, bez krztyny wyrzutów sumienia, mimo, że zawarła z nim umowę. Uwielbiam ten początek i potem ich spotkania podczas których on ciagle obiecywał, że ją pożre, a ona potajemnie była tym zachwycona :rumieniec:

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 23:14

Trzykrotka napisał/a:
W piątym rozdziale Małpiego buntu, tym o brzoskwiniach z ogrodu Cesarzowej Matki Zachodu, oraz o skradzionych i pożartych pigułkach nieśmiertelności (i ani słowa o Letniej Wróżce, której miały być one ofiarowane, zapewne w zamian za słodką jakowąś nagrodę ) nasza Malpa robi się coraz bardziej nieznośna i zuchwała. Może to jeszcze nie etap smażenia trygramami, ale już rozumiem, że zbierało jej się, oj zbierało.

Zdecydowanie Małpi Król sobie nagrabił i szkoda, że siostry Hong nie opisały tego jakoś sensownie, bo ta bajeczka dla dzieci z 20. odcinka kompletnie mnie nie przekonuje :roll: Zobaczysz, ile niebianie będę mieli problemów, żeby Sun Wu-k'unga pokonac i okiełznac :excited: Son Oh Gong nie bez powodu się przechwalał, że Nefrytowy Cesarz trząsł się (choc nie wiem, czy akurat ze strachu, bardziej z wściekłości) na dźwięk trzech sylab imienia pewnej zuchwałej Małpy :-P
Letniej Wróżki i Generała Mroza w Wędrówce na zachód w ogóle nie ma.

Trzykrotka napisał/a:
Zaczęłam tłumaczyć 1 odcinek Hwayugi i od nowa wciągnęło mnie w ten świat Zwodniczo łagodny głos Ma Wanga posyłającego małą Sun Mi po wachlarz, jego ściągnięte rysy twarzy i zimne spojrzenie, kiedy zniknęła w tunelu zieleni. Złotoskóry, długowłosy Wielki Mędrzec w pięknych kajdanach wytatuowanych na skórze, w czerwonych i czarnych jedwabiach, zwodzący dziewczynkę w jednej chwili, bez krztyny wyrzutów sumienia, mimo, że zawarła z nim umowę. Uwielbiam ten początek i potem ich spotkania podczas których on ciagle obiecywał, że ją pożre, a ona potajemnie była tym zachwycona :rumieniec:

W każdym razie na pewno nie uwierzyła w realnośc groźby zjedzenia i cieszyła się w duchu, że łazi za nią taki przystojniak :wink: który w dodatku określał siebie jako "miłego drapieżnika" czy kogoś w tym rodzaju :mrgreen:
Jeden z autorów fanfików opisał bardzo, eeee, specyficzną formę konsumpcji :rumieniec: :zawstydzona2:
A co do tej pierwszej sceny Hwayugi - prawda, jak Ma Wang od razu przestał udawac dobre intencje, kiedy Seon Mi zniknęła mu z oczu? Od razu było widac, że drań coś knuje i chce ja wykorzystac.
Widziałam ten początek (pierwsze odcinki) ładne kilka razy :serce2: Mam nadzieję, że kiedy do niego kolejny raz wrócę, już ze znajomością całej dramy, to nie będę myślała o końcu, tylko cieszyła się podróżą w towarzystwie Małpiego Króla :roll:

Trzykrotko, wypatrzyłaś już w Małpim buncie naszego Byczego Demona czy jeszcze sie nie pojawił? On jest tam absolutnie epizodyczny, pojawi się w jednym rozdziale, może nawet go jeszcze nie czytałaś :mysle:

Trzykrotka - Czw 29 Mar, 2018 23:34

Taaa, naczytało się w swoim czasie fanfików, już ja się domyślam tej konsumpcji :mrgreen: Zresztą ja się tej smutnej i samotnej Sun Mi nie dziwię - on był w tych pierwszych odcinkach nieprawdopodobnie pociągający :rumieniec:
Obaj, Ma Wang i Oh Gong, chcieli wykorzystać Sun Mi - dziecko - do swoich celów i obu na tym przyłapała. Ma Wang musiał tylko zawrzeć z nią umowę na wymianę parasoli, której nigdy nie dopełnili, bo tez wachlarz po pierwszym odcinku zniknął jak kamfora. Ale wygłodniały i czujny wzrok Oh Gonga od razu dał jej do myślenia i ta ruga umowa uwierała go potem bardzo. Tylko pozornie się z niej wyślizgał.
Po opisie pijackich wyczynów Małpy przed brzoskwiniową ucztą rozumiem doskonale, dlaczego bogowie zakazali mu picia :lol: Odcinek, w którym szykował się do symulowanego pokosztowania alkoholu, a Bu Ja ciągle zaburzała mu wybór konkretnego gatunku :rotfl:
Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, wypatrzyłaś już w Małpim buncie naszego Byczego Demona czy jeszcze sie nie pojawił? On jest tam absolutnie epizodyczny, pojawi się w jednym rozdziale, może nawet go jeszcze nie czytałaś :mysle:

Jeszcze nie było tej postaci. Nie przegapię go, pilnie wypatruję jego pojawienia się.

Dziś obejrzałam sobie 18 odcinek Moon & Sun dla odmiany. To ten, w którym książę - hyung przeciągany jest na ciemną stronę mocy, babcię trafia szlag na wieść o tym, że wnuk wie i nie zamierza darować, księżniczka w końcu wyznaję winę, a ministrowie postanawiają dokonać zamachu stanu.
Wszystka pięknie, ale najpiękniejsza była pierwsza wspólna (te talizmanowe się nie liczą) króla i szamanki, na łożach przedzielonych obyczajnie... eunuchem z zawiązanymi oczami :mrgreen: I ten król gardłująco o tm, że nie waży się nawet palcem tknąć księżniczki (palcem to może i nie :zawstydzona2: ), a jednocześnie aż sztywny z napięcia po swojej stronie piernatów - ech, pod tym względem drama jest niezwykle inspirująca :rozoweokulary:

Edit: prośba o konsultację, Aragonte :kwiatek: Jak twoim zdaniem nazywał się wachlarz, po który Sun Mi poszła w Gory Pięciu Żywiołów? Iron Princess Fan - Żelazna księżniczka? :mysle: Bo Księżniczka Żelazny Wachlarz to jego właścicielka.
Mam zgryz, czy zostawić to tak, jak w napisach z baki: wachlarz zwany Żelazną Księżniczką.

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 23:41

Trzykrotka napisał/a:
Wszystka pięknie, ale najpiękniejsza była pierwsza wspólna (te talizmanowe się nie liczą) króla i szamanki, na łożach przedzielonych obyczajnie... eunuchem z zawiązanymi oczami

W opowieściach z celtyckiego kręgu to parę rozdzielał obnażony miecz :mrgreen: Widac eunuchów nie było :wink:

Trzykrotka napisał/a:
Zresztą ja się tej smutnej i samotnej Sun Mi nie dziwię - on był w tych pierwszych odcinkach nieprawdopodobnie pociągający :rumieniec:

Uhummmm, ja też nie :rumieniec: Prawdę mówiąc żaden jego późniejszy image nie prześcignął IMHO tego z pierwszych odcinków :serduszkate: :serduszkate:

Trzykrotka napisał/a:
Po opisie pijackich wyczynów Małpy przed brzoskwiniową ucztą rozumiem doskonale, dlaczego bogowie zakazali mu picia :lol:

Prawda? :lol: I jeszcze zeżarł pod to wino wszystkie pigułki nieśmiertelności, do jakich się dorwał. I najpiękniejsze brzoskwinie, których miał niby pilnowac :mrgreen:

Aragonte - Czw 29 Mar, 2018 23:44

Trzykrotka napisał/a:
Edit: prośba o konsultację, Aragonte Jak twoim zdaniem nazywał się wachlarz, po który Sun Mi poszła w Gory Pięciu Żywiołów? Iron Princess Fan - Żelazna księżniczka? Bo Księżniczka Żelazny Wachlarz to jego właścicielka.
Mam zgryz, czy zostawić to tak, jak w napisach z baki: wachlarz zwany Żelazną Księżniczką.

A może nazwa tego wachlarza była od właścicielki? W sensie "wachlarz Żelaznej Księżniczki"? :mysle: Z żelazem to on w dramie nie miał nic wspólnego, z piór go zrobiono (w powieści - z liści bananowca).
Nie pamiętam z książki imienia żony Ma Wanga, muszę sprawdzic.

Z Wikipedii:
Princess Iron Fan (simplified Chinese: 铁扇公主; traditional Chinese: 鐵扇公主; pinyin: Tiě shàn gōngzhǔ), also known as Demonic Lady (simplified Chinese: 罗刹女; traditional Chinese: 羅剎女; pinyin: Luó shā nǚ), is a fictional character from the novel Journey to the West. She is the wife of the Bull King and mother of Red Boy. She is a beautiful female demon living in an underground cave awaiting her husband's return, but also angry at him for his affair with a foxy vixen woman, Princess Jade Face. She refused to lend the Monkey King (Sun Wukong) her fan to subdue the flaming mountains.

The pilgrims encounter an extremely hostile range of volcanic mountains and can only pass if the volcanoes become inactive. Her fan, made from banana leaves, is extremely large and has magical properties, as it can create giant whirlwinds. Sun Wukong wants to borrow her fan, but she turns him down as the monkey has been on bad terms with her husband before. Sun Wukong, however, is crafty and has ever better tactics for subduing his enemies. He transforms into a fly and flies into her mouth, down her throat, and into her belly. Once inside, the monkey kicks and punches Princess Iron Fan's guts until she is in so much pain that she gives him a fake fan which intensifies the flames instead of putting them out. Having barely escaped from the fire, Sun Wukong returns, pretending to be her husband through shape shifting and obtains the fan. Soon afterwards, the real husband comes home, angry at what has happened, he pretends to be the Pig (Zhu Bajie) also through shape shifting and offers to carry the big fan. Lost in the moment of victory, Sun Wukong carelessly believes the Bull King and hands over the fan. Later, the Jade Emperor sends his heavenly troops to help Sun Wukong defeat Bull Demon King and Princess Iron Fan for good, and she is forced to give them the real fan.

https://en.wikipedia.org/wiki/Princess_Iron_Fan

Tej historii w polskim przekładzie niestety nie ma.

Trzykrotka - Czw 29 Mar, 2018 23:55

O, bardzo dobra nazwa, dzięki :kwiatek: Wachlarz Żelaznej Księżniczki :oklaski: Om miał chyba pióra osadzone w metalu, stąd nazwa. Oryginalne imię żony Ma Wanga pojawiło się w odcinku o Bibliotekarce; tam była mowa o jej zbrodni. Słówko Nyeo w nim występowało, było ono także w imieniu Wróżki Lato i wiedźmy z sarkofagu - pewnie oznacza to po prostu "wróżkę." Sam Ma Wang mówił o niej Cha Eun. Określenie Księżniczka Żelazny Wachlarz pojawiło się na stronie dotyczącej jakiejś - chyba - gry osnutej na wątkach Journey :mysle:
Dzięki!

Aragonte napisał/a:

Tej historii w polskim przekładzie niestety nie ma.

Aż szkoda, bo to bardzo dobra opowieść :kwiatek:

Aragonte - Pią 30 Mar, 2018 01:09

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:

Tej historii w polskim przekładzie niestety nie ma.

Aż szkoda, bo to bardzo dobra opowieść

No szkoda, ale cóż zrobic - w polskim tłumaczeniu jest tylko częsc powieści. W oryginale ma ok. 100 rozdziałów, my mamy bezpośredni dostęp do 1/3 (w sumie chyba do 28 rozdziałów). Buuu. Ale cieszę się, że w ogóle coś przetłumaczono. Resztę może poznam pośrednio, przez którąs z wersji serialowych :wink: Coś tam nawet zaczęłam oglądac w necie jakiś czas temu, ale potem odstawiłam.

Admete - Pią 30 Mar, 2018 06:15

Trzykrotka napisał/a:
Admete, a jak UI w My Ajussi? Już nie niunia? Poprawiła się jej gra w twoich oczach?


Mało mówi, jej postać jest mocno poobijana i na obecnym etapie wredna. Pamiętasz, ze ja się jej nie czepiałam w scenach początkowych dramy, gdy grała postać współczesną. Ona się nie nadaje do seguków i na pewno nie jest jakaś super aktorsko, ale My Mister jest świetnie wyreżyserowany i przy dobrym reżyserze aktorzy dają z siebie wszytko. A ten aktor, który ajusshiego gra, ma niesamowicie głęboki głos.

BeeMeR - Pią 30 Mar, 2018 07:00

Trzykrotka napisał/a:
Wszystka pięknie, ale najpiękniejsza była pierwsza wspólna (te talizmanowe się nie liczą) króla i szamanki, na łożach przedzielonych obyczajnie... eunuchem z zawiązanymi oczami I ten król gardłująco o tm, że nie waży się nawet palcem tknąć księżniczki (palcem to może i nie ), a jednocześnie aż sztywny z napięcia po swojej stronie piernatów - ech, pod tym względem drama jest niezwykle inspirująca
Całę szczęście, że ona wykazała choć trochę inwencji - w końcu nie obiecywała nikomu, że króla nie tknie :angel: Mogła więc dotykać ile dusza pragnie :rozoweokulary:

Trzykrotka napisał/a:
Wachlarz Żelaznej Księżniczki
Mnie też taka wersja najbardziej się podoba ;)

Cytat:
ten aktor, który ajusshiego gra, ma niesamowicie głęboki głos.
Oj tak :serce: W którymśtam filmie poznałam go właśnie po głosie ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group