Aktorzy - Gerard upiór
Caroline - Wto 12 Lut, 2008 21:03
Wiedźmo, spokojnie, to duży chłopczyk jest, da sobie radę.
Anonymous - Wto 12 Lut, 2008 21:05
Ja tam wole Gerrego normalnych ciuchach. Ani robiącego za żigolaka, ani za kloszarda. Zwykłego - najzwyklejszego. Aczkolwiek wersja goła również mi pasi
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:06
Nie wymagajmy od niego doskonałości! Uwielbiam go całym sercem. Może właśnie jego urok tkwi w tym, że nie jest doskonały?
malmik - Wto 12 Lut, 2008 21:06
...byleby w pobliżu nie było wielbłąda
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:08
Nie umiem wklejać zdjęć. Wychodzą mi jakieś..... A jedno jest fajne, och, fajne!!!
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:10
Wielbłąd, to jest to!!! Wszystkich powala!!!
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 21:13
| winterm napisał/a: | | Może My nie! Ale Wiedźma przecież kocha go naturalnego... |
Winterm, ja go po prostu kocham w każdej postaci, nawet z opuchniętą twarzą i poobgryzanymi pazurami, i gdy wygląda jakby, cytując mojego przyjaciela "spędził noc w parku bo mu ostatni hotel odjechał". Zapuchnięty czy nie, to wciąż jest ten sam Gerry który ukradł mi serce swoją wspaniałą, emocjonalną do głębi, kreacją w "Upiorze". Ten sam, tyle że w opałach. I nie potrafię, jak niektórzy khem... fani (nie piję bron Boże do żadnej z tu obecnych Dam) odwrócić się od niego bo zbrzydł, charyzma mu się wytarła i w ogóle nie jest cacy. Nie potrafię też, jak znowuż inni, oddawać czci wyidealizowanemu obrazowi Gerarda i udawać że to co sie z nim teraz dzieje w ogóle nie ma miejsca, a Gerry jest pięknym i szlachetnym rycerzem bez skazy.
Gerard jest człowiekiem chorym, który potrzebuje terapii i to jak najszybciej. Nie jest to pierwszy upadek w jego życiu, może podniesie się i tym razem, i oby tak właśnie się stało. Anyway, ktoś kto raz zajął ważne miejsce w sercu Wiedźmy tak łatwo stamtąd nie wypadnie
Właśnie powinnam pisać konspekty z praktyk, a wygląda na to ze cały wieczór spędzę gapiąc się na jego twarz jak zahipnotyzowana kura w kreskę przed dziobem cholera, jakaż ta Christine była głupia, że nie chciała eternity with this before her eyes...[/i]
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 21:17
| Caroline napisał/a: | Wiedźmo, spokojnie, to duży chłopczyk jest, da sobie radę. |
Caroline, w starciu z uzależnieniem padł już niejeden twardziel. A Gerard akurat twardzielem nie jest w najmniejszym stopniu, obawiam się.
malmik - Wto 12 Lut, 2008 21:17
| Wiedźma napisał/a: | | cholera, jakaż ta Christine była głupia, |
też się jej dziwiłam - toż ten młody mydłek nie warty funta kłaków....odrzucić takiego faceta
Anonymous - Wto 12 Lut, 2008 21:20
ja tam nie mam nic do wielbłądów
malmik - Wto 12 Lut, 2008 21:22
| AineNiRigani napisał/a: | ja tam nie mam nic do wielbłądów |
no pewnie - śmieszne są - a Gerry taki zaangażowany w tej roli
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 21:26
No wiesz, on jest niepoprawny perfekcjonista, niezależnie czy mu każą wielbłąda podrywać, czy Persów wyrzynać
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:31
Wiedźma jakaż Ty poważna! Nie chcę Ci udowadniać, że nie należy kochać Butlera. Och, kochajmy go! Tylko, wiem to z doświadczenia, nie pytaj jakiego, to, co wiemy przez media (a więc i internet) o gwiazdach (sic) nie całkiem odpowiada prawdzie. Dla mnie on zwyczajnym facetem jest. Ma problemy, zwykłe życie. Zarabia, jak na nasze warunki, krocie, chce chronić swoje prywatne życie i iść do kibla nie zastanawiając się czy jakaś upiorna fanka nie policzy mu czasu i nie stwierdzi, czy aby przypadkiem nie umył raczek.
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 21:44
Winterm, wierzaj mi ja sobie z tego wszystkiego zdaję sprawę, nie jestem w końcu szesnastoletnią pensjonarką, tylko babą trzydziestoletnią A o rozbieżności czyjegoś wizerunku w mediach z tym jaki ten ktoś jest naprawde też miałam okazję przekonać sie w praktyce. Możesz mi zatem wierzyć że nie idealizuję Butlera w najmniejszym stopniu i nie mam ambicji sprawdzać czy myje ręce po skorzystaniu z toalety. Ale, z drugiej mańki, miałam okazję przyjrzeć się dokładnie i z bliska jak wygląda uzależnienie, wiem czym się to kończy, więc nie dziw się że się o Gerarda martwię i do szału doprowadza mnie myśl że akurat on może skończyć jako pozbawione kompletnie uczuć wyższych monstrum, niszczace wszystko i wszystkich dookoła, ze sobą włącznie.
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:46
A ja bym chciała żeby zagrał Rhetta Butlera w sequelu "Gone witz the Wind"
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:52
Groźnie zabrzmiało! Może on kruchy psychicznie jest? Tylko ja nie zamierzam uzdrawiać ani jego, ani reszty świata filmowego. Dajmy im żyć! To nor,alni ludzie są! Tak mi się wydaje...
Caroline - Wto 12 Lut, 2008 21:52
Gerard z wąsikiem a la
winterm - Wto 12 Lut, 2008 21:58
Ja żadna gwiazdą nie jestem. Ale kilkakrotnie byłam w sytuacji kiedy robiono mi zdjęcia z ukrycia. Dramat. Chcesz zabić wszystkich. Budzą się najgorsze instynkty. Masakra. Gdy widziałam zdjęcia Gerrego z wystawionym palcem, podziwiałam go za opanowania. Można gorzej!
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 22:01
Nie jestem cudotwórczynią, uzdrawiać zatem nikogo nie będę. A groźnie zabrzmiało, bo to groźne jest. Natomiast z Gerardem jest ten problem że to on sam nie daje sobie żyć. Ale, jako się rzekło, mocy czynienia cudów nie posiadam, więc nic na to nie poradzę. Może mi byc jednak smutno z tego powodu?
Co się zaś tyczy "Przeminęło z wiatrem", to akurat jestem w trakcie drugiego tomu (po raz tysiącpięćsetny). Czytałam ten fragment kiedy Rhett wywozi Scarlett z Melą, jej dzieckiem, Wade'em i Prissy z płonącej Atlanty i gdy dotarłam do momentu gdy Butler patrzy na Scarlett a ona dostrzega że tym razem nie jest to spojrzenie cynika, że Rhettowi na moment opadła codzienna maska... wyobraziłam sobie to spojrzenie Butlera w wykonaniu drugiego Butlera Taż to byłaby małmazyja sama...
winterm - Wto 12 Lut, 2008 22:03
Od tego się zaczęło. Uwielbiam Clarka Gable!!! Potrafiłam nie iść do szkoły, gdy w TV był film z jjego udziałem
winterm - Wto 12 Lut, 2008 22:07
| Wiedźma napisał/a: | Co się zaś tyczy "Przeminęło z wiatrem", to akurat jestem w trakcie drugiego tomu (po raz tysiącpięćsetny). Czytałam ten fragment kiedy Rhett wywozi Scarlett z Melą, jej dzieckiem, Wade'em i Prissy z płonącej Atlanty i gdy dotarłam do momentu gdy Butler patrzy na Scarlett a ona dostrzega że tym razem nie jest to spojrzenie cynika, że Rhettowi na moment opadła codzienna maska... wyobraziłam sobie to spojrzenie Butlera w wykonaniu drugiego Butlera Taż to byłaby małmazyja sama... |
To fajnie! Thimoty Dalton był beznadziejny! Uwielbiam "Przeminęło z wiatrem" Gerry byłby świetny!
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 22:08
| winterm napisał/a: | | Ja żadna gwiazdą nie jestem. Ale kilkakrotnie byłam w sytuacji kiedy robiono mi zdjęcia z ukrycia. Dramat. Chcesz zabić wszystkich. Budzą się najgorsze instynkty. Masakra. Gdy widziałam zdjęcia Gerrego z wystawionym palcem, podziwiałam go za opanowania. Można gorzej! |
Ale można także i lepiej. Paparazzich nie kocham, rozumiem niechęć Gerarda, ale nie ma lekko, to jest jedna z mniej przyjemnych stron zawodu aktora, której istnienia Butler był niewątpliwie świadom. Jest dorosły, więc niech zachowuje sie jak człowiek dorosły, a nie jak zagniewany młodociany.
Anonymous - Wto 12 Lut, 2008 22:09
Rhett umarł wraz z Clarkiem. Bez względu na upiorną sympatię do Gerrego, to nie ta klasa. Sori winetu.
winterm - Wto 12 Lut, 2008 22:17
No dobra, ustalmy! Ty kochasz Butlera, ja kocham Butlera. Mój może mieć poobgryzane paznokcie i być sponiewierany i lekko cuchnący, Twój nie!
Wiedźma - Wto 12 Lut, 2008 22:25
Jeśli Ci nie przeszkadza że facet się zabija na raty, to proszę Cię bardzo. Ja go wolę jednak widzieć w dobrym zdrowiu, a nie zmierzającego po równi pochyłej na dno.
|
|
|