To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kropki, paski i uczuciowe trójkąty - dramaland po raz 9

BeeMeR - Czw 30 Cze, 2016 16:42

Admete napisał/a:
Najlepsze są zawsze początki, potem środek można opuścić i zajrzeć na koniec ;)
U mnie czasem właśnie tak bywa ;)
Nabyłam sobie dziś wachlarz joseoński męski ;) - w busie rano męki, bo zaduch, akurat bez klimatyzacji się trafił, więc w powrotnej drodze wachlowałam się zawzięcie myśląc o segukach ;)
Z jednej strony ma spływ przełomem rzeki Han ;) a z drugiej poemat (?) :mrgreen:

Admete - Czw 30 Cze, 2016 17:30

Zrób zdjęcie ;) U mnie był właśnie 3 odcinek Wanted. zaczęli już kręcić program, pierwsza misję zrealizowali. Matka dostała dowód, że syn żyje i na koniec odcinka informacje o drugiej misji. Jak dotąd ogląda mi się dobrze. Odpoczywam przy serialach i filmach akcji ;)
Trzykrotka - Czw 30 Cze, 2016 21:55

Byłam dziś w Bonarce i oto, co zobaczyłam na ścianie biura podróży

Tak reklamuje się TUI - wrak jest, tan sam, a cena całkiem przystępna :-D

Mówię wam, jeszcze przeżywam głupio zepsutą końcówkę Another Miss Oh.
Agn :kwiatek: Dobrze się skończyło, aż za dobrze - głupio po prostu. Kto widział, ten wie. Zamiast fajnej, emocjonującej, dobrze przemyślanej dramy dostaliśmy w końcówce garstkę dowcipow z ohydnym o przetykaniu kibla na czele, jakieś pozorowane dramaty, oraz obcałowywanie pana po rękach przez panią. Nienawidzę tego motywu, nie znoszę. Nie podobało mi się i już. Nawet te wszystkie całusy i przytulanki mnie mało obeszły.

Ale jak słusznie zauważa Admete :kwiatek: dobrego jest dużo. Trzeba strząsnąć pył z sandałów i walczyć dalej.

BeeMeR - Czw 30 Cze, 2016 22:59

Skończyłam OHY - ale z 1/3 przewinęłam, bo to straszny bełkot - kibel, muzyk, młodszy brat. Obcałowywanie po rękach i namolne wpraszanie się tudzież przytulanko-obściskiwanki z prawnikiem schowanym za kanapą to też nie moja bajka.
Nie obeszło mnie zamieszanie tuż przed końcem, kłótnia w poczekalni okropna. I nagle znów lukier - trzy tonu bez ładu i składu. Zepsuli dramę na haha-śmieszno i głupkowato :roll:

Trzykrotka - Czw 30 Cze, 2016 23:33

BeeMeR napisał/a:
Zepsuli dramę na haha-śmieszno i głupkowato :roll:

No właśnie. Jak mnie w ostatnich odcinkach irytowała OHY tą namolnością :roll: Zwłaszcza na etapie wycia matce, że ona chce mieszkać z DK. Na miejscu narzeczonego chyba zastanowiłabym się, czy ja chcę....

BeeMer- zazdroszczę wachlarza :kwiatek: Domagam się zdjęcia.

BeeMeR - Czw 30 Cze, 2016 23:40

Zdjęcie Wachlarza jutro :kwiatek:

A ile gadaniny nagle w Zwierciadle 13 :roll:

Agn - Pią 01 Lip, 2016 00:24

Ja też się tego zdjęcia domagam, więc cobyś nie zapomniała!

Sprawdzę tylko, czy świeży nabytek dramowy mi działa i kładę się spać.
Powinnam...

BeeMeR - Pią 01 Lip, 2016 08:01

Agn napisał/a:
Sprawdzę tylko, czy świeży nabytek dramowy mi działa i kładę się spać.
Daj znać co nabyłaś :kwiatek:
Agn - Pią 01 Lip, 2016 10:03

Na dobry początek dnia...



BeeMeR napisał/a:
Daj znać co nabyłaś

A thousand days promise - drama z Kim Rae Wonem. Gra tam główną rolę i z opisu sądząc jest to melo pełną gębą. Niestety, partneruje mu Ciapowa, której nie cierpię. Jakoś to będę musiała znieść.

Agn - Pią 01 Lip, 2016 11:19

Obejrzałam maleństwo! Takie 2-odcinkowe coś.

Stars echo

Melodrama o miłości Koreańczyka i Japonki. Najpierw się spotykają - ona jest ze swoim chłopakiem na wycieczce, on jest przewodnikiem innej wycieczki, wpadają na siebie, rozlana kawa itp. itd. On ma długi (a raczej jego ojciec, za co ten siedzi za kratkami), więc łapie się każdej roboty jaką zdoła capnąć, zapominając, że jest muzykiem (tworzy w międzyczasie jakieś podkłady karaoke i badziewie prawie jak disco polo do sprzedaży na ulicy). Ona? No cóż, jest nadętą panienką, zrywa ze swoim chłopakiem w trakcie jazdy samochodem (ona prowadzi), mają wypadek, on ginie. Więc ona czuje się winna, nie potrafi przełamać się, by prowadzić samochód i hołubi zmarłego jakby go nie wiedzieć jak kochała.
Zatem nasz Koreańczyk i Japonka spotykają się po jakimś czasie w Korei, gdzie ją wysyła firma. No i tak powoli, powoli się do siebie zbliżają, on jej pomaga przełamać lęk przed prowadzeniem auta, ona go inspiruje do dalszej twórczości. No i to takie ple ple ple akurat materiału na 2 odcinki, nie więcej.
W sumie nie oglądałabym tego, ale cóż, zaistniał malusieńki powód, bym jednak obejrzała. Powód na zdjęciach:

Plącze się biduś na drugim, a wręcz trzecim planie jako kumpel głównego bohatera - ten, który zdobędzie dla niego jakąś informację albo powie naszej Japonce, że tamta panienka, którą widzą, to dziewczyna głównego Koreańczyka (nadąsana panna, która z nim zrywa, a gra ją Maślane Ciasteczko).
Za wiele go nie ma, więc nie napasłam należycie oczu. Ale generalnie drama nie była jakoś szczególnie fatalna, ot, po prostu takie nic.

Trzykrotka - Pią 01 Lip, 2016 14:07

Takie powody to ja rozumiem :serduszkate:
Jak on pędzi na tym koniu, jak jakiś czarny wicher :serduszkate: Wodze trzyma niedbale jedną ręką, aj, aj! :serce: :serce:
W wersji chińskiej 4 książę pytano o najmniej lubiany kolor powiedział "czarny," głupek jeden :foch2:

Agn - Pią 01 Lip, 2016 17:04

Nie każdy wie, co czerń robi z mężczyzną. :P
Trzykrotka napisał/a:
Jak on pędzi na tym koniu, jak jakiś czarny wicher :serduszkate: Wodze trzyma niedbale jedną ręką, aj, aj! :serce: :serce:

To przerażające, że czytasz w moich myślach tak dokładnie! :serduszkate:

BeeMeR - Pią 01 Lip, 2016 18:45

Agn napisał/a:
A thousand days promise - drama z Kim Rae Wonem. Gra tam główną rolę i z opisu sądząc jest to melo pełną gębą. Niestety, partneruje mu Ciapowa, której nie cierpię. Jakoś to będę musiała znieść.
Och, niewątpliwie melo o umieraniu (w każdym razie tak mi się tytuł kojarzy - mamy 1000 dni i da swidanija :P )

Junki na koniu w czerni :serce2:

Agn - Pią 01 Lip, 2016 21:41

Nie wiem jak z umieraniem, ale Ciapowa bedzie miala postepujacego Alzheimera. Bedzie rzewnie. Ale zamierzam sie napatrzec na KRW (garniturki!).

Junki na koniu w czerni - cudowny widok, to prawda. Zamierzam z cala radoscia mdlec przy takich scenach w trakcie seansu. :mrgreen:

BeeMeR - Sob 02 Lip, 2016 08:08

Agn napisał/a:
Junki na koniu w czerni - cudowny widok, to prawda. Zamierzam z cala radoscia mdlec przy takich scenach w trakcie seansu. :mrgreen:
Ja zamierzam szczerzyć się do ekranu :mrgreen: Albo slinić - zobaczy się ;)
W każdym razie uwielbiam, jak Junki pędzi w galopie :serce2:

Wczoraj usnęłam z nudów na Zwierciadełku 13 - a nawet nie skończyłam, tylko obejrzałam ze 20 min. Psuja takie dobre dramy :nudelkula1_zolta: - tu gadanie bez końca, w OHY idiotyzmy głupkowate - jedno i drugie beznadzieja. Wrr.
W sumie wolę już gadanie, bo nie zdzierżyłam żartów typu "przetykanie latryny" :P
ale jednakowoż wrr. Nuda.

Btw. - mnie się OHY kojarzy nie z Serkiem, które było kuriozalne inaczej, udając że prawie nie ma głównego bohatera/aktora i wątku miłosnego, ale z Wyborem Mirae - obie dramy zaczęły się obiecująco, stawiając ciekawy konflikt interesów i uczuć a gdzieś w trakcie się pogubiły i jedna poszła w nudy bez konkluzji, a druga w haha-śmieszność z lukrem. W sumie też bez konkluzji, acz próbowała, doceniam. Podejrzewam, że ten ostatni wypadek to była próba refleksji: bohater bał się, że umrze żałując trzymania się z daleka OHY, a teraz umiera (niemal) ciesząc się, że zrobił co mógł, by spędzić dany mu czas z nią, kochając ją i będąc kochanym - nie wiem, czy to chodziło po głowie Trzykrotce, ale wydaje mi się, że to by miało większy sens, niż żenująca kłótnia w poczekalni szpitalnej i z tyłka wzięty bollywood weselny na końcu, że o żałosnych żartach w trakcie ostatnich odcinków litościwie nie wspomnę. A właściwie będę je wypominać przy każdej okazji :P

BeeMeR - Sob 02 Lip, 2016 11:10

Mój wachlarz (nabyty w przejściu podziemnym obok Jubilata, na stoisku ze szpejami wszelkiej maści za 10zł ;) ) - wygląda z pozoru na papier, ale to jakaś tkanina :mysle: Drewienka zacne, w postaci złożonej spokojnie można walić nim (duchy i demony) po głowach ;)

Agn - Sob 02 Lip, 2016 11:33

Bardzo ładny wachlarz. :) Sato byłby dumny. :)
BeeMeR napisał/a:
Wczoraj usnęłam z nudów na Zwierciadełku 13 - a nawet nie skończyłam, tylko obejrzałam ze 20 min. Psuja takie dobre dramy - tu gadanie bez końca, w OHY idiotyzmy głupkowate - jedno i drugie beznadzieja. Wrr.

No weźcie mnie, koleżanki, nie straszcie... Wiem, że mam przerwę w oglądaniu Lustereczka, ale zamierzam się za to dzielnie dalej brać...
Choć nie powiem, informacja, że dramę wydłużają, nieco mi zapęd ostudziła, bo to oznacza wieczne przeciąganie każdej sceny, żeby z 2 godzin zrobić 6. Eeeech...

Agn - Sob 02 Lip, 2016 11:52

Drama się zbliża wielkimi krokami, będzie coraz więcej materiału, którym będę mogła spamować do woli. :twisted:
Np. takim zdjęciem... :serce:


Zaczęłam też oglądać A thousand days promise - nic nie chcę mówić, ale 15 minut nie minęło, a Kim Rae Won już drugi raz obraca Ciapową w łóżku. *wachluje się czym popadnie* Pierwszy raz się do siebie dobrali już w drugiej minucie dramy, było zdzieranie koszuli i takie tam. No w takiej akcji to go jeszcze nie widziałam. :serduszkate:
(Mam nadzieję, że jak nasza parka z Doctors dotrze do etapu kisu, to PSH nie będzie miała swojej standardowej miny zrozpaczonej ryby, której ktoś zaklajstrował skrzela. Bo facet zna się na rzeczy. I nie powiem - Ciapowa też się nie obija.)
Edycja: Khem. Narzeczoną KRW gra nasza Yeon Hee ze Smoków (ładnie jej w krótszych włosach). Znaczy się, że facet bezczelnie puszcza w trąbę swoją kobietę. Ojjjj, żeby się tak potknął... :evil:
Edycja: Ok, najwyraźniej wygląda to nieco inaczej - oni mają ten romans już ileśtam czasu, on jest chyba jakimś chebolskim kawalerem i narzeczona zostaje mu narzucona. Nie może się więc hajtnąć ze swą prawdziwą lubą, bo obie rodziny szlag jasny trafi. Niemniej oświadczyny najwyraźniej były, ale Ciapowa wolała nie, bo będzie dzika awantura.
Obecnie kochankowie się nieźle kłócą o to, zobaczymy, czym się ta kłótnia skończy.
Edycja: Kochankowie najwyraźniej zerwali (spokojnie, to dopiero pierwszy odcinek, pewnie jeszcze do siebie wrócą :P ), tymczasem dramę nawiedził pan Oh. :mrgreen:
Edycja: Oraz Ding Dong. ;)
Edycja: Szkoda mi narzeczonej bohatera. Dziewczyna jest w nim ewidentnie zakochana, cieszy się na ślub (który on już kombinuje odwołać) i nie wie co się dzieje, że narzeczony zachowuje się wobec niej jak palant.

BeeMeR - Sob 02 Lip, 2016 16:09

Agn napisał/a:
Drama się zbliża wielkimi krokami, będzie coraz więcej materiału, którym będę mogła spamować do woli. :twisted:
Spamuj, zwłaszcza takim jednym panem w czerni :serduszkate:

Agn napisał/a:
15 minut nie minęło, a Kim Rae Won już drugi raz obraca Ciapową w łóżku. *wachluje się czym popadnie* Pierwszy raz się do siebie dobrali już w drugiej minucie dramy, było zdzieranie koszuli i takie tam. No w takiej akcji to go jeszcze nie widziałam. :serduszkate:

Aż chyba obejrzę ;)

Agn - Sob 02 Lip, 2016 16:15

BeeMeR napisał/a:
Spamuj, zwłaszcza takim jednym panem w czerni

Będę! Obiecuję! :twisted:
BeeMeR napisał/a:
Aż chyba obejrzę

W tym samym odcinku narzeczona go budziła pocałunkiem, to... kheeeem... *wachlu-wachlu* Fakt, że się szybko ocknął i skapnął, że nie ją chciałby całować (i zaczął się zachowywać jak rasowy dupek), ale co odegrali w tym łóżku, to ich. :twisted:
Zauważ jak usilnie cię zniechęcam do ogladania. ;)

BeeMeR - Sob 02 Lip, 2016 16:19

z lenistwa wrodzonego zapytam o polski sos?
Agn - Sob 02 Lip, 2016 16:23

Ja mam angielski. Nie wiem, czy drama była tłumaczona.

PS Gdzieś na świecie na pewno jest już po 22:00...
Spoiler:





Edycja: Nabrałam ochoty na szybkie przejście przez Fly daddy fly, czyli co ładniejsze scenki (czyli wszystkie z Junkim, bo śliczny jak z obrazka i jeszcze zaczytuje się książkami + kilka dodatkowych). No i jedną z takich ulubionych scen jest bieg Daddy'ego na wyścigi z autobusem. Właśnie zauważyłam, że facet, który biegnącemu Daddy'emu podawał wodę czy to coś do jedzenia na patyku, to Yi Bang Ji (drzewny).

Agn - Sob 02 Lip, 2016 22:30

Lecę przez trzeci odcinek ATDP - ta drama jest na razie bardzo przykra. Bohater męczy się w niechcianym związku, dziewczyna go denerwuje (owszem, jest denerwująca z tym swoim przymilaniem i ciągłym kłapaniem dziobem, ale tak oschle ją narzeczony traktuje, że to aż przykre), a bohaterka już wie, że zeżre ją Alzheimer. Usiłuje robić notatki, nie może sobie przypomnieć słów, zostawia np. garnek na gazie, po czym o nim zapomina - przede wszystkim jest jednak po prostu przerażona tym, co ją czeka i czego nie uniknie. A póki co stara się ukrywać swoją diagnozę. Wścieka się, bo brat się z niej nabija, że jest "staruszką", bo jest taka zapominalska. Bohaterka urządza mu awanturę. Też prawda, że przy tylu przypadkach garnków na gazie, spalonych czajników, zapomnieniach o spotkaniach etc. powinien się skapnąć, że coś jest nie tak, że to nie jest jakieś głupie roztrzepanie, co jak dotąd nie było jej cechą. Wkurza mnie, jak się do niej odnosi z podniesionym głosem "Co z tobą?! Ciągle o wszystkim zapominasz!!!". Nawet jeśli nie miałaby postępującego Alzheimera to jest dla mnie zwyczajnie bezczelne takie odzywanie się do kogoś. :( Brak empatii jest po prostu przebrzydły.
Para jako para oczywiście nie jest ze sobą. Teoretycznie zerwali, ale czekam chwili, aż jakoś się gdzieś spotkają i wyda się, że kobieta jest chora.
Ciapowa gra m/w tak samo jak w Athenie.

BeeMeR - Sob 02 Lip, 2016 23:48

Cytat:
Ciapowa gra m/w tak samo jak w Athenie.
Przecież ona inaczej nie umie :P

OHY spam: :lol:
https://www.instagram.com/p/BHBEaa-gzon/

Trzykrotka - Nie 03 Lip, 2016 00:43

Ohy spam cudny :lol: Czy on może był Mikołajem?
Agn, dawaj tego spamu Junkowych ile tylko znajdziesz! Drama już niedługo. Trzeba się nastroic.
Wachlarz piękny. Poszukam takiego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group