To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Katrin - Wto 04 Sty, 2011 18:00

Alicja napisał/a:
Tylko proszę tu nie mylić ani nie utożsamiać Johna z Richardem, co się chyba niektórym zdarza :wink: tym samym wpływa na osąd
Hanula napisał/a:
Nie mogę zgodzić się na porównanie Gisborne z John-em. Pomimo, że bardzo lubię Guy-a zwłaszcza w drugiej i trzeciej serii ale oprócz Rysia nie mają nic wspólnego, Guy był żądny władzy bez względu na przeszkody, i … ale nie o Gisborne tu chodzi.


Och! Nie chodziło mi tu o utożsamianie Johna z RA, ani z Gisbornem. Chodziło mi tylko o sam argument "nie, bo nie" :-P czyli, że nawet jeśli bardzo lubimy jakąś postać, to na pewno ma ona swoje grzeszki (jak to zabrzmiało...) na sumieniu, niezależne od nas (tylko od autora).

Alicja napisał/a:
Jestem przekonana, że autorka obdarzyła go zdolnością odczuwania zwykłych ludzkich uczuć. Umiał się cieszyć, smucić, rozpaczać, a nawet mógł sie kiedyś upić.

Właśnie. Autorka stworzyła bohaterów z krwi i kości. Nie fantastycznych, oderwanych od rzeczywistości.

A może Gaskell wcale nie zastanawiała się nad pytaniem zadanym w temacie? Z pewnością nie przywidywała, że w ogóle ktoś będzie nad tym rozmyślał.

Tamara - Wto 04 Sty, 2011 20:43

Katrin napisał/a:

A może Gaskell wcale nie zastanawiała się nad pytaniem zadanym w temacie? Z pewnością nie przywidywała, że w ogóle ktoś będzie nad tym rozmyślał.

Oczywiście , bo jako kobieta doświadczona i znająca życie , stworzyła go nie-dziewicą :mrgreen:

Anonymous - Wto 04 Sty, 2011 21:00

Tamaro, Alicjo(kolejność nieobowiązkowa, a nawet smiem twierdzić - dowolna), kocham Wasz głos rozsądku... :oklaski:


Aczkolwiek ten temat spacza postrzeganie świata i teraz patrząc na kolegów zastanaiwam się który może/jest dziewicem...

Mam również koleżanki, które debatują w tym temacie o wykładowcach... I każdy p o t e n c j a l n y taki okaz jest obiektem zaskakującym i budzi duuuże zdziwienie...

Alicja - Śro 05 Sty, 2011 17:09

Katrin napisał/a:
Chodziło mi tylko o sam argument "nie, bo nie"

my, zwolenniczki nie-dziewictwa nigdy nie upierałysmy się dla zasady, " nie, bo nie" wystarczy przebrnąć przez 65 stron postów :wink: argumentów tutaj dostatek, nawet medycznych :wink: śmiem twierdzić, że to właśnie upieranie się, że John musi być dziewicem aż się ożeni raczej jest na zasadzie, " bo taki mi się marzy" :mrgreen: :wink:
lady_kasiek napisał/a:
kocham Wasz głos rozsądku...

naprawdę staramy się do tego podchodzić rozsądnie, przecież można lubić człowieka z krwi i kości , a kochać należy POMIMO jego wad czy przywar :wink: nie tylko księcia z bajki :-P

Hanula - Śro 05 Sty, 2011 18:19

Alicja napisał/a:
Ja rozumiem, że ktoś może chcieć, żeby John był dziewicem do ślubu

Dziękuję, to mi wystarczy :wink: Skoro autorka tego wprost nie napisała, to każdy ma prawo myśleć do chce na temat jego dziewictwa.
Alicja napisał/a:
przestańcie robić z niego świętego w aureoli co to nawet krzywił się na widok alkoholu i gardził ludzkimi rozrywkami.

Nigdy nie twierdziłam, że krzywił się na widok alkoholu, ale wydaje mi się, że jest różnica pomiędzy piciem a byciem pijanym. Nie widzę nic złego w piciu alkoholu i innych rozrywkach, ponieważ wszystko jest dla ludzi, tylko w odpowiednich dawkach. A określenie był pijany świadczy, że ta dawka ( granica) została przekroczona.
Alicja napisał/a:
Odbierając mu prawo do odczuwania głębokiego, do rozpaczy i szczęścia czynicie z niego zwykłą ofiarę losu , a nie anioła. Albo kalekę :-|

Alicja napisał/a:
To tylko 3 krótkie fragmenty. W powieści można znaleźć ich znacznie więcej. Nie ukazują nam Thorntona jako stoika i mężczyzny niewzruszonego.

Nigdy tego nie robiłam. Właśnie dlatego go tak bardzo lubię, że potrafi i nie wstydził się odczuwać.

Hanula - Śro 05 Sty, 2011 18:24

Katrin napisał/a:
Och! Nie chodziło mi tu o utożsamianie Johna z RA, ani z Gisbornem. Chodziło mi tylko o sam argument "nie, bo nie" :-P czyli, że nawet jeśli bardzo lubimy jakąś postać, to na pewno ma ona swoje grzeszki (jak to zabrzmiało...) na sumieniu, niezależne od nas (tylko od autora)

Aaa teraz rozumiem :wink: i zgadzam się, że tylko autorka mogłaby rozwiać nasze wątpliwości
Katrin napisał/a:
A może Gaskell wcale nie zastanawiała się nad pytaniem zadanym w temacie? Z pewnością nie przywidywała, że w ogóle ktoś będzie nad tym rozmyślał.

Też mam wrażenie, że dla autorki nie miało to większego znaczenia, to chyba domena naszych czasów, że się nad tym zastanawiamy.

Alicja - Śro 05 Sty, 2011 18:31

dla autorki pewnie nie ma znaczenia, dla nas dramatycznie dużego też nie, natomiast temat zachęca do żartobliwych dyskusji i poznawania książki. Oraz wzajemnego poznawania się
Anonymous - Śro 05 Sty, 2011 19:35

Hanula napisał/a:
Nie widzę nic złego w piciu alkoholu i innych rozrywkach,

Seks też raczej nie jest pokutą... in genere.


Hanula napisał/a:
Skoro autorka tego wprost nie napisała, to każdy ma prawo myśleć do chce na temat jego dziewictwa.

Możemy również mniemać, że był aniołem wcielonym, aby wykonać odwieczna misję, polepszenia warunków pracy uciskanej klasy robotniczej.
Autorka nie napisała wprost, lecmy więc ze swobodną interpretację. :wink:

Hanula - Śro 05 Sty, 2011 19:43

Alicja napisał/a:
natomiast temat zachęca do żartobliwych dyskusji i poznawania książki. Oraz wzajemnego poznawania się

Właśnie dlatego tak lubię tu zaglądać :kwiatek:

Hanula - Śro 05 Sty, 2011 19:44

lady_kasiek napisał/a:
Autorka nie napisała wprost, lecmy więc ze swobodną interpretację. :wink:

Hmmm :mrgreen: z zależności na ile komu fantazji wystarczy :kwiatek:

Alicja - Śro 05 Sty, 2011 20:00

Hanula napisał/a:
z zależności na ile komu fantazji wystarczy


ooo, o brak fantazji zdecydowanie nie można nas posądzać :mrgreen:

Anonymous - Śro 05 Sty, 2011 20:02

O zdecydowanie, fantazja po przodkach Ułanach.
Hanula - Śro 05 Sty, 2011 20:03

Ooo tak, to już zdążyłam zauważyć :mrgreen:
Alicja - Śro 05 Sty, 2011 20:05

a jeszcze jak młodzieniec urodziwy i dziarski.... :wink:
Hanula - Śro 05 Sty, 2011 20:10

No właśnie, wówczas szczególnie … :wink:
kazika - Czw 06 Sty, 2011 12:22

lady_kasiek napisał/a:
kazika napisał/a:
nie trzeba być doświadczonym w temacie aby wiedzieć jak się do niego zabrać....:)
Nie twierdzimy przecież, że ma być zaprawiony, oraz tak porządnie oblatany jak nowy samolot przed dopuszczeniem do lotów, ma się orientować w temacie a będąc dziewicą to zaskoczy go widok żony w negliżu.


te argumenty do mnie nie trafiają:)

tzn, że jak facet jest dziewicem to nie wie jak się zabrać do partnerki? :) chyba nie trzeba mieć doświadczenie w tej materii żeby wiedzieć z czym to się je:))

:lovera:

kazika - Czw 06 Sty, 2011 12:26

Tamara napisał/a:
Katrin napisał/a:

A może Gaskell wcale nie zastanawiała się nad pytaniem zadanym w temacie? Z pewnością nie przywidywała, że w ogóle ktoś będzie nad tym rozmyślał.

Oczywiście , bo jako kobieta doświadczona i znająca życie , stworzyła go nie-dziewicą :mrgreen:


tutaj akurat jest dla mnie argument na jego dziewiczość:) kobieta obyta w temacie, wie co i jak i nawet słówka nie pisnęła o jego nie dziewictwie? ;)

powtórzę: ten wątek jest moim najukochańszym:)

:lovera:

Anonymous - Czw 06 Sty, 2011 15:10

kazika napisał/a:
kobieta obyta w temacie, wie co i jak i nawet słówka nie pisnęła o jego nie dziewictwie?

Powtórzę, jak miała to uczynić? W jaki sposób. W wiktoriańskim świecie, jak miała napisać o tym, że Jaś kogoś miał?
kazika napisał/a:
tzn, że jak facet jest dziewicem to nie wie jak się zabrać do partnerki?

Jakieś zasady ogólne, to i może instynkt by mu podpowiedział.
Przeczytaj argumenty Alicji...

Alicja - Czw 06 Sty, 2011 19:27

kazika napisał/a:
kobieta obyta w temacie, wie co i jak i nawet słówka nie pisnęła o jego nie dziewictwie?

w XXI wiecznej prozie zrobiłaby to bez problemu, z opisem szczegółów :roll: , ale wtedy? raczej nie

kazika napisał/a:
chyba nie trzeba mieć doświadczenie w tej materii żeby wiedzieć z czym to się je:))

od "wiedzieć czym" do "nie spłoszyć małżonki szybkim podciagnięciem koszuli do pasa rzuceniem się na nią" jest daleka droga :mrgreen: z powieści wynika, że Thornton był mężczyzną, który poddawany był różnym skrajnym emocjom. Dla Margaret lepiej byłoby ,gdyby miał chociażby jakieś doświadczenie i z finezją do niej podszedł niż wyposzczony gwałtownie i krótko "wiedział czym" :-P :wink:

nicol81 - Czw 06 Sty, 2011 20:12

Ale doświadczenia z ladacznicami dałyby niewłaściwe przygotowanie do dziewiczej Małgosi.

Alicja napisał/a:
ale wtedy? raczej nie

Dickens potrafił pokazać, że Steerforth nie był dziewicem bez opisów. Podobnie Bronte o Rochesterze.

Alicja napisał/a:
my, zwolenniczki nie-dziewictwa nigdy nie upierałysmy się dla zasady, " nie, bo nie"

Ja mam wrażenie, że się upieracie dla zasady "nie, bo facet nie jest w stanie wytrzymać kilku lat w celibacie" :roll:

Alicja - Czw 06 Sty, 2011 20:15

tak jak i wy dla zasady " bo takiego go chcę" :wink:
Anonymous - Czw 06 Sty, 2011 20:19

nicol81 napisał/a:
Podobnie Bronte o Rochesterze.

Więc rzuć mi analogicznie kto miałby wspomnieć o normalnym trybie życia Jasia?
Mama Johna w rozmowie z Panią Hale?
John do Pana Hale? Tu za bardzo nie ma jak...
My o Jasiu mało wiemy.
Jakie zażenowanie towarzyszy opowieści o jego historii...

Oczywiście, że mężczyzna na upartego jest w stanie wytrwać w celibacie, trudniej niż kobieta, ale jest. Tylko w imię czego?? W tym przypadku?

Anonymous - Czw 06 Sty, 2011 20:24

nicol81 napisał/a:
Ale doświadczenia z ladacznicami dałyby niewłaściwe przygotowanie do dziewiczej Małgosi.

Wcale nie...
Zależy z jaką motywacją by tam chodził. Jaś jako dobry człowiek i kumaty, obyłby sie w temacie.


Dobra, teraz ja się dziewiczo rumienię... :rumieniec:

Alicja - Czw 06 Sty, 2011 20:30

nicol81 napisał/a:
Ale doświadczenia z ladacznicami dałyby niewłaściwe przygotowanie do dziewiczej Małgosi.

szczerze nie rozumiem dlaczego. Poznawanie ludzkiego ciała, z kobietami w tym obeznanymi, mogło go tylko nauczyć jak sprawiać przyjemność żonie. I dlaczego miał stracić dziewictwo z ladacznicami?

Anonymous - Czw 06 Sty, 2011 20:31

Bo dlaczego w celu obeznania z tematem ojcowie prowadzili synów, wlasnie do ladacznic(nie lubie tego określenia).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group