To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie II

Cathie - Śro 10 Cze, 2015 10:18

praedzio napisał/a:
wyskakuje scena rodem z Bollywood... (pląsy w rytmie ichniego disco). :shock:


Admete napisał/a:
To jest serial Wachowskich i Straczyńskiego, jeden z wątków rozgrywa się w Mumbaju. Gra tam aktor znany mi z kina hinduskiego. Mam zamiar oglądać.


To coś dla mnie. :mrgreen: Mam zamiar obejrzeć. :mrgreen:

praedzio - Śro 10 Cze, 2015 11:46

Aragonte napisał/a:
praedzio napisał/a:
Oglądam kolejny Netflixowy serial - Sense8. Jestem sobie na drugim odcinku, a tu ni stąd ni zowąd wyskakuje scena rodem z Bollywood... (pląsy w rytmie ichniego disco). :shock:

Musiałaś się przerazić :mrgreen: Jak to przeżyłaś? :wink:


Najpierw z opadniętą szczęką, a później zaczęłam się chichrać. :lol:
Tu macie tę scenę: https://www.youtube.com/watch?v=3KFrpFQTyuc

Aragonte - Śro 10 Cze, 2015 11:58

Spytałam, bo pamiętam twoją minę z zakończenia seansu oglądanej wspólnie w kinie Śnieżki z Lily Collins :lol:
Cathie - Śro 10 Cze, 2015 12:00

Czuję się zachęcona. :mrgreen: Dziękuję, Praedzio. :kwiatek:
Anupam. :serduszkate:

Admete - Śro 10 Cze, 2015 15:23

Tak, Anupam gra tam ojca jednej z bohaterek.
Admete - Nie 21 Cze, 2015 14:56

Dużo seriali z fantastyki pojawiło się ostatnio - The Whispers, Dark Matter, Stitchers i Humans. Obadam ze dwa.
praedzio - Nie 21 Cze, 2015 17:06

Dark Matter fajne, a wczoraj do poduszki obejrzałam Killjoys - może być.
Admete - Nie 21 Cze, 2015 17:09

Mam do obadania Dark matter i Human. The Whispers mnie jakoś nie ciągną.
Aragonte - Pon 22 Cze, 2015 15:22

Ponieważ skończyłam właśnie powtórkę książkowego Jonathana Strange i pana Norrella, ostrzę sobie ząbki na porządne zapoznanie się z serialem.
Na zachętę dla innych parę gifów :wink: Przeważają gify ze Strangem, bo większość Tumbrla na nim się skupiła. Ja w sumie też jestem raczej strandżystką (choć norrelistką po części też :wink: ).
Moją uwagę skupił też Childermass :mrgreen:










praedzio - Pon 22 Cze, 2015 19:08

Sukcesywnie w miarę pojawiania się napisów oglądam sobie Sense8. Akcja po ósmym odcinku nabiera tempa. :excited: Najpierw obserwowaliśmy dziwne połączenie między ósemką ludzi z różnych miejsc na globie (Chicago, San Francisco, Seul, Londyn, Berlin, Mumbaj, Nairobi i Meksyk), a teraz pomału docieramy do zagrożenia, które czyha na bohaterów. Plus jeszcze kłopoty, które mają w swoim codziennym życiu, a dzięki połączeniu mogą wykorzystywać umiejętności innych z ósemki, dzięki którym wydobywają się z tarapatów. Trochę mętnie opowiadam, ale serio się wciągnęłam. ;)

No, i jeszcze ta niesamowita czołówka: https://www.youtube.com/watch?v=h7DdqXkbBlU

Admete - Pon 22 Cze, 2015 19:27

Zabieram się za to i zabieram...Ale niedługo już urlop, więc moze coś ruszę.
Admete - Pon 22 Cze, 2015 21:53

No i obejrzałam pierwszy odcinek Sense8 - cały czas próbowałam rozgryźć, co jest wkładem Straczynskiego ;) Niestety obawiałam się, że te gejowsko-lesbijskie wątki mnie zdegustują i zdegustowały. Jestem staroświecka i taka już umrę. Będę sobie te dwa wątki przewijać, chyba że porzucą pseudopsychologiczny obyczaj na rzecz konkretnej akcji. Reszta wątków mniej lub bardziej ciekawa - z Chicago, Mumbaju , Londynu i Nairobi - podobają mi się. Co do Berlina nie mam zdania. A w sprawach tęczowych - zdecydowanie geje i lesbijki oraz wszelkie trans powinni mieć swoje produkcje i pozostała część zwykłej ludzkości mogłaby sobie oglądać spokojnie swoje. A tak to zdecydowanie ...nie moje klimaty. Nie jestem pewna czy będę oglądać dalej. Ten pierwszy odcinek miał niezłe momenty, ale ja bym sporo rzeczy jednak wywaliła. Zmniejszyłabym liczbę wątków, dała mniej naturalizmu. Wolę stylizację od realizmu czy naturalizmu. Odzwyczaiłam się, bo w serialach, które ostatnio oglądam tego naturalizmu jest stosunkowo niewiele. Niedopowiedzenia sa lepsze od gołej prawdy ;)
praedzio - Pon 22 Cze, 2015 22:08

Mnie może na początku trochę raziło, ale później przeszłam nad tym do porządku dziennego. Są różni ludzie na świecie i mogę się z tym pogodzić, albo zamknąć się w swoim światku i udawać, że nie istnieją. ;) A serial na tyle mnie intryguje, że skoro mnie bollywoodzkie hopsasy nie odstraszyły, to już nic tego nie zrobi. ;)

Oglądam dziewiąty odcinek i teraz mam zagwozdkę: Jonas jest dobry i chce pomóc ludziom z Gromady, czy zły i tropi ich na zlecenie złowrogiej organizacji? :mysle:

Admete - Pon 22 Cze, 2015 22:13

praedzio napisał/a:
Są różni ludzie na świecie i mogę się z tym pogodzić, albo zamknąć się w swoim światku i udawać, że nie istnieją.


Zawsze wolałam się zamykać :) Mój dom, moja twierdza, mój umysł podobnie ;) Mnie zniesmaczają sceny seksu na ekranie. Po co to pokazywać? Ludzie to robią, ale ja nie muszę tego oglądać. Wole pożywkę dla umysłu. To jest dopiero interesujące. I zupełnie, ale to zupełnie nie interesują mnie rozterki gejów i lesbijek - uważam, że sprawy seksualności, seksu powinno się zostawiać w sferze prywatnej - niezależnie od orientacji. Sfera publiczna powinna być komfortowa dla wszystkich. Każdy powinien wiedzieć, jak się zachować. Nic na to nie poradzę - taka już umrę ;) Szkoda, że Straczyński wpakował się w tych Wachowskich. A taki by mógł być dobry serial. Jeśli będę oglądać, to tak 1/4, 1/3 odcinka będzie pewnie do przewinięcia. Da się t zrobić, przewijanie nieźle mi idzie ;)

praedzio - Pon 22 Cze, 2015 22:25

No, to ja mam kompletnie inaczej. Nie uciekam od gorących scen w filmach/serialach. Dla mnie to po prostu pokazanie w odważny sposób relacji międzyludzkich. Ale to może wynika jakoś z mojego temperamentu. ;) Poza tym, skoro w życiu sobie nie poużywam, to chociaż na ekranie obejrzę. :rotfl: I nie muszę się martwić, że mi np. ogromny pryszcz wyskoczył na nosie, czy może zbyt niedokładnie umyłam zęby. :mrgreen:

Swoją szosą, producenci serialu musieli mieć całkiem zacny budżet na ten serial, bo i lokalizacje różnorodne z tym całym zapleczem kulturalno-rozrywkowym (np. festiwal w Indiach, czy muzeum w Meksyku, że o malowniczej Islandii nie wspomnę), i obraz czy dźwięk po prostu cudowne...

praedzio - Pon 22 Cze, 2015 22:30

Swoją szosą, powinna Ci się spodobać Sun - ona taka skryta jest, na zewnątrz poukładana, wciśnięta w pewne niepojęte dla mnie ramy zachowań (no, ja w życiu nie wzięłabym na siebie winy brata, żeby pójść za niego do więzienia! :confused3: - BTW bardzo dobra była scena w więzieniu dla kobiet, kiedy Sun zapoznaje się z towarzyszkami z więziennej ławy. Jedna z kobiet rzekła wtedy, że więzienie jest pełne kobiet, które sprzeciwiły się utartym schematom i ośmieliły się dać odpór np. gnębiącym je mężczyznom - mężom, ojcom itd.). No, ale jestem człowiekiem Zachodu, więc proszę się nie dziwić. Dlatego też uważam serial za bardzo dobry - bo ukazuje naprawdę różne typy osobowości, różne środowiska i różne relacje. Każdy może tu znaleźć swojego bohatera (albo anty-bohatera).
asiek - Pon 22 Cze, 2015 22:32

Aragonte napisał/a:
Ponieważ skończyłam właśnie powtórkę książkowego Jonathana Strange i pana Norrella, ostrzę sobie ząbki na porządne zapoznanie się z serialem.

A ja właśnie zaczęłam lekturkę, z serialem jeszcze poczekam... Choć gify kuszą. :wink:

Aragonte - Pon 22 Cze, 2015 23:28

Aśku, nie spodziewaj się galopującej akcji :wink: Raczej zwracaj uwagę na to, jak to zostało napisane, bo akcja rozwija się wooolno - mnie to nie przeszkadzało, ale wiem, że sporo osób narzekało na to i odpadło w czasie lektury. Na pewno mogę zaręczyć, że za drugim razem książka zyskała :)
Admete - Wto 23 Cze, 2015 07:10

Dla mnie za dużo scen seksu. Wolę niedopowiedzenia.
Post skrócony.

praedzio - Wto 23 Cze, 2015 08:09

Nie wiem, czy jest sens prowadzić dalszą dyskusję, bo widzę, że zupełnie inaczej odbieramy serial. Poza tym nie uważam, ze tu pokazana jest tylko seksualność bohaterów, ale też ich uczucia, więzi, odpowiedzialność za drugą osobę. Taki na przykład Lito jest tchórzem i woli zyć w ukryciu i zakłamaniu, co powoduje m.in. to, że nie reaguje, kiedy jego przyjaciółka wpada w tarapaty. W wyniku tego odchodzi od niego chłopak. Amanita naraża życie, by wyrwać Nomi ze szpitala. Wolfgang pod wpływem Kali pod płaszczem bawidamka ukazuje inne oblicze.

Mnie osobiście najbardziej ciekawi wątek Riley i Willa. Zaczynam rozumieć, dlaczego Islandka ucieka od życia. Mam nadzieję, że Will uchroni ją przed autodestrukcją.

Harry_the_Cat - Wto 23 Cze, 2015 08:32

A kto ten serial daje Praedziu?

Jonathan strange mnie nie wciąga. Ani książka ani serial. Obejrzę do końca bo chyba tylko jeszcze jeden odcinek, ale do kolejnego podejścia do książki nie jestem zachęcona.

Admete - Wto 23 Cze, 2015 08:54

To widać, że każdy ma inaczej - serial na podstawie książki Susanny Clarke jest w moim odczuciu bardzo dobry, a książka to jedna z moich ulubionych - przeczytana dwa razy z ogromna przyjemnością i czytać ja pewnie będę jeszcze kilka razy. To jedna z tych powieści, która gra z czytelnikiem, z konwencjami, z literaturą i dzięki temu nie tyle liczy się w niej czysta zdarzeniowość, czy malowniczość postaci, co tropienie różnych elementów i literacka gra. Jak mi się bardziej angażuje umysł, to lepiej mi się odbiera książkę. W innym przypadku szybko się nudzę i porzucam. Jak sądzę przemawia bardziej do ludzi filologicznych ;) I rozumowych - takich jak ja.
Harry Netflix podaje Sense8. W tym serialu podoba mi się motyw z tym aniołem, ale po jednym odcinku mam wrażenie jakby przylepiło się do mnie coś pobrudzonego. Do umysłu. Nie lubię takiego wrażenia. Lubię klarowność.

Może ja zwyczajnie - jeśli w ogóle ten serial obejrzę - to nie będę go komentować za bardzo, żeby wam ewentualnie nie zepsuć zabawy swoim wybrzydzeniem i narzekaniem :)

asiek - Wto 23 Cze, 2015 10:00

Aragonte napisał/a:
Aśku, nie spodziewaj się galopującej akcji :wink: Raczej zwracaj uwagę na to, jak to zostało napisane, bo akcja rozwija się wooolno - mnie to nie przeszkadzało, ale wiem, że sporo osób narzekało na to i odpadło w czasie lektury. Na pewno mogę zaręczyć, że za drugim razem książka zyskała :)

Pierwsza rzecz, która "rzuciła mi się w oczy", to to, że autorka bawi się konwencją i pochodzi do wymyślonej historii z przymrużeniem oka. Sporo groteski. Rozbawiło mnie kilka zdań w iście angielskim humorze. :wink: Póki co nie odpadam, czytam dalej. :wink:

Admete - Wto 23 Cze, 2015 10:03

Czytaj, czytaj - może akurat ci się spodoba :)
Aragonte - Wto 23 Cze, 2015 10:26

Admete napisał/a:
To widać, że każdy ma inaczej - serial na podstawie książki Susanny Clarke jest w moim odczuciu bardzo dobry, a książka to jedna z moich ulubionych - przeczytana dwa razy z ogromna przyjemnością i czytać ja pewnie będę jeszcze kilka razy. To jedna z tych powieści, która gra z czytelnikiem, z konwencjami, z literaturą i dzięki temu nie tyle liczy się w niej czysta zdarzeniowość, czy malowniczość postaci, co tropienie różnych elementów i literacka gra. Jak mi się bardziej angażuje umysł, to lepiej mi się odbiera książkę. W innym przypadku szybko się nudzę i porzucam. Jak sądzę przemawia bardziej do ludzi filologicznych ;) I rozumowych - takich jak ja.

Bo ja wiem, czy w moim przypadku to się sprawdza? Tzn. nie kwestionuję swoich związków z filologią, ale do filmów i literatury często podchodzę emocjonalnie i decydujące jest to, czy działają na moją wyobraźnię. Dzieło Susanny Clarke na moją fantazję działa - no, ale ja jestem skrzywiona przez swoje zainteresowanie elfami i takimi tam :wink: Gdybym teraz podchodziła do pisania magisterki, pewnie uwzględniłabym Jonathana Strange i pana Norrella.
Ale na pewno ludzie po prostu są różni i to, co dla jednego miód, dla drugiego trucizna :wink:

A co do serialu, o którym pisze Praedzio - nie mam nic przeciwko scenom erotycznym, jeśli są uzasadnione fabularnie, nie znoszę za to, kiedy wstawia się je, żeby podnieść oglądalność :-P Na razie nie mam zdania na temat tego serialu i nie wiem, czy po niego sięgnę - w tej chwili jednym wabikiem jest dla mnie udział Straczyńskiego, bo o całej reszcie mam pojęcie mocno mgliste.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group