Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
Alison - Pią 21 Gru, 2007 22:44
| BeeMeR napisał/a: | | Alison napisał/a: | Czytałaś? Powiedz szybciutko kochana, jak się końć]czy książka, bo to zakończenie tutaj, to jakaś paranoja! | ??? Aż tak?
A jak się kończy nowa wersja? *pyta nieśmiało* |
Nie chciałabym spilerować...
Lucy po upływie 10 lat wraca do Włoch i najwyraźniej "zaprzyjaźnia się" z woźnicą, Włochem, który pokazywał jej drogę, kiedy szukała zgubionego towarzystwa.
BeeMeR - Pią 21 Gru, 2007 22:50
Chlip...
Nie stać mnie na konkretniejszy komentarz
Alison - Pią 21 Gru, 2007 22:52
| BeeMeR napisał/a: | :paddotylu:
Chlip...
Nie stać mnie na konkretniejszy komentarz |
Ja oczom nie wierzyłam, dlatego tak mi zależy żeby się dowiedzieć jakie jest książkowe zakończenie, czytałaś? Bo normalnie nie mogę dojść do siebie...
BeeMeR - Pią 21 Gru, 2007 22:53
Ja nie czytałam, ale się przyzwyczaiłam do poprzedniej wersji - widzianej z kilkanaście razy - za każdym razem jak idzie
Alison - Pią 21 Gru, 2007 23:04
Czytałam jakiś wywiad z reżyserem i opowiadał w nim taką angdotę, że kiedy kręcili sceny miejskie we Włoszech, to podszedł do nich ktoś z przechodniów i zapytał, co to za film kręcą, kiedy odpowiedzieli, że "Pokój z widokiem", przechodzień zrobił tak i oburzony zapytał "How dare you?!" Mam podobne odczucia, po obejrzeniu tego filmu.
Harry_the_Cat - Sob 22 Gru, 2007 01:04
Gdzies jest wątek o nowej wersji i ja tam pisałam o zakonczeniu.
Admete - Sob 22 Gru, 2007 14:06
Kończy się tak jak w pierwszym filmie. Na pewno nie ma żadnego "po latach" i hmmm...żadnego Włocha. Musze sobie znów książkę przypomniec. Może na Allegro ktos będzie sprzedawał w styczniu.
Harry_the_Cat - Sob 22 Gru, 2007 14:33
Jest dopisek Forstera z lat 50 o dalszych losach - i na pewno George zyje
Admete - Sob 22 Gru, 2007 17:06
Oglądam własnie z ogromną przyjemnością anime od Loany Księżniczka Tutu. Śliczna opowieść wykorzystująca znane baśniowe motywy i co ciekawe oparta na wątkach słynnych baletowych opowieści. Każdy odcinek ma odrębny muzyczny motyw. Fabuła dotyczy podstawowych uczuć - miłości, samotności, szczęścia, bólu, marzeń... Do tego serial ma przepiękne rysunki ( pod warunkiem, że ktoś lubi taki styl ). Mnie się wyjatkowo podoba takie zaplatąnie opowieści i realności - przy czym rzeczywistość samej fabuły Księżniczki Tutu też jest problematyczna Te dziwne zwierzęta w świecie ludzi - mrówkojad, kot - nauczyciel tańca, węgorz dostarczający elektryczności w reatrze, miasto jak z basni. Ciekawa jestem jak potoczą się losy Mytho, Ahiru - Tutu, Fakira, Rue... Mam nadzieję, że Ahiru przemieni się w końcu z kaczątka w łabędzia
Matylda - Sob 22 Gru, 2007 20:15
| trifle napisał/a: | A mi się Meryl w tym filmie podoba Właśnie coś w sobie ma. Mam wrażenie, że coś nią szarpie w środku i nie może się wydostać, jakaś pasja, namiętność. Ale faktem jest, że książki nie znam i nie wiem, jaka powinna być. |
W obcisłych, spranych dżinsach , sandałach i białym podkoszulku stała oparta o słupek płotu a poranny wiatr rozwiewał jej włosy
Włosy miała czarne , ciało pełne i ciepłe wypełniało dżinsy....
złote kółka w uszach które zdaniem Richarda nadawały jej wygląd ladacznicy
Meryl jest oczywiście świetną aktorką, ale seksapilu ma wg mnie tyle co koń
Ale to jest moje zdanie
Sofijufka - Sob 22 Gru, 2007 20:24
| Matylda napisał/a: | [Meryl jest oczywiście świetną aktorką, ale seksapilu ma wg mnie tyle co koń
Ale to jest moje zdanie |
Moje też
trifle - Sob 22 Gru, 2007 20:34
Aaaa, to z książki, trochę zmienia postać rzeczy
Ale i tak mi się ona podoba w tym filmie
migotka - Nie 23 Gru, 2007 12:20
a ja w końcu obejrzałam cosik
Firelight i miss Potter, oba mi się bardzo podobały. Pierwszy stonowany , a drugi miła rozrywaka dla oka i duszy
Harry_the_Cat - Pon 24 Gru, 2007 00:57
Czy ktoś widział Lakier do włosów?
http://lakier.do.wlosow.filmweb.pl/
Gitka - Pon 24 Gru, 2007 09:03
Ja
Jeśli ktoś lubi filmy muzyczne to mu się spodoba.
Moim dziewczynkom się podobał, bo tam grał Zac Efron
Ja byłam zaskoczona rolą Christophera Walkena ale na plus.
Harry_the_Cat - Pon 24 Gru, 2007 11:23
Dzięki, Gitko. Właśnie mam ochotę na jakiś film muzyczny, więc pewnie się za tym rozejrzę. Zac Efron? To pewnie High School Musical 1 i 2 znają na pamieć?
Gitka - Pon 24 Gru, 2007 11:31
| Harry_the_Cat napisał/a: | Dzięki, Gitko. Właśnie mam ochotę na jakiś film muzyczny, więc pewnie się za tym rozejrzę. Zac Efron? To pewnie High School Musical 1 i 2 znają na pamieć? |
Zgadłaś to ten wiek
A Lakier do włosów z tą piosenką walczyć będzie o Oscara
Hairspray- Come So Far (Got So Far to Go)
http://pl.youtube.com/watch?v=qQxG5Ry5qgA
Mnie się bardzo podobała piosenka rozpoczynająca film ale nie mogę jej teraz znalezc.
Harry_the_Cat - Pon 24 Gru, 2007 11:38
Ja chyba tą pierwszą widziałam na YT - jak bohaterka wstaje rano, tak?
I niestety nie posłucham piosenki, bo właśnie sobie rozwaliłam głośniki O nieeee.....
A jeśli chodzi o HSM - mi się bardzo miło oglądało i w sumie nie dziwię się, że dzieciali szaleją. Podobno robią część trzecią i ta ma trafić do dystrybucji kinowej.
Gitka - Pon 24 Gru, 2007 11:43
Tak, tak to ta piosenka
Kiedy ona rano wstaje z łóżka i wita się z wszystkimi
Harry jakbyś ją kiedyś znalazła, to daj linka, bo ona jest świetna na dzień dobry i poprawę humoru
Harry_the_Cat - Pon 24 Gru, 2007 11:48
O rety, chyba nie dam rady dziś skoczyć do sklepu i kupić głośników, nie?
Masz tu linka, Gitko: http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Gitka - Pon 24 Gru, 2007 11:51
Dzięki, dzięki
Tego mi było trzeba, idę się zabrać za robotę
BeeMeR - Pon 24 Gru, 2007 13:00
| Harry_the_Cat napisał/a: | I niestety nie posłucham piosenki, bo właśnie sobie rozwaliłam głośniki O nieeee..... | Ja mam zapasowe małe (odkąd kupiłam większe, lepsze) i chętnie bym oddała w dobre ręce, tylko niestety nie ma jak teraz
Może się uda zdobyć
Harry_the_Cat - Pon 24 Gru, 2007 13:41
Dzięki za chęci BeeMer
Agn - Pon 24 Gru, 2007 21:36
Puk, puk? Jezdem.
Cóż ja ostatnio oglądałam? Lecimy...
Pamięć absolutna. Coś mnie wzięło ostatnio na ekranizacje powieści Philipa K. Dicka. Obejrzałam i to. Chociaż nie cierrrrpię Schwarzeneggera (drażni mnie chłop), ale ten film bardzo lubię. Historia jest ciekawa. I chociaż w roli głównej widziałabym raczej nieco niższego, za to bardziej zwinnego faceta (a nie górę mięśni), to jednak nie przeczę, że dobrze się bawiłam. O czym to jest? Przyszłość. Mamy żonatego faceta, który ma obsesję na punkcie wyjazdu na Marsa. Proste wyjście fabuły. Idzie do firemki o nazwie Recall (oryginalny tytuł filmu to Total recall), spezjalizującej się we "wgrywaniu" człowiekowi wspomnień z wybranej wycieczki, łącznie z profilem np. tajnego agenta czy kogośtam. Problem w tym, że nasz drogi bohater naprawdę był agentem i w trakcie "wgrywania" coś tam mu się w mózgu poprzepalało i zaczął kojarzyć. Nagle się okazało, że kochająca żona (w tej roli śliczna Szara Stonka) potrafi przykopać nie gorzej od faceta, kolega z pracy jest agentem, który miał go pilnować, poluje na niego jakiś niezbyt rozgarnięty, ale za to uzbrojony po zęby i wspomagany przez mini-armię facet, który jest na usługach kogoś jeszcze wyższego. Przy okazji - ten sam facet jest prawdziwym kochankiem umiłowanej żoneczki. Nie, to jeszcze nie jest rozwiązanie. Tak naprawdę dopiero popukaliśmy w skorupkę jajka, a dopiero za jakiś czas przedostaniemy się do wnętrza, gdzie odkryjemy prawdziwą ptasią grypę. Całość dosyć skomplikowana, ale wizja niezła. Uprasza się o nie plucie na Arnolda. Przymknąć na niego oko, historia jest warta obejrzenia.
Dalej w klimatach dickowskich, a dokładnie - w ekranizacjach Dicka. Obejrzałam także Blade runnera. Po raz pierwszy w życiu! Jak rany, ja tego nigdy nie widziałam! Czuję się jak relikt epoki kamienia łupanego. A raczej - czułam się. Teraz i ja przebiłam się do elity osób, które ten film znają. Nie będę pisać o czym to jest, bo pewnie wszyscy i tak wiedzą. Ujmę to tak - jestem ZACH-WY-CO-NA. Film-cacuszko. Przepięknie zrobiony, z kapitalną obsadą. I wszystko na swoim miejscu. Mniam, mniam.
Teraz trochę zabawkowo - dzisiaj włączyłam na chwilę na Polsat i spędziłam przed telepudłem bitą godzinę. Miasteczko Halloween leciało, czyli Nightmare before Christmas. Jak rany - daaawno już nie widziałam tak dobrego filmu traktującego o świętach. Film animowany. Bohaterowie to duszki Halloween (niestety, nie widziałam od początku, więc domyślam się szczegółów), które postanawiają same zorganizować święta Bożego Narodzenia. Przewodzi im niejaki Jack - Dyniowy Pan, który postanawia przedzierżgnąć się w Świętego Mikołaja. Oryginał każe porwać, lecz dobrze traktować, niejakiej Sally nakazuje uszyć sobie odpowiednie wdzianko, z trumny robi sanie, pomocnicy przygotowują prezenty. No, wiadomo - to duszki Halloween, więc te prezenty są takie, że dzieci uciekają z krzykiem. Wszystko zrobione z jajem, w oparach absurdu, świetnego humoru, lekkiego horroru i kapitalną muzyką (animowane pacynki śpiewają). No ale co ja się dziwię? Producentem był niejaki Tim Burton, facet odpowiedzialny za dwa pierwsze Batmany (które były najlepsze, potem zmienił się reżyser i nastała kicha). Jeśli będziecie mieli okazję obejrzeć - obejrzyjcie. Polecam.
miłosz - Wto 25 Gru, 2007 20:41
a ja wczoraj z wieczora ogladnęłam "Passionadę" - lordem Malfoyem w roli karcianego oszusta, który zakochuje sie w śpiewaczce fado (grała w CSI miami) do tego śpiewaczka posiada córkę ( uwodzoną przez Upira w "Upiorze") i teściową (która teściową już była w gospodyniach domowych). Przewidywalne do bólu, ale urocze do bólu serca takoż i cudowna Misia fado w tle rzeczona
|
|
|