To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

nicol81 - Pon 17 Gru, 2007 17:03

Od "Miłości" :-)
Gosia - Pon 17 Gru, 2007 17:23

Bo jak ma sie sto lat, to juz sie o milosci raczej nie mysli :rotfl:
Harry_the_Cat - Pon 17 Gru, 2007 19:20

Ja bardzo polecam "O miłości i innych demonach" Marqueza.
Alison - Pon 17 Gru, 2007 20:14

Gunia napisał/a:
A lepiej zacząć od "Miłości" czy "Stu lat..."?


Ja zaczynalam od Stu lat... To chyba dobry początek, żeby rozsmakować sie w Marquezie. A potem to już trzeba przeczytać całą resztę, wszystko jedno w jakiej kolejności :lol:

Gunia - Pon 17 Gru, 2007 21:18

Mam nadzieję. Uwielbiam wpadać w nową literacką obsesję. :mrgreen: No to ja się biorę na serio do czytania tego, co mam, a nowy rok rozpoczynam pod znakiem Marqueza!
Agn - Wto 18 Gru, 2007 12:47

Pemberley napisał/a:
Obejrzalam " Zloty kompas", film grzecznie, porzadnie zrobiony, ze swietna obsada, swietnie zagrany, dobry scenariusz, swietne efekty, ale splywa po czlowieku jak zimna woda....Jak dla mnie podobny blad jak przy piatym Poterze, czyli przecietna rezyseria i niepewnosc, o czym ma ten film mowic i dla kogo.

Byłam w niedzielę na Złotym kompasie i chociaż nie zgodzę się ze zdaniem o piątym Potterze, tak też mam wrażenie, że z pierwszą ekranizacją Mrocznych materii jest coś nie tak.

BĘDĄ SPOILERY!!!

Po pierwsze - wygładzona treść, bo twórcom się wydaje, że ta powieść Pullmana, tak jak poprzednie, jest dla dzieci. Pomyłka już na samym starcie. To nie jest historia dla dzieci, chociaż główną bohaterką jest dwunastolatka. Ale trudno. Wygładzili. Co zrobili dobrze? Pancerne niedźwiedzie są świetne, chociaż ich zbroje już może niekoniecznie (szczególnie pancerz Iorka). Końcowa bitwa mi się nie dłużyła, podobała mi się. Muzyka była całkiem, całkiem. No i aktorzy się dobrze spisali. Daniel Craig jako Lord Asriel jest miodzio (zresztą odkąd się dowiedziałam, że on ma grać tę postać, to prawie padłam z radości), podobnie jak Nicole Kidman, za którą ostatnio nie przepadam, ale do roli zimnej Marisy Coulter pasuje (czepiać się nie będę, że powinna mieć ciemne włosy). Dziewuszka, która gra Lyre, nie powiem, nie rozczarowała mnie, chociaż ja sobie Lyrę inaczej wyobrażałam (wyglądowo). Ale zobaczymy, co będzie dalej. Czekałam na Evę Green. Doczekałam się. I rozczarowałam - znaczy się rozczarowałam umiejscowieniem tej postaci w akcji. Dali jej ze 2 czy 3 sceny trochę bez ładu i składu. Hmm.
Co do zakończenia tej części. No tak, przecież nie można filmu dla dzieci (pff!) zakończyć śmiercią Rogera, więc wygląda na to, że na razie przeżył. Hmm.
I mam wrażenie, że w filmie dajmony dzieci się nie zmieniają, tylko Pantalaimonem się chyba zajęli.
Ale przyznaję - chociaż dobrze się bawiłam na filmie samym w sobie, to jednak po ekranizacji Pullmana spodziewałam się czegoś innego.

Aragonte - Wto 18 Gru, 2007 19:55

Hmm, jako świeżo pożarta przez świat Pullmana jakoś nie czuję się zachęcona Waszymi recenzjami "Złotego kompasu" :roll: Chyba obejrzę kiedyś na DVD, a do kina śpieszyć się nie będę.
Za to kupiłam dzisiaj trzeci tom trylogii :mrgreen: W bibliotece go nie mieli i nie chciałam się narażać na to, że zostanę na lodzie :mrgreen:

praedzio - Wto 18 Gru, 2007 20:06

Wiesz, co? Ja chyba zrobię tak samo. Tzn. poczekam, aż wyjdzie to na DVD i będzie, do jasnej Anielki, BEZ DUBBINGU!!
Agn - Wto 18 Gru, 2007 20:12

Warto się przekonać samemu, ale... dubbing wszystko psuje. No i faktycznie coś jest nie tak z tym filmem, ale I can't put a finger on it.
Aragonte - Wto 18 Gru, 2007 20:40

Dubbing :obrzydzenie:
Niby mam szansę na wersję z napisami, ale nie chcę sobie psuć wrażeń po przeczytaniu książek.
Pullman jest naprawdę niesamowity i wnerwia mnie traktowanie go w wersji filmowej jako twórczości dziecięcej :roll: To kompletnie nie jest dla dzieci IMHO.
Ale, ale, wiem, że to nie ten wątek (hmm, może warto takowy załozyć??), ale o ile Lyra nie wzbudziła mojej żywiołowej sympatii, to bardzo polubiłam Willa :-)

praedzio - Wto 18 Gru, 2007 20:53

Aragonte napisał/a:
Ale, ale, wiem, że to nie ten wątek (hmm, może warto takowy załozyć??), ale o ile Lyra nie wzbudziła mojej żywiołowej sympatii, to bardzo polubiłam Willa :-)

Ja też! :D To bardziej z nim się identyfikowałam podczas lektury niż z Lyrą. I jeszcze Lee Scoresby. Uwielbiam Teksańczyków!
W końcu jednego mam na avatarze...

Aragonte - Wto 18 Gru, 2007 21:01

praedzio napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ale, ale, wiem, że to nie ten wątek (hmm, może warto takowy załozyć??), ale o ile Lyra nie wzbudziła mojej żywiołowej sympatii, to bardzo polubiłam Willa :-)

Ja też! :D To bardziej z nim się identyfikowałam podczas lektury niż z Lyrą. I jeszcze Lee Scoresby. Uwielbiam Teksańczyków!
W końcu jednego mam na avatarze...

Lee Scoresby też lubię :mrgreen:

No dobra, idę szybko założyć wątek w Literaturze :wink:

praedzio - Wto 18 Gru, 2007 21:08

Ha!!
Aragonte - Wto 18 Gru, 2007 21:10

Założyłam :mrgreen:
Agn - Śro 19 Gru, 2007 10:29

Z Mrocznymi materiami był ten problem, że Pullman do tej pory pisał książki ewidentnie dla dzieci. Stąd, kiedy wyszły MM można to było na półce z literaturą dziecięcą znaleźć. Z rozpędu tam to wpakowali, nie przejmując się treścią. Dzieci, owszem, świetnie radzą sobie z mrokiem. Ale w tej historii są rzeczy, których mogą nie zrozumieć.
Twórcy też to ściągnęli pewnie z półki dla dzieci i tak też tę historię potraktowali.

PS Też kocham Willa! I Lee!!! Moje wy!!! *rzuca się na Praedzia i Aragonte, by je wyściskać* :hug_grupowy:

praedzio - Śro 19 Gru, 2007 11:09

*słabym głosem* Uoj..., ojciec, złaź ze mnie... :mrgreen:
Jeśli chodzi o książki, które stoją na półkach dla dzieci, a tak niekoniecznie się dla nich nadają, to mam jeszcze jedną taką, którą obecnie czytam. Chodzi mi o Terakowską i jej W krainie Kota. Tak sobie czytam, czytam i niezbyt się ona mi podoba - ale dalej czytam... ;)

P.S. Wracając jeszcze do Złotego Kompasu: POZNAJ SWOJEGO DAJMONA http://www.goldencompassmovie.com/?752335 :mrgreen:

Sofijufka - Śro 19 Gru, 2007 20:57

Idzie właśnie "Tajemnica lady Audley" na Europie
Link i zdjątka
http://periodmovies.blogs...ecret-2000.html
M.in. John Rokesmith gra!

Matylda - Czw 20 Gru, 2007 16:19

Obejrzałam wczoraj Co się wydarzyło w Madison County i .................
Meryl w roli Franceski to jakaś bzdura. Meryl i ognista Włoszka :zalamka:
Lubie ją ale bez przesady . Chyba nie można grać wszystkiego
Za to Clint rewelka
Taki właśnie urodził się w mojej wyobraźni Kincaid
W tle książki czy filmu pojawiają się słynne drewniane mosty. Trochę sie pośmiałam gdy to coś zobaczyłam na ekranie. Dziwnyi ubogi kraj gdzie zabytki mają 20 , 30 lat
Oj mają Amerykanie kompleksy
Ale wracając do filmu i książki jest to jedna z moich ulubionych powieści. Może przez tę spóźnioną namiętność ???
Może gdzieś obok mnie też przemknie jakiś zabłąkany samotny fotograf i zrobię rodzinie kawał :mrgreen:
A niech myślą , że mnie znają

trifle - Czw 20 Gru, 2007 16:56

A mi się Meryl w tym filmie podoba :roll: Właśnie coś w sobie ma. Mam wrażenie, że coś nią szarpie w środku i nie może się wydostać, jakaś pasja, namiętność. Ale faktem jest, że książki nie znam i nie wiem, jaka powinna być.
Matylda - Czw 20 Gru, 2007 18:35

Dla mnie Meryl jest mało przekonująca gdy ma wykrzesać z siebie erotyzm
Chyba ma taką urodę

Alison - Pią 21 Gru, 2007 22:13

Obejrzałam sobie właśnie nowy "Pokój z widokiem" i muszę za panną Bingley powtórzyć "It's absolutely shocking!" No nie cały, szoknęło mnie zakończenie, niestety nie czytałam książki, więc nie wiem czy taki jest oryginał, czy zadziałała pokrętna psychika Andrew Davies'a.
Film w moich oczach wypadł dość dziadowo. Nie ma absolutnie tego klimaciku, co dzieło Ivory'ego. Nie ma żadnych wyrazistych postaci, od których tam aż kipiało. No może poza naszą starą znajomą, panią Thornton (Sinead Cusack), która gra popieprzoną sufrażystkę, pannę Lavish. Ze znajomych gąb jeszcze jest "pan od kości" z Out Mutual Friend, który gra starego Emersona, no może trochę go widać, choć tamten był dla mnie bardziej przekonujący. Acha, część z Was będzie zachwycona. Gra tu Wasz ukochany Drewniak - pan Whisley. Jak w Becoming Jane i tu zarzucają mu bezużyteczność sportową, tyle, że zamiast krykieta odmawia gry w tenisa. Jak się domyślacie gra Cecila. Dramat! Danielowi Day-Lewisowi, mógłby najwyżej wyprowadzać pieska na sikanko. Zamiast wysublimowanego intelektualisty mamy coś, co wygląda jak zmanierowany, zbolały morfinista w "lennonkach". W ogóle wszyscy panowie są w tym filmie romantyczni jak pole kartofli. George ma urodę angielską w rozumieniu Oskara Wilde'a, "minąwszy go na ulicy, natychmiast zapominasz jego rysy twarzy". Mdły ciołek, jak przesłodzony kogiel mogiel. Oszyfiście Andrew nie omieszkał przypomnieć widzom, że miłość to nie tylko duchowe wzloty, ale i sex w pościelowym, zasapanym wydaniu. A już zakończenie.... no sorry, mam wrażenie jakby mi ktoś pokazał gdzie się ręka zgina i gdzie jest dziób pingwina. Pewnie obejrzeć warto, dla porównania, ale na ten tychmiast włączam sobie stary dobry "Pokój z widokiem", bo rolmalnie dostałam globusa. :paddotylu:

Admete - Pią 21 Gru, 2007 22:16

Alison jesteś heroską! Nie mam zamiaru oglądać tej nowej wersji, bo film Ivory'ego jest jedyną słuszną wersją Pokoju z widokiem. Nie tylko jest świetnie zrobiony, zagrany, ale tez wierny książce.
BeeMeR - Pią 21 Gru, 2007 22:25

Alison napisał/a:
Obejrzałam sobie właśnie nowy "Pokój z widokiem"
Hmmm... no nie brzmi to zbyt pochlebnie :? Ja chyba tez zostanę przy starszej wersji, którą lubię, ale jak się nadarzy okazją to tę późniejszą też obejrzę. :roll:
Alison - Pią 21 Gru, 2007 22:25

Admete napisał/a:
Alison jesteś heroską! Nie mam zamiaru oglądać tej nowej wersji, bo film Ivory'ego jest jedyną słuszną wersją Pokoju z widokiem. Nie tylko jest świetnie zrobiony, zagrany, ale tez wierny książce.


Czytałaś? Powiedz szybciutko kochana, jak się końć]czy książka, bo to zakończenie tutaj, to jakaś paranoja! :shock:

BeeMeR - Pią 21 Gru, 2007 22:34

Alison napisał/a:
Czytałaś? Powiedz szybciutko kochana, jak się końć]czy książka, bo to zakończenie tutaj, to jakaś paranoja! :shock:
:shock: ??? Aż tak?
A jak się kończy nowa wersja? *pyta nieśmiało*



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group