North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?
Anonymous - Nie 26 Gru, 2010 15:25
I tu jest paradoks. Jaś ma być mężczyzną, ma być męski, romantyczny, jurny, ale po ślubie. Przed nie ma nawet prawa wiedzieć, że "seks" istnieje?
Sofijufka - Nie 26 Gru, 2010 15:48
| Hanula napisał/a: | Ja również nie widzę pani Thornton w takiej roli. Jeśli chodzi o Johna to myślę, że był tak zapracowany a co za tym idzie zmęczony, że nie miał czasu ani siły myśleć o „tych spawach”
Poza tym, troszkę Johna idealizuję ( no może nie troszkę ) i nie mogę wyobrazić sobie, że mógłby korzystać z usług kurtyzan |
zgadzam się na 100%!!!!! A jeszcze mnie widzę go wykorzystującego służącą czy pracownicę! Najwyżej w roli uwiedzionego przez młodą wdówkę, bo juz nie mężatkę
Hanula - Nie 26 Gru, 2010 16:00
| lady_kasiek napisał/a: | | nie ma nawet prawa wiedzieć, że "seks" istnieje? |
Wiedzieć to jeszcze nie oznacza „uprawiania”
Yvain - Nie 26 Gru, 2010 16:51
| Sofijufka napisał/a: | | A jeszcze mnie widzę go wykorzystującego służącą czy pracownicę! | Ja też nie, toż to by była zgroza, żeby taki przystojny młody facet nie miał lasek które by na niego leciały i to wielką ochotą. Myślę, że John potrafił się zatroszczyć również o te swoje potrzeby, zaradny chłopina i temperament też miał na pewno dobrze dbał o zdrowie.
Anonymous - Nie 26 Gru, 2010 18:31
Po pierwsze - to uprawia sie marchewki, a po drugie - skoro byl zbyt zapracowany na seks, to po malzenstwie musialby albo zaniedbac zone, albo prace. Czyli bezmyslnie idealizujac ideal bohatera zabieracie jego idealnosc
Poza tym - mamusia, niemamusia, inicjacja byc musiala - zgodnie z prawem logiki, fizyki, medycyny, biologii i historii. Po raz kolejny poza wiara nie przeczytalam zadnego logicznego argumentu popartego stanem badan z jakiejkolwiek dziedziny. A fakt, ze ktos wierzy w krasnoludki, sw. Mikolaja i dziewictwo Jaska nie oznacza, ze one istnieja...
nicol81 - Nie 26 Gru, 2010 18:59
| AineNiRigani napisał/a: | | inicjacja byc musiala - zgodnie z prawem logiki, fizyki, medycyny, biologii i historii |
A jakie to prawa?
| AineNiRigani napisał/a: | | A fakt, ze ktos wierzy w krasnoludki, sw. Mikolaja i dziewictwo Jaska nie oznacza, ze one istnieja.. |
Ależ jak najbardziej- Jasiek jest postacią literacką, więc jego dziewictwo ma taki sam status bytowy jak krasnoludki czy św. Mikołaj.
stawrogi - Nie 26 Gru, 2010 19:55
Przepraszam to krasnoludki i św. Mikołaj nie istnieją???????????????????????Świat mi się zawalił!!!!!!!!!!!!
Hanula - Nie 26 Gru, 2010 20:05
| AineNiRigani napisał/a: | | skoro byl zbyt zapracowany na seks, to po malzenstwie musialby albo zaniedbac zone, albo prace. |
Nie do końca. Każde nowe obowiązki wymuszają reorganizację dotychczasowych, więc mógłby np. zatrudnić kogoś do pomocy w przędzalni
| AineNiRigani napisał/a: | | Po raz kolejny poza wiara nie przeczytalam zadnego logicznego argumentu popartego stanem badan z jakiejkolwiek dziedziny. A fakt, ze ktos wierzy w krasnoludki, sw. Mikolaja i dziewictwo Jaska nie oznacza, ze one istnieja... |
Mam wrażenie, że każdy argument za jak i przeciw jest tylko naszą wiarą, gdyż jedyną osobą, która mogłaby rozwiać wątpliwości jest sama autorka, ta jednak tego nie uczyniła.
Anonymous - Pon 27 Gru, 2010 05:27
| Hanula napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | skoro byl zbyt zapracowany na seks, to po malzenstwie musialby albo zaniedbac zone, albo prace. |
Nie do końca. Każde nowe obowiązki wymuszają reorganizację dotychczasowych, więc mógłby np. zatrudnić kogoś do pomocy w przędzalni |
Moze w pierwszym okresie malzenstwa bedzie probowal pogodzic jedno z drugim, ale ostatecznie zawsze wygra praca - skoro wczesniej zawsze ona wygrywala. Tutaj juz nie chodzi o to, ze dziewictwo Jaska to dewiacja i zboczenie (chociaz to dosc powazny defekt), ale jesli przez 30 lat wyrobi sie w sobie pewne nawyki, trudno sie ich pozbyc, a on nauczyl sie zwalczas swoj poped, dzialal wbrew naturze i oddzielil strefe ciala od ducha.
Kochajac Margaretke bedzie przedkladal prace, tlumaczac sobie, ze to dla jej dobra, dostatku itd. Ilez to takich par sie spotyka?
oznacza to po prostu, ze cos jest z nim nie tak, ma dewiacje i juz samo to sprawia, ze w malzenstwie cos bedzie nie tak.
| Hanula napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | Po raz kolejny poza wiara nie przeczytalam zadnego logicznego argumentu popartego stanem badan z jakiejkolwiek dziedziny. A fakt, ze ktos wierzy w krasnoludki, sw. Mikolaja i dziewictwo Jaska nie oznacza, ze one istnieja... |
Mam wrażenie, że każdy argument za jak i przeciw jest tylko naszą wiarą, gdyż jedyną osobą, która mogłaby rozwiać wątpliwości jest sama autorka, ta jednak tego nie uczyniła. |
Niekoniecznie - skoro N&S to powiesc obyczajowa, to w argumentach za lub przeciw mozna sie oprzec nie tylko na logice i psychologii, ale przede wszystkim na historii, obyczajowosci i kulturze w Anglii tego okresu i analogii do postaci autentycznych (nie sadze, aby Gaskell tworzac swojego Jaska oderwala go calkowicie od czasow, w ktorych zyl w imie wyzszych idei - juz by jej na to Dickens nie pozwolil ) . A nauka jest dla dziewictwa Jaska po prostu bezwzgledna.
Jotka - Pon 27 Gru, 2010 08:51
| AineNiRigani napisał/a: | | ale jesli przez 30 lat wyrobi sie w sobie pewne nawyki, trudno sie ich pozbyc, a on nauczyl sie zwalczas swoj poped, dzialal wbrew naturze i oddzielil strefe ciala od ducha. |
W Seksmisji popęd seksualny zamieniono na pęd ku karierze. Czy Jaś łykał jakieś pigułki
spin_girl - Pon 27 Gru, 2010 10:14
A poza tym pani Gaskell była przede wszystkim żoną i matką i członkiem społeczeństwa, więc na pewno znała realia świata i swojej epoki. Ciężko, żeby w książce napisanej przez kobietę w wiktoriańskiej Anglii omawiana była bezpośrednio kwestia seksu, ale nie sądzę, żeby pani Gaskell kreowała swojego bohatera na świętego przeczystego. Raczej pozostawiła rzecz w domyśle - cośtam robił, gdzieś, z kimś, a panienki dobrze wychowane mają udawać, że nie mają o tym pojęcia, jednocześnie domyślając się prawdy.
I tak pani Gaskell przemyca do N&S tyle erotyzmu, ile może, więc raczej kwestwie seksu nie były jej obce i niemiłe.
Sofijufka - Pon 27 Gru, 2010 10:45
Aine - akurat powoływanie sie na Dickensa jest średnio trafione - bo, o ile wiem - żona była jego pierwszą kobietą, co mu nie przeszkodziło mieć potem [po wielu, wielu latach wierności seksualnej, nie mówie o uczuciowej] kochanki...
Anonymous - Pon 27 Gru, 2010 11:27
Kilkakrotnie to pisalas, a ja przypominalam, ze roznica wieku pomiedzy Charlesem a Jaskiem w dniu ich slubu byla spora. Inna tez byla sytuacja spoleczna, rodzinna i majatkowa w dniu slubu mimo podobienstw poznego dziecinstwa.
nicol81 - Pon 27 Gru, 2010 12:38
| AineNiRigani napisał/a: | | skoro N&S to powiesc obyczajowa, to w argumentach za lub przeciw mozna sie oprzec nie tylko na logice i psychologii, ale przede wszystkim na historii, obyczajowosci i kulturze w Anglii tego okresu i analogii do postaci autentycznych |
Ale argumenty oparte na tym, ile było prostytutek, nie mówią nic o Jaśku.
| AineNiRigani napisał/a: | | nie sadze, aby Gaskell tworzac swojego Jaska oderwala go calkowicie od czasow, w ktorych zyl w imie wyzszych idei - juz by jej na to Dickens nie pozwolil |
Ale Dickens sam stworzył bohatera dziewiczego do pierwszego ślubu- Dawida Copperfielda. W jego powieściach zresztą mężczyźni uwodzący służące lub korzystający z prostytutek są negatywnie przedstawiani
| AineNiRigani napisał/a: | | jesli przez 30 lat wyrobi sie w sobie pewne nawyki, trudno sie ich pozbyc, a on nauczyl sie zwalczas swoj poped, dzialal wbrew naturze i oddzielil strefe ciala od ducha. |
Jasiek nie był niekontrolowanym pracoholikiem- w czasach, gdy musiał, oddawał swoje całe siły pracy- kiedy wydobywał rodzinę z nędzy i kiedy fabryka stała na skraju bankructwa. Gdy mu się lepiej powodziło, nie zaniedbując interesów, zajmował się innymi sferami-rozwojem intelektualnym i pracą polityczną (o dziwo nie kurtyzanami ).
Anonymous - Pon 27 Gru, 2010 12:43
| nicol81 napisał/a: | | zajmował się innymi sferami-rozwojem intelektualnym i pracą polityczną (o dziwo nie kurtyzanami ). |
skąd wiesz?
Już widzę jak Gaskell mogła to napisać.
"Pan Hale wracając z poobiedniego spaceru, na biurrku w gabinecie zastał liścik, w którym Pan thornton informuje go, że oto odwołuje spotkanie bo idzie do przybytku rozpusty. Pan Hale nie potępiał przyjaciela za to. Wszak w fabryce wszystko wracało do najlepszego porządku, a wiadomo, że młody dżentelmen nie żyje li i jedynie, rozmowami przy brandy, cygarami i książkami."
Hanula - Pon 27 Gru, 2010 20:07
| AineNiRigani napisał/a: | | Kochajac Margaretke bedzie przedkladal prace, tlumaczac sobie, ze to dla jej dobra, dostatku itd. |
Nie jestem pewna czy Margaretka by mu na to pozwoliła
Hanula - Pon 27 Gru, 2010 20:10
| nicol81 napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | skoro N&S to powiesc obyczajowa, to w argumentach za lub przeciw mozna sie oprzec nie tylko na logice i psychologii, ale przede wszystkim na historii, obyczajowosci i kulturze w Anglii tego okresu i analogii do postaci autentycznych |
Ale argumenty oparte na tym, ile było prostytutek, nie mówią nic o Jaśku. |
Zgadzam się w 100%
Anonymous - Wto 28 Gru, 2010 08:41
| Hanula napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | skoro N&S to powiesc obyczajowa, to w argumentach za lub przeciw mozna sie oprzec nie tylko na logice i psychologii, ale przede wszystkim na historii, obyczajowosci i kulturze w Anglii tego okresu i analogii do postaci autentycznych |
Ale argumenty oparte na tym, ile było prostytutek, nie mówią nic o Jaśku. |
Zgadzam się w 100% |
Hmm... tylko gdzie taki argument zostal uzyty? Bo ja takowego nie widze - to juz raczej Wasza interpretacja. Tutaj trzeba by bylo cos ze statystyki historycznej wrzucic - co, o ile pamietam, nie zostalo uzyte. No chyba, ze macie pod tym wzgledem lepsze dane. Co doprowadza do wniosku, ze powiedzenie "Uderz w stol..." sie sprawdza.
Natomiast powyzsze zdanie wyciagniete w cytat - popieram nadal w calej rozciaglosci. Po raz kolejny najkonkretniejszy argument z Waszej strony to "Nie, bo nie", "Nie, bo mi sie tak nie podoba", "Nie, bo sie z tym w 100% nie zgadzam", co sprawia, ze jego jakosc jest marna. Jest to odpowiedz pelna emocji, ale sensu, logiki i przede wszystkim mocy argumentu w niej zadnej. Sori.
Ja tez chcialabym, aby bracia W przyjechali swoja Impala, ale fakty pozostaja trwale i niewzruszone...
spin_girl - Wto 28 Gru, 2010 09:37
| AineNiRigani napisał/a: | | Po raz kolejny najkonkretniejszy argument z Waszej strony to "Nie, bo nie", "Nie, bo mi sie tak nie podoba", "Nie, bo sie z tym w 100% nie zgadzam", co sprawia, ze jego jakosc jest marna. Jest to odpowiedz pelna emocji, ale sensu, logiki i przede wszystkim mocy argumentu w niej zadnej. Sori. |
i jeszcze mój ulubiony argumnet z przeciwnej strony barykady "nie, bo nie wyobrażam go sobie z prostytutką". Ówczesne damy też nie lubiły lub nie potrafiły wyobrażać sobie swoich mężczyzn w objęciach profesjonalistek. Co nie znaczy, że w te objęcia nie wpadali...
Anonymous - Wto 28 Gru, 2010 09:42
| spin_girl napisał/a: | | "nie, bo nie wyobrażam go sobie z prostytutką" |
Drogie Damy przykro mi, ale moi rodzice też nie wyobrażają sobie mnie pijącej alkohol. To jeszcze nic nie znaczy...
Anonymous - Wto 28 Gru, 2010 10:10
| lady_kasiek napisał/a: | | spin_girl napisał/a: | | "nie, bo nie wyobrażam go sobie z prostytutką" |
Drogie Damy przykro mi, ale moi rodzice też nie wyobrażają sobie mnie pijącej alkohol. To jeszcze nic nie znaczy... |
... i palaca
Anonymous - Wto 28 Gru, 2010 10:25
No sorri. Palić to ja nie palę
Ale...
powiem Wam, że jestem Mistrzem w wierze w Eldorado i idealizuje jak nikt inny. Ale naprawdę nasze przekonanie, niepodparte dowodami, jest najcześćie jak fatamorgana.
Hanula - Wto 28 Gru, 2010 11:47
Tylko, że mnie Wasze argumenty też nie przekonują To, że jakieś zjawisko występowało jak np. korzystanie domów uciech wcale nie dowodzi, że John z nich korzystał. Nie sądzę, że mógł być tak dwulicowy, aby za dnia być prawym człowiekiem z zasadami a wieczorami biegać do tych przybytków
Anonymous - Wto 28 Gru, 2010 12:15
| Hanula napisał/a: | | aby za dnia być prawym człowiekiem z zasadami a wieczorami biegać do tych przybytków |
Wytłumacz mi co czyni z niego dwulicowego, oraz co pozbawia go prawości?
Chyba podlejszym byłby gdyby wykorzystujac swoją pozycję, masowo uwodził swoje pracownice i figlował z nimi przy zachodzącym Słońcu, a poźniej okazywało się, że nie tylko Słońce zaszło...
Hanula - Wto 28 Gru, 2010 12:27
| lady_kasiek napisał/a: | | Chyba podlejszym byłby gdyby wykorzystujac swoją pozycję, masowo uwodził swoje pracownice i figlował z nimi przy zachodzącym Słońcu, a poźniej okazywało się, że nie tylko Słońce zaszło... |
Dokładnie, dlatego uważam, że tego nie czynił.
|
|
|