Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
Admete - Nie 09 Gru, 2007 20:19
Ja już sobie zrobiłam prezent, będe musiała poczekac na nowy rok Na Merlinie kosztuje 41 zł.
Alison - Nie 09 Gru, 2007 20:21
| Admete napisał/a: | Ja już sobie zrobiłam prezent, będe musiała poczekac na nowy rok Na Merlinie kosztuje 41 zł. |
A ja jakieś 2 lata temu znalazłam w koszu w supermarkecie za 19 zł. Rozumiem, że jak gdzieś wypatrzę za przyzwoitą cenę, to mam o Tobie pamiętać, czy tak?
Admete - Nie 09 Gru, 2007 20:24
Jasne A teraz znalazłam na Vivid To własnie miłośc za 19.90.
Alison - Nie 09 Gru, 2007 20:26
| Admete napisał/a: | Jasne A teraz znalazłam na Vivid To własnie miłośc za 19.90. |
A to to sobie kiedyś kupiłam w MM za jakąś sakramencką cenę, ale była jakaś okazja, to nie miałam skrupułów
miłosz - Nie 09 Gru, 2007 20:55
"Sklepik za rogiem" bywa na tcm.. uwielbiam tę staroć. Wogóle te starocie są takie rozkosznie naiwne. i nie wiem czemu zawsze mam wrażenie jak ogladam takie filmiki że życie wtedy było zwyczajnie prostsze
nicol81 - Nie 09 Gru, 2007 21:00
Zazdroszczę wszystkim posiadaczkom Disney Channel.
"Sklepik za rogiem" leci czasem na TCM. Moim zdaniem, jest to niesłychanie zabawny film- np.postaci jak Pepi czy Pirowicz. Jednak rzeczywiście, przy refleksji ten humor ma drugie dno- ucieczka Pirowicza przed wyrażaniem opinii nabiera innego wymiaru, gdy uświadamiamy sobie, że ma on rodzinę na utrzymaniu. Film rzeczywiście kręcony w czasie wojny, na podstawie sztuki z czasów Kryzysu. Ale mimo to dla mnie jest on cieplejszy i bardziej krzepiący niż kopia- dlatego właśnie, że happy end następuje w ciężkich czasach. Ponadto, co najważniejsze, zachowano miejsce i nazwy bohaterów z oryginalnej sztuki. Co w filmach amerykańskich rzadko się zdarza.
Aragonte - Nie 09 Gru, 2007 21:00
Hmmm, mam wrażenie, że wątek Disneyowski i pokrewny by się przydał... Harry, wszystko przez Ciebie, wydłubałam pewien mulanopodobny filmik z mej kolekcji i grzebię na Youtube
Harry_the_Cat - Nie 09 Gru, 2007 21:50
Przynaję się do winy
Loana - Pon 10 Gru, 2007 09:00
Harry, jesli Cie to interesuje, to ja mam kilkadziesiat filmow Disneya (Mulan dwie czesci w dwoch wersjach jezykowych oraz np. Czarny Kociołek). Uwielbiam filmy Disneya, chociaz raczej te starsze, nowsze juz nie sa takie ladne niestety, no i piosenki juz sie sa takie slodkie...
Druga czesc Mulan ma fajna jedna piosenke, watek z Mulan i narzeczonym jest ciekawy, ale ten drugi watek... brrrr
bezpaznokcianka - Pon 10 Gru, 2007 10:46
z nowych bajek Disneya absolutnie polecam Ratatouille (przetłumaczone na Ratatuj). Nie widziałam wersji polskiej, ale orygnalna wersja jest wspaniała. Zwłaszcza, że mój ulubiony brat jest kucharzem i też się przyznał, że w pracy nazywają go Little chef (mały kucharz), bo raczej jest drobny.
Film o spełnianiu marzeń. Dawno się nie wzruszyłam na bajce Disneya. Do Ratatouille.
snowdrop - Pon 10 Gru, 2007 11:06
Uwielbiam "Masz Wiadomość", to ten film zachęcił mnie aby przeczytać DiU. O sklepie za rogiem nie słyszałam, ale mam TCM, więc może kiedyś obejrzę.
Co do bajek - to je po prostu uwielbiam, do moich ulubionych należą:
- "Gdzie jest nemo"
- "Madagaskar"
- "Dżungla"
- "Skok przez płot"
Ogladałam prawie wszystkie.
Narya - Pon 10 Gru, 2007 13:30
| snowdrop napisał/a: | Co do bajek - to je po prostu uwielbiam, do moich ulubionych należą:
- "Gdzie jest nemo"
- "Madagaskar"
- "Dżungla"
- "Skok przez płot" |
Ale najlepsza bajka na świecie to "Epoka lodowcowa" Znam ją na pamięć, ale nie jestem jej sobie w stanie odmówić, jeśli tylko gdzieś na nią natrafię
Marija - Wto 11 Gru, 2007 07:38
Zdecydowanie: Toy Story cz. I .
snowdrop - Wto 11 Gru, 2007 10:05
Oj tak, epoka jest ekstra i to zarówno I jak i II część.
Narya - Wto 11 Gru, 2007 16:05
| snowdrop napisał/a: | | Oj tak, epoka jest ekstra i to zarówno I jak i II część. |
Tak - ale z naciskiem na pierwszą "Ja nie mogę - sysunia!"
asiek - Wto 11 Gru, 2007 17:21
| Marija napisał/a: | | Zdecydowanie: Toy Story cz. I . |
Bajka jest pe prostu świetna! ....A jeszcze "Herkules" ...bardzo mi poprawia humor
Narya - Wto 11 Gru, 2007 22:17
| asiek napisał/a: | | A jeszcze "Herkules" ...bardzo mi poprawia humor |
Tak tak tak!! Zaraz za Epoką
Pemberley - Śro 12 Gru, 2007 14:10
Obejrzalam " Zloty kompas", film grzecznie, porzadnie zrobiony, ze swietna obsada, swietnie zagrany, dobry scenariusz, swietne efekty, ale splywa po czlowieku jak zimna woda....Jak dla mnie podobny blad jak przy piatym Poterze, czyli przecietna rezyseria i niepewnosc, o czym ma ten film mowic i dla kogo. Chyba zdecydowano sie na dzieci sadzac po marketingu i sposobie przedstawiania historii, ale szczerze watpie, czy ten film oczaruje dzieci, bo wielu zagadnien nie sa w stanie zrozumiec. Moze nie znajac ksiazki znajdzie sie kilka osob chetnych przeczytac, mi brakowalo zwyklej magii i emocji kina..
Spojlery: Film nie prowadzi pierwszego tomu do konca, tylko konczy sie w momencie uwolnienia dzieci ze stacji Bolvanger i to wielka, nuzaca dlugoscia bitwa. Lyra i Roger leca wraz z Iorkiem, Lee Scoresby i Serafina do Lorda Asriela. Napisy. W stosunku do ksiazki niewielkie zmiany, ale dla mnie istotne, jak np. ze otruc Lorda Asriela chce jeden z oczywiscie oblizglych czlonkow Magistariatu, a nie rektor. Troszke zbytnio czarno biale myslenie, zwlaszcza w stosunku do ksiazki..
Caitriona - Czw 13 Gru, 2007 21:42
Obejrzałam Królową secny (2004), w rolach głównych Billy Crudup (Edward Kynaston) oraz Claire Danes (Margaret Hughes). Mnie film bardzo się podobał. Anglia 1660 rok. Curdup gra szalenie popularnego i uwielbianego aktora, który wciela się w role kobiece. Danes jest jego garderobianą, która pragnie grać na scenie. Pomimo oficjalnego zakazu udaje jej się spełnić swoje marzenie, stając na drodze kariery Kynastona.
W filmie grają jeszcze Hugh Bonneville, Ben Chaplin, Tom Wilkinson, Tom Hollander (w epizodyczej scence) oraz Rupert Everett jako fantastyczny Karol II (nota bene w Zabić króla z 2003 grał Karola I)
http://www.filmweb.pl/Kr%...,Film,id=105401
ren - Pią 14 Gru, 2007 01:54
Jako gorąca wielbicielka Marqueza nie mogłam nie wybrać się do kina na "Miłość w czasach zarazy". Książkę uwielbiam, moje oczekiwania co do filmu były ogromne (zwłaszcza, że gra w nim Javier Bardem, którego bardzo lubię)... Ale niestety film był "taki sobie". Malowniczość i epickość powieści gdzieś się zagubiła. Podziwiałam kreacje aktorskie (bardzo dobra rola Javiera Bardema, Benjamina Bratta i Giovanny Mezzogiorno - oraz aktorki, grającej matkę- niestety nie pamiętam jej nazwiska), muzyka oczarowywała, zdjęcia były piękne, ale... Spodziewałam się arcydzieła, zobaczyłam poprawny (choć zapewne miejscami bardzo dobry) film. Koleżanka, która książki nie zna, była zachwycona...
Reasumując - zobaczenie tego filmu nie będzie stratą czasu, ale nie należy nastawiać się na zbyt wiele, jeżeli zna się literacki pierwowzór.
Marta - Nie 16 Gru, 2007 22:00
Obejrzałam wczoraj "Apartament" - starą wersję, Moniką Bellucci i Vincentem Casselem. Film całkiem ciekawy, zakręcony i zagadkowy, tak jak lubię, gdzie scenariusze, które sama sobie układam dla wyjaśnienia zawiłości sypią się jeden po drugim w drobny mak... Ale, muszę przyznać, zakończenie mnie rozczarowało, jakoś nie widziałam w nim sensu... I nie chodzi mi wcale o brak typowego happy endu, ale o głupie zachowanie głównego bohatera... Ale ogólnie film do zobaczenia.
W kolejce czeka nowa wersja, "Wicker Park" z 2004 roku, może we wtorek się uda
Gunia - Nie 16 Gru, 2007 22:14
Byłam dziś na "Miłości w czasach zarazy".
Ogólnie uważam film za mierny. Muzyka przepiękna, krajobrazy również. Ujęcia, obsada - nie można im nic zarzucić. Ale całość mnie nie zachwyciła. Nie znam książki i gdybym miała opierać się jedynie na wrażeniach z filmu, to raczej bym po nią nie sięgnęła.
Poza pojedynczymi scenami ten film jest dla mnie pozbawiony magii i klimatu. Losy bohaterów choć tak niezwykłe i za pewne przy lekturze książki bardzo wzruszające, tutaj mnie nie poruszały. Ot - ładny film, warto było raz pójść i zobaczyć o co w ogóle chodzi, ale nie zapadł mi głęboko i na długo w pamięć.
Monika - Nie 16 Gru, 2007 23:13
| Marta napisał/a: | Obejrzałam wczoraj "Apartament" - starą wersję, Moniką Bellucci i Vincentem Casselem. Film całkiem ciekawy, zakręcony i zagadkowy, tak jak lubię, gdzie scenariusze, które sama sobie układam dla wyjaśnienia zawiłości sypią się jeden po drugim w drobny mak... Ale, muszę przyznać, zakończenie mnie rozczarowało, jakoś nie widziałam w nim sensu... I nie chodzi mi wcale o brak typowego happy endu, ale o głupie zachowanie głównego bohatera... Ale ogólnie film do zobaczenia.
W kolejce czeka nowa wersja, "Wicker Park" z 2004 roku, może we wtorek się uda |
Koniecznie obejrzyj, ja sama widziałam Wicker Park niezliczoną ilość razy i uwielbiam go za muzykę, bohaterów... no i zakończenie
Alison - Pon 17 Gru, 2007 08:33
| Gunia napisał/a: | Nie znam książki i gdybym miała opierać się jedynie na wrażeniach z filmu, to raczej bym po nią nie sięgnęła.
|
Film w ogóle nie oddaje klimatu książki, a książkę bardzo Ci Guniaszku polecam.
Gunia - Pon 17 Gru, 2007 16:52
| Alison napisał/a: | | Gunia napisał/a: | Nie znam książki i gdybym miała opierać się jedynie na wrażeniach z filmu, to raczej bym po nią nie sięgnęła.
|
Film w ogóle nie oddaje klimatu książki, a książkę bardzo Ci Guniaszku polecam. |
Tak się ostatnio kręcę koło półki w księgarni, ale trochę się nie mogę zdecydować bo przede mną dwie książki do dokończenia i lektura... Hm. A lepiej zacząć od "Miłości" czy "Stu lat..."?
|
|
|