To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

BeeMeR - Sob 15 Lis, 2014 23:48

Wiele rzeczy oglądałyśmy wspólnie ale nie akurat to ;)
Anaru - Nie 16 Lis, 2014 00:00

BeeMeR napisał/a:
Wiele rzeczy oglądałyśmy wspólnie ale nie akurat to

Jeżeli to było to z RA-Thorntonem i tym robotnikiem oraz sceną peronową, to oglądałyśmy u Ciebie przy biurku, pamiętam :P
Bo sama bym na pewno nie obejrzała, nie miałam najmniejszego zamiaru oglądać. :mrgreen:

Że Cię tak zacytuję:

BeeMeR napisał/a:
Anaru napisał/a:
Ano się da, ja sie kiedyś dałam niejakiemu BeeMeRowi przekonać do Tolkiena gwałtem i siłą prawie i co? Wpadłam. :mrgreen: A opierałam się usilnie, uważając, że to straszne durnoty po próbie przeczytania książki :mrgreen:
O ile pamiętam, to Ciebie Aniu trzeba było również gwałtem z DiU 1995 oraz N&S zapoznawać (ależ ze mnie gwałtownik :rotfl: ) ale chyba nie każdego tak można i da się naprowadzać na dobrą ścieżkę ;)


Ale spoko, nie będę Cię już przekonywać, skoro się upierasz, że absolutnie nie ;)

BeeMeR - Nie 16 Lis, 2014 00:07

A może... Mnie się wydawało, że zawsze to sama oglądałam :mysle:
Widać starzeję się i pamięć już nie ta :mysle:

Anaru - Nie 16 Lis, 2014 00:22

Ja dotychczas oglądałam tylko raz, dlatego pamiętam ;)
I wdzięcznam za wprowadzenie w ten świat :kwiatek: , bo książek-pierwowzorów nadal nie tknęłam i chyba się to nie zmieni ;)

Harry_the_Cat - Nie 16 Lis, 2014 01:04

Obejrzalam i musze przyznac ze sie troche poplakalam :-P

A potem byla loteria z przeznaczeniem na cele charytatywne i wylosowalam Hobbita z autografem Thorina ;)

To Byl dobry dzien 😁

Anaru - Nie 16 Lis, 2014 01:06

Harry_the_Cat napisał/a:
A potem byla loteria z przeznaczeniem na cele charytatywne i wylosowalam Hobbita z autografem Thorina ;)

Gratulacje! :oklaski: :mrgreen:

Admete - Nie 16 Lis, 2014 06:41

Super prezent :)
BeeMeR - Nie 16 Lis, 2014 08:30

Bardzo dobry los - gratuluję :oklaski:
Agn - Nie 16 Lis, 2014 09:39

Świetny los, miałaś rękę. :)
Szafran - Wto 11 Sie, 2015 01:33

Przeczytałam książkę - i tym bardziej lubię serial. Bo mam już pełną świadomość, jak świetną robotę wykonano przy adaptacji. Scenarzysta i reżyser doskonale wyczuli prozę Gaskell. Potrafili odejść od oryginału tak, by - dzięki tym zmianom - pozostać mu wiernym. By obrazem oddać esencję słów.

Brak mi tylko jednej sceny - gdy Thornton wnosi Margaret do domu i uświadamia sobie własne uczucia. Oczyma wyobraźni widzę, jak Richard by to zagrał... Ach:).

Harry_the_Cat - Czw 13 Sie, 2015 00:12

Szafran napisał/a:
Oczyma wyobraźni widzę, jak Richard by to zagrał... Ach:).


:lol: :lol: Nie moge sie nie zgodzic ;)

Joy - Nie 27 Mar, 2016 23:04

Ostatnio, po dwuletniej przerwie, zrobiłam sobie powtórkę zarówno z książki, jak i z serialu (dwa razy, żeby niczego nie pominąć). Zabawne, jak oglądając ten serial w dużych odstępach czasu, zwracam w nim uwagę na zupełnie różne kwestie - przy pierwszym spotkaniu jako 15-latka w głowie miałam tylko wątek romantyczny, przy drugim - już w liceum, kiedy mocno interesowałam się historią, najbardziej zaciekawiły mnie kwestie społeczne. Teraz - jako studentka finansów-cały czas (no dobra, prawie cały, z małymi przerwami na ślinotok w konkretnych fragmentach) próbowałam zrozumieć, jaki to błąd popełnił Jasiek w biznesie, że zbankrutował :mrgreen:

A tak poza tym, to patrząc na głównych bohaterów, doceniam po raz kolejny casting. Podoba mi się to, że nie są oni jak para modelów. Nawet to odejście od książki (przecież Margaret miała być pięknością) mi nie przeszkadza. Oczywiście, Daniela ma swoje atuty, a Ryś...no, to wiadomo. Ale mimo wszystko ich atrakcyjność dostrzega się dopiero po pewnym czasie, i jest to niewątpliwie wielki atut serialu.

Caroline - Śro 30 Mar, 2016 20:16

Joy napisał/a:
Teraz - jako studentka finansów-cały czas (no dobra, prawie cały, z małymi przerwami na ślinotok w konkretnych fragmentach) próbowałam zrozumieć, jaki to błąd popełnił Jasiek w biznesie, że zbankrutował :mrgreen:

Joy, to bardzo ciekawe :) I jaka jest Twoja teoria? Zmiana koniunktury? Jakieś zawirowania na rynku bawełny? :D
Mam wrażenie, że coś na ten temat było w książce, ale bardzo mgliście.
Na pewno strajk dołożył swoje - była mowa o tym, że mieli problem z dotrzymaniem zamówień i jakość im spadła. Ale to nie był główny powód.
Chyba też była mowa o nowych maszynach. Może przeinwestowali?

Joy - Czw 31 Mar, 2016 22:25

Złożona kwestia, i w sumie mgliście wyjaśniona w serialu. Z tego, co zrozumiałam, dużo swojego kapitału zainwestował w drogie maszyny, niezbędne do produkcji, a przy tym dał odbiorcom długie terminy do zapłaty za towar, więc, jak to się ładnie mówi, miał problemy z utrzymaniem płynności. Prawdopodobnie miał to wszystko wycyrklowane (czyli spływy należności i terminy spłaty zobowiązań), tylko, że przeszkodził mu strajk. Pamiętajmy też, że poniósł (jako jedyny z fabrykantów) ogromny koszt sprowadzenia Irlandczyków. W sumie jednak nazwanie go bankrutem przeze mnie jest jednak nieco na wyrost, jak się teraz zastanawiam, bo on spłacił wszystkie swoje zobowiązania i po prostu zaprzestał działalności, a to wszystko dzięki szlachetności i moralnym zasadom :serduszkate: .

W sumie to nawet zaczęłam się zastanawiać, jak mu poszło dalej. Po poślubieniu Margaret będzie w o niebo lepszej sytuacji (jako właściciel fabryki, a nie dzierżawca). Parę lat później w Stanach (które, jak jest wspomniane w serialu, stanowią wielką konkurencję, bo produkują taniej) wybuchnie wojna, która zniszczy przemysł i przede wszystkim bawełnę (od razu mi się kojarzy trzyletni zbiór Scarlett, spalony przez unionistów). Jeżeli będzie miał zapewnione dostawy z innych źródeł, to czekają go złote lata.

No, to takie moje przemyślenia, nie wiem, czy mam choć trochę racji, tak po prostu wydedukowałam.

BeeMeR - Pią 01 Kwi, 2016 08:26

Myślę, że dobrze :kwiatek:
A jak teraz dostanie zastrzyk gotówki to wciąż będzie miał zakupione maszyny, więc praca pójdzie sprawnie ;)

Tamara - Pią 01 Kwi, 2016 21:25

Przerzuci się na bawełnę indyjską i egipską . Kanał Sueski zaraz wybudują, będzie bliżej i taniej niż ze Stanów bawełnę importować .
Trzykrotka - Śro 08 Cze, 2016 13:50

W każdym razie nie przyjmujemy do wiadomości, że miałby znów zbankrutować mając Małgosię u boku.
Agn - Wto 12 Lip, 2016 12:19

Skończyłyśmy z siostrą Cranford, zabrałyśmy się za Północ i południe (sama wyjęła z półki! ja nie zmuszałam!) - skończyłyśmy oglądać o 2:00 w nocy. Siostrze się spodobało. Że Thorntona trudno rozgryźć, że aktorka nie wygląda jak chuda szczapa (sama się chciała wstawić w jej miejsce, zwłaszcza, że Małgosia :mrgreen: ), że historia ciekawa, bohaterowie niejednoznaczni i że w konflikcie fabrykanci - robotnicy pokazano obie strony, a nie tylko "zły pan - biedny, uciskany robotnik".
A nawet słyszałam, jak siąpiła nosem przy śmierci Bessie Higgins.
Myślę, że mogę jej przedstawić także Żony i córki. :mrgreen:

Anaru - Wto 12 Lip, 2016 13:33

Dawaj od razu :mrgreen: , trza kuć żelazo póki samo jest chętne :mrgreen:
Mnie tak Basia kiedyś posadziła, pokazała i w efekcie obejrzałam Pn-Pd bez bólu, a potem z przyjemnością cała resztę. :-D

Agn - Wto 12 Lip, 2016 13:40

Ja właśnie szaleję z radości, bo siostra ze mną kostiumowce ogląda. Spróbuję podsunąć moje ukochane Żony i córki. :serce:
ita - Wto 24 Sty, 2017 01:01

Tytułem wstępu – na rozgrzewkę. Przed PP moim ulubionym „poduszkowcem” była DiU (BBC 1995), czasem z lekkim przechyleniem na Jane Eyre (lubię wersję z 1996 i serial BBC z 2006). Z tym, że nie korzystałam zbyt często. Na małe chandry, smuteczki. Jak już chciałam sobie pomyśleć o jakimś aktorze to był to CF jako Darcy. Ale to było taki sobie lekki sentymencik.

Na PP trafiłam przypadkiem, dzięki jakimś komentarzom wyczytanym na filmweb. Wątek był o Rochesterze, ale wielbicielki Thorntona (wtedy – dla mnie „jakiegoś” Thorntona, kto to jest do diaska?) zrobiły mu naprawdę dobrą prasę. Ciekawe, czy to był ktoś z naszego (mogę tak pisać?) forum? :lol:

No i bęc. :serce2: Miały rację. Oglądałam, zachwycałam się, a w przerwach zastanawiałam się, jak to się stało, że nigdy wcześniej nie trafiłam na ten serial? Cóż, po miesiącu czasu mam wrażenie, że odrobiłam te 10-letnie zaległości. Całość obejrzałam kilka razy i jeszcze mi się nie znudziła. Nawet te sceny, które oglądałam po kilka razy. :ops1:

O ile jestem w stanie odtworzyć to „najpierwsze” wrażenie to było to – eeee, DiU lepsza! Początkowo nie spodobały mi się ciemne i bure kolory Milton, ten smutny klimat, zupełnie inny po sielskich kolorach DiU. Nie tego w końcu oczekiwałam. To „początkowo” trwało do sceny balkonowej Thorntona w przędzalni. Jeśli reżyser chciał już tym miejscu pokazać zafascynowanie Margaret Thorntonem, to i ze mną też mu się udało. :ops1: Ciekawostka – wrażenie nie popsuło nawet pobicie Stevensa. A jak usłyszałam piękny glos RA w scenie z domu Margaret – tam 1 raz można usłyszeć jego niesamowitą barwę – to już byłam ugotowana. :serce2:

I zaczęło się oglądanie Thorntona, a nie Północy i Południa. Od jednej jego sceny do kolejnej. Bardzo mi się podoba gra DDA jako Margaret, ona i Richard pięknie razem wyglądają. S.C. jako pani Thornton – zachwycająca, jej sceny z synem są chyba najlepsze aktorsko? Pięknie pokazują klimat wzajemnego zrozumienia i miłości. Fanny – uwielbiam wszystkie sceny z nią, należy się jej specjalna nagroda za mimikę. Muzyka, która nie jest jakimś tłem, ale wprost spaja się z filmem. Okazuje się, że można ponure i z natury brzydkie miejsca pokazać w niezwykle poetycki sposób – kłaczki bawełny i praca maszyn w przędzalni, dom Higginsow (ktoś pisał na forum – jak z obrazów Vermeera). I tak można by jeszcze długo. Efekt jest niesamowity, ale dla mnie to jest serial Richarda. :oklaski:

W zasadzie wszystko, co miałabym ochotę pisać o serialu mogłoby się sprowadzić do rozważań – w której scenie najbardziej mi się podoba? Która kwestię najbardziej zmysłowo wypowiada? Czy bardziej mi się podoba pocałunek na peronie czy w przedziale? Dlaczego tak mocno działa na moje zmysły nawet kiedy krzyczy i jest wytrącony z równowagi? Może właśnie dlatego?? Dlaczego scena peronowa robi na mnie takie wrażenie? Jak to możliwe, że wcześniej nie odnotowałam, że słowo aaa-nimal tak pięknie brzmi? Co on sobie myśli TAK na nią patrząc?

Itd. Itd. Tutaj jeszcze mogłabym przepisać wszystkie zachwyty z poprzednich postów. Może już Wam to oszczędzę. :lol: Podpisuję się pod każdym słowem.

Admete - Wto 24 Sty, 2017 07:19

ita napisał/a:
Ciekawe, czy to był ktoś z naszego (mogę tak pisać?) forum?


Nie pamiętam czy tam ktos coś pisał na ten temat.

Anaru - Wto 24 Sty, 2017 10:43

Zerknęłam

Niektóre nicki wydają się jakby znajome, ale może to przypadkowa zbieżność (spin_girl, Trifle, zooshe) ;)
Nawet ktoś o nicku Admete zaprasza na nasze forum ;) , zaprasza też margotte, może to któraś Gosia (niegdyś) z forum :mysle:

Haha, też jest tam wątek pt: "Jonh Thorthon prawiczkiem?"
http://www.filmweb.pl/ser...iczkiem,2219283
Ale wyjątkowo króciutki, u nas ta kwestia wzbudziła ewidentnie więcej emocji ;)

ita napisał/a:
A jak usłyszałam piękny glos RA w scenie z domu Margaret – tam 1 raz można usłyszeć jego niesamowitą barwę – to już byłam ugotowana.

Oj, głos ma ładny, podziwiałam w Hobbicie ;)

Matki kompletnie, absolutnie i zupełnie nie pamiętam :mysle:

BeeMeR - Wto 24 Sty, 2017 11:40

Anaru napisał/a:
Niektóre nicki wydają się jakby znajome, ale może to przypadkowa zbieżność (spin_girl, Trifle, zooshe) ;)
Nawet ktoś o nicku Admete zaprasza na nasze forum ;) , zaprasza też margotte, może to któraś Gosia (niegdyś) z forum :mysle:
zbieg okoliczności, jak w dramalandzie ;)

Piękne wrażenia, Ita :kwiatek:

Deanariell - Wto 24 Sty, 2017 20:06

Ita napisała:
Cytat:
jak usłyszałam piękny glos RA w scenie z domu Margaret – tam 1 raz można usłyszeć jego niesamowitą barwę – to już byłam ugotowana. :serce2:

Taaaa... ten jego głos. :omg: :slina: W drugiej kolejności zabójcze spojrzenie. ;) Z serialowych scen najbardziej utkwiła mi chyba taka z fabryki i te poetycko unoszące się kłaczki bawełny. :-P I od razu przerażona myśl alergiczki (znaczy się moja ;) ), że to cholerstwo musiało się wciskać do ust, nosa i czort wie gdzie jeszcze. :roll: :-P Nie wytrzymałabym tego :confused3: , nawet mając tak urokliwego szefa. :mrgreen:

Ale chociaż Richard w N&S wyglądał jak milion dolarów, to jak już pisałam w innym miejscu, moje serce zdobył dopiero jako zarośnięty krasnolud Thorin Dębowa Tarcza z "Hobbita" - tam dopiero głos i spojrzenie nabierają ogromnego znaczenia. ;) :lovera: Lepszego aktora do tej roli nie mogli wybrać - prawdziwa duma, uprzedzenie (do elfów :lol: ) oraz niesamowite sceny, kiedy popada w obłęd na punkcie krasnoludzkiego skarbu spod Góry. :serce:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group