Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramaland przedstawia, czyli knajpa nr 10
Agn - Wto 11 Paź, 2016 16:21 Obejrzałam!
Wszystko jest spoilerem. No dobrze, ukryję pod kołderką, ale jak ktoś zajrzy, to na własną odpowiedzialność - opowiadam odcinek!
Spoiler:
O raju, od czego by tu zacząć? Odcinek, oczywiście, świetny i sama nie wiem, kiedy mi czas zleciał. Zero nudy, powiadam wam, a misz-masz przepyszny!
Zacznę od słodkości - minęły 2 lata i musimy niestety oprzeć się na tropie z 12 odcinka, kiedy to Soo, odchodząc z pałacu, mówiła sobie, że nie potrafi zignorować So, choć niby tam kocha innego. Obecnie po jej uczuciu względem Wooka chyba śladu nie ma, bo z So przeszli na etap uroczych przekomarzanek (randka pod gwiazdami - rozkoszne!) i dość ciekawego związku. Nie, nie, spokojnie, bez paniki - wyznanie i ostateczną deklarację widać na ekranie, nie ma po prostu tego etapu, kiedy jej uczucia względem niego się rozwinęły. Szkoda, przyznaję, chętnie bym obejrzała choć w skrótowej wersji, jak zapomina o Wooku, a kieruje uczucia na So, ale niech będzie.
W każdym razie ich relacja zrobiła się interesująca. Mają urocze sceny (jak wspomniałam randka pod gwiazdami, a także spotkanie przy świątyni i spływ łódeczką - cudny moment; w ogóle randka pod gwiazdami była poprzedzona fajną rozmową wywołaną przez So wyjącego jak wilk), ale też oboje mają... jak to wyjaśnić? Nie pakują się z buciorami gdzie się da? Zaraz objaśnię. Soo jest teraz damą dworu i rozporządza dwórkami w Damiwon. Ma wysoką pozycję (służy bezpośrednio królowi). To oznacza, że kiedy So widzi swojego młodszego braciszka, jak przeskakuje płot i chowa się u niej w pokoju, to nastąpiła scena wyładowań atmosferycznych, bo on z żołdactwem chce sprawdzić jej pokój, a ona na to nie pozwala. I to słownie! No dobra, groziła, że się zabije, bo jest niezamężna, bla bla bla, woli umrzeć niż znieść hańbę, że jakiś facet ładuje jej się do pokoju. So i tak WIEDZIAŁ, ale na użytek żołnierzy spytał grzecznie, czy jest pewna, że u niej nikogo nie ma, ona na to, że nie i sprawa się na tym teoretycznie skończyła.
Spokojnie, następnego dnia So jak prawdziwy bohater k-dramy złapał pannę za nadgarstek i bez słowa wyprowadził ją z Damiwon, by porozmawiać z nią na świeżym powietrzu. Wyłuszczyli sobie to i owo, tak jak w c-dramie obiecali sobie nigdy nie kłamać, a jeśli nie chcą czegoś mówić, to o tym uprzedzają, So wyjaśnił, skąd ożenek (zaraz o tym też wspomnę) i generalnie tu padło wyznanie. I, rzecz jasna, przepiękny pocałunek. Rączkami się ładnie objęli, żadnych wytrzeszczów, ino przymknięcie oczu, by się wczuć. No jak nie docenić urody takiej ślicznej sceny!
Teraz te mniej słodkie rzeczy. Król (tj. Wang Moo, czyli Hyejong) oczadział. Duża w tym zasługa Dziewiątki. Nasza Hae Soo ucieszyła się, że Wook sprowadził jej do Damiwon Chae Ryung, ale chyba zaraz zacznie tego żałować. Otóż Wang Moo jest regularnie podtruwany w kąpieli (faktycznie, rtęcią). Przez kogo? Przez Wang Wona. Czyimi rączkami? Zgadnijcie...
Rzecz jasna Wang Won jest tylko sługusem Yo. Bo Yo oczywiście przeżył. I jest baaaaaardzo zły. Wspomógł go jego bogaty wujaszek (była o nim mowa w którymś z poprzednich odcinków), więc wylizał rany, zmył eyeliner i zmienił fryzurę. Niby te włosy trzymają się jak kask, ale niech tam – bródka mu służy. W każdym razie wparował do pałacu i... że też on Wookowi z tyłka jesieni średniowiecza z marszu nie zrobił! WHY NOT?!!!
Za to Wook ma teraz oczy wymalowane jak ta lala. Niekoniecznie zaraz czarna krecha na dole, ale jednak. Bo ten też kombinuje gdzie się da. A to półprzytomnemu z wycieńczenia królowi szepce, by mu oddał tron, a to mu pieprzy od rzeczy, że to tylko z lojalności, to znów zachowuje się niemal jak udzielny książę. So mu to już na dzień dobry wypomniał. W każdym razie – niech on sobie pałacowo-tronowo knuje, ale niech nie zbliża się do Soo, bo naprawdę… Tu się nie zbliżył, całe szczęście.
Ach, no tak – królowi odbiło na całej linii, wszędzie widzi wrogów, słyszy tętent koni wrogiej armii i generalnie świruje aż żal patrzeć. Umyślił sobie, że wciśnie swoją najstarszą córeczkę jako małżonkę Kitanom, to jak mu się zacznie palić grunt pod nogami, to go obronią. Świadkiem okropnej szarpaniny wystraszonego i zapłakanego dziecka z oszalałym tatusiem jest oczywiście So, każe mu przestać, że wysyła dziecko jako więźnia, bo nic lepszego jej tam nie czeka. Na to król, czy w takim razie Wang So się ożeni z dziewczynką i zapewni mu bezpieczeństwo. I teraz tak – So się zgodził. Tyle że chodziło mu jedynie o ochronę dziewczynki przed złym losem, no i króla (świr nie świr, ale zawsze był po jego stronie, więc teraz So spłaca dług). Ślub powiedziano, że był, ale go nie pokazano. Dziewczynka jest za mała, by być pełnoprawną żoną, więc będzie miała pozycję Małżonki nr 2, na tę chwilę została odesłana do jakiejś świątyni i tam sobie spokojnie spędza czas – czyli generalnie nie jest źle. Nie ma jak się złościć, że to bardzo nieletnia małżonka itp. itd., bo wybór dla niej (pardon - jaki wybór?) był marny, żoną jest tylko z tytułu. So w rozmowie z Soo mówi jej, że unikał małżeństwa, że wie, że Soo nienawidzi wielożeństwa, ale nie miał wyboru. Na pytanie, czy So żałuje tego małżeństwa odpowiada bez wahania, że nie.
Generalnie ten wątek jest tak pokazany, żeby współczesnego widza nie niesmaczyć. Ok, jest, ale bez detali i najlepiej zapomnijmy o wszystkim. Mnie to w sumie odpowiada.
Ach, no i jest przewrót. Zabójstwo króla (które wygląda nieco dziwnie, ale tłumaczę sobie, że był tak otruty rtęcią, że i w kałuży zdołałby się utopić – w tym kąpielisku nie było tak głęboko, a jednak król szarpał się i w końcu utonął), wkroczenie na scenę Yo, na to wpada So i zaczyna się tłuc. Krótko i na temat, ale tego wykopa to sobie fefnaście razy obejrzałam, bo piękny i z takim odgłosem, jakby naprawdę kogoś tam z buta trzasnął w szczękę.
Odcinek kończy się cliffhangerem co się zowie, bo So ma wybór – albo popiera Yo jako króla i Soo żyje (choć czeka ją proces za zabójstwo króla), albo wybiera lojalność martwemu Wang Moo, a wtedy Soo ginie tak jak stoi (czy też klęczy).
Co ciekawe - wspominałam o tej rozmowie, która poprzedziła randkę pod gwiazdami So z Soo - ona mu mówi, by przestał wyć, że nie jest psem ani wilkiem. Yo zaś mówi mu, że wilki całe życie są wierne jednej samicy i że So jest zwierzęciem. Jak rany - jak bardzo wyżej od Yo-człowieka stoi So-zwierzę.
Dobrze, że dziś kolejny odcinek. Jak wrócę do domu, to choć podejrzę, co tam za kombinacje alpejskie się wydarzyły...
Jedną dywagację wpiszę już tu, bo to w sumie żaden wielki spoiler. Otóż z Aragonte na smsach zastanawiałyśmy się, czemu So jeszcze nie zgadł, w kim kochała się Soo. W tym odcinku zadał jej pytanie - czy to był Jung? Biorąc pod uwagę, że kiedy Soo powiedziała, że kogoś kocha, So zapytał tylko, czy to Baek Ah, czemu ona zaprzeczyła. Teraz zaprzeczyła, że to Jung - dwóch potencjalnych skreślonych. So zapewne będzie sobie powolutku zgadywał i odhaczał kolejnych braci (wykluczy zapewne wszystkie szuje i kanalie ), ale myślę, że aż tak go to nie interesuje. Do tej pory w ogóle nie tykał tego tematu, jakby dawał jej wolność. Okej, kogoś kochasz, nie ma problemu, wszystko jedno, kto to jest. I w sumie nie jest to złe - najważniejsze, żeby jego kochała, ale wtedy lepiej, by inny brat się wokół niej nie kręcił, bo może źle skończyć.BeeMeR - Wto 11 Paź, 2016 16:42
Cytat:
BeeMeRku, mam nadzieję, że wciąż chce ci się betować te moje wygibasy tłumaczeniowe?
Oczywiście - będę czekała z niecierpliwością na tłumaczenie i seans Aragonte - Wto 11 Paź, 2016 16:45 No cóz, ja jestem zdania, że Wang So powinien zgadnąć, o którego brata chodzi - głupi w końcu nie jest
Ech. Podejrzałam parę (dosłownie parę) postów na Soompi i jakoś nie widzę zachwytu w związku z dzisiejszym odcinkiem, tylko obawy, czy uda się wszystko podomykać, bo za dużo wątków, za dużo wszystkiego
Wszystko mi opadło nieco Najbardziej lubię w dramach (nawet tych niezbyt ambitnych) mieć poczucie, że fabularnie wszystko się ładnie łączy, splata, wiąże, że od A dochodzi się do Z, a tutaj chyba będą liczne dziury (nie przekonują mnie te przeskoki typu "dwa lata później").
I chyba wolałabym, żeby dano sobie spokój z wiernością wobec książki i oszczędzono bohaterom wymuszonych rozstań itepde - miał być epicki romans, a jakoś nie było szansy go rozwinąć Za dużo fabuły do upchnięcia, za duzo bohaterów na te 20 odcinków (przydałoby się przynajmniej ze sześć dodatkowych).
Zniechęconam nieco i jest mi z tym smutno i źle
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.Agn - Wto 11 Paź, 2016 16:49 Ja się tym nie przejmuję, bo na razie to ludzie z soompi jedynie zgadują i dywagują, czy drama zdoła wszystko domknąć. Dopóki drama się nie skończy, to nie mogę oceniać czy scenariusz jest zrąbany czy nie. Mnie się podoba tak jak jest i koniec. Zresztą na soompi często zjadą coś, co mnie się podoba, więc... nie widzę powodów, by się zniechęcać.
Nie wiem jeszcze jak nowy odcinek, ale nr 14 mi się podobał.
A epicki romans - romans jest, tylko jest wokół niego tyle wydarzeń historycznych, że niektórym może być mało. Dla mnie jest go tyle ile trzeba - jest akcja, dzieje się więcej niż powłóczyste spojrzenia.
Cytat:
No cóz, ja jestem zdania, że Wang So powinien zgadnąć, o którego brata chodzi - głupi w końcu nie jest
Nie jest, ale musiałby mieć podstawy ku temu. Soo jest dla Wooka szwagierką i podopieczną (no, była) i to dla niego koniec. Serdeczniejsze stosunki zaobserwował z Jungiem (nawet go przy nim objęła) czy Dziesiątką (tańczy dla niego, robi mu przyjęcie urodzinowe, śpiewa). Nie był świadkiem chyba żadnego gestu między Soo a Wookiem, który by mu powiedział, że to tu jest pies pogrzebany.
Aragonte napisał/a:
za duzo bohaterów na te 20 odcinków.
Nie martw się, pewnie niedługo połowa z nich zginie.
A poważnie - dlatego dla mnie czytanie postów o odcinku, którego nie widziałam, nigdy nie miało wielkiego sensu. Ktoś mi napisze, że to tamto i siamto, i się odechciewa. Przy dramie którą lubię wolę obejrzeć sama, mieć własne zdanie i je zachować. A przede wszystkim - sama ją przeżyć. Aragonte - Wto 11 Paź, 2016 17:02 No cóż, nie zmienia to faktu, że zaczęłam uważać Hae Soo za idiotkę (a już wczesniej nie uznawałam jej za szczególnie mądrą...), a nie lubię takich oglądać na ekranie Idiotów mam za dużo w realu
Wrażenia z Soompi:
Cytat:
Hae Su is an idiot.
Yeah, she is an idiot for not trusting her man. I know that she was afraid that premonitions would happen again and she refrained it to come, but she already gave her heart to wang so, she should at least believe him, shouldn't her? For her not trusting wang so like that would hurt him :bawling:
Hae Soo has been in Goryeo for what almost 6years? And she still couldn't trust WS??? If she had told him he could have helped the most ARGHH Hae Soo can be so annoying at times.
and once again HS prefers to trust her vision than her man :angry: She really doesn't know the real So. The general's daughter is way wiser than her.
Oh God. Up until this point, Hae Soo STILL doesn't trust Wang So?
Girl, you don't deserve him. I am so annoyed by this :confused:
A głowne określenie wobec tego odcinka (nr 15) to "depressing"
Ostatnia rzecz, jakiej chcę sobie dokładać w realu to coś "depressing"
A co do bohaterów, którzy zginą - jasne, przecież część zabije osobiście Wang So jako "pies nowego króla" Nononononono!
Przeżywam to aż za bardzo nawet bez oglądania odcinka Stąd mój nowy tytuł
*strzela focha na ML, rzuca paskudnymi wyrazami i idzie sobie do kąta, żeby się wyciszyć*Agn - Wto 11 Paź, 2016 17:30
Aragonte napisał/a:
Wrażenia z Soompi:
Hae Su is an idiot.
Pozwolę sobie jednak przypomnieć, że jak dotąd Hae Soo wszystko osiągała raczej sama - faceci to jej tam obiecywali i się starali, ale jak przyszło co do czego, to sama się ratowała np. przez małżeństwem z królem. I czemu niby miałaby być idiotką wcześniej? Ok, pokochała nie tego faceta co trzeba, ale dla mnie gorszą idiotką może być Chae Ryung, która nie wiedzieć czemu buja się w Dziewiątce i na jego rozkaz truje króla (choć ok - mogła nie mieć wyjścia). I wcale nie życzę jej śmierci, serio, ten post jest jakiś emocjonalnie walnięty.
Ale ok, no trudno, zostaję sama na placu boju w zachwycie tą dramą. Mnie się nie podobają inne.
Na razie się wyłączam, bo nie chcę się zniechęcać do tłumaczenia - tłumaczy mi się dobrze i tyle. Aragonte - Wto 11 Paź, 2016 18:01 Wrzuciłam te parę cytatów, żeby pokazać temperaturę emocji na Soompi. Zresztą ten z paskudnymi życzeniami wobec HS zdążyłam już chyba wywalić.
Hae Ryung to osobna kwestia Winię twórców dramy (i pewnie producentów), że nie dali ML kilku odcinków więcej, żeby to porządniej rozwinąć.
Szkoda mi tego bardzo, bo potencjał jest, a rola Junkiego jest bardzo dobra
Dobra, zamykam się na razie wzorem Admete, jeśli chodzi o ML, nie będę psuć nikomu humoru Agn - Wto 11 Paź, 2016 18:07
Aragonte napisał/a:
Wrzuciłam te parę cytatów, żeby pokazać temperaturę emocji na Soompi.
Domyślam się, ale ja na soompi siedzę sobie w wątku Pięknych Oczu i tam rozmawiam o dramie - jest na temat jak najbardziej, a spokojniej. Nie ma tego natłoku miliarda ludzi na raz.
Na razie przerywam tłumaczenie (mam ledwie 10 minut - konstelacje mnie dobiły ), wrócę, to będę kontynuować. BeeMeR - Wto 11 Paź, 2016 19:13 Ja nie czytuję soompi ani db itp. zanim nie nie obejrzę bieżącego odcinka - wolę sobie wyrobić własne zdanie, a nie posiłkować się czyimś. Potem - czemu nie. Jeśli mi się chce
Trzykrotko, je zdecydujesz się na Louie to serio od 2. odcinka - to pierwsze spotkanie głównych bohaterów, 1. to przydługi wstęp i przedstawienie ich osobno - najwyżej można sobie poprzewijać potem.
W odc 3. dowiesz się, kto stoi za wypadkiem Louis i zobaczysz jak tenże Louis głupio daje się nabrać na najstarszy numer świata
Do obleśnego wąsika Drugiego już się trochę przyzwyczaiłam, ale podejrzewam, że w seguku i bez wąsa oraz tej fryzury wyglądałby znacznie lepiej Admete - Wto 11 Paź, 2016 19:16 Aragonte, ależ nie czytaj dywagacji innych, daj sobie spokój. Oglądaj i albo ci się spodoba, albo nie BeeMeR - Wto 11 Paź, 2016 19:38 Aaaa, właśnie mnie olśniło, że tenże Drugi z Luisa to Oska
W 4. odcinku, rychło w czas
Tak mi się wydawało od początku, że skądeś go jakby kojarzę
No ale lepiej późno niż wcale Admete - Wto 11 Paź, 2016 19:39 Ja go znam z Mrs Temper - fajny tam był.BeeMeR - Wto 11 Paź, 2016 20:56
Admete napisał/a:
fajny tam był
Tu mi się naprawdę nie podoba wizualnie, aktorsko też mnie nie zachwyca.
Król Louis
Nie mam dobrej fotki - dopiero się poznajemy z vlc - ale okulary widać
Chyba ciekawszą postacią jest sąsiad - tu z SIG w identycznych dresikach i tęczowym parasolu wyglądali jak para gejów Lenie, żarłoki i oboboki takie same
I jest jeszcze miły policjant - na dalekim planie:
Na podobnie dalekim jeszcze ten pan:
W 4. odc panna wreszcie zagoniła pięknego lenia do roboty (nie mylić z LMH )
Ale zaraz trzymała mu nad głową parasol, więc...
Tu jeszcze rzut oka na fachową zasłonkę która w ciągu dnia znika oczywiście
Prezentacja majtek głównego pana i inne cuda
Generalnie - głupotka w sam raz dla mnie - a może i Trzykrotki
Agn - Śro 12 Paź, 2016 00:04 Mam połowę zrobioną, a już kusi zerknięcie na nowy odcinek. Ech... Jutro rano będę kończyła tłumaczenie, może mi się uda przed pracą wyrobić, ale niczego nie obiecuję.
A na razie kładę się spać.
Może się ktoś ładny przyśni? BeeMeR - Śro 12 Paź, 2016 00:33 MDBC 16
Dziś się panna nie wytrzeszczała (za to król i owszem, ale ma mniej scen ), była normalna - to plus.
Fabuła dotyczyła w absolutnej większości rebelii, tej sprzed 10 lat i obecnej, niby to też ważne, marzenie o nowym Joseonie zawsze żywe, ale w sumie mało interesujące no ale dobrze, że wątek wyłazi dopiero teraz a nie ciągnął się przez całą dramę - niemniej to najsmętniejszy tydzień tej dramy. Acz na koniec namieszało i zrobiło się bardzo ciekawie więc na finalny tydzień czekam, a jakże Trzykrotka - Śro 12 Paź, 2016 00:47 Obejrzałam dziś MDBC 15 i ML 14 i po obu deprecha mnie ogarnia.
W MDBC to oczywiste - królewski ślub itd...
O ML będę pisać jutro, bo już muszę iść spać, ale mimo piękności tego odcinka, urody kadrów, uroku przekomarzanek SoSoo obawiam się, że obawy o nie ogarnięcie całości sa całkiem uzasadnione. I jest kilka niekonsekwencji, które mi zgrzytnęły.
1. SoSoo. Minęło co najmniej kilka lat panowania Moo, tak? Wszyscy dorośli, rozwinęli się, pełnią poważne funkcje, świat idzie naprzód... Tylko SoSoo nadal tkwią w miejscu No ileż można razem oglądać gwiazdy, kraść całusy i ... nic? W lewo albo w prawo, ludzie! W tej sytuacji niestety Soo wychodzi na głupią, która dopiero ruszyła inicjatywą, jak ukochany zwiewa w małżeństwo, nawet takie, jakie tam ono ma być
2. Trucie króla. Od czego na HS jest panią na Damiwonie, lekarką, kosmetyczką itd, skoro w ogóle niczego nie załapała? Nie zauważyła podejrzanego zachowania służącej? Młoda nie umie się ukrywać, a tu nic, nic - sama bym ją oskarżyła o współudział
3. Jung. Raptem jest zakochany w HS. No dobra, stało się to gdzieś w ciągu tych lat, poza naszym wzrokiem. Ale co oznacza scena z dziaraniem się szpilką po szyi? Nie pojmuję ni w ząb, czemu Soo wpuściła Junga do pokoju, do którego broniła dostępu So. Czemu stwarza pozory, że coś miedzy nimi jest?
O Baek Ah i Woo Hee nawet nie wspomnę, tego watku nie zauważam.
Generalnie - piękne to wszystko było, tylko niezborne.Aragonte - Śro 12 Paź, 2016 01:16 Trochę mi przeszło, kiedy zmęczyłam się solidnie na ketlach, ale nadal nie wiem, czy dam radę oglądać ML na bieżąco. Pomyślę jeszcze.
Trzykrotka napisał/a:
Generalnie - piękne to wszystko było, tylko niezborne.
Otóż to... Zgadzam się z każdym punktem, zresztą przegadałyśmy to wszystko czy prawie wszystko w esemesach Fabularnie się to rozjeżdża. Za długo ciągnięto wątek HS-Wooka, moim zdaniem, przez co ciężko teraz płynnie pokazać ewolucję relacji HS-WS. Ej no, przecież para dorosłych, zakochanych w sobie ludzi (i spotykających się często, nie znajdowali się na różnych kontynentach) nie ograniczałaby się podczas nocnych spotkań tylko do patrzenia razem w gwiazdy! Prędzej bym łyknęła rozwiązanie z Hae Soo jako ukochaną konkubiną Wang So. Albo sekretny romans.
Aha, nie kupuję też sposobu pokazywania przeskoków czasowych - tylko ten z wyjazdem Wang So do Khitanu był w miarę. Pod tym względem (na ile się orientuję) lepsza była c-wersja.
Ogółem przychylam się trochę do wyrażonego na początku zdania Admete, że przydałoby się zredukować liczbę książąt Część i tak naprawdę niewiele wnosi (możliwe, że to efekt montażu i różnych skrótów). A rolę Junkiego to chętnie bym rozbudowała
Moim zdaniem, żeby pokazać bardziej przekonująco fabułę i przemijanie oraz zmiany w ludziach, przydałoby się więcej odcinków Tak 6-10 więcej.
Jeszcze a propos czytania przeze mnie Soompi - a niby skąd miałabym brać wszystkie niusy, gify i ciekawostki, które tu czasem podrzucam, hę? Konta na Tumbrze nie mam i nie zawsze umiem na nim wyszukać to, co chcę.
Teraz np. znalazłam takie gify:
Albo taki?
Albo taki (spoilerowy, powiedzmy ):
Ale mogę wam naturalnie oszczędzić swojego zrzędzenia, jak zapowiadałam, i nie przekazywać, co przy okazji wyczytam podczas buszowania na Soompi
Junki niezmiennie jest cudny Na niego nie narzekam, absolutnie. Zrzędzę na scenarzystów i ogółem kiksy fabularno-charakterologiczne (no, postać HS też bym zmodyfikowała - bliższa mi jednak jest Rouxi).
Idę wreszcie obejrzeć do poduszki kawałek Jealousy Incarnate - Trzykrotko, naprawdę zaczynam myśleć, że scenarzyści wpuścili całe Dramabeans w maliny tym kissem na końcu 14. odcinka Pewnie to fantazja bohaterki, ale za to jaka! *wachluje się*
W sumie to dość zabawne są te pełne zgrozy narzekania BeeMeR - Śro 12 Paź, 2016 09:18
Trzykrotka napisał/a:
W MDBC to oczywiste - królewski ślub itd...
Tym ślubem to ja bym się szczególnie nie przejmowała, sama widziałaś na koniec 15., że król zasłabł w dobrym momencie by został przerwany zanim się właściwie rozpoczął - a w 16. będą ważniejsze sprawy (rebelianci) niż nowa data uroczystości
W finalnym tygodniu niewątpliwie tez braknie czasu
Obiło mi się o uszy(oczy?), że zredukowano rolę ministrówny (m.ni. odwołano ślub) ze względu na dużą oglądalność dramy i szeroki zachwyt młodej publiki nad księciem i panną - no a mentalność XXI w. młodzieży jest raczej monogamiczna i w nosie ma historyczne przesłanki - zresztą dramowy książę z historycznym ma wspólne chyba tylko imię, i to jedynie w brzmieniu, bo zapis jest inny BeeMeR - Śro 12 Paź, 2016 09:35 Ja dziś rano uchachałam się przy Louisie nr5.
Drama nie jest w żaden sposób odkrywcza ani przełomowa, to dość utarte szlaki rom-komowe, ale przemiło patrzeć na In Guka jako mężczyznę-chłopca , już coraz mniej ciamajdę, coraz lepiej potrafiącego wykonać polecona zadanie albo zaopiekować się panną podczas gorączki. To nie rozwój z dupka o gołębim sercu w księcia z bajki, tylko z miłego chłopca z amnezją traktowanego jak młodszy brat w dorosłego faceta - i to coraz większymi krokami
Żebyż mu tylko panna zabrała dostęp do konta i pogoniła do stałej roboty - no, ale wszystko przed nami
W dodatku para ma ładną chemię, czy się wygłupiają - np. zrobili sobie makeover na pudla Prawdziwy makeover panna zrobiła sobie na prosto -
czy też się wspierają - w sam raz na odprężenie (przed ML )
Para - trio z sąsiadem właściwie - zrobiła sobie wycieczkę do Busan, oglądanie morza i nocnego nieba
Ze śmiechu zeszłam przy bardzo typowej scenie - Oska odwiedza chora pannę, a ona tymczasem wyrywa sobie termos z gorącą owsianką z Luisem, bo chce najpierw posprzątać a on najpierw ją nakarmić - kto się oblał to oczywiste, jaki widok czeka Oskę na wejściu właściwie też, no i co mu się potem zwiduje po bezsennych nocach Nic nowego a wciąż bawi Admete - Śro 12 Paź, 2016 10:05 Widziałam te ostatnia scenę Agn - Śro 12 Paź, 2016 11:25 Grrrrrr... nie zdążę! Nie zdążę!!! Grrr... No to skoro i tak nie zdążę z tłumaczeniem, to równie dobrze mogę tu sobie pofaflunić.
Trzykrotka napisał/a:
1. SoSoo. Minęło co najmniej kilka lat panowania Moo, tak?
Konkretnie 2.
Trzykrotka napisał/a:
No ileż można razem oglądać gwiazdy, kraść całusy i ... nic? W lewo albo w prawo, ludzie! W tej sytuacji niestety Soo wychodzi na głupią, która dopiero ruszyła inicjatywą, jak ukochany zwiewa w małżeństwo, nawet takie, jakie tam ono ma być
Przepraszam, wtrącę się lekko - bazą dla Hae Soo jest "nie potrafię cię zignorować". Nie sądzę, by te dwa lata temu była w nim zakochana, non stop mówiła mu, by jej zszedł z oczu, by o niej zapomniał, by dał jej spokój - tego teraz nie ma. To on w niej jest po uszy zakochany, ale Soo musiała odchorować Wooka. Kiedyś to był jej wybranek, jak się stało to wszystkie wiemy, problem w tym, że po odchorowaniu zawodu niekoniecznie kobieta jest gotowa, by od razu wskakiwać w nowy związek. Może nadinterpretuję, ale moim zdaniem Soo musiała być gotowa na to, co daje związek z So. A co daje? Kilka ślicznych momentów i całą kupę niebezpieczeństw. I wciąż ma w pamięci tego złego Gwangjonga, którym ponoć So ma się stać (widzę, że drama pokazuje, że to niekoniecznie musiało tak wyglądać, jak wszyscy sądzą), a którego ona się strasznie boi. Inna sprawa, że też nie wiem, czy byłybyśmy zachwycone, gdyby nastąpiło "2 lata później" i So z Soo nagle non stop trzymają się za ręce, jedzą sobie z rąk i generalnie niemal szykują się do małżeństwa. So musiał kraść te całusy ile wlezie i nastarać się o tę dziewczynę po czubek kukusia. Soo przecież była mu strasznie oporna, a wręcz mówiła mu mnóstwo bolesnych dla niego rzeczy.
Trzykrotka napisał/a:
2. Trucie króla. Od czego na HS jest panią na Damiwonie, lekarką, kosmetyczką itd, skoro w ogóle niczego nie załapała? Nie zauważyła podejrzanego zachowania służącej? Młoda nie umie się ukrywać, a tu nic, nic - sama bym ją oskarżyła o współudział
Z drugiej strony myślę, że dla niej Chae Ryung była ostatnią osobą, którą by o cokolwiek podejrzewała. Ufała jej, bo ją znała z dawien dawna (teoretycznie). Tak to sobie przynajmniej tłumaczę, że ostatnimi osobami, które podejrzewamy o coś złego, są najbliżsi. I choć Soo dostała ostrzeżenie, by nikomu nie ufać - no kurczę, komuś ufać trzeba.
Trzykrotka napisał/a:
Ale co oznacza scena z dziaraniem się szpilką po szyi? Nie pojmuję ni w ząb, czemu Soo wpuściła Junga do pokoju, do którego broniła dostępu So. Czemu stwarza pozory, że coś miedzy nimi jest?
A czemu So biegł tam ze wsparciem żołnierzy? So ukryła Junga. Nie wiem, czy bym wpuściła So, bo bałabym się, że doszłoby do jakiejś masakry. Czemu tak leciał za bratem? Z dalszej rozmowy wynika, że wiedział, że to Jung. Chciał go zabić? Aresztować?
Trzykrotka napisał/a:
O Baek Ah i Woo Hee nawet nie wspomnę, tego watku nie zauważam.
Ja właściwie też. Znaczy się jego zauważam, bo mnie się ten książę podoba i aktor go fajnie lekko gra. Ale ona nie podoba mi się straszliwie i gryzie mnie, że od wielkich fochów mieliśmy nagle tulenie i przekomarzanki.
Aragonte napisał/a:
Ej no, przecież para dorosłych, zakochanych w sobie ludzi (i spotykających się często, nie znajdowali się na różnych kontynentach) nie ograniczałaby się podczas nocnych spotkań tylko do patrzenia razem w gwiazdy!
W dramalandzie? Oczywiście, że tak!
Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
Aragonte napisał/a:
Moim zdaniem, żeby pokazać bardziej przekonująco fabułę i przemijanie oraz zmiany w ludziach, przydałoby się więcej odcinków Tak 6-10 więcej.
Nie miałabym nic przeciwko (więcej ML!!! ), ale nie ma szans - drama jest zakończona.
Aragonte napisał/a:
Jeszcze a propos czytania przeze mnie Soompi - a niby skąd miałabym brać wszystkie niusy, gify i ciekawostki, które tu czasem podrzucam, hę? Konta na Tumbrze nie mam i nie zawsze umiem na nim wyszukać to, co chcę.
No tak, w sumie racja (choć gify można łapać bez czytania), ale też widać, że czytanie wrażeń po odcinku sprawiło, że ci się odechciało. Szkoda trochę, bo teraz nie będę ci mogła radośnie piszczeć w smsach, co tam w odcinku mi się podoba, a co nie.
No ale przeżyję.
Mnie się ta drama piekielnie podoba, nic nie poradzę, będę tu sobie o niej pisać (pod kołderkami). Najwyżej nie będziecie czytać.
Aragonte napisał/a:
Albo taki (spoilerowy, powiedzmy ):
To może być ten, którego dotyczyła fotka, co wyciekła psipadkiem jeszcze przed dramą. Och, piękny! Piękny kisu! A że wokół będą się działy okropieństwa, to tym będzie dla mnie piękniejszy. Się napłaczę za wszystkie czasy...
BeeMeRku, donoś nadal o postępach w oglądaniu Luisa. Cudnie się to czyta.
Widzę, że Oska to tak lubi zagrać dziwaczne typy. Aragonte - Śro 12 Paź, 2016 12:35
Agn napisał/a:
Z drugiej strony myślę, że dla niej Chae Ryung była ostatnią osobą, którą by o cokolwiek podejrzewała. Ufała jej, bo ją znała z dawien dawna (teoretycznie). Tak to sobie przynajmniej tłumaczę, że ostatnimi osobami, które podejrzewamy o coś złego, są najbliżsi. I choć Soo dostała ostrzeżenie, by nikomu nie ufać - no kurczę, komuś ufać trzeba.
Mysleć też trzeba HS nie ma już nastu lat.
Ufa Chae Ryung, za to nie ufa So, tylko swoim wizjom, niezależnie od tego, że płaczący w jej objęciach Wang So nijak się ma do smiejącego się mordercy
Czy ta rozmowa o truciu wyglądała mniej więcej tak:
Hae Soo: You and I were the only people to attend to the King’s baths. Who could of possibly added the mercury?
Chae-ryung: It wasn’t me!
Hae Soo: huh?
Tylko one dwie przygotowywały kąpiel. HS chyba wie, że sama króla nie podtruwała... no to kto zostaje? Serio, mnie to załamuje Nie umiem podchodzić empatycznie do takiego popisu głupoty (scenarzystów tak naprawdę, HS sama się nie napisała ).
Ukrywanie się Euna i żony w Damiwon też jest dla mnie podobnej kategorii - kapiele, robienie zabawek, jasne, może niech jeszcze wyrzucają je przez okna i pohukują "tu jesteśmy!" Wiem, że to jest skonstruowane tak, żeby się wczuć i w ogóle, ale odbieram to jako kretyńskie.
I dalej podobno są tacy niewinni, że Seon Deok obawia się zajścia w ciążę po pocałunku, eeee? Mam nadzieję, że źle coś zrozumiałam z opisu, bo jeśli dobrze, to...
Agn napisał/a:
ale też widać, że czytanie wrażeń po odcinku sprawiło, że ci się odechciało. Szkoda trochę, bo teraz nie będę ci mogła radośnie piszczeć w smsach, co tam w odcinku mi się podoba, a co nie. No ale przeżyję.
Ależ możesz dalej do mnie pisac - co do tego, że Junki jest cudny, zdania nie zmieniłam
A odechciewa mi się oglądać na bieżąco nie dlatego, że opisy ML są wredne i złośliwe, tylko że mnie rozczarowują i wkurzają pewne rozwiązania, i tyle, a nie mam na to żadnego wpływu Tylko pomarudzić sobie mogę. W Smokach też mnie pewne rozwiązania rozeźliły, jak wiadomo, chociaż dramę wysoko cenię. Jak mam do wyboru wściekać się przez bitą godzinę (bo przeważnie zatrzymuję od czasu do czasu odcinek), to wolę powkurzać się przez pieć minut, czytając streszczenie, oswoić się z myslą o tym, co dostanę, i dopiero wtedy (kiedyś) obejrzeć. No cóz, tak mam.
A czy So nie biegł z żołnierzami, bo taki dostał rozkaz (rozkaz, podkreślam ) od Yo? Jako "pies króla" (wkurza mnie, że nawet Wook go tak nazywa - ogółem Wook też mnie wkurza ) nie miał wiele do powiedzenia
Zasadniczo mam teraz takie nastawienie:
This episode realized me that i come back to this show just for Wangso, i don’t care for another [...]. I don’t care anymore what happen to Soo, i just want So to have the throne, kills everyone, and be the awesome Gwangjong (He wasn’t that awesome on the history i read after 8 years of his reign), but LJG can sell me a used bath mat, and i’ll say it’s gold.Trzykrotka - Śro 12 Paź, 2016 12:50 Wezmę się na pewno do Louisa - na bace jakiś dobry człowiek zaczął tłumaczenie, więc będzie w ogóle słodko.
Odnośnie ML - może najpierw Jung.
Ja po prostu w ogóle nie rozumiem sceny z Jungiem. Rozumiem, czemu interweniował So. Ewidentnie odpowiada za bezpieczeństwo pałacu, ewidentnie jego ludzie muszą działać, kiedy nocą ktoś przeskakuje przez płot pałacu pełnego kobiet. OK. Rozumiem, czemu Soo tak zawzięcie broni mu dostępu - przy jego zaborczości pewnie fruwałoby pierze, gdyby zastał brata nocą w pokoju swojej damy. Nie rozumiem tylko, co w ogóle Jung tam robił. Czemu nocą, czemu przez płot, czemu tajemnica, skoro najwyraźniej nawet nie rozmawiali z Soo, tylko oboje spędzili niewygodną noc na siedząco. Albo za dużo wyleciało w montażu, albo czegoś nie dokręcono. Scena ma być pewnie odpowiednikiem tej z BBJX, tylko tam było to uzasadnione. Tutaj jest totalnie od czapy. Na dodatek stawia w kiepskim świetle stosunki SoSoo - że co, ona broni się przed nim aż tak drastycznie?
Nie gra mi to w żaden sposób.
O kradzionych pocałunkach i innych wywnętrzę się po południu
Aragonte napisał/a:
Tylko one dwie przygotowywały kąpiel. HS chyba wie, że sama króla nie podtruwała... no to kto zostaje?
No właśnie, kolejny zgrzyt. Kiedy król zaczął być podtruwany rtęcią w SOGC, pół dworu i kompanii kupieckiej latało jak z pieprzem, żeby znaleźć i antidotum i truciciela. Tutaj facet dostaje bzika oraz pocieszenie dołożę ci więcej ziół do kąpieli Soo ufa służącej, którą znała przelotnie, kiedy była bardzo młoda wiekiem i stażem w Goreyo, kiedy już doświadczyła, jak łatwo jest być zdradzonym w tym świecie. Choćby przez pamięć obu mentorek powinna być rozsądniejsza.
Na osłodę napisze, że oryginalna Ruoxi była równie krótkowzroczna - jej głupota dotyczyła spraw małżeństwa, ale była równie jawna.Aragonte - Śro 12 Paź, 2016 13:16
Trzykrotka napisał/a:
Nie rozumiem tylko, co w ogóle Jung tam robił. Czemu nocą, czemu przez płot, czemu tajemnica, skoro najwyraźniej nawet nie rozmawiali z Soo, tylko oboje spędzili niewygodną noc na siedząco. Albo za dużo wyleciało w montażu, albo czegoś nie dokręcono. Scena ma być pewnie odpowiednikiem tej z BBJX, tylko tam było to uzasadnione. Tutaj jest totalnie od czapy. Na dodatek stawia w kiepskim świetle stosunki SoSoo - że co, ona broni się przed nim aż tak drastycznie?
Nie gra mi to w żaden sposób.
Ano właśnie Po co w ogóle taka scena? Nie rozumiem
I winię za to scenarzystów, a może nawet bardziej montazystów/producentów Mam wrażenie, że nakręcono duuużo więcej materiału, po czym wycięto 1/3 scen, pozbawiając fabułe spójności.
Trzykrotka napisał/a:
Soo ufa służącej, którą znała przelotnie, kiedy była bardzo młoda wiekiem i stażem w Goreyo, kiedy już doświadczyła, jak łatwo jest być zdradzonym w tym świecie. Choćby przez pamięć obu mentorek powinna być rozsądniejsza.
Na osłodę napisze, że oryginalna Ruoxi była równie krótkowzroczna - jej głupota dotyczyła spraw małżeństwa, ale była równie jawna.
Nie pociesza mnie to ale cóż.
W sumie to jakie powody ma HS, żeby ufać Chae Ryung? To prawdziwa Hae Soo znała ją od urodzenia. Przeniesiona w czasie HS nie. Naiwna do bólu Aragonte - Śro 12 Paź, 2016 14:23 Wygrzebane na Soompi (chyba powinnam się podpisywać "kret Aragonte" ):
Testy i przymiarki bardzo ciekawego upadku (osłanianie przed strzałą???):