Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 14:12
| Admete napisał/a: | | Jak każdy tutaj | oczywiście.
Przytulam , bo u nas też nie różowo.
Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 14:26
| Admete napisał/a: |
Jak każdy tutaj. Miałam zły dzień, fatalny...Czasami boję się jechać do pracy. Ale to nie miejsce na takie wynurzenia. |
I ja Trzymajmy się jakoś i wspierajmy.
Admete - Pią 28 Lis, 2014 14:33
Na pociechę dałam sobie nowy avek. Najchętniej to bym taka strzałę...
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 14:35
Admete, Aragonte, Trzykrotka - jakie macie piękne bojowe avki
Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 16:00
Mam w odwodzie jeszcze Iljimae z bojową gwiazdką
Caroline - Pią 28 Lis, 2014 16:30
Z cyklu "Caroline ogląda KoD" - odsłona trzecia i zapewne ostatnia:
Jestem już na końcówce - został mi jeden ostatni odcinek, ale jakoś się nie palę, bo domyślam się, jakie będzie zakończenie. I wcale mi się to nie podoba! Jak dla mnie, takie seriale powinny mieć całkowity i bezdyskusyjny happy end. FOCH.
Zanim o końcówce jednak, nie mogę nie porozwodzić się nad koreańskimi osobliwościami , np:
- klapki, "laczki", kapcie - jak zwał tak zwał, rozwalają mnie zupełnie! Super bohaterowie, najważniejsze postacie paradują w tekstylnych klapkach! Jak można tak odbierać męskość bohaterom!!!
- ewidentnie dramę sponsorował jakiś producent płaszczy, w tym metroseksualnych, ofuterkowanych żakieto-marynarko-płaszczyków Anthony'ego - zgon
- wsiorbywanie makaronu jest cudowne, od dzisiaj tylko tak będę go jeść (oczywiście wyłacznie w samotności)
- czy ktoś próbował soju? czyli tej cienkiej koreańskiej wódki, którą wg KoD pije się w samotności polewając sobie do kieliszka raz za razem
- w Korei trzeba zagrać w specjalną grę, żeby móc się do kogoś zwrócić nieformalnie
A tak na poważnie, już rozumiem, o co chodzi z nawiązaniami do Jane Eyre. Od pewnego momentu serial schodzi z wątków o walce i intrygach w branży, na wątek romansowy. Który to wątek oprócz tego, że jest melodramatyczny (czego osobiście nie lubię), na dodatek jest na maksa infantylny, co mnie trochę irytuje. Oglądam, bo lubię głównych bohaterów, ale wnerwia mnie dziewicza "niewinność" Lee Goeun i "niezłomność" Anthony'ego.
A śmiech Kang Hyun Mina śni mi się po nocach
No to teraz "Arang"
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 16:45
| Trzykrotka napisał/a: | Mam w odwodzie jeszcze Iljimae z bojową gwiazdką | Jaką bojową gwiazdką?
| Cytat: | A śmiech Kang Hyun Mina śni mi się po nocach | och, uwielbiam go wraz z tym głupawym śmiechem - i wszystkie jego warstwy i warstewki
Jako postać - w życiu walnęłabym go przez łeb wcześniej niż później - przynajmniej mentalnie
| Caroline napisał/a: | - klapki, "laczki", kapcie - jak zwał tak zwał, rozwalają mnie zupełnie! Super bohaterowie, najważniejsze postacie paradują w tekstylnych klapkach! Jak można tak odbierać męskość bohaterom!!! | Koreańskie ściąganie butów w domu - w Arang będą paradowali w skarpetkach (z golfem niekiedy ) po domu i na podeście, a butki będą stały na podwyższeniu - przynajmniej zawsze widać, czy gospodarz jest w domu i z kim
| Cytat: | | - czy ktoś próbował soju? czyli tej cienkiej koreańskiej wódki, którą wg KoD pije się w samotności polewając sobie do kieliszka raz za razem | W innych dramach pije się w parach bądź stadnie, następnie budzi się w pokoju/łóżku przyszłego partnera a wcześniej często jest się przez niego niesionym na plecach
| Cytat: | - w Korei trzeba zagrać w specjalną grę, żeby móc się do kogoś zwrócić nieformalnie | I to tylko w czasie gry - inaczej tylko formalnie. Wyjątkiem są przyjaciele, kochankowie - no i do służby/niższego rangą można tak powiedzieć
No a romanse też wolę dojrzałe
Admete - Pią 28 Lis, 2014 18:31
| Caroline napisał/a: | I wcale mi się to nie podoba! Jak dla mnie, takie seriale powinny mieć całkowity i bezdyskusyjny happy end. FOCH. |
Witaj w klubie Tutaj chyba każda ma własne zakończenie KoD
| Caroline napisał/a: | No to teraz "Arang" |
Toś już prawie nasza To teraz powinnaś spróbować jeszcze jakiejś dramy sensacyjnej i ta korporacyjna jest bardzo dobra. City Hunter i różowe rurki czy Two weeks czyli koreańska wersja Ściganego? Caroline teraz się zachwycamy taką dramą romansowo-historyczną - miody W sprawie kapci - nie wiem czy koleżanki zauważyły, ale postać maestra Kanga w BV nigdy nie zakłada pantofli. Dla mnie to taki sygnał, że Maestro jest ponad takie konwenanse.
A tak się bierze miarę z ducha w Arang Na nowe ubranko
http://www.youtube.com/watch?v=YkiWhTv9BgY
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 19:00
| Admete napisał/a: | Tutaj chyba każda ma własne zakończenie KoD | Nie tylko KoD
Aragonte - Pią 28 Lis, 2014 21:33
| BeeMeR napisał/a: | | Admete napisał/a: | Tutaj chyba każda ma własne zakończenie KoD | Nie tylko KoD |
Np. Iljimae?
Ekhm, ekhm... Mogę prosić o uwagę?
Ogłaszam Agn swoją boginią tego miesiąca - wrrrrróóóć! - najbliższych paru miesięcy Najwyraźniej uznała, że jestem w wybitnie marnym stanie ostatnio, bo postanowiła zesłać mi deszcz endorfinek przy okazji każdej wypijanej w domu kawy Ma się rozumieć, wypijanej z tego oto kubeczka:
Agn, jeśli masz lepsze zdjęcie, to pokaż, bo mnie tylko takie udało się zrobić, a to nijak nie oddaje sprawiedliwości obrazkowi - no i ślepiom Junkiego
A co do joseońskiego rewolwerowca, to oglądam właśnie trzeci odcinek i bawię się świetnie - cudna muzyka, genialne ujęcia, dopieszczone, no i sam Junki w tym wszystkim To dosyć, żebym była zachwycona
Potem napiszę więcej, na razie wracam do odcinka
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 22:16
| Aragonte napisał/a: | Np. Iljimae? | Iljimae nie mogło mieć innego zakończenia, ale np. Athena, NL, Bodyguard, Empress Ki, Marry Him If You Dare, Heirs
Niektóre nawet nie tyle inne, co bardziej dopracowane.
| Aragonte napisał/a: | A co do joseońskiego rewolwerowca, to oglądam właśnie trzeci odcinek i bawię się świetnie - cudna muzyka, genialne ujęcia, dopieszczone, no i sam Junki w tym wszystkim To dosyć, żebym była zachwycona | Daj znać czy po zmianie dalej Ci się podoba
A kubeczka gratuluję
Making of Arang - walka Satto i Anioła Śmierci
https://www.youtube.com/watch?v=YoCqiCzHpyg
Admete - Pią 28 Lis, 2014 22:49
Super kubeczek Piękny nad podziw. Ja mam doła i nic mi nie pomaga. Na razie obejrzałam dwa kolejne odcinki King's Face i muszę przyznać, że ten akurat serial historyczny jest inaczej robiony niż te, które dotychczas widziałam. Trochę jak dynamiczny thriller polityczny w kostiumie. Najmniej przekonuje mnie dziewoja - jakaś taka nijaka. Romans też słabo wypada,a le to akurat mi zupełnie nie przeszkadza. Za dużo było płaczu w odcinku 3. Postać SRR ciekawa, dwuznaczna. On naprawdę najlepiej wypada w rolach odbiegających od normy - jego najlepsza scena to jak z zimną krwią zabił niewinnego człowieka - serio. Choć w zasadzie jego bohater chce dobrze.
Agn - Pią 28 Lis, 2014 23:00
Wracam na szybkiego odpowiedzieć na najpilniejsze kwestie (czyli na wszystko) i spadam spać, bo bladym świtem musowo wstaję.
Ad rem!
| BeeMeR napisał/a: | albo przechodzi w stan stałej sympatii i nie śledzę nowinek ale oglądam kolejne filmy jak się zdarzą |
Mnie pewna moja wielka miłość skutecznie oszczędziła nowinek i nowych filmów. Ale poza tym? Do wszystkich aktorów, których kiedyś lubiłam mam wielką sympatię po dziś dzień, choć np. jak w przypadku SRK - nie oglądam nowych filmów. Ale nie dlatego, że go już nie lubię, tylko moje zainteresowanie Koreą sięgnęło głębiej niż kiedykolwiek jakiekolwiek wariactwo bollywoodzkie. Miło wspominam tamten czas i fazę.
| BeeMeR napisał/a: | I nie ma brzydkiej maski, co najwyżej przelotnie czarną szmatę |
I tak podoba mi się maska Il Ji Mae.
| BeeMeR napisał/a: | czy jak się będą kochać to ona też będzie stale ryczeć |
Ja bym płakała - ze szczęścia.
| BeeMeR napisał/a: | Za to w walkach, zemście i przebierankach JunKi wymiata No i ze strzelbą czy mieczem |
*włącza wiatrak z turbodoładowaniem* No i przypomniałaś mi... Ty wiesz, co się ze mną dzieje, jak sobie tylko pomyślę o tym, co on z tą strzelbą wyprawia? Generalnie Junki ma talenta do obchodzenia się z bronią, bez względu na to, czy zawija mieczem, wywija strzelbą, czy zamiata wachlarzem.
...no nie zasnę, no! Będę marzyła o tej strzelbie!
Ale nic to, jutro mam szczwany plan! Anaru zostanie poddana bezlitosnej indoktrynacji i opór jest bezcelowy - ogląda ze mną początek Joseon gunman czy tego chce czy nie! Ale wygląda na to, że chce.
Oczywiście jeszcze może cudować, że nie wyrobiła na zakrętach i nigdy do mnie nie dotrze, ale myślę, że grzecznie przyjdzie. Bo inaczej będzie jeszcze gorzej.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja się zakochuję w tandemie aktor/postać, w samej postaci chyba mi się nie zdarzyło. |
A co z bohaterami literackimi ZANIM zekranizują dzieło?
Ja byłam tak zakochana nie raz i nie dwa razy.
| Trzykrotka napisał/a: | Jeśli na kanapie z Cosmo to Jun Ki, to się rozpływam - cudo, nie zdjęcie. Rozważyłabym wymianę mebli, gdyby dawali do nich takie bonusy |
Jak zwykle zabijasz komentarzem.
Wymiana mebli to bardzo dobry pomysł jest.
| Trzykrotka napisał/a: | | Patrzcie, jaką kawusię znalazłam |
.........................czy tylko ja zaczęłam się zastanawiać, jak tej kawy nie wypić, tylko ją jakoś zamrozić na wieki wieków?
| Trzykrotka napisał/a: | | I ciastko do niej |
Och!
| Trzykrotka napisał/a: | | Arang sprowokowała bardzo ładne obrazki. Satto w różnych wcieleniach |
*skwapliwie zmienia tapetkę w telefonie* Fajne są te fanarty!
| Trzykrotka napisał/a: | Dorzucę w bonusie jednego pana |
Och, witaj, Lee Yoon Seung!
| Trzykrotka napisał/a: | Zaczynam być wściekle zazdrosna o małe dziewczynki
I o pieski |
Wiem co czujesz. Taki piesek może się bezkarnie przytulić, liznąć po nosie, powąchać... i jeszcze go te ręce będą smyrać a to za uszami, a to po brzuszku.
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie!
Choć obrazek z dziewczynką to fake.
| Trzykrotka napisał/a: | | Powspominajmy jeszcze |
Ja nic nie chcę mówić, ale Ponury Grabarz jest...
I chyba będę uwielbiać aktorkę, która grała Szamankę. Była cudowna.
| Aragonte napisał/a: | No pierwszy tylko, a i tak zrobiła się pierwsza, więc uznałam, że nie ma przeproś, trzeba iść spać.
Już się cieszę na oglądanie całości |
Jako rzekłam - już jutro będziesz miała towarzystwo.
| Aragonte napisał/a: | A co więcej - poopowiadałam dzisiaj kumpeli o Gunmanie (ona to zresztą kojarzy z moich żartów o Junkim wywijającym, khem, strzelbą ), jaka to fajna przygodówka, i Magda poprosiła o dostarczenie materiału poglądowego jest więc spora szansa, że też będzie oglądać |
Wow! Bardzo lubię twoją koleżankę. Za tę otwartość. To musi być fajna osoba.
| Aragonte napisał/a: | No pewnie, że niezły Ale on samo wejście miał przykuwające uwagę - jak kamera się skupiła na jego twarzy, mmmm |
Tak się zawiesiłam na wspomnieniach, że dopiero za 4 razem udało mi się wpisać twój nick poprawnie. Najpierw byłaś Araonte, potem Arante, potem Aragote... Cinća, głupieję na starość.
Ale faza to genialna odskocznia, tyle wam powiem.
| Aragonte napisał/a: | No dobra - negocjowałabym, żeby kanapa nie była skórzana ale bonus poproszę jak najbardziej |
Przy takim bonusie ta kanapa mogłaby być i wykończona zużytą szmatą do podłogi.
| BeeMeR napisał/a: | To ponoć częsta mina przy filmowaniu - chyba w ramach gimnastyki buzi |
Pewnie go na tym łapią równie często jak LMH na wystawianiu języczka.
| BeeMeR napisał/a: | Większość panów mnie nie rusza, ale nie mogę się nie zgodzić z tym:
"the most unique and most beautiful sharp eye shape in the industry!" |
No i patrz - prawda! Junki ma naprawdę absolutnie wyjątkowe oczy.
Jo In Sung został zobrazowany bardzo apetyczną fotką.
Zooshe, do tablicy!!! Widziałaś???
Ale Joo Wona nie trawię. On jest na tej mojej specjalnej liście kawalerów, na których nie mogę patrzeć.
Swoją szosą LMH naprawdę zawsze jest dobrze ubrany (tak sam z siebie). Cała figura podkreślona, wszystko na nim leży jak ulał... boskość wcielona, rzekłabym.
| BeeMeR napisał/a: | | TPM - spoilerowo. |
*zamyka oczka* Przepraszam, Basiu, ale dramę mam już wystarczająco zaspoilerowaną i weszłam w etap, kiedy kolejnych spoilerów już nie chcę. Więc na razie nie przeczytam twego posta, choć niewątpliwie sprawi mi za jakiś czas nieokiełznaną radość.
| Admete napisał/a: | | Jak każdy tutaj. Miałam zły dzień, fatalny...Czasami boję się jechać do pracy. Ale to nie miejsce na takie wynurzenia. |
Wierz mi - rozumiem.
Rozumiem też podejścia wszystkich.
Przyznajmy jednak, że z jakiegoś powodu o dramach mówimy "drama", a o produkcjach np. BBC - serial lub mini-serial. Coś jest na rzeczy.
| Admete napisał/a: | | Najchętniej to bym taka strzałę... |
I znów się wysłowię podobnie - wierz mi, ja też. Ale to zły pomysł. Zabijasz bydlę, odpowiadasz jak za człowieka.
| BeeMeR napisał/a: | Admete, Aragonte, Trzykrotka - jakie macie piękne bojowe avki |
Dołączam!
| Trzykrotka napisał/a: | Mam w odwodzie jeszcze Iljimae z bojową gwiazdką |
Bojową gwiadką?
| Caroline napisał/a: | Jak dla mnie, takie seriale powinny mieć całkowity i bezdyskusyjny happy end. FOCH. |
Dla mnie zaprawione goryczą zakończenie KoD jest idealne. Ale kilka pań zgromadzonych w tym wątku ma swoją wersję. Ja takie przyjmuję z całym dobrodziejstwem i źlejstwem inwentarza.
| Caroline napisał/a: | - klapki, "laczki", kapcie - jak zwał tak zwał, rozwalają mnie zupełnie! Super bohaterowie, najważniejsze postacie paradują w tekstylnych klapkach! Jak można tak odbierać męskość bohaterom!!! |
Witaj, Caroline!
Do domu koreańskiego absolutnie nie wolno wejść w butach. Jest to straszne faux pas zakrawające na barbarzyństwo, a nawet na skandaliczny brak manier.
| Caroline napisał/a: | - ewidentnie dramę sponsorował jakiś producent płaszczy, w tym metroseksualnych, ofuterkowanych żakieto-marynarko-płaszczyków Anthony'ego - zgon |
Nie widziałaś BBF (i nie zrobimy ci tego). Co ty wiesz o życiu...
| Caroline napisał/a: | | wsiorbywanie makaronu jest cudowne, od dzisiaj tylko tak będę go jeść (oczywiście wyłacznie w samotności) |
A to można inaczej...? *Agn przestaje siorbać i ma wyraz ogłupienia w ślepkach* Ale jak to?
Najlepiej smakuje oczywiście ze złotą pokrywką.
| Caroline napisał/a: | | - czy ktoś próbował soju? czyli tej cienkiej koreańskiej wódki, którą wg KoD pije się w samotności polewając sobie do kieliszka raz za razem |
Próbowałam na Festiwalu Kultury Koreańskiej w Warszawie w czerwcu - smak podobny jak sake, ale jednak lepszy. W sensie - da się pić. Sake się pić nie da.
| Caroline napisał/a: | - w Korei trzeba zagrać w specjalną grę, żeby móc się do kogoś zwrócić nieformalnie |
Hierarchizacja nawet na poziomie językowym jest bezlitosna. Poznając Koreańczyka ów Koreańczyk bezceremonialnie zapyta cię o wiek, status społeczny, samochód, rodzaj wykonywanej pracy, posiadanie męża i ilość dzieci. I pewnie jeszcze inne co ciekawsze pytania - wszystko po to, by ustalić jak ma się do ciebie zwracać. Niestety, ale koreański język nie pozwala na zbyt wiele swobody w kontaktach międzyludzkich. Nawet małe dzieci są posyłane do specjalnych szkół, gdzie uczy się je zachowania w społeczeństwie, w tym jak się do kogo zwracać. Jak do szefa, do dziadka, do rodziców, starszego rodzeństwa, młodszego rodzeństwa, potencjalnego partnera, kolegi z pracy etc. etc. etc.
| Caroline napisał/a: | | wnerwia mnie dziewicza "niewinność" Lee Goeun |
My już zaprawione w bojach, to nas to tak nie dziwi. Dziewczę zazwyczaj jest pokazane jako wcielenie niewinności, to facet częściej jest bajerantem. Dlatego taką radość sprawiało oglądanie My name is Kim Sam Soon, w której to dramie tytułowa Sam Soon przyznała, że nie jest dziewicą. Powiadam ci - szok w ciapki.
A poważnie - wytrenowana na wszelkich Jane Austen i Elisabeth Gaskell łykam podobnie formalizację językową i niewinność pań. Jeśli łyknęłam Charlottę (założę się, że do ślubu z panem Collinsem nie spała z facetem i nawet się nie całowała) czy panią Bennet zwracającą się do małżonka per "panie Bennet", to i każde "szefie Kim" bez problemu połykam i akceptuję. Tak wygląda u Koreańczyków rzeczywistość.
| Caroline napisał/a: | No to teraz "Arang" |
Daj znać, jak oglądanie! Koniecznie! Bardzo lubię twoje wpisy.
| BeeMeR napisał/a: | Jako postać - w życiu walnęłabym go przez łeb wcześniej niż później - przynajmniej mentalnie |
Fizycznie pewnie też.
| Aragonte napisał/a: | BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
Tutaj chyba każda ma własne zakończenie KoD
Nie tylko KoD
Np. Iljimae? |
Hyhyhy Wiedziałam, że ktoś o tym wspomni.
| Aragonte napisał/a: | Najwyraźniej uznała, że jestem w wybitnie marnym stanie ostatnio, bo postanowiła zesłać mi deszcz endorfinek przy okazji każdej wypijanej w domu kawy Ma się rozumieć, wypijanej z tego oto kubeczka: |
Po prawdzie - serio niepokoiło mnie, że ostatnio tyle razy byłaś smutna i stwierdziłam, że podesłanie ci urodnego kubeczka choć trochę cię pocieszy - masz to i owo na głowie. To niewiele, ale na pewno nie zaszkodzi.
Przeżyłam dzisiaj godziny wielkiej radości - kiedy Aragonte przysłała mi SMSa, że kubek jest cały i zdrowy i że jej się podoba. Cudowne jest robienie takich niespodzianek, gdy się poznaje reakcję. Choć szkoda, że nie byłam przy rozpakowywaniu... Ale nie można mieć wszystkiego.
Naprawdę, banan nie schodzi mi z oblicza i niezwykle się cieszę, że ci przypadł do gustu ten drobiazg.
| Aragonte napisał/a: | Agn, jeśli masz lepsze zdjęcie, to pokaż, bo mnie tylko takie udało się zrobić, a to nijak nie oddaje sprawiedliwości obrazkowi - no i ślepiom Junkiego |
Zobacze, jak to moje wyszło, bo po prawdzie to jeszcze nie sprawdzałam.
Ale to już może jutro.
| Cytat: | A co do joseońskiego rewolwerowca, to oglądam właśnie trzeci odcinek i bawię się świetnie - cudna muzyka, genialne ujęcia, dopieszczone, no i sam Junki w tym wszystkim To dosyć, żebym była zachwycona |
Wiedziałam, że będziesz zauroczona. A sobie myślę, że później, jak się zrobi właściwa akcja, drama jest jeszcze lepsza... o rany... ale cię czeka rozkosz!
I zmykam przyjąć pozycję horyzontalną... i spać...
Aragonte - Pią 28 Lis, 2014 23:00
Admete, wyłaź z doła
Oglądam z przerwami odcinek 3. Joseon Gunman.
Yoon Kang szlocha w areszcie, obawiając się, że historia może się powtórzyć
BTW bardzo zwarta, oszczędna retrospekcja - podoba mi się. Na razie to świetnie zrobiona drama, moim zdaniem.
Agn - Pią 28 Lis, 2014 23:07
| Aragonte napisał/a: | | Na razie to świetnie zrobiona drama, moim zdaniem. |
Lejesz miód na me serce. Już dziewczyny wiedzą, że Joseon gunman to jest wreszcie taka drama historyczna, która zrobiła mi to co Faith.
Admete - Pią 28 Lis, 2014 23:11
Nie wylezę...Nie dam rady. Moja szefowa mnie wykończy nerwowo w krótkim czasie. Gunman to moja wakacyjna drama, z latem mi się kojarzy. Podobnie jak TPM i Arang. Te trzy dramy sprawiły, ze pokochałam seriale historyczne made in Korea.
Agn - Pią 28 Lis, 2014 23:15
PS I jeszcze na dobranoc może jak się zaprogramuję absolutnie cudnym LMH, to może mi się przyśni coś ładnego? Tym razem?!
http://www.dramafever.com...e-thankful-for/
Wywalcie mnie stąd, bo nie wstanę do pracy i będę chodziła jak zombiak!!!
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 23:19
| Agn napisał/a: | A co z bohaterami literackimi ZANIM zekranizują dzieło?
Ja byłam tak zakochana nie raz i nie dwa razy. | Ja wciąż w niektórych jestem
| Agn napisał/a: | | ...no nie zasnę, no! Będę marzyła o tej strzelbie! | A nuż się przyśni
| Agn napisał/a: | Przepraszam, Basiu, ale dramę mam już wystarczająco zaspoilerowaną i weszłam w etap, kiedy kolejnych spoilerów już nie chcę. Więc na razie nie przeczytam twego posta, choć niewątpliwie sprawi mi za jakiś czas nieokiełznaną radość. | Toć po to ostrzegam by nie czytać zawczasu Ale wypluć z siebie kilka myśli musiałam. Niestety ja też mam zaspoilerowane to i owo
| Cytat: | Sake się pić nie da. | Da się - nawet kiedyś robiłam własnym sumptem i się dało
BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 23:46
TPM
Najpierw będę marudzić:
Niestety dotarłam do etapu dłużyzn i licznych retrospekcji
Bohaterowie główni spotykają się średnio raz na dwa odcinki Na to jednak nie narzekam na tym etapie (no, może troszkę), bo to nie rom-kom wymagający niekończących się potyczek słownych, ale awanturniczo-przygodowo-polityczna opowieść o zemście i miłości więc wszystkiego musi być po trochu.
Źle nie jest, ale było lepiej. Ufam, że właśnie nastąpi przełom czyli powrót do poprzedniego tempa.
spoilerowo:
Zastanawiałam się, jaka będzie geneza szramy - no i już wiem. Nikt inny nie mógł jej zrobić, to na pewno. PSH to nie JunKi jeśli idzie o elegancję i miękkość ruchów (bliżej Czerwonemu), ale tu wyraźnie się postarał i walka była zacna
Admete - Sob 29 Lis, 2014 05:42
W którym jesteś odcinku?
Agn - Sob 29 Lis, 2014 07:03
Ha!!! Śniło mi się, że biorę udział w czymś rodzaju Tańca z gwiazdami (z tym że na wrotkach) i Junki był moim partnerem. Kiepsko nam szło wspólne tańcowanie, bo śniło mi się, że ja świetnie tańczę ( ), a on nie bardzo ( ), ale czy to ważne? Programowanie zadziałało!
Tylko że ja wczoraj nie widziałam ani kawalątka dramy...
| Cytat: | A nuż się przyśni
|
Patrz wyżej.
W związku z powyższym moja poranna kawa niech wygląda sobie tak:
| Admete napisał/a: | | Nie wylezę...Nie dam rady. |
Wredni szefowie... nie do zniesienia.
| Cytat: | Toć po to ostrzegam by nie czytać zawczasu Ale wypluć z siebie kilka myśli musiałam. Niestety ja też mam zaspoilerowane to i owo |
No pisałam, coby ci przykro nie było, że nie przeczytam (teraz) twojego posta.
| BeeMeR napisał/a: | Da się - nawet kiedyś robiłam własnym sumptem i się dało |
Może domowa jest lepsza, bo to coś, co piłam było obrazą dla mego podniebienia...
Dalszych opowieści o TPM nie czytam, by sobie nie psuć zabawy.
Dorzucam jeszcze ze 2 obrazki, bo tak.

(Obłędnie dobrze wygląda w tej fryzurze. Po Wilczku mu chyba została.)
Swoją szosą faktycznie piłam kawę - kupiłam sobie taką o smaku piernika. To pewnie tylko aromat jest, ale, tam do licha, jakie to jest pyszne...
BeeMeR - Sob 29 Lis, 2014 08:42
| Agn napisał/a: | Może domowa jest lepsza, bo to coś, co piłam było obrazą dla mego podniebienia... | Domowe sake jest hmm... specyficzne - czuć je rodzynkami i ryżem
Raz piłam robione przez Babcię Elfkii, interesujące było na tyle, że raz zrobiłam sama według niejasnych wskazówek i intuicji
Było inne, ale wypić się dało bez przykrości. Capiło w całej kuchni w czasie fermentowania-leżakowania (6 tygodni chyba), ale że mieszkałam sama to spokojnie mogłam sobie na to pozwolić
Jestem z 18 odc. TPM - ależ wiem, że nikt przy zdrowych zmysłach i bez ukochania spoilerów nie będzie czytał moich wynurzeń przed obejrzeniem
Drama wzięła sobie moje marudzenie do serca i bohaterowie spotykają się już częściej (na poprzednim etapie to było zrozumiałe, teraz żądam i wymagam czego innego ), w dodatku ona tak mu podaje na tacy swoje serce i życie że tylko patrzeć jak mu palisada runie i może przynajmniej przestanie zaprzeczać że coś jest między nimi bo już mu ręce do niej lecą chwilami. Zwłaszcza, że wszyscy tą więź widzą dookoła. Dobrze, że go cokolwiek ustawiają do pionu to opiekun, to nauczyciel bo sam to się pogubił w tym swoim gniewie. Sam to by zresztą z wyspy nie wrócił.
Bardzo ładny back hug był, a ja nie jestem szczególną amatorką "napadania" na kogoś, czy to od tyłu czy od przodu.
Admete - Sob 29 Lis, 2014 10:02
19 kończy sie mocnym akcentem - ojciec - córka. No i spiski...
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 11:47
Czy ja dobrze rozumiem, że Agn zrobiła sobie dłuższą przerwę w oglądaniu Joseon Gunman po odcinku trzecim??? Nie mam pojęcia, jak jej się to udało, ja wyłączyłam kompa po odcinku trzecim absolutnie pewna, że następnego dnia obejrzę sobie kolejny.
Na razie nie widzę wad tej dramy - tzn. przyznaję co prawda rację BeeMeR, że panna jest słabszym elementem, ale faktycznie mści się to, że gra młodziutką dziewczynę i początkowo zwłaszcza wypada to sztucznie. Ale już później nie mam wielkich uwag.
Kompas, globus, sztuczne ognie
I cały czas zachwycam się sposobem realizacji, filmowania
No i Jun Ki - ale to oczywista oczywistość
Od czasu do czasu wpadają mi w oko jakieś znajome twarze, ale nie pamiętam imion bohaterów pobocznych, więc nie podam, kto to - znajomo wygląda mi król (sierotek z The Princess Man?), chyba widziałam kogoś z BV i wrednego tatusia z PT (oraz tatusia z BBF).
I wracam do Strzelca - kawkę piję w wiadomym kubeczku, żeby było jasne
Agn
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 12:07
Oglądam 4. odcinek i już zużywam chusteczki, choć nikt na razie nie zginął.
Kurczę, takiego napięcia to spodziewałabym się w połowie czy końcówce dramy, a nie na samym jej początku...
Edit: no i zginął... a ja ryczę z Yoon Kangiem
Cholera, chyba mści się to, że wzięłam się za tę dramę w takiej, a nie innej fazie cyklu Wtedy to ja płaczę przy reklamach, co dopiero podczas scen angstu.
Edit: do jasnej ciasnej, o co oni oskarżają dowódcę straży, tatusia Kanga?!
|
|
|