To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu II

Szafran - Nie 11 Paź, 2020 18:59

W Indiach też mają takie rozkloszowane tuniki. Mam kilka i latem noszę je jako krótkie sukienki :D W Polsce, w Indiach bym rzecz jasna tak na ulicę nie wyszła.

Rodzajem tuniki - a wygląda jak długa rozkloszowana suknia - jest anarkali. Nosi się do tego spodnie, zwykle wąskie churidary, ale właściwie co tam projektant sobie wymyśli. Anarkali są obłędne.

Tu przykładowe w cenach w kosmosu:

https://www.perniaspopups...anarkali?page=3


Ja mam jedną prostą bawełnianą anarkali, bardzo ją lubię. Sięga do pół łydki. Noszę do legginsów albo kryjących rajstop. Jako sukienki na gołe nogi nie noszę, bo w obrotach można w niej gatki pokazać;).

https://photos.app.goo.gl/sMQXi81ucTswuDBX7

A a propos rozkloszowania - to totalną rewelacją są dla mnie tradycyjne (na specjalne okazje) rozkloszowane falbaniaste bluzeczki panów z radźastańskiej i gudżarackiej pustyni.

Tu możesz je zobaczyć w wydaniu filmowym, klip z fenomenalnego gudżarackiego "Hellaro".
https://www.youtube.com/watch?v=a8YTtgkYDWg

RaczejRozwazna - Nie 11 Paź, 2020 20:04

Piękne są te ubrania :serce: Zresztą właściwie to jest mój styl - często chodzę w tunikach do legginsów, mam nawet podobne, ale nie wszystkie pochodzenia indyjskiego. Tylko długość do pół łydki jest wybitnie nie dla mnie.... Te suknie długie brałabym wszystkie :mrgreen:
Admete - Nie 11 Paź, 2020 20:24

Lubię właśnie długość do pół łydki, pasowałyby mi bardzo.
Szafran - Nie 11 Paź, 2020 20:45

To jeszcze dorzucam Wam jeden styl, lehenga ćoli. Czyli długa rozkloszowana spódnica, bluzka (zwykle krótka, jak ćoli do sari) i do tego dupatta.
Sklep z jakimiś osiągalnymi cenami, niektóre są po 50 Euro, jeszcze nie tak źle:).

https://www.mirraw.com/store/lehengas

Ja chcę ten zestaw. Jakie cudne wiązanie ćoli na plecach:
https://www.mirraw.com/de...5a-9e63eef61227

I ten:
https://www.mirraw.com/de...67-8f6f76b45c77

I pozostałe też:D:D:D

RaczejRozwazna - Nie 11 Paź, 2020 20:50

Cudne... Tylko ten brzuch na wierzchu (już) nie dla mnie :lol:
Ale spódnice rewelacja. Od dziecka kochałam taki styl.

Szafran - Nie 11 Paź, 2020 20:53

No i po to jest dupatta. Drapujesz ją tak, by zakryć newralgiczne miejsca:D:D:D Sari też zawsze tak upinam, by jak najmniej brzucha i boczków było widać.
RaczejRozwazna - Nie 11 Paź, 2020 20:58

Za dużo zachodu :lol: Dlatego najbardziej mi się podobają te suknie, które wrzucałaś na poprzedniej stronie... :serce:
Admete - Nie 11 Paź, 2020 21:30

Dla mnie też za skomplikowane. Podobają mi się te sukieno-tuniki do wąskich spodni.
Szafran - Nie 11 Paź, 2020 21:37

Dla mnie w sumie też. Nigdy nie kupiłam sobie takiej. I nigdy nie miałam brzucha, który by się w tym dobrze prezentował:D Mam dwie same lehengi, czyli same spódnice. I do nich mam takie bluzeczko-tuniczki do pół uda z rozcięciami po bokach - fajnie boki spódnicy w tych rozcięciach się prezentują.
Są też komplety z długą bluzką, też są ładne. Kiedyś miałam jeden, znaleziony w polskim lumpeksie:D

RaczejRozwazna - Pon 12 Paź, 2020 00:41

Oglądam Paheli i łykam wszystko jak młody pelikan :serce: :serce: :serce: Co za wspaniały duch! :lol:
Rani jest prześliczna w tym filmie.

Szafran - Pon 12 Paź, 2020 08:04

Sprawdzałam coś na temat filmu, żeby pamięć odświeżyć, i odkryłam, że "Paheli" jest remakie'em filmu Maniego Kaula (ważny arthoue'owy reżyser) z '73 roku, "Duvidhy". "Duvidhę" mam na jednym swoim VoD od światowego kina, zatem moje plany na dzisiejszy wieczór to Mani Kaul, a jak starczy czasu, to i porównawcza powtórka z "Paheli", bo widziałam to wieki temu. :)

W "Paheli" masz przegląd radźastańskiego folkloru - zresztą kręcono w tymże stanie. Opowieść, poza tym, że od Maniego Kaula;), pochodzi z opowiastki ludowej. Wnętrza, stroje, architektura - cały Rajdżastan. Jest tam pustynia, wielbłądy ogląda się codziennie nawet współcześnie. Muzyka nie była stricte folkowa, ale z inspiracjami. W jednym z klipów jest taka scena z tańcem, w którym tancerka wiruje na kolanach - to też z miejscowego folkloru. I wreszcie te kukiełki, w hindi nazywane kathputli, to też radźastańska tradycja - przedstawienia teatrzyku kukiełkowego są popularną sztuką ludową, a kukiełki - dzieło miejscowych artystów - można kupić jako pamiątkę. Głosów kukiełkom-narratorom użyczają w "Paheli" Nasseruddin Shah - znakomity aktor teatralny i arthouse'owy, którego można i w mainstreamie zobaczyć, oraz jego żona Ratna Pathak - też teatr, indiesowe filmy i trochę mainstreamu.

Trzykrotka - Pon 12 Paź, 2020 09:08

Dodam jeszcze :kwiatek: że niezwykła studnia pokazywana w Paheli to sławna Chand Baori
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chand_Baori
Ach, ten Duch :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:

Szafran - Pon 12 Paź, 2020 09:24

Trzykrotka napisał/a:
Dodam jeszcze :kwiatek: że niezwykła studnia pokazywana w Paheli to sławna Chand Baori
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chand_Baori
Ach, ten Duch :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:


Wiedziałam, że o czymś zapomniałam:D Miałam wspomnieć o studni. Swoją drogą, jak ja się na siebie złoszczę, że nie pojechałam jej obejrzeć :ops1:

RaczejRozwazna - Pon 12 Paź, 2020 16:41

Tak, strona wizualna, scenografia i klimat baśniowy mnie tutaj zauroczyły. Po raz pierwszy mam ochotę pojechać do Indii - do tego stanu :serce2: Ta studnia istnieje naprawdę? Myślałam, że to scenografia na potrzeby filmu :rumieniec: Wspaniała jest.

W ogóle bardzo mi się podoba wydźwięk tej baśni, tak zupełnie inny od nam znanych. Można by powiedzieć - trochę okrutny, ale jednak super jest podkreślenie to, co jest w życiu najważniejsze i że rzeczywiście można stracić swoją szansę. Nie zostawia się żony bez skonsumowania małżeństwa! :bejsbol: :wink:
Obejrzę jeszcze raz - bo wczoraj oczy trochę na zapałkach - żeby uchwycić te baśniowe i wizualne (bardzo sensualne) szczegóły: naprawdę piękne momenty typu dupatta spadająca na ducha, wątek z jagodami, te wszystkie ujęcia w studni, wystrój domów mieszkalnych, te kukiełki... Bardzo klimatyczne. I muzyka świetna - zwłaszcza ta piosenka przewodnia ducha: Dheere Jalna. :serduszkate:
Śwoją drogą bawiły mnie niezmiernie te wszystkie czary mary :lol: I to swoiste poczucie humoru.

Duch był tak wspaniały, że wybaczam mu w całej rozciągłości to, co zrobił na końcu (a właściwie to co on zrobił? Zamknął duszę tego biedaka w tym bukłaku i zajął jego miejsce, czy jak?). Świetny SRK, trudno mu się naprawdę oprzeć. :serce: W ogóle w moim odczuciu najlepiej wyglądał w filmach z pierwszej dekady XX w. - a apogeum to jest +- 2005 rok - Veer-Zaara, Paheli, KHNH. I aktorem naprawdę jest bardzo dobrym.

PS. W ogóle uświadomiłam sobie, że mam w domu całą kolekcję chust typu duppata, kupowanych gdzieś w lumpeksach... Część porozdawałam, bo nie miałam gdzie w nich chodzić, ale część trzymam i czasami używam. Jakoś nie do końca kojarzyłam, że to indyjskie...

Szafran - Pon 12 Paź, 2020 18:17

U mnie lumpeksowe dupatty służą jako obrusy:D

Ano, to, co dzieje się z mężem, to jedyny zgrzyt - bo w sumie był poczciwym człowiekiem, nie jakimś na przykład przemocowcem, któremu by się życzyło kary. Ale taka też jest logika ludowych opowieści, nie zawsze kończą się dobrze czy też dobrze dla wszystkich.
Zobaczę, jak to będzie w filmie z 73:). W opowieści jednakoż dzięki temu kryje się ważne pouczenie - bierzesz żonę - to się nią zajmuj.

RaczejRozwazna - Pon 12 Paź, 2020 18:34

W tych wschodnich baśniach - teraz przychodzą mi na myśl np. rosyjskie - często nie ma światło-cienia, bywają one brutalne. Popełnisz, wydawałoby się drobny błąd - kara może być stokroć bardziej dotkliwa, niezależnie od tego czy żałujesz, chcesz się poprawić etc.
Ale mimo wszystko lubię ten klimat. Czasami stawianie sprawy na ostrzu brzytwy jest konieczne aby unaocznić problem - chyba taki jest cel moralistyczny tych baśni. W ogóle podoba mi się wątek wagi pożycia małżeńskiego. W naszej zachodniej, przesiąkniętej ascetyzmem chrześcijańskim kulturze, to nie był jakiś ważny wątek - akcentowano pozytywnie raczej wyrzeczenie.

Ech, obrusów używam w naprawdę wyjątkowych sytuacjach. :-D Generalnie tych chusto-szali używałam podczas rożnych balów, wesel i imprez tanecznych. Czasami - do filharmonii czy opery. Ale mam ich za dużo.
W ogóle mam wszystkiego za dużo, ale na myśl o wyrzucaniu/zajmowaniu się rozdawnictwem robi mi się słabo. To strasznie czasochłonne :?

Szafran - Pon 12 Paź, 2020 19:13

W indyjskich filmach też częsty jest taki zupełnie niechrześcijański motyw zemsty, słusznej zemsty dopełnianej przez zwykłego człowieka, szczególnie gdy brak sprawiedliwości zapewnianej przez np. państwo czy władzę (taki rys zbudował sławę Amitabha w latach 70., stworzył typ bohatera zwany "angry young man" i właśnie jako chłopak z ludu walczył z niesprawiedliwością - w tym ekonomiczną, korupcją, zakłamaniem).

Jeśli się skusisz kiedyś na "Karan Arjun" - to jest to oldskul z wątkiem "słusznej" zemsty. Oraz reinkarnacji - też popularny w kinie indyjskim motyw.

A jeszcze co do duppat, najpiękniejszą na świecie mam z szyfonu haftowanego w barwne wzorzyste kwadraty, pendżabską. Nie pamiętam, już jak się taki rodzaj nazywa. Nie mam innego zdjęcia pod ręką, więc wrzucam link do wywiadu :lol: , gdzie pozuję z wywiadowanym i mam tę chustę na sobie:

https://asianmoviepulse.com/2019/12/interview-with-tashi-gyeltshen-violence-is-connected-with-power/

Tu ją tak zarzuciłam szalikowo dla wygody, ale ona jest bardzo szeroka, więc w nią się tak człowiek zamotuje, górny korpus cały. Dostałam ją od mojej indyjskiej młodszej siostry i jej mamy.

RaczejRozwazna - Pon 12 Paź, 2020 19:40

Super wzór, ale mnie się jakoś z Peru kojarzy. Indyjska młodsza siostra? :)

Wiesz motyw zemsty chyba jednak jest częściej obecny i w naszej kulturze. Te wszystkie Robin Hoody, Janosiki i Chrystus ujmowany w kategoriach teologii wyzwolenia.
Natomiast ta typowa dla Wschodu zmysłowość, która jest dobra, piękna i należy ją celebrować, to jest coś czego nam wciąż trochę brakuje.

Szafran - Pon 12 Paź, 2020 19:59

Tam ten motyw zemsty jednak jest inaczej pokazywany i inne ma konteksty. I też nie ten rys co nasze Janosiki i Robin Hoody. :) .

Jeszcze z popularnych motywów z folkloru, co mają częste przetworzenie filmowe to nagini - wężyca przybierająca kobiecą postać - i np. poślubiająca jakiegoś młodziana. Nagowie mężczyźni też są, ale nimi się jakoś popkultura nie interesuje;). Ogółem nagowie to bóstwa. I motyw wężoludzi w Azji Płd. Wschodniej i Wschodniej, nie tylko w Indiach. Wrzucam z angielskiej wiki, w polskiej jest mało i tak sobie:
https://en.wikipedia.org/wiki/N%C4%81ga


A młodsza siostra - bo dziewczyna młodsza ode mnie naście lat:D Właśnie skończyła studia. Bardzo ambitna, realizowała różne staże i dwa lata temu latem spędziła dwa miesiące w Warszawie na stażu. Jej ojciec to znajomy z kręgów akademickich mojej przyjaciółki politolożki od spraw Azji Płd. - poprosił przyjaciółkę, by opiekować się małą, gdy tu będzie, bo nie wyjeżdżała jeszcze nigdzie sama. No więc pomagałam w opiekowaniu i tak zyskałam młodszą siostrę:D

RaczejRozwazna - Pon 12 Paź, 2020 20:26

A motyw włoskiej czy hiszpańskiej wendety też nie jest bliski? Może kiedyś dotrę do tych staroci z Amitabhem, Karana Ajruna też mam na liście :-D

Nagini - a czyli stąd zaczerpnęła Rowling :-)

Szafran - Pon 12 Paź, 2020 20:36

Tak, ta hiszpańsko-włoska to już wydaje mi się, że tak. Szczególnie kiedy chodzi o honor rodziny czy pomszczenie członka rodziny.
Trzykrotka - Pon 12 Paź, 2020 22:22

Cieszę się bardzo, że oglądasz Paheli i że wypłynęła Dhere Jhanla - nie wiem, czy była bardziej zmysłowa piosenka od tej w całej filmografii SRK. Cudo. Od bajecznej linii melodycznej, przez mistrzowskie wykonanie Sonu Nigama po rewelacyjny obraz, pełen niezwykłej, choć starannie zawoalowanej erotyki, jak ta dupatta Lachchi spadająca w ręce Ducha. Cudo.
A właśnie, tam grała Juhi Chawla! Grała tę piękną, smutną szwagierkę Kishana. Widać ją w piosence, to ona wyprawia Lachchi w drogę do małżeńskiej komnaty. Zwróć na nią uwagę, bo to jedna z - moim zdaniem - najbardziej uroczych i najpiękniejszych aktorek indyjskich. Jest obecnie partnerką biznesową Shahrukha (razem z mężem są współwłaścicielami drużyny krykietowej KKR), a wtedy była współproducentką filmu. I to ona dzierży palmę pierwszeństwa jak chodzi o ilość wspólnych filmów z SRK w początkach jego kariery. Czego oni razem nie grali! Wszystkie te wariactwa w Duplicate, w One Two Ka Four, a w Darr on był stalkerem i prześladował ją całkiem nie na żarty. Jeśli kiedyś ruszysz także oldskulowe skarby, poznasz Juhi lepiej. Przepadam za nią.

RaczejRozwazna - Pon 12 Paź, 2020 22:37

Tak, na tę aktorkę zwróciłam uwagę. Jest piękna, taką trochę tajemniczą, tęskną urodą. Zupełnie inna od Rani - ta jest po prostu piękną kobietą, ale nie ma tam głębi, tego drugiego dna. Taka współczesna piękność.
Trzykrotka - Wto 13 Paź, 2020 00:15

O tak, to zupełnie inny typ urody i typ aktorki. Od lat marzę, żeby Shahrukh zagrał teraz, współcześnie, partnera Juhi albo Madhuri, zamiast Deepiki i Anushki :trzyma_kciuki: Pamiętacie cameo jego i Tabu w filmie Saathyia? Najlepszy kawałek filmu, ech :-| Owszem, zagrali z Juhi małżeństwo z dzieckiem w Bhoothnath, ale to też było cameo - najważniejszy był duch - Amitabh Bachchan - i chłopiec.
RaczejRozwazna - Wto 13 Paź, 2020 01:04

Miejmy nadzieję, że kryzys wieku średniego za nim i pojawi się teraz w czymś wartościowym u boku dawnych partnerek. :-D

Dziś jeszcze raz obejrzałam duże fragmenty. Piękna baśń, mimo że jednak okrutna. Zachwycona jestem jeszcze bardziej scenografią. Chyba obejrzę z tego powodu Devdasa, bo pisałyście, że wizualnie piękny.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group