To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Agn - Wto 02 Sie, 2011 08:56

U Pana Boga w ogródku
http://www.filmweb.pl/fil...dku-2007-331270
Wróciłam do Królowego Mostu, by się odprężyć. I nie zawiodłam się. Jest zabawnie, lekko, przyjemnie, sielsko i anielsko, pomimo ganiającego po wiosce draba, którego niby ma chronić policja (w ramach ochrony koronnych świadków).
Nie powiem, pierwsza część podobała mi się bardziej, ale na drugą nie mam co narzekać, bo się odprężyłam i wymasowałam sobie przeponę. Ten film jest po prostu... uroczy.
Ponoć jest serial, pewnie zapoluję. :)

Aragonte - Wto 02 Sie, 2011 15:48

A serial zawiera jakieś sceny nieobecne w filmie? :mysle: Miałam go kiedyś w łapkach i jakoś odniosłam wrażenie, że to - mniej więcej - to samo :mysle:
Agn - Wto 02 Sie, 2011 19:23

Podejrzewam, że tak, skoro film jest 1,5-godzinny, a serial ma 8 odcinków. :mysle:
Admete - Pią 05 Sie, 2011 09:24

Drugiej części nie widziałam, ale pierwsza mi się podobała. Tam chyba gra Jan Wieczorkiewicz? :)
Agn - Pią 05 Sie, 2011 09:49

Tak, taki strasznie młody tam jeszcze jest. Albo mi się szczawikiem wydaje w porównaniu z obecnymi czasami. Gra Witka.
Admete - Pią 05 Sie, 2011 12:59

Coś mi się właśnie wydawało, że on tam młodzieńki i mileńki ;) Trzeba mu przyznać, że jak niewielu jest obecnie przystojnych aktorów, to jest jest tak pozytywnie przystojny. Na szczęście uciekł w porę z Klanu.
praedzio - Pią 05 Sie, 2011 21:15

Mi się podobał w Pokoju 107. To jeszcze było, jak oglądałam polskie produkcje. ;) Tam w ogóle on chyba debiutował. W ogóle pierwsza część U Pana Boga... była najlepsza. Reszta już taka se. Niby moje tereny (Królowy Most jest ode mnie jakieś 12 km - dziś przejeżdżałam przez niego), ale oczywiście udziwnione i przerobione nie do poznania. Pierwsza scena z U Pana Boga za piecem jest już historyczna, gdyż tej kostki na szosie już nie ma - zrobiono asfalt. Ale Puszcza niezmieniona, of course. ;)
Agn - Pią 05 Sie, 2011 21:35

Mnie się obie części podobały, choć przyznaję - pierwsza bardziej. Niemniej przy dwójce też się dobrze bawiłam, a przede mną jeszcze trójka. :)
A że przerobione wszystko - toż wiadomo. Komedia to komedia, wszystko przerysowane, miejscowość sielska-anielska, przaśna i właśnie przez to taka sympatyczna. I dobrze. :)

Jestem po Wygranym albowiem akurat teraz oglądam produkcje polskie. No, to jest koprodukcja polsko-amerykańska.
Film opowiada o światowej sławy pianiście Oliverze Linovskym (zniewalająco przystojny (a przynajmniej w tej fryzurze) Paweł Szajda), który przyjeżdża do Wrocławia (i nawet są ujęcia z Wrocka, więc kręcili tutaj), by zagrać koncert, który ma rozpocząć jego turnee. Akuratnie rzuciła go żona, która wybrała kochanka. Nasz bohater nie jest w najlepszej kondycji emocjonalnej, więc zamiast grać, wstaje od fortepianu i ku ogólnemu zgorszeniu wychodzi. Robi mu się gigantyczny dług. Wymeldowując się z hotelu poznaje Franka (Janusz Gajos, jak zwykle świetny), który postanawia mu pomóc (i to jest dla mnie ciut niejasne - właściwie dlaczego? Bo obaj pochodzili z Chicago?). Wprowadza go w konne wyścigi, gdzie przy umiejętnym obstawianiu można wygrać niezłą kasę (Frank ma do tego niezły dryg). Przy okazji kroi się nowa miłość, bo oczywiście w kantorku bukmacherskim pracuje śliczna Kornelia (Marta Żmuda-Trzebiatowska).
Film... ładny. Niby dramat, a ogląda się jak obyczaj. Bezboleśnie, a nawet wciąga (choć wyłażące po kolei cnoty Franka robiły się trochę nieprawdopodobne, ale co tam, to tylko film). Film ma za to cudną oprawę muzyczną (nie mówię tylko o klasykach pokroju Chopina, ale muzykę skomponowaną specjalnie dla filmu - ktoś lubi utwory na pianinko i akordeon? Bo ja tak! :mrgreen: ). Ach, i cudna scena, kiedy Oliver w eleganckiej, acz pustej restauracji siada do fortepianu i zaczyna grać, na co schodzą się kelnerki, kucharz i cała reszta - a nad tym góruje cudna muzyka. *sigh*
Polecam, bo film odprężający. Nawet jeśli ma
Spoiler:
nieco za mocno lukrowany happy end.

Admete - Sob 06 Sie, 2011 09:43

Chętnie bym ten film obejrzała. Czytałąm kiedyś jakąś recenzję.
A ja sobie obejrzałam pierwszego z potterowych filmów i utwierdziłam się w przekonaniu, że chcę mieć wszystkie filmy z serii HP na własność...Taki powrót do przeszłości.

Agn - Sob 06 Sie, 2011 11:43

Podesłać wraz z książką, gdy ją skończę? :mrgreen:
Admete - Sob 06 Sie, 2011 15:49

Ja sobie muszę kupić, a jak mi podeślesz, to znów nie będę mieć swoich ;)
Agn - Sob 06 Sie, 2011 16:11

Jak wolisz... :)
Admete - Sob 06 Sie, 2011 21:13

Zastanowię się ;)
Dziś druga część. Chyba, że zasnę...

aneby - Sob 06 Sie, 2011 21:55

Nie mamy chyba wątku "czego nie oglądać", a ten film Miłość i inne nieszczęścia bardzo by tam pasował. Matko, jakie to durne :roll: Gdybym to w kinie oglądała, to bym chyba nie dotrwała do końca :paddotylu: Jedynie okoliczności przyrody można pooglądać :wink:
Agn - Sob 06 Sie, 2011 22:03

Ależ Aneby, zadaję kłam stwierdzeniu, że nie ma takiego wątku. Otóż jest, o, tutaj: http://forum.northandsouth.info/1292.htm :mrgreen:
Ja od samego tytułu wspomnianego przez ciebie filmu dostaję skrętu w drugą stronę.

aneby - Sob 06 Sie, 2011 22:33

Aj, faktycznie :wink: widocznie dawno nie oglądałam takiego gniota, którego można by tam umieścić :wink:
Admete - Nie 07 Sie, 2011 08:22

A ja nic wczoraj nie obejrzałam, bo mnie ścięło i poszłam spać. Może dziś się uda ;)
Agn - Nie 07 Sie, 2011 09:52

Hehe, a ja z siostrą Harry Potter cz. 7A, a dzisiaj 7B w kinie, niestety z dubbingiem. Będzie bolało...
Eeva - Nie 07 Sie, 2011 13:55

Ostatnio mam fazę na kiepskie filmy. Jakoś nie mogę trafić na nic dobrego. Opis ciekawy, zapowiada się świetnie, a okazuje sie fatalne.

Wczoraj -Ksiądz (Priest) - cytję z filmwebu: "Film zrealizowany w technice 3D na podstawie znanego i bardzo popularnego komiksu autorstwa Min-Woo Hyunga. Paul Bettany wcieli się w postać księdza Ivana Issaca, który wypowie posłuszeństwo kościołowi i wyruszy śladem bandy wampirów, które porwały jego siostrzenicę"

Szczerze? Straszne. Spodziewałam się czegoś och ach wow. Podobno super efekty, świetne sceny walki, wampiry i walczący księża (idea która bardzo mi się podoba). Ten film sprawił że zaczęłam krwawić do wewnątrz. A myśłalam, że po Sucker Punch już nic mnie nie zdziwi. Jeśli scenarzysta miał płacone od słowa to chyba za dużo nie zarobił. Poza tym strasznie drętwe dialogi, mnóstwo powłóczystych i udręczonych spojrzeń.

Dzisiaj - Dylan Dog: Dead of Night - detektyw poruszający się zarówno w świecie ludzi jak i w świecie supernaturalnym (od którego bez powodzenia próbował uciec). Generalnie nie jest źle, trochę nawet się pośmiałam, ale żeby jakiś szał był to też nie powiem. Ubawił mnie wilkołak (wyglądał trochę jak przerośnięta małpa). Można obejrzeć, ale jak nie to też straty nie będzie.

Caitriona - Nie 07 Sie, 2011 14:16

Eeva napisał/a:
Wczoraj -Ksiądz (Priest)

Kurczę, szkoda. To już kolejna z rzędu nieprzychylna opinia jaką czytam o tym filmie. A miałam na niego ochotę, to jest ekraznizacja mangi. Szkoda.

asiek - Nie 07 Sie, 2011 16:04

A ja byłam dzisiaj w kinie z dzieciakami na Kubusiu Puchatku. :mrgreen:
Rzecz jasna, polecam ! :cool:

Agn - Nie 07 Sie, 2011 16:59

Caitriona napisał/a:
Eeva napisał/a:
Wczoraj -Ksiądz (Priest)

Kurczę, szkoda. To już kolejna z rzędu nieprzychylna opinia jaką czytam o tym filmie. A miałam na niego ochotę, to jest ekraznizacja mangi. Szkoda.

Ja nań miałam chęć, bo Paul Bettany, ale cosik się zabrać za to nie mogę. No i opinie znajomych nie zachęcają... :roll:

Wróciłam z Pottera 7B 3D z dubbingiem. Nie było to aż tak bolesne doświadczenie, jak się obawiałam. Jasne, kiedy Alan Rickman nie przemówił głosem Alana Rickmana, tylko kogoś innego, można poczuć fizyczny ból, ale gdyby nie moja znajomość oryginalnych głosów grających aktorów, to nie byłoby tak źle.
Po raz kolejny stwierdzam, że nie bez powodu uwielbiam te książki i nie bez przyczyny Rowling należą się oklaski, a twórcom filmów uznanie. Nawet jeśli coś skopią. Ale tutaj chyba niczego nie skopali, nie powiem, bo nie pomnę. Dałam się ponieść - znowu. :serduszkate:

Admete - Nie 07 Sie, 2011 20:05

Ja oglądam sagę od pczątku i mam mnóstwo zabawy :) Jestem po drugim filmie :) Mama bon na 50 zł do Empiku w ramach prezentu urodzinowego i chyba kupię sobie jakąś część Pottera. Tylko nie wiem, od której zacząć.
Agn - Nie 07 Sie, 2011 20:08

Może zacznij kolekcję od początku? Ja muszę też sobie wszystkie kupić... oprócz trzeciej i piątej, bo te jakoś mam. Hmmm...
Admete - Nie 07 Sie, 2011 20:11

Zacznę od tego co i ty ;) Od trzeciej i piątej :-D A potem kupię siódmą ;) Jak już będzie cała ;) Na 100% ostatnią kupioną będzie czwarta, bo nie lubię jakoś.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group