To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - J.R.R. Tolkien "Władca pierścieni"

Agn - Wto 10 Kwi, 2018 09:48

Nie piszę, że go ściągnęła od Tolkiena, ale skojarzenie miałam jednoznaczne i się nim podzieliłam.

Wkraczam właśnie w bramy Morii... Będzie sie działo!

Admete - Wto 10 Kwi, 2018 14:00

Tolkien na pewno te baśnie znał :)
Agn - Śro 11 Kwi, 2018 20:51

O, nie wątpię. Pamiętam, że pod wpływem LOTR nabyłam i przeczytałam Kalevalę, tam był motyw z młynkiem - dziś juz niewiele pamiętam poza tym, że wyłapałam kwestie pierścienia, Gandalfa i Gwaihira i coś jeszcze było, ale już nie pomnę co. Pożyczyłam książkę, dziś już jest nie do odzyskania. Szkoda, to było bardzo ciekawe.
Potem jeszcze czegoś, czym zainspirował się Tolkien, szukałam, ale wtedy nie było dostępne.

Agn - Pon 16 Kwi, 2018 20:38

Obwieszczam wszem i wobec, że skończyłam pierwszy tom. I teraz... z jednej strony się cieszę, bo nadciągają chwile, kiedy spotkam Faramira, Rohirrimów, Eowinę, a Gandalf objawi się w bieli.
Ale najpierw muszę pożegnać Boromira, a Drużyna spotka się w (de)komplecie dopiero pod koniec trzeciego tomu. :(

Ale żeby nie było mi zbyt smutno - oto epickie video o bezpieczeństwie w samolocie: https://www.youtube.com/watch?v=qOw44VFNk8Y
Rany, jakie to jest cudne! :serce:

Agn - Wto 17 Kwi, 2018 20:37

Zaczęłam Dwie wieże. Nie chce być inaczej - Boromir zginął. :(


Admete - Wto 17 Kwi, 2018 20:40

Niestety inne zakończenie to tylko w FF.
Agn - Wto 17 Kwi, 2018 20:54

Syn Gondoru się kłania. ;)
Admete - Wto 17 Kwi, 2018 20:56

Pamiętam :) Ale chyba nie mam. Albo mam na którymś dysku ...
Agn - Wto 17 Kwi, 2018 22:44

Na pocieche znalazlam drugi ukryty dodatek w LotR:RofK (extended) - pol zycia myslalam, ze jest tylko jeden.
Zaraz sie poplacze i posmarkam ze smiechu. :rotfl:

BeeMeR - Śro 18 Kwi, 2018 06:55

Agn napisał/a:
znalazlam drugi ukryty dodatek w LotR:RofK (extended) - pol zycia myslalam, ze jest tylko jeden.
O czym mówisz? :co_stracilam:
Agn - Śro 18 Kwi, 2018 11:35

Rozszerzone wydania DVD LotR mają ukryte dodatki. Powrót króla oczywiście też, ale wczoraj odkryłam, że RotK ma aż DWA ukryte dodatki. Zawsze mi się wydawało, że tylko jeden - "negocjacje" z PJ na temat sequela LOTR. ;) Wczoraj odkryłam "wywiad", w który został wkręcony Elijah Wood i popłakałam się ze śmiechu. :rotfl:
Aragonte - Śro 18 Kwi, 2018 21:15

Chyba tego dodatku nie widziałam... Gdzie go dokładnie wynalazłaś?
Agn - Śro 18 Kwi, 2018 23:05

Ukryte dodatki do LOTR są zawsze w tym samym miejscu - wybór scen, ostatni przedział scen, scena po scenie jedziesz na dół i po ostatniej też wciskasz przycisk w dół - pojawia się pierścień-odnośnik do dodatku. Wywiad z Elijah jest na pierwszej płycie. :)
akne - Czw 19 Kwi, 2018 10:48

Agn napisał/a:
Ukryte dodatki do LOTR są zawsze w tym samym miejscu - wybór scen, ostatni przedział scen, scena po scenie jedziesz na dół i po ostatniej też wciskasz przycisk w dół - pojawia się pierścień-odnośnik do dodatku. Wywiad z Elijah jest na pierwszej płycie. :)


:shock:

Agn - Czw 19 Kwi, 2018 14:01

Cóż cię tak zdziwiło? ;)
Agn - Nie 22 Kwi, 2018 21:57

Spotkałam Drzewca. A hobbici piją wodę w Fangornie. Był też Eomer.
Pękam z radości. :mrgreen:

Swoją szosą - KIM był ubrany na biało starzec? Saruman? Czy jednak Gandalf? :mysle: Chyba nigdy tego nie zgadłam. Przepłoszył konie, ale to mógł być przypadek, myślę, że Saruman narobiłby większego bigosu. Sama nie wiem... :mysle:
Edycja No dobrze, zapomniałam kompletnie o fragmencie, w którym kwestia czarodzieja sie wyjaśnia. Oczywiście Gandalf.
Tylko... Co z końmi? Ucieszyły się i pogalopowały w siną dal? :P
Edycja: Ok, zły wniosek - jednak Saruman. Gandalf się do płoszenia rozradowanych koni nie przyznaje. Chyyyba że konie pobiegły do Cienistogrzywego, a czarodziej to insza inszość.
Edycja: Dobra, to był Cienistogrzywy. Już przestaję rozważać - książka wszystko elegancko tłumaczy.

Agn - Czw 03 Maj, 2018 20:54

Czytam dalej, oczywiście! Słabo mi szło, bo tylko w tramwajach, ale właśnie odwiedziłam tatę, a to oznacza 2 godz. w pociągu w jedną stronę, więc sporo nadrobiłam.
Biłam się o Helmowy Jar, zajrzałam z Pippinem w palantir, a teraz wędruję z Frodem, Samem i Gollumem.
Był Faramir! :serduszkate:

(Wiem, że nie każdy lubi ilustracje Anke Eissman, ale ja mam do niej pewną słabość, poza tym szaleję za tym Faramirem wyglądającym spomiędzy liści.)
Ale już rozstałam się z nim i idę dalej w stronę Cirith Ungol. Brrrr... czekają mnie, jako czytelnika z arachnofobią, ciężkie chwile...

Admete - Pią 04 Maj, 2018 09:14

Niektóre z jej rysunków są dobre. Na przykład Faramir i Eowina na murach.
Agn - Nie 06 Maj, 2018 21:34

No, już za mną straszliwe chwile z upiorną Szelobą.


Brrr... Serio, to stworzenie jest przekoszmarne. :boisie2: Na szczęście Sam się z nią rozprawił i pajęczyca więcej się w powieści nie pojawi.
Sam jest przekochany tak w ogóle. Ale ja zawsze miałam słabość do tej postaci. Są pewnie ludzie, którzy uważają, że jest wierno-poddańczy jak dobrze wyszkolony owczarek, ale kurczę - on miał taką rolę. Bronić i opiekować się Frodem. A po tym, jak zdjął pierścień z palca stwierdził, że cała reszta świata nie może mu mieć za złe, że zamiast gonić z misją leci na ratunek swojemu panu.
Dotarłam do Minas Tirith i mam za sobą pierwsze spotkanie z Denethorem.

Denethor jest niezwykły. Nie ma z nim żartów, ale na pewno nie sprawia wrażenia tak negatywnego, jak w filmie. Wiadomo - film sporo podkręcił i od pierwszej chwili pokazuje Denethora jako szaleńca. Niby wiem - musiało tak być, bo w tak ogromnej historii nie ma czasu na powolne rozkręcanie tej sytuacji, ale czasem boli mnie mimo wszystko, że filmowy Denethor jest takim strasznym bucem. Przestaję się dziwić, że Gandalf mu lagą dwa razy przyłożył, choć w książce byłoby to nie do pomyślenia.

Agn - Nie 06 Maj, 2018 21:59

A tak jeszcze z innej beczki (wiem, gadam sama do siebie) - nabyłam za bezcen na allegro LotR w tłumaczeniu Jerzego Łozińskiego. Po odpakowaniu okazało się, że to niestety wersja po poprawkach - szkoda, zależało mi na takim tłumaczeniu, jakim je pan Łoziński stworzył. Ale zaglądam w ten "ogrom" poprawek i stwierdzam, że poprawki są bez sensu. Już pomijam fakt, że skoro tak tłumacz zrobił te nazwy, to niech one będą - co by nie powiedzieć o tłumaczeniu Jerzego Łozińskiego, jest JAKIEŚ. A jego styl pisania jest dla mnie ok, czasem się tylko zagalopuje w nazewnictwie i wychodzi cyrk. Ale to kwestia przyzwyczajenia.
No ale ja o tych poprawkach - z grubsza zerknęłam (bardzo z grubsza) i stwierdzam, że są niekonsekwentne te poprawki. Bo tak - poprawili Bagosza na Bagginsa, ale zostawili Podgórka (Underhill), Rivendell już nie jest Tajarem, ale Buckland pozostał Jeleniskiem, Radostek Gorzaleń zmienił się w Meriadoca Brandybucka, ale Łazik wciąż jest Łazikiem, Bir zmienił nazwę na Bree, za to Hobbiton jest Hobbitowem itp. itd. Moim zdaniem skoro już absolutnie muszą poprawiać, to od A do Z, a nie co drugą nazwę. :?

BeeMeR - Nie 06 Maj, 2018 22:06

Agn napisał/a:
skoro już absolutnie muszą poprawiać, to od A do Z, a nie co drugą nazwę.
Całkowicie się zgadzam w tej materii :kwiatek: Pomijając nazewnictwo to Łozińskiego mi się czytało dobrze.
Aragonte - Nie 06 Maj, 2018 22:15

Też mam to poprawione, oryginalnej wersji Łozińskiego nie czytałam.
Agn - Nie 06 Maj, 2018 22:20

Ja pierwszy raz, kiedy czytałam LotR, to właśnie w tej oryginalnej wersji tłumaczenia Jerzego Łozińskiego. Sporo jeszcze pamiętam z nazw.
Chmielko Maślak, Eowyna, Aruena, Minas Tirit, Tajar, Bagoszno, Samlis Gaduła...
Było też kilka innych tłumaczeń nazw własnych, które wątpię, by komuś przeszkadzały, nawet zatwardziałym tolkienowskim nazistom, np. Starzyk (Dziadunio), Narwaniec (Żwawiec).

Agn - Śro 16 Maj, 2018 22:09

- Koniec, Samie Gamgee - odezwał się głos tuż obok niego. Frodo, blady i zmęczony, był jednak znowu sobą. W oczach miał spokój; napięcie woli, szaleństwo i strach zniknęły z nich wreszcie. Frodo uwolnił się od brzemienia. U boku Sama stał jego ukochany pan z dawnych, miłych dni w Hobbitonie.
- O, mój panie kochany! - ryknął Sam padając na kolana. Pośród ruin świata przeżywał w tej chwili najczystszą wielką radość. Zadanie zostało wykonane, Frodo ocalony, taki jak dawniej, wolny. Lecz potem wzrok Sama padł na jego okaleczoną i krwawiącą rękę.
- Pan jest ranny - powiedział. - A ja nic nie mam tutaj, żeby ranę przewiązać i opatrzyć! Wolałbym temu łajdakowi swoją łapę podarować aż po ramię. Ale już po nim, nie zobaczymy go nigdy.
- Tak - odparł Frodo. - Czy pamiętasz słowa Gandalfa: "Nawet Gollum może jeszcze przyczynić się do naszej sprawy". Gdyby nie on, nie mógłbym zniszczyć Pierścienia. Cała wyprawa byłaby daremna, mimo że doszliśmy do celu z takim trudem. Przebaczmy więc Gollumowi. Zadanie wykonane, wszystko skończone. Cieszę się, że jesteś tutaj ze mną, Samie. Tutaj, w ostatniej godzinie świata.


I Agn w ryk... :cry2:

* "Władca pierścieni" J.R.R.Tolkien, tłum.Maria Skibniewska, wyd. Porozumienie Wydawców "Kanon na koniec wieku"

Aragonte - Śro 16 Maj, 2018 22:48

Zazdroszczę ci, że jeszcze aż tak potrafisz przeżywac. Ja już chyba tak nie mam :(


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group