Powieści Jane Austen - Kontynuacje
Trzykrotka - Śro 05 Cze, 2019 21:34
Omawialiśmy na forum ten Dworek. Miałam podobne refleksje jak Pyza. Zresztą od razu swój egzemplarz książki oddałam w obieg. Anaru chyba.
Admete - Śro 05 Cze, 2019 21:44
Najpierw chyba mnie. Nie dokończyłam. I to chyba ja przekazałam Anaru?
BeeMeR - Śro 05 Cze, 2019 21:51
Do mnie też trafił
Doczytałam, ale nie podobało mi się.
Trzykrotka - Śro 05 Cze, 2019 22:16
Nie jest to straszna lektura, bo książka jest dobrze napisana, tylko niedorzeczna. Szkoda, bo temat bardzo dobry. Nie trzeba było wtryniania tam wojny w Hiszpanii i chomików pod pachami Lizzy.
BeeMeR - Śro 05 Cze, 2019 22:43
Oraz pozamałżeńskich dzieci pana Benneta i kogo się jeszcze dało
Fibula - Śro 05 Cze, 2019 23:48
Dla mnie okropna lektura, gorsza od dzieła opisującego losy Mary, już nie pamiętam czyjego autorstwa (McCullough!), która dużo wcześniej też mnie rozczarowała. I od Śmierci przybywającej do Pemberley też. Żadnej nie polecam.
milenaj - Pią 07 Cze, 2019 18:59
Oj.. To generalnie straszna książka jet. Ale o Śmierci w Pemberly lubię
Trzykrotka - Śro 10 Sie, 2022 15:09
Tyle ostatnio rozmawiałyśmy o Emmie, że dogrzebałam się całkiem udanej kontynuacji. Autorka nazywa się - a raczej nosi pseudonim - Joan Austen - Leigh, książka to Emma i inni.
Nie spodziewałam się wiele i miło się zaskoczyłam. Jest to powieść epistolarna, a bohaterem zbiorowym jest społeczność Highbury. Emma, pan Knightley, Jane i Frank, Harriet itd pojawiają się tylko jako bohaterowie listów innych osób. Główną autorką i korespondentką jest pani Goddard, właścicielka pensji dla panien.
Zaczynamy w momencie, kiedy to, po śmierci pana Woodhouse, Emma i pan Knightley wraz z potomkiem wyprowadzają się do rodowej posiadłości Knightleyów, a Izabella i John wynajmują Hartfield nowej rodzinie. Jane i Frank mają dwóch synów, a po śmierci pani Bates zabierają pannę Bates do Escombe. Eltonowie wynoszą się do Londynu, parafia ma nowego wikarego i nowe perspektywy randkowe w związku z tym. Życie w Highbury toczy się po staremu niespiesznie, ale na swój sposób ekscytująco.
Jest sporo nowych postaci, pani Elton koresponduje ze sławną siostrą Seliną z Maple Growe, pani Goddard ma nowe pensjonariuszki, bardzo chciałaby znaleźć męża Elżbiecie Martin - i tak dalej i tak dalej.
Inteligencji nie obraża. Nie ma póki co rażących anachronizmów. Jeśli ktoś lubi ten świat, może sobie do niego całkiem miło wrócić.
Admete - Śro 10 Sie, 2022 15:42
Ja to chyba kiedyś czytałam...odnoszę takie wrażenie. Na pewno czytałam - takie wydanie:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/110489/emma-i-inni
Trzykrotka - Śro 10 Sie, 2022 18:41
Tak to właśnie to. Proszyński i Spółka.
Ania Aga - Śro 10 Sie, 2022 20:32
Trzykrotka, mam obie, dobrze napisane, tak obok "Emmy" rozgrywa się akcja.
Trzykrotka - Czw 11 Sie, 2022 08:36
Świat Emmy też? Widzę, że to tej samej autorki.
Ania Aga - Czw 11 Sie, 2022 10:55
Tak, są dwie, obie dobre.
Tamara - Czw 11 Sie, 2022 13:20
Ooo, dobrze wiedzieć, Trzykrotko
Trzykrotka - Czw 11 Sie, 2022 20:24
Cała przyjemność po mojej stronie To naprawdę przyjemnie się czyta.
Tamara - Pią 12 Sie, 2022 14:28
Kliknęłam obie na All
Tamara - Pią 19 Sie, 2022 08:20
| Trzykrotka napisał/a: | | Autorka nazywa się - a raczej nosi pseudonim - Joan Austen - Leigh, |
No więc to nie pseudonim, a jej prawdziwe nazwisko, jest pra-pra-wnuczką bratanka JA, który dołączył do nazwiska ojca panieńskie nazwisko matki JA , o ile się zorientowałam z artykułu Północnoamerykańskiego Towarzystwa Jane Austen https://jasna.org/persuasions/printed/number11/austen_leigh.htm
Pseudonimem jest nazwisko Joan Mason-Hurley , pod którym wydawała jakieś inne utwory .
Świat Emmy przeczytałam wczoraj , rzeczywiście przyzwoicie napisane, utrzymane w stylistyce JA , bardzo miło sie czyta. Nie rozumiem tylko wolty z fałszywą odpowiedzią na list, podrobioną przez Franka Churchilla niczego to nie wnosi , do niczego nie prowadzi, ani nie ma żadnego uzasadnienia, z wyjątkiem potwierdzenia że to nieciekawy typ, akcja całkowicie bez sensu i wręcz nieprawdopodobna w swoim przebiegu
Trzykrotka - Pią 19 Sie, 2022 08:46
Pewnie musiała być jakaś sensacyjka, żeby za nudno nie było Generalnie Frank od początku jest przedstawiony jako nieciekawy typ. Podobnie Eltonowie - a przecież, choć czytelnik wie, jaka z nich "przyjemna" parka, to wśród mieszkańców Highbury byli bardzo popularni.
A to ciekawe z tą autorką! Dzięki, nie wiedziałam
Tamara - Pią 19 Sie, 2022 09:48
Pewnie tak, ale zupełnie nielogicznie i od czapy. Pani goddard korzysta z uprzejmości franka , zeby przekazać list do siostry, a ten go nie przekazuje tylko fałszuje odpowiedź, która przychodzi pocztą i na dodatek jest najwyraźniej napisana charakterem pisma siostry, bo pani Godard się nie orientuje, że to oszustwo babol jak cholera. Ponadto nawalił tłumacz i korekta - zamiast pań Bates uporczywie stosuje formę państwo Bates, a pierwszy list jest datowany na rok 1913 no i drobiazgi typu zamiana formy żeńskiej czasownika na męską, ale to to detale.
Ogólnie lektura rzeczywiście bardzo miła , dzięki za polecenie
Trzykrotka - Pią 19 Sie, 2022 14:30
Z wszystkich kontynuacji ta wydała mi się najbardziej austenowska z ducha i rozumiem teraz, że autorka podeszła z szacunkiem do materiału wyjściowego.
Tamara - Nie 21 Sie, 2022 19:02
Tak, zdecydowanie. Świat Emmy toczy się niejako równolegle do samej Emmy, jednak zdarzenia opisywane w Emmie nie są jedynym i głównym wątkiem , raczej jednym z kilku równoległych, i to jest fajne , bo ogląda się Emmę niejako z drugiej strony, oczami osób spoza jej sfery i spoza centrum wydarzeń.
Tamara - Pon 29 Sie, 2022 08:17
Skończyłam Emmę i innych , i mam nieco mieszane uczucia. Autorka robiła co mogła, ale wg mnie połynęła w stronę harleqina albo czegoś podobnego . Nadmiar zdarzeń sensacyjnych i mało prawdopodobnych plus nie mające realnych podstaw happy endy . Nie spodobało mi się też zdemonizowanie Jane i Franka i uczynienie z Franka okrutnika bez serca - owszem, nicponiem był , lekkomyślny był, głupio postępował, ale zdawał sobie sprawę z niewłaściwości swoich postępków , i wszystko wskazywało na to , że ożeniwszy się z Jane ulegnie jej właściwemu wpływowi, sporządnieje i wydorośleje. A tutaj nieliczący się z nikim i z niczym - nawet z Jane - despota, przetrzymujący ciotkę w odosobnieniu.
Tak samo państwo Elton stali się chamsko prostaccy, pozbawieni nawet pozorów dobrego wychowania, nie mówiąc o aspiracjach pani Elton do bycia wyższą sferą towarzyską z zasobami wewnętrznymi .
Urokiem powieści JA jest to, że nie potrzebuje trzęsienia ziemi , by stworzyć interesującą opowieść, wystarczy jej zwyczajne, codziennie życie. Tutaj niestety nie obeszło się bez trzęsień ziemi , i to niezanadto uzasadnionych.
|
|
|