To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 1

Harry_the_Cat - Nie 15 Paź, 2006 23:05

Są jakieś retrospekcje!
Anonymous - Nie 15 Paź, 2006 23:09

THE LACK OF MR ROCHESTER IN THE FIRST HALF OF THIS EPISODE WAS UNFORGIVABLE!! What was the BBC thinking of?!! They should be shot!! Come on!! WE NEEDED TO HAVE OUR MR ROCHESTER FOR THE WHOLE 60 MINUTES DAMNIT!!

But the ending made up for it..I have never seen anything more beautiful and oof on T.V in my entire life!! ..*wipes tear from eye*...Oh my God...*cries*

To z IMBD

Harry_the_Cat - Nie 15 Paź, 2006 23:14

c19:

First reactions: really enjoyed it, though it didn't hit the spot at the end like N&S did. However, the flashback scenes when Rochester and Jane were on the bed were.....well, words fail me! Talk about passion!! When Rochester suggested they live as 'brother and sister' in the villa, there was NO WAY they could manage that!!

I really wish we could've seen a fuller scene of Jane leaving Rochester. I liked how everybody was united at the end and I loved how TS managed to cry, I was so overwhelmed.

TŁUMACZENIE: Pierwsze wrażenia: naprawdę mi się podobało, chociaż, nie trafiło mnie tak, jak zakończenie N&S. Ale retrospekcje ze scenami z Jane i Rochesterem na łóżku były... cóż, brak mi słów! To dopiero namiętność! Kiedy Rochester zasugerował, żeby mieszkali/ żyli jak "brat z siostrą" w willi - mowy nie ma, żeby zdołali!!

Anonymous - Nie 15 Paź, 2006 23:20

IMDB:
Yeah I've still got a tear in my eye. Toby was amazing, as someone else said a GOD. That was a masterclass in acting. If he doesnt get a BAFTA I'll be gutted

Harry_the_Cat - Nie 15 Paź, 2006 23:22

I loved the passionate scenes on the bed... but I wanted to see him find her gone in the morning, and see his despair.. and I also wish it had been a bit more intense at the end when she returns. But it was still a lovely end and I really enjoyed it overall. I'm going to miss it on a Sunday night now!

And I am a new big fan of both Toby Stephens and Ruth Wilson, they both played the roles perfectly!


TŁUMACZENIE: Bardzo podobały mi się namiętne sceny na łóżku... Ale chciałam, żeby pokazali, jak on reaguje na jej odejscie rano, zobaczyć jego rozpacz... i wolałabym też, żeby to było bardziej intensywne na końcu, kiedy ona wraca. Ale i tak było to urocze i ogólnie bardzo mi się podobało. Będzie mi tego brakowało w niedzielne wieczory!
Jestem teraz ogromną fanką obojga - Toby'ego Stephensa i Ruth Wilson, obojne zagrali swe role wspaniale!


Z naciskiem na:
the passionate scenes on the bed...

i niestety na:
I wanted to see him find her gone in the morning, and see his despair.

I jeszcze jeden:

I thought the flashbacks were very good. A lot of the novel's dialogue was cut, but the essence was still there. But I have to say that I HATED the group picture at the end, the frame was just tacky and it was too reminiscent of the ending of Bleak House. I think they should have had a family portrait on the wall and then cut back to Jane and Rochester reading or doing some joint activity. He does recover his sight at the end of the novel and there was no mention of that. [/b][i]

TŁUMACZENIE: Myślę, że retrospekcje były bardzo dobre. Wycięli dużo z książkowego dialogu, ale to, co najważniejsze, pozostało. I muszę powiedzieć, że OKROPNY był ten obraz grupowy na końcu, rama była po prostu badziewna i zbyt przypominało to zakończenie Bleak House. Myślę, powinni mieć portret rodzinny na ścianie a potem przejście z powrotem do Jane i Rochestera, czytających albo robiących coś razem. On odzyskuje wzrok na końcu książki, a tu w ogóle o tym nie wspomniano.

Harry_the_Cat - Nie 15 Paź, 2006 23:30

Nie wiem, czy można tu wiecej pisac, bo tam spoilerów jest całe mnóstwo... Niektóre szokujące, niektóre niepokojące.
Alison - Pon 16 Paź, 2006 10:08

A jaką to łóżkową scenę chodzi? :shock: O tą jak go gasiła w pożarze, czy jest jakaś "nowa"? :wink:
Harry_the_Cat - Pon 16 Paź, 2006 10:15

Ewidentnie jest jakaś nowa. Chyba zanim Jane odeszła, to do czegoś doszło...

Na C19 ludzie piszą coś o "dotykaniu"...

Gitka - Pon 16 Paź, 2006 11:52

Harry, rozbawil mnie fragment o życiu jak brat z siostrą :mrgreen:
I Rochester tylko by nalewał herbatkę i nalewał... :wink: :twisted:


Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 16:35

Jestem zachwycona!!!!! Ten odcinek jest piękny!!! PIĘKNY!!! Idę go obejrzeć raz jeszcze!!
Gosia - Pon 16 Paź, 2006 16:47

Obejrze, to powiem.
Nie chce Was poki co czytac, zeby sobie nie psuc zabawy i sie nie sugerowac Waszymi opiniami. :D

Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 19:05

A może by tak ktoś obejrzał ten 4 odcinek co? Bo nie mam z kim wymieniać poglądów :) W ogóle ostatnio straaasznie osamotniona jestem w swojej manii
Harry_the_Cat - Pon 16 Paź, 2006 19:26

No wiesz, Otherway!

Siedziałam wczoraj w tym wątku z Tobą do późna!

Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 20:20

Chodziło mi o to że nie mam z kim porozmawiać w 'realu' . Ludzie z którymi się stykam codziennie nie wiedzą nawet kim była Charlotte Bronte. Dziękuję Bogu za to forum :grin: i za Was też!
achata - Pon 16 Paź, 2006 22:10

otherwaymistercollins napisał/a:
Chodziło mi o to że nie mam z kim porozmawiać w 'realu' . Ludzie z którymi się stykam codziennie nie wiedzą nawet kim była Charlotte Bronte. Dziękuję Bogu za to forum :grin: i za Was też!

Oj, nie wiedzą! Pytałam niedawno w M1 o DVD JE Zefirellego. Po wyraźnym wymówieniu i przeliterowaniu pan dał mi karteczkę, żebym mu napisała bo on nie wie o co mi chodzi :)

Alison - Pon 16 Paź, 2006 22:18

Należy z tego wnosić, że jesteśmy dość elitarnym kółeczkiem różańcowym ;-)
Gosia - Pon 16 Paź, 2006 22:27

Jestem właśnie po emisji "Jane Eyre". Popłakałam się na końcu, a to dobry znak :)
Musze przyznac, ze film mi sie bardzo podobal, niektore rozwiazania sa fantastyczne! Rozmowa na łożku na przyklad ;) (no i zakonczenie, ale o tym za chwile...)
Harry, blagam! Czy mozesz przetlumaczyc te rozmowe na łóżku, bo ja nic nie rozumiem :cry: a scena mi sie bardzo podobala.
Podobaly mi sie w ogole retrospekcje i reakcje Jane na wywolywane z pamieci obrazy.
Jedno mnie dziwi, czemu pomieszali poczatek, i zaczęli odcinek od sceny, kiedy ona lezy na skale, zamiast pokazac, ze wychodzi z zamku i jedzie dylizansem, a potem wysiada. To jedno wydaje mi sie nielogiczne.
Oczywiscie watek St John Riversa byl nudny, tym bardziej, ze prawie niczego nie rozumialam, a sam pastor nie byl bardzo atrakcyjny.
Niemniej caly czas bylo widac niezle krecenie.
Bardzo podobala mi sie Ruth Wilson w tej czesci, wlasciwie nie mam do niej zastrzezen.
Troche histerycznie zagrala w poprzednim odcinku w scenie oswiadczyn, ale tu byla swietna!
Teraz o zakonczeniu.
O ile scena z pozarem jest trudna do krecenia, i czesto wypada sztucznie, tutaj wzglednie sie udala - swietna ta plonaca suknia! gorzej juz na dachu, ale motyw lecacego ptaka dobry.
No i sam koniec... Toby swietnie tu wypadl, naprawde docenilam go w tej scenie, zwlaszcza mowie o pierwszym spotkaniu po tak dlugiej przerwie.
Potem byla scena, ktorą zwykle w ekranizacjach sie pomijalo, tu sie pojawia i dobrze!
Bo zawsze mi jej dotad brakowalo - mowie o scenie na trawie i ich rozmowie, gdy Jane drazni sie z Rochesterem.
A sam koniec mi sie podoba, choc slyszalam, ze niektorym niezbyt odpowiada obrazek koncowy. Ja uwazam, ze po tej scenie na trawie, gdy on ją tak nogami obejmuje, ze eh! :oops:
to ten obrazek wspolny juz zupelnie nie drazni, moze jest troche cukierkowy, ale wlasciwie mi to nie przeszkadza, w koncu ta historia to tez bajka... :D
W sumie naprawde dobry film, a Toby Stevens jest odtad moim ulubionym Rochesterem! :lol:

Gosia - Pon 16 Paź, 2006 22:39

Przeczytalam to co pisalyscie i dodam tylko, ze ja tez nie wierze, zeby oni wytrzymali z tym "bratem i siostrą " :lol:
I nie uwazam, że to najslabszy odcinek ! a co z "tą" sceną w takim razie? ;) przeciez takiej nie ma w innych czesciach!
To fakt, ze jest za duzo St John Riversa, i gdyby nie retrospekcje, to by bylo trudno zdzierżyć te fragmenty, dlatego dobrze, ze je wprowadzili, co zreszta tu postulowalam ;)
Ja tez bym chciala zobaczyc rozpacz Rochestera po ucieczce Jane...

Aha i jeszcze jedno. Bylam ciekawa jak rozwiążą scenę przed tą ucieczką, bo ogladalam juz rozne wersje, i zwykle mi sie nie podobaly, a tu przeniesli akcje sprzed drzwi Jane na jej łóżko i to było doskonałe rozwiazanie ! :lol: (choc nawiasem mowiac mało prawdopodobne, żeby ona tak dała mu sie całować po tym wszystkim ;) )

Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 23:47

Gosia napisał/a:
Aha i jeszcze jedno. Bylam ciekawa jak rozwiążą scenę przed tą ucieczką, bo ogladalam juz rozne wersje, i zwykle mi sie nie podobaly, a tu przeniesli akcje sprzed drzwi Jane na jej łóżko i to było doskonałe rozwiazanie !

Uwielbiam tą scenę! Normalnie oglądam ją z wypiekami na twarzy!

Gosia - Pon 16 Paź, 2006 23:53

Dla tych co nie ogladali :lol: :



Graja bardzo przekonujaco ! :D

Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 23:56

Dla tych co oglądali też!
Gosia - Wto 17 Paź, 2006 00:00

Jedna z ładniejszych scen w tym filmie, choc nie rozumiem slow. Wlasciwie mozna sie bez nich tu obyc ;) Wystarczy to jak sa wypowiadane, i jak on ją dotyka .... :oops:
Ciezko bylo jej mu sie oprzec ;)

Anonymous - Wto 17 Paź, 2006 00:05

Po takiej akcji to ja bym się prędzej swoich przekonań wyrzekła niż go opuściła. Jane to jednak miała charakter!

A swoją drogą: Rochester to 'bardzo' romantyczny jest:
-Chcę żonę, nie pielęgniarkę, żonę która dzieliłaby ze mną łoże każdej nocy! :mrgreen:

Gosia - Wto 17 Paź, 2006 00:12

otherwaymistercollins napisał/a:
Po takiej akcji to ja bym się prędzej swoich przekonań wyrzekła niż go opuściła. Jane to jednak miała charakter!

Po prostu żyła w innej epoce ;)

otherwaymistercollins napisał/a:
A swoją drogą: Rochester to 'bardzo' romantyczny jest:
-Chcę żonę, nie pielęgniarkę, żonę która dzieliłaby ze mną łoże każdej nocy! :mrgreen:

Ona by tez bycia tylko "pielegniarka" nie wytrzymala ;)

Harry_the_Cat - Wto 17 Paź, 2006 02:10

Ja dziś tylko napiszę, że ta ramka faktycznie strasznie badziewna...
A doczytam wątek i napiszę więcej już jutro, tj, dziś, ale później, bo za niecałe 5 godzin muszę być znowu na nogach...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group