To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy austenowscy - Rupert Penry-Jones

Marija - Śro 07 Lis, 2007 22:36

Lecytyny nie polecam, bo ja to na ten przykład zapominam jej łykać. Piękne ujęcie (za głowę) :serduszkate: ...
asiek - Śro 07 Lis, 2007 23:53

praedzio napisał/a:
Po raz pierwszy w życiu żałuję, że nie jestem blondynką. :lol:

Praedziu, wszystko przed Tobą, bo jak widać poniżej Rupercik gustuje również w ciemnowłosych niewiastach. :wink:

Marija - Czw 08 Lis, 2007 07:39

Co za jedna, z dużem biustem? :twisted: Powiem, że niekonieczna jakaś :? .
Alison - Czw 08 Lis, 2007 07:47

Rzekłabym, że w ogóle niestosowna jakaś :?


praedzio - Czw 08 Lis, 2007 08:08

Czekajcie, zawistnice jedne, jak wam opiszę swój dzisiejszy sen z Rupercikiem w roli głównej, to pozielejeniecie z zazdrości!! :banan_czerwony:
I w dodatku będę na tyle złośliwa, że zostawię was w niepewności (co do tego snu) aż do momentu, w którym wrócę z pracy :mrgreen: .

Marija - Czw 08 Lis, 2007 08:21

Praedziu, no Praedziu, masz tu ciacho :tort: , popitkę, chociej akcję ogólnie zarysuj
praedzio - Czw 08 Lis, 2007 08:22

Romans fantastyczno-krajobrazowy... :P
Marija - Czw 08 Lis, 2007 08:24

praedzio napisał/a:
Romans fantastyczno-krajobrazowy... :P
:shock: Znaczy się, w plenerze żeśta przebywali? W LISTOPADZIE? :paddotylu:
praedzio - Czw 08 Lis, 2007 08:35

Wrażenia opiszę po powrocie z pracy. Teraz lecę na autobus.
P.S. We śnie było cudowne lato... :banan_czerwony:

snowdrop - Czw 08 Lis, 2007 11:30

Tej kobiecie na zdjęciu źle z oczu patrzy, a on taki zadowolony, co to ma oznaczać, hm ... czyżby nie lubił dam? :paddotylu:
praedzio - Czw 08 Lis, 2007 17:37

No, dobra, miłe panie - słowo się rzekło... ;)

Chciałabym się z wami podzielić dzisiejszym snem. Może jest trochę osobisty, ale jednocześnie taki piękny, że jak go komuś nie opowiem, to chyba pęknę. Sama nie wiem, co spowodowało ów sen: wczorajsza dyskusja w wątku Rupertowym, wirtualna herbatka "z prundem", która wczoraj serwowała Agn w przywitalni, czy też całkiem realna (nie kłamię! :lol: ), którą mnie wczoraj poczęstował kolega, do którego wpadłam z wizytą.
Śniło mi się, że wyjechałam w podróż. To było lato, śpiewały ptaki, słońce przyjemnie pieściło skórę na odkrytych ramionach. Moja podróż nie była zbyt daleka (jakieś 20 km ode mnie), ale... miejscowość, w której wylądowałam - jak to często w snach bywa - została przez ów sen "lekko" zmodyfikowana. Mianowicie nie opodal tej miejscowości rozciągało się prześliczne jezioro, które (i tu będzie element fantastyczny :mrgreen: ) słynęło z przedziwnej urody podwodnych skał. Mianowicie te skały wyglądały, jakby były zrobione z mieniącego się srebra, co w świecącym ostro (ale nie palącym - kolejny element fantastyki? :D ) słońcu dawało naprawdę oślepiający niemal efekt.
Zatrzymałam się w ogromnym domu u pewnych gospodarzy, którzy mieszkali tuż nad samym jeziorem. Główną atrakcją turystyczną przez nich serwowaną była przejażdżka łodzią po owym jeziorze. Następnego zresztą dnia po przyjeździe zostałam nią uraczona. A moim przewodnikiem-wioślarzem był, ekhem, blondwłosy Rupert. Same rozumiecie, że miałam nie lada dylemat, na czym bardziej się skupić: na podziwianiu cudnej urody jeziora i widoków naokoło niego, czy też podziwianiu mojego wioślarza :rumieniec: .
Ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Mój przewodnik zawiózł mnie na wyspę pośrodku jeziora (uwaga, powieje opowieściami arturiańskimi!), gdzie znajdowała się dziwna budowla, otoczona brzozami. Właściwie wyglądało to na ruiny, albo ze względu na świetny stan, budowlę nieukończoną. Były tam schody prowadzące w dół. Zeszłam po nich tuż za moim przewodnikiem, który mnie wziął za rękę dla większego bezpieczeństwa. Nie bardzo pamiętam (ani też rozumiem), jak to zostało rozwiązane architektonicznie - tak więc Damy o takich ciągotach muszą mi to wybaczyć - ale gdy w końcu zeszliśmy na dół, przed moimi oczami ukazał się kolejny dziwny widok: ściany nas otaczające zostały zrobione ze szkła, a za nimi rozciągał się podwodny świat jeziora. Jejku! Srebrzyste skały nawet pod wodą lśniły jak lustra, co w zielonkawej wodzie dawało niesamowite refleksy. Ku memu zdziwieniu, brzozy rosły również pod wodą - ich białe pnie także lśniły w tej feerii blasku.
Staliśmy tam, w tym pomieszczeniu, trzymając się za ręce i chłonąc widok szeroko otwartymi oczami.
Następne co pamiętam, to było, jak siedzieliśmy w łodzi i powoli wracaliśmy na brzeg.
W domu u tych gospodarzy zostałam przez całe lato.
Waham się, czy nie opisać jeszcze dalszych fragmentów snu, ale stwierdzam, że lepiej będzie, jak zostawię je dla siebie. Po pierwsze, fragmenty są pourywane i nie składają się w spójną całość, a po drugie - wkraczają na teren taki troszkę osobisty :D .
Tak więc pozostawiam to waszym domysłom :mrgreen:

Ja chcę więcej takich snów!!! :excited:

asiek - Czw 08 Lis, 2007 19:12

:omg: :omg: :omg: :thud: :thud: :thud:
Ja też kcem mieć takie snyyyyyyyyyyy ! :excited:
Praedziu, piiiiięknie opisałaś swoj sen, :-D

praedzio napisał/a:
Waham się, czy nie opisać jeszcze dalszych fragmentów snu, ale stwierdzam, że lepiej będzie, jak zostawię je dla siebie.

:frustracja: Chyba Cię poczęstuję tym prundem i wyciągnę małe co nieco. :twisted: :wink:

A co do inspiracji :mysle: ....to stawiam na KOLEGĘ. :-P

asiek - Czw 08 Lis, 2007 19:14

Marija napisał/a:
Co za jedna, z dużem biustem? Powiem, że niekonieczna jakaś .

Niestety proszę Pań, Rupercik ma kilka zdjątek z TĄ /:evil: / panią. :(
Muszę doczytać co to za jedna. :evil:

Gunia - Czw 08 Lis, 2007 19:42

Alison napisał/a:
Rzekłabym, że w ogóle niestosowna jakaś :?

Aj law ju! Po raz pierwszy w życiu nie żałuję, że nie jestem ruda. ;)
Praedzio: weź daj cynk, co to za herbata była? :roll:

Marija - Czw 08 Lis, 2007 19:46

praedzio napisał/a:
No, dobra, miłe panie - słowo się rzekło... ;) [...]
Tak więc pozostawiam to waszym domysłom :mrgreen:

Ja chcę więcej takich snów!!! :excited:


Taaaak :-P ...
Qrcze, a mi nic, najwyżej zaległości w pracy się przyśnią :cry2: !!!

praedzio - Czw 08 Lis, 2007 19:51

Gunia napisał/a:
Praedzio: weź daj cynk, co to za herbata była? :roll:

Yyyy... Kolega zrobił się nagle bardzo małomówny, kiedy spytałam go o składniki.
Herbata była zwykła, liściasta, natomiast sam prund... :mysle: Wyczułam cynamon i goździki, chyba imbir... No i cytryna wyciągnięta z cytrynówki :lol: Smak bossskiii! :slina:
Asiek, czy dobiję cię, kiedy powiem, że przez cały dzień chodziłam z głupawym uśmiechem na twarzy? :lol:

snowdrop - Czw 08 Lis, 2007 20:13

Praedzio, piękny sen i jak pięknie plastycznie go opisałaś. Dosłownie wszystko widziałam, tak jakbym sama tam była.
Ja też chce takich snów.

asiek - Czw 08 Lis, 2007 20:19

praedzio napisał/a:
... przez cały dzień chodziłam z głupawym uśmiechem na twarzy?

:rotfl: No ja myślę....po takich emocyjach nie mogło być inaczej. :-P Dobrze, że na poranny autobus zdążyłaś. :wink:

Praedziu, zdecydowanie Jesteś w typie Ruperta, bo TA ciemnowłosa kobitka, to Dervla Kirwan-matka jego dziecków. :( Znaczy ni mum żadnych szans, bo ja blond jeztem :cry2: .

praedzio - Czw 08 Lis, 2007 20:28

snowdrop napisał/a:
Praedzio, piękny sen i jak pięknie plastycznie go opisałaś. Dosłownie wszystko widziałam, tak jakbym sama tam była.

Bo tak naprawdę sama zwróciłam uwagę na te żywe kolory, światło, tęczowy odblask wody, błękit nieba i oczu Ruperta... :ops1: To chyba taka odtrutka na listopadową szarość za oknem. :wink: A poza tym jak się dzielić snem, to już porządnie - jakbyście same go śniły. Aż taka pazerna nie jestem. :wink:
Asiek, brunetka brunetce nierówna! A kto powiedział, że ja mam szansę...? :lol: Tak więc możemy sobie razem wzdychać do Rupercika - i o nim śnić. :wink: Teraz wasza kolej. :mrgreen:

Gunia - Czw 08 Lis, 2007 20:48

praedzio napisał/a:
Gunia napisał/a:
Praedzio: weź daj cynk, co to za herbata była? :roll:

Yyyy... Kolega zrobił się nagle bardzo małomówny, kiedy spytałam go o składniki.
Herbata była zwykła, liściasta, natomiast sam prund... :mysle: Wyczułam cynamon i goździki, chyba imbir... No i cytryna wyciągnięta z cytrynówki :lol: Smak bossskiii! :slina:

No no. Musisz go dokładnie wybadać, bo to przełomowa kwestia! ;)
Mi się śnie tylko szkorbut, przez tę okropną biologię. ;)

MiMi - Pią 09 Lis, 2007 23:50

praedzio napisał/a:
Chciałabym się z wami podzielić dzisiejszym snem.


A mi się śni prawie cały czas, że jeżdżę na koniu przez jakieś lasy, z szablą i Kmicicem u boku, który jest okrpny, jakieś obozy zakładam i z kimś walczę - ogólnie streszczenie Potopu, też bym chciała Ruperta :cry2:

asiek - Sob 10 Lis, 2007 23:09

Pięknie mu w niebieskim...

Jakoś nie kce mnie odwiedzić we śnie. Woli Praedzia...

praedzio - Nie 11 Lis, 2007 07:39

:pociesz:
Jeszcze przyjdzie, nie martw się...!

asiek - Nie 11 Lis, 2007 18:21

Praedziu, dzięki za dobre słowo. :kwiatek:
A co do Rupercika, to skoro odmawia mi odwiedzin we śnie, to odpaliłam go sobie na jawie, tj. w "Perswazjach". :-D

krzysztof - Wto 20 Lis, 2007 07:52

Obejrzałam w niedzielę "Pierścionek" specjalnie dla Rupercika ale znacznie bardziej wolę go 10 lat starszego jako Wentwortha :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group