Literatura - Proza i poezja - Wiersze ukochane ...
miłosz - Pią 09 Lut, 2007 12:07
DO*** Aleksander Puszkin - przełożył Wiktor Woroszylski
Cudowne pomnę oka mgnienie,
Harmonią tknięty wzrok i słuch:
Zjawiłaś się jak przywidzenie,
Czystego piękna lotny duch.
Śród melancholii, śród udręki,
Śród krzątaniny płonnych dni,
Twojego głosu tkliwe dźwięki
I twarz niebiańska mi się śni.
Lecz idą lata, burz porywem
Najsłodszych marzeń płosząc rój.
I zapomniałem dźwięki tkliwe,
I zniknął widok miły twój.
I w głuszy, w mrokach zniewolenia
Leniwie czas znosiłem zły -
Dni bez miłości, bez natchnienia,
Bez bóstwa - ach, bez jednej łzy.
Aż wtem - jak duszy przebudzenie,
Harmonią tknięty wzrok i słuch:
Znów się zjawiłaś - przywidzenie,
Czystego piękna lotny duch.
I rośnie w sercu upojenie,
I w zmartwychwstałym znowu drży
Jak dawniej miłość i natchnienie,
I bóstwo żyje w nim, i łzy.
pod wpływem językowym z watka o Colinie... lubie Puszkina...
Trzykrotka - Pią 09 Lut, 2007 13:32
Miłosz, my tego wiersza uczylyśmy się "na izust'" w ogólniaku.... "ja pomniu ciudnaje mgnawienje, pierieda mnoj jawiłas ty...."
Echchch....
Caitrie, jakie to piękne!
Marija - Pią 09 Lut, 2007 14:37
| Trzykrotka napisał/a: | | "ja pomniu ciudnaje mgnawienje, pierieda mnoj jawiłas ty...." | Pamiętam, jak czytała to moja rusycystka z ogólniaka - no cudnie , a babka była zajadłą wielbicielką ustroju oraz alkoholiczką, co widać nie ma absolutnie przełożenia na czytanie poezji . Dziekuję, że przypomniałyście mi ten wiersz. "...kak gienij czistoj krasaty" - ?
monika29.09 - Pią 09 Lut, 2007 14:38
może było, ale piękne:
" Są takie noce od innych ciemniejsze,
kiedy się wolno rozpłakać,
wolno powtarzać słowa najświętsze,
mówić o wróżbach i znakach,
tylko nie wolno tej nocy pod różą
okraść, okłamać, oszukać,
bo się już będzie odtąd na próżno
bezsennej nocy tej szukać... "
Agnieszka Osiecka
monika29.09 - Nie 11 Lut, 2007 13:35
Na złe dni (może akurat ktoś je przeżywa) - mój ulubiony fragment Stachury:
(...)
Przysięgam wam, że płynie czas
Że płynie czas i zabija rany
Przysięgam wam, przysięgam wam
Przysięgam wam, że płynie czas
Że zabija rany - przysięgam wam
Tylko dajcie mu czas
Dajcie czasowi czas
Pozwólcie czarnym potoczyć się chmurom
Po was, przez nas i między ustami
I oto dzień przychodzi, nowy dzień
One już daleko, daleko, daleko za górami!
Tylko dajcie mu czas
Dajcie czasowi czas
ps. Gdy to czytam - od razu mam obraz przed oczyma: III klasa liceum, warszawska Stara Prochownia i "Msza wędrującego" w wykonaniu Anny Chodakowskiej. Bardzo miłe wspomnienia ("... ta nasza młodość..." - aż szkoda, że to było tak dawno ).
Trzykrotka - Nie 11 Lut, 2007 22:53
A mnie się przypomina Jacek Różański, z rękami w kieszeniach, wyspiewujący żarliwie, ze mija czas i zabija rany.... nie bardzo to wtedy rozumiałam, ale jego głos mam do dziś w uszch.
Dziękuję, ze przypomnialaś ten wiersz. Tyle wspomnień, Miłosz.... te kwiatki, które mu potem wręczyłyśmy, ten sczytany Stachura rozwalający się w rękach (dobre, gazetowe, prl-owskie wydanie...)
monika29.09 - Pon 12 Lut, 2007 15:58
Przyznam, że nie wiedziałam, iż Ryszard Kapuściński tworzył też piękną poezję:
Jak to sie wszystko zapomina
przeciez
bylo cos takiego
co sie zaczelo
co trwalo
bylismy w tym zanurzeni
bylo nami
cos co zaraz
daj mi pomyslec
cos co
jak to sie wszystko zapomina
--------------
Odkad jestes
wszystko zmienia barwe
ma dodatkowy odcien-
ciebie
odkad jestes
zmieniaja sie dzwieki-
sa nasycone twoim glosem
odkad jestes
lasy i drzewa
pachna toba
odkad jestes
dotykam swiat
swiat caly
i jedyny.
monika29.09 - Czw 15 Lut, 2007 08:51
Agnieszka Osiecka
Czasem chce się do człowieka
Dozorca bramę otwiera,
Pacierze senne ktoś gdera,
Wracają z nocnej zmiany już.
Na niebie blask porannych zórz,
Przy kawie samotnej,
Przy chlebie samotnym marzę...
Czasem chce się do człowieka,
Kiedy szczęścia brak,
Kiedy na nas nikt nie czeka
Albo byle jak.
Czasem chce się do człowieka,
Gdy się jest na dnie,
Film nie pomaga,
Książka to blaga, nie, nie, nie!
Bo nam chce się do człowieka,
Knajpy znają nas,
Musi minąć jakiś czas,
Musi wyschnąć rzeka,
Muszą zblednąć sny,
Wtedy wrócą zwykłe dni.
Dozorca bramę zamyka,
Ostatni przechodzień znika,
Na strychu wielkie pranie schnie,
Po cichu mysz okruchy je,
Zasypiam zbyt wcześnie,
I marzę już we śnie, we śnie...
Czasem chce się do człowieka,
Kiedy szczęścia brak,
Kiedy na nas nikt nie czeka
Albo byle jak.
Czasem chce się do człowieka,
Gdy się jest na dnie,
Film nie pomaga,
Książka to blaga, nie, nie, nie.
Nie pomoże żaden lekarz
Ani głupia złość,
Musi nadejść taki ktoś,
Kto chce też do człowieka,
Lepszy jest niż ty,
I otworzy Tobie drzwi...
monika29.09 - Pią 23 Lut, 2007 09:59
Ciąg dalszy pani Agnieszki:
Przyjdę do siebie
Zobaczysz,
jeszcze z tego wybrnę,
nie będzie dziury w niebie,
pamięć -
jak szybę -
wytrę...
Niech no tylko
przyjdę do siebie.
Wystarczy jedna chwilka,
wystarczy jeden gest,
a przyjdę, przyjdę do siebie...
Lecz gdzie to?
Gdzie to jest?
Zobaczysz,
zajdę ja daleko -
we włosach złoty grzebień...
dłonie,
jak białe mleko...
Niech no tylko
przyjdę do siebie.
W jesieni lustrze bladym
zastygnie strużka łez,
i przyjdę, przyjdę do siebie...
Lecz gdzie to?
Gdzie to jest?
Zobaczysz,
jeszcze mnie zawołasz,
jaj ja wołałam ciebie...
Przerwiesz
daleki wojaż,
za hamulec
szarpniesz w potrzebie...
Wystarczy jedno słowo,
wystarczy jeden gest,
i przyjdę, przyjdę do ciebie
Lecz kto to?
Kto to jest?
niferek - Śro 28 Lut, 2007 10:04
może nie wiersz, ale ukochany ....
List do syna
Rudyard Kipling
Jeżeli zdołasz zachować spokój,
chociażby wszyscy go stracili, ciebie oskarżając;
Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o Tobie zwątpili,
licząc się jednak z ich zastrzeżeniem;
Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia,
jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami,
jeżeli nie odpłacasz na nienawiść nienawiścią,
nie udając jednakże mędrca i świętego;
Jeżeli marząc - nie ulegasz marzeniom;
Jeżeli rozumując - rozumowania nie czynisz celem;
Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę,
traktując jednakowo oba te złudzenia,
Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez Ciebie głoszonej,
kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych
albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia,
kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami;
Jeśli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy
i potrafisz zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę,
jeśli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa,
nie żaląc się, że przegrałeś;
Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły,
choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie,
byleby wytrwać, gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;
Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości
lub spacerować z królem w sposób naturalny,
Jeżeli nie mogą Cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;
Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę,
nadając wartość każdej przemijającej chwili;
Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej
i co - najważniejsze - synu mój - będziesz Człowiekiem.
monika29.09 - Pią 02 Mar, 2007 15:08
Są tacy, którzy w głowie
hodują ogrody
a włosy ich są ścieżkami
do miast słonecznych i białych
łatwo im pisać
zamykają oczy
a już z czoła spływają
ławice obrazów
moja wyobraźnia
to kawałek deski
a za cały instrument
mam drewniany patyk
uderzam w deskę
a ona mi odpowiada
tak - tak
nie - nie..."
Zbigniew Herbert "Kołatka"
QaHa - Nie 04 Mar, 2007 19:41
Moj ulubiony wiersz który jest ze mną juz blisko 15 lat to
"Bliscy i oddaleni" Jana Twardowskiego
Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło
bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem.
Jan Twardowski
niferek - Pon 05 Mar, 2007 12:38
Ślady na piasku
Mary Stevenson
Sen miałem wczoraj.
Sen, jeden z niewielu,
jakie ma pamięć zachować zezwoli.
Plaża ogromna, dziewicza się ściele,
a na niej Jezus, kroczący powoli.
Ujrzał mnie nagle. Przywołał do siebie.
Więc szliśmy brzegiem, wśród ciszy i blasku.
Pogoda cudna - ni chmurki na niebie,
tylko za nami dwa ślady na piasku.
Nagle się niebo całunem nakrywa.
Jak na ekranie, widzę życie moje.
Scena po scenie szybko się rozgrywa,
przywodząc przeto radości i znoje.
My wciąż idziemy równym, wolnym krokiem,
niebiański ekran wciąż me życie toczy,
chronologicznie, każdy rok za rokiem.
To się uśmiechnę, to znów przymknę oczy.
Nagle niechcący do tyłu spojrzałem:
raz ślad się urwał, to znów był podwójny,
lecz się Jezusa zapytać nie śmiałem.
Na niebie właśnie nadszedł okres wojny.
Te przerwy w śladach spokoju nie dały!
Patrzyłem w niebo obojętnym okiem,
myśląc dlaczego ślady się zrywały?
A szliśmy przecież stale równym krokiem.
Wreszcie ciekawość wzięła mnie w okowy.
Spytałem: "Panie! Czemu nasze ślady raz są podwójne
- pojedyncze znowu, bo wytłumaczyć tego nie dam rady?"
"Synu - Pan rzeknie - gdy jesteś w swym życiu
w niebezpieczeństwie, albo też udręce,
ja czuwam stale, a czuwam w ukryciu
i w tych momentach biorę cię na ręce..."
monika29.09 - Pon 05 Mar, 2007 13:16
Czytam troszkę Poniedzielskiego i trafiłam na coś takiego:
" Uwaga!
Jeżeli ktoś powie ci,
że życie piękne jest,
a mówiąc to,
wzruszon bardzo,
na pograniczu drżenia głosu,
to zaopiekuj się nim,
bo on chyba, k..... a, przybył z kosmosu."
m.
asiek - Wto 06 Mar, 2007 22:38
| monika29.09 napisał/a: | | Czytam troszkę Poniedzielskiego i trafiłam na coś takiego: |
Piiięęękne ...
monika29.09 - Śro 07 Mar, 2007 08:12
Dziś dziesiąta rocznica śmierci Agnieszki Osieckiej.
Kamień z serca
Osiecka Agnieszka
Ten kamień, który w sercu noszę,
pozostaw mi, Panie.
Nie daj by czas
jak lekarz - morderca
spłynął na moje posłanie
i... kamień z serca!
Tyleś mnie razy wywiódł
z legowisk niekochanych,
że dziś mi, po latach tylu,
nie plaster daj, lecz... kamyk
Nie pozwól z gorączki tej powstać.
Nie kuruj zapomnieniem.
Chcę czyjąś jeziorną postać
na pustej przechować scenie.
Ten, co mi kamień wsączył
jak wino do krwi pustej,
niczemu nie jest winien.
Jest niebem i lustrem.
Nie ratuj mnie, Panie, nie tul,
nie ciągnij na wódkę,
ja już właściwie nie - tu,
zebrałam szmatki... suknie...
Nie daruj mi w raju jabłek
ni w celi - papieru i pióra.
Ja Ci tak pięknie słabnę
jak popołudnie w biurach.
Ach, lekko kamień mój dźwigać...
Lżej niż po innych - pierścionki.
Z nim umknę, wniebowzięta,
jak wniebobiorą skowronki.
miłosz - Śro 07 Mar, 2007 16:07
o dołoże i ja moniko
JAK PIĘKNIE
Słowa: Agnieszka Osiecka
Jak pięknie jest umierać
między gołębiami.
Szum białych piór,
tak blisko chmur,
a w dole mur
i miasto z kominami...
Jak pięknie jest umierać
między gołębiami.
Twój anioł stróż
tuż, tuż, tuż, tuż,
a w dole kurz
i plac ze straganami.
Jak pięknie jest umierać
między gołębiami.
Do nieba krok,
do słońca krok,
a w dole mrok,
grzesznicy z grzesznicami...
Admete - Śro 07 Mar, 2007 20:34
Nie pamiętam, czy już to wpisywałam. Brzmi jak wiersz Staffa
W.B. Yeats
Piosenka Aengusa Wędrowca
Schowałem się w cień leszczyny,
Bo mi ogień palił głowę,
Witkę z kory ostrugałem,
Wbiłem na haczyk jagodę.
Kiedy biała ćma pomyka,
I ćma gwiazd niebo zaciąga,
Na jagodę ze strumyka
Srebrzystego łapię pstrąga.
Położyłem go na ziemi,
Żeby rozdmuchać ognisko,
Gdy cos smyrgnęło po ziemi
I ktoś mnie zawołał z bliska.
Mój pstrąg już dziewczę przeźrocze
Z kwiatem jabłoni w warkoczu.
Zawołała mnie, uciekła,
W świt się blady przeoblekła.
Choć posiwiałem wśród drogi
Po nizinach, po wyżynach,
Dowiem się, gdzie mi uciekła,
Ucałuję i przytrzymam.
Pójdę przez pstrokate trawy
Zrywać, nim się czas dokończy,
Srebrne jabłka księżycowe
I złociste jabłka słońca.
A ten utwór miłośnicy zespołu Clannad powinni znać Down by the Salley Gardens:
Tam koło wierzbowych ogrodów
Tam koło wierzbowych ogrodów z najmilszą mą się spotkałem;
Przebiegły wierzbowe ogrody jej stópki niby śnieg białe.
Mówiła, bym miłość brał lekko, jak liście rosną w ogrodzie,
A ja byłem młody, szalony, nie śniło mi się o zgodzie.
Na polu nad rzeką przy grobli razem z najmilszą mą stałem,
Na moim ramieniu oparła swe ręce niby śnieg białe.
Mówiła, bym życie brał lekko, jak trawa rośnie nad rzeką,
Lecz ja byłem młody, szalony, teraz mnie gorzkie łzy pieką.
A fragment tego cytuje jeden z bohaterów Equilibrium ( grany przez Seana Beana ):
Poeta pragnie szaty niebios
Gdybym miał niebios haftowane szaty,
Złotym i srebrnym przetykane światłem,
Błękitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i światła, i półświatła,
Rozpostarłbym je pod twoje stopy.
Lecz jestem biedny, mam tylko sny,
Moje sny ścielę pod twoje stopy,
Stąpaj więc lekko, bo stąpasz po snach.
Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 13:17
kocham Yeatsa
A wszystko dzięki Wam
Anonymous - Czw 08 Mar, 2007 15:46
down by the salley gardens
http://youtube.com/watch?v=YXerpuehMXY
monika29.09 - Sob 10 Mar, 2007 21:53
To jest wprawdzie tekst piosenki, ale nie gniewajcie się, że wklejam tutaj:
Dookoła Noc Się Stała
Dookoła noc się stała,
księżyc się rozgościł,
jeszcze ci nie powiedziałam
wszystkich słów miłości.
Jeszcze z tobą nie zdążyłam
na najdalsze gwiazdy,
jeszcze ci nie wymyśliłam
najpiękniejszej nazwy.
Ale teraz z moich ramion
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.
A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.
Jeszcze cię nie porównałam,
jak porównać trzeba,
jeszcze ci nie przychyliłam
ziemi ani nieba.
Jeszcze z tobą nie obiegłam
wszystkich mórz i jezior,
jeszcze ci nie uwierzyłam,
tak, jak ludzie wierzą.
Ale teraz z moich ramion
zrobię ci kołyskę,
niech cię, miły, nie poranią
leśne trawy niskie.
A ty śpij, a ty śpij,
zanurz się w noc ciemną,
a ty śnij, a ty śnij,
śnij, że jesteś ze mną.
Agnieszka Osiecka
Admete - Nie 11 Mar, 2007 00:47
Aine prawda, ze on tworzył niezwykłe wiersze? Mam do tych utworów słabość. Przekład Barańczaka:
Nieśmiertelne głosy
Och, zamilknijcie, słodkie Nieśmiertelne Głosy;
Każcie tym, co czuwają nad niebiańską trzodą,
By zstąpili płomieniem z płomiennych niebiosów,
Póki wreszcie bieg czasu całkiem nie ustanie;
Skoro wiecie, że z naszych serc umknęła młodość,
Czemu śpiewacie w wietrze, który mierzwi wrzosy,
W ptakach, w szumie gałęzi, w spienionym bałwanie?
Och, zamilknijcie, słodkie Nieśmiertelne Głosy
Róża świata
Kto to wyśnil, że piękno jako sen uchodzi?
To dla warg tych czerwonych, smutnej dumnej twarzy
-- Smutnej, bo już się żaden nowy cud nie zdarzy --
Troja płonęła na wysokim żałobnym stosie,
A z rodziny Usnecha wyginęli młodzi.
Z tym światem pełnym udręk wszyscy przemijamy,
Pośród wielu dusz ludzkich, co jak blade tonie
Chwieją się, by odpłynąć w zimowej pogoni,
Pod niebem rozpienionym mnogimi gwiazdami
-- To wszystko żyje w jej twarzy samotnej.
Skłońcie się, archanioły, w swych sferach zamglonych,
Bo zanim nastaliście, a serca zabiły
Ktoś stał przy tronie Boga, dobry i bez siły;
Jego świat miał być traktem dla jej stóp strudzonych,
Traktem trawiastym, miłym.
Anonymous - Nie 11 Mar, 2007 00:57
Piekny. Mam smaczek na antologię, ale musze z rodzina pogadać...
Admete - Nie 11 Mar, 2007 01:03
Ja mam takie wydanie z BN - ze wstępem i przypisami, kupiłam jeszcze na studiach. Do czasu aż kupisz:
http://www.yeats.art.pl/indx_t_pl.html
Anonymous - Nie 11 Mar, 2007 01:06
Widziałam zbiór Yeatsa, Było tam jeszcze kilku innych poetów angielskich i amerykańskich - tych sztandarowych, o tkórych czytamy w Ani z Zielonego Wzgórzs.
Wersja angielska i polska - oryginał i tłumaczenie...
|
|
|