Ekranizacje - Emma (1996) TV
BeeMeR - Wto 02 Lut, 2021 10:05
To niech będzie że scena oświadczyn i nie dręcz nas dłużej
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 10:08
Pudło.
P.S. Postaram się dziś przetłumaczyć te opisy z książki, włącznie z cytatami, bo napisane są w zabawny sposób, a teraz nie mam książki pod ręką.
Tamara - Wto 02 Lut, 2021 11:49
Kłótnia po odpaleniu pana Martina przez Emmę , znaczy Harriet albo scena pogodzenia się po tejże albo rozmowa na balu i poproszenie się do tańca niee, kłótnia dłuższa niż 6 linijek, odpada. Kulturalne zruganie Emmy za brak względów dla Jane ? Albo rozmówka na temat zagadek ?
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 12:21
Ej, Tamara - wymieniłaś chyba wszystkie sceny z tą dwójką!
W jednej "prawie" zgadłaś.
Dobra, to co robicie z BeeMer nazywa się pressing, czy jakoś tak.
Idę po książkę. Po obiedzie przetłumaczę i postaram się wrzucić razem ze zdjęciem.
Czy streścić Wam też ostatni rozdział "The final scene"? Opisuje on kręcenie scen dożynek.
Tamara - Wto 02 Lut, 2021 12:23
Prawie ? cholercia, mnie się już myli które sceny były w której wersji, a które tylko w książce bo jeszcze jest rozmowa o powozie przed wejściem na bal
No jasne , dawaj wszystko co możesz
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 18:55
Ze specjalną dedykacją dla BeeMer i Tamary ode mnie.
Mark Strong wspomina najbardziej dla niego wyczerpującą scenę: pogodzenie z Emmą podczas wizyty Izabelli, Johna i ich dzieci.
Chodzi o ujęcie, gdy Emma trzyma niemowlaka na rękach i przekazuje go Knightley’owi i padają z jego ust słowa: „You and I shall never be enemies”.
M.S. „Cieszyłem się bardzo jadąc na plan. Próbowaliśmy scenę z plastikową lalką do czasu aż byliśmy gotowi na nakręcenie tej sceny i wtedy zamieniono lalkę na prawdziwego niemowlaka na rękach Kate.
Diarmuid wyszeptał: „Akcja”, przeszedłem przez pokój i nagle wszystko eksplodowało od wrzasku dziecka! Kręciliśmy więc od początku. Więcej wrzasków. Próbowaliśmy wszystkiego: zabawek, kołysanek, zupełnej ciszy w pomieszczeniu, hałasu w pomieszczeniu.
Mieliśmy dwoje niemowlaków, ale tylko jedno było przebrane w koronki i kapelusik. Przebrano więc drugie dziecko. Ta sama sprawa.
Za każdym razem gdy padało „Akcja!”, z uśmiechu przechodziły w płacz, jak na zawołanie. Niemowlaki (i ich ubranka) były zamieniane, nic nie pomagało.
W końcu postanowiliśmy przełożyć scenę na inny dzień i spróbować z mniejszymi dziećmi. „Nakarmcie je i będą po prostu spały”, doradzali wszyscy z ekipy, kórzy mieli dzieci.
Trzy dni i osiem dzieci później wciąż nie mieliśmy nakręconej tej sceny, która liczy jedynie 6 linijek tekstu. Zacząłem się czuć jak bokser, który ma wyjść na ring, stara się dodać sobie pewności siebie i myśli: ” Wszystko się uda, naprawdę tym razem dam radę”, ale z tyłu głowy miałem cały czas lęk, że i tym razem przegram sromotnie. Ostatni niemowlak był niezwykły: płakał kwacząc głośno jak kaczka”.
Dla Kate szokiem był rozmiar dzieci: „jakby miały z cztery latka i nie przestawały płakać. Trzymasz je, modlisz się, żeby były cicho i nagle uświadamisz sobie, że grasz przecież poruszającą scenę. Wszyscy w pomieszczeniu byli bardzo napięci. Kiedy podawałam ostatnie niemowlę do Marka i zaczęło kwakać mu prosto w twarz, wpadliśmy w histeryczny śmiech. Diarmuid się zezłościł, ale było niemożliwością się nie śmiać”.
Czas gonił. Przyszło polecenie, żeby zastąpić „dummy baby” czymś innym. Stephen Miles dostał tę robotę.: „Kiedy usłyszałem, że mam stworzyć „coś” przypominające niemowlę od razu pomyślałem o worku z fasolą. Miało odpowiednią wagę i miękkość (zwiotczenie) jak prawdziwe dziecko. (...) Udałem się do sklepu, żeby zakupć dużo, dużo suchej fasoli, wziąłem wszystkie dostępne opakowania. Kasjer spytał: It’s a new diet, sir?” – i pozwolicie, że zacytuję, bez tłumaczenia – „Whithout thinking, I said, „It’s to make a baby”, and then blushed very red, as I saw his look”.
Fasolę włożono do specjalnie uszytego „wdzianka”, ubrano w koronki, czepek i migiem zaniesiono na plan.
„Kwaczące niemowlę było moim krytycznym punktem”, mówi Mark, „Po tej scenie granie z „Bean Baby” było jak niebiosa”.
Dla zainteresowanych dołączam zdjęcie dzielnego Stephena z Bean Baby.
RaczejRozwazna - Wto 02 Lut, 2021 19:23
A nie mówiłam, nie mówiłam! Dzieci się nie mylą i nie znoszą szlachtującego spojrzenia
Tamara - Wto 02 Lut, 2021 20:05
dzieciaki się przerażały okrzyku "Akcja!" i trzasku klapsa
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 20:21
RaczejRozważna -
| Tamara napisał/a: | dzieciaki się przerażały okrzyku "Akcja!" i trzasku klapsa |
No raczej nie do końca - bo jest, że reżyser "wyszeptał : Akcja!".
Myślę, że niemowlaki nie do końca lubiły takie przekładanie z rąk do rąk, a tu jeszcze te niewygodne koronki, lampy od oświetlenia, tłum obcych ludzi, itd.
Tamara - Wto 02 Lut, 2021 21:13
A jak tak to wyjaśnienie inne - pojawiające się w powietrzu napięcie wszystkich obecnych, dzieci tego nie znoszą i reagują krzykiem od razu
Obejrzałam sobie dziś rzeczoną Emmę - rzeczywiście duet Jane-Frank wygrany po mistrzowsku , Frank czarujący ale łajdak , Jane boska
Dobra, zgadzam się , że Samantha nie wygląda na 30 w ogóle nie mam czego się czepiać, chociaż kostiumy nie bardzo mi się podobają, ale są dyskretne i nie rażą , a raczej nawet powiedziałabym , że są niewidoczne . O ile w pozostałych Emmach mogłabym chyba z pamięci wymienić co najmniej dwa stroje Emmy czy pojedyncze innych - tutaj się zlewają w jeden ogólny kostium-strój , pewnie z powodu ogólnie maskującego w różnych odcieniach ziemisto-brązowego kolorytu . Nawet pani Elton nie wygląda dostatecznie strojnie Nie jestem zachwycona bezkonfliktowym rozwiązaniem sprawy Emma-Harriet-pan Knightley , a zwłaszcza zakończeniem , niezgodnym z książką , bo przecież Emma przestała się widywać z Harriet i zażyłość samoistnie wygasła . Co prawda powinnam się jeszcze bardziej przyczepić z tego powodu do nowej Emmy, gdzie Emma sama osobiści na piechotę idzie do Canossy , ale zważywszy , że jest to Emma inaczej odczytana i z równoległej rzeczywistości takie rozwiązanie może mieć miejsce.
Cóż jeszcze : chyba nic więcej nie dodam, fasolowego niemowlaka nie byłam w stanie odróżnić od zwykłego
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 21:21
| Tamara napisał/a: | Dobra, zgadzam się , że Samantha nie wygląda na 30 |
Ze co proszę?
Chyba pogrubię ten cytat i wrzucę do tematu o "Emmie." (2020)!
| Tamara napisał/a: | Cóż jeszcze : chyba nic więcej nie dodam, fasolowego niemowlaka nie byłam w stanie odróżnić od zwykłego |
Uuu, Tamara - chyba czas pomyśleć nad zmianą zawodu.
Co do wątku Harriet- Knightley- Robert Martin- Emma na końcu to Andrew Davies dość szczegółowo opisał w książce "The Making of..." różnice jakie wprowadzili z porównaniu z książką Austen - wytłumaczył cięcia, zmiany, dodawane wątki - w sumie brzmiało to dla mnie logicznie, tyle, że ja nie doczytałam x lat temu "Emmy" do końca (jako jedynej książki Austen).
BeeMeR - Wto 02 Lut, 2021 21:27
Toż ja pytałam, czy to scena w której biorą udział dzieci (i Izabela)! Tak myślałam, ze nie współpracowały
Fasolowy niemowlak - dobre - nieraz widuję podobne (albo lale) w różnych filmach
Dzięki wielkie
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 21:29
Taaa, teraz to jesteście wszystkie "mundre" , nie zgadłyście i tyle. Trza było konkretnie : scena z bejbikiem i już.
Tłumaczenie sprawiło mi frajdę.
BeeMeR - Wto 02 Lut, 2021 21:34
Ja nie mówię że myślałam konkretnie o tej scenie, ale kwestia dzieci przeszła mi przez głowę
Inna sprawa, że scena jest ostatecznie ładna
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 21:39
| BeeMeR napisał/a: |
Inna sprawa, że scena jest ostatecznie ładna |
Dlatego też pisałam, że w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że ta spokojna, nastrojowa scena kręcona była w takiej nerwówce.
Swoją drogą mina kasjera w sklepie musiała być bezcenna. Fasola jako środek "dzieciorobny".
RaczejRozwazna - Wto 02 Lut, 2021 21:42
na tej scenie to i ja trochę odtajałam
Ale mam teorię dlaczego mu się tak źle ją kręciło. On grał w niej zupełnie kogoś innego niż przez cały film! Bolała go ta niekompatybilność jako dobrego aktora
Tamara - Wto 02 Lut, 2021 21:56
| annmichelle napisał/a: | | Uuu, Tamara - chyba czas pomyśleć nad zmianą zawodu. |
no wiesz, nie wiedziałam że jest fasolowy a nie zwykły, był cały zawinięty w bety i tyłem do widza
| annmichelle napisał/a: | Co do wątku Harriet- Knightley- Robert Martin- Emma na końcu to Andrew Davies dość szczegółowo opisał w książce "The Making of..." różnice jakie wprowadzili z porównaniu z książką Austen - wytłumaczył cięcia, zmiany, dodawane wątki - w sumie brzmiało to dla mnie logicznie, tyle, że ja nie doczytałam x lat temu "Emmy" do końca (jako jedynej książki Austen). |
Tak, to jest w tej wersji logiczne, natomiast w książce było przecież tak , że konfrontacji de facto nie było, Emma panując nad sobą nie doprowadziła do żadnej sceny w obecności Harriet ,ale nie mogąc jej już przyjmować w Hartfield załatwiła jej zaproszenie od Izabelli na co najmniej dwa tygodnie , tym bardziej ze Harriet potrzebowała dentysty, a obie niespecjalnie miały chęć się widywać, tym bardziej że Harriet miała żal do Emmy, więc izolacja się przedłużyła, a na miejscu w Londynie pojawił się pan Martin, przysłany przez Knightleya w jakichś sprawach , no i w ciągu 3 dni znajomość została ponownie nawiązana , oświadczyny złożone i przyjęte, a po powrocie Harriet wszelkie urazy poszły w niepamięć , tyle że coraz rzadziej bywała w Hartfield, aż zażyłość przerodziła się w życzliwą znajomość , natomiast pan Martin bardzo zyskał w oczach Emmy gdy lepiej go poznała, przyjmując w Hartfield jako narzeczonego przyjaciółki .
annmichelle - Wto 02 Lut, 2021 22:09
Podobnie opisał to Davies - z tym wyjazdem do Londynu Harriet i Martina, itd. Uzasadnił, że byłoby to wszystko zbyt skomplikowane dla widza w tak krótkim czasie trwania filmu, wyciągnęłoby zakończenie, itd.
Dlatego zdecydowali się na karkołomny zabieg i dopisał kompletnie nową scenę zakończenia, czyli dożynki, gdzie łączą wszystkie wątki (także ten Jane i Franka) i wszystko to wychodzi niejako naturalnie. Oraz Knightley ma szanse zaprezentować się wreszcie jako pan na swoich własnych włościach, a nie jedynie "dochodzący" lub z wizytami u innych.
Trafiło do mnie takie uzasadnienie. Filmy mają swoje wymagania, ale i ograniczenia.
P.S. O samych dożynkach napiszę jeszcze wkrótce, bo zajmują cały rozdział, choć trochę już pisałam tu o nich przy okazji innych rozdziałów, no i zdanie kończące książkę (znowu cytat Marka Stronga) zabawnie podsumowuje relację Emmy i Knightleya.
Trzykrotka - Śro 03 Lut, 2021 00:53
Fasolowe dziecko mnie zabiło I kwaczący niemowlak
Ciekawe, czy w innych ekranizacjach mieli z tą sceną podobnie.
Bardzo czekam na relację z dożynek. Cała ta sekwencja jest bardzo piękna i lubię ją w filmie. Taniec jest świetnie ułożony i ladnie wiąże wątki trzech par, a na koniec element niepokoju wkrada się w sielankę - nadchodzą złodzieje indyków... To jedna ekranizacja, która indykom poświęciła chwilę czasu ekranowego.
Tamara - Śro 03 Lut, 2021 09:42
| annmichelle napisał/a: | Podobnie opisał to Davies - z tym wyjazdem do Londynu Harriet i Martina, itd. Uzasadnił, że byłoby to wszystko zbyt skomplikowane dla widza w tak krótkim czasie trwania filmu, wyciągnęłoby zakończenie, itd.
Dlatego zdecydowali się na karkołomny zabieg i dopisał kompletnie nową scenę zakończenia, czyli dożynki, gdzie łączą wszystkie wątki (także ten Jane i Franka) i wszystko to wychodzi niejako naturalnie. Oraz Knightley ma szanse zaprezentować się wreszcie jako pan na swoich własnych włościach, a nie jedynie "dochodzący" lub z wizytami u innych.
Trafiło do mnie takie uzasadnienie. Filmy mają swoje wymagania, ale i ograniczenia. |
I z tym się zgodzę w 100% . W książce wszystko rozgrywa się niejako poza kadrem, w relacji narratora, więc dosłownie nie dałoby się przenieść na ekran.
| Trzykrotka napisał/a: | | Ciekawe, czy w innych ekranizacjach mieli z tą sceną podobnie. |
w Emmie 2020 wręcz wykorzystali wrzask
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 10:12
| Tamara napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Ciekawe, czy w innych ekranizacjach mieli z tą sceną podobnie. |
w Emmie 2020 wręcz wykorzystali wrzask |
Tamara, napisz też, że był nie tylko wrzask, ale i dziecku się mocno ulało, czyli w języku potocznym - zwymiotowało.
Bosz, jaka ta wersja 2020 jest od czapy.
| Trzykrotka napisał/a: | Fasolowe dziecko mnie zabiło I kwaczący niemowlak :rotfl |
Jestem sobie w stanie wyobrazić, że to przepełniło szalę goryczy u ekipy.
8 niemowlaków, 3 dni kręcenia jednej krótkiej scenki.
Dziewczyny, to były indyki czy kury? Bardziej wyglądało mi to na kuropodobne.
Jest to taka fajna klamra: od kradzieży film się zaczął i na kradzieży skończył.
BeeMeR - Śro 03 Lut, 2021 10:13
| annmichelle napisał/a: | | od kradzieży film się zaczął i na kradzieży skończył. | I jaki to był doskonały pretekst, żeby tatusia przekonać, że ślub jest jednak niezbędny
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 10:16
Slub jak ślub - ważniejsze było przekonać tatusia, że pan Knightley MUSI u nich nocować. Oczywiście, wyłącznie, żeby bronić przed złodziejami.
Zauważyłyście tę wymianę spojrzeń między Emmą i Knightleyem, gdy Emma zacina się mówiąc o jego "nocowaniu"? Urocze to było.
BeeMeR - Śro 03 Lut, 2021 10:20
Tak, on w ogóle pięknie na nią patrzy
No i oczywiście w tym przypadku ślub = nocowanie, wspólne dla bezpieczeństwa, rzecz jasna
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 10:25
Pan Woodhouse rzeczywiście chyba nie załapał niuansów z tym nocowaniem.
Jak widać uciechy cielesne przestały go interesować.
Samo pytanie - "ale po co chcecie się pobierać?"
| BeeMeR napisał/a: | Tak, on w ogóle pięknie na nią patrzy |
RaczejRozważna - czytasz to?
BeeMer -
|
|
|