Powieści - Nad Niemnem
Aragonte - Sob 30 Sty, 2010 23:39
Nie jest, kosztuje jakieś 30 zeta. Obejrzałam wersję pełną, serialową, i tę skróconą - i chyba w sumie nawet bardziej mi się podobała ta krótsza, o dziwo...
Bardzo lubię Nad Niemnem i chętnie do niego wracam - czasem do filmu jako całości, czasem do fragmentów książki.
Chciałabym kiedyś tę prawdziwą Litwę zobaczyć.
Tamara - Nie 31 Sty, 2010 12:10
Admete , o maj God , to Nad Niemnem w LO teraz tylko we fragmentach się czyta ? *idzie wyciągnąć z szafy pałasz w celu popełnienia rytualnego seppuku czyli po polsku se kuku zrobić*
Płyta z serialem kosztuje 29,99 o ile pamiętam , kupowałam jesienią . Znaczy są to chyba dwie płyty . Uwielbiam muzykę z tego filmu
A co do opisów przyrody - one nadają powieści rozlewność , szerokość i oddech , sprawiają , że człek czytając przestaje się śpieszyć i zastanawiać "co dalej" , tylko gdzieś w tych trawach , kwiatach , krzaczorach przystaje i widzi , jaki świat jest piękny (znaczy był - tamten ) . No i dzięki nim dokładnie wiemy , w jakich okolicznościach przyrody rzecz się rozgrywa - jak wygląda droga , którą Marta i Justyna wracają z kościoła , zagroda , otoczenia dworu , pola... można wszystko oczyma wyobraźni dokładnie zobaczyć
Admete - Nie 31 Sty, 2010 12:25
Widzę, że w Empiku nie maja, musiałabym z Merlina zamawiać.
Niestety obawiam się Tamaro, że tak jest teraz w przypadku Nad Niemnem jako lektury...Sprawdziłam w tej najnowszej, która zacznie dopiero obowiązywać i tam nie ma wcale, a w tej starej w podstawowym zakresie były fragmenty.
trifle - Nie 31 Sty, 2010 13:19
W liceum nie ma czasu na omawianie całości takich wielkich lektur. 2,5 roku na wszystko? Nie da rady. A zresztą nawet jakby była w spisie teraz - większość by nie przeczytała, ponad połowa mej klasy nienawidziła Nad Niemnem i czytali fragmentami albo streszczenia. Albo w ogóle.
I w sumie z jednej strony - ja czytałam w liceum wszystko, nawet jak mi się do końca nie podobało, to poglądowo - chciałam znać i się orientować, nie mogłam pojąć, czemu inni tak nie myślą (jak w skeczu Neonówki z panią moherową: Czy to takie dziwne, że chcę, żeby wszyscy myśleli tak, jak ja?? ). A teraz na studiach, jak musiałam czytać książki, które mi się kompletnie nie podobały, że aż chora byłam w trakcie czytania - to rozumiem ich doskonale. Nic gorszego nie ma od zmuszania do czytania. Tak mnie to zniechęcało, że mi się jakiś czas ta niechęć do czytania przeniosła na książki w ogóle.
Poza tym omawianie lektur i narzucanie jednej interpretacji - a tak jest często w LO? Super
Trochę mi się to kłóci z moją lubością do wszechstronnego wykształcenia i znajomości literatury tak po prostu, ale cóż
A "Nad Niemnem" zawsze lubiłam. Jest takie niespieszne, spokojne. Z komiczną panią Emilią z globusem histericusem
Admete - Nie 31 Sty, 2010 13:49
Tylko właśnie tutaj jest problem - lubienie a kanon literacki. Sama jestem za uwspółcześnianiem tekstów lekturowych, ale coś jednak trzeba zostawić.
Tamara - Nie 31 Sty, 2010 16:22
Czuję się jak mamut skrzyżowany z dinozaurem - za moich czasów w LO przerabialiśmy całe Nad Niemnem , cały Potop , całe Popioły , w ogóle jak była jakaś powieść to cała Inna rzecz , że LO wtedy 4 lata trwało .
Jakąś klasykę własnej literatury wypadałoby znać... *idzie z powrotem do szafy zasypać się naftaliną*
trifle - Nie 31 Sty, 2010 16:34
A ja zaczynam się zbliżać do myśli, że klasykę tak, w końcu po to jest ten polski w szkołach przez 12 lat - ale niekoniecznie "z własnego doświadczenia". Tak patrzę na mego brata młodszego - on ma swoje samoloty, gitarę, matematykę i fizykę. Nie lubi czytać. Ma czytać, bo wypada? Dla mnie to już bez sensu.
A o "Popiołach" to u mnie nawet nie było wspomniane. Nawet nie umiem teraz powiedzieć, kto to napisał
Anonymous - Nie 31 Sty, 2010 16:36
| Tamara napisał/a: | | za moich czasów w LO przerabialiśmy całe Nad Niemnem , |
u mnie w LOczytaliśmy fragmenty i dla chętnych całe. Przeczytałam całą kilkakrotnie tak samo jak "Noce i dnie" lubię po prostu
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 17:48
U mnie nie czytaliśmy "Nad Niemnem". Polonista uważał, że to ostatnie bazgroły. A ja z racji zdawania na polonistykę przeczytałam. Na początku czytałam klasykę z racji obranego kierunku, a potem spodobało mi się. I "Nad Niemnem" jest jedną z moich bardziej lubianych książek.
RaczejRozwazna - Nie 31 Sty, 2010 19:35
Ciekawego miałaś polonistę A co wg niego było godne polecenia?
Tamara - Nie 31 Sty, 2010 19:48
| trifle napisał/a: | A ja zaczynam się zbliżać do myśli, że klasykę tak, w końcu po to jest ten polski w szkołach przez 12 lat - ale niekoniecznie "z własnego doświadczenia". Tak patrzę na mego brata młodszego - on ma swoje samoloty, gitarę, matematykę i fizykę. Nie lubi czytać. Ma czytać, bo wypada? Dla mnie to już bez sensu. |
Nie bo wypada , tylko żeby mieć pojęcie o własnej kulturze i historii . Inaczej niedługo będziemy jak amerykanie , którzy nie wiedzą , że są inne części świata i że miasto francuskie Paris jest trochę starsze niż Paris Hilton
trifle - Nie 31 Sty, 2010 20:00
Ale można mieć pojęcie o kulturze i historii całkiem niezłe bez czytania lektur, takiego fizycznego ślęczenia nad kilkoma tomami. Można czytać podręczniki, dobre opracowania, uczyć się tego - i jak komuś to wystarcza, to już. Ja nie mówię o odpuszczeniu sobie wszystkiego totalnie, "jak komuś się nie podoba albo nie lubi czytać".
Nie no, sama nie wiem Bo z jednej strony się zgadzam z Tobą, Tamaro, powinniśmy to znać, kojarzyć, umieć rozmawiać, a z drugiej - rozumiem mękę czytania na siłę czegoś, co się po prostu nie podoba. Np. ja teraz nie cierpię powieści sensacyjnych, kryminalnych i mogę sobie wyobrazić katusze nastolatka - zwłaszcza chłopaka, który musi przeczytać Lalkę, Nad Niemnem, Anię z Zielonego Wzgórza, a już nie dajcie niebiosa jakiejś nadgorliwej nauczycielki, która by im kazała Emancypantki przeczytać
Nie ma się co oszukiwać, dzieciaki będą raczej mniej czytać niż więcej, i zniechęcanie do czytania to nie jest dobre wyjście. Ale jakie jest dobre, to nie wiem
milenaj - Nie 31 Sty, 2010 20:30
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ciekawego miałaś polonistę A co wg niego było godne polecenia? |
Uwielbiał poezję. Mickiewicz, Słowacki, a później szczególnie Baczyńskiego.
Z prozy pamiętam, że nie bardzo odpowiadał mu Sienkiewicz. "Noce i dnie" też nam odradzał. W innych klasach musieli czytać, bo ja z Kalisza jestem, więc miejsce zobowiązuje...
Ogólnie nie polecał polskiej literatury do dwudziestolecia międzywojennego. Z tego co pamiętam to, tylko "Lalkę" uznawał. Tak ogólnie to po prostu większym uznaniem cieszyła się u niego poezja.
Ale był nauczycielem, który sznował zdanie innych. Zawsze można było podyskutować, pozastanawiać się. Kiedy dowiedział się, że chcę iść na polonistykę, bardzo mnie do tego zachęcał, bo ja z racji mojej niechęci do gramatyki, bardzo się wachałam.
Admete - Nie 31 Sty, 2010 21:15
Mnie się żle Lalkę czytało, ale przeczytałam. Klasykę znać trzeba i człowiek, który nie potrafi przeczytać ( a opanował sztukę czytania ), bo mu się nie podoba ta czy inna lektura...No dajcie żyć. Powiedzmy sobie jasno - szkoła jest od tego, że ma czegoś nauczyć i nie tylko tego, co się podoba. Ma dać ogólne podstawy do poznawania reszty świata na resztę życia. A już zwłaszcza LO, bo jeśli ktoś nie zauważył wcześniej to jest skrót od liceum ogólnokształcące. Specjalizacja to jest na studiach, a i wtedy mogą sie pojawić przedmioty mniej lubiane - to co nie nauczymy się ich, bo po co się męczyć? Trifle wybacz, ale ja bym tak wszystkich ze wszystkiego nie zwalniała. Część osób nigdy poza szkołą nie spotka sie już z literaturą - nawet tą popularną. Dlatego póki są w szkole, to powinni czytać i uczyć się, a potem to już ich sprawa. Nikt jeszcze nie umarł od tego, że przeczytał kilka książek, nawet jeśli sprawiło mu to jakąś trudność. Pójście na łatwiznę nie jest wyjściem. Zresztą zawsze sa zawodówki - mozna sie szybko nauczyć zawodu, po co się pchać po maturę. Od dawna powtarzam, że wykształcenie wcale nie jest dla wszystkich. Każdy może znaleźć swoje małe poletko.
trifle - Nie 31 Sty, 2010 21:54
Pewnie masz rację, Admete. Ostatnio jestem sfrustrowana, zwłaszcza literaturą właśnie i poczułam jedność z nie-chcącymi-czytać-kanonu Przejdzie mi, mam nadzieję.
Moderatorze, wybacz offtop
Admete - Nie 31 Sty, 2010 22:06
To ciekawa dyskusja i nie off top, bo wyszłyśmy od Nad Niemnem
Anonymous - Nie 31 Sty, 2010 22:10
| Admete napisał/a: | | bo wyszłyśmy od Nad Niemnem |
wychodzi się zawsze od tematu...
Aragonte - Pon 01 Lut, 2010 00:04
| lady_kasiek napisał/a: | | Admete napisał/a: | | bo wyszłyśmy od Nad Niemnem |
wychodzi się zawsze od tematu... |
Eee, taki offtop to jeszcze ujdzie Nic nie będę kasować - na razie
Tamara - Wto 02 Lut, 2010 17:05
Wracając do Nad Niemnem - szczerze powiem , że nie widzę powodu , dla którego płeć męska miałaby być zbrzydzona czy co . Tak samo przy Lalce , Emancypantkach czy czymkolwiek jeszcze . Literatura nie dzieli się na męską i kobiecą , tylko dobrą i złą . Tylko że ja mam spaczone spojrzenie u mnie w domu czytało się wszystko niezależnie od płci i nikomu nie przyszłoby do głowy w ten sposób wartościować książki . Z każdej lektury można wyciągnąć coś ciekawego , chyba że to jakaś ramota
Admete - Wto 02 Lut, 2010 20:16
Tamaro niestety dziś młodym ludziom trudno czytać książki, bo są długie i napisane niezrozumiałym językiem. Powtarzam, co słyszę. Oni się nudzą już po 5 stronach. Nie potrafią i nie chcą ( to chyba nawet jest ważniejsze, że nie chcą ), wysilić się trochę. Znają mało słów, właściwie ich słownictwo ogranicza się do świata codziennego i ewentualnie komputerów. Oczywiście generalizuję, bo zawsze miewam uczniów ( przeważnie dziewczyny ), którzy dużo czytają. Jednak większość jest przywyczajona tylko do tego, co jest teraz wokół nich. Straszną trudnośc sprawia im nie tylko czytanie książek, ale tez sama historia. Nie chcą się jej uczyć, nie potrafią sobie umiejscowić faktów w czasie. Mogłabym tak długo.
Streszenia Tamaro,a potem streszczenia streszczeń. Niestety.
Deanariell - Wto 02 Lut, 2010 21:23
| Admete napisał/a: | większość jest przywyczajona tylko do tego, co jest teraz wokół nich. Straszną trudnośc sprawia im nie tylko czytanie książek, ale tez sama historia. Nie chcą się jej uczyć, nie potrafią sobie umiejscowić faktów w czasie. Mogłabym tak długo.
Streszenia Tamaro,a potem streszczenia streszczeń. Niestety. |
No cóż... równamy niestety powoli do poziomu przeciętnego Amerykanina... Ciekawa dyskusja, ja tu nie widzę offtopów Osobiście "Nad Niemnem" jakoś przeczytałam, ale generalnie nie przepadam - film mi się łatwiej oglądało - podobnie jak "Noce i dnie"... Rozumiem polonistów lubiących bardziej poezję, dla mnie pozytywizm (i wcześniej oświecenie) był trochę ciężkostrawny... Zdecydowanie bardziej wolałam średniowiecze, barok, romantyzm, Młodą Polskę, a bliżej współczesności, to już tylko wybranych autorów...
| Admete napisał/a: | | niestety dziś młodym ludziom trudno czytać książki, bo są długie i napisane niezrozumiałym językiem. Powtarzam, co słyszę. Oni się nudzą już po 5 stronach. Nie potrafią i nie chcą ( to chyba nawet jest ważniejsze, że nie chcą ), wysilić się trochę. Znają mało słów, właściwie ich słownictwo ogranicza się do świata codziennego i ewentualnie komputerów. |
Smutna prawda... Jeszcze trochę i cofniemy się kulturalnie do epoki kamienia łupanego... Jeśli chodzi o ogół, bo wyjątki zawsze istniały i będą istnieć - na szczęście. Generalnie ciężko się uczy obecnie w szkołach języka ojczystego... Wielu młodych ludzi kompletnie nie potrafi zrozumieć po co w ogóle się uczyć, a już zwłaszcza polskiego - pani jest wredna, bo wymaga poprawnej pisowni, znajomości gramatyki i jeszcze na dodatek zmusza do czytania... Istne tortury!
Zgadzam się z Admete - jakiś kanon powinien istnieć, a w końcu nie zawsze mamy w życiu ten komfort, że robimy tyko to, co lubimy - przy czytaniu też trzeba się czasem zdobyć na wysiłek... Ja pamiętam wiele trudnych lektur - do dziś mam w głowie koszmar czytania "Pałuby" http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82uba czy "Generała Barcza" http://pl.wikipedia.org/wiki/Genera%C5%82_Barcz , ale jakoś nie umarłam od tego...
"Nad Niemnem" to przy tym czysta rozkosz
Admete - Wto 02 Lut, 2010 21:39
Pałuba! A kysz! A kysz! Przyznam się, że Generała Barcza przeczytałam wybiórczo - ostatecznie to nie była najważniejsza lektura przy tych 120 pozostałych A jakie rozkosze były przy Oziminie na przykład
Generalnie dzieci teraz są niecierpliwe, nie potrafią długo skupić się na jednej czynności. Gdy patrzą w teksty - widzą tylko teksty, gdy tymczasem my widzimy obrazy wywołane tekstem.
Deanariell - Śro 03 Lut, 2010 12:37
| Admete napisał/a: | | Przyznam się, że Generała barcza przeczytałąm wybiórczo - ostatecznie to nie była najwazniejsza lektura przy tych 120 pozostałych |
A myślisz, że ja to czytałam dokładnie i z namaszczeniem? "Oziminy" w ogóle nie pamiętam... "Nad Niemnem" jednak owszem... stąd się nasuwa wniosek, że jednak da się coś wybrać znośnego z literatury polskiej do takiego kanonu lektur, co pozostaje gdzieś w pamięci i pozwala tworzyć jakieś (mizerne choćby) poczucie wspólnoty narodowej w kolejnych pokoleniach...
Tamara - Śro 03 Lut, 2010 12:37
| Admete napisał/a: |
Generalnie dzieci teraz są niecierpliwe, nie potrafią długo skupić się na jednej czynności. Gdy patrzą w teksty - widzą tylko teksty, gdy tymczasem my widzimy obrazy wywołane tekstem. |
Kłania się wychowanie przez sadzanie dziecka przed telewizorem - zero pracy wyobraźni . Nie umieją przełożyć słowa na obraz , bo z tiwi leci obraz ze słowem razem i nie muszą myśleć , żeby zrozumieć , co dane słowo oznacza .
Straszne jest , że młodzi ludzie nie widzą potrzeby używania mózgu rośnie nam durne mięso armatnie
Wracając znowu do Nad Niemnem - do filmu mam jedno zastrzeżenie - dlaczego ze starego Orzelskiego zrobili jakiegoś nieudolnego wiejskiego fałszującego rzępołę , skoro w książce wyraźnie "stoi" względnie "pisze" , ze był artystą i wirtuozem ? Przecież mogli skorzystać z nagrań takiego Konstantego Kulki , wtedy jeszcze nikomu się nie śniło o takich hecach z prawami autorskimi i tantiemami za wykonania jak dziś
BeeMeR - Śro 03 Lut, 2010 13:18
Ciekawa dyskusja
| trifle napisał/a: | | ja czytałam w liceum wszystko, nawet jak mi się do końca nie podobało, to poglądowo - chciałam znać i się orientować, nie mogłam pojąć, czemu inni tak nie myślą | też tak miałam skapitulowałam tylko w kilku konkretnych przypadkach, w których moje wewnętrzne ja odmówiło czytania choćby linijki dalej
(Lord Jim, Porwanie w Tiutiurlistanie, Opowieści o pilocie Pirxie ). Ale z reguły czytałam nawet te najdziwaczniejsze wypociny, które (np. Szewcy) nie znaczyły dla mnie nic - ot, żeby poznać dany trend w literaturze i mieć na jego temat własne zdanie
A nad Niemnem lubię
I powieść i film
|
|
|