Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie
praedzio - Wto 28 Sie, 2007 22:17
Coś ja tu dziś za dużo się udzielam... Spokojnie, to mój ostatni post dzisiaj...
Chciałam słów parę rzec o serialu Kameleon, którego oglądanie dziś zakończyłam. Jeszcze jestem pełna emocji i jednocześnie frustracji, bo każdy odcinek kończy się w takim momencie, że wstajemy sprzed telewizora z większą ilością zagadek w głowie, niż żeśmy do niego usiedli . Nadmienię tylko, że cała fabuła ciągnąca się przez cztery sezony + dwa filmy pełnometrażowe (Kameleon 2001 i Kameleon: Wyspa przeklęta) toczy się wokół zagadki pochodzenia Jaroda i Panny Parker. Przerabialiśmy już różne kombinacje w tej materii - od rodzeństwa po kochanków . Żadna z tych opcji nie wypaliła.
Dołączmy do tego złowrogie, pełne tajemnic Centrum (sztandarowy tekst pojawiający się w prawie każdym odcinku: Dziwne rzeczy się tu dzieją! ), tajemniczego Parkera, dziwacznego Rainesa, przebiegłego Lyle'a, mądrego Sydneya i kochanego Brootsa i z tej mieszanki można przygotować niezły koktajl, który jakkolwiek czasem jest bez smaku, ale po wypiciu którego nadal czujemy niedosyt...
Cóż, chyba pytania, które pozostawił w mej głowie serial pozostaną bez odpowiedzi, bo film Kameleon: Wyspa przeklęta jest ostatnim w całej tej serii, jaki został nakręcony. Podobno scenarzyści napisali scenariusz na kolejny film wyjaśniający definitywnie wszystkie zagadki łącznie z najważniejszą: pochodzenie Jaroda, ale... nie znaleźli sponsora, który wyłożyłby pieniążki na produkcję filmu. I podejrzewam, że na tym cała historia się skończy. A szkoda. Takich rzeczy się nie robi wiernym widzom!!
praedzio - Pon 03 Wrz, 2007 19:09
Okupacji wątku fantastycznego przez praedzia ciąg dalszy.
Melduję posłusznie, że jestem głupkiem do kwadratu . Dopiero po siódmym odcinku drugiego sezonu BSG kapnęłam się, że nazwy 12 kolonii ludzkich pochodzą od znaków Zodiaku...
Caprica - Koziorożec
Scorpia - Skorpion
Libris - Waga
Leonis - Lew
Picon - Ryby
Aerelon - Baran
Aquarion - Wodnik
Canceron - Rak
Sagittaron - Strzelec
Geminon - Bliźnięta
Tauron - Byk
Virgon - Panna
Admete - Pon 03 Wrz, 2007 19:59
He, he - to teraz juz wiesz To ma znaczenie. Czyli dotarłaś z bohaterami do Kobolu?
praedzio - Pon 03 Wrz, 2007 20:10
Tak. I nawet na Ziemię... tak jakby. Podobało mi się pojednanie dwóch zwaśnionych ze sobą frakcji, a przede wszystkim komandora Adamy i prezydent Roslin.
Kurka wodna, ależ ten Apollo jest przystojny...
P.S. Muszę przyznać, że wątek z Gaiusem robi się coraz ciekawszy.
Admete - Pon 03 Wrz, 2007 20:24
Apollo jest niczego sobie Uwielbiam Adame i panią Prezydent! Ha, zobaczysz jakie będą miec dialogi, gdy się Pegasus pojawi - już niedlugo.
praedzio - Wto 04 Wrz, 2007 10:09
Nie mogę się doczekać...!
praedzio - Pią 07 Wrz, 2007 19:57
No, dobra... Za mną dwa ciekawe odcinki BSG (właściwie trzy, ale napiszę o dwóch). Pierwszy o kręceniu filmu o załodze. Ciekawy pomysł, moim zdaniem. Ludzkość szlag trafił, ostał się jeden battlestar + flota cywilna, prezydenta wybrano z przypadku, a życie toczy się dalej... i się kręci o tym film. Co ciekawe, nieważny jest sam zapis życia na statku, raczej potencjalni odbiorcy filmu: członkowie załogi, cywile na licznych statkach floty, Cyloni... oraz my. Każdy inaczej odczytuje dokument utworzony przez D'annę Biers (ja od razu poznałam Lucy Lawless - już po samym głosie) i przede wszystkim każdy widzi w nim co innego. Załoga Battlestar Galactica czuje się doceniona, cywile mogą odetchnąć z ulgą, bo mają pełny obraz starań wojskowych, by zapewnić im bezpieczeństwo, Cyloni - cóż - jak zwykle mają plan ... A my? Pytanie pozostawię otwartym.
Dziś z kolei obejrzałam sobie odcinek z Pegasusem (pierwszą część). Już na wstępie powalił mnie motyw muzyczny, w momencie kiedy pojawił się Pegasus. W trakcie oglądania ze zdumieniem zauważyłam, że tak naprawdę ten wielki statek (łoooogrooomny! ) jest... parodią Battlestar Galactica. Może parodia to jest złe słowo, bo kojarzy się z czymś śmiesznym, a tutaj o czymś takim nie może być mowy. Po prostu definicją Pegasusa powinno być: jak nie powinien wyglądać i działać Battlestar Galactica pod dowództwem Adamy. Czyli stronniczy i bezduszny (-a?) admirał, butny CAG, dziwaczny EXO (chociaż nie wiem, czy Tight nie jest dziwaczniejszy... - zadziwiające, jak szybko znaleźli wspólny język!), no i ten pokręcony śledczy od Cylonów, nawet więzień cyloński (nasza kochana Blondie!) pewnie wolałby się znaleźć na statku Battlestar... :|
Och, no i oczywiście podobała mi się ukazana relacja Rosling-Adama. Jak starzy przyjaciele, mimo niedawnych jeszcze niesnasek!
Czy wspominałam już, że podoba mi się uśmiech Pani Prezydent? Nawet Adama jest pod jej urokiem... Może to (i teraz wspólna walka z admirał Cain) czyni ich relacje łatwiejszymi?
Admete - Sob 08 Wrz, 2007 00:02
Przepadam wprost za ich rozmowami. Riella opowiadała mi, że później będą miec jeszcze rozmowy przy czyms mocniejszym Chyba wróce do oglądania BSG, bo mnie niedługo przegonisz.
Spodobał mi sie ten odcinek z kręceniem filmu o załodze - w B5 są dwa takie - jeden obiektywny, a drugi zmanipulowany i zafałszowany do granic możliwości. Zawsze mam po jego obejrzeniu moralnego kaca.
Pegasus jest karykaturą Galactici, to chyba właściwe słowo. Zniekształconym odbiciem. Ale pani admirał mi na koncu szkoda. Taka Honor Harrington
Admete - Nie 09 Wrz, 2007 22:00
Oglądam własnie Lost room i tak sobie myślę, że porzucenie tego serialu przez producentów było wielkim błędem. Ten miniserial ma tylko trzy części ( jeśli brać pod uwagę długość każdego z nich, to tak jakbyśmy mieli 6 zwykłych odcinków ) i mnóstwo niewyjasnionych spraw. jest dobrze napisany i zagrany. Ma w sobie tajemnice i jest niepokojący. Moim zdaniem sam pomysł jest lepszy od tego wykorzystanego w 4400. Łatwo mogę sobie tez wyobrazić Muldera albo braci Winchesterów w takim pokoju Jaka szkoda, że nie przekształcili tego pomysłu w normalny 22 - odcinkowy serial.
I jeszcze jedno - obiekty serialu mocno kojarza mi sie z obiektami ze Strefy Strugackich
praedzio - Pon 10 Wrz, 2007 08:59
Moim zdaniem ten serial dlatego jest dobry, bo jest... krótki Wiem, wiem - sporo rzeczy zostało niedopowiedzianych i mamy prawo czuć niedosyt, ale szczerze powiedziawszy - ja wolę czuć niedosyt niż znużenie, czy rozczarowanie. A tak, siedziałam na krześle zagryzając paznokcie z nerwów
Bardzo lubię filmy (seriale) w takich klimatach, gdzie razem z bohaterem powolutku zanurzamy się w irracjonalną rzeczywistość, razem z nim czujemy zdumienie, szok, niepewność oraz przerażenie z powodu zaginięcia jego małej córeczki.
I znów mam dziwne uczucie deja vu, bo mam wrażenie, że gdzieś kiedyś spotkałam się z takim pomysłem (chodzi mi o obiekty)...
Skoro już tu jestem, dodam tylko, że w ten weekend zrobiłam sobie malutką przerwę od BSG i obejrzałam miniserial (znów miniserial!) pt. Fallen. Skierowała mnie nań ciekawość spowodowana HEX-em. Chciałam po prostu porównać obie historie stworzone na podobnych motywach, tylko inaczej opowiedziane. I cóż... Fallen jest raczej produkcją familijną, aczkolwiek nie do końca. Swobodnie interpretuje apokryfy Starego Testamentu (głównie tzw. Księgę Henocha) dotyczących Nephilim. W filmie dowiadujemy się, że Nephilimy są dziećmi upadłych aniołów i ludzkich kobiet. Głównym bohaterem jest jeden z Nephilimów - Aaron Corbett, który w dniu 18 urodzin odkrywa u siebie nadprzyrodzone moce (m.in. zdolność mówienia we wszystkich językach świata - też bym tak chciała! ). Dodatkowo okazuje się, że polują na niego inne nadprzyrodzone istoty, w wyniku czego Aaron musi porzucić przybranych rodziców (był adoptowany), szkołę i dziewczynę, w której właśnie się zakochał i wyruszyć w nieznane.
W przeciągu kolejnych epizodów poznajemy rozwój duchowy chłopaka, który stopniowo zaczyna akceptować własne pochodzenie i odkrywać swoje przeznaczenie. Łatwo nie jest, gdyż o chłopca walczą zarówno jasne jak i ciemne moce...
Reasumując, serial bardzo mi się spodobał, chociaż - nie powiem - irytowało mnie pewne efekciarstwo (np. ogniste miecze), ale zdaję sobie sprawę z tego, że w takich produkcjach jest to nie do uniknięcia.
Admete - Pon 10 Wrz, 2007 13:29
Jak dla mnie te zwykłe przedmioty, które stały się obiektami o dziwnych, czasem absurdalnych możliwościach, to wyrażne nawiązanie do Strefy w powieści Strugackich Piknik na skraju drogi. Tam strefa tez zmieniała ludzi, podobnie jak motel, wystarczyło że przebywało się w jej pobliżu. Nikt nie wiedział, jakie właściwości ma dany przedmiot - tego dowiadywano się później. Niektóre z nich były śmiertelnie niebezpieczne.
praedzio - Pon 10 Wrz, 2007 13:57
A ja nie jestem pewna, ale chyba z czymś takim spotkałam się w książce M.Z. Bradley Dom światów...
praedzio - Wto 11 Wrz, 2007 21:30
Sporu z Pegasusem odsłona kolejna... Kurczę, ale się porobiło!
P.S. Uśmiałam się podczas rozmowy Rosling z Adamą:
A. (z troską w głosie): Mogę ci coś przynieść?
R. (z uśmiechem): Najlepiej nowe ciało - może jedno z tych cylońskich na okręcie Przebudzenie.
A. (z przekąsem): Jakoś nie pasujesz mi do blondynki.
R. (figlarnie): Zdziwiłbyś się!
Admete - Wto 11 Wrz, 2007 21:50
Oni sa naprawdę świetni razem. A ja mam przestój w oglądaniu czegokolwiek...I obawiam się, że to potrwa...Dopiero drugi tydzień, a ja nie wyrabiam.
praedzio - Śro 19 Wrz, 2007 16:39
Rety! *smark, chlip* Nie mogę chyba oglądać kilku odcinków BSG na raz! Przy dwóch pod rząd się popłakałam. Najpierw przy 15-tym pt. Scar, zwłaszcza przy tej końcowej scenie, gdzie wszyscy piloci pili za pamięć poległych towarzyszy (Starbuck postawiła sobie za punkt honoru zapamiętać nazwiska wszystkich zabitych), a teraz przy odcinku pt. Ofiara. Scena, w której prezydent Rosling siedzi przy ciele zabitego Billy'ego i poprawia mu włosy na czole...
Kurczę, miało być coraz lepiej, a jest niestety, coraz gorzej. Niepotrzebni są Cyloni. Zabijamy się sami nawzajem. Zabijają nas nasze lęki, złość, gorycz, chciwość... Podejrzewam - nie, nie podejrzewam - ja to wiem, że co poniektórzy z ocalałych żałują, że nie zginęli podczas ataku Cylonów.
*chlip*
Admete - Śro 19 Wrz, 2007 16:48
Niestety BSG tak juz ma...człowiek się dołuje prawie na końcu każdego odcinka...Twórcy znależli sposób, żeby nas rozkleić.
A wiesz, ze ja sobie tego Terminatora z ksiażeczką kupiłam?
praedzio - Śro 19 Wrz, 2007 16:57
| Admete napisał/a: | | A wiesz, ze ja sobie tego Terminatora z ksiażeczką kupiłam? |
??? Czy coś mnie ominęło? I co ciekawego było w tej książeczce? Możesz parę słów na ten temat napisać?
P.S. Zapomniałam napisać w poprzednim poście, że królową angstu BSG mianuję Karę Starbuck....
Admete - Śro 19 Wrz, 2007 16:58
W przekroju i Vivie było. W tej serii z filmami fantastycznymi. ksiazeczka jest o realizacji filmu, ale nie czytałam jeszcze.
praedzio - Czw 20 Wrz, 2007 20:43
Gaius Baltar kandydatem na prezydenta?! Niech ktoś mnie zastrzeli...
praedzio - Pią 21 Wrz, 2007 12:08
Tutaj http://www.filmweb.pl/Gra...1,News,id=37513 można zagrać w mały quiz dotyczący Zagubionych i przy okazji wygrać drugi sezon tychże na DVD. Od razu mówię: jestem Michaelem...
Admete - Pon 24 Wrz, 2007 15:20
Chyba wszystkim Michael wychodzi - bleee - ja tej postaci nie lubię. Napisze tutaj, choć to nie sf. Otóż mam właśnie maraton Cold Case ( to dlatego do BSG nie moge jakoś wrócić ) i kogo wczoraj miałam okazję oglądać? Jamie Bamber we własnej osobie. Grał osobę zamordowaną w 1981 roku, co oznacza, że sporo go było, bo oni tam mają retrospekcje A dziś będzie Bruce Boxlaitner w kolejnym odcinku
Z Riellusią wczoraj obejrzałyśmy dwa kolejne odcinki 3 serii B5 - Babylon 5, Orion 7, Proxima 3 i Mars ogłosiły właśnie secesję od Earth Alliance, załoga B5 przeszła ceremonię swiatła i ciemności,a Deleen wydziergała ;-D im nowe mundury. Narneńczycy walczą za wolność waszą i naszą, Londo Mollari pokazuje na co go stać i ogólnie robi się gorąco. Wojna nabiera rozpędu.
praedzio - Pon 24 Wrz, 2007 18:52
Łoł, to widzę, że przeżywasz wiele emocji... U mnie też na razie przestój z BSG - chyba na razie mam dość Gaiusa Baltara... Mało teraz co oglądam, w tygodniu udało mi się odświeżyć jeden odcinek Spn-a (wybrałam na chybił trafił: No Exit). Jutro spodziewam się zajrzeć do Petera i spółki... No i czeka również świeży PB...
Admete - Pon 24 Wrz, 2007 19:12
Na mnie tez czeka bułeczka PB i na Herosów ostrze sobie ząbki. Baltar w większej dawce jest wyjątkowo niestrawny
praedzio - Wto 25 Wrz, 2007 21:44
| Admete napisał/a: | | Baltar w większej dawce jest wyjątkowo niestrawny |
O, jak jasna... cholewka...!
Deanariell - Śro 26 Wrz, 2007 13:37
| Admete napisał/a: | | Z Riellusią wczoraj obejrzałyśmy dwa kolejne odcinki 3 serii B5 - Babylon 5, Orion 7, Proxima 3 i Mars ogłosiły właśnie secesję od Earth Alliance, załoga B5 przeszła ceremonię swiatła i ciemności,a Deleen wydziergała ;-D im nowe mundury. Narneńczycy walczą za wolność waszą i naszą, Londo Mollari pokazuje na co go stać i ogólnie robi się gorąco. Wojna nabiera rozpędu. |
Oj nabiera, nabiera... Podobnie jak "romans" Deleen z Sheridanem Cieszę się, że nie mam pamięci do szczegółów, bo mogę się teraz ponownie nimi rozkoszować przy oglądaniu...
I B5!!! Szkoda, że nie ma szans, aby powtórzyli to w telewizji... Oglądamy po angielsku, bo nie ma nigdzie polskich napisów do tego i obawiam się, że wiele niezłych dialogów mi umyka - łapię jedynie ogólny sens... Na szczęście mam "chodzącą encyklopedię" obok w postaci Admete, która robi też za tłumacza w mniej zrozumiałych momentach
|
|
|