Ekranizacje - Opactwo Northanger Northanger Abbey (2007)
Admete - Pon 26 Mar, 2007 19:49
Potraficie podgrzać atmosferę i spowodowac, że człowiek nie może się doczekać Nic to jednak, wytrwam dzielnie.
Gitka - Wto 27 Mar, 2007 09:03
Trochę o filmie
http://screenstories.blog...elicity%20Jones
http://myweb.tiscali.co.u...nes/photos.html
Ulka - Wto 27 Mar, 2007 16:21
świetne "wielkie wejście" na bal (Ciekawe, czy ten naturalizm będzie przeszkadzał tak jak niektórym widzom w D&U'05? )
Katarzynka jest bardzo ładna i taka wydaje się rzeczywiście naiwna
Admete - Wto 27 Mar, 2007 17:45
Oglądam własnie początek...and I am quite content Naprawde mi się podoba. Świetna muzyka na poczatku - Kasia śliczna i młoda, wygląda bardzo ładnie w tej prostej białej sukience. Całość sprawia wrażenie lepiej utrzymanego w stylu epoki. Naprawdę nie wiem, kto miał takie głupie pomysły przy MP. Och a te wyobrażone przez kasię sceny z powieści są zabawne i świetniez robione Być może ON doczekało się w końcu przyzwoitej adaptacji. Oby tak było, bo bardzo lubię tę powieść.
I pojawił się Henry! Czarujący tak jak sobie go wyobrażałam
migotka - Wto 27 Mar, 2007 18:11
| Ulka napisał/a: | http://www.youtube.com/watch?v=cJv2c3p1at0&mode=related&search=
świetne "wielkie wejście" na bal (Ciekawe, czy ten naturalizm będzie przeszkadzał tak jak niektórym widzom w D&U'05? )
Katarzynka jest bardzo ładna i taka wydaje się rzeczywiście naiwna |
obejrzałam;))) "bieg" do stolika mnie rozwalił;))) podoba mi się;)
achata - Wto 27 Mar, 2007 18:43
| Admete napisał/a: | Oglądam własnie początek...and I am quite content Naprawde mi się podoba. Świetna muzyka na poczatku - Kasia śliczna i młoda, wygląda bardzo ładnie w tej prostej białej sukience. Całość sprawia wrażenie lepiej utrzymanego w stylu epoki. Naprawdę nie wiem, kto miał takie głupie pomysły przy MP. Och a te wyobrażone przez kasię sceny z powieści są zabawne i świetniez robione Być może ON doczekało się w końcu przyzwoitej adaptacji. Oby tak było, bo bardzo lubię tę powieść.
I pojawił się Henry! Czarujący tak jak sobie go wyobrażałam . |
A ja najpierw kompletuję. Wieczorem jak dobrze pójdzie będzie wspaniały seans
Anonymous - Wto 27 Mar, 2007 18:45
Odszczekuje wszystko co do tej pory powiedziałam na temat NA, Felicity Jones, JJ Feilda i tak dalej. Ona jest śliczna i urocza a on zabawny i sympatyczny, a jego głos to rzeczywiście pure velvet. Nigdy nie przepadałam za Henrym Tilneyem, ale dzięki JJ Feildowi mogłabym sie w nim nawet zakochać Poza tym jak spotkam Andrew Daviesa to go po gołej pupie wycałuje - scenariusz jest bardzo dobry, żadnych dłużyn, ani sie zorientowałam a tu juz koniec!
Alison - Wto 27 Mar, 2007 19:22
Dotychczas tu nie zaglądałam, ale poogladałam parę kawałków i jestem naprawdę zachwycona. Zapowiada się uroczo. Katarzyna dokładnie taka, jaką sobie wyobrażałam, Izabela też! Henry'ego wprawdzie oczyma wyobraźni nie widziałam blondynem, ale ten tutaj jest fajowy, uroczy, ironiczny, ale od razu budzący sympatię. Gotyckie wizje Kasi, nie są tak przerysowane jak w starej ekranizacji BBC i tym samym wykpione, bo Kasia jest młodziutka, ładna, naiwna idealistka ale nie idiotka. Z przyjemnością zagłębię się w całości, bo ogladanie w kawałkach jest dość denerwujące :neutral:
Admete - Wto 27 Mar, 2007 19:58
Denerwujące - owszem, ale chyba nie moge sie powstrzymać. Ta wersja jest taka naturalna. Kasia jest zagrana z takim wdziekiem, że naprawdę doskonale wiadomo, dlaczego Henry sie w niej zakochał. Zrobi z niej idealną żonę I taka dygresja - jak można uważać Billie Piper za piękność, jeśli ma się do wyboru Carey Mulligan. To podobnie jak Felicty Jones piękna dziewczyna.
India - Wto 27 Mar, 2007 20:40
Szczerze przyznam, ze dopiero w NO zauwazylam urode Carey Muligan, w DiU 2005 absolutnie nie!
A wracajac do tematu, to sama mam ochote poogladac na youtube, ale wole nadrobic zaleglosci i poczytac ksiazke
Alison - Wto 27 Mar, 2007 21:03
| otherwaymistercollins napisał/a: | | Admete napisał/a: | | Ja na razie zrezygnowałam z oglądania we fragmentach. Jak wy to łączycie w całość? Te fragmenty, które widziałam sa naprawde dobre. |
Ja niestety nie wiem jak można to połączyć, bo ja ściągam z innego źródła w całości. No, w dwóch częściach :grin: |
Other fajny avatar! Ten nowy Henry ma coś z macieja Miecznikowskiego, choć oczywiście jest o niebo ładniejszy, ale coś mają wspólnego, nie umiem określić na czym to polega.
Anonymous - Wto 27 Mar, 2007 21:13
Nowy Henry może nie powala wyglądem, ale jest taki czarujący i sympatyczny, inteligentny i dowcipny że mógłby podbić serce każdej kobiety. Przynajmniej ja czuję że tracę dla niego głowę
asia90 - Wto 27 Mar, 2007 22:43
Jeszcze 15 minut i zaczynam seansik filmowy. Chcialam wytrzymac do jutra ale nie da rady.....
Ulka - Wto 27 Mar, 2007 23:18
Ale teraz tak patrzę na Kasię i myślę czy nie za ładna ona? Przecież JA pisze że była zaledwie niebrzydka, dopiero powoli rozkwitała, a ta bije po oczach urodą:)
Powiedzcie mi jeszcze, bo nie miałam dotąd okazji zapytać, a nie wiem, czy to co myślę, jest w miarę poprawne- kto to był ten pan King na Salach Asamblowych? taki mistrz ceremoni? Czy on znał wszystkich i dzięki niemu można było na publicznym balu się zapoznać. bo wiem, że nie wypada rozmawiać z nieznajomym.. Fajnie to wygląda na tym filmie
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 02:00
Henry mnie oczarował... tzn czaruje w tej chwili - na razie widziałam tylko bal...
Ale Roy aka John T. mnie denerwuje... Cały czas słyszę "My name is Royston White and I fight for king and country" czy cos w tym guście...
Admete - Śro 28 Mar, 2007 08:09
Ja na Johna T. nie moge patrzeć - te zęby, te zęby Nie obejrzałam reszty wczoraj, bo net mi siadł :-( a dzis bede cały dzień w pracy.
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 09:14
Obejrzałam wczoraj.... przez co poszłam spać o 3.30 więc dziś mnie ten, trochę oczy bolą. Ale nie mogłam przestać! Bardzo, bardzo mi sie podobało.
Henry taki właśnie, jak powinien być (Other wszystko bardzo trafnie wyłożyła ), Katarzyna też świetnie dobrana. Już nie mogę sie doczekać, aż sobie zasiądę przed TV i obejrzę to jednym kawałku.
Ulka - Śro 28 Mar, 2007 10:57
A mnie się Henry specjalnie (po tym co widziałam) nie podoba. Taki trochę wypłoszowaty [chowa się pod stół]. Inaczej go sobie wyobrażałam i trochę się boję, że ten mi przysłoni mojego Henrego Ja Henrego zawszwe lubiłam.
A tak a propos, nie oglądałam jeszcze całości, poza tym język angielski u mnie, ten tego, słabo stoi, ale czy on się w tym filmie zainteresował Katarzyną już na początku? Czy tylko takie wrażenie?
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 11:05
Ja Opactwo czytałam już dość dawno (miałam nawet sobie dziś rano wyciągnąc, ale trochę zaspana byłam ... ), ale moim zdaniem było zgodnie z powieścią - on zachowywał się tak, że Katarzyna mogła odnieść wrażenie, że się podoba , a jednocześnie robił to wszystko tonem żartobliwym, więc własciwie, gdyby trafił na inna "heroinę", ta mogła by to potraktować jako zabawę.
ETA - stoję przy swoim - Henry'ego dobrali REWELACYJNIE!
Anonymous - Śro 28 Mar, 2007 12:06
W książce jest:
"Henry kochał ją szczerze, zachwycał się jej przymiotami i lubił jej towarzystwo. Muszę jednak wyznać, że uczucie to zrodziło się z wdzięczności. Innymi słowy, to sympatia, którą mu Catherine okazywała, kazała mu zwrócić na nią uwagę."
Czyli tak jak mówi Harry.
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 12:30
Dzięki za cytat, Nimloth. Czyli można przyjąć, że w czasie pierwszego spotkania starał się po prostu być czarujący. Problem z oceną jego zachowania możemy mieć o tyle, że jedyne postacie kobiece, z którymi Henry wchodzi w interakcje to Katarzyna i jego siostra - więc tak naprawdę ciężko ocenić, na ile sposób, w jaki odnosi sie do Katarzyny można traktować jako wyjątkowy. No bo to, że ona od razu traktuje Henry'ego w sposób wyjątkowy jest więcej niż oczywiste
Edytuję, żeby tu wkleić tą uroczą fotkę Cathrine wpatrzonej w Henry'ego:
achata - Śro 28 Mar, 2007 17:00
| India napisał/a: | Szczerze przyznam, ze dopiero w NO zauwazylam urode Carey Muligan, w DiU 2005 absolutnie nie!
A wracajac do tematu, to sama mam ochote poogladac na youtube, ale wole nadrobic zaleglosci i poczytac ksiazke |
A kogo ona tu gra? Pannę Thorpe?
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 17:01
Właśnie ją, Achato.
achata - Śro 28 Mar, 2007 17:12
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Właśnie ją, Achato. |
Gdyby nie wy, tobym się nie zorientowała. Taka tutaj jest rozkwitła, aż nawet trochę przekwitła. Ja bardzo lubilam jej Kitty w P&P 2005.
Obejrzałam prawie całe i oderwać się nie mogłam. Gdyby nie zmęczenie, które mi oczy już pod koniec kleiło i perspektywa dzisiejszej pobudki o 6.00 ex5.00 to pewnie dossałabym do końca.
Aktorzy- cudowni. Ja już wiem, że żaden nadęty, chociaż postawny Rupert-Wentworth u mnie Henrysia Tilneya nie przebije. Facet ma w sobie tyle czułości i ciepła, że dla kogoś takiego z pewnością straciłabym głowę. Kasia śliczna i bardzo zabawna-zdolna ta Felicity i życzę jej dalszej udanej kariery.
Te gotyckie fantazje dziwne jakieś- ża bardzo się Kasia w nich podnieca a ta scena wstawania z wanny po komputerowych kwiatuszkach już mi jakos zupełnie nie pasuje- ani to gotyckie ani Austenowskie, ale to tylko drobiazgi.
Ogółem- swietna adaptacja. Generał przerażający- mruczy tam sobie tylko pod nosem jakieś "excellent" a córkę i syna (tego fajnego) traktuje tak, że aż strach przed takim teściem. Uprzedzam, ze jeszcze nie dojechałam do końca.
Dopiero tutaj powaliła mnie podłość Thorpów. "Opactwo Northanger" było pierwszą powieścią Jane jaką czytałam i sama byłam wtedy trochę jak Kasia- nie rozumiałam co takiego złego zrobiła Izabela.
Teraz widzę wyraźnie i wściekam się na tą bohaterkę. Co za wyrachowana baba!
Harry_the_Cat - Śro 28 Mar, 2007 17:29
| achata napisał/a: | | Te gotyckie fantazje dziwne jakieś- ża bardzo się Kasia w nich podnieca a ta scena wstawania z wanny po komputerowych kwiatuszkach już mi jakos zupełnie nie pasuje- ani to gotyckie ani Austenowskie, ale to tylko drobiazgi. |
Przeczytałam gdzies - i zgadzam się z tym, ale żeby nie było, że to jam taka mądra - że te gotyckie fantazje mają nam przybliżyć w jakiś sposób wrażenia, jakie lektury gotyckich powieści wywoływały w czasach Austen. Jane nie musiała o tym pisać, bo jej czytelnikowi znane były i Udolpho i The Monk - ona wspominała tytuł (akurat ona o The Monk nie pisała, ale to już mniej istotne) i czytelnikowi to wystarczyło - rozumieli się bez dodatkowych informacji. Dla nas nie byłby to przekaz tak dobrze zrozumiały. Mnie osobiście te sceny ubawiły i uważam, że pomagają zrozumieć postać Catherine (wiem, raz piszę jej imię tak, raz inaczej - ale postaram sie już odtąd trzymać jednej wersji). Pokazane tu zostały jako sny- czyli coś nad czym tak własciwie się nie da zapanować - i myślę, że możemy założyć, że nawet panienkom w czasach Regencji mogło sie czasem zdarzyć ulegnięcie takim porywom fantazji...
Mnie nie drażni nawet scena kąpielowa - a to, że Henry jest ubrany bardzo oficjalnie w strój pastora -
|
|
|