Seriale - Na Wschodzie bez zmian - 23. odsłona dramalandu
BeeMeR - Dzisiaj 14:08
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Sceny nie znalazłam, ale piosenkę już tak | Piękny głos
RaczejRozwazna - Dzisiaj 20:20
Ja jeszcze dam szansę najbliższym odcinkom PC. Jeśli nie chwyci w tym tygodniu to też już poczekam na koniec.
A propoos nierealizmu - scena samochodowa była absurdalna, ale ja mam największy problem z głupotami typu wszyscy nagle godzą się, żeby młodego, super strzeżonego króla przewiozła główna - właściwie obca osoba - swoim prywatnym autem, które dopiero wróciło z warsztatu Albo - gdziekolwiek pojawia się książę tam mnóstwo paparazzi i tłumy fanów, a nagle na mecz krykieta może sobie przyjść ot tak i nie wzbudza żadnego zainteresowania. Zawsze te kwestie międzyludzkie są dla mnie najbardziej irytują, jeśli są nielogicznie poprowadzone.
A propos młodego i przystojnego premiera - czy słyszałaś o tym nowym gubernatorze jednej z japońskich prowincji, który zrobił światową karierę w internetach właśnie dlatego, że młody i przystojny? Tak że akurat ten wątek jest jak najbardziej przekonujący w dramie
https://www.youtube.com/watch?v=i5NiVhitt1k
A w Rebirth główni ni z tego ni z owego, wprawdzie tajnie, ale się pobrali Akcja tej dramy ma takie dziury i wertepy, że chwilami naprawdę trudno mówić o spójnej narracji. Zaczynam podejrzewać, że to cenzura pocięła tę dramę niemożliwie, bo przecież to ten sam reżyser co The Double, więc nie sądzę, żeby odstawił aż taką szopkę. Niemniej jednak - zanim główni się pobrali dostali kilka (bardzo niewiele) pięknych scen, które pokazały ich potencjał aktorski. Przepięknie wygladają, ona młodziutka, naturalna i świeża (co za różnica na tle tych zrobionych chińskich piękności!) a LYR to po prostu klasa sama w sobie. Jak on pięknie patrzy I mają taką ładną, rzadko spotykaną, niewinno-czuło-uśmiechniętą chemię. No ech, szkoda tej dramy naprawdę. To mogła być piękna historia miłosna na epickim tle, albo epicka drama z pięknym wątkiem miłosnym. Aktorsko naprawdę jest dobrze. Szkoda tych aktorów i tego potencjału. I jeszcze biorąc pod uwagę, że jest jakaś spora afera w Chinach na tle zbyt dużej różnicy wieku między głównymi to szkoda ich podwójnie. Mam nadzieję, że to nie wpłynie na ich karierę.
Ze względu na to aktorstwo i sympatię do bohaterów, obejrzę do końca.
BeeMeR - Dzisiaj 21:35
| RaczejRozwazna napisał/a: | | ale ja mam największy problem z głupotami typu wszyscy nagle godzą się, żeby młodego, super strzeżonego króla przewiozła główna | Ja to traktuję jako potrzebę scenariuszową i nie jest to dla mnie szczególnym problemem.
Główni też mi się podobają - zwłaszcza to, że każde ma swoją wizję życia oraz to, że dość szybko (po początkowym etapie mocno naciąganego "ależ tęskniłam") dogadali się co do prawdziwego charakteru ich relacji i sztamy wbrew przeciwnościom i złolom - ładnie się ich przyjaźń rozwija, kissu też wpisano przewidywalnie, ale wystarczająco zgrabnie. Ogólnie tak odbieram tą dramę - przewidywalnie, ale mnie się dobrze ogląda. Wolę jednak mieć więcej odcinków, by mieć lepsze pole manewru, np. przewijania albo zerknięcia na końcówkę gdy mnie zacznie nudzić
| RaczejRozwazna napisał/a: | | czy słyszałaś o tym nowym gubernatorze jednej z japońskich prowincji, który zrobił światową karierę w internetach właśnie dlatego, że młody i przystojny? | Nie słyszałam
W dramach koreańskich premier najczęściej był zły i miał córkę, którą planował uczynić królową
|
|
|