To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam VI

Agn - Nie 25 Lip, 2021 21:45

No coz, tutaj tez byly zarty o problemach z erekcja i braniu amfetaminy. :roll:
Serio, nie moja bajka. Zwlaszcza ze jedna z koncowych rozmow Charlesa z duchem bylej zony imho kladzie w sumie sens tej historii. Ale to ja. Naprawde, innym sie moze podobac ten film - jest faktycznie lekki i bardzo kolorowy. Nie jestem wyrocznia. :kwiatek:

Loana - Pon 26 Lip, 2021 11:26

Ooo, ale dwie skrajne opinie :) Teraz jestem ciekawa, czy mi się spodoba. Ale chyba nie pójdę do kina na to, nie mam kiedy wcisnąć, poczekam, aż będzie dostępny na platformach.
praedzio - Pią 30 Lip, 2021 23:13

Ja się w sumie tylko po kinach ostatnio rozbijam. :lol: Właśnie wróciłam z premierowego pokazu "Suszy" z Erikiem Baną w roli głównej.

Australia. :serce2:
Eric Bana. :serce2:
Australia.... :serce2: :serce2:

W sumie chyba nie muszę nic więcej dodawać. ;) No, może tyle, że film powstał na podstawie powieści poczytnej australijskiej pisarki Jane Harper.

Agn - Pią 30 Lip, 2021 23:21

Nie, niczego wiecej nie musisz dodawac. Po obejrzeniu trailera mialam:

Kryminal...
Eric Bana...
:serduszkate:

Powiadasz, ze dobry film? Czy mniejsza o tresc, bo Eric Bana? :mrgreen:

praedzio - Pią 30 Lip, 2021 23:40

Ja mam słabość do kryminałów/sensacji dziejących się w australijskich okolicznościach przyrody. Nie jestem znawcą kryminałów, nie czytuję, za to czasem oglądam. Tak więc nie wiem, czy według standardów.... eeeee.... kryminalnych ten film jest zadowalający czy też nie. ;) Mnie się bardzo podobał.

Były trupy. Była nierozwiązana, bolesna zagadka z przeszłości. Był przystojny agent. Była zakurzona, gorąca, wysuszona i pełna wszędobylskich much australijska przyroda. Dziękuję, dwa razy poproszę. I jeszcze na wynos. :mrgreen:

Admete - Sob 31 Lip, 2021 08:41

A to sobie obejrzę ;)
Aragonte - Sob 31 Lip, 2021 11:20

Obejrzę, bo Eric Bana :serce: ale oo tych muchach mogłaś nie wspominać :twisted:
Admete - Sob 31 Lip, 2021 12:00

Bardzo dobry kryminał. Eric Bana starzeje się w porządku ;) W trakcie oglądania pomyślałam, że to chyba na podstawie jakieś książki i miałam rację:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4974862/susza

Film miał taki powieściowy klimat.

Wybieram się dziś ( najprawdopodobniej ) na Zielonego rycerza.

Admete - Nie 01 Sie, 2021 09:49

Widziałam Zielonego Rycerza i mam mieszane uczucia. Moim znajomym się nie podobał, mnie częściowo się podobał. Może zbyt artystowski i przez to nudnawy? Może za mało znam samą opowieść o Zielonym Rycerzu i dlatego nie wiem, co przerobił, skomentował reżyser? Wniosek jaki wysnułam z filmu jest taki - nigdy tak naprawdę nie jesteśmy gotowi na śmierć, a ta i tak na nas czeka - za rok czy za sto lat. Co mi się podobało to piękne zdjęcia, ciekawe kostiumy, niepokojąca muzyka. Była tam scena przekazania na chwilę Excalibura w ręce Gawaina - tak to powinno było zostać pokazane w WP na przykład w spotkaniu z Jeźdźcami Rohanu ( niestety Aragorn filmowy nie miał jeszcze wtedy Andurila ). Tak powinien być potraktowany motyw miecza w filmie. Nadal uważam, że zmiana w tym zakresie była najgorszą zmianą w całej ekranizacji, bo podważała element mitu związanego z rycerską - królewską bronią. Tolkien by tego nie darował i ja także nie daruję :lol: Doszłam też do wniosku, że krajobrazy pokazane w Zielonym rycerzu byłyby lepszym wyborem, żeby sfilmować w nich Śródziemie. To takie krajobrazy opisywał Tolkien w książce. Ale to tylko takie moje sądy i opinie.
Zielony Rycerz kojarzył mi się trochę z Rycerzem Majewskiego, mniej z Excaliburem Boormana.

Agn - Nie 01 Sie, 2021 15:39

Nie wiem teraz, na co isc. Chcialabym i "Susze", i "Zielonego rycerza".
Troche sie obawialam tego ZR, ze bedzie bombastycznym bezmyslnym filmem nastawionym wylacznie na efekciarstwo, pomijajacym fabule, ale paradoksalnie zachecily mnie wrazenia Admete.
A "Susze" tez chce, to juz wiadomo.
I teraz nie wiem.
Oba filmy leca o godz. 16.40, zaraz ruszam do kina i nie umiem podjac decyzji.
Obym tylko takie dylematy miala w zyciu.

PS Tak, wiem, jeden moge obejrzec np. jutro. Ale ktory wybrac DZIS????

Edit: Wybralam "Susze", gdyby ktos pytal.

Admete - Nie 01 Sie, 2021 16:39

Agn napisał/a:
Troche sie obawialam tego ZR, ze bedzie bombastycznym bezmyslnym filmem nastawionym wylacznie na efekciarstwo, pomijajacym fabule, ale paradoksalnie zachecily mnie wrazenia Admete.


Nie ma w nim nic bombastycznego ani bezmyślnego. To film powolny, nieco dziwny. Nie dla każdego.

Agn - Nie 01 Sie, 2021 19:28

Wlasnie dlatego bede go chciala obejrzec.

"Susza" obejrzana. Swietny nastroj, kapitalnie wykorzystana australijska przyroda, 2 ciekawe sprawy kryminalne i sledztwo - najwazniejsze sledztwo, a nie epatowanie durna przemoca.
Troche musze sobie ulozyc rozwiazanie w glowie, bo mi nie gra
Spoiler:
smierc Luke'a - po co Scott go zabijal na tej drodze?

Ukladam tez sobie w glowie rozwiazanie drugiej sprawy.
Spoiler:
Ta koncowka to Aaron sie domyslil czy to sceny dla widza, zeby widz wiedzial? I co teraz? :mysle:


W kazdym razie bardzo mi sie film podobal.

praedzio - Nie 01 Sie, 2021 19:59

Spoiler nr 1:
Spoiler:
Wydaje mi się, że po to, by to właśnie na niego zrzucić zbrodnię.


Spioler nr 2:
Spoiler:
Widziałaś minę Aarona, kiedy czytał pamiętnik Ellie? Dla mnie jasne było, że rozwiązanie zagadki z przeszłości właśnie na niego spłynęło. Dla widzów był najazd kamery na jej ojca.

Agn - Nie 01 Sie, 2021 20:27

Spoiler 1 - serio? Hmm. Nie wygladal na mistrza organizacji, no ale ok...
Spoiler 2 - troche slabe poszlaki, ale w sumie w tym miasteczku to mozliwe, wiec czemu nie?

Admete - Nie 01 Sie, 2021 20:34

Spoiler 1

Spoiler:
Trzeba też dodać, że dyrektor mógł myśleć ( i słusznie ), że mąż księgowej zna sprawę malwersacji. Luke powiedział żonie, żeby skontaktowała się z Aronem - miała w książce artykuł na jego temat. Co do mordercy obstawiałam dyrektora lub przyjaciółkę z przeszłości, ale ostatecznie wybrałam dyrektora, bo Aaron był specjalistą od finansów :)


Spoiler 2

Spoiler:
Aaron domyślił się prawdy, bo przeczytał pamiętnik zamordowanej dziewczyny. Tego też można się było domyślić po drobiazgach w scenach z młodości. Luke proponował jej pomoc, nie mogła zostać z Aronem po lekcjach i zanieść z nim rzeczy do domu, scena przy ognisku, kiedy się rozzłościła na przyjaciół. To rozwiązanie było dość typowe. Wspominałam, że w trakcie oglądania miałam wrażenie jakby to była sfilmowana powieść - konstrukcja akcji, bohaterów. Sporo takich powieści przeczytałam :)

Agn - Nie 01 Sie, 2021 20:39

Jasne, to widac, ze film na podstawie ksiazki, calosc nie jest zrobiona na szybkiego i byle podkrecic akcje.
Admete - Nie 01 Sie, 2021 20:46

Film jest dobrze zrobiony. Może zajrzę do innej książki autorki.
Aragonte - Nie 01 Sie, 2021 23:21

Admete napisał/a:
Może za mało znam samą opowieść o Zielonym Rycerzu i dlatego nie wiem, co przerobił, skomentował reżyser?

To moja ulubiona opowieść arturiańska, dlatego jestem tak ciekawa filmu. Nie spodziewam się czystej rozrywki, prędzej czegoś w rodzaju "Siódmej pieczęci" Bergmana :wink:

Admete - Pon 02 Sie, 2021 09:35

To na pewno inaczej film odbierzesz. Napisz mi potem :) Doczytałam teraz trochę dokładniej - domyślałam się paru rzeczy, a teraz widzę je dokładniej. Znajomi nie znają tej opowieści wcale i dlatego nie bardzo się odnajdowali na seansie. Tutaj ktoś dobrze podsumował moje wrażenia:

https://www.facebook.com/...07460528051613/

Aragonte - Pon 02 Sie, 2021 16:32

Admete napisał/a:
To na pewno inaczej film odbierzesz. Napisz mi potem :) Doczytałam teraz trochę dokładniej - domyślałam się paru rzeczy, a teraz widzę je dokładniej. Znajomi nie znają tej opowieści wcale i dlatego nie bardzo się odnajdowali na seansie. Tutaj ktoś dobrze podsumował moje wrażenia:

https://www.facebook.com/...07460528051613/

Niestety każe mi się logować :(

Agn - Pon 02 Sie, 2021 19:37

Obejrzalam i ja.
Film jest dziwny. Momentami naprawde moze byc niezrozumialy, ale w wiekszosci jest bardzo ciekawy i refleksyjny. A chwilami przepiekny.
Obsadzenie Deva Patela w roli glownej to strzal w dziesiatke - skupia na sobie uwage tak, ze joj. :serce:

Jedyne co mi sie nie podobalo, to suknia Alicii Vikandeer w scenie z domem. Ja rozumiem, kostiumy w filmie graja swoja role i maja pasowac do postaci. Spoko, nie oczekuje dokumentalnej wiernosci. Ale problem w tym, ze Alicia w jednej scenie rzuca krotkie, ale takie spojrzenie, ze ta suknia z dekoltem do pasa jest kompletnie zbedna. Nie musi uwodzic ubiorem, wystarcza jej zdolnosci.

To tyle.
A, nie, jeszcze jedno - zaraz po seansie nabylam skarpetki z liskami. :mrgreen:

Aragonte - Wto 03 Sie, 2021 21:38

Admete napisał/a:
To na pewno inaczej film odbierzesz. Napisz mi potem :) Doczytałam teraz trochę dokładniej - domyślałam się paru rzeczy, a teraz widzę je dokładniej. Znajomi nie znają tej opowieści wcale i dlatego nie bardzo się odnajdowali na seansie.

Ha, ja z kolei przez pierwszy kwadrans, zanim się wciągnęłam w seans, mruczałam sobie "w zasadzie to wersja Rogera Lancelyna Greena, nic odkrywczego". Garść luźnych refleksji - spróbuję nie spoilerować.

*można tego nie czytać, nie obrażę się, to takie tam bredzenie*

1. Obniżono status Gawaina, żeby dało się pokazać jego przemianę i dorastanie, no i ukazano go nie z heroicznej strony, ale ludzkiej i mocno niedoskonałej. Co prawda kanoniczny Gawain też nie był ideałem (dlatego go lubię :wink: ), ale z damami umiał się obchodzić i nie straciłby chyba... hmmm, głowy :wink:
2. Super, że wykorzystano kanoniczny szczegół, który niespecjalnie był przywoływany w filmach arturiańskich, czyli pokrewieństwo Gawaina z Arturem. W walijskich legendach pre-arturiańskich Gwalchmai/Gawain był, mam wrażenie, naturalnym następcą króla jako syn królewskiej siostry.
3. Chyba zapomnieli dodać, że mamusia-czarownica Gawaina to zapewne nowa wersja Morgause :mrgreen:
4. Lisek robił IMHO lekko sztuczne wrażenie, ale cieszę się, że go nie ubito (u Lancelyna był tylko przedmiotem polowania). Za to wzruszyło mnie powitanie Gawaina z jego koniem, Gringaletem :serduszkate:
5. Artur jest stary, ale Ginewra też :-P Aż się za siwym Lancelotem rozglądałam.
6. Winifreda :mrgreen: U Lancelyna Greena były źródła św. Winifredy, ale tutaj miałam reminiscencje z pierwszego tomu o Cadfaelu Ellis Peters, gdzie dokonywano ekshumacji Winifredy i szachrajstwa z relikwiami tejże świętej :-D
7. "Labirynt Fauna" mi się przypominał - trochę zbliżony klimat, mam wrażenie. Oniryczny.
8. Niesamowita muzyka, świetnie dobrana :oklaski:
9. Akcja niepochopna :wink: Nie dziwię się, że część widzów ziewała (chociaż podczas mego seansu chyba byli głównie zwolennicy takich niepochopnych filmów).
10. Zielony Człowiek/Rycerz jako uosobienie Natury, odradzającej się wraz z powrotem słońca po zimowym przesileniu (Yule/Bożym Narodzeniu) - bardzo lubię ten motyw :-D W innym ujęciu: Zielony Człowiek to władca zimowej pory, połowy roku, w której słońce słabnie, a Gawain reprezentuje właśnie wzrastającą moc słońca (i tak bywało w legendach, nawet jego siła bywała związana ze słońcem).
11. Oczywiście Natura to nie tylko odradzanie się, ale też śmierć, od której nie można uciec.
12. Wykład o symbolice kolorów, tj. zieleni i czerwieni - jakby ktoś miał wątpliwości, skąd najpopularniejsze zestawienie dekoracji bożonarodzeniowych :mrgreen:
13. I jeszcze gałązki ostrokrzewu się pojawiły - tak samo jak u Lancelyna - czyli dekoracji zimowych ciąg dalszy :wink:
14. Dekolt do pępka kusicielki faktycznie zbędny :twisted:
15. Czy tylko mnie się skojarzył pomysł z powrotem do porzuconej misji z "Ostatnim kuszeniem Chrystusa"? :mysle:
16. Alternatywna wersja wydarzeń i koronowany bohater (i w aureoli :-P ) to dla mnie takie przejście do kolejnej wersji legendy. W sumie to też film pokazujący rodzenie się tej legendy.
17. Ostatnie ujęcie ukazujące przekrój pnia drzewa - ładne i symboliczne. Lepsze to niż scena z czołówki GoT i spadająca głowa :wink:
18. A! Zapomniałabym, że w filmie najprawdopodobniej parę razy mignął Merlin, chociaż łobuz się nie przedstawił, więc tylko zgaduję :wink:

*koniec bredzenia*

Parę linków do recenzji, niekoniecznie pochwalnych:
https://spidersweb.pl/rozrywka/2021/07/30/zielony-rycerz-recenzja-film-krol-artur-fantasy
https://histmag.org/Zielony-Rycerz-recenzja-i-ocena-22685
https://www.ppe.pl/public...ilm-poland.html
https://rytmy.pl/ciezka-jest-glowa-ktora-nosi-korone-recenzja-filmu-zielony-rycerz-green-knight/

Admete - Wto 03 Sie, 2021 22:59

Merlin był na pewno. Dzięki za twoje wrażenia. Dzięki temu sama lepiej kilka rzeczy zrozumiałam. Mam wrażenie, że ten film zapamiętam na dłużej właśnie z powodu jego niepochopności.
Aragonte - Wto 03 Sie, 2021 23:02

Dodam jeszcze, że bardzo się cieszę z takiego ujęcia jednej z legend arturiańskich, bo dotąd były z reguły traktowane jak bajeczka dla dzieci pozbawiona głębi i symboliki, trywializowane. A można je opowiedzieć w sposób zupełnie inny, jak widać.
Tu i ówdzie są narzekania (w recenzjach), że nie ma "epickości", ale ta historia w ogóle nie była epicka, tj. pierwowzór, notabene przełożony na współczesny angielski przez Tolkiena. To w sumie kameralna historia*. To znaczy jest motyw "gry", wyprawa Gawaina i przygody w trakcie, ale to, co najważniejsze, dzieje się w umyśle bohatera, IMHO. I część tego widzimy. Trudno powiedzieć, co jest realne, co wyśnione/wyobrażone/podsunięte przez strach Gawaina, a co jest taką fantastyczną nakładką ze świata legend arturiańskich (olbrzymy, czary), częścią konwencji. Jak część tej konwencji odbieram te śródtytuły w filmie z ozdobnymi inicjałami - normalnie wygląda to jak karty tytułowe rozdziałów "O królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu" :wink:


*Dalszy ciąg tego posta dopisałam już po odpowiedzi Admete, żeby było jasne :-)

Admete - Wto 03 Sie, 2021 23:05

Też mi się tak wydawało.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group