Seriale - W słońcu i w deszczu. Lato w dramach
BeeMeR - Nie 16 Cze, 2019 15:11
Obejrzałam sobie - trochę jednym okiem - Fall in love at first sight, co jest współczesną filmową adaptacją Itazura na Kiss/ ISWAK. Nie mam zastrzeżeń do aktorów, młodzi są ale całkiem ok, próba przełożenia leciwej już mangi na współczesność dość ciekawa, mamy wizualizację co i w jakim tempie myśli pan ratując pannę przed upadkiem
plus nieodłączne telefony (co mnie osobiście mniej zachwyca), np. śledzenie każdego ruchu pana na jakimś medium społecznym bo oczywiście po powyższym incydentalnym kissu panna sfiksowała na punkcie pana i po jakimś czasie próbowała wręczyć mu list - który on odczytał znacznie później, ucząc ją do egzaminu.
fabularnie niestety to jak pakowanie słonia do szafki na buty - im dalej tym uproszczenia idą większymi krokami przez co film robi się nieczytelny dla nie znających mangi/dramy, no i gubi to, co w ISWAK było bardzo dobre, tj. ciągła nierozłączność pary, najpierw wymuszana przez pannę, gdy pierwszy rok łaziła za gościem jak wierny piesek za właścicielem, ale jak na koniec liceum zagroziła, że znajdzie sobie nowy obiekt i się odkocha na co pan ją pocałował i niby dalej twierdził dalej że jej nie chce ale już nigdy odkochać się jej nie pozwolił ani zniknąć z oczu na dłużej niż tydzień - dwa, po czym sam a to zagadywał, a to kupił to co ona lubi bo "nie było tego co on lubi", a to nosił gdy było trzeba i bez przerwy z rosnącym bananem po cichu ją obserwował robiąc się wściekle zazdrosny przy jej interakcjach z płcią przeciwną (chyba, że akurat wiedział, że ona robi coś na pokaz ).
a koniec filmu jest zupełnie aklimatyczny - dopiero jakiś rok (albo kilka, bo panna z licealistki stała się w kilka niejasnych przeskoków czasowych pielęgniarką) po tym, jak dziewczę postanowiło się postawić, odkochać i nie łazić więcej za swym obiektem tenże robi dla niej specjalnie event z oświadczynami i niby dowiadujemy się, że on ją dawno już lubił tylko z różnych powodów to ukrywał, ale jest to niestety musztarda po obiedzie. Inne kissy:
Z kolei w trakcie filmu gubi się gdzieś ansztyfikant i jego jedzenie ale tego akurat nie żałuję tak bardzo
BeeMeR - Nie 16 Cze, 2019 15:26
No cóż, w Marsie tak będzie, tj. skakanie po osobach i wątkach - jak pisałam na pw, dla mnie to składowa mangowości i rozdziałowego traktowania opowieści, w któej tylko wątek główny jest spójny a reszta w dużej mierze przypadkowa lub w jakiś sposób służąca głównemu wątkowi - ale inaczej niż wiecznie orbitujący wokół Pierwszych Drudzy i pojawiający się nawet gdy nie mają nic do zagrania prócz pokazania nowej sukienki/torebki/burgera. Mnie to nie przeszkadza, jest w tym pewna odmiana i zróżnicowanie, a na taką lasencję-bluszcz z Marsa ciężko by się patrzyło do końca dramy
A co do inteligencji Linga - cóż, nie każdy może być geniuszem
Właśnie się zorientowałam że Druga z Marsa jest Pierwszą z Bromance, która mi się tak okropnie nie podobała, bo miała bezmimiczną twarz-maskę. Dramy dzieli 11 lat, chyba się pani podrasowała jakoś w tym czasie
Aragonte - Nie 16 Cze, 2019 17:06
Trochę przewijam Marsa, bo nie wszystko mnie ciekawi. Dojechałam do końca 13. odcinka i sceny prawie gwałtu - i sama nie wiem, czy to była realna próba, czy chodziło o wydobycie prawdy. W każdym razie scena bolesna i przykra
Trzykrotka - Nie 16 Cze, 2019 18:25
| Aragonte napisał/a: |
Trzykrotko, ja bym też pewnie zabrała laptopa z zapasami
A pdf-a z moją tfurczością zabierasz? |
Pdf mam w smartfonie a laptopa bierzemy też. W ubiegłym roku oglądałyśmy seriale austenowskie, starsze niż z lat 90, oraz nieśmiertelną DiU 1995. Ale ten czas wakacyjny jest przeznaczony na reset, od dram także. No chyba, że będzie lało - ale tego sobie absolutnie nie życzę.
Scena prawie gwałtu z 13 odcinka jest pod każdym okropna i wywołuje u mnie straszną nieufność do Linga. Tam wcześniej jest scena, w której niemal dochodzi między nimi do zblizenia - i ona jest OK - rzecz jest spontaniczna, uczestniczą w niej oboje, a wręcz dziewczyna jest inicjatorką, po jej wycofaniu się on nie nalega i nie zmusza jej. Ale ta następna sytuacja to czysta premedytacja. Ling zaprasza pannę do domu, wcześniej coś pije, zamyka drzwi, jest jak drapieżnik, który zwabił ofiarę w pułapkę. Owa ofiara protestuje od pierwszej chwili - bezskutecznie. Na dodatek ta Barbie jest strasznie drobna, a Vic ogromny i silny - słabo mi się robi, kiedy na to patrzę. Cud, że po czymś takim ta znajomość nie zakończyła się na zawsze. No ale to manga. I Ling zrozumiał i poprawił się.
BeeMeR - Nie 16 Cze, 2019 18:26
Po mojemu to on chciał "tu i teraz", po męsku pomagając jej podjąć decyzję, acz nie wierzę, żeby chodziło mu o gwałt plus jestem przekonana, że dopiero wtedy załapał wreszcie w czym problem (o czym świadczą łzy i słowa "teraz wreszcie rozumiem"), on nie jest najbardziej błyskotliwy, ech. No ale i tak najważniejsze co zrobi z tą wiedzą jak już ją przetrawi.
Aragonte - Nie 16 Cze, 2019 18:43
| BeeMeR napisał/a: | | jestem przekonana, że dopiero wtedy załapał wreszcie w czym problem (o czym świadczą łzy i słowa "teraz wreszcie rozumiem"), on nie jest najbardziej błyskotliwy, ech. |
A, to pewne, że dopiero wtedy załapał, dopytał, o co chodzi i się wczuł - w miarę możliwości.
Nie była to miła scena, oględnie mówiąc ale za potencjalnego gwałciciela Linga jednak nie uważam. Ale głupi jest czasem strasznie czasami
Edit: aczkolwiek w 15. odcinku zgadzam się z jego rozumowaniem - jak można wierzyć gwałcicielowi, przysięgającemu, że "nigdy więcej tego nie zrobi"? Poza tym nie wierzę, żeby trauma bohaterki miała szansę się zaleczyć, jeśli będzie w pobliżu tego zwyrodnialca
Szkoda, że tego nie zrobili bez tych mangowych dziwactw, skupiając się tylko na wątku głównych - jakby to był dwugodzinny film, to pewnie nawet Admete by to z chęcią obejrzała bo zagrane jest nieźle, przyznaję, a chemia też da się wyczuć. No i miło, że pierwotna Druga i Drugi dostali swój wątek, zamiast snuć się i przeszkadzać
Alicja - Nie 16 Cze, 2019 18:50
| Trzykrotka napisał/a: | | Na tumblrze ktoś napisał, że to bardzo udane tegoroczne letnie combo: One Spring Night i Angel's Last Mission. |
Dojdziemy i do tego, powolutku. Na razie skończyłam Her private life - zakończenie było przesłodzone,wszyscy wszystkim wszystko wybaczyli The end.
Teraz kończę 3 odcinki Confession i jednocześnie przeplatam odcinkami My absolute boyfriend, o DaDa, specjalistce od efektów specjalnych w filmach, która po 7 latach sekretnego chodzenia z gwiazdorem koreańskiego kina, poczuła,że ma dość umawiania się w sekrecie i zrywa z wieloletnią miłością. Przypadkowo , zamiast manekina do efektów specjalnych dostaje robota 09, który jest stworzony, by kochać. Zakładam, że porzucony ex-chłopaka / gwiazdor/aktor będzie zazdrosny. Zastanawiam się tylko kto wygra i kogo w końcu wybierze Da Da. Najwyżej będę przewijała, tylko po to by sprawdzić jak to się skończyło. Wisienką na torcie jest główny aktor, znany mi z The Crowned clown - piękno usty Yeo Jin Goo. Ten sam, który niedługo wystąpi w Hotel del Luna jeśli dobrze rozumiem o hotelu z duchami?
BeeMeR - Nie 16 Cze, 2019 19:05
Ja to rozumiem tak, że on był przekonany, że ona chce tylko się boi więc używał perswazji typu "Weź większy młotek i złam opór" - serio wierzę (bo nie widzę innej opcji jeśli mam Linga lubić) że on planował namówić ją do współpracy a nie wziąć siłą i w trakcie dopiero zrozumiał w czym rzecz gdy wpadła w histerię. Głupi jest i kompletnie bwz ponyślunku ale to nie gwałciciel. Acz scena jest paskudna.
No i to taka manga - była oprawczyni staje się przyjaciółką, były agresor odcduszenia przyjacielem
Admete - Nie 16 Cze, 2019 20:44
| Aragonte napisał/a: | | jakby to był dwugodzinny film, to pewnie nawet Admete by to z chęcią obejrzała |
Możliwe, ale na razie nie ciągnie mnie na Tajwan, bo lubię dobrą jakość od strony technicznej.
Aragonte - Nie 16 Cze, 2019 21:14
| Admete napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | jakby to był dwugodzinny film, to pewnie nawet Admete by to z chęcią obejrzała |
Możliwe, ale na razie nie ciągnie mnie na Tajwan, bo lubię dobrą jakość od strony technicznej. |
No niestety, pod tym wzlędem jest kiepsko - ale to 2004, więc trudno się mówi.
Przeskakuję to i owo i przewijam, zerknęłam nawet na sam koniec bo czysto mangowe zagrania mnie nużą. Najciekawszy jest dla mnie wątek, który wydaje mi się najmniej mangowy, za to życiowy, czyli traumy bohaterki i jej relacji z matką i ojczymem Poza tym oczywiście główny romans, oczywiście.
Trzykrotka - Nie 16 Cze, 2019 21:14
Admete, jedno drugiemu nie przeszkadza - to, co my oglądamy jest sprzed wielu lat. Teraz kręcąc dramy muszą dorównać do standardów choćby panazjatyckich. Nie żebym cię namawiała na Tajwan, ale taki Mars to zamierzchłe czasy.
Alicjo Tak sobie właśnie pomyślałam przeglądając zasoby, że pan pięknousty gra już w kolejnej dramie, a ja jeszcze Crowned Clown nie obejrzałam
Admete - Nie 16 Cze, 2019 21:53
To jeszcze musiałabym wiedzieć co obejrzeć.
Aragonte - Nie 16 Cze, 2019 21:59
Ja nie wykluczam, że kiedyś się skuszę na tego Białego-Czarnego czy jak tam się to zwie, czyli tajwańską sensację.
Ale nie ma pośpiechu
BeeMeR - Nie 16 Cze, 2019 22:06
Skuś się, to jest bardzo dobra i w dużej mierze zabawna drama z pięknym frenemy. No i bardzo dobra technicznie.
Aragonte - Nie 16 Cze, 2019 22:46
| BeeMeR napisał/a: | | Skuś się, to jest bardzo dobra i w dużej mierze zabawna drama z pięknym frenemy. No i bardzo dobra technicznie. |
Skuszę się, jak znowu zawisnę z pisaniem aczkolwiek oglądanie jako czynność zastępcza też nie do końca się sprawdza - teraz tego Marsa oglądam i niby mi się podoba sporo, ale sporo też przewijam, więc zaangażowanie mam średnie
BeeMeR - Nie 16 Cze, 2019 22:53
Ja tak mam ostatnio z prawie każdą dramą, ale tą akurat (panów dwóch a nawet trzech chwilami) oglądałam uczciwie.
Aragonte - Nie 16 Cze, 2019 23:09
Oglądam wybiórczo Marsa. Rozumiem, że ten s...n ojczym poza tym, że Ling go stlukł na kwaśne jabłko, nijak nie odcierpi za to, co zrobił? I mamusia przyznała się, że wolała pewnych rzeczy nie widzieć - tak podejrzewałam
Edit: w odcinku, w którym miał być obiad z Lingowym tatusiem, miałam ochotę Linga walnąć czymś w głowę dla otrzeźwienia
Trzykrotka - Pon 17 Cze, 2019 07:30
Linga z ojcem to ja już głównie przewijałam. Nie mogłam zdzierzyć.
BeeMeR - Pon 17 Cze, 2019 09:44
Ja też nie - dla mnie to było trudniejsze niż jednorazowa próba wymuszenia na dziewczynie pożycia, bo wykonywane z premedytacją i ogromnym buractwem
No niestety tak właśnie jest czasem z tajwańskimi mangowcami (albo mangami samymi w sobie, nie mam tu rozeznania) - wątek główny piękny a wiele innych pobocznych zbędnych, obciachowych lub niedorzecznych - tak właśnie odbierałam TKA, tylko bardziej, w obie strony (po części piękniej po części durniej)
BeeMeR - Pon 17 Cze, 2019 13:13
Z Ge Baek skończyłam, obejrzałam tylko finalną bitwę.
W lekarzach doszłam do Wachlarzowego kissu, czyli chyba będzie jak się spodziewałam
Alicja - Pon 17 Cze, 2019 20:11
| Trzykrotka napisał/a: | Alicjo Tak sobie właśnie pomyślałam przeglądając zasoby, że pan pięknousty gra już w kolejnej dramie, a ja jeszcze Crowned Clown nie obejrzałam |
Możesz żałować Pan ładnie gra, ma cudny uśmiech i takie czekoladowe oczyska. O klatce piersiowej i brzuchu nie będę pisała Dramy, które oglądałam z jego osobą były udane.
W My Absolute Boyfriend jest scena w której, jako robot - chłopak do randkowania, przychodzi do sypialni Da Da ubrany tylko w fartuszek kuchenny, skąpy fartuszek kuchenny. Zakrywający tylko przód ... dół przodu
Admete - Pon 17 Cze, 2019 20:43
U mnie natomiast polityczne rozgrywki w Chief of staff - ale jednak lepiej będzie oglądać to po polsku. Bardzo mi się podoba. Aragonte też by się spodobało. Reżyseruje pan od Miss Hammurabi, obsada doskonała, scenariusz spod ręki autora koreańskiej przeróbki Life on Mars. Ogląda się jak film. Jestem zachwycona jak na razie. To jest to, co lubię. Głównego pana znam z Assasination - kojarzył mi się tam z Oldmanem. Widziałam go też w Siworae, ale to było w czasach, gdy niewiele jeszcze kojarzyłam z koreańskich filmów, a seriali nie znałam wcale.
Aragonte - Wto 18 Cze, 2019 09:16
| Admete napisał/a: | | Aragonte też by się spodobało. |
Pewnie tak, jeśli tylko zdołałabym się teraz na tym skupić.
Na razie odmóżdżam się czymś z rekomendacji BeeMeRka (ISWAK).
BeeMeR - Wto 18 Cze, 2019 09:27
To daj znać potem jak wrażenia - nastolatka we mnie niezwykle się tą dramą bawiła
Pierwszy odcinek jest bardzo słabej jakości, zwłaszcza że zaczyna się na zewnątrz, a to zawsze było jeszcze słabsze w starszych dramach tajwańskich, kolejne są zdecydowanie lepszej jakości
Zamierzam jeszcze zerknąć na tajską wersję
Aragonte - Wto 18 Cze, 2019 09:33
Mam obejrzane dwa odcinki. Głupiutkie to momentami, ale nastolatka we mnie bawi się dobrze, a bohaterka jest autentycznie zabawna, aktorka też nieźle gra.
Jak ci się podobał jej szantażyk, że ujawni zdjęcie młodziutkiego bohatera w damskich ciuszkach?
|
|
|