To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Star Wars

Agn - Nie 05 Paź, 2008 19:18

Ja jeszcze nie byłam. Wybieram się w tym tygodniu. Nie omieszkam napisać, jak mi się podobały. :mrgreen:
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 19:21

Bonduelle napisał/a:
Damy, mam pytanie - byłyście już w kinach na Wojnach Klonów? Jeśli tak - jak wrażenia?

Na tych animowanych? Raczej sobie daruję :roll:

Bonduelle - Nie 05 Paź, 2008 19:23

Ja niczego gwiezdnowojennego darować sobie nie umiem, zwłaszcza jeśli się tam pojawia Obi-wan :) Teraz tylko muszę znaleźć maniaka, który pójdzie ze mną ;D
Agn - Nie 05 Paź, 2008 19:24

A ja nie. Widziałam serial Wojny klonów i całkiem mi się podobał. Zobaczymy, co zrobili w wersji kinowej (z grafiką 3D, serial taki nie był).

Ed.: Kurczę, Bond, że też ty z Łodzi jezdeś... *wzdych*

Calipso - Nie 05 Paź, 2008 19:26

Jeśli chodzi o wersję animowaną,to widziałam jej reklamę w telewizji i jak dla mnie,jest za bardzo bajkowa.w reklamie był też urywek wywiadu z Lucasem,i podobno ma być dużo więcej sithów i co za tym idzie więcej walk niż w wersji kinowej.
Bonduelle - Nie 05 Paź, 2008 19:27

Serial animowany był uroczym przerywnikiem między seansami czegoś poważniejszego, no i pojawiło się tam sporo pobocznych postaci, które lubię, choćby Aayla Secura i Kit Fisto (A propos, para Aayla/Kit jest przesłodka. Co z tego, że to różne gatunki ;P )
Agn - Nie 05 Paź, 2008 19:29

Byłam wściekła, że Kitowi w ROTS zafundowali taką bezsensowną śmierć. :( Co to za Mistrz Jedi, którego byle machnięciem rozwala podstarzały Sith (nieważne, że silny Mocą, tak, wiem, Yoda był jeszcze starszy i dawał radę). No ale szykowali scenę dla Mace'a Windu no i... Chlip...
Bonduelle - Nie 05 Paź, 2008 19:31

To niestety taka świecka tradycja filmów, że niepotrzebni w danej scenie podejrzanie łatwo dają się zabić :/
Agn - Nie 05 Paź, 2008 19:35

W ogóle już w AOTC na arenie byle Jango Fett zastrzelił MISTRZA Jedi. Noremalnie... są chwile, gdy pragnę udusić Lucasa jego własnymi pomysłami... :bejsbol:
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 19:47

Agn, wrzuć rozpiskę skrótów, jeśli możesz - w przypadku Star Wars nie rozgryzam ich tak szybko, jak w przypadku LOTR :wink:
Agn - Nie 05 Paź, 2008 20:05

TPM - The Phantom Menace - Mroczne Widmo
AOTC - Attack Of The Clones - Atak Klonów
ROTS - Revenge Of The Sith - Zemsta Sithów
ANH - A New Hope - Nowa Nadzieja
TESB - The Empire Strikes Back - Imperium Kontratakuje (tu robię zawsze błąd TISB)
ROTJ - Return Of The Jedi - Powrót Jedi

Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 20:10

Dzięki za rozpiskę :kwiatek:
Agn - Nie 05 Paź, 2008 20:54

Ależ proszę cię bardzo. Ja to zawsze ze wszystkim na skróty lecę i nie ruszę łebkiem, że nie wszyscy rozumieją. Proszę mnie na przyszłość pilnować, jak znów z czymś podobnym wyskoczę.
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 21:04

Wiesz, mogłam wrzucić w Google i sprawdzać, ale leniwa jestem :wink:

No dobra, IV epizod obejrzany, zastanawiam się, czy włączyć VI (bo piątka mi się nie odtwarza, jak należy :? ), czy może spróbować coś napisać :roll:

RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 21:24

Oglądnij, oglądnij! ja mam tez sporo pisania ale zaczynam jutro :P No to bedzie nas dwie i nie będzie mi głupio...

Co do urody Luke'a i Lei - no Carrie to chyba z kurtuazji powiedziała o swojej urodzie. Przecież była bardzo ładna. A już jak się tak miło usmiechnie to miód i orzeszki.

Co do luke'a - nie jest on jakimś ideałem męskiej urody, ale ma to "coś" w sobie w tej roli. Zaliczam go do tego typu aktorów, którzy zaczynają mi się podobać przez to jak grają (ew. jaką rolę mają), a nie jak wyglądają. Pierwsze miejsce w tej kategorii zajmuje u mnie Michael York - jak dla mnie wyjatkowy brzydal (te uszy!!!), ale byłabym sie w stanie w nim zakochać patrząc jedynie jak gra, łojej... :serce:

Agn - Nie 05 Paź, 2008 21:27

Nie oglądaj! Walcz z nr. 5!!! TESB jest genialne!!!
Aragonte - Nie 05 Paź, 2008 21:30

A czemu ma Ci być głupio, RaczejRozważna? Nie ma powodu :)
Chętnie bym obejrzała, ale większą ochotę mam na Imperium kontratakuje, to raz, a dwa, to zależy mi napisaniu tego, co mam zamiar, bo to nie praca ani nic naukowego, tylko totalna prywata. I serce mi się do niej wyrywa, tylko weny czasem brakuje :roll:

Edit: Agn, nie zwyciężę Imperium, nie ma szans, ekhm :roll: Da się odtworzyć może 1/3 i koniec pieśni.

RaczejRozwazna - Nie 05 Paź, 2008 21:39

Imperium rzeczywiście jest swietne, ale ja stawiam je na równi z "Powrotem", myslę, że przez sentyment do Luke'a - prawdziwego jedi, tych kilku scen o których pisałam powyżej i szczęśliwego zakończenia :-D
Natomiast muszę jeszcze raz obejrzeć ep. IV - po Zemście jakoś nie mogłam się przestawić i nie wywarła ta część na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia...No i obi-wan - ten ze starej trylogii w ogóle nie przypomina mi tego z nowej (zupełnie inna osobowość), więc przeskok był podwójnie ciężki, bo jednak obi to jedna z moich ulubionych postaci....

obejrzę, ale najpierw już coś napisze. niestety nie prywatnego, a wręcz przeciwnie :cry2: Jak mi sie nie chce!!!!!! :frustracja:

Bonduelle - Nie 05 Paź, 2008 23:09

Dziewczyny, czemu lubicie Luke'a? Przepraszam za pytanie zgoła idiotyczne, ale on mnie zupełnie nie przekonuje ;D W ANH mnie bawił jako wiecznie rozentuzjazmowany małolat z prowincji, ale już w ROTJ ze swoim niezmąconym spokojem był tylko irytujący :/
RaczejRozwazna - Pon 06 Paź, 2008 11:00

Bonduelle napisał/a:
wiecznie rozentuzjazmowany małolat z prowincji

:lol:

Ja go lubię najpierw za właśnie tę naiwność, świeżość i entuzjazmi , a później za to, że jest jedynym sprawnym jedi w galaktyce. :wink: (co się czepiasz kamiennej twarzy, "wycisz swoje emocje", czyz nie :wink: ).
Jego chłopięca osobowość jest przeciwieństwem osobowości Hana-mężczyzny, starego wygi. Moja sympatia doń nie zmienia faktu, że mając ich dwóch do wyboru w "Nadzei" i "Imperium" pewnie wybrałabym Hana, choć drażni mnie jego pewność siebie, ale cóż, tez lubię TAKICH łajdaków :serduszkate: Natomiast w "Powrocie" już bym się baaardzo zastanawiała, mój sentyment do jedi jest wręcz horrendalny i zwiększa o kilkaset razy szanse gościa, no dobra, o ile jest człowiekiem. :wink:

PS. W "Imperium" (trening u Yody) Luke zresztą kogoś mi przypomina z polskich bohaterów, kurczę nie wiem, może młodego Stasia Tarkowskiego :mysle:

PS2 właczyłam wczoraj jakiś podrzędny horror ("Wioska przeklętych" czy jakoś tak) i aż się wyszczerzyłam: Luke!!!! :mrgreen: Grał jakiegoś nawiedzonego pastora, zresztą dość szybko go sprzątneli :( :wink:

Anaru - Pon 06 Paź, 2008 11:28

RaczejRozwazna napisał/a:
PS2 włączyłam wczoraj jakiś podrzędny horror ("Wioska przeklętych" czy jakoś tak) i aż się wyszczerzyłam: Luke!!!! :mrgreen: Grał jakiegoś nawiedzonego pastora, zresztą dość szybko go sprzątnęli :( :wink:

Grał tam??? :mrgreen:
Nie pamiętam go, w pamięci został mi tylko Christopher Reeve i białowłose ponure dzieciaczki :mrgreen: , ale bardzo dawno to oglądałam.

Agn - Pon 06 Paź, 2008 13:49

Aragonte, ja ci nie każę walczyć z imperium, to zostaw Luke'owi i jego zgrai. ;)

RaczejRozwazna napisał/a:
co się czepiasz kamiennej twarzy, "wycisz swoje emocje", czyz nie :wink:

Nie "wycisz emocje" tylko rekonstrukcja twarzy. W V i VI epizodzie wyglądał naprawdę kretyńsko, ale zdarza się.

Ja Luke'a lubię. Gdyby nie on, Vader nigdy by się nie przebudził do swojego dawnego ja. Ale zdecydowanie wolę Jedi z nowych epizodów (czyli tych, którzy chronologicznie rzecz biorąc byli dawniej). Takich, jak właśnie Obi-Wan. To był zakon. Kiedy Luke go odnawia, to już nie jest to samo. Chociaż w sumie w filmie tego nie ma, więc mogę sobie radośnie wyobrażać, że był powrót do starych wartości. Nawet jeśli nic dwa razy się nie zdarza.

A i tak wolę Anakina. Bo nad jego losem mogę sobie bezkarnie popłakać...

W kwestii Obi-Wana - dopiero w Zemście Sithów Obi zachowywał się już tak pod Bena Kenobiego. Jakby to ująć? McGregor poprowadził rolę w kierunku Guinessa. Jest taki jakby... spokojniejszy, pokorniejszy. Wcześniej był młodszy, jeszcze odważył się dyskutować ze swoim Mistrzem (a padawan nie powinien tego robić) i postawić radzie (i wziąć Anakina na szkolenie). Potem jeszcze go nerwy ponosiły, non stop Anakina upominał, ustawiał. W trzecim epizodzie już tego nie robił. Może dlatego, że Anakin nie był już padawanem, lekko zmieniła się między nimi relacja. No i nawet gdy go upominał, to już w łagodniejszy sposób. Zawsze też jest mi smutno przy scenie, w której Anakin przeprasza Obi-Wana za swoje zachowanie. Odpowiedź Kenobiego jest cudowna. I jest mi przeraźliwie smutno, bo nic z tego, co mówi Obi-Wan się nie spełni. Więcej! Oni ostatni raz się wtedy widzą jako przyjaciele.
Wracając - charakteryzacja też swoje robi. No i "hello there". :mrgreen:

A tu, na zakończenie wywodu, Obi-Wan Kenobi vel. Ben. Rysunek. :)


Admete - Pon 06 Paź, 2008 14:47

Jaki szalony mnich na tym obrazku - podoba mi sie bardzo. Lubie Kenobiego w każdej wersji :)
Agn - Pon 06 Paź, 2008 14:59

Ja też. Aczkolwiek trochę bardziej lubię Kenobiego w wersji McGregora. Jest młodszy i sprawniejszy. Walka w jego wykonaniu to miód na me serduszko. :serduszkate: Dlatego obok dwóch figurek Dartha Vadera znalazło się miejsce dla figurki Obi-Wana. Muszę ją w końcu pomalować... :mysle:
Tamara - Pon 06 Paź, 2008 17:25

Dziś w gazecie przeczytałam , że dalsze części SW TVP zamiaruje pokazać w grudniu :? ciekawe , jak będzie naprawdę .


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group