Ekranizacje - "Lost in Austen" (2008) serial
Gosia - Pią 12 Wrz, 2008 22:34
Dzieki, Sylwio. Teraz wiem wiecej.
Sylwia - Pią 12 Wrz, 2008 23:12
Proszę bardzo. Jak potrzebujesz, żeby coś z tego przetłumaczyć, to mów.
maenka - Sob 13 Wrz, 2008 13:37
A dziś taka scena na YT
http://pl.youtube.com/watch?v=mPkW1xhtDk0
Harry_the_Cat - Nie 14 Wrz, 2008 22:01
znalazłam na LJ ikonki: http://community.livejour...725.html#cutid1
Balbina - Pon 15 Wrz, 2008 08:13
Kurcze ten film robi się coraz bardziej zagmatwany i jestem ciekawa jak oni to zakończą.
Copycat - Wto 16 Wrz, 2008 10:53
Obejrzałam drugi odcinek. Boże, jaką Amanda jest idiotką to aż mi słów brak. Ona nawet jak na współczesną dziewczynę jest średnio rozgarnięta. Aż chce się ja wziąć i strzelić w ten pusty łeb. Przecież to jest w większości żenujące. Ten błyszczyk, paracetamol.. A już to, że lata za Darcym i mu wszystko mówi, że wie o jego siostrze, że ma poślubić Elizabeth... I na pewno Darcy się w takiej Amandzie zakocha.. jaaasne. Austenowski Darcy po poznaniu Amandy obdarzyłby ją taką wzgardą, jakiej nie wyraziłoby najbardziej nienawistne spojrzenie wszystkich odtwórców Darciego razem wzięte. No przynajmniej ja bym chciała, żeby tak było. A z tego co widzę, on będzie za nią właził do szafy...
Ma ten serial swoje momenty, ale...
Nie podoba mi się zachowanie Pana Benneta. Ja rozumiem, że on jak Piłat, starał się ręce umywać, ale takie kluchy z niego, że aż patrzeć nie mogę. Stwierdzenie, że nie ma na nic wpływu we własnym domu jest co najmniej niegodne faceta. On ma w nosie dosłownie wszystko co się wokół niego dzieje. A w końcu to on jest głową rodziny i on ma decydujący głos, cholera. Wydaje mi się, że prawdziwy Pan Bennet by się nie zgodził na ślub Jane z Collinsem.
Bingleye najlepsi. I Charles i Karolina świetnie dobrani. Aktorka grająca Karolinę ma w sobie taką uprzejmą jadowitość - bomba.
Dalej nie widzę w postępowaniu bohaterów krzty logiki. I nie chodzi mi tu nawet o Amandę, tylko o całą resztę. Jak cielęta.
Caroline - Śro 17 Wrz, 2008 20:37
A propos Karoliny, zauważyłyście, że gra ją stara znajoma z ostatniej wersji "Jane Eyre", Blanche Ingram. I znów gra jędzę.
maenka - Czw 18 Wrz, 2008 08:07
| behemotka napisał/a: | | Z Youtube usunieto juz wszystkie filmy z powodu naruszenia praw autorskich:( |
Oj co za zła wiadomość z samego rana.
Balbina - Czw 18 Wrz, 2008 13:43
No i guzik chciałam się dowiedzieć co jeszcze wymyślili i jak to się skończy a tu bach i zablokowali
Caitriona - Czw 18 Wrz, 2008 21:44
| Caroline napisał/a: | | I znów gra jędzę. |
I świetnie jej to wychodzi Widocznie to jej 'aktorskie powołanie'
A tak z ciekawostek kto gdzie grał to Amanda Price grała malusieńką rólkę w Żonach i córkach.
Admete - Czw 18 Wrz, 2008 22:27
Kogo grała?
I Damy - nie rozpaczajcie
Sylwia - Pią 19 Wrz, 2008 01:13
Ja bym chyba wolała, żeby ta aktorka co gra Caroline zagrała Amandę. Amanda i Darcy wyglądają razem jak książę i baba ze straganu.
Wickhama lubię coraz bardziej.
Balbina - Pią 19 Wrz, 2008 08:16
Dzięki Sylwio
maenka - Pią 19 Wrz, 2008 09:38
To był naprawdę fajny odcinek. Mnie przynajmniej sie podobał. Akcja co prawda zupełnie odbiega od DiU ale rozumiem, że o to autorom chodziło.
Sofijufka - Pią 19 Wrz, 2008 09:58
Sylwio, też dziękuję! Lady Katarzyna mi się baaardzo spodobała......
Copycat - Pią 19 Wrz, 2008 11:45
Trzeci odcinek świetny. Dużo bardziej mi się to wszystko podoba kiedy zupełnie odeszli od fabuły książki. Świetny był tekst Lady Katarzyny ""What you want frightens you to death" itd. No i Whickam rewelacyjny. Ta jego ironia! Normalne, że jak się zaczęłam rozkręcać to się serial kończy..
maenka - Pią 19 Wrz, 2008 12:16
| Copycat napisał/a: | | Normalne, że jak się zaczęłam rozkręcać to się serial kończy.. |
Ale zawsze można obejrzeć drugi raz, i trzeci , i czwarty itd...................
Balbina - Pią 19 Wrz, 2008 12:47
No muszę przyznać, że też mi się podoba trzeci odcinek, no ciekawe, czekam na czwarty odcinek bo strasznie jestem ciekawa jak to się skończy.
behemotka - Pią 19 Wrz, 2008 14:56
A mi po tym odcinku jest jakoś tak ...strasznie żal wszystkich, wszyscy w tym odcinku są nieszczęśliwi - Bennetowie (niby wiadomo od dawna, ale tu widać wyraźnie), Jane , Bingley, Amanda, Darcy
i jak zawsze, gdy oglądam jakąś ekranizację strasznie mi żal panny de Bourgh, ona zawsze wydawała mi się, mimo całego bogactwa i zaszczytów popychadłem we własnym domu, nikogo tak naprawdę nie obchodzi co czuje i czego chce
jak wam się podoba pomysł na pannę Bingley?
to by wiele wyjaśniło:)
chociarz pamięta, że w "Klubie miłośników JA" była idea, jakoby to Charlotta miała takie skłonności
Sylwia - Pią 19 Wrz, 2008 15:02
Mi to najbardziej szkoda Lizzy, z której zrobiono wredną jędzę, żeby Amanda lepiej wypadła.
Gosia - Sob 20 Wrz, 2008 13:33
Obejrzalam trzeci odcinek. Jednak ten Darcy mi nie lezy, choc mial pare fajnych spojrzen. Moze moglby byc lepszym Rochesterem niz Darcym?
Jeszcze bardziej nie lezy mi Amanda.
Najlepiej wyglada para Bingley - Jane. Przynajmniej jest stylowa. I Caroline - dobrze dobrali aktorke, jest wystarczajaco chlodna i wyrafinowana.
Oczywiscie nie wszystko rozumiem, ale cale to rozwiazanie, ze Darcy zakochal sie w Amandzie ... Za co???
A ze Bingley uderzyl Darcy`ego to juz przesada.
Czy zauwazylyscie, ze Collinsa gra aktor, ktory gral w "Emmie"?
Ubawila mnie jedna scena, zgadnijcie jaka
Oczywiscie to moment, gdy Amanda prosi Darcy`ego by wszedl do stawu, na ten widok parsknelam smiechem Biedny Colin - stał sie legendą
Film odnosi sie wyraznie do ekranizacji Daviesa, choc kilka elementow przypominało DiU 2005.
behemotka - Sob 20 Wrz, 2008 19:38
Zaczynam się domyślać jak rozwiążą problem małżeństwa Collinsów, wszak małżeństwo nie zostało skonsumowane, nawet dziś można unieważnić z tego powodu
Caitriona - Nie 21 Wrz, 2008 00:33
| Admete napisał/a: | | Kogo grała? |
Sorki że tak późno odpowiadam. Jedną z dziewczynek na przyjęciu u pannien Browning - to ona odciągnęła Molly od Rogera do stołu z kartami.
nuna - Nie 21 Wrz, 2008 16:02
| behemotka napisał/a: | | Zaczynam się domyślać jak rozwiążą problem małżeństwa Collinsów, wszak małżeństwo nie zostało skonsumowane, nawet dziś można unieważnić z tego powodu |
Też to mi przyszło do głowy, ale chyba w tamtych czasach nie było to za bardzo popularne, a szczególnie wśród pastorów, unieważnianie nieskonsumowanych małżeństw.
Nie przeszkadzało mi wcześniej zachowanie Amandy, odbiór jej stroju przez innych, błyszczyk itd, ale dziwi mnie, że ciągle ma rozpuszczone włosy, żadnego upięcia i jeszcze ten nienaturalny kolor jak na tamte czasy
Serial dopiero się rozkręcił i tu nagle wszystkie wątki chcą dokończyć w 4 odcinku, sądzę, że to może nie wyjść na dobre całemu filmowi.
behemotka - Nie 21 Wrz, 2008 19:52
znalazłam coś takiego:
http://www.akohard.kk.e-w...tml/rozwod.html
"Jeszcze inaczej miała się sprawa w Anglii. Formalnie rozwody zostały zalegalizowane po tym, jak król Henryk VIII ogłosił się głową kościoła anglikańskiego i zerwał z Rzymem. Jednak rozwodu nie orzekał sąd, a Izba Lordów, dlatego też rozwiązanie małżeństwa było kosztowne, a co za tym idzie – dostępne tylko dla wielkich i bogatych. Dopiero w roku 1857 parlament brytyjski przekazał sądom sprawy rozwodowe."
czyli moja teoria padła:(
i to, ale dot. raczej wiktoriańskiej Anglii
http://czytelnia.pwn.pl/d.../malzenstwo.php
W 1836 r. Parlament uprawomocnił małżeństwa cywilne, zawierane przed urzędnikiem (civil registrar).W 1857 r. na mocy Divorce and Matrimonial Causes Act wprowadzono możliwość rozwodu również w małżeństwie kościelnym, choć i wcześniej władze Kościoła anglikańskiego miały prawo uznać małżeństwo za nieważne w kilku wypadkach. Teraz rozwód mógł być udzielony w sytuacji zdrady któregokolwiek z małżonków, okrucieństwa lub bigamii.
|
|
|