Ekranizacje - Rozważna i Romantyczna Sense and Sensibility (1995)
Trzykrotka - Wto 26 Sty, 2010 10:25
Tadaaaaaaam!!
Pamiętników ciąg dalszy
Cz.2
Wymyśliłam sobie, że byłoby super pokazać, jak Pułkownik Brandon łaskocze pstrąga – rzecz, która zwróciłaby na niego uwagę Marianne. Łaskotanie pstrąga to taka zadziwiająca, stara, wiejska metoda łapania pstrąga; łaskoczesz im brzuszki, a gdy są odprężone szybkim ruchem wyciągasz je z wody*. Pytam Laurie o możliwość zdobycia tresowanej ryby. Na co dowiaduję się od Lindsay, że właśnie po tym widać, że nigdy nie brałam udziału w produkcji filmu. Dodaje jeszcze, że dwoje jej znajomych po przeczytaniu scenariusza było przekonanych, że ciążę wychowanicy Brandona wymyśliłam sama dla większego efektu. Swoją drogą to zadziwiające, że takie wydarzenie znalazło się u Austen, choć z drugiej strony, ile ludzi ma pojęcie o tym, że w RiR jest scena pojedynku? W momencie gdy Lindsay poprosiła mnie o adaptację powieści sądziłam, że Emma lub Perswazje nadawały by się bardziej. Tymczasem RiR ma dużo więcej akcji niż sądziłam, a jej poszczególne części przekładają się znakomicie na dramat.
Gdy ok. godz. 15.20 docieramy do końca scenariusza Lindsay pyta: „Czy możemy pozwolić sobie na film w postaci, jaka właśnie została nakreślona?” Scenariusz jest długi i złożony, a budżet wykorzystany do oporu. James martwi się najbardziej o liczbę dni zdjęciowych. Wygląda na to, że nie ma ich wystarczająco. (Gdy przyszło co do czego, nasze 58 dni rozciągnęło się do 65.)
Wytaczamy się na Oxford Street nieco oszołomieni. „Do zobaczenia w kwietniu” – mówię do Lauriego. Teraz każdy z nas zaczyna własną, oddzielną pracę przygotowawczą. Ang i James wracają do N.Yorku by pracować nad budżetem i harmonogramem. Lindsay do pracy producenta w Los Angeles a ja jadę do West Hampstead i włączam komputer. Następna wersja …. Resztę stycznia spędzam we łzach i czarnym szlafroku.
Przez cały luty i marzec wytrwale koryguję scenariusz, choć jego podstawowa struktura pozostaje niezmieniona. Połowa zmian to skróty a do 2 kwietnia jesteśmy gotowi z jego ostateczną wersją. I polowanie i sceny w kuchni, o których była dyskusja w styczniu, zostały wycięte ze względu na ograniczenia budżetowe i czasowe.
Ang, James i Lindsay powracają w lutym i rozpoczyna się etap kompletowania obsady. Zaczynamy od Fanny. Każda aktorka, którą przesłuchujemy umie wspaniale zagrać połączenie zatroskanej żony a wyrachowanej jędzy. Na koniec dnia Ang stwierdza: Ten naród to same Fanny. Brzmi to przerażająco prawdziwie. Niektóre postacie są trochę mniej wyraziste, szczególnie Lucy Steel i Willoughby, zapewne z powodu ich ukrytych motywów. Gemma Jones, Kate Winslet i Elisabeth Spriggs tak bardzo pasują do postaci pani Dashwood, Marianne i pani Jennings, że nie potrafimy sobie nawet wyobrazić kogoś innego w tych rolach. Podnieca mnie fakt, że z grupy aktorów, których nakłoniłam do wzięcia udziału w próbnym czytaniu wstępnej wersji scenariusza w zeszłym roku, aż 5 osób zostało zatrudnionych przez Anga: Hugh Grant (Edward), Robert Hardy (Sir John), Harriet Walter (Fanny), Imelda Staunton (Charlotte Palmer) i Hugh Laurie (pan Palmer). A także to, że Hugh Grant, pod którego pisałam rolę Edwarda, zgodził się na udział, pomimo, iż po zagraniu w "4 Weselach…" stał się najsławniejszym mężczyzną świata. To niezwykłe doświadczenie, pracować nad castingiem po tej drugiej stronie. Nawet pomimo najbardziej komfortowych warunków, które przygotowuje Michelle Guish, kierownik obsady, jestem świadoma stresu, jaki przeżywa aktor, który musi wejść do maleńkiego pokoju pełnego ludzi i zagrać przed nimi. Lindsay jest raczej nieśmiała, James gada niewiele, Ang rzadko w ogóle cokolwiek mówi i to ja robię mnóstwo niestosownego hałasu, gdy tylko zapada dłuższa cisza. Kryteria, którymi kieruje się Ang są dość nieoczekiwane. Wielkie znaczenie ma dla niego fizjonomia. Nie tyle, czy osoba ma dobrą prezencję, ale jaka jest odległość między dolną wargą a podbródkiem, albo pomiędzy grzbietem nosa a czołem. Niemal proporcje Praksytelesa. Po pierwszym spotkaniu z aktorem następuje kolejne, podczas którego czytamy scenę. Mam możliwość partnerowania w scenach w każdej roli i odnoszę drobny sukces jako Sir John. W czasie trzeciego spotkania scena nagrywana jest na video. Ang nie zna zbyt wielu brytyjskich aktorów, zatem spotykamy się z ludźmi po raz kolejny i kolejny, dopóki nie jest pewien, że otrzymał to co chce.
Tłumaczyła Milka
*A to film poglądowy znaleziony przez Tłumaczkę: tak pułkownik Brandon miał schwytać pstrąga w czułe dłonie
http://www.youtube.com/watch?v=tszDNiPqm5c
milenaj - Wto 26 Sty, 2010 17:12
Dzięki za kolejną porcję.
Naprawdę świetnie jest poznawać, jak powstawał jeden z moich ulubionych filmów. Rozśmieszył mnie ten pomysł z głaskaniem pstrąga. Ciekawe jest wyobrażanie sobie tych scen, które w ostateczności nie powstały. No i te spostrzeżenia Emmy, jak to jest być z drugiej strony castingu. Bezcenne.
Admete - Wto 26 Sty, 2010 20:15
Głaskanie pstrąga z jednej strony, a sztuka krwawego mięsa z drugiej
Alicja - Wto 26 Sty, 2010 20:19
mnie najpierw też łaskotanie pstrąga, ale potem bardziej ta część:
| Trzykrotka napisał/a: | | Każda aktorka, którą przesłuchujemy umie wspaniale zagrać połączenie zatroskanej żony a wyrachowanej jędzy. Na koniec dnia Ang stwierdza: Ten naród to same Fanny. Brzmi to przerażająco prawdziwie. |
jakież to prawdziwe i u nas
musia - Czw 28 Sty, 2010 17:40
A ja coraz chętniej korzystam z youtube
Właśnie odkryłam kilka dni temu Sense and Sensibility BBC (1981)
I tak filmik po filmiku oglądam cały film
=========
Jest np Mansfield Park BBC (1983)
NORTHANGER ABBEY - BBC (1986)
I wiele innych.
Obecnie jestem w trakcie ogladania Mansfield Park BBC (1983)
milenaj - Czw 28 Sty, 2010 17:50
Też chętnie korzystam z youtube. Obejrzałam tam cały Moonlight, jak miałam fazę. Tylko problem w tym, że często się zacina. Nie wiem od czego to zależy i jak to zlikwidować.
Trzykrotka - Sob 30 Sty, 2010 23:46
Czy wszyscy w Anglii potrafią grać?” – zapytał Ang w trakcie jakiegoś szczególnie miłego popołudnia. Lindsay i ja rozmyślałyśmy nad tym przez pewien czas, by zadecydować, że odpowiedź brzmi: tak. Ang jest osobą pełną zadziwiających sprzeczności. Choć uprawia Tai Chi to ramiona ma nieustannie pochylone; oddaje się i medytacji i paleniu (choć nie w tym samym czasie, o ile zauważyłam); nie ma ani grama nadwagi, choć je wszystko jak leci, zwłaszcza bułki. Gdy przyrządziłam dla niego tradycyjny rostbef wraz z yorkshire puddings zjadł je wszystkie – około 11 szt. Ma 40 lat, a wygląda na 30. Jako że każda z ról została już obsadzona, moment rozpoczęcia kręcenia stawał się coraz bardziej konkretny. Przejrzałam w pamięci wszystkie sceny, dopasowując do nich konkretnych aktorów. Pod koniec marca wyjechałam na 2 tygodnie, by zapomnieć o scenariuszu a zacząć myśleć o Elinor. Mój pamiętnik zaczyna się od pierwszego dnia prób.
Piątek, 7 kwietnia
Pomieszczenia produkcyjne i do prób znajdują się w Shepperton Studios. Pracujemy na jednej z mniejszych scen, gdzie zeszłego roku kręciliśmy kilka ujęć we wnętrzach na potrzeby Carringtona”. Próby z Gemmą i Kate. Obydwie zdziwione, że Ang rozpoczyna od medytacji i ćwiczeń – dość niezwykłe. Siedzimy na poduszkach i oddychamy. Masujemy sobie nawzajem odpowiednie punkty na ciele. Bardzo bolesne. Głośne krzyki, szczególnie ze strony Winslet. Wciąż wieczorami nanoszę poprawki w scenariuszu – niewielkie zmiany dotyczące lokalizacji postaci lub służące wygładzeniu dialogów. Zawsze coś można poprawić. Na życzenie Anga mamy do zrobienia zadanie domowe. To też niezwykłe. Chce wniknąć w charaktery naszych postaci i stworzył listę pytań, które odnoszą się do ich przeszłości i życia wewnętrznego”. Życie wewnętrzne jest dla niego bardzo ważne. Niektórzy z aktorów reagują na to pozytywnie, inni nie. My wszyscy wypełniamy to zadanie. Imogen Stubbs (Lucy Steel) wygrywa nagrodę za starania –odpowiedziała w formie listu od Lucy do Elinor napisanego w kilka lat po ślubie każdej z nich (patrz: dodatki). Pamiętam, że jeszcze przed rozpoczęciem castingu powiedziałam do Anga, że najważniejsze jest by każdy z aktorów miał poczucie humoru. Bardzo zabawna obsada. Nasza sesja z Jane Gibson (nauczycielka ruchu scenicznego i ekspert od obyczajów epoki) jest jednocześnie odkrywcza i pouczająca. Poznajemy znaczenie i pochodzenie ukłonów i dygnięć – rewerencji, jak je nazywała JA. Gdy wchodzisz do pokoju robisz słodkie oczy. Cudna fraza. W przeciągu wieków gest ewaluował i sprowadza się do zaproszenia. Pamiętam, gdy byłam z ojcem w restauracji i otwarcie flirtowałam z jednym z kelnerów, to ojciec powiedział: przestań robić takie słodkie oczy do tego młodego człowieka . Ukłon ma wypływać z serca i umysłu. Dygnięcie [(oryg. curtsy) to zniekształcona forma słowa kurtuazja” (org. courtesy)] o pomniejszonym na pewien czas statusie, następnie na nowo odkryte. Jane mówi nam o skromności i wdzięku kobiet tamtych czasów, o zupełnym braku surowości. O ich sile fizycznej skrywanej pod delikatnością ruchów. Przypomniała, że niezamężna kobieta niekoniecznie miała pojęcie o mechanizmach seksu. Czujemy, jakbyśmy traciły grunt pod nogami. Każda z nas nagle zaczyna czuć, że jest ordynarna i niezgrabna. Jak powiedziała Jane – nie mamy pojęcia, jak się właściwie zachować. Przywiało Hugh Granta po wczorajszej premierze An Awfully Big Adwenture. W butach od Timberlanda, okularach i niebieskiej koszuli - aż obrzydliwie cudowny; i po co żeśmy go zatrudnili? Jest o wiele piękniejszy niż ja! To pierwsza próba Anga z Hugh. Przyznaje, że jest zdenerwowany – obydwaj zaciągają się papierosami. Przyglądam się, pewna swojego wytrwania w niepaleniu, by szybko powrócić do starego przyzwyczajenia i zrobić własnego skręta. Hugh: morał, jaki płynie z kręcenia filmu w W.Brytani, to że będziesz wkur pogodą”. Ang na to, że jest to jedyna rzecz, która go martwi. Niesamowita jest ta jego zimna krew. Muszę zacząć ćwiczyć Tai Chi. Pochmurno. Kręcimy próbne makijaże i fryzury. Moje włosy wydają się zbyt czerwone, makijaż Kate nie jest zadowalający. Kręcimy poprawki, rozwiązujemy problemy. Libby Barr, odpowiedzialny za szczegółowy scenariusz (Szkot, energiczny, ogromna kolekcja ekstrawaganckich kolczyków) hałasuje na wiekowej maszynie do pisania. Praca z Jane Gibson – jest dla nas cudownie ostra. Mój płaski biust poszerza się coraz bardziej.
Poniedziałek 10 kwietnia
Znów pisanie dodatkowych dialogów. Przydają się, by zapełnić sceny wejść i wyjść oraz jako rozmówki w tle. Aktorom jest trudno improwizować w XIX-wiecznym angielskim. Z wyjątkiem Roberta Hardy i Elizabeth Spriggs, którzy i tak wyrażają się w ten sposób.
Jane przypomina nam, że Bóg jest w niebie, monarcha na tronie, a nasze miednice poniżej klatki piersiowej. Najwyraźniej rock’n’roll uwolnił miednice i od tego czasu już nie są takie same. Boimy się poruszyć, czujemy się jak podgotowane spaghetti, które ktoś chce wyprostować. Zasłoniłam telewizor, schowałam radio i zrezygnowałam z gazet. Witaj 1811 roku. Wtorek 11 kwietnia Jesteśmy tak podekscytowani, że nikt nie może spać. Projektanci kostiumów John Bright i Jenny Beavan chcieliby mieć 3 tygodnie więcej, ale i tak zrobili wspaniałą robotę. Fasony i kolory są niezrównane. Tymczasem Lindsay w Plymouth gorączkowo próbuje skrócić scenariusz. Wciąż jest za długi. Sekcja artystyczna protestuje przeciwko umieszczeniu kąpieli Margaret w salonie. Ponoć w XIX w. kąpiele odbywały się zawsze kuchni lub sypialni. Może Dashwoodowie byli odmienni” – sugeruję bez sensu. Początek pakowania na 10 tygodni.
Czwartek 13 kwietnia
Jazda w damskim siodle jest dziwaczna. Lekcja z Debbie Kaye, odpowiedzialnej za przygotowanie aktorów do jazdy konnej i za dostarczenie powozów – za wszystko związane z transportem w tamtych czasach. To bardzo odpowiedzialna praca i wspaniale, że zajmuje się tym kobieta. Dość niezwykłe w tym kraju. Posadziła mnie na Małym George’u, nieco płochliwym. Siodło wyposażone jest w 2 skórzane wypustki. Owijasz wokół nich nogi i trzymasz mocno. Bardzo dobre na uda. Trzęsie mną na wszystkie strony ale udaję dzielną.
Tłumaczyła: MIlka
Admete - Nie 31 Sty, 2010 10:32
Rewelacyjny fragment! To o Hugh, błękitnej koszuli i wygladzie już gdzies czytałam. Tekst o uwolnionych miednicach mnie strasznie rozbawił Zauważyliście dbałośc o szczegóły? Własnie tego brakowało Dumie i uprzedzeniu 2005, zapomniano w jakiej epoce dzieje się cała historia.
Trzykrotka - Nie 31 Sty, 2010 10:59
| Admete napisał/a: | To o Hugh, błękitnej koszuli i wygladzie już gdzies czytałam. Tekst o uwolnionych miednicach mnie strasznie rozbawił Zauważyliście dbałośc o szczegóły? Własnie tego brakowało Dumie i uprzedzeniu 2005, zapomniano w jakiej epoce dzieje się cała historia. |
Fragment o Hugh był w Filmie, dawno temu, kiedy pisano o tej ekranizacji, ja też go znałam
W DiU chyba w ogóle nie było ważne, w jakiej epoce toczy się akcja. W każdym razie chyba nie mieli Jane Gibson jako konsultantki
Rzeczywiście, rewelacyjny fragment
Admete - Nie 31 Sty, 2010 11:12
A tak, pamiętam. Wtedy kupowałam Film regularnie. Mam zresztą te stare numery do tej pory.
Tamara - Nie 31 Sty, 2010 12:01
Piękny tekst
Anaru - Nie 31 Sty, 2010 12:21
Też mam całe stado numerów Filmu, DVD itp i chętnie oddałabym w dobre ręce
Kolekcjonowałam kiedyś...
Uwielbiam kino zza kulis, człowiek docenia wtedy starania ekipy...
Admete - Nie 31 Sty, 2010 12:28
A będzie ten list Lucy Steel do Eleonory?
Aragonte - Nie 31 Sty, 2010 13:26
Świetne to
Aż nabrałam ochoty, żeby sobie przypomnieć tę RiR.
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 14:45
Niedawno obejrzałam RiR z 1995 i czytając tekst mam postaci przed oczami.
Tylko Hugh nie pasuje mi stwierdzenie,że Hugh jest piękny
Trzykrotko
| Anaru napisał/a: | Też mam całe stado numerów Filmu, DVD itp i chętnie oddałabym w dobre ręce
Kolekcjonowałam kiedyś... |
Hmmm.... kuszące,ale może kiedyś...
Trzykrotka - Nie 31 Sty, 2010 15:15
| Calipso napisał/a: | Niedawno obejrzałam RiR z 1995 i czytając tekst mam postaci przed oczami.
Tylko Hugh nie pasuje mi stwierdzenie,że Hugh jest piękny ... |
Kiedy on w tamtych czasach mial naprawdę masę uroku . Może tylko w "Rozważnej" za bardzo go ukrywał. Ale można było zrozumiec cichą rozpacz Elonor, kiedy wiedziaął, ze go nie dostanie.
| Calipso napisał/a: | Trzykrotko |
Ja tylko wklejam, to Milce należą się podziękowania .
Mam nadzieję, że list Lucy Steel także zostanie przetłumaczony
Anonymous - Nie 31 Sty, 2010 15:32
| Anaru napisał/a: | | chętnie oddałabym w dobre ręce |
jak się wreszcie dotelepię do Małopolski to przygarnę chętnie
Anaru - Nie 31 Sty, 2010 16:47
To ja serio bardzo chętnie oddam wszelkie numery. Gdybym byłą nie wyjechała na razie chwilowo, to pewnie bym je wyprzątnęła już z półki, póki miałam i mam chęć. Moje chęci do sprzątania mają bardzo krótki żywot zazwyczaj, muszę je wykorzystywać od razu zanim się rozbiegną na wszelkie strony.
A serio to żal mi było wyrzucić, skoro tyle lat kupowałam i czytałam...
Trzykrotko za wklejanie
Milko za tłumaczenia
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 17:45
| Trzykrotka napisał/a: | | Kiedy on w tamtych czasach mial naprawdę masę uroku |
Zwłaszcza gdy chował głowę w ramionach
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja tylko wklejam, to Milce należą się podziękowania . |
Faktycznie,w takim razie należą się dwa kwiatki,dla tłumaczki i Tobie
Trzykrotka - Nie 31 Sty, 2010 19:04
| Calipso napisał/a: |
Zwłaszcza gdy chował głowę w ramionach |
Nie . Wtedy gdy pomagał Elinor wywabić Margaret spod stołu rozmową o Wołdze, gdy próbował czytać poezje pod dyktando Marianne i gdy z wdziękiem siadał na tamborku, a potem rozmawiał o pogodzie i suchości dróg i gdy mówił to serce, które zawsze było... twoje..." Może Edward w jego wykonaniu nie jest moim ukochanym bohaterem austenowskim, ale doceniam, że jego dyskretne poczucie humoru dawało Elinor chwile wytchnienia od smutku i odpowiedzialności jedynej rozsądnej osoby w całej rodzinie.
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 21:53
| Trzykrotka napisał/a: | | Wtedy gdy pomagał Elinor wywabić Margaret spod stołu rozmową o Wołdze, gdy próbował czytać poezje pod dyktando Marianne i gdy z wdziękiem siadał na tamborku, a potem rozmawiał o pogodzie i suchości dróg i gdy mówił to serce, które zawsze było... twoje..." |
Chyba muszę znów uruchomić video i obejrzeć te sceny.Poważnie,Hugh gdzieś mi umknął,za to dosyć wyraźnie widziałam Rickmana
Trzykrotka - Nie 31 Sty, 2010 22:01
I ja! Rickman był po prostu otwarcie romantyczny, a Hugh bardzo "schowany," i bardzo zabawny, tylko w taki dyskretny sposób. Można bylo zrozumieć, że rozważna Elinor trzyma w swoich rzeczach jego chusteczkę - niemal jak Harriet Smith ogryzek olówka.
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 22:07
| Trzykrotka napisał/a: | | Można bylo zrozumieć, że rozważna Elinor trzyma w swoich rzeczach jego chusteczkę - niemal jak Harriet Smith ogryzek olówka. |
A chusteczka mogła być przewiązana czerwoną wstążeczką Och,byli jak małe dzieci błądzący we mgle.
Trzykrotka - Nie 31 Sty, 2010 22:20
| Calipso napisał/a: |
A chusteczka mogła być przewiązana czerwoną wstążeczką Och,byli jak małe dzieci błądzący we mgle. |
Oj, to prawda
Zdecydowanie powtórze sobie tę wersję. Dawno już jej nie oglądałam.
Calipso - Nie 31 Sty, 2010 22:28
Ja oglądałam na początku stycznia,ale na leżąco i chwilami mi się zasypiało
|
|
|