To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4

BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 21:51

Dla mnie dramą doskonałą był Wilczek - bez dłużyzn, ppl, a nade wszystko przeczołgał mnie emocjonalnie i sponiewierał, a potem uleczył. Poniekąd.
Kocham też mimo wad:
Arang, The Greatest Love, TPM już chyba też - to oczywiście nie jest kompletna lista, tylko na szybko z ostatniego czasu.

Ómarłam przy scenie gdy SY mówi SR, że dawny KSY nie żyje a wkrótce i ją zabije. Jaki on tam ma głos. :thud: :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: :serce2:

Agn - Czw 27 Lis, 2014 21:54

BeeMeR napisał/a:
Dla mnie dramą doskonałą był Wilczek - bez dłużyzn, ppl

Jak to nie było ppl? Telefony AnyCall każdy tam miał. Tylko wtedy jeszcze nie było smartfonów. ;)
Ale fakt - Wilczek jest naprawdę... cudną dramą. Z genialnym zakończeniem. No nic tam nie skrewili. ^^

Na dobranoc włączyłam sobie walkę z dziewiątego odcinka Arang - fantastyczna choreografia + wachlarz. O mamusiu... :thud: :serce2:

BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 22:06

Agn napisał/a:
Jak to nie było ppl? Telefony AnyCall każdy tam miał.
drażniącego mnie nie było - a to się liczy w moim rankingu. Telefon musi być we współczesnej dramie - o ile bajery i reklamowa gadka nie zaciemniają treści jest ok.

Agn napisał/a:
włączyłam sobie walkę z dziewiątego odcinka Arang - fantastyczna choreografia + wachlarz. O mamusiu... :thud: :serce2:
też ją lubię - Anioła Śmierci niemal kiwającego się w takt rapu i podziwiającą ją z kamienia Arang :serce:
Agn - Czw 27 Lis, 2014 22:11

BeeMeR napisał/a:
też ją lubię - Anioła Śmierci niemal kiwającego się w takt rapu i podziwiającą ją z kamienia Arang :serce:

Ten rap w tle to takie lekkie... aleosssochosi? Ale do tempa walki - jak znalazł. A Junki - poeeeeezja...
Aragonte, dzięki za przypomnienie! Grrr, ja mam łeb od parady, powiadam wam... :zalamka:

Zmykam spać.


Dobrej nocy!

BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 22:37

Tak, to już oficjalne, kocham TPM.
14 odc. fantastycznie rozpracowuje emocje bohaterów i temat śmierci i miłości, tu chyba nierozerwalnie związanych. :serce2: :cry2:

Świetne są te bębny :oklaski:

Aragonte - Czw 27 Lis, 2014 23:35

Ponieważ jakoś nie mam nastroju na rozkminianie tematu miłości i śmierci, więc odłożyłam na razie TPM... i włączyłam Joseon Gunman.
Niewiele zdążyłam obejrzeć, ledwie początek z pościgiem w zbożu, ale już jestem kupiona :serce2: :excited:
Czy ten oficer to tatuś bohatera Junkiego? Junki na razie jeszcze się nie pojawił, nawiasem mówiąc, czekam na jego wejście :wink:

Edit: jest Junki! :banan_czerwony: Jaki jest cudny :serduszkate: I mieczem wywija, i fruwa po ścianach :serce: I nawet panny rozbiera :mrgreen: też mieczem :wink:

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 00:21

Aragonte napisał/a:

Czy ten oficer to tatuś bohatera Junkiego? Junki na razie jeszcze się nie pojawił, nawiasem mówiąc, czekam na jego wejście :wink:

Tatuś, niejednokrotny zresztą - grał też w Wilczku słynnego Mao, który byl kimś w rodzaju zastępczego ojca dla bohatera. A Jun Ki jak już wejdzie, to raz a dobrze - od sama-zobaczysz-czego zacznie :rumieniec:

Jejuniu, jaki ten szlafroczek na Jun Ki powabny :serduszkate: Czy on nie jest do schrupania w tej My Girl? Nawet z za długimi kłaczkami (a raczej gupią, choć stylową na tamte czasy fryzurą) i w workowatych ciuchach? Agn - nie wiesz nawet, jak mnie motywujesz, żeby znów wrócić do tej hotelowej rodzinki :przytul: Dziadkowi na szczęście SPOILER! SPOILER! szybko się poprawi, a jest to naprawdę kochany dziadek. Targał za uszy Żabula w Gumiho, a teraz ojcuje Brzydactwu w Pinokiu i mają razem takie sceny, że miód kapie na serce.
MG należy przewijać, bo korowodów romansowo-wnuczanych znieść się na dłuższą metę nie da. Ale Jun Ki jest w każdym odcinku. A im jest bardziej nieszczęśliwy z powodu (głupiej) panny, tym bardziej temperatura rośnie :serduszkate: .
Zdjęcie kanapowe z Cosmo mnie znów zabiło na słodko i pieprznie - ale czy to aby Jun Ki? Nie jestem pewna, ale kształt oczu i ust jakoś mi się podejrzany wydaje :mysle:

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 00:21

Przepraszam Was za bałagan z postami, ale ten mój staruszek komputer tak mi świruje :zawstydzona2: Jeśli nie uda mi się posprzatać, będę prosić moderację o pomoc.

Mówicie, że macie listę 10 ulubionych dram? Hmmm... zastanowiłam się nad swoją - no way, nie mam. Wiem tylko, co trzymam w archiwum - a jest tego więcej niż 10, zdecydowanie :lol: No, ale mnie daleko do perfekcjonizmu, w każdej dziedzinie, za to serce mam miękkie i pojemne. Ale rękę do segregacji jednak twardą.... :mysle:
Czemu Misaeng nie zaliczasz do dram, Admete? To kwestia czysto formalna, oczywiście :kwiatek: ale dla mnie to nadal drama, mimo nieco innego bardziej realistycznego rysu. Może odzywa mi się dawna amba na tych, którzy przy co ambitniejszych filmach z Mumbaju zaczynali recenzje od "to nie jest typowy Bollywood." Tak, jakby na to był jakiś typ. To samo z dramami - i You Are Beautiful i Misaeng, choćby nie wiem co, nadal dramami są. Kto wie, może tylko Misaeng wyznacza nowy trend? Albo na przykład nie będzie w ogóle miał naśladowców?
Rany, zebrało mi się na nocne rozważania :sorry3:
Spać!

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 01:03

Aragonte napisał/a:


Edit: jest Junki! :banan_czerwony: Jaki jest cudny :serduszkate: I mieczem wywija, i fruwa po ścianach :serce: I nawet panny rozbiera :mrgreen: też mieczem :wink:

Ha! Mowilam, że jak zacznie, to raz a od właściwej strony! :serduszkate:

Dziękuję za posprzątanie :kwiatek:

Admete - Pią 28 Lis, 2014 05:27

BeeMeR napisał/a:
Ómarłam przy scenie gdy SY mówi SR, że dawny KSY nie żyje a wkrótce i ją zabije. Jaki on tam ma głos. :thud: :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: :serce2:


Znaczy się pełne zakochanie w postaci ;)

Trzykrotka napisał/a:
zemu Misaeng nie zaliczasz do dram, Admete? To kwestia czysto formalna, oczywiście


Z powodów czysto formalnych i kategoryzacyjnych ;) Ona nie ma typowych dramowych chwytów - jest obyczajowym serialem. Nie mam nic do dram, wszak je kocham :D Po prostu lubię sobie ponazywać pewne rzeczy.

Aragonte Gunman się świetnie zaczyna, a pełnię szczęścia się dostaje jak bohater zaczyna nosić inna tożsamość.

Trzykrotka napisał/a:
To samo z dramami - i You Are Beautiful i Misaeng, choćby nie wiem co, nadal dramami są.


Równie dobrze mogę napisać, że one są po prostu serialami, a nazwa drama to taki snobizm nazewniczy, bo ze niby inne od reszty i z Korei ;)

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 06:41

Admete napisał/a:

Równie dobrze mogę napisać, że one są po prostu serialami, a nazwa drama to taki snobizm nazewniczy, bo ze niby inne od reszty i z Korei ;)

Niekoniecznie :wink: W Plus Nine bohaterowie oglądają Sherlocka i Grę o Tron i kilkakrotnie nazywają je 'dramami.' Przepraszam, to moja upierdliwosc co do nazewnictwa i una pura formalita.

Admete - Pią 28 Lis, 2014 07:02

Trzykrotka napisał/a:
W Plus Nine bohaterowie oglądają Sherlocka i Grę o Tron i kilkakrotnie nazywają je 'dramami.' Przepraszam, to moja upierdliwosc co do nazewnictwa i una pura formalita.


Ale właśnie potwierdziłaś mój punkt widzenia - dla nich to dramy, dla nas seriale. A znaczy to samo tak naprawdę. Jednak.... Przejmujemy słowo drama, bo Koreańczycy tak mówią na seriale, ale odnosimy je tylko do produkcji skośnych. Gdybyśmy się trzymali swojego nazewnictwa, to mówilibyśmy seriale. Zaczęliśmy jednak używać słowa drama na określenie seriali azjatyckich, tutaj na forum konkretnie koreańskich. Zawęziliśmy i uszczegółowiliśmy zakres słowa. Jak powiesz drama, to co przychodzi ci na myśl? Serial azjatycki. Jak powiesz serial, to będzie amerykański, angielski, polski. Czy mówisz o jakimś serialu angielskim, że obejrzałaś ciekawą dramę? W naszym kontekście to słowo zyskało węższy zakres znaczeniowy. Ja przynajmniej tak mam.

Agn - Pią 28 Lis, 2014 07:24

Aragonte napisał/a:
Ponieważ jakoś nie mam nastroju na rozkminianie tematu miłości i śmierci, więc odłożyłam na razie TPM... i włączyłam Joseon Gunman.
Niewiele zdążyłam obejrzeć, ledwie początek z pościgiem w zbożu, ale już jestem kupiona :serce2: :excited:

AAAAAAAAAAAAAA!!! Aragonte wzięła się za Strzelca!!! :excited: *cała w skowronkach* Ty dopiero pierwszy odcinek pewnie łyknęłaś... poczekaj na to, co się będzie działo później. :mrgreen:
Cytat:
Edit: jest Junki! :banan_czerwony: Jaki jest cudny :serduszkate: I mieczem wywija, i fruwa po ścianach :serce: I nawet panny rozbiera :mrgreen: też mieczem :wink:

Aaaa, na początku on w tych bajecznie kolorowych hanbokach ganiał. Ale ten numer z gisaeng, przyznasz, niezły. :) :) :)
Trzykrotka napisał/a:
Tatuś, niejednokrotny zresztą - grał też w Wilczku słynnego Mao

Swoją szosą chętnie obejrzę coś jeszcze z tym aktorem, bo jako Mao był fantastyczny. :)
Trzykrotka napisał/a:
Jejuniu, jaki ten szlafroczek na Jun Ki powabny :serduszkate: Czy on nie jest do schrupania w tej My Girl?

No jest. Nawet jeśli w Wilczku był do schrupania bardziej, tak tutaj... nie ogarniam, że to ma być "ten drugi". Siostrzyczki Hong! Macie mi (i Junkiemu!) to wynagrodzić!
Trzykrotka napisał/a:
Agn - nie wiesz nawet, jak mnie motywujesz, żeby znów wrócić do tej hotelowej rodzinki :przytul:

To specjalnie, żebyś mnie nie zostawiła samotnej na placu boju. ;)
Cytat:
Zdjęcie kanapowe z Cosmo mnie znów zabiło na słodko i pieprznie - ale czy to aby Jun Ki? Nie jestem pewna, ale kształt oczu i ust jakoś mi się podejrzany wydaje :mysle:

To jest Junki. Wierz mi. :)
Cytat:
Przepraszam Was za bałagan z postami, ale ten mój staruszek komputer tak mi świruje :zawstydzona2: Jeśli nie uda mi się posprzatać, będę prosić moderację o pomoc.

Ale w sensie co jest nie tak z twoimi postami? :co_stracilam:
Trzykrotka napisał/a:
Mówicie, że macie listę 10 ulubionych dram?

Kto ma, ten ma. Agn sobie tworzy taką dla funu. ;)
Trzykrotka napisał/a:
mnie daleko do perfekcjonizmu, w każdej dziedzinie, za to serce mam miękkie i pojemne.

Ot i mam podobnie.:)
Trzykrotka napisał/a:
Mowilam, że jak zacznie, to raz a od właściwej strony! :serduszkate:

Kurde, aż sobie włączę w ramach porannej kawy tę scenę - kusicie!!!
Admete napisał/a:
Aragonte Gunman się świetnie zaczyna, a pełnię szczęścia się dostaje jak bohater zaczyna nosić inna tożsamość.

*Agn rozpala się do białości na samo wspomnienie* I jeszcze zacznie wywijać strzelbą...
Admete napisał/a:
W naszym kontekście to słowo zyskało węższy zakres znaczeniowy. Ja przynajmniej tak mam.

Fakt, ja też. Aczkolwiek jeśli mi się zdarzy powiedzieć komuś "spoza kręgu wtajemniczonych" ( :lol: ), co ostatnio obejrzałam, to mówię, że koreański serial. Bo jak powiem, że "dramę", to wytrzeszcz robi się większy. ;)

Kawa!!!



A, dorzucę nieco cukru...


Trzykrotko, cudny avek! :) :) :) Gdybyś miała więcej obrazków tego typu to wiesz, nie krępuj się, nasz wątek jest pojemny, zmieści je. :mrgreen:

BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 08:47

Trzykrotka napisał/a:
Znaczy się pełne zakochanie w postaci ;)
Ani trochę nie neguję. Ja się w postaciach zakochuję nawet dość często i do końca świata :serduszkate: , a serce mam niezmiernie pojemne, za to w aktorach nigdy - ale czasem mnie fascynują - przez jakiś czas, potem z nimi zrywam i zapominam (w ogóle sprawdzać w czym grają choćby), albo przechodzi w stan stałej sympatii i nie śledzę nowinek ale oglądam kolejne filmy jak się zdarzą ;)
A w tym przypadku mam jak z Iljimae - postać jest miła dla oka, ucha, niegłupia (i dla miłej odmiany nie uprawia overactingu nawet na pokaz), ale dopiero w mrocznej wersji jest do zakochania na zabój :thud: I nie ma brzydkiej maski, co najwyżej przelotnie czarną szmatę :mrgreen:
Już nawet mi się jego chodne ozy zaczynają podobać ;) - świetnie nimi łypie spod tej grzywki - on ma teraz tumiwisizm i nie opowiadanie się kim jest i czego chce w znacznie większym stopniu niż początkowy Sędzia - no i wersji mrocznej, a nie pastelowo-sympatycznej.
A przede wszystkim on takim pięknym głosem mówi - że już po mnie Głos to naprawdę ważny wabik :serce:

Odcinek 15 to było studium sięgania po władzę - pewien etap oczywiście, ani pierwszy ani ostatni, ale świetnie rozpracowany :oklaski:


Admete napisał/a:
Gunman się świetnie zaczyna, a pełnię szczęścia się dostaje jak bohater zaczyna nosić inna tożsamość.
Potwierdzam. I lżejszy jest niż TPM na pewno, choć też giną ludzie i można uronić łezkę (mnie się zdarzyło). Romans tez jest mniej angażujący (IMHO), kissy zapłakane (JunKi się stara, doceniam, ale nie rozumiem czemu ona ryczy cały czas, - w jaskini to rozumiem, bo świeżo dostała kulkę w plecy, ale np. na koniec 21 odcinka kiedy to im się wydawało, że już po wszystkim? :roll: Po co ta wystudiowana łza? Cały czas mi świdruje w głowie pytanie, czy jak się będą kochać to ona też będzie stale ryczeć :sorry3: Z kolei w świątyni JunKi tak się spłakał, że mu te łzy świecą pod nosem, no i efekt zasmarkania gotowy :zalamka: ale scena sama w sobie bardzo ładna :serduszkate: ), przytulenia siostrzano-braterskie (takie było moje pierwsze wrażenie, sorry JunKi, akurat tu trza by popracować :flirtuje1: ). Za to w walkach, zemście i przebierankach JunKi wymiata :szacuneczek: No i ze strzelbą czy mieczem :serduszkate: I ogólnie drama jest cudna, mimo pewnych dłużyzn w środku.

Admete napisał/a:
nazwa drama to taki snobizm nazewniczy, bo ze niby inne od reszty i z Korei ;)
Ja wolę takie rozróżnienie - dla mnie one mają inną estetykę - jak bollywoody inną niż filmy USA, nawet jeśli je naśladują.

Agn napisał/a:
Cytat:
Zdjęcie kanapowe z Cosmo mnie znów zabiło na słodko i pieprznie - ale czy to aby Jun Ki? Nie jestem pewna, ale kształt oczu i ust jakoś mi się podejrzany wydaje :mysle:

To jest Junki. Wierz mi. :)
Jak najbardziej JunKi - jak mu zasłonić włosy (tak zrobiłam ;) ) to są rysy Sędziego ;)
Admete - Pią 28 Lis, 2014 08:58

BeeMeR napisał/a:
A przede wszystkim on takim pięknym głosem mówi - że już po mnie Głos to naprawdę ważny wabik


Bardzo ważna rzecz u bohatera :) :serce2:

BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 08:59

Admete napisał/a:
Bardzo ważna rzecz u bohatera :) :serce2:
Dla mnie na pewno - a jak dodać ogólną jedwabistość i złożoność postaci to sam miód :serduszkate:

Zrzędnę sobie natomiast na nakręcenie sceny nocnych ćwiczeń z mieczem - co z tego, że zdjął szaty wierzchnie, skoro kręcą to tak, że cieniowi się można przyjrzeć a nie klacie :roll:


Natomiast w scenie sprawdzania opatrunku widać ją wyraźnie - nawet gęsią skórkę ;)

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 09:38

W nocy narozrabiałam - jeden post wrzucił mi się cztery razy i pewnie czujna Aragonte ten bałagan posprzątała :kwiatek:

Admete napisał/a:
Zawęziliśmy i uszczegółowiliśmy zakres słowa. Jak powiesz drama, to co przychodzi ci na myśl? Serial azjatycki. Jak powiesz serial, to będzie amerykański, angielski, polski.

To oczywiste. Tylko w tym kontekście Misaeng nadal jest dramą, a nie serialem, podobnie jak Mangal Pandey jest Bollywoodem, choć grał w nim Toby Stephens.
Sorki, że tak się tego czepiam po raz kolejny. Już przy NL tak miałam, przy którym też ta sprawa wyszła. Mam na tym tle uraz, nie ukrywam.

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Znaczy się pełne zakochanie w postaci

To Admete mówiła, nie ja :-D Ja się zakochuję w tandemie aktor/postać, w samej postaci chyba mi się nie zdarzyło.

Jeśli na kanapie z Cosmo to Jun Ki, to się rozpływam - cudo, nie zdjęcie. Rozważyłabym wymianę mebli, gdyby dawali do nich takie bonusy :serduszkate:

Patrzcie, jaką kawusię znalazłam

I ciastko do niej

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 10:27

Agn napisał/a:

Trzykrotko, cudny avek! :) :) :) Gdybyś miała więcej obrazków tego typu to wiesz, nie krępuj się, nasz wątek jest pojemny, zmieści je. :mrgreen:

Chcialam dać wczoraj, od razu, ale mów komputer powiedział stanowcze "nie" na próby poganiania. Ledwo już zimie, muszę jednak inaugurowac nowy :roll:

OK, jedziemy z koksem:

Arang sprowokowała bardzo ładne obrazki. Satto w różnych wcieleniach



Satto z pewną duszycą :wink:


Iljimae w każdym wcieleniu


Te z TW są ładne



A tu Hanjo san na wszelkie sposoby :serce2:




Dorzucę w bonusie jednego pana :wink:

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 10:43

Dorzucę jeszcze kilka zdjęć
Foch, czy coś nie wyszło?

Ech.... :serce2:

Zaczynam być wściekle zazdrosna o małe dziewczynki :rumieniec:

I o pieski :zawstydzona2:


Powspominajmy jeszcze



Admete - Pią 28 Lis, 2014 11:14

Trzykrotka napisał/a:
To oczywiste. Tylko w tym kontekście Misaeng nadal jest dramą, a nie serialem, podobnie jak Mangal Pandey jest Bollywoodem, choć grał w nim Toby Stephens.


Nie rozumiesz mnie. Dla ciebie ma to jakiś dziwny obraźliwy kontekst, którego ja nie odczuwam. Jeszcze raz drama=serial, jeśli trzymamy się podstawowego znaczenia. Drama - serial azjatycki ze specyficznymi konotacjami niekoniecznie negatywnymi. Serial - serial zachodni. To jest nasze rozgraniczenie, zmiana zakresu semantycznego, która jest bardzo częsta w języku. Mogę nazwać w tym znaczeniu Misaeng serialem, bo dla mnie nie ma tych wyróżników, które kojarzą mi się z typową dramą ( znaczenie zawężone ). Niestety to już kolejny raz jak wychodzi ze mnie inne podejście do języka ;) Musisz sie z tym pogodzić, bo ja tak zamierzam rozgraniczać ;) Jak dla mnie nie ma o co kruszyc kopii. Mnie już dawno przestało obchodzić, czy ktoś ceni Bollywood czy go nienawidzi, czy ktoś ceni dramy, czy uważa za głupie. jak się dobrze bawię, to mam reszte w niepoważaniu ;)

Aragonte - Pią 28 Lis, 2014 11:27

Agn napisał/a:
AAAAAAAAAAAAAA!!! Aragonte wzięła się za Strzelca!!! :excited: *cała w skowronkach* Ty dopiero pierwszy odcinek pewnie łyknęłaś... poczekaj na to, co się będzie działo później. :mrgreen:

No pierwszy tylko, a i tak zrobiła się pierwsza, więc uznałam, że nie ma przeproś, trzeba iść spać.
Już się cieszę na oglądanie całości :banan_czerwony:

A co więcej - poopowiadałam dzisiaj kumpeli o Gunmanie (ona to zresztą kojarzy z moich żartów o Junkim wywijającym, khem, strzelbą :lol: ), jaka to fajna przygodówka, i Magda poprosiła o dostarczenie materiału poglądowego :banan_czerwony: jest więc spora szansa, że też będzie oglądać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Cytat:
Aaaa, na początku on w tych bajecznie kolorowych hanbokach ganiał. Ale ten numer z gisaeng, przyznasz, niezły. :) :) :)

No pewnie, że niezły :D Ale on samo wejście miał przykuwające uwagę - jak kamera się skupiła na jego twarzy, mmmm :serduszkate:

Trzykrotka napisał/a:
W nocy narozrabiałam - jeden post wrzucił mi się cztery razy i pewnie czujna Aragonte ten bałagan posprzątała :kwiatek:

Zgodnie z życzeniem :)

Trzykrotka napisał/a:
Admete napisał/a:
Zawęziliśmy i uszczegółowiliśmy zakres słowa. Jak powiesz drama, to co przychodzi ci na myśl? Serial azjatycki. Jak powiesz serial, to będzie amerykański, angielski, polski.

To oczywiste. Tylko w tym kontekście Misaeng nadal jest dramą, a nie serialem, podobnie jak Mangal Pandey jest Bollywoodem, choć grał w nim Toby Stephens.
Sorki, że tak się tego czepiam po raz kolejny. Już przy NL tak miałam, przy którym też ta sprawa wyszła. Mam na tym tle uraz, nie ukrywam.

Nie wiem, czy nie jest przypadkiem tak, że Admete (ale może nie tylko Admete, ja po części tak mam na pewno) po obejrzeniu paru dram (w znaczeniu seriali azjatyckich, koreańskich w tym przypadku) stworzyła sobie w głowie wzór dramy "standardowej" - z określoną listą cech, typowych motywów, wątków, zagrań, cliffangerów, sposobów ukazania tematyki erotycznej, a także usterek, np. dłużyzn i k-popowych piosenek w scenach retrospekcji - i jeśli trafia na dramę, tj. serial koreański, który wyłamuje się z tego schematu, to uznaje go za nietypowy, niedramowy właśnie :)
Ale w sumie to mnie wsio rybka, czy to będzie nazywane dramą, czy serialem azjatyckim, bo finalnie liczy się dla mnie to, czy realizatorzy utrzymają tempo, czy sensownie podomykają wątki, czy nie przesadzą z dłużyznami albo dramatozami, czy nie zepsują tego, co dobrze się zapowiada (jak NL, które niestety finalnie mnie rozczarowało, a np. TGL, którego nie mogła obejrzeć do końca Admete, uznaję za dobrą produkcję - w swoim gatunku), no i przede wszystkim czy będzie mi się chciało kibicować bohaterom i czy będzie to budziło we mnie jakieś emocje :)
Zastrzegam, że to tylko mój punkt widzenia :kwiatek:

Trzykrotka napisał/a:
Jeśli na kanapie z Cosmo to Jun Ki, to się rozpływam - cudo, nie zdjęcie. Rozważyłabym wymianę mebli, gdyby dawali do nich takie bonusy :serduszkate:

I ja, bez namysłu... :serce: :serce: No dobra - negocjowałabym, żeby kanapa nie była skórzana :wink: ale bonus poproszę jak najbardziej :banan_czerwony: :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 28 Lis, 2014 11:31

Nie tyle do języka, co do typowości :lol: NL też miał nie być typową dramą, a wyszło jak zawsze.
Nie lubię słowa "typowy" w odniesieniu do sztuki filmowej, bo kojarzy mi się z lekko negatywnym zabarwieniem. To też czysto subiektywne i musisz się pogodzić, że będzie mnie to zawsze uwierać i pewnie będę temu dawać wyraz :kwiatek:

Aragonte napisał/a:

A co więcej - poopowiadałam dzisiaj kumpeli o Gunmanie

Mam nadzieję, że jej się będzie tak podobało, jak na to zasługuje :banan: Tylko uprzedź ją, że tam jest dużo przykrej polityki i że to drama osadzona w konkretnym momencie dziejowym.

BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 12:25

Trzykrotka napisał/a:
To Admete mówiła, nie ja :-D Ja się zakochuję w tandemie aktor/postać, w samej postaci chyba mi się nie zdarzyło.
Sensu wypowiedzi mojej to nie zmienia - czasem się źle cytuje, nie wiem czemu :kwiatek:
Mnie chodzi o to, że ja potrafię pokochać postać, oczywiście, że stworzoną przez tego, a nie innego aktora i nie wyobrażam sobie innego, ale nie przekłada się to na moje uwielbienie dla aktora - dla mnie postać to jedno, aktor to drugie. I na przykład nie wzięłąbym aktora z kanapy (acz doceniam ładne zdjęcie) ale konkretną postać, którą stworzył znacznie chętniej :twisted: - wraz z całym światem, w którym zaistniała, nie w mojej rzeczywistości oczywiście ;) . Potrafię się zachwycać aktorstwem złego, robię to niejednokrotnie, konstrukcją postaci złego również, potrafię złego nie znosić, ale dalej nie przekłada mi się to na aktora. Nie mam tak, że nie mogę na kogoś patrzeć, bo zbyt dobrze zagrał swoją rolę w czymś- acz bywa, że mi się bardzo mocno kojarzy z jedną rolą.

Trzykrotka napisał/a:
Misaeng nadal jest dramą, a nie serialem, podobnie jak Mangal Pandey jest Bollywoodem, choć grał w nim Toby Stephens.
W mojej opinii owszem - acz bez znajomości Miseang. Admete ma czytelne subiektywne podejście do dram/seriali aktorów i ja to szanuję acz nie zawsze się z jej opinią zgadzam (np. KoD ani BV nigdy nie będą dla mnie w gronie naj naj naj niezależnie od świetnych kreacji aktorskich KMM)

Cytat:
Ale w sumie to mnie wsio rybka, czy to będzie nazywane dramą, czy serialem azjatyckim
Mnie też - ważne jak mi się dane dzieło się ogląda :mrgreen:

Trzykrotko - piękne fotki, kawa, zdjęcia :kwiatki_wyciaga:

Trzykrotka napisał/a:
Foch, czy coś nie wyszło?
To ponoć częsta mina przy filmowaniu - chyba w ramach gimnastyki buzi ;)

Aragonte napisał/a:
poopowiadałam dzisiaj kumpeli o Gunmanie (ona to zresztą kojarzy z moich żartów o Junkim wywijającym, khem, strzelbą :lol: ), jaka to fajna przygodówka, i Magda poprosiła o dostarczenie materiału poglądowego :banan_czerwony: jest więc spora szansa, że też będzie oglądać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Bardzo dobrze, że oglądacie lub będziecie obie - jeszcze sobie powymieniacie wrażenia i zachwyty nad strzelbą i inszym ekwipunkiem ;)

Głupotka na dziś:
http://www.dramafever.com...for-breathing-/

Większość panów mnie nie rusza, ale nie mogę się nie zgodzić z tym:
"the most unique and most beautiful sharp eye shape in the industry!" :serduszkate:
No i tatuś gumiho - Tysiącletni Demon :serduszkate: zawsze zostanie w moim sercu :serduszkate: (i nie bez znaczenia jest jego głos :serduszkate: ) - jako postać, którą stworzył Choi Jin Hyuk, ale z aktorem zerwałam w trakcie Emergency :P

BeeMeR - Pią 28 Lis, 2014 13:41

TPM - spoilerowo.

No i dokonało się - nastąpiła zmiana króla, żal młodego oczywiście, ale wyjścia nie miał. Władzy też nie, bo jego rozkazy i tak kwestionował i wstrzymywał wuj wedle uznania.
Gwarancji tez żadnej nie ma że żyć będzie on i jego rodzina - w końcu wuj nawet własne rodzeństwo uśmiercił lub wygnał bez mrugnięcia okiem, własnym dzieckiem się posługuje również, a hasło "póki nie będą spiskować" oznacza, że spisek można im przecież wmówić.
A ona jest najbardziej niezłomną bohaterką jaką kiedykolwiek w dramalandzie widziałam. Nie tylko jest uparta, zdecydowana, ale przede wszystkim wierna swoim ideałom i miłości poza wszelkie granice - chwilami mam mieszane odczucia odnośnie jej osoby ;)
No bo gdzie leży granica za którą występuje się przeciw własnej rodzinie? Dla "portek"? Dla "sprawiedliwości"? Chyba nie ma czegoś takiego - cokolwiek ktokolwiek by nie zrobił zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. Zemsta to błędne koło - ktoś chce się "tylko" odegrać, a cierpią inni i ich rodziny :(

A Bohater zyskał na wyspie wspaniałego przyjaciela-opiekuna (szalenie mi się podoba ta postać :serce2: , już pisałam) i dostał od niego wspaniałą radę po pijaku odnośnie nowo ustanowionej księżniczki - właściwie nie mógł dostać lepszej - żebyż tylko zechciał posłuchać :trzyma_kciuki:

Admete - Pią 28 Lis, 2014 14:08

Cytat:
Admete ma czytelne subiektywne podejście do dram/seriali aktorów


Jak każdy tutaj. Miałam zły dzień, fatalny...Czasami boję się jechać do pracy. Ale to nie miejsce na takie wynurzenia.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group