Filmy - Powiew Orientu II
Szafran - Śro 07 Paź, 2020 00:21
To jeszcze coś dorzucę. W indyjskich kinach królują indyjskie filmy (w stanach niehindijęzycznych oczywiście przede wszystkim regionalne, ale hindi też). Amerykańskie hity są, ale nie wypełniają repertuaru jak u nas. Jednakoż wśród młodego pokolenia bardzo popularne jest kino superbohaterskie - które mnie się mocno kojarzy z indyjskimi masalowymi filmami akcji. No i bohaterowie w hirołsowcach to robią rzeczy, że ho, ho i bez supermocy. Zatem grunt odpowiedni. Tu wykopane na youtubie nagranie z jakiegoś kina na południu z reakcjami publiki na finałowe sceny z "Avengers. Endgame" (avengersowe spojlery, rzecz jasna;)).
https://www.youtube.com/watch?v=R_2HHmiZk-g
RaczejRozwazna - Śro 07 Paź, 2020 00:27
To jest aż nieprawdopodobne...
Szafran - Śro 07 Paź, 2020 00:48
Ale wiadomo, nie zawsze, nie wszędzie taki szał jest :D:D I od średniej wieku na sali też to zależy:D:D:D
Na cichych seansach również bywałam. Niemniej, teraz, ilekroć coś oglądasz, imaginuj sobie te gwizdy aprobaty w odpowiednich momentach:D:D:D
Mnie zawsze mocno brakuje takich żywiołowych reakcji publiczności, kiedy oglądam hamerykańskie blockbustery w kinie. Bo one się o to proszą. Po chwytliwych onelinerach, po spraniu złola czy wyjątkowo spektakularnej akcji itd. Na szczęście na różnych "Avengersach" zdarzała się fajna publiczność. Kiedy leci się na pierwszy w dniu premiery popracowy seans nowej części w IMAX, (a ja zwykle tak robię:D), mur-beton trafia się na nerdów w koszulkach (ja też z tego grona;)). No i czasem zdarza się, że publika (nasza polska) nagradza okrzykami i oklaskami wyjątkowe akcje:D
RaczejRozwazna - Śro 07 Paź, 2020 17:23
| Aragonte napisał/a: | Przyjedź, poznasz nas w końcu |
A, no właśnie, zapomniałam odpowiedzieć - byłoby wspaniale. Zresztą w dawnych czasach nie raz i nie dwa wybierałam się na spotkania krakowskie, ale jak to człowiekowi w drodze, zawsze coś wypadło w tym czasei i niekoniecznie w Krakowie...
A pandemia, przynajmniej u mnie, ukazuje pewne sprawy w innej perspektywie - bo życie zmieniło mi się diametralnie.
Szafran - Czw 08 Paź, 2020 00:28
Wrzucę cytat z obejrzanego ostatnio filmu, który mnie zauroczył:
https://www.facebook.com/...?type=3&theater
Ćwiczenie translatorskie. Jak to zgrabnie oddać po polsku:)?
W sumie to nawet mam pomysł:).
RaczejRozwazna - Sob 10 Paź, 2020 14:19
| Szafran napisał/a: |
Ćwiczenie translatorskie. Jak to zgrabnie oddać po polsku:)?
W sumie to nawet mam pomysł:). |
Jaki pomysł? Mnie przychodzi na myśl tylko:
- Wpadłem po uszy
- Miłość nie pogrąża tylko podnosi
Świetna gra słowna swoją drogą!
Obejrzałam Parinettę. Z jednej strony baaaardzo mi się podobało: zdjęcia (!), klimat (!), muzyka (i cały wątek muzyczny w filmie!), Saif w czerni (!!!), ale nie do końca cieszyła mnie ta opowieść bo nie znoszę ludzi takich jak Shekhar. Niedojrzały Piotruś Pan, egoistyczny, uzależniony od ojca (nawet jak na tamtą kulturę no żesz bez przesady), przyzwyczajony, że zawsze otrzymuje to co chce, zaborczy i niepanujący nad zazdrością (ale za to ładnie wyglądający gdy zazdrości ) i jeszcze - co dla mnie jest absolutnie nie do przyjęcia - stosujący przemoc fizyczną. No niestety, z tego samego powodu nigdy nie cieszyło mnie "Z południa na północ" - zraziłam się na dobre do Thorntona po rękoczynach w fabryce.
Jedno pytanie - czy rzeczywiście istnieje w tej kulturze taki rodzaj zawierania małżeństwa poprzez nałożenie tego wieńca? Kurczę niezły sposób na szybką konsumpcję
Z tego wszystkiego zdecydowanie bardziej kibicowałam rywalowi, mimo jego twarzy przeżytego buldoga.
Reasumując - Saif tak (oj tak!) ale chciałabym go zobaczyć w roli albo zdecydowanie złej (pamiętam o tym Szekspirze!), albo w zdecydowanie szlachetnej, podobnej do ról Szarukowych czy Szahidowych. Przynajmniej w mojej obecnej sytuacji nieustannego szukania fairy tales
Aha i jeszcze jedno - czy istnieje jakaś wersja reżyserska tego filmu? 2 godz. wydaje mi się za mało - miałam wrażenie pociecia pewnych scen.
BeeMeR - Sob 10 Paź, 2020 15:01
| Cytat: | | No niestety, z tego samego powodu nigdy nie cieszyło mnie "Z południa na północ" - zraziłam się na dobre do Thorntona po rękoczynach w fabryce. | no niestety, to wtręt twórców serialu, nie Gaskell :roll:tłumaczyli, że chcieli wzmocnić niechęć Margaret, że niby różnica klasowa jest nieczytelna dla współczesnego widza też tej sceny nie lubię.
Co do Parineety też zgoda - bardzo lubię Sanjaya, on jest/był dla mnie szczególnie rozbrajający w rolach mniej lub bardziej miłosnych, jego aparycja, gibanie się w piosenkach i niekoniecznie najwyższej klasy aktorstwo budzi moją sympatię - podobnie dawny Rishi Kapoor
Co do ślubu, bo już nie pamiętam - czy on jej przypadkiem nie nałożył sindoor-tego czerwonego proszku w przedziałek? To intymny gest, zarezerwowany dla małżonków, może oznaczać ślub (poprawcie mnie jeśli się mylę) - tak było poniekąd w Devdasie
BeeMeR - Sob 10 Paź, 2020 15:10
Sprawdziłam, faktycznie złoty naszyjnik - widać starczy
Swoją drogą ślicznie nakręcona scena i Vidya pięknie wyglądała
https://youtu.be/Mlmj3ZVMOso
Co Piotrusia Pana - też nie znoszę takich typów, osobiście irytował mnie też Rahul z DTPH niefrasobliwością - jak można w ostatniej chwili zjawiać się na koncert, trzymając wszystkich w szachu - będzie /nie będzie?
RaczejRozwazna - Sob 10 Paź, 2020 15:26
Tak, miałam wspominać Rahula - też mi nie do konca podszedł ten bohater z podobnych - aczkolwiek nie aż tak uwidocznionych - przyczyn. I też kibicowalam rywalowi. Zastanawiam się czy twórcy nie ulegli w obu przypadkach stereotypowi pewnego siebie i rozkapryszonego artysty.
Niemniej Parinetta nakręcona jest cudnie. Zachwyciło mnie już sama scena wstępna z tą subtelną muzyką... Taki trochę klimat retro-jesienny.
A czy sceny rekoczynow nie ma aby także w książce Gaskell? Jako żywo wydaje mi się, że czytałam...
BeeMeR - Sob 10 Paź, 2020 16:40
| RaczejRozwazna napisał/a: | | czy sceny rekoczynow nie ma aby także w książce Gaskell? Jako żywo wydaje mi się, że czytałam... | rękoczyny są w książce międzi bratem Margaret a tym, który go rozpoznał, nie odnośnie Johna.
Nie mam zrozumienia dla rozkapryszonych artystów
Szafran - Sob 10 Paź, 2020 17:07
Sindur - czerwony proszek na przedziałek to już poślubionej małżonce się nakłada.
Tak, wymianę wieńców można uznać za symboliczne zawarcie małżeństwa (w przypadku hindusów, rzecz jasna). Jest częścią całego rytuału - on ma ileś tam elementów, w tym kilkakrotnie obejście wspólne świętego ognia. Ale też rytuały ślubne się różnią w zależności od regionu, mało się na tym znam. W Bengalu mają inne, na Południu też. Byłam tylko na jednym ślubie na północy, więc wiem, jak wygląda tylko taki. Taki jak widziałam, zawiera się z kapłanem, co musi odklepać swoje, i ta część religijna trwa baaaardzo długo. Uczestniczą w niej tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina. Trochę odwrotnie było jak u nas, gdzie najpierw ceremonia, potem impreza. Najpierw wyżerka, trochę tańców - ale ta część imprezowa krótka, te wielkie sceny taneczne weselne z filmów to ściema:D:D:D, platforma, gdzie stali młodzi i tam wszyscy goście szli z prezentami i złożyć życzenia i zrobić sobie z nimi zdjęcia.
Taka platforma wygląda tak: (jestem druga od prawej;))
https://photos.app.goo.gl/rAg13MxpEnDA9QvG6
I same te życzenia i fotografie wspólne z gośćmi trwają wieki. A młodzi cały czas muszą się uśmiechać. Potem większość gości się zmywa. I rozpoczyna część z kapłanem trwająca do późna w nocy. (Wszystko zaczęło się bliżej wieczora, jak już temperatury umożliwiały życie). Odkryłam wtedy, dlaczego często indyjskie ślubne pary na zdjęciach z ceremonii wyglądają na nieszczęśliwych. Po prostu są już diablo zmęczeni:D (Bo sam ślub poprzedzają różne tradycyjne rytuały w domach młodej i młodego, które zaczynają się rano, a część w poprzedni wieczór jeszcze jest).
Nie wszyscy mają ceremonię religijną, jak u nas, a tylko podpisują papiery w urzędzie. Nie wiem, szczerze mówiąc, jak jest, czyli czy osobno religijna i jeszcze trzeba papiery załatwiać, czy religijna jest jakoś tam potem rejestrowana prawnie.
W każdym razie taka wymiana jak z "Parineety" nie ma żadnej mocy. Coś jakby u nas para sobie poszła do kościoła, wymieniła się obrączkami, przysięgając sobie przed Bogiem. W swoim mniemaniu będą małżeństwem, ale ani kanonicznie, ani prawnie nie.
Trzeba by poszukać i posprawdzać, jak to jest z regulacjami.
Niechęć do postaci Saifa rozumiem. Choć bardzo lubię ten film, to bohater zupełnie nie zasłużył na tę dziewczynę:).
Twoja propozycja tłumaczeniowa bardzo mi się podoba:D
Ja wymyśliłam tak:
- Zakochałem się na zabój.
- Nie zakochujemy się na zabój, a na całe życie.
Ciekawe, co tam jest w oryginale. Muszę wrócić do tej sceny, może wyłapię ze słuchu:).
Trzykrotka - Sob 10 Paź, 2020 19:04
Mam wrażenie, że w Parineecie Lalita przychodząc po Shekhara powiedziała mu, żeby się spieszył i ubierał na ślub, bo nadchodzi moment tak pomyślny, że wystarczy w nim wymienić wieńce aby małżeństwo było szczęśliwe - i zapewne zawarte. Shekhar skwapliwie to wykorzystał, a potem na skutek pechowego ciągu wydarzeń uznał, że Lalita wyszła na jego rywala. Piękny jest ten film, ale zawsze mnie boli cierpienie całej fajnej i dobrej rodziny Lalita przez durnych ojca Shekhara i samego Shekhara. O ile pamiętam, w powieści akcja toczyła się jeszcze w czasach kolonialnych.
Saif romansowy to na przykład Salaam Namaste z Preity, czy ten niezbyt udany film z Rani, w którym grał kierowcę wyścigowego - Hum Tum. Nie polecam, choć piosenki były ładne. Ale warto zobaczyć Love Aaj Kaal, szczególnie Saifa jako zadzierzystego sikha z dawnych lat - oraz Koktail z Deepiką. I Dil Chahta Hai.
RaczejRozwazna - Sob 10 Paź, 2020 21:29
"Wykorzystał" to dobre słowo. Lekki absmak zostaje. Jednak chyba wolę w tym kinie smarowanie nóżek ukochanej z zamkniętymi oczyma (coś takiego było u Salmana?).
Ale Saif jest świetny. W tym czarnym wdzianku wyglądał jak hinduski Neo
Szafranie - dopiero teraz przyuważyłam zdjęcie, ale super! Zdjęcie w sari i tym drugim wdzianku tylko dla panien (rodzaj szerokich spodni i sukienko-tuniki na wierzch) ja też gdzieś mam...
A propos jeszcze sinduru(a?) - przyuważyłam na tych filmach, że mężczyzna znaczy nasadę włosów żony, a żona mazia go tym po policzku...? Tak ma być?
Szafran - Nie 11 Paź, 2020 11:09
| Trzykrotka napisał/a: | M
Saif romansowy to na przykład Salaam Namaste z Preity, czy ten niezbyt udany film z Rani, w którym grał kierowcę wyścigowego - Hum Tum. Nie polecam, choć piosenki były ładne. Ale warto zobaczyć Love Aaj Kaal, szczególnie Saifa jako zadzierzystego sikha z dawnych lat - oraz Koktail z Deepiką. I Dil Chahta Hai. |
"Hum Tum" to nie jest ten film, choć również z Rani. Ten z kierowcą to "Tara Rum Pum" i tak, jest straszny (równie okropne jest zrealizowane w podobnym czasie "Thoda Pyaar Thoda Magic" też z Saifem i Rani). "Hum Tum" zaś to przeuroczy romcom zainspirowany "Kiedy Harry poznał Sally". Saif jest tu rysownikiem komiksów. Ale i w "Hum Tum" i "Salam Namaste" Saif gra niedojrzałych facetów, takich wiecznych chłopców, którzy muszą się ogarnąć i dorosnąć (często go tak obsadzano) - ale nie są takimi typami agresywnymi jak Shekar.
Chyba w "Love Aj Kal" jego postać jest najprzyjemniejsza. No i "Dil Chahta Hai" - choć tu bardziej kojarzę, ze film dobry, nie że jego bohater:D
Z Saifem jest ten problem, że on ma dużo nieciekawych rzeczy w filmografii, też filmy akcji z nim są fatalne. Neonoirowy thriller "Ek Hasina Thi" był interesujący, tam o ile pamiętam nie jest pozytywną postacią.
Salwar kameez - to wdzianko spodnie plus tunika (i jeszcze dupatta, znaczy szal) nie jest ubraniem tylko dla panien:). Pochwal się zdjęciami. Ja bardzo lubię s-k, mam ich mnóstwo i chodzę w nich normalnie latem:D
Sindur w dopełniaczu - sinduru. Gdybyśmy mówili o chłopaku z ksywką Sindur - wtedy Sindura.
Nie kojarzę zupełnie scenek z małżonką znacząca potem proszkiem męża po policzku. Wiem tylko, że tak ludowo czasem się kogoś na twarzy czymś brudzi, by odegnać złe oko. Wiesz, robisz w ten sposób skazę na urodzie, by ktoś z zazdrości czy zawiści uroku nie rzucił. Ale czy to ten przypadek nie wiem:).
Po raz pierwszy sindur nakłada żonie mąż w dniu ich ślubu. Potem już każdego dnia żona nakłada go sama. Oczywiście dotyczy to hindusek, bo to obyczaj powiązany z religią. Muzułmanki i chrześcijanki nie noszą sinduru (acz jakby jakaś chciała, to pewnie nie ma przeszkód). Sindur można uznać za odpowiednik obrączki - zewnętrzny znak, że ta dama jest zajęta;). Takim symbolicznym wydarzeniem jest wytarcie sinduru z przedziałka wdowy. Pewnie to w jakimś filmie zobaczysz.
Trzykrotka - Nie 11 Paź, 2020 11:36
Tak, pomyliłam filmy, przepraszam! Tego Hum Tum nawet nie pamiętam, a Tara Rum Pum był niedobry. Podobno zresztą podczas jego kręcenia Saif i Rani tak się nie znosili, że nawet mieszkali w innych hotelach - jak to się miało udać. I jak się zastanowić, to Saif często grywa nie to, że złych, ale dupkowatych bohaterów, Piotrusiow Panów. Przecież we współczesnej części Love Aaj Kaal pozwolił swojej miłości odejść z innym, bo nie umiał się zaangażować w coś więcej niż powierzchowny związek. O Salaam Namaste nie wspomnę. Może gdyby rzeczywiście Shahrukh nie zgodził się zagrać w DDLJ i - jak głosi historia - rolę dostał drugi w kolejce Saif, dziś byłoby inaczej. A tak.... O, jeszcze jeden poroniony kochanek - pamiętacie Kurbaan z Kareeną? Tam już poszedł po całości.
BeeMeR - Nie 11 Paź, 2020 11:39
| Cytat: | | ie kojarzę zupełnie scenek z małżonką znacząca potem proszkiem męża po policzku. | jest w K3G, ale raczej w ketegorii żartu. Kajol smyra SRK
| Cytat: | | wytarcie sinduru z przedziałka wdowy. Pewnie to w jakimś filmie zobaczysz. | w Mohabbatein na przykład.
Ja pisząc o "ślubie" przez nałożenie sinduru czy złotego łańcucha (a w tamilach chyba też pierścienia na palec u stopy - był w filmach jako kolejny element, nie jedyny ) nie miałam na myśli prawnego tylko emocjonalnego- jak dla Lality.
Saif grał też w dziwacznym filmie Being Cyrus - mgliście pamiętam że mi się nieźle oglądało, ale miałam wtedy fazę na Saifa więc mi wystarczało.że siedz8ał i mówił z offu- a przynajmniej nie pamiętam nic więcej
Szafran - Nie 11 Paź, 2020 11:57
| Trzykrotka napisał/a: | | Przecież we współczesnej części Love Aaj Kaal pozwolił swojej miłości odejść z innym, bo nie umiał się zaangażować w coś więcej niż powierzchowny związek. O(...) O, jeszcze jeden poroniony kochanek - pamiętacie Kurbaan z Kareeną? Tam już poszedł po całości. |
Oj tak, zapomniałam zaznaczyć, że ta przyjemna postać w "Love Aaj Kaal" to tylko jedna z dwóch, które tam gra:D
"Kurban" nie pamiętam i nie chcę pamiętać. To był niedorzeczny film:D:D:D Choć mnie ubawił...z tym że w miejscach przez twórców niezaplanowanych.
Saif jest znakomity w "Świętych grach", ale niestety serial jest słabą adaptacją tej powieści. Jeszcze pierwszy sezon może być, ale drugiego nie dałam rady skończyć.
Ach i przypomniało mi się coś cudnego. Tylko to, jak ktoś lubi mocno absurdalne komedie.
"Go Goa Gone". Saif gra tam... ruskiego gangstera. I mówi z akcentem:D:D:D
To taki odjechany pastisz, gdzie twórcy kpią z konwencji horrorowego slashera i horroru o zombiakach, ale też z różnych indyjskich mainstreamowych konwencji - np. typu wizualizacji piosenki romantycznej po angielsku zwanej "chasing around trees";). Rzecz jest o grupce kumpli, która wybiera się na Goa. A tam zamiast wakacyjnego raju imprezowego zombiaki:D:D: Byłam na tym nawet w kinie, wypatrzyłam w programie całkiem fajnego gatunkowego festiwalu, który niestety miał tylko jedną edycję (fatalny termin wybrali, kolidował z dwoma innymi).
"Cyrusa" nie widziałam.
BeeMeR - Nie 11 Paź, 2020 12:25
Zwiastun całkiem dobrze oddaje charakter filmu Being Cyrys, to krótkie było chyba, 1,5h
https://youtu.be/4j-3VoGr2dA
Ja jeszcze lubiłam Hamesha - oldskul pełną gębą, chyba z reinkarnacja w trakcie, w związku z czym lubiłam głównie pół filmu linkowałam piosenke miłosną- Saif i Kajol
RaczejRozwazna - Nie 11 Paź, 2020 13:22
| Szafran napisał/a: |
Salwar kameez - to wdzianko spodnie plus tunika (i jeszcze dupatta, znaczy szal) nie jest ubraniem tylko dla panien:). Pochwal się zdjęciami. Ja bardzo lubię s-k, mam ich mnóstwo i chodzę w nich normalnie latem:D |
Nie dziwię się, o ile pamiętam są super - wygodne, przewiewne. Zdjęcia musiałabym wygrzebać, są sprzed prawie ćwierćwiecza Pochodzą z jednej z wizyt u mojego kuzynostwa, podczas którego sporo rozmawialiśmy o tamtejszej kulturze, a zwłaszcza strojach damskich. No i właśnie wtedy szwagro-kuzyn mówił, że te Salwary noszą młode dziewczyny, ja sobie pewnie dośpiewałam, że panny, i że tylko Pamiętam, że największe wrażenie zrobiły wówczas na mnie opowieści o cenie niektórych sari Kuzynka zresztą pokazywała jedno z takich drogich, przetykanych złotem - pamiętam, było liliowo-filoletowe, piękne. Ja przebierałam się w te tańsze
| Szafran napisał/a: |
Nie kojarzę zupełnie scenek z małżonką znacząca potem proszkiem męża po policzku. Wiem tylko, że tak ludowo czasem się kogoś na twarzy czymś brudzi, by odegnać złe oko. Wiesz, robisz w ten sposób skazę na urodzie, by ktoś z zazdrości czy zawiści uroku nie rzucił. Ale czy to ten przypadek nie wiem:). |
Jest to i w RNBDJ (podczas piosenki, jak Suri się tam ładnie ucieszył - uwielbiam ten film, sprzedałam znajomej z kręgu "nic_nie_wiem_o_bolly_i_nie_chcę_wiedzieć" i też się zachwyciła) i widziałam w trailerze Dil se.
| Trzykrotka napisał/a: | | Może gdyby rzeczywiście Shahrukh nie zgodził się zagrać w DDLJ i - jak głosi historia - rolę dostał drugi w kolejce Saif, dziś byłoby inaczej. |
Naprawdę tak miało być? Nie wyobrażam sobie mimo wszystko tutaj podmiany Natomiast a propos jedno pytanie chodzi mi już od jakiegoś czasu po głowie - jak to jest, że ci aktorzy nie bardzo mogą się przebić poza przypisaną im konwencję? Szkoda, bo Saifa bym chętnie zobaczyła w innej roli, ale jednocześnie w dobrym filmie. U SRK też to jest - i może te ostatnie jego niewypały są z tym związane..., a konwencja się w jego wypadku już wypaliła bo wiek nie ten? W sumie czemu SRK nie poszedł w kierunku wyznaczonym przez MNIK czy Chak de! India?
Szafran - Nie 11 Paź, 2020 14:00
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Szkoda, bo Saifa bym chętnie zobaczyła w innej roli, ale jednocześnie w dobrym filmie. |
No to koniecznie "Otello" - "Omkara".
Zdjęcia pokazuj, nieważne, że sprzed ćwierćwiecza.
Te spodnie do tuniki niekoniecznie są szerokie, to tylko jeden z rodzajów:D
Są jeszcze takie wąskie, marszczone przy kostce churidary, te szerokie to też mają ileś odmian:D
Tu na tym filmików kilka różnych jest pokazanych z nazwami:
https://www.youtube.com/watch?v=ruUsidtv4Do
Tuniki też mają różne kroje i style. Są różnice regionalne, co gdzie popularniejsze. No i sezonowe mody. Tego to już totalnie nie ogarniam, ale czasem słyszałam o jakimś swoim ciuchu "o, takie tuniki to teraz w Delhi noszą. my tu wolimy takie a takie" :D:D
Ja churidarów nie lubię, do krótkich i nieszczupłych nóżek to umiarkowanie korzystny wizualnie model:).
Na filmu na końcu są legginsy, ale z T-shirtem. Teraz legginsy są w bardzo wielu kompletach z tunikami.
Co do kupowania - można kupować gotowy komplet materiałów dopasowanych wzorami - na spodnie, na tunikę (z ozdobnym przodem na dekolt) i z dupattą. Oddajesz do krawca i on ci to na miarę robi (szycie można zamowić i w sklepie, gdzie się zestaw tkanin kupiło).
No i oczywiście uszyte - na bazarach i w sklepach. Designerski salwar kameez też potrafi kosztować krocie. Ja już mam parę swoich ulubionych sieciówek z centrów handlowych, gdzie się zaopatruję. Uwielbiam np. Global Desi. Mają nowoczesne ciuchy czerpiące z tradycyjnego wzornictwa:
https://www.globaldesi.in/
i jeszcze Bibę: (Biba w Punjabi to bodaj dziewczyna, nie że impreza;))
https://www.biba.in/
Cudowną opcją są sklepy, które oferują działy mix and match. I masz tam długie rzędy wieszaków z tunikami, spodniami, duppattami. Dopierasz sobie każdy element, jaki lubisz, i w jakim sobie zamarzysz zestawie kolorów. Ja wówczas jako ten osiołek z wierszyka jestem:D
Sari - to w którym jestem na zdjęciu - tanie nie było:). To jedwab, tkane w Majsurze (trzy słynne ośrodki od sari to Majsur, Kanćipuram i Waranasi, znawcy po wzorze potrafią powiedzieć, które skąd). Nie sądziłam, że będę je miała okazję kiedykolwiek włożyć. Ale to właśnie takie, jakie się nosi na weselne wyjście, więc kiedy kolega zaprosił na wesele i poprosił, że będzie mu miło, jak się ubiorę tradycyjnie, wybór był oczywisty:).
Mam jeszcze piękne sari z czarnego szyfonu tkanego w czerwone róże. I jedno takie szyfonowe w piękny wzór, takie sylwestrowe, bo w błyszczące kropki poza tym wzorem.
Jeszcze kilka zwyczajnych, bawełnianych czy szyfonowych. Niektóre dostałam, niektóre wygrzebałam w działach zasłonek w lumpeksach, nim pierwszy raz pojechałam do Indii. Pilnuję się, żeby nie kupować sari, bo okazje (typu święta, imprezy indyjskie) rzadkie. Ale są tak piękne, że trudno. Lubię na nie patrzeć:D Bywałam czasem w sari na polskich weselach. Wygląda to na ekscentryczną suknię. Nie miałam się w co ubrać, więc heh...;)
Trzykrotka - Nie 11 Paź, 2020 14:07
Odnośnie Saifa w roli Raja, to masz to w książce o powstawaniu DDLJ. Shahrukh przed 1995 nie był kojarzony z rolami amanta. Grywał morderców i różnych przegrywow. Aditya Chopra szykując się do debiutu reżyserskiego właśnie jego zobaczył jednak w roli Raja i dla niego tego Raja napisał. Shahrukh nie chciał grać w romansidle. Myślał, że debiutem Adityi będzie film pod tytułem "Gun." Po tym jak Shahrukh kilkakrotnie odrzucił propozycję roli, trzeba było wybrać kogoś innego. Padło na Saifa. Ale Shahrukh w końcu dał się namówić. Reszta jest historią.
RNBDJ też wyreżyserował Aditya Chopra
Sprawa zmiany emploi jest trudna i karkołomna. Myślę że wielu aktorów nie decyduje się na nią żeby zwyczajnie nie stracić publiczności.
RaczejRozwazna - Nie 11 Paź, 2020 14:19
Książkę czytam powoli i się - naprawdę - rozkoszuję. Nie dotarłam jeszcze do tego fragmentu.
A co do straty publiczności - np. niektóre filmy SRK, w których nie gra amanta, są bardzo dobre i dobrze oceniane, zatem czy to nie jest lęk na wyrost? Myślę, że też nikt nie miałby przeciwko Saifowi grającemu jednoznacznie szlachetnego bohatera Zwłaszcza, że, z drugiej strony, "Omkara" - jak piszecie - to był sukces.
Żal mi zmarnowanego potencjału...
Szafranie - po raz kolejny podziwiam wiedzę i zaangażowanie W sari nie czułam się tak komfortowo jak w tym drugim, aczkolwiek bardzo kobieco
Szafran - Nie 11 Paź, 2020 14:34
I dla mnie sari nie jest zbyt wygodne. Na wyjścia ok, tańczyć też się da, ale nie łazić w tym cały dzień:D Ale babki normalnie w tym sprzątają, gotują, itd. Tylko takie bawełniane na codzień też jet inaczej upięte, by było wygodnie, nie by wyglądało;).
Najśmieszniejsze jest to, że mnie w ogóle ciuchy i zakupy ciuchowe średnio obchodzą. Na co dzień najchętniej chodzę w dżinsach i nerdowskich t-shirtach, głównie gwiezdnowojennych i marvelowych:D Stroję to się do opery:D. Ale tymi indyjskimi sklepami z ciuchami jestem zachwycona, mogę mierzyć bez końca:D. Gdy wracam, ta część mojego bagażu, która nie jest zapchana filmami i książkami czy rękodziełem, jest zapchana ciuchami:D
Admete - Nie 11 Paź, 2020 14:46
Piękne te obrania na stronach podanych przez szafran , sama bym takie nosiła.
RaczejRozwazna - Nie 11 Paź, 2020 15:52
Moja kuzynka, typowo słowiańska filigranowa blondynka, obłędnie wygląda w indyjskich ciuchach, zwłaszcza tych wyrazistych kolorystycznie. Ona akurat bardzo lubi sari, często w nim chodziła, zwłaszcza dawniej - oczywiście zawsze podczas odwiedzin u teściów (to taka porządna, tradycyjna rodzina, która przypomina mi się gdy oglądam niektóre filmy) i vice versa, ale także i podczas uroczystości rodzinnych w Polsce. Szwagier zawsze powtarzał, że nikt tak dobrze nie wygląda w sari jak Europejki
Sama mam różne ciuchy ze sklepów indyjskich - niegdyś chodziłam w takich spódnicach do ziemi tam kupowanych i miałam też swego czasu taką pomarańczową tunikę - teraz sobie uświadomiłam, że to musiała być góra od salwar kameez Była typowo indyjska, czyli raczej prosta w kroju - jak większość na załączonych obrazkach - bo te bengalskie, które mierzyłam, były bardziej rozkloszowane.
|
|
|