Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Trzykrotka - Czw 27 Lis, 2014 15:17
Aaaaa!!! Dokładnie! Nie mogłam sobie za skarby przypomnieć ich ksywek. W WCh jak dla mnie skutecznie przesłonił go Woo Bin, ale teraz chłopak jest po prostu do schrupania. A nogi ma na kilometr
| Agn napisał/a: |
Tym razem Anioł. Ja na niego mówię Mumia. |
Uch, prawda Jest jak jakiś sztuczny twór. W Valid Love gra stolarza i trochę bardziej przypomina człowieka, ale żeby się choć uśmiechnął...
Trailer
https://www.youtube.com/watch?v=0p6bXUEPVEo
Janioł pojawia się w połowie
https://www.youtube.com/watch?v=BgL3mjSW4M4
Edit: o, tu jeszcze ładny fansub z King Of High School
https://www.youtube.com/watch?v=7i0Mcj7TdoI
Trzykrotka - Czw 27 Lis, 2014 15:42
| Anaru napisał/a: |
Trzykrotka zerknij sobie na fotki (bo Basia zerknie, to wiem) i do krakowskiego wątku |
Lecę! dzięki
Admete - Czw 27 Lis, 2014 18:09
| Cytat: | | tylko mniej w tym atrakcji, a więcej życiowej szarzyzny. |
Tu nie chodzi o szarzyznę, ale o uczucia z którymi mogę jakoś rezonować. Historia 29 - latka z Plus Nine Boys szalenie mi się podobał. Wczułam się w nią. W historie z TGL czy w TMS nie do końca, bo one są dla mnie dziwne. Nie wczuwam się, nie rozumiem, o co im chodzi. Poza tym w scenariuszu jest dużo gadania, a ono źle wypada w tłumaczeniu. To są wszystko amatorskie tłumaczenia i wychodzi jak wychodzi. Założę się, ze w oryginale jest dużo lepiej. Mnie by siostry Hong pasowały jako autorki scenariuszy do komedii romantycznych filmowych. Unikałyby wtedy dłużyzn.
BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 18:43
| Cytat: | Cytat:
Ja jestem - jak wiecie - zawsze zakręcona na punkcie obsady i dla kogoś, kogo lubię, jestem w stanie obejrzeć niemal wszystko.
Ja tak nie mam. W szyciu! A gdzie tam! | Ależ ja oczywiście też nie
| Cytat: | | W TPM jest misz masz - wiele rzeczy, ale wymieszanych tak, że mucha nie siada. Romans przechodzący najróżniejsze etapy, intrygi, polityka, zemsta, stracona przyjaźń. Miody. | Z tym romansem przechodzącym różne etapy to prawda (jak i z resztą w/w misz-maszu )- nawet dziś sobie myślałam, że TPM jest pod tym kątem jak Dil Se - miłość ma przeróżne odcienie, a powrót do poprzedniego jest niemożliwy. Tylko kolejność "satrangi re" jest tu inna - Dil Se skończyło na śmierci, a TPM śmierć przerabia w trakcie - ale na różne sposoby - a to jedno się dowiaduje kolejny raz o śmierci/wyroku na ukochanego (i za każdym razem zapada głębiej w siebie, ból i rozpacz) a to drugie też kombinuje nad śmiercią - ale zupełnie inaczej
A na czym stanie to się jeszcze obaczy
zooshe - Czw 27 Lis, 2014 18:48
Tak na szybko. Czytałyście? CSW w nowej dramie.
http://www.dramabeans.com...-in-mbc-sageuk/
Admete - Czw 27 Lis, 2014 18:48
| BeeMeR napisał/a: | Ależ ja oczywiście też nie |
Ja akurat nie mam na pewno, bo dla aktora nie obejrzę jak mi się całość nie podoba.
| Cytat: | A na czym stanie to się jeszcze obaczy |
Ano obaczy się Taka drama to czysta przyjemność - czasem emocjonalnie wyczerpująca, ale przyjemność.
Agn - Czw 27 Lis, 2014 19:51
I TO SEGUUUK!!!
Wpadam, by wam to oznajmić, a tu niespodzianka - Zooshe trzyma rękę na pulsie i mnie uprzedziła. Ale cieszy się serce moje jak głupie.
| Trzykrotka napisał/a: | Aaaaa!!! Dokładnie! Nie mogłam sobie za skarby przypomnieć ich ksywek. |
Ja tak plus minus pamiętam, jak oblicze zobaczę.
| BeeMeR napisał/a: | Ależ ja oczywiście też nie |
No właśnie żadna z nas tak nie ma.
Tymczasem sobie pobredzę kapkę, skoro i tak mam czas.
9 odcinek TPM - RE-WE-LAC-JA! Rzeź jest przerażająca, skuteczność przeprowadzenia - tym bardziej. Koszmarnie zaplanowana akcja.
Genialnie nakręcone.
Nie mogłam odkleić się od monitora, niemal wlazłam w komputer z wrażenia.
Tak sobie myślę, że mnie to kojarzy się nie tylko z Nocą Długich Noży, ale też bardzo z Nocą Świętego Bartłomieja.
Shin totalnie złamał mi serce. Nie mam już ani chusteczek, ani łez, chlipię więc na sucho. Kiedy Shin Myun i Seung Yoo, walczyli czułam się tak samo zdruzgotana, jak wtedy, gdy oglądałam pojedynek na śmierć i życie Obi-Wana Kenobiego i Anakina Skywalkera. Wszystkie znaki na niebie i ziemi (oraz ogólna wiedza fandomowa) mówiły jasno i wyraźnie - tych dwóch stanie przeciwko sobie i pochlastają się na amen. A i tak serce trzaskało mi w drobiny pęknięcie po pęknięciu, gdy to obserwowałam.
I tutaj tak samo - wiadomo, że Shin i Seung Yoo muszą skrzyżować miecze, ale i tak...
Za to królewna jest tak niesamowicie już wnerwiająca, że wywaliłabym ją za płot. Ona ma pewien syndrom chyba, bo wyżywa się na swojej dawnej przyjaciółce ile wlezie, teraz jej wciska kit, że Seung Yoo nie żyje tylko po to, by jej dopiec. I jeszcze wmawia jej, że to jej wina! Urażona kobieca duma to straszna broń. Mam nadzieję, że się obróci przeciwko niej.
Jong, jak już się uspokoi, weź się do roboty i nie certol się, bo mnie zaraz cholera weźmie z tą babą.
I na koniec, bo przecież jeszcze mi jakiś strzęp w charakterze serca się ostał niedobity - Seung Yoo poznaje prawdę o tym, kim jest Se Ryung. Dobijcie mnie.
JEDWABISTY ODCINEK!!!
Tylko mnie prawie wykończył...
Po tym odcinku, uważam, należy mi się odrobina słodyczy. A nawet całe mnóstwo słodyczy, dlatego zerknę sobie na drugi odcinek guilty pleasure, bo czemuż by nie?
I tak jeszcze ze smutniejszych wiadomości - Zakorkowani robią sobie przerwę. Wprawdzie cośtam obiecywali, że wrócą szybciej niż się spodziewamy, ale na pewno w ten poniedziałek nie będzie nowej audycji. Chlip!
Agn - Czw 27 Lis, 2014 20:12
To jeszcze krzynkę pofaflunię nt. My girl, a raczej o najważniejszym bohaterze, jak siebie znam.
Squeeee!!! W drugim odcinku Junkiego jakby więcej. Pojawił się już po 14 minutach, zniknął tylko na dwie, by potem powrócić - zetknął się z główną bohaterką (i to niby on ma być tym drugim, tak?!), wykazał się znajomością języka japońskiego, po czym ślicznie zaczął bronić panny przed bandą zbirów. I TO NAPRAWDĘ JEST TEN DRUGI?!
Co za wykopy, co za poezja... No naprawdę... DRUGI?!
I porywa pannę od oprawców, bezceremonialnie pakuje do samochodu i z zabójczym uśmiechem rozbawienia rusza przed siebie.
DRUGI???!!!
Edycja 1: A jak prowadzi samochód - no mniam mniam. Damą się zaopiekował jak należy, ze strachu panna dostała czkawki, to grzecznie poszedł nabyć jej coś do picia. Tylko ta głupia krowa wysiadła i sobie poszła, zamiast poczekać i dać się obsłużyć księciu z bajki.
Dobrze, że mu później z wdzięczności... err... zaklajstrowała plastrami rozgrzewającymi obolałą łapkę.
Nie będę pewnie jakoś szczególnie poważała tej dramy, ale Junki jest tu do zakochania się na zabój. Nie szkodzi, że flowerowy. I że go strrrrrrasznie ubierają. Nie a'la Kim Tan, tylko a'la "niestety, taka wtedy była moda". I ma kolczyki z krzyżykami w obu uszach. Nawet w takim czymś wdziękiem mógłby obdarować wszystkich dookoła.
Edycja 2: Kwiiiiiik! Są w klubie, pewnie zaraz cała trójka się spotka - w tle leci koszmarny przebój sprzed lat Tamagotchi (dla niewtajemniczonych, a pragnących wygładzić sobie korę mózgową i wypolerować ją na wysoki połysk: https://www.youtube.com/watch?v=dHW_vyPXF3Y ). O rany, błagam, wyjdźcie stamtąd...
Nie wspomnę, że do Junkiego momentalnie ruszyła jakaś blondzia sprzedając naprawdę drętwy tekst na podryw. Na szczęście bohater Junkiego nie leci na wszystko po kolei i powiedział, że nie jest zainteresowany. Ale widzę, że płeć niewieścia ma nastawione na niego radary i ustawione na pełną moc.
BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 20:16
| Agn napisał/a: | 9 odcinek TPM - RE-WE-LAC-JA! Rzeź jest przerażająca, skuteczność przeprowadzenia - tym bardziej. Koszmarnie zaplanowana akcja.
Genialnie nakręcone. | & | Cytat: | JEDWABISTY ODCINEK!!!
Tylko mnie prawie wykończył... | Nie mogę się nie zgodzić - też byłam wykończona i zachwycona jednocześnie. Na razie stan zachwytu mi się utrzymuje I rozdarcia też
W ramach odreagowania powtórzyłam sobie wybrane sceny z pierwszych dwóch odcinków - np. wielce niestosowną rozmowę nauczyciela z księżniczką o tym jak to pewna kobieta jeździła na koniu, wpadała w ramiona mężczyzny i odwiedzała dom giseang itd I to wszystko w obecności pewnej "dwórki"
Agn - Czw 27 Lis, 2014 20:21
| BeeMeR napisał/a: | | Nie mogę się nie zgodzić - też byłam wykończona i zachwycona jednocześnie. |
A bo to się da inaczej? Jak dotąd moim zdaniem najlepszy odcinek.
Ale chwilowo się odprężam przed kolejną dawką.
Tymczasem w My girl...
Ojjjjjeeeejjjj!!! Junki jest w szlafroczku! Zaraz po prysznicu!!! *zastyga z durnym uśmiechem* Khem, gdzie to ja byłam?
Hihihihiiihihi...
Bohater Pierwszy: Idź się ubierz...
Junki: A co? Dostajesz na mój widok ślinotoku? Nie winię cię. Też jestem w szoku ilekroć patrzę w lustro.
Aaaaaaishhh, myślałam, że chociaż on naruszy ten dżem! Jestem ciekawa, czy się okaże, że panna robi najlepszy dżem pomarańczowy na całym Jeju.
Edycja:
Dobra, panna robi scenę na lotnisku, przewijam, bo inaczej padnę z zażenowania... Co tam dalej? A, Pierwszy znowu do Japonii poleciał sprawdzić kolejną kandydatkę na kuzynkę. Mam nadzieję, że się nią nie okaże nagle nasza główna bohaterka, bo to będzie kapkę niesmaczne.
No i dziadek dyszy i rzęzi. On tak będzie umierał przez 16 odcinków? Straszna agonia go czeka...
Tymczasem pannę dopadli mafiozi, którzy ciągle za nią ganiają. No i "zaprosili" do siebie. Ciekawe, że w hotelu kompletnie nikt nie usłyszał jej wrzasków. Widocznie słuch tam mają wybiórczy.
Edycja (kolejna):
I na koniec odcinka - JAAAAAAAAAA!!! Szamanka z Arang!!!
Oj, wywaliła właśnie plaster, który bohaterka bezmyślnie przylepiła do torby zamiast włożyć do kieszeni. To ważny plaster! Tam są namiary na Junkiego!!! Esz... te baby! *sigh*
Edycja (jeszcze jedna):
Ahm, no dobra - już wiemy, czego chce Pierwszy. Panna ma udawać kuzyneczkę na użytek dziadka w agonii. Okej, będzie z tego niezła chryja.
Sceny z Junkim to sama radość. Sceny (póki co) z Junkim i Bohaterem to cudne wymiany zdań. Junki wynagradza wiele i nawet sporo go było w tym odcinku. Zadowolonam. Tylko główną parę czasem przewijam, bo oczywiście panna musi się zachowywać jak idiotka a często narobić publicznego obciachu bohaterowie, nim się okaże, że jest słodka i urocza. Nie mam ochoty przeżywać zażenowania, więc, jako że to tylko guilty pleasure, to sobie czasem przemachnę jakąś scenkę. Grunt, bym niczego z same wiecie kim nie straciła.
Siostry Hong chyba dopiero ostrzyły pióra na tej dramie, bo widać, że zacięcie komediowe jest, tylko nie wszystko jeszcze dopracowały od A do Z.
Agn - Czw 27 Lis, 2014 20:44
Nie, przykro mi, nie daruję wam! Musicie to zobaczyć! Jak już się pojawił jakiś jasny punkt w dramie, to trzeba go wycisnąć do cna, hehehe.
Junki w szlafroczku - od zaprezentowania się w nim, przez pogawędkę, zdjęcie ręczniczka i dalej...
Doceńcie rozchełstanie...
BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 20:51
Chyba sobie obejrzę z My Girl wybiórczo wiadomo kogo Tego Drugiego
Jeszcze chciałam nadmienić, że bardzo mi się podobały w TPM przygotowania do ślubu - szczególnie ubieranie panny, procesja pana młodego (trochę jak w bollywoodzie prowadzony, na koniku, z zasłonięciem ą twarzy ) oraz co się z tego wszystkiego porobiło
księżniczka też mnie wnerwia tymi muchami w nosie
Rozumiem jej wściekłość na wuja, ale na resztę świata nie.
Agn - Czw 27 Lis, 2014 20:58
| BeeMeR napisał/a: |
księżniczka też mnie wnerwia tymi muchami w nosie
Rozumiem jej wściekłość na wuja, ale na resztę świata nie. |
No właśnie! Ona tego focha obnosi już ponad miarę. Rozumiem złość - ojciec nie żyje, wujaszek przejął rządy i zachowuje się jak u siebie... ale kurde co jej zawinili inni ludzie? Tu chyba wchodzi koreański sposób myślenia - winien jest nie tylko winny, ale i jego rodzina do piątego pokolenia, czyli kara spada na wszystkich (stąd to sprzedawanie ocalałych kobiet jako niewolnic lub do burdeli). No to księżniczka fochem obdarza wszystkich po kolei, żeby na pewno nikogo nie pominąć.
| BeeMeR napisał/a: | Chyba sobie obejrzę wybiórczo wiadomo kogo |
Polecam. Drugi odcinek zawiera b. dużo Junkiego, więc najwyżej przewiniesz nieistotne sceny.
Admete - Czw 27 Lis, 2014 20:59
| Agn napisał/a: | | Tak sobie myślę, że mnie to kojarzy się nie tylko z Nocą Długich Noży, ale też bardzo z Nocą Świętego Bartłomieja. |
Przy powtórkach tez o tym pomyślałam.
| Agn napisał/a: | | Kiedy Shin Myun i Seung Yoo, walczyli czułam się tak samo zdruzgotana, jak wtedy, gdy oglądałam pojedynek na śmierć i życie Obi-Wana Kenobiego i Anakina Skywalkera. |
Podoba mi się to skojarzenie.
| Agn napisał/a: | Dobijcie mnie.
JEDWABISTY ODCINEK!!! |
Gdzie tam dobijać, przeżyjesz i będziesz się zachwycać Ja to się chwilami nie mogę nadziwić, jak im mogła wyjść taka drama
Agn - Czw 27 Lis, 2014 21:02
| Admete napisał/a: | | Podoba mi się to skojarzenie. |
Tylko tu jeszcze nie ma ostatecznego rozwiązania tej kwestii. Ale chodzi o to samo - przyjaciele stają się wrogami i bardzo pragną się pozabijać.
| Admete napisał/a: | Gdzie tam dobijać, przeżyjesz i będziesz się zachwycać |
Zapewne będę.
| Admete napisał/a: | Ja to się chwilami nie mogę nadziwić, jak im mogła wyjść taka drama |
Czemu? Dużo dobrych dram wyprodukowali, TPM też im wyszło.
Admete - Czw 27 Lis, 2014 21:03
Takich naprawdę dobrych nie jest dużo - przynajmniej w moim odczuciu. Arang, TPM, TW, CH...
Agn - Czw 27 Lis, 2014 21:07
Ja mam więcej na liście, ale co jednemu miód, drugiemu trucizna, jak mawiał Samwise Gamgee.
Swoją szosą na mojej liście all time favourite jest 10 pozycji i się zastanawiam, czy jeszcze jakąś tam wrzucę z przeszłości, czy już raczej przyszłość pokaże. Nic mi nie przychodzi do głowy. No ale nic na siłę.
Admete - Czw 27 Lis, 2014 21:11
KoD byłoby świetne, gdyby nie zakończenie, Joseon Gunman jest trochę przeciągnięte - niestety perfekcjonizm przeze mnie przemawia Misaeng nie traktuje jako dramy - to dla mnie serial obyczajowy, ale podpada pod kategorię rewelacyjnych na swój sposób.
Agn - Czw 27 Lis, 2014 21:14
Akurat obie te dramy są u mnie na liście - nie ma tam dla mnie przeciągnięć ani "coś nie tak z zakończeniem". Ale też pamiętam, jak marudziłyście, że Arang and the Magistrate na koniec się wlecze - a ja niczego takiego nie zauważyłam (i też jest na mojej liście).
Swoją szosą - czemu Miseang traktować jako nie-dramę? Przecież to drama jest. Może inaczej zrobiona, ale to i tak drama.
BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 21:21
| Agn napisał/a: | | Ale też pamiętam, jak marudziłyście, że Arang and the Magistrate na koniec się wlecze - a ja niczego takiego nie zauważyłam (i też jest na mojej liście). | Ja za drugim razem zauważyłam Ale i tak jest na mojej liście
To jak brzmi lista?
Admete - Czw 27 Lis, 2014 21:24
| Agn napisał/a: | Może inaczej zrobiona, ale to i tak drama. |
Nazwę drama zostawiam do rzeczy bardzie - dramowych Pozostałe to seriale. W zasadzie wszystkie to seriale
Agn - Czw 27 Lis, 2014 21:27
Dramy to też seriale.
Dobra, wiem o co chodzi, droczę się tylko.
Znalazłam takie coś: https://www.youtube.com/watch?v=0QMTIxbfSmk
Pierwsze 35 minut można sobie odpuścić i przejść od razu na piąty segment. Zgadnijcie, z kim wywiad.
| BeeMeR napisał/a: | To jak brzmi lista? |
Póki co wygląda tak:
1. City Hunter
2. Two Weeks
3. Faith
4. Time of Dog and Wolf
5. Joseon Gunman
6. The Greatest Love
7. Arang and the Magistrate
8. King of Dramas
9. A Gentleman's Dignity
10. My love from another star
Nie jestem do końca pewna, czy dokładnie ta kolejność, muszę to jeszcze przemyśleć.
Kroi się, że TPM wlezie mi na tę listę, ale to zobaczę dopiero, jak skończę dramę i będę już znała całość.
BeeMeR - Czw 27 Lis, 2014 21:35
| Agn napisał/a: | Kroi się, że TPM wlezie mi na tę listę, ale to zobaczę dopiero, jak skończę dramę i będę już znała całość. | U mnie też się kroi - choć ja chyba jeszcze nie mam sprecyzowanej listy
Admete - Czw 27 Lis, 2014 21:36
Prawie doskonałe dramy:
Arang, CH, TW, JG, TPM, KoD, BV z powodu roli KMM.
Lubie też Iljimae mimo jej wad. Liczy się tu aspekt emocjonalny. No i Warrior jest dobry, ale musiałby być krótszy, żeby być prawie doskonały Za to wygrywa w kategorii scen walk na miecze.
Poza tym Misaeng, lubię tez P&P. O King's Face wypowiem się później, bo dwa odcinki to za mało.
Agn - Czw 27 Lis, 2014 21:44
| Cytat: | | Lubie też Iljimae mimo jej wad. |
Też lubię, mimo wad, ale drama zafundowała mi niezłą jazdę bez trzymanki mniej więcej od połowy.
| BeeMeR napisał/a: | choć ja chyba jeszcze nie mam sprecyzowanej listy |
Ja się zaczęłam nad tym zastanawiać w momencie, kiedy zerknęłam na jakiś demot czy coś w tym guście gdzie było napisane z wykrzyknikami, że nie da się wybrać tylko 10 absolutnie ukochanych k-dram. Albo coś koło tego. No i zaczęłam dłubać nad swoją - które dramy absolutnie kocham i w ogóle.
Heh, połowa to filmografia Junkiego, ale nic nie poradzę, że obiektywnie rzecz biorąc gra w naprawdę dobrych dramach.
|
|
|