To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

praedzio - Sob 30 Sty, 2010 20:11

Ja dzisiaj nie dam już rady. Padam na nos.
Admete - Sob 30 Sty, 2010 20:15

praedzio napisał/a:
Ja dzisiaj nie dam już rady. Padam na nos.


Odpocznij. Miałaś jakiś egzamin? Obejrzyj sobie zajawki nastepnego. Sam robi cudniaste miny.

Agn - Sob 30 Sty, 2010 20:17

Wprawdzie bez tłumaczenia, ale obejrzałam. Świetny odcinek. Umarłam przy Padaleckim z pierwszej sceny - genialny był. :rotfl:
A przemowa Sama z końcówki b. mi się podobała. Szczególnie jej podsumowanie, kiedy Gary już nie słyszał. :lol:

Admete - Sob 30 Sty, 2010 20:34

Ha! Jestem jasnowidzem. Wczoraj powiedziałam Rielli - Thin będzie zadowolona z zakończenia ;) Thin naszym rytuałem stało się stwierdzanie, czy zakończenie Ci się spodoba czy nie. Jak widzisz, zawsze o Tobie pamiętamy :)
Podobała mi się konstrukcja odcinka. Pierwsza scena z Samem - miodzio :)

Agn - Sob 30 Sty, 2010 20:39

To zaczyna być zastanawiające, że co odcinek zgadujecie, jaka będzie moja reakcja. :mysle:

Zawsze wiedziałam, żeście wiedźmy i pewnie w szklaną kulę zaglądacie. :lol:

Admete - Sob 30 Sty, 2010 20:42

Po prostu brakuje nam Ciebie :)

I reszty towarzystwa supernaturalnego. Ostatni odcinek byłby idealny do wspólnego ogladania.

Agn - Sob 30 Sty, 2010 20:44

Tere-fere! To raczej moje marudzenie dało się wam mocno we znaki i utkwiło w pamięci i stąd to zgadywanie. :lol:

Ale odnośnie tęsknoty, to... wiecie... Ech, ja też... :(

Admete - Sob 30 Sty, 2010 20:46

Cytat:
Tere-fere! To raczej moje marudzenie dało się wam mocno we znaki i utkwiło w pamięci i stąd to zgadywanie.


Ja tylko ćwiczę moje zdolności jasnowidzącej :lol:

Ostatnio znów mi się coś dziwnego przytrafiło. Nie wiem dlaczego, ale słuchając Trójki pomyślałam o Marku Niedźwieckim i o tym, że go w radiu brakuje. Parę dni później słucham znów radia i proszę...Pan Marek wraca do Trójki...

Agn - Sob 30 Sty, 2010 20:48

Praktyka czyni mistrza, to fakt. :lol:

[Tu chciałam zrobić pewne porównanie, ale stwierdziłam, że pewien świat nie powinien nawet dotknąć tematu SPN-owego. Pewnych świętości nie należy szargać. ;) ]

Admete - Sob 30 Sty, 2010 20:48

To napisz mi na PW ;)
Agn - Sob 30 Sty, 2010 20:50

Żebyś mi na uboczu łeb obiła? W szyciu! ;)
Admete - Sob 30 Sty, 2010 20:52

E tam...

Mnie się w ostatnim odcinku strasznie podobało, że Dean z takim niedowierzeniem patrzył na wyczyny podmienionego braciszka. A Sam w liceum i przy śniadaniu rodzinnym :lol:

Agn - Sob 30 Sty, 2010 20:54

Jak on mu się przyglądał, to ja normalnie jak na szpilach siedziałam i czekałam, kiedy się wreszcie zorientuje, że to NIE JEST Sam. Za to podsumowanie było piękne - witaj z powrotem (i tu jakiś epitet, ale nie mogłam wyłapać) - takim zniesmaczonym tonem. :lol:

A, i jeszcze:

Dean: Adios, bitch!
Gary: Err... it's "adinos".

:rotfl:

Admete - Sob 30 Sty, 2010 21:00

Tam jest "Welcome back, kotter". Sprawdziłam w napisach, ale nie wiem, co znaczy. Być może Dean nawiazuje do takiego serialu ( znalezione na IMdB: )

http://www.imdb.com/title/tt0072582/

Aragonte - Sob 30 Sty, 2010 23:56

Agn napisał/a:
Praktyka czyni mistrza, to fakt. :lol:

[Tu chciałam zrobić pewne porównanie, ale stwierdziłam, że pewien świat nie powinien nawet dotknąć tematu SPN-owego. Pewnych świętości nie należy szargać. ;) ]

Pobawię się w zgadywacza - coś Ci się skojarzyło ze Zmierzchem? :wink:

I znowu czytam spoilery, chociaż nie oglądam...

Admete - Nie 31 Sty, 2010 10:21

Ustaliłyśmy jednak, że chodzi o nauczycielkę wróżbiasrstwa z Harry'ego P. ;)
Aragonte - Nie 31 Sty, 2010 12:51

Khem, to gdzie to szarganie świętości? :-P
Admete - Nie 31 Sty, 2010 12:53

Zmierzch odrzuciłyśmy, bo ta Alice to podobno piekna jest ;)
Agn - Nie 31 Sty, 2010 13:26

Aragonte, szarganie było ZANIM Admete podrzuciła Trelawney. Podsumowując wszelkie za i przeciw (profesja vs. trafność przewidywania vs. obecność Umbichów w życiu) wyszło, że Admete jest jak Trelawney.

Odnośnie "kotter" - słownik slangu wyjaśnia to tak: http://www.urbandictionar...php?term=kotter

Admete - Nie 31 Sty, 2010 13:45

Tam też są odniesienia do tego serialu, o którym wspominałam.
Deanariell - Nie 31 Sty, 2010 17:52

Agn napisał/a:
Zawsze wiedziałam, żeście wiedźmy i pewnie w szklaną kulę zaglądacie.

Szklane kule to przeżytek... :P Teraz w XXI wieku mamy od tego m.in. neuropsychologię, psychofizjologię, psychometrię, NLP (neurolingwistyczne programowanie), medytacje pogłębiające poznanie za pomocą intuicji i inne takie... :roll: :rotfl: Teraz wiedźmy opierają się na różnych dziedzinach nauki - szklaną kulę, to sobie można na kominku dla ozdoby postawić... ;) :D

Agn napisał/a:
To zaczyna być zastanawiające, że co odcinek zgadujecie, jaka będzie moja reakcja.

No wiesz... Trudno n i e zgadnąć... :wink:

Agn napisał/a:
wyszło, że Admete jest jak Trelawney

Ej! To ja jestem jak Trelawney :P Admete jest mniej nawiedzona i chaotyczna - raczej bardziej poukładana w tym wszystkim, czyż nie? ;)

praedzio - Nie 31 Sty, 2010 17:59

Nadrabiam zaległości serialowe i zaczęłam od SPN.

Pierwszą scenę oglądałam przez palce chichrając się do rozpuku. :rotfl:

Ogólnie odcinek lepszy od poprzedniego. Podobał mi się młody aktor grający Gary'ego - za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, kogo mi przypomina... :mysle:

Podobała mi się scenka, kiedy Dean i Sam-Gary razem pili. Takie sceny przemawiają do mnie bardziej niż łzawe i szumne przemowy, których sobie bracia ostatnio nie szczędzą. A końcówka też była dobra. Prawie uwierzyłam Samowi, kiedy mówił do Gary'ego o jego rodzinie. A później parsknęłam śmiechem, kiedy wszytko odszczekał. :mrgreen:

I o co chodziło z tym Welcome back, Kotter?

Agn - Nie 31 Sty, 2010 18:02

Deanariell napisał/a:
No wiesz... Trudno n i e zgadnąć... :wink:

Ale mnie chodzi o to, że akurat moją, a nie innych dziewczyn. Czy w ogóle kogokolwiek. :lol:


Deanariell napisał/a:
Ej! To ja jestem jak Trelawney :P Admete jest mniej nawiedzona i chaotyczna - raczej bardziej poukładana w tym wszystkim, czyż nie? ;)

To teraz już nie wiem, kto tu jest Trelawney a kto McGonagall, dogadajcie się. :lol:

Deanariell - Nie 31 Sty, 2010 18:46

Agn napisał/a:
Ale mnie chodzi o to, że akurat moją, a nie innych dziewczyn. Czy w ogóle kogokolwiek.

Było nie było - Ciebie chyba najlepiej znamy - a na pewno najdłużej tutaj... ;)

Agn napisał/a:
To teraz już nie wiem, kto tu jest Trelawney a kto McGonagall, dogadajcie się.

No jak możesz nie wiedzieć who is who? :roll: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Agn - Nie 31 Sty, 2010 19:02

Aaa czyli to kwestia znajomości? Ale z drugiej strony BAAAAAAAARDZO długo opierałam się SPNowi (jeżu kolczasty, jaki człowiek był kiedyś głupi...).
Deanariell napisał/a:
Agn napisał/a:
To teraz już nie wiem, kto tu jest Trelawney a kto McGonagall, dogadajcie się.

No jak możesz nie wiedzieć who is who? :roll: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Masz rację, to było wyjątkowo kretyńskie pytanie. Spuśćmy na to zasłonę milczenia. :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group