To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

Anonymous - Czw 01 Gru, 2011 19:23

Uciekajcie do wątku Hobbiciego, tutaj mamy Serialowy wątek!
BeeMeR - Czw 01 Gru, 2011 19:38

ja tam z wypowiedzią czy się podoba poczekam do filmu :mrgreen:
póki co w serialu mi się podoba :mrgreen:

Anonymous - Czw 01 Gru, 2011 21:29

Mag113 napisał/a:
Ja tylko, Lady, chcę dowieść wyższości N&S nad większością nowych ról RA.

Rozumiem :D ale też jako zielony ludek staram sie zatrzymać ten dosonale rokujący off :P


Higgins jest niesamowitą postacią, tak ciekawie się zmienia...

Anaru - Czw 01 Gru, 2011 23:33

Mag113 napisał/a:
równie silnie z serialem skojarzył mi się Higgins; ilekroć patrzyłam na Brendana Coyle'a w roli Batesa w Downton Abbey, przychodziło mi na myśl N&S.

Ja chyba sobie zrobię powtórkę N&S (z własnej woli tym razem :mrgreen: ), właśnie ze względu na Higginsa :serce:

A RA w życiu bym nie poznała :shock:

Anonymous - Pią 02 Gru, 2011 02:00

Mag113 napisał/a:
Podoba się? :mysle:

Ja tam jednak wolę go jako gładko ogolonego i krótko przystrzyżonego Johna Thorntona! :rumieniec: Trudno wzdychać do tego barbarzyńcy! :confused3: :wink:


No ba !! Krejzi-seksi-kuul !! :) Jak dla mnie duzo atrakcyjniejszy niz wygolony picus - glancus. Pewnie wlasnie dlatego po pierwszym ogladnieciu N&S nie bardzo pamietalam jak Jasiek wygladal, za to pamietalam kazdy niemal gest i ruch Higginsa. Do tej pory to moja zdecydowanie ulubiona postac :)

Anaru - Pią 02 Gru, 2011 10:31

AineNiRigani napisał/a:
Pewnie wlasnie dlatego po pierwszym ogladnieciu N&S nie bardzo pamietalam jak Jasiek wygladal, za to pamietalam kazdy niemal gest i ruch Higginsa. Do tej pory to moja zdecydowanie ulubiona postac

Z ust mi to wyjęłas, że tak powiem :mrgreen:
(ps - ja nadal jestem po pierwszym oglądnięciu i nadal stwierdzenie jest prawdziwe :rumieniec: )

Ja bym chciała go w ruchu zobaczyć ;) , znaczy barbarzyńcę. :mrgreen:

BeeMeR - Pią 02 Gru, 2011 17:01

Anaru napisał/a:
Ja bym chciała go w ruchu zobaczyć ;) , znaczy barbarzyńcę. :mrgreen:
widziałaś kawałek w niesławnym Robin Hoodzie :-P jako GoG :mrgreen:
Anonymous - Pią 02 Gru, 2011 17:51

Dziewczyny proszę Was, kurczę ja wiem, że tu modem nie jestem, ale to jest jeden wielki off i prosiłam aby z takimi dywagacjami się przenieść do stosownych tematów.
Mag113 - Pią 02 Gru, 2011 19:20

Już widzę reakcję, gdyby któś ośmielił się głosić wyższość roli RA w N&S nad rolą aktualną w wątku hobbitowym. :rotfl: Tatar by z niego został, a i to nie jest pewne. :wink:
Anonymous - Sob 03 Gru, 2011 02:01

Sadze, ze na razie taka dyskusja bylaby bezcelowa, bo do premiery Hobbita daleko ... :P (nawet jesli Thorin rulez :twisted: )
Fru - Czw 22 Gru, 2011 22:25

A przy okazji - wiem, że tu nie jest miejsce do tego, ale w trailerze 'Hobbita' można usłyszeć śpiewającego Ryśka ;)
Admete - Czw 22 Gru, 2011 22:58

I w innym wątku odpowiednio się tym zachwycamy :) Idę sobie kolejny raz posłuchać pieśni krasnoludów.
Deanariell - Nie 01 Sty, 2012 05:28

Mag113 napisał/a:
Tzn. jeśli w moim życiu doczesnym nie napotkałam jak dotąd smoka, nie widzę też możliwości jego istnienia w fikcji.

Idąc tym tropem można by pójść na całość i rzec, że jeśli do tej pory nie spotkałam/widziałam w swoim życiu m.in. np. Boga (a są przecież tacy, którzy świadczą, że widzieli :mysle: ... o UFO w sumie inni mówią podobnie :mysle: ), to nie powinien On również zaistnieć w literaturze... :mysle: Za dużo myślę. :roll: :lol:

Uprzedzając komentarze - zaiste, może to ja powinnam się leczyć, ale w mojej wyobraźni smoki są równie realne, jak Bóg, stąd takie porównanie mi się nasunęło. ;)

Mag113 napisał/a:
Już widzę reakcję, gdyby któś ośmielił się głosić wyższość roli RA w N&S nad rolą aktualną w wątku hobbitowym.

Dlaczego? Ja bym się chętnie do takiej dyskusji przyłączyła. :mrgreen: Rzeczowe argumenty są zawsze mile widziane - poglądy wynikające z uprzedzeń, to zupełnie inna kategoria... :roll:

Osobiście mam przeczucie, że Thorin Dębowa Tarcza w wykonaniu Waszego ukochanego Ryszarda może przejść do historii adaptacji Tolkiena. :wink: Widziałam próbki i jestem zachwycona, a już ta pieśń i ten głos! :shock: :slina: Bardzo klimatyczne, nie mogę się doczekać premiery. :excited: Dla mnie udział R.A. w serialu GoG byłby większą porażką, gdybym naturalnie była wyjątkową wielbicielką aktora. :P Rola w filmie z gatunku Hobbita to naprawdę spore wyzwanie, niż to się może niedowiarkom wydawać. ;) Szczególnie przy takiej charakteryzacji. :shock: :lol: Myślę jednak, że da radę. :mrgreen:

Jeśli chodzi o moje pierwsze wrażenia po seansie N&S, to streszczę je póki co do stwierdzenia, że cały czas natrętnie miałam w myślach wierszyk o żurawiu i czapli, patrząc na historię głównych bohaterów. :-P Postać Higginsa :oklaski: :thud: - świetna. Generalnie podobało mi się. :)

A teraz już definitywnie gaszę mózg i idę spać, bo mnie dziecko obudzi za półtorej godziny najpóźniej - cienia litości nie będzie dla nocnych "szaleństw" matki. :roll: :-P
:grobek:

Admete - Nie 01 Sty, 2012 11:46

To widzę posiedziałaś ;) I chyba jednak trochę cię wciągnęło ;)
Deanariell - Nie 01 Sty, 2012 13:14

Admete napisał/a:
To widzę posiedziałaś ;) I chyba jednak trochę cię wciągnęło

No trochę posiedziałam... :roll: A pobudkę miałam później przed ósmą. :P

Wciągnęło, dlaczego miało nie wciągnąć :mrgreen: - nigdy nie twierdziłam, że nie lubię filmów kostiumowych - przeciwnie. ;) Nie mówiłam też, że na R.A. niemiło jest sobie popatrzeć - i choć to nie jest do końca mój ideał mężczyzny, to jednak apetyczne z niego ciacho. :mysle: :-D

RaczejRozwazna - Śro 15 Sie, 2012 11:06

AineNiRigani napisał/a:
Mag113 napisał/a:
Podoba się? :mysle:

Ja tam jednak wolę go jako gładko ogolonego i krótko przystrzyżonego Johna Thorntona! :rumieniec: Trudno wzdychać do tego barbarzyńcy! :confused3: :wink:


No ba !! Krejzi-seksi-kuul !! :) Jak dla mnie duzo atrakcyjniejszy niz wygolony picus - glancus. Pewnie wlasnie dlatego po pierwszym ogladnieciu N&S nie bardzo pamietalam jak Jasiek wygladal, za to pamietalam kazdy niemal gest i ruch Higginsa. Do tej pory to moja zdecydowanie ulubiona postac :)


Wczoraj obejrzałam N&S własciwie po raz pierwszy. Za pierwszym podejściem tak mnie zmierziła scena bicia robotnika w 1. odcinku, że zraziłam się i do Jaska i do całego serialu. No więc tym razem rozpoczęłam oglądanie od połowy 1. odcinka i już poszło gładko:)

Historia podoba mi się bardzo ze względu na to, że postaci nie są czarno-białe. Margaret ma swoje wady, i John ma swoje wady. Pod względem zalet charakteru dużo bliższa jest mi Margaret niż John.
i - podobnie jak Aine - najbardziej podoba mi się postać Higginsa. Przy nim Thornton to chłoptaś nieopierzony :-P Bardzo piękna była ta surowa "przyjaźń po przejściach" pomiędzy pracownikiem a pracodawcą.

EDIT: a jeśli chodzi o sam romans to najbardziej podobają mi się pierwsze spotkania bohaterów. Ten pół smiały/pół nieśmiały flirt ze strony Johna, to, że widać jak Margaret mu sie podoba mimo tego, że sam zaprzecza temu przed soba i przed matką. Strasznie lubię takie historie :serce:

Admete - Śro 15 Sie, 2012 11:09

tez najbardziej lubie przyjaźń między Higginsem i Thorntonem :) Uwielbiam 'heroiczną" końcową walke o utrzymanie fabryki.
RaczejRozwazna - Śro 15 Sie, 2012 12:03

Zapomniałam, że niezmiernie podoba mi się postać P. Bella. Bystry, młody duchem, bezpośredni, mający dystans do siebie i do innych. Przy wszystkich bohaterach zaangażowanych w sprawy Milton on wprowadzał nieco wielkiego świata i poczucie, że jest coś więcej niż bawełna;)
BeeMeR - Pią 07 Gru, 2012 14:43

Poleciłam ostatnio koleżance N&S, ale stwierdziła, że jest straaaasznie nudne...
:shock: przykro mi się zrobiło trochę więc postanowiłam sprawdzić sama - bo nie oglądałam już dawno.
Dla mnie film nie jest nudny, ale jest ponury - utrzymany w ciemnych, wypranych barwach, co chwilę ktoś umiera, niektóre sceny są tak boleśnie niedopracowane i dialogowo (np. pada raptem kilka zdań, czasem tylko 2-3) i sytuacyjnie, gdy część aktorów stoi jak kołki (najczęściej Margaret), ale najbardziej uderza mnie coś zupełnie innego - wykrzywienie postaci Johna w pierwszym odcinku, gdy bije i bije (byłego) pracownika - raz to jeszcze byłoby zrozumiałe w afekcie, ale ponownie jest już przesadą. Tak pamiętam, czemu to wprowadzono, ale i tak mi nie pasuje, bo pamiętam książę.

Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że mam do serialu ogromną słabość :serce: i mogę go spokojnie podciągnąć pod "świąteczne seanse" bo to na pewno nie był ostatni seans :love_shower:

Anonymous - Pią 07 Gru, 2012 15:34

Do mnie napisała przez bloga jedna Dziewczyna i dzieliła się refleksjami o prozie Gaskell i o serialu i stwierdziła mniej wiecej to samo. Film jest za długi
primavera - Pią 07 Gru, 2012 16:30

RaczejRozwazna napisał/a:
Zapomniałam, że niezmiernie podoba mi się postać P. Bella. Bystry, młody duchem, bezpośredni, mający dystans do siebie i do innych. Przy wszystkich bohaterach zaangażowanych w sprawy Milton on wprowadzał nieco wielkiego świata i poczucie, że jest coś więcej niż bawełna;)


a jaki on przystojny w filmie :D mogłabym tak z nim pod rączke też pochodzić ;)

snowdrop - Pią 07 Gru, 2012 20:31

Jakoś dla nas nie był ani za długi ani za nudny. Jak dla mnie to on nawet za krótki jest :-P
BeeMeR - Pią 07 Gru, 2012 21:08

A właśnie, zapomniałam dodać że po seansie śniła mi się scena peronowa :mrgreen: :serduszkate:
Ania - Śro 15 Maj, 2013 22:29

Witam Was wszystkie po dłuuuugiej przerwie. Właśnie zobaczyłam, że nie było mnie na tym forum od prawie sześciu lat... :ops1: Ostatnio jednak odkryłam na chomiku forumowe tłumaczenie N&S i tak mnie wzięło, że w ciągu jednego weekendu połknęłam ją po raz pierwszy (wiem, że to zgroza jak na marnotrawną i mam nadzieję nawróconą forumowiczkę). Oczywiście film obejrzałam kilka lat wcześniej, ale sam w sobie, choć baaaardzo mi się spodobał, nie wywołał wtedy u mnie nagłej i nieodpartej konieczności zagłębiania się szerzej w temat, zwłaszcza że do forumowego tłumaczenia było jeszcze daleko. Lektura Waszego cudnej roboty, Gosieńko i wszystkie pozostałe mniej lub bardziej znane mi z forumowych wypowiedzi dziewczyny (chylę czoła po same kolana !!! :thanx: ) doprowadziła mnie do nocki z serialem (nie myślicie chyba, że wystarczył mi jakiś tam marny jeden raz :lol: ) i ... wybuchło od nowa :lovera: Od kilku dni siedzę i czytam to co to w ciągu wszystkich lat napisałyście i po prostu usycham z żalu, że mnie tu nie było!!! :thud: Mam jednak nadzieję, że choć mam naprawdę okres w pracy, będę tu często zaglądać i czytać to wszystko, co tu przez te wszystkie lata zgromadziłyście.... To naprawdę faaaantastyczne :love_shower:
Admete - Czw 16 Maj, 2013 07:22

Jest już tłumaczenie profesjonalne - nie tylko Północ Południe, ale także Żony i córki. W przypadku N&S są już dwa wydania i dwa tłumaczenia.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group