To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

BeeMeR - Wto 05 Lip, 2011 11:28

Irrfana i Natalie widziałam, fakt, to jedno miało "coś", do Orlando obawiam się nie dotarłam :mysle:
Admete - Wto 05 Lip, 2011 12:49

Irrfan i Natalie to byłby melodramat, a Orlando komedia romantyczna.
Vasco - Śro 06 Lip, 2011 12:25

Alicja napisał/a:
Skrzydlate świnie

Myślałam, że nigdy tego nie napiszę, ale to chyba pierwszy polski film od wielu lat, który z przyjemnością obejrzałam. Przynajmniej nikt tu nie silił się na tworzenie na siłę kolejnej polskiej komedyjki.
Wróciliśmy z meczu i poczułam natchnienie na obejrzenie czegoś tematycznego :wink: Włączyłam właśnie Skrzydlate świnie.
Film przedstawia grupę przyjaciół z miasteczka pod Poznaniem, Grodziska, których połączyła wspólna pasja: kibicowanie piłkarskiemu klubowi. Dwóch braci: Oskar i Mariusz oraz dziewczyna Mariusza -Basia, która kocha nie tylko piłkę, ale i Oskara . Czyli wcale nie tego brata z którym jest. Oskar przez poświęcenie swojego życia klubowi i kibicowaniu zaczyna tracić to co powinno być najważniejsze: pracę i ukochaną kobietę- Alinę, matkę swojego nowonarodzonego syna.
Film przedstawił mały wycinek z życia kilku kibiców. Nadający się na film :-P Ale przedstawił też prawdę o kibicowaniu. Wszystko zaczyna się i kończy na tzw. "pikniku". Na pierwsze mecze chodzisz z rodziną jako dziecko, tam łapiesz bakcyla. Jesteś ze swoją drużyna na dobre i na złe. Kto zdradza swój klub, swoje barwy, zdradza siebie. Możesz później stać się Ultrasem lub Hoolsem. Możesz być niedzielnym kibicem z kiełbaskami lub chipsami, ale jesteś z drużyną. I jak u Oskara - reszta się nie liczy. D Jednak jeśli masz szczęście kończysz jak zacząłeś - również "na pikniku". Ucząc kolejne pokolenie miłości do piłki. Taka kolej rzeczy.

Nie zgadzam się tylko z fragmentem recenzji na filmweb : "kibice wyglądają u niej jak bohaterowie greckiej tragedii, a nie ludzie z krwi i kości, jakich można spotkać na stadionowych ławkach. " Ten kto ją pisał nigdy nie był na meczu na stadionie :roll: Może oglądał mecze w tv?

My jesteśmy na etapie " pikniku" :-D


Praktycznie wszystkie miejsca pokazane w filmie są mi doskonale znane: stadion, na którym nie zliczę ile meczów obejrzałem (po przeprowadzce potrafiłem gnać 2x w tygodniu 170 km na mecz "u siebie" :) ), dworzec kolejowy, na który dojeżdżał mój pociąg (parowóz!) do ogólniaka, zaułki koło rynku, a nawet kościół, w którym mieliśmy szkolne rekolekcje. Taki powrót do młodości :)

Myślę, że relacje takie kibicowskie są w miarę dobrze pokazane, choć pominięto całkowicie grupy przestępcze, które w większych miastach sprawnie działają. Wyborcza ma sporo racji dot. prochów, wymuszeń i innych ciemnych sprawek. Ale z tego co wiem, to wzorowali się na kibicach Polonii Warszawa, a tam jest raczej czysto. U nas też tego nie było - za małe miasteczko.

Alicja - Śro 06 Lip, 2011 16:51

Vasco napisał/a:
po przeprowadzce potrafiłem gnać 2x w tygodniu 170 km na mecz "u siebie

zrozumie to każdy prawdziwy kibic :-D palące słońce czy deszcz, odległość nie mają znaczenia gdy gra twoja drużyna :wink: a w filmie poród był "nie w czasie" :mrgreen: z grafikem meczów

grupy przestępcze? to byłby dobry temat na Piłkarski poker 2 :mysle:

Admete - Śro 06 Lip, 2011 21:34

I to jest coś, czego ja nie jestem w stanie zrozumieć, bo dla mnie wszelki sport masowy jest dziwny. A wczuwanie się w jakieś kibicowanie jest mi całkowicie obce ;) Sport to trzeba uprawiać we własnym zakresie dla przyjemności i zdrowia. Odpowiednio do możliwości i wieku. Natomiast patrzenie na grę innych ( i płacenie za to ) - nie rozumiem tego :) Ale każdy po swojemu. Byleby tylko nie kazał mi słuchać relacji sportowych, bo wtedy warczę ;)
Niestety piłka nożna kojarzy mi się tylko z łysolami przeklinającymi i walącymi w piłę. Miałam pod oknami takie miniboiska przez lata. Nienawidziłam tego tak serdecznie i głęboko, jak tylko można nienawidzieć. Do tej pory jak słyszę pod oknem odgłos kopanej piłki, to wystawiam głowę przez okno i jak prawdziwa podwórkowa wiedźma drę się, żeby poszli grac gdzie indziej ( teraz jest plac zabaw ). Niszczą ten plac kopiąc piłkę, niszczą trawę, ogrodzenie, ludzie boją się upominać. Najlepiej niech się drą matce w pokoju i rozwalają jej szyby. Moim zdaniem granie w piłkę nożną powinno być prawnie zakazane :lol: Nic na to nie poradzę - połka nożna równa się u mnie z barbarzyństwem i tak ją odbieram.

Alicja - Czw 07 Lip, 2011 09:34

to tak jak ja z kolei nie rozumiem chodzenia na siłownię czy joggingu :wink:

wolę, żeby moje dzieci grały w piłkę nożną niż siedziały przed komputerem. Piłka to nie przeklinanie i walenie :lol: Zawodnik na boisku nie ma na to czasu. Ja wiem, że mało kobiet rozumie ten sport ( wyjatkiem jest Kasiek :wink: ), mnie jako byłej "piłkarzowej" trudno się z nim rozstać. Rośnie kolejne pokolenie małych piłkarzy, których trzeba wozić na treningi, uczyć taktyki i zdrowego sposobu życia.

Wracajac do tematu. Skrzydlate świnie, niezależnie od tematyki, są po prostu dobrze zrobione. Bez nudy, dłużyzny i silenia się na "a ha, ha, jaki śmieszny film zrobiłem".

teraz oglądam filmy rosyjskie. Niezwyciężony i Zakazana Rzeczywistość. Ten pierwszy to taki Bond po rosyjsku, siermiężny i bardziej działający pięścią niż rozumem. :roll: Zakazanej rzeczywistości - sf - chyba nie dokończę...

Agn - Czw 07 Lip, 2011 20:11

Alicjo, a ja jogging i siłkę rozumiem. Gdyby nie brak kasy, to bym sama na siłownię zaczęła ganiać, by wymodelować sobie sylwetkę. A głupich brzuszków w domu mi się nie chce robić.
A jogging to też forma ruchu, bardzo zresztą dobra. Mój kolega jest naładowany energią, że mógłby oświetlać nią całe miasto. A tak sobie rano robi porządny jogging, pobiega, poskacze, wygania się trochę i w dzień mu łatwiej "usiedzieć na miejscu".

Ja się wybieram na Bitwę warszawską, jak tylko będzie w kinach. W 3D! A co! Przez wiadomo który serial nabrałam strasznej ochoty na ten temat, więc...
Ktoś się wybiera? :D

Admete - Czw 07 Lip, 2011 20:43

A to w czasie wakacji pemiera?
Agn - Czw 07 Lip, 2011 21:11

Nieee, właśnie doczytałam, że 30 września. Hmpf!
Admete - Czw 07 Lip, 2011 21:35

Myślałam, że może na sierpień szykują, ale pewnie wolą poczekać aż dzieci i młodzież wrócą do szkół ;)
Alicja - Pią 08 Lip, 2011 09:42

Agn napisał/a:
Alicjo, a ja jogging i siłkę rozumiem

umówmy się, ze każdemu jego sport :mrgreen:

Agn napisał/a:
A co! Przez wiadomo który serial nabrałam strasznej ochoty na ten temat, więc...

po avku zauważyłam, że tak jak ja wsiąkłaś w niego kompletnie :-D "1920" podobało mi się tak bardzo, że obejrzałam ciągiem bez przerw na inne seriale. Po obejrzeniu całości uważam go nawet za lepszy niż "Czas honoru" :mysle: ale to chyba już nie na temat :wink: Chętnie obejrzę "Bitwę Warszawską" :-)

Agn - Pią 08 Lip, 2011 21:19

Alicjo, mojaś ty!!! Zakochałam się w tym serialu! I właśnie odkryłam, że ominęła mnie znajomość z polskim aktorem, co muszę jak najszybciej nadrobić. :mrgreen:
<-------------------------------
I... dokładnie moje słowa jeśli chodzi o wrażenia. ^^
Aczkolwiek "Czas honoru" dostaje u mnie drugą szansę. Może w dalszym sezonie nie będzie niemal wyłącznie Zakościelnego i miłosnych problemów jego bohatera? *łudzi się*

*kuli uszy pod wściekłym spojrzeniem miotełek* Dobra, dobra, już nie offtopuję...

praedzio - Sob 09 Lip, 2011 15:16

Byłam ciekawa, jak Luke Evans wygląda w akcji (dla przypomnienia - ma wystąpić w Hobbicie), więc sięgnęłam po film "Tamara i mężczyźni". Muszę przyznać, ze już dawno nie oglądałam tak urokliwej komedii. :D Z początku chichrałam się jak głupia, ale nadszedł moment, w którym z kolei się spłakałam. Akcja jest świetnie poprowadzona, charaktery wyraziste, Luke Evans do schrupania. ;)

Świetnie przedstawiono środowisko pisarzy i ich problemy "tfurcze". :oklaski: :mrgreen: A także wzajemną niechęć i rywalizację. ;) Szczerze polecam. :-D

TRAILEREK

Aragonte - Sob 09 Lip, 2011 16:06

Praedzio, chyba się uśmiechnę :wink:
praedzio - Sob 09 Lip, 2011 19:01

:mrgreen:
aneby - Nie 10 Lip, 2011 09:54

Fajne :-D Chyba też sobie poszukam :wink:
Admete - Nie 10 Lip, 2011 11:33

To ja się do was keidyś zdalnie uśmiechnę ;)
Alicja - Śro 13 Lip, 2011 18:28

Jeśli ktoś oglądał film „Jeszcze dalej niż północ” napewno chętnie obejrzy inną francusko-beligijską komedię „Nic do oclenia”. Jest bardzo zabawna, mimo tego, że francuska :wink:
A może to świadczy o jej uroku? :mysle:

Lata 90,zbliża się Unia Europejska i dzień zniesienia granicy celnej między Francją i Belgią. Dla jednych jest świętem, dla drugich żałobą. Do tych drugich należy Ruben - belgijski celnik, który słynie z rasistowskich, antyfrancuskich poglądów. Pech chce, że zostaje wydelegowany do francusko-belgijskiego patrolu mającego walczyć z przemytnikami. Do współpracy z Rubenem na ochotnika zgłasza się francuski celnik- Mathias , który spotyka się z siostrą Rubena… i nie wie jak mu o tym powiedzieć.


na zachętę zwiastun :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=8wZMy0WzzvM

BeeMeR - Śro 13 Lip, 2011 19:51

Obejrzałam Śluby Panieńskie 2010 - niby wiedziałam, że nie jest to dobra ekranizacja, ale nie wiedziałam, że aż tak zła. :confused3:
w zasadzie trudno to nawet nazwać ekranizacją - ot, bohaterowie (?) mówią głównie tekstem "ślubów", ale wplątują też zdania zupełnie od czapy, nie związane z niczym. Ot, wyciągają komórki i coś nawijają - jakby ktoś miał jakiś pomysł na unowocześnienie seansu, ale nie wiedział jaki - bo te sceny się nijak maja do treści. Golizna też niepotrzebna, a świeci. Ale najbardziej zdegustowana jestem upodleniem postaci Albina jako palanta w kalesonach chlustanego wodą i obijającego gęby :obrzydzenie:
Nie polecam.

Aragonte - Śro 13 Lip, 2011 20:34

Uuuch, popieram, zdegustowana byłam strasznie :obrzydzenie:
Obie z Trzykrotką zjechałyśmy te pseudo-Śluby, jak się dało. Ogółem odradzam oglądanie :obrzydzenie:

A "Nic do oclenia" zamiaruję kiedyś obejrzeć, bo "Jeszcze dalej niż północ" mi się wcale podobało :)

aneby - Śro 13 Lip, 2011 20:54

Obejrzałam Niepokonanych http://www.filmweb.pl/film/Niepokonani-2010-496469
Reżyser dobry, obada też, a film ... taaaki sobie. Nie tylko mnie nie porwał, a wręcz mi się dłużył :roll:

Alicja - Śro 13 Lip, 2011 21:03

Aneby :-D miło ciebie widzieć :-D

chciałam obejrzeć ten film :mysle: i teraz zastanawiam się...

aneby - Śro 13 Lip, 2011 21:09

Obejrzeć można, ale tak jak pisałam, mnie nie zachwycił. Nie przeżywałam razem z bohaterami, nie przywiązałam się do żadnego ... Końcówka tylko mnie wzruszyła.
BeeMeR - Czw 14 Lip, 2011 17:47

the Woodlanders
wg powieści Hardy'ego, o nieszczęśliwej miłości dwojga młodych ludzi. oglądałam z przyjemnościa.



Jeremiah
o biblijnym proroku - może nie najwyższych lotów (bo przez pół filmu Jeremiasz wydawał mi się niepełnosprytny :P ), ale oglądalny, czemu nie :)

Agn - Pon 18 Lip, 2011 00:47

Bękarty wojny Quentina Tarantino

Długo się zbierałam z tym filmem. Nie będę ukrywać - nie lubię Tarantino. Nie lubię jego dowcipów w sosie krwawej jatki, nie lubię postaci, które tworzy, nie lubię też jego zamiłowania do tworzenia niby wielkiej sztuki z filmów, które bez sygnatury jego nazwiska zostałyby sklasyfikowane jako filmy kategorii B.
No ale jako że podjął temat drugiej wojny światowej, to pewnie kiedyś musiałam się z tym filmem spotkać. I jakoś mi nie szło, no bo wiadomo. Ostatnio jednak nadziałam się na zwiastun tego filmu (na DVD z czymś innym był) i sobie pomyślałam: "A nóż-widelec?" Tatantino czy nie, filmy (i seriale, hehe) wojenne oglądać b. lubię.
Pożyczyłam film, zaczęłam oglądać...
Dwie i pół godziny później wiem, że nadal nie lubię Tarantino, wciąż nie śmieszą mnie jego dowcipy (no dobra, raz się zaśmiałam, ale już nie pamiętam, z czego), nie interesuje mnie rzeźnia, którą wciąż serwuje. Właściwie to ten film jest wg mnie nudny.
Na plus zaliczę główny motyw muzyczny - o, to on jest zabawny.
Nie polecam.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group