To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Babylon 5

Morden - Sob 03 Gru, 2011 20:27

Ale są a mi sie juz oberwalo :-P rozumiem ze dyslektycy-akurat nim nie jestem-ktorych znam sporo i nieżadko po studiach szybko by wylecieli,rozumiem jak ktos robi balagan ale to juz jest niemala przesada :mysle:

Co do zla to nie bylo nic o tym ze je chełbie tylko to mze zawsze kryje sie w tym cos glebszego.
Nawet w tym filmie główni bohaterowie czesto postepują zle żeby bylo dobrze.

Zło jest złem a dobro dobrem,w tym wypadku Vorloni odpadaja o ile Cienie to III Rzesza to Vorloni komunizm w najgorszym wykonaniu ktorego nie musze tłumaczyc :wink:
Kazda ze stron odpada i jak pisalem ze wole Cienie za jasność sytuacji Vorloni............

Masakryczne takie pisanie gdy ktoś tego nierobił naście lat :mrgreen:

Admete - Sob 03 Gru, 2011 20:38

Oj tam, oj tam - już dyslektyk ;) Nawet ( a zwłaszcza ) dyslektyk może nad sobą popracować i pisać lepiej. I tym nas nie zaskoczysz, bo się akurat na dysleksji trochę znamy ;) Dyslektycy nie są zwolnieni ze znajomości zasad ortografii, a interpunkcji może się nauczyć każdy. To nie jest przesada, to jest nasze Forum, na którym są osoby szanujące język polski. Ja nie znoszę czytać bez polskich znaków i mam alergię na błędy. Taka się urodziłam, a potem jeszcze doszły lata treningu ;)
Ależ ja się zgadzam z tobą, co do tego, że motywy zejścia na drogę zła nie zawsze są oczywiste. Zaletą B5 jest własnie eksponowanie tej niejednoznaczności. Pewne jest jednak to, że ostatecznie trzeba wybrać to, co przyczyni się do większego dobra albo mniejszego zła - do wyboru ;)

Spoiler:
Armia światła ostatecznie odrzuciła zarówno koncepcję Vorlonów, jak i Cieni. Musieli odejść poza granice wszechświata, młodsze rasy wybrały własną drogę. Ani droga Ceni, ani Vorlonu nie była właściwą.

Aragonte - Sob 03 Gru, 2011 20:48

Morden napisał/a:
Oczywiscie ze mozesz-mozecie miec wlasne zdanie na ten temat tyle ze w necie jest mnostwo stron w tym temacie i to wlasnie Shadow batle Crab najczesciej wygrywa ranking popularnosci chocpraktycznie kazdy okret z kazdego filmu ma swoj glos,WhiteStar rowniez ma bardzo duza popularnosc ale nie mam zamiaru sie tu sprzeczac :mrgreen: Co do zla to ja mam swoje zdanie bo tu zaczynaja sie rozne pobutki,rozne sciezki kieruja na droge zla i latwiej zejsc z dobrej sciezki na zla niz wrocic na dobra,wspomnialem o Silmarillon tam jest duzo w tym temacie i jest podobienstwo do Bibli

Do rankingów mam podobny stosunek jak Admete :wink: jednak w przypadku statków Cieni przyznam, że są na swój sposób piękne. I jednocześnie przerażające.
Straczynski niewątpliwie znał "Silmarillion", ale chyba więcej inspiracji jest z LOTR :mysle:

Morden napisał/a:
prosze tak mnie nie karac za drobne literowki bo juz pisalem ze narazie doczytalem 20 stron pozniej moze skoncze reszte i tam bym znalazl naprawde sporo takich kruczkow :wink: :mrgreen:

omg jesli bedziecie wymagac do zwyklej komunikacji alfabetu polskiego to chyba szybko wymiekne

Po pierwsze, nikt Cię tu w żaden sposób nie ukarał, zwrócono Ci tylko uwagę :)
Po drugie, nie chodzi o literówki (które każdemu mogą się zdarzyć), ale np. o zaznaczenie podziału na zdania i zastosowanie wielkich liter, kiedy trzeba, bo bez tego każdy post jest chaotyczny i mało zrozumiały.
Po trzecie, tak, wymagamy do komunikacji polskiego alfabetu :) Tzn. staraj się używać polskich znaków.

Morden - Sob 03 Gru, 2011 20:48

Nio i wkocu się w czymś zgadzamy :wink:
Dla mnie też to jest super film za tą wyrazistość.
Tutaj praktycznie każdy bohater otarł się o zło no może pomijajac Marcusa ktorego ja dla odmiany porówmałbym do sir Lancelota ale to bardziej z charakteru i koncowej postawy niż z ogólnej charakterystyki która żeczywiście odpowiada Aragornowi :-D

A co do mojego nieszczesnego Mordena to poprostu dał się przekonać tej ideologi i własnie sam bym mial dylemat znajac fakty którą wybrać,pozostaje jedynie wybór Sheridana

Aragonte - Sob 03 Gru, 2011 20:51

Morden napisał/a:
Masakryczne takie pisanie gdy ktoś tego nierobił naście lat :mrgreen:

Dobra, dobra :wink: Od tego się nie umiera :-P
Widzę, że postęp jest :wink:

I tak się zastanawiam, czy Marcus to akurat Lancelot :mysle: (od razu mi się przypomniało, jak sam siebie przyrównał do Galahada :lol: ).
Trochę więcej o Marcusie jest w jednej książce, która niestety jest dostępna tylko po angielsku, jak wszystkie książki z uniwersum B5. Tzn. w tym wątku są jej fragmenty po polsku, ale tylko fragmenty.

Morden - Sob 03 Gru, 2011 20:59

Dziś już nad nim popłakałem i też byłem przy odcinku przy którym mówiono o jego pobudkach przystąpienia.
Złe powody to nie to samo co otrzeć sie o samo zło a tę granice wiekszość przekroczyla mniej lub bardziej swiadomie.
Własnie jeśli w jakikolwiek sposób dopadne sie do książek to nieomieszkam dokładnie poczytać.

Morden - Sob 03 Gru, 2011 22:42

Mam nadzieje że zasialem troche świerzego powiewu na temat tego serialu,nie tylko zło krótki temat i pławienie sie w dobrze o samym złym wątku tego serialu też trzeba sie rozpisać z kąd sie wzioł i czym sie kieruje inaczej zna sie tylko połowe przesłania a nie wątpie że Straczyński chcial w tak doskonałym scenariuszu przekazać wszelakie wątpliwości za i przeciw,to cała natura człowieka,kierują sie złem ażeby zaprowadzić dobro lub w nim pozostaja nigdy czyste dobro samo w sobie niezwycieza i nie to zeby bylo samo w sobie złe ale taka natura człowieka a historia sama sie broni-zeby byc dobrym trzeba tez stac sie złym,mam analogie do jednego z odcinków Star Treka DS9,jesli ktos oglądal to zakuma o którym odcinku pisze
Aragonte - Nie 04 Gru, 2011 01:42

Do Star Trek DSG jeszcze się nie dobrałam (mam za sobą tylko dwa sezony New Generation), ale Admete chyba oglądała.

Morden napisał/a:
Dziś już nad nim popłakałem i też byłem przy odcinku przy którym mówiono o jego pobudkach przystąpienia.
Złe powody to nie to samo co otrzeć sie o samo zło a tę granice wiekszość przekroczyla mniej lub bardziej swiadomie.
Własnie jeśli w jakikolwiek sposób dopadne sie do książek to nieomieszkam dokładnie poczytać.

No, książek trochę jest - o technomagach, o wydarzeniach na Centauri Prime, o telepatach, o ile pamiętam - ale ja mam tylko tę powiązaną z przeszłością Marcusa, czyli "To Dream in the City of Sorrows" Kathryn M. Drennan. Nie wiem do końca, jak jest z pozostałymi książkami o B5, ale chyba wszystkie w jakimś sensie "autoryzował" Straczynski, są zgodne z historią serialową.

BTW może trafiłeś już kiedyś na forum gwrota? Jest tam spory dział o Babylon 5, większośc część postów jest co prawda sprzed jakiegoś czasu, ale wątków sporo i ciekawe.
http://forum.gwrota.com/index.php?showforum=24

Admete - Nie 04 Gru, 2011 11:32

Troche sie nagłowiłam, żeby wyłapać sens z twojego posta, ale może mi się udało ;) Co do świeżości, to ja tam wolę tradycję ;) Wiesz, mówienie o czynieniu zła dla osiagnięcia dobra jest zawsze bardzo niebezpieczne. W historii mieliśmy z tym do czynienia wielokrotnie. Czyż nie trzeba bylo najpierw ognia rewolucji, by potem nastała powszechna szczęśliwość? Tak powtarzali komuniści. A czy naziści nie kierowali się dobrem narodu niemieckiego? Jak najbardziej. Dla mnie Cienie były amoralne. Stawiały tylko na siłę, interesował ich tylko efekt. Ten, kto dał się im skusić, dostawał carte blanche, mógł robić, co chciał, byle w zgodzie z wytyczonym celem. A celem była dominacja. Tak więc Sojusz Ziemski mógł obalić legalnie wybranego prezydenta i wprowadzić uzurpatora, mógł zastosowac przesladowania wobec nieprawomyslnych, wprowadzić totalitaryzm i zamordyzm. Na Centaurii mógł rządzić zdeprawowany i marionetkowy Cartagia - marionetkowy, bo najważniejsze decyzje podejmował pozbawiony skrupułów lord Refa itd. itp. Nie chciałabym żyć we wszechświecie, w którym wygrały Cienie.
Deanariell - Nie 04 Gru, 2011 23:55

Morden napisał/a:
Mam nadzieje że zasialem troche świerzego powiewu na temat tego serialu,nie tylko zło krótki temat i pławienie sie w dobrze o samym złym wątku tego serialu też trzeba sie rozpisać z kąd sie wzioł i czym sie kieruje inaczej zna sie tylko połowe przesłania a nie wątpie że Straczyński chcial w tak doskonałym scenariuszu przekazać wszelakie wątpliwości za i przeciw,to cała natura człowieka,kierują sie złem ażeby zaprowadzić dobro lub w nim pozostaja nigdy czyste dobro samo w sobie niezwycieza i nie to zeby bylo samo w sobie złe ale taka natura człowieka a historia sama sie broni-zeby byc dobrym trzeba tez stac sie złym

Eru wszechmogący, kto Cię uczył polskiego :shock: (i dawał promocję z klasy do klasy)?! :mysle: :frustracja: :-P Czytając Twoje posty - bez wątpienia wprowadzające ciekawy element w tym temacie - czuję się tak, jakby mnie ktoś raz po raz chłostał po twarzy... :confused3: :lol: Niestety (a może jednak "stety" :mysle: ;) ) trafiłeś na forum poświęcone głównie literaturze - inne wątki rozpanoszyły się dopiero później, jako ta jemioła na drzewach :mrgreen: - nie miej nam za złe, że staramy się dbać o piękno języka, którym się porozumiewamy :) (ktoś musi, skoro przeciętny obywatel naszego kraju ma to na ogół głęboko w tyle :roll: ). Żeby było jasne - to nie jest zwykła komunikacja typu "joł joł sie ma ok no to nara", to jest poważna dyskusja. :wink: :kwiatek: Może zamiast wymiękać zbyt szybko, okaż siłę męskiego charakteru? :mysle: :wink:

Aragonte napisał/a:
w przypadku statków Cieni przyznam, że są na swój sposób piękne. I jednocześnie przerażające.

Taaaaaa... Zwłaszcza, kiedy się człowiek dowiaduje, co/kto jest ich sercem... :shock: Nie da się jednak zaprzeczyć, że gdy zobaczyłam je w serialu po raz pierwszy, wywarły na mnie niesamowite wrażenie. Zapadają człowiekowi w pamięć i towarzyszy im taka jakaś "niezdrowa" fascynacja. :mrgreen: Chociaż i tak wolę Białe Gwiazdy. ;)

Co do Tolkiena, to "Silmarillion" nigdy nie wydawał mi się trudny, przeciwnie - wracam do niego zawsze z chęcią i wielokrotnie. ;) Jeśli chodzi o zagadnienie dobra i zła, to polecam książkę Andrzeja Szyjewskiego "Od Valinoru do Mordoru: Świat mitu a religia w dziele Tolkiena".

Zło zawsze wydaje się łatwiejszą drogą... :mysle: Dobro zbyt często wymaga poświęceń, a nie wszystkich na to stać. W B5 genialnie pokazano czarne i białe oraz wiele odcieni szarości pomiędzy - ani Cienie, ani Vorloni nie kierowali się czystymi pobudkami, bo jedna i druga strona dbała najbardziej o własne korzyści w tym wszystkim. Pamiętam, że byłam od początku zdegustowana tymi wszystkimi tajemnicami, którymi zasłaniali się Vorloni. Jak ktoś ma czyste intencje, to nie bardzo widzę miejsce na tego typu sekrety - co się sprawdziło później w fabule serialu.

BeeMeR - Pon 05 Gru, 2011 10:09

wtrącę się by nadmienić że minęłam już półmetek i zaczęłam Sic transit Vir :mrgreen:
piękny sen miała Ivawnowa :rotfl: - mnie też się kiedyś zdarzyło taki mieć ;) - tj. podobny, bo w moim pojechałam do pracy w ulubionej piżamie :lol: ;)

Admete - Pon 05 Gru, 2011 15:23

Mam nadzieję, że cały ten odcinek ci się spodoba :) Mimo poważnych elementów ma momenty cudownie komiczne :D
BeeMeR - Pon 05 Gru, 2011 15:49

Odcinek mi się bardzo podobał :)
Virowa żona też świetnie rozegrana - z pozoru ideał, piękna i mądra a tymczasem wychodzą poglądy... zupełnie jak Londo :P
Nota bene dobrze, że zauważyli wkład Londo w raport Vira :rotfl:
Gotowanie Sheridana tez ma ogromny urok :lol: nie każdy musi umieć - co racja to racja - ale przynajmniej ma dobre chęci :mrgreen:

Mówiłaś, ze zmienia sie logo stacji? :mysle: chyba przeoczyłam :mysle:

Admete - Pon 05 Gru, 2011 16:02

Nie pamiętam, czy w tym odcinku dokładnie, ale się zmienia. Do tej pory było takie z gałązką oliwną, a teraz jest z mieczem. Widać go, gdy załoga wchodzi w nowych mundurach na mostek.

http://archive.firstones.com/tp2b/

A w następnym odcinku pięknie wykorzystano mit o królu Arturze.

BeeMeR - Pon 05 Gru, 2011 16:50

Admete napisał/a:
Do tej pory było takie z gałązką oliwną, a teraz jest z mieczem.
to by pięknie pasowało, skoro B5 wstąpił na wojenną ścieżkę ;)

Ach, jeszcze była piękna scena jak Vir tłumaczył, że ma sześć... ;) :lol:

A co do króla Artura - to ostatnia osoba, której bym się spodziewała w B5, ale skoro Kuba R był... ;)

BeeMeR - Pon 05 Gru, 2011 19:03

3x13
Artur miał już różne oblicza w moich wyobrażeniach, ale jeszcze nigdy Michaela Yorka :roll: ;)
Pomysł z wykorzystaniem legendy świetny, acz coś mi zgrzytnęło raz czy dwa, że mogłoby być lepiej, ale źle nie było. Artur do Vorlonów pasuje jak ulał :mrgreen:

Sir G'Kar - paradne! :rotfl:
Ciekawy motyw z Garibaldim i pocztą :lol:
i poprzednio Sheridan jako Centauri :lol:

Admete - Pon 05 Gru, 2011 20:24

Moja droga mity pasują do uniwersum B5 jak ulał :) Czyż Sir G'Kar nie udowodnił, że jest zacnym rycerzem? ;) Mnie się podobał, że aby pokazać szaleństwo tego żołnierza, sięgnięto po historie Artura.
A te sześć wypustek i tłumaczenia Vira jest przebojem tego odcinka.

Aragonte - Pon 05 Gru, 2011 21:20

Late Delivery to Avalon to jeden z moich ulubionych odcinków, po części z jego powodu zaczęłam polować na muzykę z B5. I nawet wczoraj go sobie przypominałam :wink: I fragmenty Atonement (właśnie, BeeMeR - koniecznie obejrzyj ten odcinek do końca, aż skończą się napisy :-P Ale to dopiero IV sezon, i to raczej druga połowa...).
Może dzisiaj - bo życie jakoś skrzeczy - też sobie puszczę jakiś odcinek Babylon 5? :mysle:

Pomysł z pocztą cudny :lol: I te podstępy Garibaldiego, który chciał się dobrać do salami, mozarelli i reszty przysmaków :lol:

Edit: a może to było pepperoni? :-P

Admete - Pon 05 Gru, 2011 21:23

W pierwszej chwili nie wiedziałam, o co ci chodzi z tym odcinkiem z serii IV, ale już sobie przypomniałam :mrgreen:
Aragonte - Pon 05 Gru, 2011 21:28

Admete napisał/a:
W pierwszej chwili nie wiedziałam, o co ci chodzi z tym odcinkiem z serii IV, ale już sobie przypomniałam :mrgreen:

:mrgreen:
Biedny doktor :mrgreen: Te śpiewy Marcusa :mrgreen:

Aragonte - Wto 06 Gru, 2011 01:27

A niech to szlag - Endgame i początek Rising Star nadal doprowadza mnie do stanu rozsypki :cry2: :cry2:
Jak nic trzeba się leczyć, ech...

Admete - Wto 06 Gru, 2011 06:29

Zaraz leczyć...Emocjonalnie odbierasz i już.
BeeMeR - Wto 06 Gru, 2011 06:47

3x14
Bester - nie mogę powiedzieć, bym lubiła tą postać :P , ale jest bardzo ciekawa - ładnie miesza, jak tylko się pojawia. I tu też dodał pędu historii.

3x15
oj, Kosha nie ma, chlip :(
Stephen ma problem - wreszcie jest nawiązanie do wcześniejszej historii, szkoda, że tak skokowa: pojawił się problem kiedyś tam - zniknął zupełnie na długi czas - bum i eksplodował nagle. Ale ok.
Morden knuje - jak to Morden ;)

Jak to miło wstać o 4:30 wyspaną i obejrzeć dwa odcinki w zupełniej ciszy :banan:

Admete - Wto 06 Gru, 2011 06:57

Wątek z Ship of tears zostanie dalej pociągnięty. W tym odcinku jest bardzo dobra rozmowa między Delenn i G'Karem - mocno gorzka. Kosh się poświęcił dla Sheridana, dla ludzi i reszty. To wyjątek wśród Vorlonów, sama zobaczysz. Raczej są przywyczajeni do wydawania rozkazów niż do tego, by słuchać innych. Basiu dwa następne odcinki obejrzyj razem i uważnie. Strasznie są zaplatane. 18 jest poświęcony wątkowi Franklina, 19 jest chyba jedynym wypełniaczem w tej serii, a 20 uwielbiam. Ponury i z mocą. A potem to już dwa ostatnie tej serii. Z genialnym tekstem G'Kara na samym końcu.
BeeMeR - Wto 06 Gru, 2011 07:11

Admete napisał/a:
Basiu dwa następne odcinki obejrzyj razem i uważnie.
żeby to było takie łatwe :roll:
Pewnie jak Małe pójdzie spać to jeden się uda, może drugi w trakcie drugiej drzemki (jeśli obiad dokończę w międzyczasie) - to i tak wersja optymistyczna :mrgreen:
Teraz jak Adaś nie śpi oglądanie nie wchodzi w grę. Za szybko mogłabym się zdekoncentrować i nie zauważyć problemu w tutejszym świecie, a przecież ważniejszy niż B5 :P Nawet jak się te kilka minut bawi spokojnie dwa metry dalej na łóżku :)
lepiej jednak obejrzeć choćby po kawałku niż nie oglądać wcale ;)

G'Kar podoba mi się z tą czcią dla świętej księgi - ja mam tak z Biblią - boli mnie gdy ktoś np. zagina kartki, lub inaczej robi jej krzywdę. W sumie mam tak ze wszystkimi książkami, swoimi i pożyczonymi - szacunek musi być :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group