Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK tom III część 2
nicol81 - Wto 13 Lis, 2007 20:12
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Maryann napisał/a: | A o które fakty konkretnie Ci chodzi ? |
W tym przypadku wspomniany wyżej wzrost Lidii. Podkreślony w książce. Ponadto opis Wickhama jest żywcem ściągnięty, ale tego się nie tak czepiam, bo książce nie sprzeciwia. |
Jeśli tylko o to, to chyba mogę Cię pocieszyć, że wiele więcej analogii do P&P 1995 nie pamiętam. Może poza ślubnym granatowym surdutem Darcy'ego. |
Granatowy surdut Darciego mi nie przeszkadza. I ciemne włosy Wickhama też, chociaż ja go raczej widzę jako blondyna. Chodzi mi głównie o fakty sprzeczne z książką, a tam nie ma zdaje się określonego kolorystycznie ubrania pana młodego.
Co do Lidii, to dziewczę miało 15 lat. Jak nie miała być naiwna i dziewczęca? Rodzice popełnili błąd, trtaktując ją jak dorosłą. To prawda, że była rozpieszczona i egoistyczna, ale nie można jej przedstawiać jako ordynarnej, wulgarnej dziewuchy. W dodatku nieskromnej- co widać w scenie z Collinsem. Gdy Darcy odszukuje ją w Londynie, zachowuje się w stosunku do Wickhama jak doświadczona kokota.
Alison - Wto 13 Lis, 2007 20:19
| nicol81 napisał/a: | | Gdy Darcy odszukuje ją w Londynie, zachowuje się w stosunku do Wickhama jak doświadczona kokota. |
A jak zachowuje się doświadczona kokota?
O ile sobie przypominam, to ona tam poleguje w łóżku i popatruje przez okno z nudów, trochę mu mierzwi włosy i pyta czemu nie wychodzą do miasta, np. do teatru. Zapomniałam o czymś? Wg mnie zachowuje się jak znudzona nastolatka w towarzystwie ukochanego ale fakt, że nie znam się za bardzo na kokotach
Dione - Wto 13 Lis, 2007 22:34
Nieskromnie powiem, że czuję się absolutnie młodą. I dodam że ja nie widzę aż takich różnic nie widzę między książką i wersją 95. Owszem wzrost Lidii. Co do Wickama, to sobie nie przypominam, żeby JA pisała o nim "blondyn" - przystojny, wysoki i czarujący, to owszem bywało dość często. Czy Lidia w serialu była jak ladacznica? Przy Colinsie zachowała się jak przeciętna dziewczyna wychowana w domu kobiet, gdzie nikogo nie raziła jej koszula na korytarzu między sypialniami sióstr, na widok speszonego dziwacznego mężczyzny. Z Wickamem w Londynie zachowywała się nie jak kokota, a jak młoda zakochana dziewczyna, wciąż przekonana, ze też jest kochana ( a co miała siedzieć z kołdrą naciągniętą pod brodę? albo w sukni zapiętej pod szyję z czerwonymi policzkami?, skoro jej "mężczyzna" już zrobił z niej dorosłą kobietę?). A co do zachowania wobec sióstr - toż to prawie dialog spisany z książki.
Choć już kiedyś mówiłam, że wyprawa do okulisty w moim przypadku wskazana
Caroline - Śro 14 Lis, 2007 09:12
Rozdział 8 cz.13
~~~~~~~&~~~~~~~
Poniedziałkowy poranek zastał Dary’ego w biurze Lorda X, gdzie przedstawiał sprawę Lidii przewodniczącemu Stowarzyszenia na Rzecz Powrotu Młodych Kobiet do Przyjaciół na Wsi. Jego lordowska mość słuchał uważnie notując, gdy Darcy przedstawiał mu szczegóły sprawy, jakie mógł wyjawić bez zdradzania tożsamości siostry Elizabeth.
- Trudna sprawa, w rzeczy samej – westchnął lord odkładając pióro.
- Niestety nie jedyna. Przeciwnie, takie rzeczy zdarzają się często. Młoda panienka z prowincji spotyka ujmującego oficera, smakuje podniecenia i wielkiego świata i nie można powstrzymać problemów, jakie z tego powstają. Zdaje pan sobie sprawę – spojrzał poważnie na Darcy’ego – że ona może nie chcieć opuścić tego oficera. Zależnie od tego, jak jest bogaty, może minąć sporo czasu zanim rozwieją się złudzenia albo aż się nią znudzi…
- Tak, wasza lordowska mość, jestem tego świadom.
- Obawiam się, że jeśli ta młoda dama jest tak bezmyślna, jak pan sugeruje, Darcy, tylko dwa czynniki mogą ją od niego oderwą. Ten lepszy, to jeśli temu oficerowi już się skończyły albo niedługo skończą się pieniądze. Drugi, mniej pożądany – na chwilę opuścił wzrok – to że zachowywał się wobec niej okrutnie.
Darcy skinął z ponurym wyrazem twarzy.
- Jestem przygotowany na obie możliwości, ale dziękuję, że mnie pan ostrzegł.
- W takim razie przekażę te informacje naszym ludziom – lord podszedł i wyciągnął rękę. – Jak tylko dotrą do mnie jakieś wieści, będę się do pana zwracał. Musieliby bardzo głęboko schować się w Londynie, żeby umknąć Stowarzyszeniu, bardzo głęboko. Znajdziemy ich.
~~~~~~~&~~~~~~~
Ania1956 - Śro 14 Lis, 2007 11:32
Myślałam że Darcy sam znalazł Lidie , a tu sie okazuje że szukał jej cały sztab ludzi.
snowdrop - Śro 14 Lis, 2007 11:51
No właśnie, przecież w książce była mowa o dawnej guwernatce Georgiany, przekupił ją i dowiedział się gdzie jest Lidia.
MiMi - Śro 14 Lis, 2007 11:54
Pamelka znów dała się pnieść wyobraźni. Chyba, żę cały ten sztab ludzi nie odnalazł Lidii i potem Darcy przypomniałs obie o tej guwernantce. Pożyjemy, zobaczymy.
nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 14:16
Dziękuję za kolejny odcinek.
Włączam cierpliwość...mam nadzieję, że już niedługo, bo naprawdę Darsik wypada średnio heroicznie szukając wszędzie pomocy. Jednak brawa dla niego za wreszcie niezradzanie tożsamości Lidii
nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 14:23
| Dione napisał/a: | | Co do Wickama, to sobie nie przypominam, żeby JA pisała o nim "blondyn" - przystojny, wysoki i czarujący, to owszem bywało dość często. |
Wiem, że kolor włosów Wickhama był nieokreślony w książce. Ja tylko wyobrażałam go sobie jako jasnowłosego.
| Dione napisał/a: | Czy Lidia w serialu była jak ladacznica? Przy Colinsie zachowała się jak przeciętna dziewczyna wychowana w domu kobiet, gdzie nikogo nie raziła jej koszula na korytarzu między sypialniami sióstr, na widok speszonego dziwacznego mężczyzny.
|
Dziewczyna wychowana w domu kobiet, gdzie nikogo nie raziła jej koszula na korytarzu między sypialniami sióstr, byłaby podwójnie speszona, gdyby przypadkowo natknęła się na obcego mężczyznę. Zwłąszcza w tych czasach.
Marija - Śro 14 Lis, 2007 14:37
W koszuli czy bez (w sukience), z towarzystwem mężczyzn jako takich była obyta, zważywszy na sławetny regiment w Meryton ; baa, ona bardzo lubiła męski podziw - taki typ . A jako już 15-latka, nie była głupiutkim dziewczątkiem, tylko bywała razem ze starszymi siostrami.
Gdzieś kiedyś (na niebieskim forum?) była dyskusja: kto, kiedy i jak uświadamiał w onym czasie panienki z dobrych domów? Wyszło, że wiele ciekawych rzeczy mogły się dowiedzieć od własnej służby.
Maryann - Śro 14 Lis, 2007 16:07
| nicol81 napisał/a: | | Darsik wypada średnio heroicznie szukając wszędzie pomocy. |
A dlaczego to Was tak bardzo dziwi ? Co miał robić ? Stanąć na środku Trafalgar Square z transparentem "Lydia Bennet pilnie poszukiwana" ?
nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 16:09
Lidia była obyta z mężczyznami podczas konwersacji, spacerów czy tańców. Nie podczas prezentowania im swoich wdzięków. Taki brak dziewczęcej skromności cechował jedynie kobiety lekkich obyczajów.
Oficjalnie uświadamiały mamusie w dzień przed ślubem.
MiMi - Śro 14 Lis, 2007 16:09
Ja myślałam, że chwilkę pomyślał, przypomniał sobie super-guwernantkę Georgiany i wpadł na pomysł, że ją odwiedzi. Jak od niej wyciągnął informacje, to poszło z górki.
Maryann - Śro 14 Lis, 2007 16:09
| nicol81 napisał/a: | | Dziewczyna wychowana w domu kobiet, gdzie nikogo nie raziła jej koszula na korytarzu między sypialniami sióstr, byłaby podwójnie speszona, gdyby przypadkowo natknęła się na obcego mężczyznę. Zwłąszcza w tych czasach. |
Ja nie jestem pewna, czy akurat ją było w stanie speszyć cokolwiek. Przecież gdy przyjechali z Wickhamem do Longbourn już po ślubie, to oboje zachowywali się jakby nigdy nic, a Lydia wręcz pyszniła się przed wszystkimi, że jest mężatką.
Dione - Śro 14 Lis, 2007 16:11
Jak to Darsik wypada nie heroicznie Pan Bennet jakoś wogóle nie trafił do podobnego towarzystwa. Oile pamiętam szukał córki tylko po hotelach i pensjonatach.
nicol81 - Śro 14 Lis, 2007 16:11
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Darsik wypada średnio heroicznie szukając wszędzie pomocy. |
A dlaczego to Was tak bardzo dziwi ? Co miał robić ? Stanąć na środku Trafalgar Square z transparentem "Lydia Bennet pilnie poszukiwana" ? |
Raczej "Panna o sekretnej tożsamości, towarzysząca G. Wikhamowi"
A na serio- to po prostu wygląda, jakby inni odwalali robotę. A on później spije śmietankę. To takie mało bohaterskie...
Maryann - Śro 14 Lis, 2007 16:12
| MiMi napisał/a: | | Ja myślałam, że chwilkę pomyślał, przypomniał sobie super-guwernantkę Georgiany i wpadł na pomysł, że ją odwiedzi. Jak od niej wyciągnął informacje, to poszło z górki. |
Nie miał żadnej pewności, że pani Younge rzeczywiście coś wie - mógł jedynie przypuszczać, że Wickham się z nią skontaktował.
A że czas naglił, więc uruchomił wszystkie możliwe źródła informacji.
Maryann - Śro 14 Lis, 2007 16:14
| Dione napisał/a: | Jak to Darsik wypada nie heroicznie Pan Bennet jakoś wogóle nie trafił do podobnego towarzystwa. Oile pamiętam szukał córki tylko po hotelach i pensjonatach. |
W rzeczy samej. Więc jednak nie było to takie proste.
| nicol81 napisał/a: | | A na serio- to po prostu wygląda, jakby inni odwalali robotę. A on później spije śmietankę. To takie mało bohaterskie... |
Nie zapominaj jednak, że cały problem nie kończył się na znalezieniu Wickhama. Trzeba go jeszcze było skłonić do ożenku...
Narya - Śro 14 Lis, 2007 16:14
| Maryann napisał/a: | | Co miał robić ? Stanąć na środku Trafalgar Square z transparentem "Lydia Bennet pilnie poszukiwana" ? |
Tylko bez nazwiska - żeby rodziny nie skompromitować
I zgadzam się z Mimi. Też myślałam, że wszystko dzięki pomysłowi z guwernantką na który Darcy wpadł SAM. Bez sztabu pomocników Małą pomoc jestem w stabie zaakceptować
Maryann - Śro 14 Lis, 2007 16:17
| Narya napisał/a: | Też myślałam, że wszystko dzięki pomysłowi z guwernantką na który Darcy wpadł SAM. Bez sztabu pomocników Małą pomoc jestem w stabie zaakceptować |
OK. A co robi każda z nas, gdy w pośpiechu szuka czegoś bardzo ważnego ? Lata w amoku po całym mieszkaniu, czy również pyta wszystkich domowników, czy przypadkiem tego nie widzieli ?
Dione - Śro 14 Lis, 2007 16:32
A potem po dwóch dniach znajduje na środku własnego biureczka
Narya - Śro 14 Lis, 2007 16:58
| Maryann napisał/a: | | Narya napisał/a: | Też myślałam, że wszystko dzięki pomysłowi z guwernantką na który Darcy wpadł SAM. Bez sztabu pomocników Małą pomoc jestem w stabie zaakceptować |
OK. A co robi każda z nas, gdy w pośpiechu szuka czegoś bardzo ważnego ? Lata w amoku po całym mieszkaniu, czy również pyta wszystkich domowników, czy przypadkiem tego nie widzieli ? |
To zależy: jeśli szukam w domu rodziców, w którym bywam nieczęsto, to najpierw pytam -w czasie, gdy mnie nie było, ktoś mógł szukaną przeze mnie rzecz gdzieś przemieścić. Ale u siebie, zawsze szukam sama. Drogą analogii Darcy szukał "nie u siebie", więc patrząc w ten sposób rozpytywanie w około wydaje się logiczne
Ale to nie zmienia faktu, że - jak na Wspaniałego-Bohatera-Ratującego-Damę-W-Opresji przystało - powinien działać sam Po namyśle dopuszczam pomoc wiernego giermka/lokaja
Gunia - Śro 14 Lis, 2007 17:40
| nicol81 napisał/a: | Lidia była obyta z mężczyznami podczas konwersacji, spacerów czy tańców. Nie podczas prezentowania im swoich wdzięków. Taki brak dziewczęcej skromności cechował jedynie kobiety lekkich obyczajów.
Oficjalnie uświadamiały mamusie w dzień przed ślubem. |
Ja znam wiele moich rówieśniczek, które zachowałyby się podobnie, a daleko im do ladacznic. Po prostu młodość, mimo wszystko świadomość własnych wdzięków i kokieteria. I nie sądzę, żeby młodym ludziom w takich sytuacjach stawały bardzo na drodze czasy. Dorastanie, bunt, burza hormonalna. Nawet najlepiej ułożonym pannom trochę odbija, a co dopiero takiej puszczonej samopas Lidii. Jak dla mnie ta scena jest przekonująca i nie specjalnie zdrożna. Ot - zwykła domowa wpadka, jakich doświadczamy w życiu miliony od czasu, kiedy zeszliśmy z drzewa, a reakcja dziewczyny wydaje mi się najbardziej naturalna, jeśli się weźmie pod uwagę jej naturę i sytuację.
Dione - Śro 14 Lis, 2007 18:12
Od Lidii nikt nigdy skromności nie wymagał. A zdarzyło mi się czytać "Człowieka z Petrsburga" (fakt autorstwa mężczyzny), w którym młoda rosyjsta arystokratka wdała się w romans z typowym socjalistą. Którejś upojnej nocy tłumaczyła mu, że ponieważ zawsze uchodziła za niezwykle skromną dziewczynę i 100% dziewicę, to teraz (skoro dziewicą nie tylko nie jest, ale prawie że rozpustnicą), to musi udawać. Cytuję: "Dwa razy większą dziewicę niż była kiedyś." Lidzia nigdy bardzo pobożna, skromna itp nie była. Wręcz przeciwnie, uchodziła za flirciarę i kokietkę. Nawet Lizzy namawiając ojca, żeby nie zgadzał się na jej wyjazd do Brighton, mówiła, ze jeśli jej się teraz nie powstrzyma to będzie taka już zawsze. Czyli Lidii daleko było do naiwności. Rozumu owszem, nie miała za grosz, ale taka niewinna to nie była.
Alison - Śro 14 Lis, 2007 19:58
| Dione napisał/a: | | Czyli Lidii daleko było do naiwności. Rozumu owszem, nie miała za grosz, ale taka niewinna to nie była. |
Ale nikt nie mówi, że była naiwna. Była rozpuszczoną pannicą, tym bardziej wydaje mi się, że różne rzeczy o różnych rzeczach wiedziała, biegając samopas do miasta i spotykając się z oficerami. Ale od wiedzy do uprawiania jest jeszcze spory kawałek, więc nie porównywałabym jej do ladacznicy itp. Brakowało jej ogłady, brakowało jej silnej ręki stonującej jej zachowanie, ale tak często jest w wielodzietnych rodzinach, najmłodsze dzieci są beniaminkami i wykorzystują to ponad wszelką miarę, przyzwyczajone, że nikt ich nie skarci, bo są przecież "takie slodkie i malutkie".
A co Darcy'ego Bohatera, zlitujcie się, tu chodziło o czas, wyobrażacie sobie w pojedynkę włóczyć się po ogromnym mieście w poszukiwaniu nikomu nieznanej dziewczyny z jakims oficerem? To mogło trwać tygodnie jak nie miesiące. Uważam, że wykazał się ogromną przedsiębiorczością i bystrością umysłu angażując kogo się dało, w tym ówczesną organizację "Itaka" , żeby zwiększyć prawdopodobieństwo ich odnalezienia. Toż to było szukanie igły w stogu siana!
|
|
|