To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Bonduelle - Nie 02 Paź, 2011 22:47

Za to scena, w której rycerze ratują dzieci, była tak straszliwie lukrowana :<

Chociaż mam przeczucie, że polubię Percivala. I nawet Lancelot mnie tak bardzo nie wkurzał!

Aragonte - Pon 03 Paź, 2011 14:26

Caitriona napisał/a:
Też obejzrałam :D Cieszę się, że wrócili ;) Odcinek niezły. Morgana wygląda rewelacyjnie w czerni ;) Mało Gwaina, ale miał malutką scenkę z jabłkiem :mrgreen:

No i na początku scenkę, kiedy z Percivalem kradli pieczonego kurczaka :lol:
Mało go :( I niestety obawiam się, że zrobią z niego głównego żartownisia Okrągłego Stołu i nic poza tym (BTW był taki rycerz - Dagonet miał na imię, jeśli dobrze pamiętam). Szkoda, bo jak dla mnie postać Gwaine'a ma większy potencjał.

Ogółem odcinek bardzo mi się podobał, zwłaszcza to, co przejęli z celtyckich wierzeń (czyli sedno Samhain, kiedy bramy do Zaświatów są najcieńsze). Zua Morgana świetnie wygląda, Uther pogrążony w depresji wielce przekonujący, było parę scenek Artur - Merlin, za którymi bardzo tęskniłam :D Cieszę się, że wykorzystano jako potwory zjawy, a nie łażące szkieletory :twisted:

Deanariell - Pon 03 Paź, 2011 15:16

Ej, ale przecież śmierć Uthera nie może być spoilerem - skoro według legendy, to on umiera chyba nawet jeszcze przed narodzeniem Artura. :roll: W serialu widzę i tak sporo wydłużyli mu życie. :-P Gwen też nie ma co dostawać po głowie, bo nie od dziś wiadomo, że nawet powinna mieć romans z Lancelotem, żeby przynajmniej był cień zgodności z oryginałem. :wink: Agn - nie wątpię, że aktorka sympatyczna i pewnie miło by mi się ją oglądało w tej konwencji, jednak mimo wszystko i licentia poetica powinna mieć jakieś granice, o bogowie. :roll:

Nie zarzekam się - może kiedyś sięgnę po ten serial :mysle: , widziałam wiele fragmentów (przez Was! :-P ) i jeśli tylko włączę amnezję na pierwowzór, to pewnie mi się spodoba - mam słabość do smoków oraz rycerzy w zbrojach. ;)

Aragonte - Pon 03 Paź, 2011 15:35

Riella, jeśli spróbujesz to oglądać jak bajkę (skierowaną do młodzieży), której bohaterowie noszą imiona zaczerpnięte z mitu arturiańskiego, to może Ci się spodobać :wink:
Interakcje między głównymi bohaterami bywają powalające :mrgreen:

Agn - Pon 03 Paź, 2011 16:51

Gwen jest nie tylko ciemnoskóra, ale jest też służącą. I mnie jej kolor skóry w ogóle nie przeszkadza. A wręcz mi się podoba, Ginewra dzięki temu jest niepowtarzalna. A że tu wszystko jest wywrócone do góry kołami, to naprawdę... mnie się podoba właśnie takie, jakie jest.
Za chwil parę biorę się za pierwszy odcinek czwartego sezonu. Borze szumiący, ja się nie mogę doczekać, a tu robota najpierw. Chlip!

Caitriona - Pon 03 Paź, 2011 17:46

Ja nie mogłam się nadziwić ciemnoskórej Gwen na początku, teraz mi to w ogóle nie przeszkadza. Ten serial wykorzystuje mit arturiański, ale się nim bawi. I co najważniejsze, ja się dobrze bawię oglądając Merlina ;)

Aragonte napisał/a:
Interakcje między głównymi bohaterami bywają powalające

Jeden z jaśniejszych punktów Merlina, jeśli nie najjaśniejszy :mrgreen:

Bonduelle - Pon 03 Paź, 2011 18:26

Jeszcze a propos tych interakcji - nie wiem czemu, ale w najnowszym odcinku wydały mi się trochę wklejone na siłę. Zazwyczaj je uwielbiam, ale tym razem miałam wrażenie że są wyjątkowo ni przypiął ni wypiął.

Za to gra aktorska Bradleya Jamesa polepsza się z sezonu na sezon :oklaski:

Aragonte - Pon 03 Paź, 2011 18:57

Może chodzi o to, że to mocno kontrastowało z dość mrocznym odcinkiem?
Bonduelle - Pon 03 Paź, 2011 18:59

Myślę że w sporej części o to chodziło. Poza tym niby upłynął rok, pod koniec poprzedniej serii Artur zdawał się nieco bardziej szanować Merlina, a teraz wracamy do punktu wyjścia... Ale zdążyłam się do tego przyzwyczaić, przycisk "reset" jest często używany przez scenarzystów;)
Agn - Pon 03 Paź, 2011 19:36

O, nie zgodzę się z tym stwierdzeniem! Panowie wiecznie sobie dogryzają, a ich przepychanki słowne są na porządku dziennym, JEDNAKOWOŻ ostatnia rozmowa w odcinku pokazuje, że Arthur mimo wszystko bardzo ceni Merlina. Fakt, że tu też sobie żartował, typu: "You're very brave man, Merlin... between battles." :lol: Ale to po prostu zwyczajowa, Arthurowska szpila, której nie umiał powstrzymać. Wydźwięk rozmowy był tak czy siak dość poważny, więc nie jesteśmy tak znowuż w punkcie wyjścia.
Odnośnie docinków, to może te początkowe tak średnio wyszły, ale już pod koniec wypadły imho naturalniej. Więc... w sumie na plus. :-)

Odcinek super. Morganie służy lżejszy makijaż, bo już pod koniec trzeciej serii to była przesada. Teraz wygląda o wiele lepiej. Morgause jak widać się poświęciła. Oby ostatecznie. Morgana jest teraz sama. Ale chyba nie czuje się samotna, co? Agravaine - wiedziałam, że to będzie szuja. Za dobrze się dogadywał z Arthurem, by być mu przyjacielem. Dupek jeden...

Błękit oczu Bradleya to temat na pracę doktorancką. Gwaine'a mi mało, ale zabił mnie tym jabłkiem. :lol: I gwizdnięciem kurczaka. Percival wspaniały, cieszę się, że nie ma tego nieznacznie kretyńskiego uśmiechu, co w ostatnim odcinku trzeciej serii.

I słówko o Lancelocie. Przestał mnie aż tak drażnić. Jako przyjaciel Merlina i rycerz - wszystko ok. Tylko w połączeniu z Gwen mnie denerwuje. Noż dałby sobie siana z tymi maślanymi oczyma. :evil: Nawet podobała mi się Gwen, która bez żadnej tęsknoty w ślepiach prosiła go, by pilnował Arthura.
A i Arthur mnie ujął, kiedy poprosił Gwen o uśmiech. I czym go wywołał. :mrgreen:

PS Nowa suknia Gwen - ślicznie dziewczyna wygląda. I ma dłuższe włosy!

Anonymous - Pon 03 Paź, 2011 19:42

Agn napisał/a:
Błękit oczu Bradleya to temat na pracę doktorancką.

Błękit oczu Artura to oczywista oczywistość, i jako taka nie może być tematem doktoratu :P Chyba, że...
Podczas oglądania tego odcinka miałam takie miłe wrażenie, że oto z wakacji wrócili moi kumple, których mi brakowało, chociaż tego nie uświadamiałam sobie. Ale!! jak sobie pomyślę, że rok temu byłam merlinową dziewicą to rumieniec wstydu wpełza mi na lico :rumieniec:

Agn - Pon 03 Paź, 2011 19:44

Merlinowa dziewica... dawno nie widziani kumple... ja dalej nie wnikam. :-P
Anonymous - Pon 03 Paź, 2011 19:53

Ostatnio uslyszałam od kolegi, że mam czekaj... soczysty, albo jędrny język... wypowiedzi. Chyba właśnie o takie metafurki mu chodziło :P


ładnego masz avka Synu. Też myślalam o czymś Merlinowym, ale ciągle się swoim avkiem jaram :wink: wiec cierpcie :P

Agn - Pon 03 Paź, 2011 20:01

Jakoś tak znalazłam ten avek wybitnie eleganckim, zatem się weń przyoblekłam, a co! :D Dziękować za dobre słowo.
Anonymous - Pon 03 Paź, 2011 20:05

Lubię takie kadrowanie, do twarzy Ci zaiste! Nie dziękuj, nie kryguj się toć to prawda!
Caitriona - Pon 03 Paź, 2011 20:17

Jeśli już mowa o wyglądzie Gwen, to wolałam ją z krótszymi włosami, te dłuższe moim zdaniem jej nie służą, ale to tylko tak, na marginesie.

A w scenie, gdy Gwen prosiła Lancelota, żeby miał oko na Artura, kurczę, chyba pierwszy raz mi się go żal zrobiło...

Agn - Wto 04 Paź, 2011 19:54

Wcale nie obejrzałam 04x01 po raz drugi.
W ogóle.
Ani trochę.
Nie patrzcie tak na mnie... :-P

Aragonte - Wto 04 Paź, 2011 20:02

:-D
Ja czekam na polski sos z powtórką :wink:

Agn - Wto 04 Paź, 2011 20:04

Przecież już jest....................................
Aragonte - Wto 04 Paź, 2011 20:06

Kiedy go szukałam w norze sierściucha, to jeszcze go nie było, a w sumie to dopiero niedawno wróciłam z pracy, więc nie miałam okazji zerknąć, czy coś się zmieniło.
Idę grzebać :mrgreen:

Agn, bardziej szczegółowe oglądanie Gwaine'a zostaw na warszawski weekend :wink:

Agn - Wto 04 Paź, 2011 20:09

Moja droga, wstrzymuję się resztkami sił przed podziwianiem go milimetr po milimetrze, choć to trudne. Póki co staram się co najwyżej zerkać, jak on ślicznie je jabłko albo coś... :lol:
Aragonte - Wto 04 Paź, 2011 20:12

Ślicznie i głośno :mrgreen: W końcu przestraszył tym chrupnięciem cały Dream Team :-P
Agn - Wto 04 Paź, 2011 20:13

Pomyśl, co by się działo, gdyby zaplanował większą akcję straszenia. Obawiam się, że coponiektórzy by poumykali. :rotfl:
Caitriona - Wto 04 Paź, 2011 23:26

Aragonte napisał/a:
W końcu przestraszył tym chrupnięciem cały Dream Team

Piękne to było :mrgreen:

Aragonte napisał/a:
Agn, bardziej szczegółowe oglądanie Gwaine'a zostaw na warszawski weekend

O, Agn, będziesz u nas? Kiedy? :wink:

Aragonte - Wto 04 Paź, 2011 23:50

Caitriona napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Agn, bardziej szczegółowe oglądanie Gwaine'a zostaw na warszawski weekend

O, Agn, będziesz u nas? Kiedy? :wink:

Będzie (I hope) w piątek i sobotę 21-22 października :D Zastanawiam się właśnie, czy jakiegoś wątku nie założyć albo nie odświeżyć, żeby łatwiej było nam się umówić na spotkanie (a może i dwa spotkania, bo wchodzi w grę i piątek, i sobota).



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group