Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Agn - Wto 14 Cze, 2011 22:32
Oj, byśmy! I przed, i po! Trudno, trzeba go będzie znieść jak zwykle na trzeźwo.
BeeMeR - Śro 15 Cze, 2011 11:19
Ja zobaczyłam Prawdziwe męstwo - podobało mi się, zarówno pomysł, by głównym bohaterem była dziewczynka - z reguły nie występująca w westernach, a przynajmniej ja sobie nie przypominam. świetnie zagrane i ciekawie pomyślane. Polecam.
Podróż Wędrowca do Świtu też mi się dobrze oglądało - nawet lepiej niż Księcia Kaspiana, nie jest to wielkie kino, ale sprawnie zrobione, trochę przeinaczające książkę, o ile pamiętam, a tej części nie pamiętam dokładnie.
Agn - Śro 15 Cze, 2011 19:33
Ot i mnie się oba te filmy tak samo podobali.
Admete - Śro 15 Cze, 2011 19:43
Podróż by mi się bardziej podobała, gdyby nie była w 3D. Prawdziwego męstwa nie widziałam, a szkoda.
Agn - Śro 15 Cze, 2011 19:48
Na Prawdziwym męstwie byłam w kinie. Naprawdę dobry film, z interesującymi postaciami. Moja koleżanka przeczytała też książkę, mówiła, że świetna.
Admete - Śro 15 Cze, 2011 19:52
U mnie nie grali, bo pewnie bym się wybrała.
Alicja - Śro 15 Cze, 2011 21:15
| Admete napisał/a: | | Prawdziwego męstwa nie widziałam, a szkoda. |
jeśli będziesz miała okazję to koniecznie obejrzyj. Mnie nieławo zachwycić, a bardzo mi się podobał, zwłaszcza gra tej dziewczynki
Admete - Śro 15 Cze, 2011 21:59
Nie wiem, czy okazja będzie...
Alicja - Czw 16 Cze, 2011 21:14
na płycie też nie? mogę przeszukać swoje zasoby
Agn - Nie 19 Cze, 2011 19:23
Obejrzałam Burleskę. Jak wszystkie tego typu produkcje, arcydzieło to to nie jest. Ale nieważne. Burleski nie ogląda się dla wyrafinowanych dialogów i dramatycznych (oraz nieprzewidywalnych) zwrotów akcji, nie ogląda się tego nawet dla wspaniałej gry aktorskiej (choć Stanley Tucci po raz kolejny grający czyjegoś asystenta i tak jest wspaniały) - ogląda się to dla muzyki i fajnych numerów tanecznych. Zgadza się? Zgadza. A więc mamy typową dla produkcji muzycznej historię młodej, nieziemsko utalentowanej dziewczyny z jakiegoś małego miasteczka (w tej roli Christina Aguilera, która lepiej śpiewa, niż gra), która wyjeżdża do miasta dużego (a konkretnie do L.A.), by zmienić swoje życie. Okej, jest mała zmiana - nie ma planów, by podbić świat, zrobić karierę piosenkarki czy wstąpić do prestiżowej szkoły tańca, co nastąpi dopiero po półtorej godziny filmu. Ona po prostu sobie jedzie i szuka pracy w zawodzie tancerki. W końcu trafia do Burleski, klubu, gdzie tańcują sobie dziewczyny. Wkręca się tam jako kelnerka, potem, oczywiście, daje radę zatrudnić się jako tancerka. I, rzecz jasna jest wyjątkowa. Po drodze jeszcze jest oczywiście wątek miłosny i facet, którego nie lubimy, a który chce poderwać Ali, tj. główną bohaterkę.
Powiem tak - numery taneczne bardzo mi się podobały. Były w starszym stylu, bez hiphopowego zacięcia. Śpiew głównie Christiny, ale i Cher (w roli właścicielki przybytku) zaśpiewała dwie piosenki (przy czym podobała mi się tylko ta pierwsza, powitalna, bo druga to takie sztampowe "upadłam, ale powstanę i się nie dam bla bla bla").
No dobra, ogląda się równie bezboleśnie jak każdy film tego kalibru. Nie trzeba koniecznie, ale można.
Aczkolwiek pozwolę sobie nadmienić, że istnieje przynajmniej jeden powód, dla którego jednak warto obejrzec ten film. O, ten
Cam Gigandet - niektórzy znają go jako Jamesa ze Zmierzchu. Rany, jaki ten facet jest seksowny...
Aragonte - Nie 19 Cze, 2011 19:27
Czy to powód, dla którego sięgnęłaś po ten film?
Agn - Nie 19 Cze, 2011 19:32
Nie, nawet nie wiedziałam wcześniej, że tam gra. Sięgnęłam, bo przykuł mnie tytuł. A Cam okazał się przyjemnym dodatkiem do tego wszystkiego.
Yvain - Nie 19 Cze, 2011 20:06
Fakt dodaje smaczku
Agn - Nie 19 Cze, 2011 20:50
Niom. Nawet jeśli jego bohater w pracy musi nosić ślepkowy makijaż i wyglada jak emo.
BeeMeR - Pon 20 Cze, 2011 16:24
"dla niej wszystko" z Russellem Crowe
dobrze zrobiony film sensacyjny, w którym mąż stara się za wszelką cenę wyciągnąć z więzienia żonę skazaną za morderstwo.
A potem "El Dorado Świątynia Słońca"
to całkiem zabawny film - niekoniecznie z założenia twórców, ale mnie np. bawią dialogi typu:
(agencja rządowa prowadzi dochodzenie):
- "jak wyglądał?"
-"blondyn, Amerykanin"
- ok, znajdziemy go"
źli też mają plan: "wysadzimy jaskinię (ze starożytnymi artefaktami) a potem go znajdziemy"
wszyscy oczywiście szukają wielce sprytnego poszukiwacza skarbów, a film to czysta przygodówa nie najwyższych lotów
milenaj - Pon 20 Cze, 2011 16:44
| BeeMeR napisał/a: | "dla niej wszystko" z Russellem Crowe
dobrze zrobiony film sensacyjny, w którym mąż stara się za wszelką cenę wyciągnąć z więzienia żonę skazaną za morderstwo. |
Russell Crowe jak zawsze świetny.
Admete - Pon 20 Cze, 2011 19:04
To bym obejrzała...
Deanariell - Pon 20 Cze, 2011 22:09
Russell może dobrym aktorem jest, ale "ciachem" bym go nie nazwała, właściwie, to dla mnie przystojny był jedynie w "Gladiatorze". Filmy z nim jednak lubię. "Piękny umysł" (A Beautiful Mind) - również świetna rola.
Deanariell - Pon 20 Cze, 2011 22:23
A ja dziś trafiłam przypadkiem na Viasat History na film "Jane Austen żałuje"- biograficzny, USA/Wielka Brytania 2008; duża część z Was pewnie go już widziała. Podobał mi się, chociaż faktycznie smutny i gorzki momentami...
Zastanawiałam się tak hipotetycznie, czy gdyby Jane żyła w naszych czasach, odniosłaby większy sukces jako pisarka i dorobiła się majątku? Chociaż pewnie byłyby to już zupełnie inne książki. Ciekawe czy będąc Tam w Zaświatach, patrzy sobie oczyma duszy i wie jak jest teraz popularna? Z pewnością jednak żyjąc obecnie byłaby singielką jedną z wielu, nikt by się zbytnio nie dziwił i nie miałaby tylu nieprzyjemności z tego powodu. Faktycznie żal, że tak młodo w sumie umarła - 42 lata... toż w kwiecie wieku...
asiek - Pon 20 Cze, 2011 22:26
| Deanariell napisał/a: | | A ja dziś trafiłam przypadkiem na Viasat History na film "Jane Austen żałuje"- biograficzny, USA/Wielka Brytania 2008 |
Lubię ten film... Świetna kreacja Olivii Williams.
milenaj - Pon 20 Cze, 2011 22:28
| Deanariell napisał/a: | | Russell może dobrym aktorem jest, ale "ciachem" bym go nie nazwała, właściwie, to dla mnie przystojny był jedynie w "Gladiatorze". |
Fakt, najlepiej wyglądał w "Gladiatorze". Największy sentyment, że tak to określę, mam jednak do "Tajemnic Los Angeles". Od tego filmu widziałam wszystkie z Russellem.
A w "Dla nie wszystko" wygląda normalnie, jak to on między filmami, do których musi się wziąść za swój wygląd. Ale pomijając Russella to mnie się po prostu film podobał. Mam ochotę zobaczyć francuski pierwowzór.
Yvain - Pon 20 Cze, 2011 23:49
| milenaj napisał/a: | | Największy sentyment, że tak to określę, mam jednak do "Tajemnic Los Angeles" | Ja chyba też i tam wyglądał świetnie Gladiator na drugim miejscu zdecydowanie
Admete - Wto 21 Cze, 2011 15:08
Ja tam lubię Russela jako aktora, wygląd ma znaczenie drugorzędne.
Alicja - Śro 22 Cze, 2011 21:26
| Admete napisał/a: | | Ja tam lubię Russela jako aktora, wygląd ma znaczenie drugorzędne. |
ja zaś lubię w nim i to i to. Dla mnie postawiony obok Pattinsona wygrywa w cuglach
Admete - Czw 23 Cze, 2011 13:34
Masz rację. Nawet jak grubszy
|
|
|