Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II
Caitriona - Pon 26 Lis, 2007 13:21
Obejrzałam Wieczór - piękny film ze wspaniałą muzyką. Bardzo mi się podobała cała plejada aktorek, a najbardziej chyba Claire Danes. No i Hugh jako Buddy zapada w pamięć.
Admete - Pon 26 Lis, 2007 13:46
Migotko ten film jest dobry do płaczu. Człowiek takie wewnętrzne katharsis przeżywa i potem mu lepiej
monika29.09 - Pon 26 Lis, 2007 13:52
| Caitriona napisał/a: | | Obejrzałam Wieczór - piękny film ze wspaniałą muzyką. Bardzo mi się podobała cała plejada aktorek, a najbardziej chyba Claire Danes. No i Hugh jako Buddy zapada w pamięć. |
Caiti, cieszę się, że film Ci się podobał. A teraz może zachęcę Cię do książki (jeśli nie czytałaś)?
cytuję:
"Kiedy coś się stało, pozostaje na zawsze. Nie można tego cofnąć. Nic nie jest w stanie tego zmienić.
Nawet jeśli to coś już nie trwa dłużej?
Trwa w twojej pamięci - odparł - Czy to jest nigdzie?"
"Nadal ma znaczenie - upierał się.
jakim cudem? jak to możliwe?
Ma znaczenie tam, w środku.
A gdzie jest ten środek? Czy możemy tam pójść razem?
W pewnym sensie"...
pozdr.
m.
Caitriona - Pon 26 Lis, 2007 13:55
Poszukam w bibliotece Dzięki Monika
Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 18:57
Oglądnęłam GOL 2 fragment oglądałam dziś na konferencji a dokończyłam teraz w domcia.
JEstem wielką fanką Realu. Film ta część akurat jest o tym klubie wiec podjarałam się starsznie, ale gość kto to kręcił, pisał nie ma za dużego pojęcia o piłce.
Film owszem wzbudził u mnie emocje, końcowy mecz, ale to taki bardziej aerykański badziew.
Gdyby nie Real to wiem, że nigdy bym nie wróciła. A tak będę wracała dla samego Ikerka i słodkiego Raulka.
I do jednego zdania.
Harry_the_Cat - Pon 26 Lis, 2007 19:27
| snowdrop napisał/a: | | Wczoraj oglądałam Piraci z Karaibów - Skrzynia Umarlaka. Film jest bardzo odjechany. Nagrany trochę chaotycznie, czasami można się pogubić, kto z kim coś kombinuje a kto jest przeciwko. Jak dla mnie za duzo efektów specjalnych i bitwy. Myśle, że przedobrzyli. Gdyby nie Johnny i jego gra, byłby to raczej kanał. |
A ja mimo jej ułomności, lubię całą trylogię Niestety jak udało mi się dotrzeć do empiku w sobotę to nie mieli wydania dwupłytowego POTC 3, więc jeszcze poczekam...
migotka - Wto 27 Lis, 2007 09:52
| Alison napisał/a: | | miłosz napisał/a: | | migotka napisał/a: | w sobote obejrzałam Gdyby jutra nie było (2003) . Ryczałam jak głupia nie wiem dlaczego, moj mąż załamał sie dlugością filmu i nie wydzierżył. Dla mnie to była niezła rozrywka, tym bardziej że miałam dzień z typu płaczliwych. Po filmie jakoś mi przeszło;)
http://gdyby.jutra.nie.bylo.filmweb.pl/ |
migotka może to hormony???
mój mąż to by umarł jakbym mu bolly zapodała |
Tem bardziej dzielny jest ten migotkowy manżel niczym Bartosz Głowacki |
tak, wiele ze mną wytrzymuje:)))
Marta - Wto 27 Lis, 2007 13:36
Obejrzałam wczoraj "Wiele hałasu o nic" (reż. Kenneth Branagh). Byłam na tym filmie w kinie, jako 11-letnia dziewczynka, chyba nawet siostra czytała mi tłumaczenie, bo ja nie nadążałam. Przypomniałam sobie o nim niedawno i postanowiłam "uszekspirować" mojego Mężczyznę. Podobało mu się, zdał test
Miło było zobaczyć młodziutką Kate Backinsale, choć jej rola nie dawała jej raczej pola do popisu. Bardzo ładna kreacja Emmy Thompson, no i oczywiście niebieskooki Kenneth Branagh jako Benedick
Plus dwa wyjątkowe ciasteczka: Denzel jako wspaniały Książę i Keanu w mrocznej odsłonie... MNIAM
Trzykrotka - Wto 27 Lis, 2007 20:34
Kenneth Branagh ma wyjątkową rękę do Szekspira. Ja Wiele hałasu o nic uwielbiam. Obsada marzeń, prześliczne plenery, muzyka (jakie oni pieśni śpiewają! Wszystko az tętni życiem i energią. Scena przybycia Denzela z żołnierzami o wojnie jest genialna, ta radosna kąpiel, pospieszne przygotowania, toskańskie słońce! Szekspir w takim wydaniu nie tylko żyje, ale bawi, wzrusza, cieszy.
Fakt, Kate Beckingsale była tam głównie młoda i świeża, niewiele jeszcze umiała zagrać. Ginęła trochę przy wspaniałej Emmie Thompson.
Byłam na Beuwolfie. Żałuję, że nie obejrzałam go w wymiarze 3D, ale i tak robi wrażenie. Nie porusza może do głębi trzewi, trochę jest obrzydliwy, ale robi wrażenie.
Marta - Wto 27 Lis, 2007 21:37
| Trzykrotka napisał/a: | | Fakt, Kate Beckingsale była tam głównie młoda i świeża, niewiele jeszcze umiała zagrać. | No i sama jej rola była trochę... okrojona, niewiele tam mogła pokazać - grała skromną panienkę z dobrego domu, która za wiele nie mówi. Ale trzeba jej przyznać, że i tak zagrała dobrze
| Trzykrotka napisał/a: | | cena przybycia Denzela z żołnierzami o wojnie jest genialna |
Tak, to jak oni jadą na tych koniach, w tym słońcu... Uśmiechy na twarzach (no, poza Keanu, oczywiście...) chichoty dziewcząt, przygotowania...
Bardzo podobała mi się w tym filmie Emma Thompson, tak dobrze oddała wesołą naturę Beatrycze, a potrafiła też pokazać jej twardość i oddanie rodzinie.
Trzykrotka - Wto 27 Lis, 2007 21:47
| Marta napisał/a: |
Tak, to jak oni jadą na tych koniach, w tym słońcu... Uśmiechy na twarzach (no, poza Keanu, oczywiście...) chichoty dziewcząt, przygotowania...
|
Prawda? Bohaterska, śliczna muzyka i panowie wyjeżdżający do jej rytmu zza wzgórza... A Emma nie dość, że zagrała przepięknie, to sama była piękna, opalona, cudowna. Pod tym względem żałuję, że rozstała się z Kennethem, bo on ją świetnie reżyserował.
Kiedyś ktoś zwrocił mi uwagę na sposób filmowania sceny końcowej, tego wielkiego, radosnego tańca, ogarniającego wszystkie trawniki, dziedzińce, ścieżki: otóż zrobione jest to jednym ujęciem! Kamera musiała być chyba na dźwigu, nie wiem zresztą, jak to się robi, ale tam nie ma ani jednego cięcia! Genialne, płynne, piękne!
Marta - Wto 27 Lis, 2007 22:29
| Trzykrotka napisał/a: | | Kiedyś ktoś zwrocił mi uwagę na sposób filmowania sceny końcowej (...) otóż zrobione jest to jednym ujęciem! |
Faktycznie... Nie zwróciłam na to uwagi, a rzeczywiście to daje poczucie takiej całości, pełni, spełnienia wręcz... Piękne...
BeeMeR - Śro 28 Lis, 2007 09:34
| Trzykrotka napisał/a: | | Kiedyś ktoś zwrocił mi uwagę na sposób filmowania sceny końcowej, tego wielkiego, radosnego tańca, ogarniającego wszystkie trawniki, dziedzińce, ścieżki: otóż zrobione jest to jednym ujęciem! Kamera musiała być chyba na dźwigu, nie wiem zresztą, jak to się robi, ale tam nie ma ani jednego cięcia! Genialne, płynne, piękne! | Farah Khan?
Ale też jestem fanką Wiele Hałasu o nic - a dokładniej w tłumaczeniu Barańczaka oraz tej wersji filmowej
Wprawdzie Emma mnie jakoś z początku nie zachwycała, ale panowie i owszem (zwłaszcza zły Keanu )
Trzykrotka - Śro 28 Lis, 2007 13:01
A wiesz, BeeMer, że o tym samym pomyślałam? Farah Khan i słynne 7-minutowe ujęcie sekwencji tanecznej bez jednego cięcia w Jestem przy tobie.
Podobne ujęcie bez cięć - tylko którsze - było też w Amelii, kiedy Amelia biegnia ze Dino, a on gubi swoje bezcenne sakwy z albumami.
BeeMeR - Czw 29 Lis, 2007 23:39
Zebrało nam się z koleżanką na oglądanie jakiegoś filmu - puściłyśmy sobie Krew i cośtam, nie pomnę - bardzo ładnie filmowane, z początku nas trochę zaciekawiło, bo retrospekcja i dziecku ktoś wyeliminował rodziców, w dodatku pojawiły się jakieś wilki. Rzecz się dzieje w Rumunii, a ja mam słabość do tego pięknego kraju
A potem już niestety było coraz gorzej - głupie gadanie o wilkołakach, przydługawe sceny w których nic się nie dzieje, bo bohaterka myśli
Podpatrzyłyśmy co dalej - biegli ludzie, po drodze zmieniając się w wilkołaki
Bardzo widowiskowo - ale za długo i niewiarygodnie. Szkoda czasu. Podpatrzyłyśmy koniec i tyle.
Radzę unikać. Na plus filmu można zaliczyć tylko naprawdę piękne zdjęcia.
A potem puściłyśmy sobie Miss Potter i to był strzał w dziesiątkę.
Bardzo mi się film podobał - jest pięknie zbalansowany, jeśli chodzi o pokazanie związku z wyimaginowanym światem króliczków oraz relacji z żywymi ludźmi. Pięknie przedstawiona jest też samotność wśród bliskich. Dobrze zagrany. Polecam bardzo.
No i od pewnego czasu oglądałam z wielką gulą w gardle - choć i tak wiedziałam już (oczywiście dzięki temu wątkowi ) co będzie.
Anonymous - Pią 30 Lis, 2007 01:07
Ja ostatnio dzięki Anaru oglądnęłam już kilka bolly filmów trochę rachubę tracę.
na pewno widziałam w ciągu ostatnich 36 godzin, Baabula, Paheli, Dil Se i Devdas.
jestem coraz bardziej zauroczona.
Może nie wszędzie jest happy end, ale te filmy mają coś w sobie powtarzam to w kółko i staję się powoli wielbicielem gatunku
Ania1956 - Pią 30 Lis, 2007 07:36
| lady_kasiek napisał/a: | Może nie wszędzie jest happy end, ale te filmy mają coś w sobie powtarzam to w kółko i staję się powoli wielbicielem gatunku |
Ja też łyknełam tego bakcylka i posiadane filmy bolly ogladam po parę razy. Nie potrafię powiedzieć co one w sobie maja że tak mnie zafascynowały i zauroczyły. co widać na avatorku
Marija - Pią 30 Lis, 2007 07:40
Widzę, że dziewczyny propagują niezmordowanie (Anaru, BeeMeR ), ale waaaarto . Ja podglądam po kawałku, bo zazwyczaj nie mam czasu na cały seansik, ale mogę powiedzieć, żem poważnie zainfekowana .
Caitriona - Pią 30 Lis, 2007 10:45
| lady_kasiek napisał/a: | | na pewno widziałam w ciągu ostatnich 36 godzin, Baabula, Paheli, Dil Se i Devdas. |
Wow! Niezły maraton! I który Ci się najbardziej z tych podobał?
BeeMeer - to jest "Krew i czekolada" i zgadzam się z Tobą - nie najlepszy to film, nie najlepszy...
BeeMeR - Pią 30 Lis, 2007 12:01
Tak, to ten film! | Caitriona napisał/a: | | nie najlepszy to film, nie najlepszy... | Oj, i tak łagodna byłaś
Tez proszę o choć krótkie wrażenia z bolly filmów
Anonymous - Pią 30 Lis, 2007 12:48
Najbardziej podobała mi się Fanaa, którą skończyłam własnie oglądać
Muzyka jest piękna. To kolejna historia któa nie ma happy endu. Kiedyś w swej naiwności myślałam, ze każdy film bolly to bajka gdzie żyją długo i szczęśliwie. Wiem jak bardzo się myliłam. Już
Ostatnio nie liczac Gola 2 nie oglądnęłam innych filmów niż indyjskie. Lubie je za muzykę( w sumie ścieżka dźwiekowa z każdego filmu zapada mi w pamięć) Za pięknej urody stroje. I nie ma co tu dużo mówić za aktorów, ichnia gra jest inna niż ta do której byłam przyzwyczajona
Każdy z tych filmów daje mi coś do myślenia. Nie jest to tylko pusta rozrywka, ale i okazja do rozmyślań.
niech tylko w kinie na prowincji będzie grana Fanaa to idę natychmiast
trifle - Pią 30 Lis, 2007 15:13
A ja wczoraj wybrałam się z koleżanką na "Zgon na pogrzebie" z nastawieniem, że będziemy głupio chichotać z każdego dowcipu. Och, jak się rozczarowałam.. Nie podobał mi się i żałuję, że wydałam pieniądze na bilet. Może nazbyt optymistyczne miałam oczekiwania, czekałam na te drobne żarciki, typowy angielski humor itp (matko, a jeśli to był typowy angielski humor, to ja się napraaawdę nie znam.. ) A już scena w łazience z wujem Alfie'm... o zgrozo Moja koleżanka po półgodzinie orzekła: ej, to jakoś w ogóle nie jest śmieszne. Było może kilka momentów zabawnych, podobał mi się w tym filmie aktor, który zagrał Colina w Love actually (of kors, nie pamiętam nazwiska..). W wyborczej takie pochlebne opinie, tu też widziałam, że dziewczynom się podobał. Nie wiem, ja nie polecam..
A dziś obejrzałam sobie "Fortepian". Przepiękna muzyka, acz sama historia - sama nie wiem, chyba jednak nie lubię filmów z akcją osadzoną w jakiejś dziczy. Właściwie nie polubiłam żadnego bohatera, nie wciągnęłam się. Ale i tak polecam do obejrzenia - choć pewnie większość zna ten film, tylko ja taka opóźniona.
Uch, jakoś mam pecha do filmów Pozostanę przy znanych i dziś "Powrót króla" sobie obejrzę, a co..
Marija - Pią 30 Lis, 2007 15:16
Po "Fortepianie" było mi niedobrze , a niby film wybitny...
A przy "Powrocie króla" to można i pranie, i sprzątanie, i kąpanie, i drzemka - do północy.
trifle - Pią 30 Lis, 2007 15:29
| Marija napisał/a: | Po "Fortepianie" było mi niedobrze , a niby film wybitny... |
No.. a facet z siekierą nad ręką w deszczu to chyba mój koszmar będzie... Nie lubię tego aktora.. już mi się zniepodobał w "Doktorze Żywago", a tu się dobił w moich oczach.
| Marija napisał/a: | A przy "Powrocie króla" to można i pranie, i sprzątanie, i kąpanie, i drzemka - do północy. |
To wszystko chyba w czasie reklam
BeeMeR - Pią 30 Lis, 2007 16:07
| Marija napisał/a: | A przy "Powrocie króla" to można i pranie, i sprzątanie, i kąpanie, i drzemka - do północy. | I malowanie - testowałam już dwa razy z dobrym skutkiem Na przemian z Drużyną pierścienia i Dwoma Wieżami oczywiście
| lady_kasiek napisał/a: | Najbardziej podobała mi się Fanaa, którą skończyłam własnie oglądać (...)
niech tylko w kinie na prowincji będzie grana Fanaa to idę natychmiast | Idź, idź! Ja byłam i nie żałuję!
Poniżej wrzucam parę zdań, napisanych po obejrzeniu FANAA w krakowskim Multikinie
Nie pamiętałam już, że to taki ładny film - tzn pamiętałam, ale nie wiedziałam że aż tak można to docenić oglądając na dużym ekranie. Piękne Delhi, piękne Taterki, pięknie to filmowane
Do tego naprawdę dobre kreacje aktorskie - i to wszystkich głównych postaci. Już kiedyś zachwycałam się stonowaną Kajol, grającą niewidomą osobę jakże inaczej od Amishy Patel w Humko Tumse Pyaar Hai (nota bene Arjun tam zaiste śliczniutki a cały film bardzo ładny, tylko ten Bobby ) Aamira doskonale pamiętałam, ale największym zaskoczeniem był dla mnie Rishi Kapoor. Otóż doskonale pamiętałam, że grał ojca, ale już zupełnie nie, że był taki wspaniały
Doskonale wyszły jego zdolności komediowe, zwłaszcza w pierwszej części, oraz aktorskie. Kirron Kher jak zawsze wspaniała
Nawet krótki występ Lary Dutty (jako była "dziewczyna" Rehana) mnie ucieszył, bo tym razem poznałam ją natychmiast a poprzednio nie wiedziałam kto to
A teraz troszeczkę jednak pozrzędzę, ale są to raczej drobiazg:
- Na dużym ekranie doskonale widać zbyt mocny, nachalny wręcz makijaż Kajol, czasami zupełnie nie pasujący do sceny, ale cóż - to przecież bollywood i bohaterka nawet w środku nocy czy tuż po operacji musi być przecież najpiękniejsza . Niemniej przy Kajol znacznie mniej umalowana Tabu wyglądała naprawdę pięknie, a przy tym stokroć bardziej naturalnie. Niestety aktorsko Tabu wypada bardzo sztywno.
- Aamir w pierwszej części ma zupełnie nie przemawiający do mnie wizerunek - też uważam, że deszczem w Dekho Na zrobili mu krzywdę, ale też tymi loczkami i zbytnimi najazdami na nienajmłodszą już twarz. Dla mnie to było, jakby podstarzały lowelas umizgał się do młodej dziewczyny, sori (ale to też się zdarza, więc przyjmuję gładko). W drugiej części Aamir podoba mi się znacznie bardziej
- Film szedł trochę za głośno - ale nie rażąco
|
|
|