To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Pierwsze wrażenia i późniejsze

Hanula - Nie 12 Gru, 2010 20:14

zsofika napisał/a:
od kiedy Waszym zdaniem Nicholas wie? Bo wg mnie wczesnie: juz kiedy Margaret radzi mu isc do Thorntona, a potem Th dopytuje sie,


Ja też myślę, że od tego momentu, wówczas przyznaje, że Mr. T. ma dobre serce – a może wówczas, gdy Nicolas nazwał Mr. Thorntona buldogiem. Sama już nie wiem

zsofika napisał/a:

Podobnie, moim zdaniem szybko wie p. Bell (NB ogromnie mi sie podoba jego postac), mysle, ze juz wtedy, gdy widzial zdenerwowanego Johna wychodzacego do Hale'ow.

Myślę, że Mr.Bell już na obiadku u Mrs.Thornton zauważył zauroczenie John-a Margaret

damamama - Nie 12 Gru, 2010 22:34

Kupiłam sobie wersję z lektorem i mogłam się delektować filmem i zwracać uwagę na szczególiki gry aktorskiej. :slina:
Madalam - Pon 13 Gru, 2010 19:08

Hanula napisał/a:
zsofika napisał/a:


Podobnie, moim zdaniem szybko wie p. Bell (NB ogromnie mi sie podoba jego postac), mysle, ze juz wtedy, gdy widzial zdenerwowanego Johna wychodzacego do Hale'ow.


Myślę, że Mr.Bell już na obiadku u Mrs.Thornton zauważył zauroczenie John-a Margaret

Jeśli chodzi o pana Bella, to ja obstaję przy tym, iż będąc niezwykle bystrym mężczyzną ( :mrgreen: ), zauważył, że "coś jest na rzeczy" niejako "od pierwszego wejrzenia", czyli już wtedy, gdy po raz pierwszy odwiedził Hale'ów w Milton i usłyszał (a także zobaczył) jak Margaret mówi o Thorntonie :wink: .

zsofika - Wto 14 Gru, 2010 10:18

Chyba musze sobie przypomniec jak Margaret na poczatku mowi o Thorntonie, bo to mi umknelo. A widze, ze przebijacie mnie w docenianiu bystrosci p. Bella :-) .

Tak swoja droga, to jedna rzecz mnie teraz uderzyla: Thornton wlasciwie nie mogl zachowac sie dobrze. Sadzac po zachowaniu Margaret na obiedzie u Thorntonow, Jasiek nie byl jej obojetny i byc moze, gdyby poczekal nieco i nie wyrywal sie z oswiadczynami, cos by ugral. Z drugiej strony, bo scenie z robotnikami, poczekac nie mogl, bo zaswiadczylby tym samym, ze nie jest dzentelmenem, a panne narazil na plotki. Jednym slowem: co zrobi bedzie niedobrze, no i gryzie sie facet przez kolejne dwa odcinki. :przytul: Istna grecka tragedia!
Tak czy owak: :lovera:

Anonymous - Wto 14 Gru, 2010 18:53

zsofika, namówiłaś mnie na powtórki i tak w czasie posiłków sobie oglądam(i malowania paznokci).
Hiacynta76 - Wto 14 Gru, 2010 22:53

Ja zobaczyłam ten film po raz pierwszy ok dwa miesiące temu. Do dzisiaj jestem pod wielkim wrażeniem! Nie zliczę ile razy ogladałam go od tamtego czasu. Jest obok DiU z 1995 roku moim ulubionym filmem. A Richard w roli Thorntona jest ach :serduszkate: .....pomarzyć sobie można :lovera: I co tu dużo pisać, zdetronizował dotychczasowego ulubionego romantycznego bohatera- pana Darcy. Podobała mi się postać Margaret-uwielbaim słuchać jej delikatny głos, Nicholasa (który mimo braku wykształcenia był człowiekiem inteligentnym z zasadami), matki Johna(świetnie zagrana rola pani Cusack)i czarującego pana Bella.Całość dopełnia przepiękna muzyka. A jednym z ulubionych fragmentów muzycznych w filmie jest: Jak Thornton idzie oddać książkę panu Hale i widzi jak Margaret przed domem żegna się z Nicholasem, który był w gościnnie w jej domu i to spojrzenie Johna w tym momencie :serduszkate:
zsofika - Śro 15 Gru, 2010 08:37

lady_kasiek napisał/a:
zsofika, namówiłaś mnie na powtórki i tak w czasie posiłków sobie oglądam(i malowania paznokci).


Chyba nie musze mowic 'mea culpa'? ;-)

Admete - Śro 15 Gru, 2010 15:09

Hiacynto zapraszamy do przywitalni. Razem z Zsofiką wybierzcie też jakieś sukienki ( avatary ) :)
zsofika - Śro 15 Gru, 2010 17:18

Avatary to sa te male obrazki, co macie takie, ze az slinka kapie? I dolacza sie je jakos prosto? Bo ja (cytujac suplenie inna angielska klasyke :-) ) jestem misiem o malym komputerowym rozumku...
Admete - Śro 15 Gru, 2010 17:32

Tak, to te obrazki. Jesli nie masz swojego, to wybierz z galerii, do której dostęp masz w swoim profilu :)
stawrogi - Pon 20 Gru, 2010 17:52

A ja wczoraj obejrzałam cały serial raz jeszcze- bo wstyd się przyznać nie pamiętałam gdzie John pyta Margaret czy jest chora - a widziałam to zdanie Johna w jednej z ankiet forumowych (zwykle bowiem oglądałam w kółko tylko ulubione sceny) i zaraziłam miłością do serialu 76-letnią ciocię. Była zachwycona:) A co:) :mrgreen:
Yvain - Pon 20 Gru, 2010 17:59

Znaczy, że ciocia wie co dobre :mrgreen: Wiwat ciocia!!! :oklaski:
zsofika - Pon 20 Gru, 2010 18:55

A moze by ta kzalozyc nowy watek pt "N&S a nasze rodziny"? ;-) . Szanowne Moderatorki, co Wy na to?
Bo zaczynam sie powaznie obawiac sytuacji w moim domu... Najpierw wczoraj maz, wrociwszy wieczorem zastal mnie na koncowce 2 odcinka (nie musze Wam mowic, ze bylam jak galareta...), a ze potem wyrwal mu sie kaszel w bardzo nieodpowiednim momencie, to mu odpowiedzialam: 'It's not a way of a gentleman". Dziwnie spojrzal.
Dzis znowu dwuipolletni synek nakrywszy mnie na ogladaniu trzeciego odcinka, radosnie krzyknal: Tata! na widok zmierzajacego ulica Jaska... Ja sie boje, do czego to jeszcze dojdzie!
Rozumiem, ze nie jest to grono wlasciwe do pytania, jak wyrwac sie z tego szalenstwa, ale moze jednak ktos wie jak?! :ops1:

zsofika - Pon 20 Gru, 2010 18:57

stawrogi napisał/a:
A ja wczoraj obejrzałam cały serial raz jeszcze- bo wstyd się przyznać nie pamiętałam gdzie John pyta Margaret czy jest chora - a widziałam to zdanie Johna w jednej z ankiet forumowych (zwykle bowiem oglądałam w kółko tylko ulubione sceny) i zaraziłam miłością do serialu 76-letnią ciocię. Była zachwycona:) A co:) :mrgreen:


Stawrogi, a ktora to jest scena z takim Jaskiem ze znakami zapytania - to, co masz w awiatorku? Bo na pewno nie slynne 'Excuse me?!" w oswiadczynach, prawda?

zsofika - Pon 20 Gru, 2010 18:58

Uff... to mial byc oczywiscie 'awatarek' (zaloze, obiecuje!), tylko jakos za bardzo poszlo mi w kierunku lotnictwa...
Hanula - Pon 20 Gru, 2010 19:35

zsofika napisał/a:
jak wyrwac sie z tego szalenstwa, ale moze jednak ktos wie jak?! :ops1:

z tego nie można się wyrwać, ja od pierwszego obejrzenia wciąż w tym tkwię :serce: , a było to z pół roku temu, chociaż wciąż jestem świeżynką

Katrin - Pon 20 Gru, 2010 19:56

Cytat:
I nieodmiennie bawi mnie refleks Johna


Może chciał jak najdłużej ciągnąć rozmowę? :wink:

A co powiedzieć o Henrym, który objaśnia Margaret, że jest już tylko połowa drogi do Londynu?
Kilka razy Margaret ukazana jest w filmie jak przemierzała trasę Londyn-Milton (i odwrotnie). Jako osoba spostrzegawcza, na pewno dawno zauważyła, gdzie jest połowa drogi.
Chyba że Henry miał wizję, że pociągiem z Południa nadjeżdża John i chciał jej to zakomunikować :mrgreen:

Anonymous - Pon 20 Gru, 2010 20:04

Scena jest na pewno z Małgosi domu, poznaję biblioteczkę :D
stawrogi - Pon 20 Gru, 2010 20:08

Na spostrzegawoczość Lady_Kasiek zawsze można liczyć (chylę przed nią czoło od czasów słynnego znaczka w "Czasie Honoru" :mrgreen: )
Nie mam pojęcia z której dokładnie sceny to jest ale John ma tam tak fantastyczną minę w stylu -o co chodzi i zaopiekuj sie mną-, że nie mogłam się oprzeć po prostu:)

Ja też czuję się uzależniona to już rok trwa....

stawrogi - Pon 20 Gru, 2010 20:09

Na spostrzegawczość Lady_Kasiek zawsze można liczyć (chylę przed nią czoło od czasów słynnego znaczka w "Czasie Honoru" :mrgreen: )
Nie mam pojęcia z której dokładnie sceny to jest -ale John ma tam tak fantastyczną minę w stylu -o co chodzi i zaopiekuj sie mną-że nie mogłam się oprzeć po prostu :mrgreen:
Ja też czuję się uzależniona to już rok trwa.... :rotfl:

Katrin - Pon 20 Gru, 2010 20:19

Masz rację, lady_kasiek. Poza tym tło jest o wiele ciemniejsze i w tonach brązu, a pokoje Thorntonów miały bardziej morsko-błękitny odcień.
Alicja - Wto 21 Gru, 2010 20:56

zsofika napisał/a:
Rozumiem, ze nie jest to grono wlasciwe do pytania, jak wyrwac sie z tego szalenstwa, ale moze jednak ktos wie jak?!

po jakimś czasie jednak przechodzi oglądanie "dookoła ", najczęściej gdy w domu coś trzaśnie :wink: :-P
my z mężem oglądaliśmy w nocy, żeby nie zakłócać "życia rodzinnego" :mrgreen: które przeciez musi się toczyć niezleżnie od Thorntona :roll: poza tym oglądanie z własnym mężem też pomaga :-P

Anonymous - Śro 22 Gru, 2010 09:53

stawrogi napisał/a:
Na spostrzegawoczość Lady_Kasiek zawsze można liczyć (chylę przed nią czoło od czasów słynnego znaczka w "Czasie Honoru" )

To był dzień odkryć, najpierw Ty o spostrzegawczości, później mój promotor o tym, że mam reformować polskie prawo....


Ja tylko rozmiarowo jestem tak wielka :mrgreen:
Nie przesadzajmy bo wpadnę w megalomanię...

zsofika - Śro 22 Gru, 2010 10:40

Alicja napisał/a:
zsofika napisał/a:
Rozumiem, ze nie jest to grono wlasciwe do pytania, jak wyrwac sie z tego szalenstwa, ale moze jednak ktos wie jak?!

po jakimś czasie jednak przechodzi oglądanie "dookoła ", najczęściej gdy w domu coś trzaśnie :wink: :-P
my z mężem oglądaliśmy w nocy, żeby nie zakłócać "życia rodzinnego" :mrgreen: które przeciez musi się toczyć niezleżnie od Thorntona :roll: poza tym oglądanie z własnym mężem też pomaga :-P

Owszem, ogladalismy razem, swietnie bylo, ale maz - w koncu normalny facet - wymieka na mysl o kolejnym ogladaniu wiktorianskiego romansu i troche mu sie nie dziwie...

Hanula - Śro 22 Gru, 2010 14:07

Alicja napisał/a:
poza tym oglądanie z własnym mężem też pomaga :-P


No to przepadłam bo takowego nie posiadam :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group