To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Babylon 5

BeeMeR - Nie 13 Lis, 2011 19:25

Comes The Inquisitor
no ciut mnie rozczarował ten odcinek, wchodząc delikatnie na ckliwe nuty, ale może za dużo się spodziewałam po świetnym poprzednim odcinku. Pomysł z Kubą niezły, ale nie do końca przekonywający. Ech, marudzę dzisiaj, zobaczymy co przyniesie ostatni odcinek tej serii.

Admete - Nie 13 Lis, 2011 19:32

Ja akurat lubię ten odcinek z inkwizytorem. Za pierwszym razem zrobił na mnie duże wrażenie, ale ja jestem shipperką Sheridana i Delenn ;) Poza tym chodziło o to, żeby Delenn i Sheridan ostatecznie wybrali swoje przeznaczenie. Własciwie miałaś najważniejszy odcinek tej serii wczesniej. W B5 jest czasami inaczej niz w pozostałych serialach ;) Ale ten ostatni odcinek tez jest na swój sposób ważny. Lubię moment, gdy kapitan przygotowuje się do przeprosin :) I tam jest ta krótka scena rozmowy Vira i Lenniera przy barze ( na samym poczatku ). Z powaznych rzecz są tam zapowiedzi rozwoju spraw na Ziemi...

Tu kilka uwag samego Straczyńskiego na temat koncówki sezonu 2;

"How does the finale compare? Hmmm...depends on what you're looking for. "Inquisitor" is primarily a character piece, virtually no EFX, but very intense. The story is kind of straightforward, with a few kickers along the way. "Twilight" is a heavy story episode, that zips all over the B5 landscape, between the Narns, the Centauri, and elsewhere. The finale, "The Fall of Night," is actually kind of deceptive; it starts out fairly calmly and tightens fairly fast. The story is not as back-and-forth or layered as Twilight or Coming, it's really about one thing."

W odcinku są też nawiązania do II wojny światowej, Neviile'a Chamberlaina i polityki appeasementu.

BeeMeR - Nie 13 Lis, 2011 20:11

Ja może w kontekście późniejszych wydarzeń i "Przeznaczenia" docenię ten odcinek, ale na razie nie widzę większego sensu w torturach Delenn i Sheridana właśnie przez tą, a nie inną osobę. :mysle:
Admete - Nie 13 Lis, 2011 20:41

Kogoś trzeba było wybrać, kogos amoralnego, więc dlaczego nie Kuba? Dodatkowo chcieli pokazać, ze Vorloni nie są idealni, że potrafią się posłużyć kim tak okropnym jak Rozpruwacz ( to wyjaśnienie jest w komentarzach do odcinka ). Rozpruwacz uważał siebie za wybranego, on nie miał wątpliwości, że robi dobrze. Zadaje więc pytanie Delenn i ma nadzieję, że jest pewna swojej roli w nadchodzących wydarzeniach, a wtedy będzie musiała przegrać: "He needed to hear her say that she had never had the slightest *scintilla* of doubt, that as he had been, she was a True Believer, a fanatic, incapable of doubt of mistake...and thus doomed to failure". On był takim fanatykiem, przekonanym o swojej wielkości, dlatego teraz na rozkaz Vorlonów "sprawdza" innych.
"And, again, you have to look at who he *was*...a fanatic, trying to clean up Spittlefields (good cause) by hatred (wrong reason) and murder (wrong means), the EXACT thing Delenn warns against at the very start of the show."
Próba Sheridana i Delenn to potwierdzenie, że "Delenn and Sheridan as the "spirit" and "warrior," respectively, of the Army of Light."
Mam nadzieje, że to troche rozjasniło motywy umieszczenia w tym odcinku własnie Kuby Rozpruwacza :) Pewne rzeczy mozna tam odczytac przy kolejnym oglądaniu, wazne jest, co Jack mówi i jak reaguje na odpowiedzi Delenn.

BeeMeR - Nie 13 Lis, 2011 20:45

ok, ale jak dla mnie wątek G-Kara był najmocniejszą stroną tego odcinka: i to, że po kolei proponują mu pomoc i w windzie Vir, który go przeprasza, choć jak można przyjąć przeprosiny za brutalny mord? :mysle:
Admete - Nie 13 Lis, 2011 20:50

Scena w windzie jest świetna - "Dead, dead, dead." Mocna rzecz. Przed G'Karem jeszcze wiele, wiele rzeczy. Ma genialną historię i aktor świetnie pokazał przemiany, jakie w nim zachodzą. Mimo tak cięzkiej charakteryzacji.
Jak rozpoczniesz sezon 3, to obejrzyj czołówkę, bo znów się zmienia. Jest inna narracja. Każdy sezon ma własną :)

BeeMeR - Nie 13 Lis, 2011 21:34

Admete napisał/a:
Jest inna narracja. Każdy sezon ma własną :)
to zauważyłam :mrgreen:
Admete - Pon 14 Lis, 2011 15:48

Tym razem to będzie Ivanova :)
Aragonte - Pon 14 Lis, 2011 16:03

A w IV sezonie przeplatanka różnych głosów :)
BeeMeR - Śro 16 Lis, 2011 06:57

2x22
najpierw się zastanawiałam, czemu ten odcinek jest na koniec serii bo to początkowo takie typowe pla pla, ale potem tempo wzrasta i już się nie dziwię ;)
rewelacyjna mowa przeprośna Sheridana :rotfl: ta nieoficjalna :lol:
bardzo ładna scenka w barze Lenniera i Vira

i piękny janioł zdejmujący Sheridana z nieba :rotfl:
To akurat miejsce gdzie bardzo wyraźnie widać jak zestarzały się efekty specjalne ;) , ale nie o to przecież chodzi :P
Dobry odcinek, czekam co dalej :mrgreen:

Admete - Śro 16 Lis, 2011 07:04

Janioł, bo każda widzi to, co Vorloni chca, by zobaczył. Zaprogramowali nas kiedyś, żebyśmy widzieli ich jako anioły. W gruncie rzeczy bardzo ciekawy pomysł :) Wysadzenie statku Centaurii tez niezłe, Sheridan wie, co do niego nalezy ;) A dalej rózne, przeróżne rzeczy.
BeeMeR - Śro 16 Lis, 2011 08:31

Admete napisał/a:
Wysadzenie statku Centaurii tez niezłe, Sheridan wie, co do niego nalezy ;)
oj tak, i jest charakterny (Ivanowa też odmawiając współpracy tym, którym się jak rozumiem raczej nie odmawia), a to lubię :mrgreen: nie lubię porządnych do mdłości bohaterów, ale już tu takich nie widzę :P
Deanariell - Śro 16 Lis, 2011 11:59

BeeMeR napisał/a:
nie lubię porządnych do mdłości bohaterów, ale już tu takich nie widzę

Bo tutaj nikt nie jest tym, kim się wydaje na początku. ;) Dlatego między innymi tak pokochałyśmy ten serial. :serce2:

Admete - Śro 16 Lis, 2011 15:37

Tutaj sa raczej postacie, które chca dobrze, mają szlachetne pobudki, a potem jak w zyciu - wyjdzie albo nie ;)
BeeMeR - Nie 27 Lis, 2011 20:38

obejrzawszy Downton Abbey sezon zatęskniłam za Londo i resztą ferajny :mrgreen:
jestem po odcinku 3x01
pojawia się bajerancka Biała Gwiazda (na razie nie mam zdania na jej temat) oraz Marcus (tez trochę poczekam zanim się wypowiem, na razie tylko nadmienię że moje pierwsze wrażenie było takie, że ma wygląd "chrystusowy" przez te rozpuszczone falowane włosy i duże wodniste oczy)

Fibula - Nie 27 Lis, 2011 21:19

BeeMeR napisał/a:
obejrzawszy Downton Abbey sezon zatęskniłam za Londo i resztą ferajny :mrgreen:
jestem po odcinku 3x01
pojawia się bajerancka Biała Gwiazda (na razie nie mam zdania na jej temat) oraz Marcus (tez trochę poczekam zanim się wypowiem, na razie tylko nadmienię że moje pierwsze wrażenie było takie, że ma wygląd "chrystusowy" przez te rozpuszczone falowane włosy i duże wodniste oczy)

:mrgreen: Po zakończeniu (emocjonującym!) III sezonu stwierdzam, że Marcus nie wskoczył do kręgu moich ulubionych bohaterów. ;) Jeśli AXN w najbliższym czasie nie pokaże IV sezonu, pewnie nie będę czekać na kontynuację.
W poniedziałek w tv będzie Babylon 5: Legend of the Rangers, a w środę Babylon 5: The Lost Tales - Voices in the Dark, ale filmy chyba lepiej zostawić na koniec. :mysle:
A DA ciągle jeszcze przede mną.

Admete - Nie 27 Lis, 2011 21:58

Ja zawsze bardzo lubiłam Marcusa. Mam do niego słabość, choć tak po prawdzie to lubię większośc bohaterów b5 - każdy ma w sobie coś interesującego. Biała gwiazda musi być bajerancka, bo idziemy na wojnę ;)
Fibulo mam nadzieję, że nie porzucisz serialu, tylko poprosisz o pomoc w oglądaniu ;)

Aragonte - Nie 27 Lis, 2011 22:49

Jeśli nie mam sklerozy, to dostała coś bez proszenia :wink:

Ja tam Marcusa niezmiennie uwielbiam, a co :mrgreen: Nawet jeśli jestem w mnieszości :-P
I tak jak Admete lubię w zasadzie większość bohaterów B5.

Fibula - Nie 27 Lis, 2011 23:27

Admete napisał/a:
Ja zawsze bardzo lubiłam Marcusa. Mam do niego słabość, choć tak po prawdzie to lubię większośc bohaterów b5 - każdy ma w sobie coś interesującego. Biała gwiazda musi być bajerancka, bo idziemy na wojnę ;)
Fibulo mam nadzieję, że nie porzucisz serialu, tylko poprosisz o pomoc w oglądaniu ;)

Absolutnie nie zamierzam porzucać.
Aragonte napisał/a:
Jeśli nie mam sklerozy, to dostała coś bez proszenia :wink:

O tym myślałam pisząc, że nie będę zbyt długo czekać na ruch AXN. ;)
Aragonte napisał/a:
a tam Marcusa niezmiennie uwielbiam, a co :mrgreen: Nawet jeśli jestem w mnieszości :-P
I tak jak Admete lubię w zasadzie większość bohaterów B5.

Też wielu lubię i przyznaję, że Marcus ma swoje momenty, ale póki co jest mi obojętny. ;)

Aragonte - Pon 28 Lis, 2011 00:15

Ależ ja nikogo nie zmuszam do uwielbiania :)
BTW prawie zawsze wybieram sobie bohatera drugoplanowego, ci pierwszoplanowi jakoś mnie odstraszają :mysle:

BeeMeR - Pon 28 Lis, 2011 13:24

Aragonte napisał/a:
, ci pierwszoplanowi jakoś mnie odstraszają :mysle:
w B5 też? :mysle:
Aragonte - Pon 28 Lis, 2011 13:46

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
, ci pierwszoplanowi jakoś mnie odstraszają :mysle:
w B5 też? :mysle:

No, odstraszają to może za dużo powiedziane, bo ich rzecz jasna lubię, ale w jakimś sensie bardziej mnie ciekawią postacie z drugiego planu - ich losy wydają mi się mniej zdeterminowane przez scenarzystów, bardziej chaotyczne, jest więcej niedopowiedzeń, które sama mogę uzupełniać :)

BeeMeR - Pon 28 Lis, 2011 14:28

a co sądzisz o filmach (dopiero dzięki postowi Fibuli zauważyłam, że prócz serialu są jeszcze filmy :wink: )?

ja obejrzałam 3x02 - bombastyczny odcinek, lubię Lenniera, mówiłam? To kolejna osoba, którą lubię :mrgreen:
tu. m.in za wymyśloną chorobę przenoszoną przez dotyk :lol:
piękne spotkanie Londo i G'Kara - wymowne milczenie i rozmowa dlaczego jeden drugiemu nie pomoże. No i ciekawe, gdzie Sheridan włożył nadajnik ;)

Admete - Pon 28 Lis, 2011 15:35

I Lennier odpokutuje później ;) Ta scenka z chorobą to w poczekalni odlotów/przylotów?
BeeMeR - Pon 28 Lis, 2011 15:39

Admete napisał/a:
Ta scenka z chorobą to w poczekalni odlotów/przylotów?
owszem :mrgreen:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group