Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie
Caitriona - Pon 11 Sty, 2010 01:38 Też już obejrzałam Paradox - jakiż to jest udany i wciągający serial! Prawdę rzecze Aneby: wszystko już było, ale i tak rewelacyjnie ogląda się te pięć zaledwie odcinków. Jest akcja i napięcie. I to jakie! Zaskoczenie - byłam pod wrażeniem, że pierwszy odcinek zakończyli tak jak zakończyli, ja spodziewałam się happy endu. Ciekawe postacie, oczywiscie doktorek rządzi - bardzo ciekawy aktor swoją drogą. Mam nadzieję, że będzie więcej, oczywiście na tym samym poziomie, albo lepiej.
Co do ostatniego odcnika
Spoiler:
Nie macie wrażenia, że ten cały Collum to taki religijny fantyk? Że właśnie tacy ludzie polowali na czarownice? Jestem ciekawa jak on sobie z tym co zrobił poradzi, bo pewnie najdzie go chwila, gdy sobie uświadomi, że popełnił duży błąd...
A co do samego doktorka, zwanego przez Admete Mefisto, to ja stawiam, że przeżyje ofkors. Bez niego nie byłoby to samo.
aneby - Pon 11 Sty, 2010 07:05 No ba !
Spoiler:
Doktorek musi przeżyć Byłoby jedną z najgłupszych rzeczy wywalenie tak ważnej postaci po kilku odcinkach. Przecież ktoś musi obsługiwać control room
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się po Callumie takiego zachowania znaczy własnoręcznego wymierzenia sprawiedliwości .... W dodatku z imieniem Boga na ustach ....
Ale to jest właśnie pożądany (bez skojarzeń ) element zaskoczenia.
Masz rację Cait, ma coś z fanatyka.
BeeMeR - Pon 11 Sty, 2010 08:55 Paradox dopiero przede mną - póki co mam chyba kryzys serialowy, bo przy trzecim odcinku Flashforward zaczęło mnie nieco nudzić - po dobrym początku następuje takie "ple ple", z którego nic nie wynika póki co - może jednak akcja później przyspieszy
Obejrzałam więc pierwszy odcinek Defying Gravity - i to dopiero jest ple ple
Po pierwszej półgodzinie nie umiałam Ani powiedzieć jak się nazywa którykolwiek z bohaterów po skończeniu kojarzę Ajaya i Ganeshę
Zdjęcia kosmosu ładne, muzyka bardzo Greysowa, ale bohaterowie ani trochę - na razie jak dla mdli i niezapamiętywalni praedzio - Pon 11 Sty, 2010 09:08 Ja na samym początku pamiętałam tylko Zoe.
Eee... Kim jest Ganesha?
Co do Defying Gravity - jeśli ktoś się nastawia na wartką akcję i ogólnie dużo adrenaliny - to niestety srodze się zawiedzie. Serial jest prze-ga-da-ny. Dobrze, że całość spina cel misji Antaresa, który to cel jest dosyć interesujący; natomiast totalnie mnie nie interesuje, kto z kim, po co i na co. A niestety, na tym większość fabuły się skupia. *zieeew*
Jednak serial oceniam pozytywnie, mimo tej poważnej wady wymienionej wyżej. Wzbudził moje zainteresowanie, no i po głębszym poznaniu bohaterów, przywiązałam się do nich - tak więc jest to możliwe. No i z tego powodu jestem zła, że zawieszono serial.BeeMeR - Pon 11 Sty, 2010 10:43 Defying Gravity - kilka fotek
Cytat:
Eee... Kim jest Ganesha?
Bóstwo o głowie słonia, które Ajay zostawił na eee... statku kosmicznym?
Tu trzyma je w dłoniach:
Reszta bohaterów rozmywa mi się jako grupa, choć mam wrażenie, że stawiają na tę parę :
Zoe kojarzy mi się tylko z tą wizją
ale Kosmos, jak napisałam, ładny Caitriona - Pon 11 Sty, 2010 13:00
aneby napisał/a:
No ba !
Spoiler:
Doktorek musi przeżyć Byłoby jedną z najgłupszych rzeczy wywalenie tak ważnej postaci po kilku odcinkach. Przecież ktoś musi obsługiwać control room
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się po Callumie takiego zachowania znaczy własnoręcznego wymierzenia sprawiedliwości .... W dodatku z imieniem Boga na ustach ....
Ale to jest właśnie pożądany (bez skojarzeń ) element zaskoczenia.
Masz rację Cait, ma coś z fanatyka.
Spoiler:
Doktorek żyć będzie, to pewne. Ciekawa jestem czy ta kulka zmieni go jakoś i ew. jak.
A Callum też mnie zaskoczył, ale też przeraził: ja miałam go za dobrego człowieka, spokojnego. Wierzącego, ale nie fanatyka zdolnego do czegos takiego... Zobaczymy co będzie z nim dalej.
Admete - Pon 11 Sty, 2010 14:33 Callum uważa, że ma misję od Boga - stąd jego zachowanie. Odpokutuje chłopak na pewno.Caitriona - Pon 11 Sty, 2010 15:42
Admete napisał/a:
Callum uważa, że ma misję od Boga
Dla mnie to juz czysty fanatyzm.Admete - Pon 11 Sty, 2010 21:41 Dziewczyny - jutro wraca serial Survivors! praedzio - Pon 11 Sty, 2010 21:55 Nie może być! Hurrrraaaa!!!! Admete - Pon 11 Sty, 2010 22:17 Nawet zwiastun na stronie seriali brytyjskich widziałam - miła niespodzianka
Caitriona - Pon 11 Sty, 2010 22:31
Admete napisał/a:
Dziewczyny - jutro wraca serial Survivors!
REWELACJA!!!!!!! Nawet dziś zastanawiałyśmy się z Praedziem kiedy wraca ten serial i proszę, mamy odpowiedź Świetnie!Fibula - Pon 11 Sty, 2010 23:16 Aaaaa! A już straciłam nadzieję, bo grypa grypę pogania, a kiedyś tłumaczyli się z zawieszenia drugiego sezonu podobieństwem tematu. Wydaje mi się, że niebawem pierwszy pojawi się w BBC E. (widziałam w ich reklamach fragmenty Survivors zmiksowane z innymi serialami).praedzio - Wto 12 Sty, 2010 21:32 W celu odreagowania ciężkiego weekendu poszłam dziś na "Parnassusa" - i naprawdę się świetnie bawiłam.
Ostatnio zauważam w produkcjach fantastycznych trend odchodzący od opowiadania jakiejś historii, a raczej nawiązujący do różnych tekstów kultury. I to właśnie nasza znajomość tychże decyduje o naszym odbiorze danego filmu. Mam wrażenie, ze podobnie jest z Parnassusem.
Mr Nick ma charakter całkiem Bułhakowski, baśniowe krajobrazy przypominają mi obrazy Salvadora Dali, oczywiście zauważyłam też nawiązania pythonowskie czy inne.
A najbardziej mnie rozbawiło nawiązanie już nie do tekstu kultury tylko do mentalności i "poprawności politycznej" Brytyjczyków. "Ty, upośledzony wertykalnie..."
Owszem - jest tu gorycz i zadumanie nad kondycją współczesnego świata. Zderzenie dekadentyzmu z tęsknotą za czymś czystym, prostym, baśniowym. Nawet Tony (grany kolejno przez Ledgera, Deppa, Lawa i Farella), który niejedno ma na sumieniu, raduje się z chwili spędzonej w swoistym raju.
Film nie odpowiada na pytanie o sens dobra i zła, o to, jak postępować w życiu... On właściwie tylko zadaje wciąż nowe pytania. A odpowiedź każdy z nas ma inną. Tak jak każdy ma swoją wyobraźnię - i z pewnością każdy z nas co innego zobaczyłby po drugiej stronie lustra.
Przekleję tu wrażenia jednego gostka z Filmwebu, z którym w większości się zgadzam:
Cytat:
O czym więc był ten film ? Ja jestem już stary chłop i może nie mam odpowiednio świeżego wglądu w rzeczywistość, więc może nie mogę zrozumieć, że film musi być o czymś. To trochę tak, jakbyśmy siebie mieli zapytać, o czym jest nasze życie. Trochę tu odrealnionego humoru, trochę gorzkiej prawdy o nas samych. Trochę niedopowiedzeń, bo przecież jak by to było, gdybyśmy na co dzień potrafili jasno określić, co z czego wynika, gdybyśmy mieli rozumieć wszystko, co nas otacza. Oczywiście umysł domaga się, żeby treść przekazu mogła być interpretowalna, dawała się zaszufladkować, rozumowi zapewnia to komfort, jest mu przez to wygodniej. Jednak to przecież na wskroś ludzkie, że naszej wyobraźni stwarza się przestrzeń do manewru, do osobistych sądów, do osobistych hipotez. Może dlatego w hipotezach tych tyle przewartościowań i niedowartościowań, tak samo jak w oczach jednych Tony wydaje się Mesjaszem, w oczach drugich szatanem. Odważyłbym się na zbudowanie kolejnej analogii, analogii do otaczającej nas rzeczywistości - wspomnę więc choćby głośny ostatnio dokument 'Necrobusiness' (http://tnij.org/ffa6) i wyjęty żywcem z miasta Łodzi Herr Skrzydlewski - dla jednych dobroczyńca i guru, dla innych uosobienie diabła.
Na pytanie o czym był film odpowiem - o nas samych. A narzędziem warsztatu - i to bez dwóch zdań - będę bronił tej teorii do końca - jest najczystszej wody Pythonowszczyzna. Stanowią o niej nie tylko wycinanki 3D rodem z Latającego Cyrku, nie tylko piosenka policjantów niczym 'I'm a lumberjack'. Sam sposób wysławiania się przez aktorów, sam sposób intonacji, wreszcie nawet używanych słów... - aż czuło się podskórnie, że proweniencja tego obrazu bezpośrednio nawiązuje do Rycerzy okrągłego stołu czy Żywotu Briana. Jakby na ekranie grali nie Garfield i Ledger, ale Palin i Cleese. A na tym nie dość: sama formuła Imaginarium podróżującego po świecie to ni mniej ni więcej nic innego jak Flying Circus, wieczny wagabunda, wizytujący podupadłe parki rozrywki ludzkich marzeń i pragnień.
Dodatkowo w filmie można dostrzec przewrotnie pythonowsko przeobrażoną teodyceę, to szatan stwarza Boga, a nie na odwrót, pytanie o przyczynę istnienie zła w świecie akrobatycznie przeształcono w pytanie o przyczynę istnienia dobra. Narracja w duchu faustowskim poparta wątpliwością czy Parnassus to aby Faust, czy przypadkiem może nie Bóg stworzony przez szatana z powodu jego nudy i potrzeby hazardu.
Reasumując: film mądry, piękny, prawdziwy, z przymrużeniem oka i odpowiednio wyważoną pythonowską nutą oddający prawdziwie kondycję ludzką. Jak dla mnie perełka.
Admete - Wto 12 Sty, 2010 21:53 Zazdaszczam. Wątpię, żeby tutaj grali. Na razie będzie Sherlock Holmes - prawdopodobnie tylko na 20, bo o innych godzinach dadzą film dla dzieci. Co oznacza, że chyba nie pójdę, bo po nocy nie będę sama wracać.praedzio - Sob 16 Sty, 2010 23:14 Wow. Jestem po odcinku najnowszego "Survivors". Świetny, po prostu świetny! Admete - Nie 17 Sty, 2010 12:15 To muszę się zabrac za oglądanie Aragonte - Nie 17 Sty, 2010 20:17 Dzięki zarestrowaniu się na pewnym forum (OT Forum, jeśli ktoś kojarzy ) dostałam właśnie informację, która może kogoś zaciekawi.
"Już za 5 dni na polskim kanale Sci Fi Polska rozpocznie się pierwszy sezon Stargate Universe (Gwiezdne Wrota Wszechświat).
Rozkład jazdy:
* 21 stycznia 2010r.
21:00:00 - Gwiezdne Wrota: Wszechświat Powietrze - cześć pierwsza
21:50:00 - Gwiezdne Wrota: Wszechświat Powietrze - cześć druga
* 28 stycznia 2010r.
21:00:00 - Gwiezdne Wrota: Wszechświat Powietrze - cześć trzecia
21:50:00 - Gwiezdne Wrota: Wszechświat Ciemność
Obejzałam drugi odcinek Survivors. Nie mam pojęcia dlaczego, ale lubię Toma. Wiem, że to człowiek, który w przeszłości zrobił wiele złego, ale jakoś w tym nowym świecie wydaje się na miejscu. Czy ktos może mi powiedzieć, dlaczego włądze wypuściły tego wirusa, jeśli nie potrafią nad nim zapanować?Caitriona - Czw 28 Sty, 2010 17:40
Admete napisał/a:
Nie mam pojęcia dlaczego, ale lubię Toma. Wiem, że to człowiek, który w przeszłości zrobił wiele złego, ale jakoś w tym nowym świecie wydaje się na miejscu.
Ja go polubiłam już na samym początku. Nie ma czystej kartoteki, ale idealnie wpasował się w "nowy świat". Zdecydowanie chciałabym mieć go po swojej stronie Jest w nim coś ciekawego.
Co do wirusa, to nie wiem po co go ktoś wypuścił... Nie widziałam odcinka drugiego, ale czy to w ogóle było planowane? Może im się jakoś wymknął spod kontroli?praedzio - Czw 28 Sty, 2010 18:00
Admete napisał/a:
Nie mam pojęcia dlaczego, ale lubię Toma.
Ja czuję, że zaczynam przeżywać swego rodzaju deja vu. Kiedyś też był pewien Tom - o podobnej zresztą urodzie; też należał do tych "złych", a raczej mających co nieco na sumieniu - i też kobieta wywołała w nim cieplejsze uczucia, a przynajmniej otworzyła oczy na pewne sprawy.
Jak ja lubię, kiedy pewne rzeczy się powtarzają. Coś, co myślałam, że już dawno minęło.Aragonte - Czw 28 Sty, 2010 19:46 Praedzio, a z czym to Ci się kojarzy?praedzio - Czw 28 Sty, 2010 19:57 http://www.filmweb.pl/f10...5%82owieka,1998