To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Przygody Merlina

Aragonte - Pon 20 Cze, 2011 20:16

No pewnie, że urocze :D
BeeMeR, cieszę się, że zaczęłaś oglądać i Ci się spodobało :D

Anonymous - Pon 20 Cze, 2011 20:18

Cudne są reakcje łańcuchowe :)


Muszę zrobić sobie riplej całych trzech sezonów, bo na razie ostatnio powtarzałam pojedyńcze odcinki :)

BeeMeR - Pon 20 Cze, 2011 20:37

:mrgreen: ja lecę drugim sezonem :mrgreen:
cudniaste to, jak wszyscy źli knują przeciwko Utherowi, Arturowi, Morganie :lol:
a już szczury szablozębne mnie rozbawiły niepomiernie :rotfl:

Aragonte - Pon 20 Cze, 2011 21:01

Oj, tak Zuo jest dość pocieszne :-P Pamiętaj, że to serial nakierowany na ciut młodszego odbiorcę :wink:
Agn - Pon 20 Cze, 2011 22:22

I co z tego? ;) Bawi tak, że nie można się od niego oderwać. I mówię to ja, która tego serialu nie chciała oglądać, dopóki mi łopatologicznie nie przedstawiono jego niewątpliwych zalet.
Ma w sobie coś z serii o Potterze. Niby też był dla dzieci, a znakomicie się przy nim bawią dorośli, hehe.

Kurrrczę, chyba sobie też zrobię powtórkę wszystkich sezonów. Po raz nie wiem, który. :lol:

BeeMeR - Wto 21 Cze, 2011 09:20

Agn napisał/a:
I co z tego? ;) Bawi tak, że nie można się od niego oderwać. I mówię to ja, która tego serialu nie chciała oglądać, dopóki mi łopatologicznie nie przedstawiono jego niewątpliwych zalet.
Ma w sobie coś z serii o Potterze. Niby też był dla dzieci, a znakomicie się przy nim bawią dorośli, hehe.
święte słowa :mrgreen:
Bardzo mi się podoba para Artur-Merlin, ich wieczne sprzeczki :rotfl:

Agn - Wto 21 Cze, 2011 21:12

Jedyne, co mi się nie podoba, to fandom. Rzygać mi się już chce na sam widok tekstu traktującego o Merlinie i Arthurze. Normalnie w każdym okazują się gejowską parą. Rany, naprawdę trzeba się dopatrywać czegoś, czego nie ma? :roll:
BeeMeR - Śro 22 Cze, 2011 08:52

Ech, ja jestem starej daty bo znów nie wpadłam na taką oczywistą sprawę, jak gejowskie konotacje :zalamka:
Mi się podobają postaci, dialogi między nimi, aktorzy też poniekąd ;) Dobrani są fantastycznie :mrgreen:

odcinek z trollicą jest cudny :rotfl:
zakochany Uther przekomiczny :lol:

Agn - Śro 22 Cze, 2011 09:00

No właśnie ja też nie widzę tam materiału na slasha. Tak jakby faceci nie mogli się przyjaźnić, polegać na sobie i wymieniać się ciętymi ripostami, bez seksu. No comment. Mam focha na fandom i tyle. :evil:

Też mi się aktorzy podobają. Mają w sobie pokłady niesamowitej pozytywnej energii. Bradley jest po prostu świetny. :mrgreen:

BeeMeR - Śro 22 Cze, 2011 09:49

Agn napisał/a:
Mają w sobie pokłady niesamowitej pozytywnej energii.
i dużą dawkę talentu komicznego z niemałą nutką autoironii - tak trzymać :mrgreen:
Aragonte - Śro 22 Cze, 2011 09:55

BeeMeR napisał/a:
odcinek z trollicą jest cudny :rotfl:
zakochany Uther przekomiczny :lol:

Prawda? :rotfl: Co jakiś czas go sobie powtarzam i pokwikuję z radości :lol:

I ja też sama z siebie na żadne gejowskie konotacje bym nie wpadła :?
A obu głównych bohaterów uwielbiam :mrgreen:

BeeMeR - Śro 22 Cze, 2011 13:23

Ja to sobie nawet nie mogłam przypomnieć jak to się nazywa... yyy... to na w... :mysle:
slash oczywiście, a jedyne co mi się przypominało to wincest ;)

Nadmienię tylko, że lubię też Uthera - z reguły jest punktem wyjścia do historii o Arturze, a tu jest pełnokrwistą postacią - zresztą bez niego Artur nie miałby się komu sprzeciwiać :P
a ponadto zawsze jak skazuje kogoś na śmierć/lochy itp to przypomina mi się jak rżał na blooperach ;)

Agn - Śro 22 Cze, 2011 21:55

O borze szumiący, tylko nie incest! Fuj! Obrzydzenie! Sromota! I tylko naprawdę chore umysły to piszą i czytają. A hasło "wincest" to tylko do Winchesterów się odnosi. I też jest obrzydliwe.

A teraz zabierzcie mój delikatny umysł z tej czarnej dziury. Niech ktoś coś powie miłego! Zacytuje chłopaków albo co...
O, wiem co sobie obejrzę! TO!
http://www.youtube.com/watch?v=SDpOhLFVN2Y
To zawsze działa! :rotfl:

BeeMeR - Czw 23 Cze, 2011 13:03

Zastanawia mnie fakt, że o Morganę nikt się nie stara - raz ją porwali, raz podtruli chwilowo - ale żadnego konkurenta? :mysle:
Aragonte - Czw 23 Cze, 2011 13:19

Dywagowaliśmy trochę na ten temat w tym wątku :wink: Ogólna konkluzja była, o ile pamiętam, taka, że Morgana byłaby mniej zua, gdyby miała jakiegoś faceta na stałe :-P
BeeMeR - Czw 23 Cze, 2011 13:23

konkluzja zdaje się prawidłowa :mrgreen:
Anonymous - Czw 23 Cze, 2011 14:28

Tak samo było w Robinie z Gejem z Gizborn, jedna panna wysoko urodzona, zero konkurentów.
W Merlinie nikt na nią nawet dla kasy nie leci.... a za Gwen tabuny...

Agn - Czw 23 Cze, 2011 15:50

Był Alvar przez chwilę (choć się tylko zgrywał) i Arthur na początku z daleka ją podziwiał (pamiętacie jego wymowne: "God have mercy..."? :mrgreen: ). Myślę, że Morgana jest ogólnie zbyt niedostępna, by ktokolwiek się o nią starał. Przypomina księżniczkę z lodu - popatrzeć z daleka, popodziwiać. Ale brać się za to, to już tak jakby kolanka drżą... Nie ma w sobie ciepła. Choć na początku sporo w niej dobra. A ponieważ oficjalnie nie jest córką Uthera, więc nie ma co, by do niej tabuny książąt uderzały, bo i tak z tego korony i władzy nad państwem nie będzie.
A za Gwen tabuny... niech będzie, choć chyba tylko trzech ich było. Jednakowoż to są "tabuny" nie-książąt (z jednym chlubnym wyjątkiem). No, dobra, Gwaine wysoko urodzony, ale ma niedobory w zamkach i kasie. Poza tym Lancelot, syn chłopa (o ile pamiętam). Ktoś jeszcze, o kim nie pamiętam?

Aragonte - Czw 23 Cze, 2011 20:43

Jednak jakichś konkurentów i zakochanych w niej ma, a Morgana - nikogo. Moim zdaniem to szkoda, bo postać mogłaby się trochę rozwinąć i byłaby ciekawsza.

A czy Gwaine taki znowu wysoko urodzony? Syn rycerza, fakt, ale jakoś wątpię, żeby to był ktoś specjalnie wysokiego rodu (zakładam, że w takim wypadku mamusia Gwaine'a nie musiałaby się tułać i prosić o pomoc, tylko miałaby do dyspozycji odziedziczony po mężu albo nadany przez króla majątek - to zresztą jest element mego przyszłego ff-a, jeśli go kiedykolwiek napiszę :-P ).

Agn - Czw 23 Cze, 2011 20:51

To teraz już wiem, że mam cię piłować o tego ffa. Napisznapisznapisznapisznapisznapisz!!!

No, rycerz to wyżej niż chłop. Może matka została bez kasy, bo rycerstwo rycerstwem, ale tatuś przegrał wszystko w karty albo przepił? Ostatecznie Gwaine skądś ma te ciągoty do knajp... ;)

Napisznapisznapisznapisznapisz!!!

I czy sugerujesz, że Morgana ma syndrom...................................................... no, sama wiesz jaki?

Napisznapisznapisznapisznapisz!!!

Aragonte - Czw 23 Cze, 2011 21:01

Agn, nie nakręcaj się :-P Nawet nie wiem, czy dam radę wejść w Merlinowy styl i czy cokolwiek napiszę (chociaż miałabym ochotę - kiedyś).

A Morgana przypuszczalnie ma syndrom, który moja koleżanka nazywała dosadnie *cenzura, wchodzicie w spoiler na własne ryzyko*
Spoiler:
syndromem niedopchnięcia


A to wyjaśnienie z tatusiem Gwaine'a, że niby zapijaczony, jakoś za proste mi się wydaje :mysle: Chyba dodałabym więcej dramatyzmu. Także do postaci Gwaine'a, który w jakimś sensie wydaje mi się przed czymś uciekać (również w chlanie :wink: ).

Agn - Czw 23 Cze, 2011 21:27

Nie no, kurczę, Aragonte, tak o tym Gwainie ładnie piszesz, że samoczynnie nakręt mi się robi! NAPISZNAPISZNAPISZNAPISZNAPISZ!!!

I właśnie ten syndrom miałam na myśli.

NAAAAAAAAAAAPIIIISZ!!! Słuchaj, napisz własnym stylem. Merlin jest serialem, siłą rzeczy wersja pisana wygląda inaczej. Poza tym jeśli fandom może pisać o tym, jak Arthur chędoży Merlina, to pardon, ty masz większe szanse na zachowanie realiów i stylu. Rzekłam.
Ateraznapiszproszęproszęproszęproszęproszę!

Aragonte - Czw 23 Cze, 2011 23:07

Agn napisał/a:
Nie no, kurczę, Aragonte, tak o tym Gwainie ładnie piszesz, że samoczynnie nakręt mi się robi!

Ale ja w sumie nic jeszcze o nim nie napisałam :wink:

Agn napisał/a:
NAAAAAAAAAAAPIIIISZ!!! Słuchaj, napisz własnym stylem. Merlin jest serialem, siłą rzeczy wersja pisana wygląda inaczej. Poza tym jeśli fandom może pisać o tym, jak Arthur chędoży Merlina, to pardon, ty masz większe szanse na zachowanie realiów i stylu.

Biorąc pod uwagę, że te realia to Neverland, to faktycznie mam szansę :lol:
Agn, ale to i tak kicha może wyjść, naprawdę nie masz się na co nakręcać - w końcu nie wiesz, jak piszę :-P

Agn - Pią 24 Cze, 2011 06:57

Ładnie o nim piszesz na forum. To zacny początek. Naaaapisznapisznapiszproszęproszęproszę! *piłuje zawzięcie*

Tak się składa, że już WIEM, jak piszesz! :mrgreen:

Aragonte - Pią 24 Cze, 2011 11:18

Yyy - na forum? To wiesz na pewno.

:mysle:

No dobra, może Calipso to i owo Ci opowiedziała :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group