Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
BeeMeR - Wto 29 Gru, 2009 14:24
| spin_girl napisał/a: | | Łazik? Bagosz? | Władca Pierścieni (w tłumaczeniu Łozińskiego), aczkolwiek język giętki i tłumaczenie czyta się świetnie, terminologia mnie nie przekonuje
| Cytat: | możliwe, że mnie jednak przeceniasz... | Eeee, chyba nie Wątpliwości mam tylko, jak mi zasuwasz "Reguły" czegośtam czyli rzadko
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 14:28
| BeeMeR napisał/a: | | Wątpliwości mam tylko, jak mi zasuwasz "Reguły" czegośtam |
znajomość reguł jako oznaka braku inteligencji? Hmm...
Dalej nie rozumiem, co to za bohaterowie, Władcę czytałam raz, w tłumaczeniu jakiejś pani, nie pamiętam nazwiska i jako żywo takich bohaterów jak Łazik i Bagosz sobie nie przypominam. Skąd on to wytrzepał?
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 14:45
Przetłumaczył na polski nazwiska i miejsca typu Shire chcąc oddać ich specyfikę w języku angielskim . Że niby Baggins to taki dobry Bagosz Padłam jak to zobaczyłam.
Ta Twoja pani to Skibińska, chyba najlepsza tłumaczka WP.
BeeMeR - Wto 29 Gru, 2009 14:48
| spin_girl napisał/a: | | znajomość reguł jako oznaka braku inteligencji? | Ech, nie o to chodzi (znowu ), bo tłumaczenie (nawet znanych rzeczy) nie jest niczym złym, tylko oto, że czasem mam wrażenie, że uparcie nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć o czym piszę, i zasłaniasz się tłumaczeniem znanych mi reguł, o które akurat zupełnie nie chodziło...
NP. ja piszę, że zdrobnienia nie są w moich oczach niczym złym, bo od dziecka np. jem barszczyk z uszkami, kotleciki z ziemniaczkami i ogóreczkiem, płacę pieniążkami, a w ogóle to jestem Basienka, a Barbara tylko od święta, więc w Edziu nie ma z mojej strony niczego podstępnego, a Ty mi wychodzisz w regułami odmiany angielskich imion.
Litości. Nie gniewaj się, ale naprawdę nie o to chodziło.
Ech, idę sobie z wątku (popierając wydzielenie Zmierzchowego - bądź po prostu stworzenie nowego, bo takie "wydzielanie" to heroiczna praca, sporo tych postów było ), bo to może ja jednak jestem tłumok...
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 14:56
BeeMer nie jesteś tłumok Co do zdrobnień - stosuje się w tłumaczeniach, np w Narni była na okrągło Łusia i nawet Edek na Edmunda.
Zdrobnienia ludzka rzecz, ja toże z Małopolski i Podkarpacia więc sobie nie wyobrażam inaczej.
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 14:58
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ta Twoja pani to Skibińska, chyba najlepsza tłumaczka WP. |
Dokładnie. Doskonałe tłumaczenie, wpadła w jednym tylko miejscu. Jest jeszcze takie nowe tłumaczenie, robiło je małżeństwo, znowu nie pamiętam nazwisk, ale tłumaczenie też jest bardzo dobre, takie nowocześniejsze niż Skibiśkiej, wrócili do oryginalnej pisowni nazw i nazwisk, a to mi się bardzo podoba.
Natomiast co do Bagosza to nie mam zielonego pojęcia, jakie ma to skojarzenie nasuwać po polsku, ale tego tłumacza to bym rozstrzelała, to jest przekraczanie kompetencji!
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 15:04
Jeszcze co do tych zdrobnień - wydaje mi się, że Spin chodzi bardziej o to, że używając zdrobnienia Edziu czy Edek na Edwarda używa się ich zazwyczaj dośc sarkastycznie, gdyż w książce funkcjonuje jedynie pełna forma tego imienia. Bella też nie nazywała raczej swego lubego per Eddie Podobnie ma się rzecz z formą Belka zamiast Bella. To tak jakby nagle zacząć mówić Erlondek czy Aragornek Jako że Spin lubi Edwarda to ją to dotyka. Ot, zabawiłam się w pszychologa
Ja przyznam, czasem używałam zdrobnienia Edek właśnie nieco sarkastycznie. Za co się kajam i o przebaczenie pokornie proszę...
| Cytat: | | Tylko, że widzę w tym (przynajmniej przed przemianą) bardziej związek idol (bo taki wspaniały, piękny, tyle wie)-fanka wpatrzona w niego jak w obrazek, a nie partnerstwo, jakiego przecież wymaga wspomniane "mates". |
Słuszna uwaga
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 15:15
| BeeMeR napisał/a: | | czasem mam wrażenie, że uparcie nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć o czym piszę, i zasłaniasz się tłumaczeniem znanych mi reguł, o które akurat zupełnie nie chodziło... |
nie wiem czy "uparcie", ale faktycznie nie rozumiem czasami, o co Ci chodzi, widocznie nie łapię Twoich skrótów myślowych. Był taki fragment Twojej wypowiedzi, nie umiem cytować wybiórczo z poprzednich stron więc walnę w skrócie "idziemy do Edwarda a nie Edward'a" co wskazywało na fakt, że jednak tej z apostrofem reguły nie znasz, więc ją wytłumaczyłam, no cóż, nauczyciel się we mnie odezwał. Widocznie to miała być metafora.
| BeeMeR napisał/a: | | bo to może ja jednak jestem tłumok |
bez takich, proszę. Internet i forum to nie jest jednak medium doskonałe, istnieje szerokie pole do nieporozumień, czasami jakiegoś niuansu się nie wychwyci. Pomino więc, że niektóre moje posty "nie zasługują na komentarz" a "czasami wątpisz w moją inteligencję, kiedy zaczynam tłumaczyć reguły czegośtam", pozostaję w dobrej wierze (a, zaraz, o wieze miało nie być ), więc pozostaję pozytywnie nastawiona do dyskusji i dyskutujących.
Natomiast mam dzisiaj pewne przemyślenia, że chyba nadszedł czas, kiedy wyczerpałam zasoby siły i ochoty, żeby dalej ciągnąć tę walkę z wiatrakami. Część osób przeczytała sagę i im się nie podoba, część nie pzeczytała i też im się nie podoba, mnie się podoba, co już chyba stwierdziłam i uzasadniłam na wszystkie możliwe sposoby i zaczynam się robić nudna, więc już się zamykam. Nikogo do niczego nie przekonałam i nieprzekonam, więc próżny trud.
Aragonte, nie wiem, czy jest sens naprcowywać się nad rozdzielaniem tego wątku, pewnie po moim wycofaniu się z dyskusji wszystkie się ze sobą w 100% zgodzicie i temat się sam wyczerpie
Życzę wszystkiego dobrego i do zobaczenia w innych wątkach
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 15:17
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Jeszcze co do tych zdrobnień - wydaje mi się, że Spin chodzi bardziej o to, że używając zdrobnienia Edziu czy Edek na Edwarda używa się ich zazwyczaj dośc sarkastycznie, gdyż w książce funkcjonuje jedynie pełna forma tego imienia. Bella też nie nazywała raczej swego lubego per Eddie Podobnie ma się rzecz z formą Belka zamiast Bella. To tak jakby nagle zacząć mówić Erlondek czy Aragornek Jako że Spin lubi Edwarda to ją to dotyka. Ot, zabawiłam się w pszychologa |
wracam z zaświatów na chwilę żeby podziękować Rozważnej - dokładnie o to mi chodziło
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 15:19
Spin a czemu Ty się wycofujesz. ja nie chcę Ta dyskusja to dla mnie fantastyczna rozrywka ostatnio
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 15:22
Bo mam wrażenie, że ostatnio wszyscy prawie kończą dyskusję ze mną słowami "to ja już sobie pójdę z tego wątku", czyli muszę jakąś nieprzyzwoitą presję wytwarzać
Anonymous - Wto 29 Gru, 2009 15:26
e tam spin mi się podobają Twoje argumenty i z zaciekawieniem śledzę! dyskusję
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 15:27
Eeee, Spin no co Ty. Ja się nie zamierzam stąd wynosić, a dyskutować z Tobą bardzo lubię, bo ta dyskusja zmusza do myślenia I Twojego Edwarda bardzo lubię i rozumiem, naprawdę. Nie uciekaj
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 15:46
Jejq, dziękuję za wszystkie miłe słowa
Mnie chodziło tylko o to, że mam wrażenie, że zaczynam przelewać z pustego w próżne, a nie chcę być nudna.
Poza tym wiem, że w dyskusji zachwouję się jak pitbull, potrafię uczepić się słowa albo zdania i nie odpuszczać, co dla niektórych jest chyba frustrujące. A ja inaczej nie umiem
| RaczejRozwazna napisał/a: | | I Twojego Edwarda bardzo lubię i rozumiem, naprawdę |
już któryś raz słyszę o "moim" Edwardzie i niezmiernie mnie to dziwi mnie się wydaje, że to jest Edward pani Meyer, tylko zinterpretowany, przeanalizowany, staram się mu nie dopisywać emocji ani zachowań, serio!
BeeMeR - Wto 29 Gru, 2009 15:53
| spin_girl napisał/a: | | Pomino więc, że niektóre moje posty "nie zasługują na komentarz" | nie posty, tylko porównanie Zmierzchu z Biblią.
Dla mnie nie ma porównania - jak dla innych kiedyś z Władcą Pierścieni. Sprawa czysto subiektywna.
Ok, przyjmuję, że masz rację, nie łapiemy swoich skrótów myślowych i tyle.
I też jestem pozytywnie nastawiona etc do wszystkich rozmówców - czytam Was z przyjemnością, aczkolwiek nie zawsze się zgadzam . Przecież sama pisałam, że podoba mi się Twoje Spin(Spinko? to też zdrobnienie, czyż nie?) podejście (miało nie być "fascynacja", tak? )
I widzisz, powiedzenie
| Cytat: | RaczejRozwazna napisał/a:
Jeszcze co do tych zdrobnień (...) To tak jakby nagle zacząć mówić Erlondek czy Aragornek Jako że Spin lubi Edwarda to ją to dotyka. | jak najbardziej do mnie dociera, ale próba udowadniania, że tak ma być, bo tak jest (bo np. świadczy o tym jakaś reguła) - ani trochę
I chodziło mi tylko o to, żebyś się nie gniewała, jak mi się czasem trafi zdrobnienia - ten typ tak ma, ot co.
asiek - Wto 29 Gru, 2009 15:57
Ależ macie zacięcie polemiczne Przyznam, że ja nie mam potrzeby rozkładania wszystkiego na części pierwsze i tłumaczenia dlaczego coś/kogoś lubię, a czego/ kogo nie. ... Choć wyjątki się zdarzają *przypomina sobie niedawną dyskusję o Bohunie*
Wyłazi ze mnie pragmatyk.
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 15:57
Spin ja już to kiedyś pisałam - "Twój" Edward podoba mi się tak bardzo bo pięknie tłumaczysz i interpretujesz jego zachowania. Nie można doszukać się tu nadinterpretacji choć próbowałam - a zawodowo zajmuję się m. in. analizą i interpretacją sztuki. A jednak jak weacam do ksiązki to Edward nadal mnie niepomiernie denerwuje. Jest tu jakaś sprzeczność, a może jestem po prostu powierzchowna
A tak serio - Meyer po prostu tego nie tłumaczy i nie pisze tak jak Ty. Ona kreuje Edwarda na ideała i każe wierzyć w to, choć są w tej postaci pewne rysy, który Ty pięknie zauważasz i umiesz znaleźć w nich pewien dodatkowy atut. Cóz, ja nie lubię, jeśli mi się coś narzuca do wierzenia ot tak z góry.
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 16:02
| BeeMeR napisał/a: | | nie posty, tylko porównanie Zmierzchu z Biblią |
To nie było porównanie tylko nawiązanie i to nie do treści a do reakcji "czytelników". Nigdy w życiu nie porównywałabym Biblii do Zmierzchu.
| BeeMeR napisał/a: | | Spin(Spinko? to też zdrobnienie, czyż nie?) |
Spinko, ale to nie zdrobnienie, tylko...czy ja wiem, spolszczenie? Wersja mojego nicka numer 2.0 natomiast na imię mam Marta, "Martusia" mówi na mnie wyłącznie moja mama, za "Marcię" można ode mnie oberwać. Niektóre imiona po porstu się ładnie nie zdrabniają.
| BeeMeR napisał/a: | | jak najbardziej do mnie dociera, ale próba udowadniania, że tak ma być, bo tak jest (bo np. świadczy o tym jakaś reguła) - ani trochę |
poddaję się, bo cały czas mi się wydaje, że w gruncie rzeczy powiedziałam dokładnie to, co Rozważna, tylko nieco rozwinęłam uzasadnienie...
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 16:05
| RaczejRozwazna napisał/a: | Spin ja już to kiedyś pisałam - "Twój" Edward podoba mi się tak bardzo bo pięknie tłumaczysz i interpretujesz jego zachowania. Nie można doszukać się tu nadinterpretacji choć próbowałam - a zawodowo zajmuję się m. in. analizą i interpretacją sztuki. A jednak jak weacam do ksiązki to Edward nadal mnie niepomiernie denerwuje. Jest tu jakaś sprzeczność, a może jestem po prostu powierzchowna
A tak serio - Meyer po prostu tego nie tłumaczy i nie pisze tak jak Ty. Ona kreuje Edwarda na ideała i każe wierzyć w to, choć są w tej postaci pewne rysy, który Ty pięknie zauważasz i umiesz znaleźć w nich pewien dodatkowy atut. Cóz, ja nie lubię, jeśli mi się coś narzuca do wierzenia ot tak z góry. |
jestem wzruszona To chyba jeden z najpiękniejszych komplementów jaki usłyszałam/przeczytałam
Asiek, gdzie ta dyskusja o Bohunie???
Admete - Wto 29 Gru, 2009 18:22
Miałam napisany post na temat "Edzia" i ewentualnego braku szacunku, ale mi go zżarło. Przypomniało mi się jak to w okresie największego sfazowania na tle Władcy, mówiliśmy na Aragorna Ari, a na Sarumana Sruman i wiele jeszcze innych rzeczy. Przejrzałam sobie słownik kompanijny. Agn pamiętasz to? EOfaza, gieterki LeGolasa, dmuchany konik, wisiorek Aragorna? Komiksy Pantery z Nazgulami, Nazgołaj? Limeryki o bohaterach WP? Telenowelę gondorską? Fazę z Boromirem i Snapem? Można więc coś kochac i się z tego śmiać
spin_girl - Wto 29 Gru, 2009 18:29
| Admete napisał/a: | | Można więc coś kochac i się z tego śmiać |
Owszem, można, ale jak widać na załączonych ostatnich dwudziestu stronach wątku miłość do Edwarda tu kwitnie...
Poza tym, jak napisałam na początku, to jest moja osobista prośba, uzasadniłam jak umiałam, nikogo do niczego nie zmuzsam, mnie osobiście to się nie podoba i przeszkadza w odbiorze, jeśli ktoś chce sobie pisać Edzio, to mu zabronić nie mogę, chciałam uzyskać pewne ustępstwo w moją stronę, jako jedynej walczącej o cnotę ( ) Edwarda, jak zaznaczyłam, od Was zależy, czy tę prośbę spełnicie. Grzecznie proszę, a jak nie, to szablą w oczy zaświecę...a, nie, przepraszam, przez Aśka mi się jakieś bohunowe wstawki włączyły , grzecznie proszę, a jak nie to nie.
Admete - Wto 29 Gru, 2009 18:32
Edzio to Edzio Nic na to nie poradzę. Piszę o filmowym, nie o książkowym.
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2009 22:04
| spin_girl napisał/a: |
jestem wzruszona To chyba jeden z najpiękniejszych komplementów jaki usłyszałam/przeczytałam |
Cieszę się, ale to przecie prawda najprawdziwsza
EDIT: Ja chętnie też bym do tej bohunowej dyskusji zajrzała...
BeeMeR - Śro 30 Gru, 2009 13:28
| Cytat: | chciałam uzyskać pewne ustępstwo w moją stronę, jako jedynej walczącej o cnotę ( ) Edwarda | NO to moje od razu dostałaś, z zastrzeżeniem, że mogę się zapomnieć niechcący Bo Krakusy serio zdrabniają - serio serio, jak mawia Shrek
Nawet niedawno była o tym dyskusją w którymśtam wątku, którego teraz nie odnajdę
A pięknie walczysz, wszyscy to przyznają
Swoją drogą cnota Edwarda może spać... khem, czuwać przy mnie bezpiecznie
Zwłaszcza filmowego
spin_girl - Śro 30 Gru, 2009 16:01
Cnota Edwarda się unicestwia w czwartym tomie, choć, tzreba przyznać, chłopak o nią walczy długo i zacięcie
|
|
|