To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

Trzykrotka - Wto 15 Gru, 2009 13:00

BTW: jest już polski Billu. Na razie sporo skarg: w filmie dodatków jest mniej niż w wersji oryginalnej, wydane jest w zwyczajnym plastikowym opakowaniu, a płyta często gęsto się zacina... Kosztuje sporo jak na jedną płytę.
To chyba łabędzi śpiew Blinka, niestety :( . Ja sobie kupiłam w ramach protestu sporo tańszą wersję indyjską z angielskimi napisami.

Admete - Wto 15 Gru, 2009 14:43

A gdzie kupiłaś?
BeeMeR - Wto 15 Gru, 2009 15:18

Obejrzeliśmy wczoraj w ramach ocieplenia zimowego wieczoru Outsourced
i dalej mi się podobało - Tomek widział po raz pierwszy i oglądał też z przyjemnością - taki ciepły, sympatyczny świat, gdzie wszystko tak czy inaczej wychodzi na dobre. I dobrze :mrgreen:

Zaczęłam też oglądać Love Story 2050
ale to straszny plastik-fantastik skąpany w tonie lukru :roll:
Przynajmniej jeśli idzie o pierwszą godzinę.
To znaczy Priyanka wygląda olśniewająco, spokojnie może konkurować z Deepiką w kategorii ósmy cud świata ;) i w gruncie rzeczy nie wiem, która by wygrała :mrgreen:
Jej partner wydaje się jakimś tam klonem Hrithika - podobnie stylizowany i nieco podobnie tańczy - jak na debiut nie byłoby źle, choć gra filmfare'owa nie jest, gdyby nie to, że rolę ma iście debilną :zalamka: .
Otóż bohater jest rozpieszczonym bubkiem, który na złość tacie rozbije mu ukochane auto, obrazi się o brak uwagi w momencie podpisywania milionowego kontraktu, i w ogóle spróbuje się omal nie zabić :bejsbol:
A jak się zakocha, to będzie biegał za panną z szybkością jak Krish, w też w nosie mając innych, roztrącanie ludzi, rozbijanie im rzeczy, płacenie za bramki itp. (nie wspomnę, że z tego biegu nic nie wynika oprócz tego, że mógł na panną popatrzeć - żeby to jeszcze finałowy był, to bym przełknęła :roll: )
No wziąć i udusić drania :uzi:

Zobaczymy co dalej, bo póki co ta opowieść o miłości, w którą ani trochę nie wierzę nie bardzo wciąga :mysle:

Trzykrotka - Wto 15 Gru, 2009 15:53

BeeMeR napisał/a:
Zobaczymy co dalej, bo póki co ta opowieść o miłości, w którą ani trochę nie wierzę nie bardzo wciąga :mysle:


Dalej jest jeszcze gorzej :confused3: . Podobno Pryianka jest związana uczuciowo z tym plastikownym bubkiem, dlatego zagrała z nim w Love Story i What's Your Rakshee. To drugie przynajmniej nakręcił Ashutosh Govariker od Swades.

Billu kupiłam na allegro (od Engela, rzecz jasna): miło, sprawnie i w miarę niedrogo.

BeeMeR - Śro 16 Gru, 2009 07:36

Acha, :mysle:
*Whats your Rashee wędruje na koniec kolejki do oglądania*
Ten gostek nie jest taki zły (jak np. ten od "My name is Anthony" :confused3: ) ale dobry też wcale nie :roll: tańczy ok, ale spojrzenie ma tępawe - jeszcze mi pół godziny LS2050 zostało, Boman mnie irytuje, dzieci pojechały w przyszłość nie wiadomo po co, bo absolutnie nic do akcji nie wnoszą - ja tu mam zarzut głównie do dziurawego jak sito scenariusza - bo z pustego i Priyanka nie naleje.
Owszem, scenografia bajkowa (bo ani trochę niewiarygodna, że Bombaj za 40 lat nie będzie miał slumsów tylko latające pojazdy i świecące wieżowce :roll: ), piosenki nie odstają od tysiąca innych - no może "lover boy be my toy" powtarzane jest do znudzenia, ale jakoś to rozmemłane. No i ja mam osobistą awersję do gadających maskotek, laleczek, robotów - ale to na tle powyższego tylko szczegół.
Nie polecam.

Trzykrotka - Śro 16 Gru, 2009 08:55

A propos polskich bollywoodów: ukazały się ostatnio dwie książki po polsku. Pierwsza to Bollywood dla poczatkujących. Ja jej na pewno nie kupię, z czysto subiektywnych powodów. Jednak, czego bym nie sądziła o autorze, muszę przyznać, ze ma wielką wiedzę i umie pisać. Pamiętacie szczegółowe opracowanie nawiązań do lat 70 w Om Shanti Om, które kiedyś linkowałam? To właśnie on napisał. Podobno książka jest atrakcyjna.
http://merlin.pl/Bollywoo...t/1,700942.html

Drugą właśnie czytam. To Nie tylko Bollywood pod redakcją profesor Grażyny Stachówny. Ma ona ambicje bycia pierwszym polskim naukowym podejsciem do tematu.
http://ha.art.pl/sklep/in...tylko-bollywood
Na razie podobał mi się rodział 1 o teatrze Parsów, jako "ojcu" współczesnej kinematografii indyjskiej. Rozdział 2 trakuje o Dumie i uprzedzeniu po indyjsku, czyli o Bride and Prejudice. Trafnie wskazuje na nawiązanie do samych korzeni, czyli wierność powieści, mimo innej epoki i kultury. Mówi o bollywoodzkich elementach, podkreślając, ze to tylko sztafaż. Ale sama analiza, choć miła, jest na takim poziomie, na jakim i ja potrafiłabym ją napisać. Na dodatek autorka uparcie nazywa naszą Jane "Austin."

Trzykrotka - Śro 16 Gru, 2009 19:33

Zobaczcie, co nas czeka w lutym. Dziś pokazał się oficjalny trailer najnowszego filmu tria Kaloj/Shahrukh Khan/Kran Johar, My Name Is Khan

http://www.youtube.com/watch?v=wzTTcRl_yfs

W recenzji trailera napisali: wywołuje gęsią skórkę i zostawia cię błagającego o więcej :serce2:

Caitriona - Śro 16 Gru, 2009 19:43

Trzykrotka napisał/a:
My Name Is Khan

Wow.

Admete - Śro 16 Gru, 2009 19:47

Wow! Ja to chcę w kinie! Mogę sobie pomarzyć...
Shah wygląda niesamowicie.

Trzykrotka - Śro 16 Gru, 2009 19:57

Prawda, że WOW? :cheerleader2:
Będzie u nas w kinach! na stopklatce i w innych miejscach wiszą już zapowiedzi. Film ma amerykańskiego dystrybutora, potężnego Foxa. I ma być pokazany poza konkursem na Berlinare w lutym przyszłego roku :banan_Bablu: :banan_Bablu: :banan_Bablu:

Shahrukh gra człowieka z syndromem Aspargera, który jest odmianą autyzmu.

Admete - Śro 16 Gru, 2009 20:18

Wiem, wiem, uczyłąm się trochę o tych zaburzeniach. U mnie raczej i tak nie puszczą, ale może jakoś do K. pojadę. Kiedy premiera u nas?
Trzykrotka - Śro 16 Gru, 2009 20:23

Na razie są rózne informacje - albo luty albo marzec.
Admete, zapraszam - przyjedź do mnie - pójdziemy razem na seans.

Admete - Śro 16 Gru, 2009 20:41

Chętnie - pod warunkiem, ze studia nie zajmą mi wszystkich sobót.
BeeMeR - Czw 17 Gru, 2009 08:12

A ja chętnie pójdę z wami :mrgreen:
Trzykrotka - Czw 17 Gru, 2009 09:59

Pójdziemy! Może jeszcze będą go wyświetlać w jakimś multipleksie - byłby to szczyt szczęścia.
Trochę prywaty: Shahrukh i Kajol na konferencji prasowej z okazji premiery trailera My Name Is KhanWklejam, bo mi się strasznie podoba sari Kajol. W ogóle wygląda olśniewajaco


Po migawkach z trailera sądząc, razem na ekranie iskrzą jak dawniej :wink:

BeeMeR - Czw 17 Gru, 2009 10:32

Kajol z Shahrukiem oboje piękni :mrgreen:

Jeśli idzie o Harmana - na plus póki co mogę uznać to, że jest zgrabny, ale to trochę za mało, żeby wyszukiwać filmów z nim :roll:

Skończyłam Love Story 2050
No cóż, mogłam się domyślić, że jeśli w pierwszej części będzie wielki bieg po nic, to w drugiej będzie mdło. Myślałam jednak, że ostatnie pół godziny pójdzie gładko - eee... :roll: dalej obwiniam głównie braki scenariuszowe, bo udało się w idealny sposób pozbawić Priyankę choćby jednej sensownej sceny co zagrania :zalamka: każąc jedynie chlipać i zastanawiać się, ew. na koniec uśmiechnąć :roll:
Podobny brak sensu wydziera też z konfrontacji bohatera o pustych oczach (tak, Harman oczywiście) ze Złuym w pancerzu na mordzie :zalamka: który spadając z wieżowca, teleportuje się nagle (WTF?) gdziesik, by umrzeć nie wiem, czy nie mniej spektakularnie w wybuchu. A żeby chociaż uzasadnili jego pochodzenie bądź awersję do bohatera i jego wuja :roll: ech, chyba za dużo wymagam... :roll:
Nie polecam :roll:

BeeMeR - Czw 17 Gru, 2009 12:51

Trochę z nudów, kilka fotek z LS 2050

Priyanka jest piękną kobietą:


Harman nie jest zły, dopóki nie patrzy tym tępym wzrokiem prosto w kamerę - niestety ma pecha, bo to dyskwalifikuje go jako aktora - przynajmniej w moich oczach :roll:


Bombaj za 40 lat (tja, już to widzę... :roll: )




Zuy


Piosenka kręcona w przepięknych okolicznościach przyrody:



Trzykrotka - Czw 17 Gru, 2009 13:26

Tak swoją drogą - trochę to smutne. Mniej więcej to, co Baweja - ojciec zrobił dla przystojnego syna to odpowiednik tego, co Roshan senior zrobił dla swojego. Film Hrithika był równie naiwny, mdły i efektowny, a jego umiejętności aktorskie aż do dziś mało powalają. A jednak Hrithik wywołał burzę i od jednego kopa został wielką gwiazdą, a Harmana rzuciła Pryianka :mrgreen:
BeeMeR - Czw 17 Gru, 2009 13:36

No trochę smutne, zwłaszcza, że Krrish nie jest jakoś wiele lepszym filmem, ale chyba jednak mimo wszystko robi lepsze wrażenie - pomijając piski Priyanki.
W LS 2050 tylko Priyanka robi lepsze wrażenie, ale scenariusz naprawdę woła o pomstę do nieba :zalamka: Cała reszta niby na tip top - ale naprawdę akcja się kupy nie trzyma :roll:
No szkoda, że o tak ważnej rzeczy zapomnieli :(

Anaru - Sob 19 Gru, 2009 11:04

Trzykrotka napisał/a:
Prawda, że WOW? :cheerleader2:
Będzie u nas w kinach! na stopklatce i w innych miejscach wiszą już zapowiedzi. Film ma amerykańskiego dystrybutora, potężnego Foxa. I ma być pokazany poza konkursem na Berlinare w lutym przyszłego roku :banan_Bablu: :banan_Bablu: :banan_Bablu:

WoW!!!! :excited:
Odkopuję się właśnie na forum, od najkrótszych wątków poczynając ;) i trafiłam wreszcie tu. :mrgreen:

Jaki trailer! Mocny...
Jak będzie w kinie, to idę też, koniecznie. :excited:

BeeMeR napisał/a:
Trochę z nudów, kilka fotek z LS 2050

Kolorowo...
Jak to jest podobne do Krrisha, tylko gorsze, to faktycznie :mrgreen:
ZUY jest cudny, wedle najźlejszych wzorów z klasycznych bollywoodów jak widzę. Nie było tam aby jakiegoś krokodyla/tygrysa/gołąbków do kompletu w jego najtajniejszej z tajnych siedzibie? :mrgreen:

A swoją drogą Hippo sings Punjabi!, które mi się objawiło za trailerem, powaliło mnie całkiem :rotfl:
http://www.youtube.com/wa...TvVMKBh0ME&NR=1

BeeMeR - Pon 21 Gru, 2009 12:45

Love Aaj Kal (2009)

Bardzo nam się podobało:
Po pierwsze umiejscowienie akcji:


Po drugie umiejscowienie akcji:




Po trzecie Deepika - na którą można patrzeć jak na dzieło sztuki


Po czwarte - a kto wie czy nie najważniejsze :twisted: Saif - na którego ja mogę patrzeć jak na dzieło sztuki :serduszkate: aczkolwiek Tomek przez dobry kwadrans próbował mnie przekonywać, że Saifek-Krzywy Nos ma trochę zeza i nieregularne rysy i w związku z powyższym nie ma prawa się podobać - jak np. Shahrukh (tja, bo ten to dopiero ma regularne rysy, haha ;) ) - ale co ona tam wie o męskiej urodzie, mnie się podobają obaj :P





A po piąte całokształt, w tym Rishi Kapoor :love_shower: - i wielobarwny i słodki i słodko-gorzki i z piosenkami/melodiami które znamy od dawna i wiarygodny w durnocie ludzkiej odnośnie własnych i cudzych uczuć, i uroczy - polecam.



Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2009 13:12

Prawda, że fajny film? Mnie się etap San Francisco tylko średnio podobał. Za to dawne i nowe Delhi, Kalkuta, Londyn! Rishi po prostu miodowy i jego odpowiednik saifowo - sikhijski także
Poza tym ja bardzo lubię teledyski z tego filmu - rozbuchane i piękne. We Twist oglądam bez końca, tak samo ostatni, z Saifem-Deepiką-Saifem-Giselle (która wygląda przecudnie niewinnie i punjabsko)
Moja ukochana scena to tak, w której Saif mówi do Deepiki ubranej jak na pierwszym jej zdjęciu-portrecie. Ona tylko patrzy. A on mówi i mówi, jakby dopiero do niego docierało, co zrobił. lub czego nie zrobił. Saif jest po prostu świetnym aktorem, prócz tego, że ma masę męskiego uroku i przepiękne oczy. Te oczy na szczęście przekazał następnym pokoleniom bo mały Ibrahim ma identyczne!

BeeMeR - Pon 21 Gru, 2009 13:25

Trzykrotka napisał/a:
Moja ukochana scena to tak, w której Saif mówi do Deepiki ubranej jak na pierwszym jej zdjęciu-portrecie. Ona tylko patrzy. A on mówi i mówi, jakby dopiero do niego docierało, co zrobił. lub czego nie zrobił.
Przepiękna scena :serduszkate: - i też pięknie zagrana - takie powolne docieranie informacji, co się właśnie stało i dlaczego właściwie...
A ona patrzy - i to jest nieme: "patrz, do czego doprowadziłeś..."
bubu...

A San Francisco podobał mi się motyw-piosenka też dochodzenia do wniosku, że bycie "wolnym ogierem" czy nawet wymarzona praca - nic nie ma znaczenia, gdy obok nie ma Jej.

BeeMeR - Pon 21 Gru, 2009 13:44

Swoją drogą niezmiernie durnowata jest postawa panny, w stylu "na złość mamie odmrożę sobie uszy" :zalamka: tj. w kontekście Love Aaj Kal
Spoiler:
na złość mojemu byłemu wyjdę za mąż za innego, a nuż mnie powstrzyma :frustracja:


coś takiego ma rację bytu jako bunt młodzieńczy, nastolatkowy, ale nie w odniesieniu do tak ważnej sprawy :roll:

Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2009 14:19

Oj, zgadza się! Ale oni oboje byli durnowaci. Popatrz na Jaia - Saifa. Chciał budować te mosty, więc na wszelki wypadek, bo a nuż stamtąd zadzwonią, zerwał z dziewczyną. Bo po co mają sobie kariery zakłócać.
No przecież nic tylko lac i patrzeć czy równo puchnie.
A już najbardziej wkurzajaca była scena sylwestrowa: to bardzo fair w stosunku do partnera - robić go w konia, siedzieć z nim/nią przy stole i podczas rozmowy sms-ować z tym drugim. To było o wiele gorsze niż scena podwójnej rocznicy ślubu z KANK, kiedy Dev i Maya przez całą kolację z współmałżonkami ściągali się wzrokiem.
Wątek dawny, choć miłość Veera wydawała sie szaleńcza, był uczciwszy w tym szaleństwie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group