Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)
Anonymous - Sob 19 Sty, 2008 18:24
| asiek napisał/a: | | Najważniejsze jest zaś to, że soundtrack z WiP ma się wkrótce ukazać na rynku ! |
masz rację po co psuć sobie nerwy i podnosić ciśnienie.
już niedługo bedziemy się spokojnie zasłuchiwać i oddawać wspomnieniom filmu:D
nicol81 - Sob 19 Sty, 2008 18:47
| asiek napisał/a: | | RaczejRozwazna napisał/a: | | czy w filmie pokazane jest rodzące się uczucie Pierra do Nataszy? |
Tak, jest kilka pięknych scen.
|
Jest też scena
Czyli kolejny przykład owego motywu. Naprawdę strasznie popularny
adeptka - Pon 21 Sty, 2008 22:46
Czy w scenie bitwy pod Borodino Andrzej celowo nie usunął się z pola rażenia? Przeczytałam jedynie połowę WiP , więc nie wiem, czy to wymysł filmowców (mój? ), czy to zgodne z Tołstojem.
RaczejRozwazna - Wto 22 Sty, 2008 13:03
O ile pamiętam, to Książe Andrzej chciał dać przykład żołnierzom, którymi dowodził. Gdy w pobliżu upadł granat wszyscy padli na ziemię, jedynie Andrzej się trzymał. Jednak był on w nieciekawym stanie ducha, więc jego decyzja, może nawet w sposób nieuświadomiony, ale miała związek z przeżyciami osobistymi.
Gunia - Wto 22 Sty, 2008 17:42
O ile mnie pamięć nie zawodzi, to tam jest napisane, że był w stanie wewnętrznej rezygnacji i nie bardzo zdawał sobie sprawę z tego, co się wokół niego działo.
adeptka - Wto 22 Sty, 2008 17:56
Śliczne, szkoda że "niewymiarowe". Autor: Adriana 23.
  
Pozostałe tutaj.
RaczejRozwazna - Wto 22 Sty, 2008 18:06
Avatarki są wspaniałe!!! Zwłąszcza te andrzejowate. Powtórzę, szkoda, że niewymiarowe...
RaczejRozwazna - Wto 22 Sty, 2008 18:14
Ha, a jednak się udało!!! Trzeba tylko lekko poddać je obróbce...
Gunia - Wto 22 Sty, 2008 18:20
Prześliczne te avatary. Przynajmniej dwa ujęcia wydają mi się bardzo dobrze znane.
Admete - Wto 22 Sty, 2008 19:30
Może ktoś się skusi:
Gosia - Wto 22 Sty, 2008 20:53
Dzieki za te link adeptko i przyklady. Naprawde sa ładne
Jak dla mnie za malo jest z Andrzejem
RaczejRozwazna - Pią 01 Lut, 2008 15:53
Podaję linka do forum, gdzie również można podyskutować o WiP i nie tylko. ciekawe rzeczy do ściągnięcia!
http://www.runboard.com/belisadirivombrosa.f58
przecinek - Śro 06 Lut, 2008 09:33
Dzisiaj w nocy skończyłam olądać Wojnę i pokój i nie moge jeszcze dojśc do siebie. Żeby tak postąpić z głównym bohaterem! Dlaczego?! Nie czytałam wcześniej książki (wstyd, ale na pewno nadrobę, bo mam kilka wątpliwości co do wątków), poprzednie ekranizacje jakoś mnie ominęły, także podchodziłam do tego serialu zupełnie "czysta" i zapomniałam że Tołstoj nie oszczędza swoich bohaterów. Pewnie dlatego tak mnie to ruszyło. Nie lubie Nataszy i nie chciałam aby książe jej wybaczył i się z nią ożenił, ale żeby tak skończyć tą miłość... Ostatni raz tak płakałam gdy oglądałam scenę śmierci Lucy w "Ostrym dyżurze". Sama się sobie dziwie, bo "Wojna i pokój" w sumie niezbyt mi sie podobał. Wieczorem napiszę coś więcej, jeżeli zmęczenie nie wygra ze mną.
Admete - Śro 06 Lut, 2008 12:59
To ja się wtrącę i napisze, że tez okropnie płakałam podczas śmierci Lucy. Na pewno bardziej niz przy WiP
przecinek - Pią 08 Lut, 2008 13:28
Dwa dni spędziłam czytając Waszą dyskusje na temat tego serialu, szczęśliwe i wesołe to były godziny. A teraz na zimno i spokojnie mogę, po dwóch dniach od pierwszego oglądania, napisać swoją recenzje. Nie będzie to mój ulubiony serial, chociaż parę scen jest godnych zapamiętania i powtórnego odtwarzania. Miałam czasem wrażenie, że robi go kilka różnych osób, niezależnie od siebie, i w dodatku mają mało czasu. Bardzo nieudana główna bohaterka, pospolita i z wyglądu i z zachowania, zbyt bezpośrednia, czasami nawet wulgarna. Jedną z piękniejszych scen - balu, gdy tańczy z księciem Andrzejem, zepsuł mi jej śmiech pod koniec, gdy odchyla się do tyłu i pokazuje cały rząd zębów, prawie jak Julia Roberts, dobrze, że nie dali dźwięku, bardzo nienaturalnie to wyszło. Z chęcią zamieniłabym rolami Nataszę z Sonią, (ale najpierw obie wysłałabym do dermatologa na usunięcie znamion na twarzy i szyi, przepraszam, ale wszystkich ostatnio profilaktycznie gonię do lekarzy). Tak samo wymieniłabym Kuragina z Dołochowem, jak mi się ten aktor podoba, gdyby Natasza z nim miała uciekać bardziej bym w to uwierzyła. Książe Andrzej bardzo przystojny, dostojny, trochę zagubiony i mimo swojej pozycji społecznej nieśmiały. Właściwy aktor do właściwej roli. Ale i tak serce moje należy do Pierra. Bardzo przypominał mi Levina z „Anny Kareniny”. Początkowo miły niezdara, pokazuje jednak swoją siłę i temperament, a do tego idealista, dążący do swoich celów, nieważne czy to jest edukacja chłopów czy też zamach na Napoleona. Właśnie w momencie jego decyzji o zabójstwie było mi go najbardziej żal, przecież na początku tak podziwiał cesarza. Z historii miłosnych najbardziej kibicowałam Sonii i Mikołajowi, oprócz oczywiście miłości księcia do Nataszy (ale już jej do niego nie). Bardzo mi było żal Sonii, dobrze, że chociaż na osłodę dostała Denisova, Tołstoj okrutnie z nią postąpił, z tego, co pisałyście wcześniej. A Mikołaj to nieodpowiedzialny dzieciak, pozer w sumie, niczego się nie nauczył podczas wojny, nie dojrzał wcale, chłystek. Bardzo udane postacie negatywne, Helena to moja ulubiona bohaterka, mimo że wredna, wyrachowana, zimna i podstępna, ale zagrana pasją i oddaniem.
przecinek - Pią 08 Lut, 2008 13:45
Dalsze przemyślenia.
Brakuje mi trochę wojny w tym serialu. Miałam wrażenie, że historia przechodzi obok głównych bohaterów. Mimo, że były i sceny bitewne, marne zresztą, i śmierć w walce i szpital wojenny, a bohaterowie męscy to w większości wojskowi, to brakowało mi, nie wiem jak to nazwać, oddania, poświęcenia, cierpienia za ojczyznę i sumie też pokazanych strat materialnych. W „Przeminęło z wiatrem” tę zawieruchę wojenną i jej konsekwencje czuło się prawie w każdej scenie. Któraś z Dam wcześniej cytowała powieść, gdzie Natasza była załamana, wypalona, niepodobna do siebie. A serialowa Natasza cały czas taka świeża, młodziutka i wesoła. Do tego scena odwrotu Francuzów, którzy nie wyglądają na pobitych i pokonanych. Niby mroźna rosyjska zima, a przy drogach leżą trupy, kompletnie ubrane w płaszczach i butach. A ja cały czas mam w głowie obraz, nie wiem skąd, z książki czy innego filmu, zgłodniałych, wymęczonych, zmarzniętych i brudnych żołnierzy Napoleona, którzy zdzierają ubranie ze swoich martwych towarzyszy (ale makabra mi wyszła). I jeszcze jedno do spalonej Moskwy mieszkańcy wracają jak z pikniku, a nie z wygnania.. Dobrze, że chociaż rani byli realistycznie ranni.
P.S. Wczoraj oglądałam fragment serialu „na wspólnej” i zobaczyłam Joannę Jabłczyńską – jaka z niej byłaby piękna Natasza, szkoda że TVP tak zawaliła sprawę. A gdyby tak parę lat wstecz to kręcili i mogli dobrać do tej roli Annę Przybylską … Pomarzyć można.
Admete - Pią 08 Lut, 2008 15:19
Oj - ja żadnej z wymienionych aktorek nie widze w roli Nataszy - obie niezbyt ładne, na dodatek Przybylska ma głos gruby jak stary wiarus. To powinna byc brunetka.
Sofijufka - Pią 08 Lut, 2008 15:24
Hmmm, a Klaudia Halejcio - zrobiona na czarno....
Sofijufka - Sob 09 Lut, 2008 10:50
| przecinek napisał/a: | | czasu. Bardzo nieudana główna bohaterka, pospolita i z wyglądu i z zachowania, zbyt bezpośrednia, czasami nawet wulgarna. Jedną z piękniejszych scen - balu, gdy tańczy z księciem Andrzejem, zepsuł mi jej śmiech pod koniec, gdy odchyla się do tyłu i pokazuje cały rząd zębów, prawie jak Julia Roberts, dobrze, że nie dali dźwięku, bardzo nienaturalnie to wyszło.. |
Zobacz Nataszę z 1968 r. - Ludmiłę Sawieliewą. Tylko Pierre nieudany - za stary i taki...zły, zacięty, a nie dobroduszny misio...
http://k4y.gu.ma/
trifle - Sob 09 Lut, 2008 11:52
| Sofijufka napisał/a: | | przecinek napisał/a: | | czasu. Bardzo nieudana główna bohaterka, pospolita i z wyglądu i z zachowania, zbyt bezpośrednia, czasami nawet wulgarna. Jedną z piękniejszych scen - balu, gdy tańczy z księciem Andrzejem, zepsuł mi jej śmiech pod koniec, gdy odchyla się do tyłu i pokazuje cały rząd zębów, prawie jak Julia Roberts, dobrze, że nie dali dźwięku, bardzo nienaturalnie to wyszło.. |
Zobacz Nataszę z 1968 r. - Ludmiłę Sawieliewą. Tylko Pierre nieudany - za stary i taki...zły, zacięty, a nie dobroduszny misio...
http://k4y.gu.ma/ |
Obejrzałam ten filmik i w ogóle mi się ta Natasza nie podoba Taka sztuczna, nienaturalna. Nie lubię starych filmów..
Gosia - Sob 09 Lut, 2008 13:41
Natasza tu jest fajna, ale ten Pierre, prawdziwy koszmar!
Ten z najnowszej edycji, w porownaniu z nim jest sexy
Sofijufka - Sob 09 Lut, 2008 13:56
| Gosia napisał/a: | Natasza tu jest fajna, ale ten Pierre, prawdziwy koszmar!
Ten z najnowszej edycji, w porownaniu z nim jest sexy |
Nawet bez porównywania, tylko obiektywnie
A film - fakt bardzo się zestarzał, jak i gra aktorów, montaz etc. Ale typ fizyczny Nataszy, budowa postaci - baaardzo z Tołstoja.
RaczejRozwazna - Sob 09 Lut, 2008 14:03
Qurcze, a mnie zęby Nataszy jakoś nie przeszkadzały a własnie ta scena na balu, gdy ona się tak serdecznie śmieje należy do moich najbardziej ulubionych. Nie wiem czy to miało byc zamierzone, wydaje mi się, że ona albo Alessio potknęli się w tej scenie, i stąd ten wybuch śmiechu. Potem, jak Natasza przypomina sobie bal dobrze to widać.
Mnie natomiast przeszkdza śmiech ks. Andrzeja. Cóż, on uśmiecha się ślicznie, ale jak się śmieje, to jakoś mu szczęka wystaje do przodu, trochę po końsku....
poza tym drażni mnie strasznie, że ks Andrzej w niektórych scenach wygląda młodo, a w niektórcy jakby był 10 lat starszy. Nie wiem od czego to zależy, od oświetlenia, czy od pracy kamery, ale strasznie mi to przeszkadza.
Zresztą, gdy obejrzałam ten serial na zimno, również widzę sporo niedociągnięć (mimo stałego mojego zachwytu) - zwłaszcza jeśli chodzi o sceny batalistyczne - kiepśniutko. To Andrzejowe wymachiwanie chorągwią strasznie nieprzekonywujące. I do tego w białym mundurze na bitwę? poza tym jak porównałam sceny balów - no, nasi bohaterowie nie tańczą jednak najlepiej. poprzednie dwie wersje WiP biją ich na głowę, zwłaszcza jaęli chodzi o taniec Nataszy...
RaczejRozwazna - Sob 09 Lut, 2008 14:05
I zgadzam się, wersja Bondarczuka była strasznie Tołstojowata właśnie przypomniałam sobie książkę - to jest ten klimat!
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 17:30
To ja biedna po obejrzeniu tego filmu chodziłam jak nakręcona, szukałam gdzieś jakiś fotosów, stron, informacji, współtowarzyszek zauroczenia tym serialem i nigdzie nic nie mogłam znaleźć. Bardzo dziwne ale w Internecie nic nie było. A tu i zdjęcia, strony internetowe i 50 stron przemyśleń i i rozwiniętych dyskusji. Rzucam się w wir czytania.
|
|
|