To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV

Aragonte - Nie 04 Wrz, 2022 19:44

annmichelle napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ale zasadniczo to końcówka była smutna i poruszająca :(

U Morton to w ogóle ciężko szukać jakichś jednoznacznych happy endów, Katherine Webb ma podobnie, u Goddarda w sumie też - niby zło jest u nich ukarane, aleciężko o szczęśliwe zakończenia.

Nie przeszkadzają mi smutne zakończenia, denerwują mnie tylko nieprzekonujące i źle napisane :wink: W sumie to mam wrażenie, że Morton czasem dorzuca jakąś migawkę romansu współczesnej bohaterki tak na otarcie łez dla niektórych :-P
Przyznam, że jak dla mnie "Milczący zamek" kończy się w ostatniej scenie z siostrami ("w bibliotece, gdzie wszystko się zaczęło" itd.). Reszta to jak gdyby suplement, którego nie potrzebuję.

annmichelle - Pon 05 Wrz, 2022 09:39

Aragonte napisał/a:
annmichelle napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ale zasadniczo to końcówka była smutna i poruszająca :(

U Morton to w ogóle ciężko szukać jakichś jednoznacznych happy endów, Katherine Webb ma podobnie, u Goddarda w sumie też - niby zło jest u nich ukarane, ale ciężko o szczęśliwe zakończenia.

Nie przeszkadzają mi smutne zakończenia, denerwują mnie tylko nieprzekonujące i źle napisane :wink: W sumie to mam wrażenie, że Morton czasem dorzuca jakąś migawkę romansu współczesnej bohaterki tak na otarcie łez dla niektórych :-P

Być może :wink:
Jak tak teraz sobie myślę, to chyba rzeczywiście mimo wszystko u Morton jest jakiś tam pozytyw na koniec w jej powieściach, a u Goddarda to musiałabym się głęboko zastanowić, czy w którejś powieści było coś na kształt happy endu. :mysle: Ale nie będę spoilerować. :-)
Na pewno nie są to książki depresyjne.
Mnie akurat brak "i żyli długo i szczęśliwie" i "mieli dużo dzieci/dużo pieniędzy/odzyskali dobre imię" w powieściach zupełnie nie przeszkadza. :-) Tak długo jak bohater(ka), którego lubię, wygrywa moralnie i np. dowiaduje się prawdy/prostuje swoje życie/jest pogodzony z tym co się stało to nie musi "odjeżdżać ku zachodowi słońca z blondynką u boku". :mrgreen:
Natomiast nie lubię, gdy w książkach "przeczołga się" głównego bohatera przez wszystkie stopnie piekła i oprócz upokorzenia go, złamania go i doprowadzenia jego życia do ruiny - nic z tego nie wynika oprócz dołującego efektu. :roll:
Dla mnie ulubiony główny bohater może nawet zginąć póki jego śmierć ma sens i w ogólnym rozrachunku "jest moralnym zwycięzcą". :-)

Aragonte - Pon 05 Wrz, 2022 14:46

annmichelle napisał/a:
Dla mnie ulubiony główny bohater może nawet zginąć póki jego śmierć ma sens i w ogólnym rozrachunku "jest moralnym zwycięzcą". :-)

:cheers: To w sumie się zgadzamy :mrgreen:

Na razie zabrałam się za czytanie fantastyki, ale doniosę, kiedy wezmę się za kolejną powieść pasującą do tego wątku :wink:

annmichelle - Wto 06 Wrz, 2022 21:22

Przeczytałam "Cud" Emmy Donoghue.
Mimo, że powieść dzieje się w Irlandii w 1859 roku to miałam wrażenie jakbym czytała o Polsce (tej z XIX wieku). :shock:
W skrócie: w małej, biednej irlandzkiej wiosce pada przypuszczenie "cudu" - 11-stoletnia Anna i jej rodzina twierdzą, że dziewczynka od 4 miesięcy nic nie je (i ma się dobrze). Wszystko okraszone dawką religii katolickiej, żarliwymi modlitwami, itd.
Historię poznajemy z perspektywy angielskiej (protestanckiej) pielęgniarki przysłanej, aby przez dwa tygodnie obserwować sytuację i potwierdzić cud lub mistyfikację.
O co w tym wszystkim chodzi? Czy dziecko naprawdę jest święte, czy raczej dochodzi do oszustwa?
Powieść skupia się bardziej na ukazaniu rzeczywistości w Irlandii, zderzeniu protestantki z katolicką żarliwością (czy wręcz fanatyzmem).
W pewnym momencie historia zaczęła być raczej przygnębiająca i czuło się tę bezsilność siostry Wright (moim zdaniem postać jednak zbyt nowoczesna, jak na epokę, w której dzieje się akcja).
Ale zakończenie, choć dosyć pośpieszne (biorąc pod uwagę wcześniejsze rozterki) było dobre.

Tamara - Wto 06 Wrz, 2022 23:22

Byl cud :-P ?
annmichelle - Śro 07 Wrz, 2022 07:01

Tamara napisał/a:
Byl cud :-P ?

Tamara, no przecież nie będę spoilerować. :lol:
Fakt, że powieść sugestywna i czytelnik też zaczyna się zastanawiać - co tu się właściwie dzieje?
Książkę napisała Irlandka, więc doceniam, że potrafiła "z boku" spojrzeć na swoją nację.
A zabobon, "klepanie zdrowasiek", wiara w cuda, wieczny fatalizm i "my naród cierpiętniczy" - no znacie te swojskie klimaty. :cool:

Tamara - Śro 07 Wrz, 2022 08:58

No dobra, na zdrowy rozum przyjmuję że nie było cudu, tylko psychoza :-P
annmichelle - Śro 07 Wrz, 2022 10:02

Przeczytaj. :cool:
To nie jest gruba książka, czyta się szybko. :wink:

Tamara - Śro 07 Wrz, 2022 10:12

I tak mam stos rzeczy do przeczytania wysokości Mont Blanc , i czekam na wydanie kolejnych dwóch czy trzech pozycji, żeby je do stosu dołożyć, więc chyba zadowolę sie Twoją opinią, że dobre :mrgreen: zresztą beletrystyka przestała mnie jakoś pociągać, z wyjątkiem tego co już lubię.

Zapowiedzi oczekiwanych nowości wrzuciłam do wątku zapowiedziowego :wink:

Tamara - Pią 09 Wrz, 2022 15:50

Dawno nie pisałam o moich rozmnażających się książkach :-P przybyło mi "Odejdź. Rzecz o polskim rasizmie"Agnieszki kościańskiej i Michała Petryka, "Ciałaczki. Kobiety , które wcielają feminizm" Karoliny Sulej i "Patoposłuszeństwo" Mikołaja Marceli.
A w drodze jest "Anioł w domu, mrówka w fabryce" Alicji Urbanik-Kopeć i "Mela Muter: gorączka życia" Karoliny Prewęckiej.
Stwierdziłam, że jak chcą, niech się mnożą, co im będę zabraniać, książki też coś muszą mieć z życia :wink:

Admete - Pią 09 Wrz, 2022 16:02

Tamara napisał/a:
"Anioł w domu, mrówka w fabryce" Alicji Urbanik-Kopeć


Chyba czytałam.

annmichelle - Pią 09 Wrz, 2022 16:47

Robię krótki oddech od beletrystyki i właśnie zaczęłam: "Czarna wołga. Kryminalna historia PRL".

Tamar, kupuj - na zdrowie. :-)
Twoje podejście jest mi bardzo bliskie.
W zeszłym tygodniu młodsza pociecha "kazała mi" policzyć moje książki... :wink: Policzyłam. :-P
Muszę pomyśleć nad nowym regałem albo chociaż półką. :mysle:

Admete - Pią 09 Wrz, 2022 17:10

Ile ci wyszło i czy długo liczyłaś?
annmichelle - Pią 09 Wrz, 2022 17:18

2443. (Bez książek dzieci i męża).
Liczyłam szybko, bo w większości po dwie sztuki (2...4...6..8...) i notowałam na kartce (półkami), żeby się nie pogubić. Czyli jednocześnie było liczenie do 25-35. A później zsumowałam wszystkie na kalkulatorze. :-P

Tamara - Pią 09 Wrz, 2022 17:37

Oj pamiętam jak się dzieciaki w klasie straszyły czarną wołgą :lol:
Ja z policzeniem miałabym problem, bo książki mam poustawiane w dwóch albo trzech rzędach na półkach plus poupychane na wierzchu . Musiałabym wszystko wybebeszać, a nie chce mi się i nie mam kiedy. Plus leżące w różnych miejscach stosy . Ale może chociaż te leżące luzem policzę , o.

Admete - Pią 09 Wrz, 2022 19:01

Policz, policz :) Ja bym musiała jeszcze policzyć te, które w ciągu lat rozdałam, bo nie miałam miejsca. Teraz jednak w większości kupuję ebooki - dzięki temu nie muszę się aż tak ograniczać.
annmichelle - Pią 09 Wrz, 2022 19:20

Admete napisał/a:
Teraz jednak w większości kupuje ebooki - dzięki temu nie musze się aż tak ograniczać.

Ło matko, zapomniałam policzyć ebooki! :zalamka:

Admete - Pią 09 Wrz, 2022 19:24

To jeszcze masz zajecie ;)
Aragonte - Pią 09 Wrz, 2022 19:32

annmichelle napisał/a:
Admete napisał/a:
Teraz jednak w większości kupuje ebooki - dzięki temu nie musze się aż tak ograniczać.

Ło matko, zapomniałam policzyć ebooki! :zalamka:

:lol:

Nie wiem, ile ja mam książek, ale właśnie mi doszły do księgozbioru powieści Kate Morton. Sześć, i to papierowych :rumieniec: I jeszcze kupiłam na wyprzedaży książkę Bestselerek w wersji skopanej przez wydawnictwo, bo zamierzam liczyć błędy :twisted:

Tamara - Sob 10 Wrz, 2022 00:09

Policzyłam bezdomne rezydujące na stole i stołku w salonie oraz na podłodze i półeczce przyłóżkowej w sypialni - 131 sztuk. Plus dwie co lecą- razem będzie 133.
może jutro policze następne stosy z innego pokoju.

annmichelle - Sob 10 Wrz, 2022 09:24

Tamara, widzisz jak się zmobilizowałaś. :wink: :lol:
A może i odnajdziesz książki, o których zapomniałaś albo szukałaś kiedyś. :mrgreen:

W sumie nie wiem dlaczego, ale nie liczyłam albumów (np. malarstwa), podręczników, słowników, encyklopedii, komiksów :-P , tylko samą beletrystykę, przewodniki, reportaże, książki historyczne. :lol:
Czyli powinnam policzyć od początku :twisted: i ebooki, a te mam na dwóch tabletach i na komputerze (ale może to dobra okazja, żeby je uporządkować :mysle: ).

Tamara - Sob 10 Wrz, 2022 20:04

Niewykluczone :wink:
annmichelle - Nie 11 Wrz, 2022 19:21

Tamara napisał/a:
Oj pamiętam jak się dzieciaki w klasie straszyły czarną wołgą :lol:

W książce jest wyjaśnione skąd się ten przesąd z czarną wołgą wziął. :wink:
Książka ogólnie w porządku, ale napisana dosyć chaotycznie.
Dużo faktów, nazwisk, skrótów - często taka konstrukcja zdania, że nie wiadomo czy dotyczy osoby x czy y.
W sumie dobrze, że autor skupił się na mniej znanych lub zupełnie nieznanych sprawach (prasa przemilczyła te gdzie milicja się skompromitowała) i to z różnych dziedzin.
Bardzo wiele spraw było dla mnie zupełną nowością, więc czytałam trochę jak rasowy kryminał. :wink:
Do poczytania, nie epatuje okrucieństwem (na szczęście!), tylko te przeskoki i lekka chaotyczność na minus. Ale może tak to odebrałam, bo przeczytałam ją w dwa dni.

Tamara - Pon 12 Wrz, 2022 00:01

Kiedyś o tym czytałam, ale już dążyłam zapomnieć :wink:

Edit: książek dziś nie policzyłam, bo nie zdązyłam. Gary przeszkodziły .

Aragonte - Śro 21 Wrz, 2022 14:40

Królowa Matka przeczytała "Dary bogów" Jabłońskiego i się zeźliła nieco (eufemizm :wink: ):
https://polaherbaciane.blogspot.com/2022/09/dary-bogow-witold-jabonski.html?lr=1



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group