To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14

Aragonte - Pon 05 Mar, 2018 21:46

Trzykrotka napisał/a:
OK, częściowo odtworzyłam powyżej.
Hwayugi obejrzałam do 19 odcinka, bo napisów do 20 ciągle nie ma.

No nie ma, sprawdzałam - poniekąd to dobrze dla mnie, bo nie będę miała pokusy, żeby to dzisiaj oglądac :wink: Wolę miec na to piątkowy lub sobotni wieczór, z perspektywą swobodnego zarwania nocy, jeśli będzie trzeba, i dania upustu emocjom, nawet jeśli będzie to oznaczało rzucanie bluzgów pod adresem sióstr Hong, ciskanie kapciami w ekran i szlochanie przed monitorem. Dzisiaj muszę się kontrolowac, bo czekają mnie 2-3 cięzkie dni w pracy.

Cieszę się, że odtworzyłaś jakoś post :kwiatek:
Goblina może sobie fragmentami przypomnę dla porównania - na pewno budżet miał duzo większy, to prawda. Ale mnie nudził mocno :wink: a Hwayugi nie.

I nie faflunię już, niestety, nie dałabym teraz rady - staram się po prostu zachowac jak najwięcej dobrego z tej fazy, bo wpływu na to, co dostaliśmy w finale, i tak nie mam żadnego.
Jeszcze a propos fazy, finału i życzeń drugiego sezonu:
Spoiler:

Z Soompi:
Cytat:
Btw, I kind of had a bad thought. What if since SM has OG's eye now so that he can recognize SM regardless of what she looks like, they're actually already setting up for a Hwayugi Season 2, but knowing that they may have to have different actors? Then, the mystical eyes could be used to explain why SM looks different. And, then if LSG isn't available, they can just note that OG as a god changed his appearance since they can do that. Hmm, I'm really not excited about a season 2 of this drama. Sorry.


Cytat:
Oh dear god, I hope they don’t make a season 2 either...

Most of us were invested in LSG+OSY and their chemistry which is why this show worked...Idk how they’d pull it off again with different actors. I tried to get over that ending but I just .... Hwayugi was my weekend escape from reality and (not to be dramatic) but for it to end like that just spiraled me into a deeper darkness. I was so ready to forgive all the flaws if we got that true “happily ever after”. lmao.

Lesson learned: don’t become too emotionally invested in that one TV show.

Podpisuję się - miałam nadzieję na baśniowy odstresowywacz i miejsce ucieczki, a w finale zamiast przyjemnego eskapizmu dostałam w łeb, nadłamano mi serce - no to wolałam wrócic do rzeczywistości, bo okazała się bardziej przewidywalna od produkcji sióstr Hong :roll:
Ale Szósteczkę wyciągnęłam już z zesłania w szafie - a co on biedak winien, że siostry Hong spaprały mi zakończenie dramy...



Zerknęłam jednak na początek YAAS - pierwsza scena mnie zachęciła (LSG i CSW znowu razem :mrgreen: ), potem zaczęła się retrospekcja, więc wyłączyłam na razie. Ale może jednak będę oglądac na pocieszenie (takiego rollercoastera jak Hwayugi to mi to chyba nie zafunduje... Zresztą w ostateczności zerknę do recapu i sprawdzę finał :-P ).

BeeMeR - Pon 05 Mar, 2018 21:54

Goblin był dramatycznie nudny i artystycznie rozmemłany :roll:
Trzykrotka - Pon 05 Mar, 2018 22:08

A Hwayugi nie. Hwayugi aż się skrzyło dowcipem, aż buzowało od tych super-kolorowych, cudacznych postaci, dialogów, aluzji, scenek, niedomówień, od lokacji, strojów, kolekcji płaszczy i futer, walki na byczka i małpę, pojedynku na marynaty i Mućkę, od najsłodszego na świecie zombiaka z luksusowym życiem, po najwierniejszą pieską sekretarkę i donsaenga starszego od hungnima o dobre 20 albo i więcej lat, od romansu Świni z Ośmiornicą, sztucznych ogni strzepywanych z palców, żółtej parasolki i packi na muchy, lodów zajadanych w najmroźniejsze dni pod gołym niebem, Generała Mroza i Letniej Wróżki zamieszkujących jedno ciało, od najbardziej gapowatego agenta obrotu nieruchomościami, kolekcji drogich win w tajnym domu, portretu księżniczki w tajnym pokoju, od przedmiotów, ludzi, zdarzeń. Nie będę pomstować na tę drame, bo ją kocham mimo spapranego zakończenia. A najbardziej ją kocham za genialnie pomyślaną, napisaną i zagraną postać Wielkiego Mędrca równego Niebu, małpiego króla zrodzonego z wulkanu, Son Oh Gonga :serce2:
BTW :kwiatek: Aragonte, z źródełku wypłynął dziś kolejny małpi film, o Małpie w kraju kobiet, z 2017 roku. Wrzucę gdzie trzeba, tylko napisów nie znalazłam poki co.

Edit: YAAS ci się nada pod haftowanie, będziesz miała trochę zabawy, a nie rozemocjonujesz się za bardzo. Tam naprawdę było się z czego pośmiać, zwłaszcza ta czwórka żółtodziobów była kochana.
Że też ja nie pamiętam pierwszej miłosnej sceny z Secret Love Affaire :mysle: Tylko bardzo ogóle wrazenie, że całość była ładnie wyważona i zrobiona ze smakiem, jak na dramę o tak trudnym temacie przystało.
Hwayugi pod tym względem jest warte wszelkich pochwał. Długo ludzie pisali, że OTP jest niedobrana, że pozostawia obojętnym. Ja też tak myślałam. Ale przełom 18 i 19 odcinka wynagrodził wszystko i o więcej nie mogłabym w tym wzgledzie prosić. Bo chyba nawet na pożegnanie w 20 odcinku dali nam jeszcze kissu :rumieniec: Nawet miejsce dobrane było genialnie, bo ten biały, lśniący, podniebny penthouse Oh Gonga sprawiał wrażenie niepokalanego przedsionku nieba. Dom Oh Gonga pełen butelek wina był przytulniejszy, ale za bardzo kojarzył się z łożem zasłanym dla Ah Sa Nyeo. U Ma Wanga? w życiu :confused3: W jakimś love hotelu, choć nasz Wielki Mędrzec pałał do nich wielkim entuzjazmem? Nie, nie i nie. A tak - było idealnie, z tą migoczącą lampą, nocnym widokiem Seulu i łożem godnym królewskiej pary podczas nocy poślubnej :serduszkate:

Szósteczka wyciągnięta z szafy, fighting!

BeeMeR - Pon 05 Mar, 2018 22:31

Końcówka Black jest głupia :zalamka:
No ale to już wiecie ;)

Aragonte - Pon 05 Mar, 2018 23:14

Trzykrotka napisał/a:
A Hwayugi nie. Hwayugi aż się skrzyło dowcipem, aż buzowało od tych super-kolorowych, cudacznych postaci, dialogów, aluzji, scenek, niedomówień, od lokacji, strojów, kolekcji płaszczy i futer, walki na byczka i małpę, pojedynku na marynaty i Mućkę, od najsłodszego na świecie zombiaka z luksusowym życiem, po najwierniejszą pieską sekretarkę i donsaenga starszego od hungnima o dobre 20 albo i więcej lat, od romansu Świni z Ośmiornicą, sztucznych ogni strzepywanych z palców, żółtej parasolki i packi na muchy, lodów zajadanych w najmroźniejsze dni pod gołym niebem, Generała Mroza i Letniej Wróżki zamieszkujących jedno ciało, od najbardziej gapowatego agenta obrotu nieruchomościami, kolekcji drogich win w tajnym domu, portretu księżniczki w tajnym pokoju, od przedmiotów, ludzi, zdarzeń. Nie będę pomstować na tę drame, bo ją kocham mimo spapranego zakończenia. A najbardziej ją kocham za genialnie pomyślaną, napisaną i zagraną postać Wielkiego Mędrca równego Niebu, małpiego króla zrodzonego z wulkanu, Son Oh Gonga :serce2:

Amen! :serce: Son Oh Gonga nie przestanę kochac tylko dlatego, że siostry Hong mnie wkurzyły finałowym odcinkiem. Co on temu winien? :( W dodatku polubiłam szczerze jego chiński pierwowzór, czyli Sun Wu-k'unga - gdybym wychowała się w tamtejszej kulturze, pewnie byłby to jeden z ulubionych bohaterów baśni z dzieciństwa przez swoją niepokornośc i buntowniczośc (Lokiego z mitów skandynawskich też lubię :wink: ). Nawet jakieś baśnie chińskie dzisiaj sobie zamówiłam, ciekawe, co w nich znajdę - może będzie jakieś odwołanie do "Wędrówki na zachód" i Małpiego Króla? :mysle:

Zacytowałam cały ten fragment posta, bo sama bym tego lepiej nie ujęła.
Dodam jeszcze focha Małpy za niezaproszenie do grupowego czatu, co okazało się gorsze niż wykopanie z Niebios, skrzące się od dwuznaczności groźby zjedzenia (w każdym razie po angielsku i po polsku dwuznaczne to było... :wink: ), piękną ewolucję postaci Małpiego Króla oraz kilka takich pięknych kissów, że moje przeświadczenie o aseksualności Lee Seung Gi rozwiało się jak dym :rumieniec: A słowo "aktywacja" nigdy nie będzie już brzmiało tak niewinnie jak przed Hwayugi :mrgreen:
O wiadomej nocy już nie będę pisac, bo o tym już było sporo :wink:

Trzykrotka napisał/a:
BTW :kwiatek: Aragonte, z źródełku wypłynął dziś kolejny małpi film, o Małpie w kraju kobiet, z 2017 roku. Wrzucę gdzie trzeba, tylko napisów nie znalazłam poki co.

Poproszę kolejną Małpę do kolekcji, a jakże :kwiatki_wyciaga:

Trzykrotka napisał/a:
Edit: YAAS ci się nada pod haftowanie, będziesz miała trochę zabawy, a nie rozemocjonujesz się za bardzo. Tam naprawdę było się z czego pośmiać, zwłaszcza ta czwórka żółtodziobów była kochana.

No właśnie na razie miałam sympatyczne wrażenie. I że mam szansę się nieźle bawic.

Trzykrotka napisał/a:
Bo chyba nawet na pożegnanie w 20 odcinku dali nam jeszcze kissu :rumieniec:

Oj, chyba nie - nie nastawiaj się na nic. Przy pożegnaniu moim zdaniem nic nie było.
Spoiler:
W jakiejś wcześniejszej scenie JSM pocałowała Oh Gonga niby w ramach "aktywacji", ale to był taki przelotny pocałunek bez znaczenia. I niczego nie "aktywował". A podczas pożegnania chyba się tylko objęli :-| No cóż, JSM była tylko duchem, więc może nie należy oczekiwac już nie wiadomo czego. Była martwa i SOG o tym wiedział :(

Aragonte - Pon 05 Mar, 2018 23:15

BeeMeR napisał/a:
Końcówka Black jest głupia

Ja jej nawet porządnie nie obejrzałam, tak mnie wkurzyła :wink:

Trzykrotka - Pon 05 Mar, 2018 23:25

Jak to mimo wszystko okropnie brzmi :confused3: Gdyby nie (siostry Hong) fatalizm, nakazujący Sam Jang pójść i wypełnić swoje zadanie, do którego się przecież nigdy dobrowolnie nie zgłosiła, a tylko przyjęła wyrok nieba, to wszystko mogłoby być dobrze. Ona dałaby się wozić Mrozowi gdzieś po opłotkach Lotosowej Wioski, przeczekałaby czas, w którym nad świat przypełzły czarne chmury. Potem pewnie Oh Gong dochodziłby do siebie przez jakiś czas po walce, ale pielęgnowałaby go i dbałaby o niego i wydobrzałby szybko. Zaczęliby rozbrajać te jego alkoholowe zapasy, wychodzić na lody, watę cukrową i ciastka ryżowe, "jak prawdziwa rodzina." Może woziłby ją swoim 5050, może poszliby do kina, ubrani na zielono. I mogliby te noce powtarzać bez końca, żeby już nie magazynować żadnego "sarange."
Aragonte - Pon 05 Mar, 2018 23:38

Trzykrotka napisał/a:
Jak to mimo wszystko okropnie brzmi :confused3: Gdyby nie (siostry Hong) fatalizm, nakazujący Sam Jang pójść i wypełnić swoje zadanie, do którego się przecież nigdy dobrowolnie nie zgłosiła, a tylko przyjęła wyrok nieba, to wszystko mogłoby być dobrze. Ona dałaby się wozić Mrozowi gdzieś po opłotkach Lotosowej Wioski, przeczekałaby czas, w którym nad świat przypełzły czarne chmury. Potem pewnie Oh Gong dochodziłby do siebie przez jakiś czas po walce, ale pielęgnowałaby go i dbałaby o niego i wydobrzałby szybko. Zaczęliby rozbrajać te jego alkoholowe zapasy, wychodzić na lody, watę cukrową i ciastka ryżowe, "jak prawdziwa rodzina." Może woziłby ją swoim 5050, może poszliby do kina, ubrani na zielono. I mogliby te noce powtarzać bez końca, żeby już nie magazynować żadnego "sarange."

Podoba mi się twoja wersja wydarzeń :mrgreen: Zwłaszcza niemagazynowanie "sarange" przez SOG-a i JSM bez potrzeby :rumieniec: :serduszkate:
Ja jeszcze dodam, że po wiadomej nocy Oh Gong powinien osiągnąc wyższy poziom swojej mocy, bo, err, bliskie kontakty z Sam Jang na pewno prowadziły do upgrade'u (tak wynikało z pierwowzoru - nie bez powodu wszelkie potwory usiłowały mnicha Tripitakę/Sam Jang albo pożrec, albo zaciągnąc do łóżka :-P ), więc na pewno dałby radę pokonac czarną bestię :mrgreen: I to z wiadomą przyśpiewką na ustach :serce2:

Trzykrotka - Wto 06 Mar, 2018 00:01

O racja, ba pewno zaśpiewałby smokowi, że nie, bo mu się nie chce i nie będzie się z nim bił nawet za 500 wonów :banan:
Czy taka noc z Sam Jang, pełna westchnień, pomruków i szeptany wyznań, z migoczacą lampą na granicy przepalenia żarówki, liczy się jako "pożarcie"? :wachluje:

Aragonte - Wto 06 Mar, 2018 00:14

Trzykrotka napisał/a:
Czy taka noc z Sam Jang, pełna westchnień, pomruków i szeptany wyznań, z migoczacą lampą na granicy przepalenia żarówki, liczy się jako "pożarcie"?

Liczy się, o tak, i to jak bardzo się liczy :rumieniec: :wachluje: :goraco:

Aragonte - Wto 06 Mar, 2018 06:45

Są napisy do finału Hwayugi.
Hmmmm. Dziś i jutro jestem raczej uziemiona w pracy, ale w sumie co to za różnica - i tak nie ma się co śpieszyc z oglądaniem :roll:

Trzykrotka - Wto 06 Mar, 2018 06:52

Dokładnie. Pewnie poczekają do weekendu. Dziś na tumblrze jest pełno materiału z ostatniego odcinka, ale najwięcej wpisów to peany pod adresem LSG i gify z Wielkim Medrcem, za którym będziemy bardzo tęsknić.
Admete - Wto 06 Mar, 2018 07:13

Trzykrotko wywala cię na innych przeglądarkach? Napisz może jednak do Łukasza.
BeeMeR - Wto 06 Mar, 2018 07:26

Aragonte napisał/a:
Ja jej nawet porządnie nie obejrzałam, tak mnie wkurzyła
A ja właśnie obejrzałam - całkowicie rozumiem i akceptuję wagę poświęcenia Blacka, by panna miała szczęśliwe życie (bardzo mi się to kojarzyło Titanicowo ;) ) kosztem jego osoby, ale podobnie jak w przypadku GG14 było to rozpracowane głupio, żeby nie powiedzieć bez większego sensu. Magiczne wymazanie i jednocześnie naprawienie wszelkiego zła aby panna była szczęśliwa jakoś mnie nie przekonuje - zwłaszcza to naprawianie śmierci taty, rozwodu rodziców itd. Ufam, że psa tez uratowano :wink:
Już pomijam idiotyczną stylizację na staruszków :zalamka:


Choć nie - nie pomijam, bo to dobija tą końcówkę :frustracja:

Trzykrotka - Wto 06 Mar, 2018 08:22

Admete napisał/a:
Trzykrotko wywala cię na innych przeglądarkach? Napisz może jednak do Łukasza.

To jest ewidentnie problem mojego komputera, który najchętniej wymieniłabym na nowszy model. Ale na razie nie mam na to środków, więc będę musiała się męczyć tak jak wczoraj.

BeeMeR - Wto 06 Mar, 2018 08:55

U mnie też coś dalej jest na rzeczy, bo mi rano przeszkadzało w pisaniu na tyle, że przerwałam w połowie :czekam2: znika kursor i opóźnia pokazanie tekstu na tyle, że jak się w czymś pomylę to nie mam jak literówki poprawić - chyba że mam anielską cierpliwość w oczekiwaniu na ponowne poprawienie się kursora :czekam2:
Że już nie wspomnę o mordędze dodawania fotek :zalamka:

W każdym razie chciałam dodać odnośnie Blacka, że pomysł z kosiarzami i główny pan oraz ten w kapelutku (ajussi z Liar Game) podobali mi się bardzo, sam finalny odcinek uważam za dobry, bo ładnie wszystko splata ze sobą, za wyjątkiem ostatnich 10 minut które są imho nietrafione i na sam koniec niekonsekwentne. Skoro Black został wymazany, to jakim cudem się objawił i to w ciele SSH? Chyba, że to jego dusza przyszło po duszę panny żeby już sobie zawsze byli razem w niebycie - a nie on jako kosiarz ;) No i co to za happy ending, pfft. Ending w sumie nie musi być happy, ale wypadałoby, żeby miał nieco sensu - a ja go tu zbytnio nie widzę :roll:

BeeMeR - Wto 06 Mar, 2018 09:03

Nie wiem czy sama nie opuszczę pokładu Radia bo drama potwornie nudzi - nie ma niemal innego konfliktu niż czy gwiazdor będzie prowadził dalej audycje radiowe czy nie (a ileż można wytrzymać dialogów o tym samym w koło Macieju) oraz słuchać kłótni zakochanych obustronnie już ptaszków czemu to drugie nie odbiera telefonu (bo ileż można w koło Macieju te samo... :zalamka: )

Znacznie ciekawiej jest w Skip Beat, bo co chwilę coś nowego i od czapy ;)


Plus ładni ludzie ;)


No to chlup :party:



edit:
Cytat:
Dziś się jakiś romans produkcji OCN zaczął, nie znam tytułu. Możesz ci się spodoba. Mnie sam opis odrzucił :wink:
aż sprawdziłam - opis ok, ale zwiastun mnie nie zainteresował - głupawy i infantylny :roll: Już jedną głupawą dramę mam na stanie ;) (patrz wyżej ;) )
https://www.youtube.com/watch?v=0V9BT3RbA5o

plus główny jest chłopaczkowaty, więc choć lubię panią kociarę to spasuję :P prędzej obejrzę ją z Song Jae Rimem w Gap Soon czy jakoś tak ;) Właściwie wystarczą mi same kissy w ich wykonaniu ;)
https://www.youtube.com/watch?v=OwDmvQaTHCE

Trzykrotka - Wto 06 Mar, 2018 11:07

Z Radio Romance ja spasowałam. Czekam na noonę, która kupowała mi jedzenie. Widziałam teaser i był bardzo przyjemny. Grand Prince może zmacam, choć nie jestem przekonana, czy mam znów ochotę na szalonego starszego brata prześladującego młodszego z miłości do panny :roll: My Husband Oh Jak Doo obejrzałam 2 odcinki i póki co jestem raczej na tak, acz nie wiem, jak sie to dalej rozwinie. Może byłby czas sięgnąć do archiwum i trochę starszych pozycji obejrzeć wzorem BeeMer :mysle:
BeeMeR - Wto 06 Mar, 2018 12:12

Ja wciąż mam nadzieję na AM1994 ;)
No i na wieczór zaplanowałam sobie (wreszcie ) Moon & Sun - najwyższa pora nadrobić ;)

Trzykrotka - Wto 06 Mar, 2018 12:31

BeeMeR napisał/a:

No i na wieczór zaplanowałam sobie (wreszcie ) Moon & Sun - najwyższa pora nadrobić ;)


O! To znaczy Koszmita? Ależ tam będziesz miała znajomych :banan: Tam jest długaśny wstęp dzieciowy, ale dzieci są przednie: panienka z Moonlight kontra panienka z Radio Romance, panicz to nasz etatowiec, który teraz grał w Cicrcle, Siwan będzie wśród młodzieży i w ogóle - pod wieloma względami wersja dziecięca biła na głowę dorosłą, zwłaszcza jak chodzi o obsadę głównej roli żeńskiej. Bo Koszmit z Jae Rimem byli nie do pokonania - panny dworskie majtki przez głowę, kiedy razem szli przez dziedziniec pałacowy :serce2:

Aragonte - Wto 06 Mar, 2018 15:40

Jeszcze a propos terminów realizacji finałowych odcinków Hwayugi - zakładam, że komentujący to na DB ma informacje z jakiegoś źródła:
Cytat:
I think they really did run out of time to film. There was news on Feb. 23 that the writing was done, and that they were planning to film up to Mar. 3 (which was the airing date of the 19th episode). I suspect the Hong sisters wrote the amnesia-themed last episode to include flashbacks so that they would actually have a full hour to broadcast on the 4th. I've been suspecting that the tight schedule has been driving the writing - so lots of sit down scenes, lots of 2-3 person scenes even though you have a whole ensemble, and writing falling apart.

This was a drama that seriously needed to be preproduced.

Takie i ja miałam wrażenie (za dobrze pamiętam King of Dramas) - że zapchano ostatni odcinek reminiscencjami, które nic nowego nie wnosiły, głownie po to, żeby zapełnić tę godzinę z hakiem bez konieczności dokręcania zbyt wielu nowych scen :roll: I głównie stąd pojawił się ten cholerny motyw amnezji :frustracja:
Ech. Przykre to dla mnie nadal :( Nawet pojojczyłam trochę w nieudolnym komentarzu na Dramabeans.

I jeszcze trochę o tym, że zachowanie Oh Gonga kłóci się nieco z jego charakterem, tym, do którego przywykliśmy:
Spoiler:

I wanted to lament more but @girlfriday wrote everything (thank you).
I am no longer mad about it, it just feels like Oh-gong was more angry and hurt when Sun-mi got possesed then when she died. Wth, I'll rewrite the battle in my head, burry KDS the exact same way and have the Great Sage start a riot in the underworld myself.
---
oh YES definitely. I didn't think about it until I saw your comment, but OG was so much angrier and ready to kill somebody (ASN) when SM got possessed. As compared to when she died? He just let her go and cried. The OG we all know... the one who smashed Patriarch's table... he doesn't stand for such crap.
I've sort of given closure to myself in my own head, but I can't help feeling disappointed about it.
-----
Or better, no underworld, I'll let him beat the crap out of heavens and make them reward Sun-mi with immortality. That is the way I want them - together forever.
-----
I think he was less angry because he had a new resolve, he felt less hopeless? She’s dead now, what’s the worst that the heavens could do. You know what I mean?
------

The biggest issue I have is that
He literally burned a whole movie world up in flames just to save SM who'd died in that world. (Yes, movie world, but MW and Secretary Ma made it sound extremely heroic, and I'll roll with that)
Then he literally thought of any and EVERY way to save her from eternal sleep. He almost destroyed SM's bar, and he would have killed Frosty, too. He even wanted to rip ASN to shreds.
Then he decided to step out into the human world just for a chance to save SM's life (err I still don't understand the point of this plot but whatever). He was willing to sacrifice his own life for hers.
And at the end... they give him amnesia, and then they make him send her off saying that he will find her? It's just... it's just not in his character.
I guess I'm just disappointed. We all are :(



I jeszcze:
Cytat:

"For her sake, Son Oh-gong destroyed one world."
"I will never end up like you."
"The deadly fate and the heaven's plan could all come to pass differently."
These three sentences that you mentioned - they seriously made me hope for a happy ending. I loved these 3 sentences but in the end they felt so meaningless. But the writers just left us hanging. At least they could have shown the monkey wreaking some havoc. But there was no closure.

I felt that those three sentences were the worst and best example of Chekov's gun. They were placed to give hope that something on the level of massive heavenly upheavel would happen but it never did. Nothing happened everything went the way heavwn wanted with a minor hiccup. Instead of samjang defeating the dragon oh gong did.

Yes now they have become the worst. They are just hopeless sentences which once gave us viewers hope for a happy ending.

And also Son Oh-gong's - “I’ll do that. Even if the world breaks apart, I will protect you.”
In the end he couldn't protect her. He lost her.


Ughhhhh, znowu się wkurzam :uzi: :uzi:

Znalazłam jeszcze komentarz odnoszący się do róznic między Wschodem a Zachodem, jesli chodzi o oczekiwania dotyczące zakończeń, ale to może wrzucę później, muszę zająć się robotą.

Trzykrotka - Wto 06 Mar, 2018 20:25

No tak, to wiele tłumaczyłoby - brak czasu, zadyszka przed końcem, byle jak odwalona robota. I tak zmarnowany potencjał. Nie mogę się nie irytować, kiedy sobie pomyślę, jakie gnioty były preprodukowane. Bride of the Water God na przykład, tez drama fantasy. Niestety siostry strzeliły sobie w stopę, a teraz jeszcze mają na karku oskarżenia o plagiat - o czym na soompi wyczytałam.
Aragonte - Wto 06 Mar, 2018 20:40

Trzykrotka napisał/a:
No tak, to wiele tłumaczyłoby - brak czasu, zadyszka przed końcem, byle jak odwalona robota. I tak zmarnowany potencjał. Nie mogę się nie irytować, kiedy sobie pomyślę, jakie gnioty były preprodukowane. Bride of the Water God na przykład, tez drama fantasy. Niestety siostry strzeliły sobie w stopę, a teraz jeszcze mają na karku oskarżenia o plagiat - o czym na soompi wyczytałam.

Właśnie, o co dokładnie chodzi z tym oskarżeniem o plagiat? Bo widziałam wzmianki, ale żadnych szczegółów w nich nie było.

BeeMeR - Wto 06 Mar, 2018 21:01

Trzykrotka napisał/a:
brak czasu, zadyszka przed końcem, byle jak odwalona robota. I tak zmarnowany potencjał.
Niestety, wiele dram na to cierpi w trakcie lub pod koniec :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Koszmit z Jae Rimem byli nie do pokonania
I na nich mam ochotę- a więc czas na seans :mrgreen:
Aragonte - Wto 06 Mar, 2018 23:18

Hwayugowe zrzędzenie - cd.
SPOILERY!


Ktoś na Soompi próbuje wziąc za dobrą monetę tłumaczenie sióstr Hong, że Hwayugi miało byc nie romansem, tylko opowieścią o "podróży" Oh Gonga i Ma Wanga:
Cytat:
I did the bravest thing watched ep20 today. Now that I have calmed down a bit, I realized that it is indeed all about MW and SOG's journey. If you notice, the demons were the only ones remaining. All the extras (JSM, BJ, Summer Fairy, and the Dragon Prince) are just part of their journey. They are not meant to be there forever. Even with SF, who should have disappeared, was only there temporarily. May because I calmed down that I was finally able to analyze the whole plot in a more rational view. I was just disappointed that OG did not do anything other than giving her his eye, but if you analyze it, he already formed a plan even before he met her at the tower, and that is giving her his eye and fetching her again. Maybe we will not get a sequel (too bad), but at least we know that he will not stop until he gets what he wants. And that is another journey for OG.

So maybe, we should have instead rooted for OG's journey in the beginning, than focusing too much on the OTP. But it was so easy to focus on SM and OG because of their chemistry that we forgot it's a journey, and not a romance between OG and SJ.

Just my opinion, though.

Nadal jednak uważam, że jeśli miała to byc faktycznie opowieśc o podróży, to trochę to siostrom Hong nie wyszło :-P za to romans wyszedł piękny (niestety...).

Odpowiedź na poprzedniego posta:
Cytat:
Hmm the journey isn't just about Mawang+Monkey king though?
in the original JTTW , it's all about their journey together . The monk holds a very important character in both of the journey and relationship with SOG much more than Bull demon king
so sunmi isn't an extra ( Buja, fairy, and dragon are).
The main characters should be the ones on the main poster fighting together to save the world (Hong sisters seem to have abandoned and forgotten the main point of the story uurgh). In the end Sunmi and OG should be rewarded ro become a deity while the other character like Pk and MW got theirs too.
But now they all ended tragically.. except OG who will def get his bride back

Centralną postacią JTTW (nawet jeśli statyczną i nudnawą czasami) jest właśnie mnich Tripitaka, pozostała trójka - Król Małp, Piaskowy Mnich oraz "Świnek" (chińskich imion jeszcze nie pamietam, tylko Sun Wu-k'kunga) jest jego towarzyszami podróży, uczniami, no i ochroniarzami przede wszystkim. Z kolei Ma Wang to postac mocno poboczna, w tym, co wydano po polsku, pojawia się tylko raz jako on sam, a raz jako fałszywy Ma Wang, pod którego podszywa się Sun Wu-k'ung. Ważniejszy jest jego demoniczny synalek, który prawie zdołał zabic Małpiego Króla.
Nadal żałuję, że siostry Hong nie trzymały się trochę bardziej pierwowzoru :roll: O byłoby się wtedy bez pomysłów typu amnezja :zalamka:

I jeszcze trochę luźnych komentarzy.
Cytat:
After got viewers response of the ending can tvN said , there's something wrong with the editing and we forgot to put the ending scene so they re-air Hwayugi ep 20 just like they re-air episode 2. Omo, i wish it can come true. Omo my heart still hurt, I can't even rewatch the kiss scene in ep 18, it's hurt, I don't know why it's so hard to forget the ending. Gonna try rewatch the first time adult JSM and SOG met, if it's still hurt then i totally can't rewatch it. *Sigh


Cytat:
I firmly believe the writers kept it open ended in case there is a season 2 but not right now..maybe after a few years..1-2? Hong Sisters never keep a plotline open..but they did with Hwayugi..many infact and deliberately..I don't think it was an accident. Honestly, if they can't cast the main three than they rather not make S2 at all. I can just imagine the end like I want and be done with it.


Cytat:
Hong Gil Dong was history though wasn't it? It couldn't be changed. Hwayugi was fantasy and the end result was supposed to be all of them becoming deities(even the opening title showed that) which was not achieved..that's why I have a hunch that the Hong sister kept it open ended. But nothing is certain so they gave an implied happy ending..whether we will get to see it or not in S2 is another question.


Cytat:
I just see a very lazy writing for ep 20. What's the purpose of making OG lost his memory and a day with Sunmi's wandering spirit trying to make him remember? Pfft what a joke
they could have done so much on that on ep to follow the oringal ending of JTTW but they are just like doc whatever to fill in the one hour episode.
an open ending for season 2 can be ended with them becoming deities with their mission not finished yet as the evil in the world is awoken again
i have never witnessed such a lazy writing seriously


Cytat:
I agree with you. It is very lazy writing. What was the purpose of SOG coming out in the human world and taking over M group? I don't think anybody got a concrete happy ever after in the show at all. Everyone is unhappy. JSM is still dead and SOG still alone until he succeeds in breaking her out of the Land of the Dead.
Nah the end of the journey is where they would become deities..Deities don't have unfinished missions and journeys. Which is why they kept it open ended IMO..it was the same with "Signal" and "AoY".
Season 2's are hard to get in Kdramas but not if the story is unfinished. I believe chances are there.

Jednak z uwagi na te oskarżenia o plagiat (o których nadal nie znalazłam żadnych szczegółów) drugi sezon Hwayugi jest praktycznie nierealny. A już z taką samą obsadą to w ogóle nie ma co się łudzic :roll:
W innych komentarzach ktoś się zastanawiał, że może to nie była decyzja sióstr Hong, że może na zakończenie wpłynął np. producent (podano przykład finału Faith, który w scenariuszu zawierał i objęcie, i pocałunek, ale tego nie zrealizowano).

Trzykrotko, Zooshe, spójrzcie, co "Frosty" umieścił na Instagramie - faktycznie RIP :wink:
https://www.instagram.com...-by=sunghyukred



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group