To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Winter sonata, czyli dramy na koniec roku

Aragonte - Śro 08 Lut, 2017 23:41

Agn napisał/a:
Dziewczyny, pytanie jak diabeł z pudełka - w której dramie była postać, którą nazywano Isadora? Myślałam ostatnio o tej postaci i nie mogę skojarzyć dramy, a tak sobie myślę, czy aby nie spróbować. :mysle:

Ja kojarzę to z Another Miss Oh. Jak to zbiorę, to pewnie spróbuję obejrzeć (najwyżej odpuszczę końcówkę, która jest podobno kiepska).

A w avku nie mam nic szczególnego - coś tam wstawiłam, żeby gołym tyłkiem nie świecić, ale w sumie to mi wszystko jedno, co tam jest :?

Trzykrotka - Czw 09 Lut, 2017 06:31

Isadora była w Another Miss Oh, dokładnie :kwiatek:
Jeśli któraś z was skusi się na producentów, kiedy już skończę x napisami :kwiatek: to będziecie mogły pooglądać sobie te samą aktorkę w roli szefowej administracji - faszystki.
Aragonte :przytul: obyś jak najszybciej miała ochotę na ładny obrazek w avku.
Agn :kwiatek: czyli jednak z tym Triangle jest coś nie tak. Ja właśnie zaczęłam oglądać dla Jaejoonga i Sierotka, a przez Jaejoonga (postać, aktor robił co mogł) porzuciłam.

Aragonte - Czw 09 Lut, 2017 08:49

A propos tytułu Hwarangów i nie tylko:

Cytat:
In 576 B.C.E., the Hwarang Organization was established. "Hwarang" is most often translated as "Flower Knights" or "Flower Youths." Hwa is the Sino-Korean (hanja) character for flower or the act of blooming. Rang means "man," sometimes used as a suffix in Silla official titles. The term "Hwarang" does not literally indicate "youth" or "boys;" the Samguk Yusa differentiates between the male and female Hwarang through a change in the second character.

According to the Samguk Sagi and Samguk Yusa, two bands of females called Wonhwa (원화, 源花, "original flowers") preceded the Hwarang. Both sources record that during the reign of King Jinheung, groups of beautiful girls were chosen and taught filial and fraternal piety, loyalty, and sincerity. However, the leaders of the two bands of Wonhwa, Nammo (南毛) and Junjeong (俊貞), grew jealous of one another, and the groups were disbanded when Junjeong murdered her rival. At some point after this, according to the Samguk Yusa, the Silla king, "concerned about the strengthening of the country … again issued a decree and chose boys from good families who were of good morals and renamed them hwarang."This suggests that the Hwarang were not originally military in character, as the Wonhwa were not soldiers.

The establishment of Hwarang was intended to assist in tightening central state control, and in increasing harmony and compromise between the king and the families of the aristocracy.The Hwarang later played an important role in the unification of the three kingdoms.


Tylko że to, co jest zapisane w tych sagach, działoby się właśnie czasach króla Jinheunga, a w dramie rzutowane jest to wstecz :wink: Były wcześniej jakieś Hwarangi? :wink:

BeeMeR - Czw 09 Lut, 2017 09:01

One Percent of Anything (2003)

To drama, sympatyczny rom-kom ramotkowy. W zeszłym roku zrobiono z niego remake, widziałam zwiastun ale mnie nie zachwycił ani zachęcił do obejrzenia. Ramotkę chcę obejrzeć głównie dla aktora - widziałam go w dwóch filmach i mi się podobał - ciekawam i w rom-komie :) Odcinki są po 45 min, a jak się przewinie watki drugo- i trzecioplanowe to po 30 min :mrgreen:

A było to tak: Był sobie dziadek, jechał metrem i ustąpiła mu miejsca i pomogła z ogarnięciem się miła nauczycielka. Zaprzyjaźnili się potem. Dziadek jechał do swojej św.p. żony, zapewnić że niedługo do niej dołączy, musi tylko o zadbać o krnąbrnego wnuka i przekazanie spadku.


Dziadek sporządza testament, w którym zapisuje wszystkie swoje włości nauczycielce, pod warunkiem, że poślubi jego wnuka, a ma tych wnuków dwóch sposobnych do żeniaczki i chętnych otrzymać fortunę: Pierwszy jest prawnikiem, drugi prowadzi centrum handlowe. Bogaci, ale nie pogardzą znacznie większym majątkiem:


Z pozostałych osób mamy kolegę prawnika (tez prawnika ;) ), mamusię Drugiego wnuka (skądeś ją znam), nauczyciela zarywającego do nauczycielki oraz jej przyjaciółkę-lekarkę- niemal siostrę (kupcówna z Jumonga) - w sumie z kilkanaście osób ;)


Prawnik jest obcesowy w zachowaniu, arogancki i niemiły, na dzień dobry oskarża pannę o niecne wyłudzanie dziadkowych pieniędzy, gdy ona nawet nie kojarzy staruszka z metra z bogaczem ;) Oboje są oburzeni pomysłem małżeństwa, no ale nie ma to tamto, prawnik musi zagryźć zęby, przywołać (nieszczery) uśmiech na twarz i rozpracować dziewczynę, a przynajmniej się z nią ułożyć, względem wynegocjowanych z dziadkiem warunków. Będą się spotykać 10 miesięcy po czym pobiorą (jeśli już koniecznie będzie trzeba - tj. dziadek dożyje tego czasu) a potem rozwiodą w stosownym czasie, zawierają w tym celu nawet legalny kontrakt. Ona chce, by za jej współpracę prawnik łożył na edukację jednego szczególnie zdolnego, ale biednego dziecka. Dodatkowo rodzina panny wysyła ją na rozmowy małżeńskie, nauczyciel podrywa - takie tam bzdurki.


Drama jest miejscami przegadana, niewysokobudżetowa, ale sympatyczna. Jestem w 4 odcinku na 26.

Trzykrotka - Czw 09 Lut, 2017 09:22

Co do Hwarangów, to po prostu drama potraktowała temat dość swobodnie. Chyba nawet jest o tym adnotacja w czołówce :kwiatek:

Zastanawiałam się nad tym 1% of Anything (nowym), ale opinie były mało entuzjastyczne. Chętnie sobie poczytam relację :kwiatek: bo podobno stara wersja jest lepsza.

W Dating Agency Cyrano mamy kolejną sprawę: dwoje szefów kuchni. Ona jest sucha i kolczasta ja jeż, choć bardzo ładna, on kocha, kiedy ona go kłuje i tnie mieczem ostrego słowa (na razie tylko tak). Szef agencji stwierdza przypadek typowego masochizmu i niechętnie bierze się do sprawy - a ja się cieszę, bo lubię dramy dziejące sie w kuchni, a jego gra nasz Mr Spock, pan Żyrafa, czyli prawdziwy brat Ah Ro z Hwarangów

O, mój ulubiony krawiec może zagra w ciekawej (na pierwszy ogląd) dramie :banan:
I to w tvn!
http://www.dramabeans.com...ago-typewriter/

BeeMeR - Czw 09 Lut, 2017 09:27

Aragonte napisał/a:
Tylko że to, co jest zapisane w tych sagach, działoby się właśnie czasach króla Jinheunga, a w dramie rzutowane jest to wstecz :wink: Były wcześniej jakieś Hwarangi? :wink:
Chodzi ci o historyczne?
Ja właśnie czytałam o tych Wonhwa - ale nie jestem ekspertką. Wiem tylko, że hwarangi założył król Jinheung pod koniec swojego życia.

Tu jest ciekawy zarzut z db:
Cytat:
One of this show’s greatest weaknesses is how it rarely tells us why the characters do what they do, other than to show them thinking very hard about it. The queen’s decision to form the Hwarang but her refusal to let the king be the king, Ji-dwi’s hesitation in taking his throne, even Sun-woo’s feelings for Ah Ro are thinly explained, if explained at all. But for me, the worst example of this is Ban-ryu’s behavior in this episode — why did he suddenly decide to embrace Minister Park’s plans to take over the throne? We can guess why, as with any of the other similar situations, and try to piece together a reason based on what we know of the character’s personality.

But it would be nice if just once, a character told us why they’re doing what they’re doing. I can guess that Ban-ryu’s decision has something to do with his need for fatherly approval, since we know he’s said before that even with two fathers, he feels as if neither of them is truly a father. And possibly he’s still carrying some resentment towards Sun-woo left over from when they first joined Hwarang and fought a few times. But it just doesn’t seem enough to explain why he’d be willing to betray all of the Hwarang and tell the Baekje crown prince about the king in the Hwarang, or why he’d let assassins into the Hwarang school to kill the king and probably several more of this friends. I don’t just want to continually guess why the characters in this show do the things they do — I want to know.

Agn - Czw 09 Lut, 2017 10:13

Trzykrotka napisał/a:
Agn czyli jednak z tym Triangle jest coś nie tak. Ja właśnie zaczęłam oglądać dla Jaejoonga i Sierotka, a przez Jaejoonga (postać, aktor robił co mogł) porzuciłam.

To jest zasadniczo nie tak, że najwięcej czasu antenowego zajmuje postać, której nie lubisz. Nie wiem, kto jest w stanie wczuwać się w historię gościa, który co znajdzie wona, to idzie go przetrzepać w grach hazardowych i jeszcze w swoje durne pomysły wciąga swojego kolegę.
Gdyby policjant był najważniejszy, to chętnie. Być może, że Jae Joonga przewinę, zostawię policjanta i być może sierotka, bo sierotek był interesującą postacią (ale tak bardzo drugoplanową, że zakrawa to wręcz o plan trzeci).
Trzykrotka napisał/a:
Jeśli któraś z was skusi się na producentów, kiedy już skończę x napisami

Twoje napisy to pokusa trudna do odparcia. :)
BeeMeR napisał/a:
One Percent of Anything (2003)

Dobra, a który to ten pierwszy? Ten z przydługimi włosami?
Trzykrotka napisał/a:
O, mój ulubiony krawiec może zagra w ciekawej (na pierwszy ogląd) dramie
I to w tvn!
http://www.dramabeans.com...ago-typewriter/

Właśnie coś czuję, że Chicago typewriter może być b. ciekawą dramą. :)

BeeMeR - Czw 09 Lut, 2017 10:41

Agn napisał/a:
One Percent of Anything (2003)

Dobra, a który to ten pierwszy? Ten z przydługimi włosami?
Tak, ten z grzywką.
Drama jest klasyką dawnego romansu: on chmurny, arogancki, bogaty dupek, a dziewczyna miła i charakterna.
Poza tym mam słabość do kontraktowych małżeństw/układów. No i do ramotek - drama jest opowiedziana zupełnie inaczej niż teraz się powiada, bardziej jak familijna niż rom-kom, nie ma tyle pleple (jest, ale inne ;) ), tyle głupotek, komedii pomyłek ani ppl.
Nie ma tu tez dużo do opowiadania - nie będzie relacji jak z Dream High ;)
Sprzeczają się po prostu ;) trochę taka Piękna i Bestia, bo ona mu cały czas każe panować nad sobą i słownictwem (nie mówić do niej kolokwialnie), a on jej każe się nie zdradzać z innymi facetami (prawnik zagotował, jak się dowiedział, że panna podpisuje z nim kontrakt na randkowanie i zaręczyny, a była na randce w ciemno z kimś innym (jej rodzina nie wie jeszcze o prawniku nic), a do tego jeszcze dostała kwiaty od nauczyciela ;) ), ona mu że przecież łączy ich tylko biznes i takie tam :mrgreen:

Agn - Czw 09 Lut, 2017 10:59

To bym się pewnie znudziła. :) Ale będę czekać na twoje opisy, choćby skąpe. :kwiatek:

Pozwolę sobie wtrącić - Piękne Oczy zaszczycił swoją obecnością 2 premiery filmowe, w których wystąpili jego koledzy. Pojawił się na premierze filmu Kang Ha Neula, a dwa dni później Ji Chang Wooka. Pominę, że zgarnął największe piski od zgromadzonych fanek. Zbiera także ogólne pochwały za prezencję - żadnych dziwnych szali, różowych płaszczyków, garniturów w ciapki czy przebrzydłych butów. Ot, klasyka. Oszczędzę wam wszystkich fotek, podrzucę tylko 3 gify poglądowe, żeby was nie dręczyć.
Rzecz jasna Mroczny Stylista do dziś nie został zwolniony, bo grzywkę mu machnął, że wziąć i tylko ręce poucinać, ale poza tym nasz Junki wygląda ładnie. :)
Spoiler:




:serce:

BeeMeR - Czw 09 Lut, 2017 14:14

Agn napisał/a:
To bym się pewnie znudziła. :)
Ale nie ja - ja lubię bajki o wbijaniu paniczowi rozumu do głowy piękną panną :mrgreen:

Pan zaprosił panią na pierwszą randkę na koncert muzyki poważnej (ona nie znosi bo zasypia, on musiał bo to jakoś związane z firmą), potem poszli na drinka i nawet zaczęli normalnie rozmawiać bez kłótni... przez chwilę, bo panna marudzi, że 6 lat różnicy to za dużo, no ale skoro tylko się spotykają "biznesowo" to jakoś dadzą radę ;) No faktycznie 26/32 lata to straszna różnica wieku - przepaść wręcz :lol:

Trzykrotka - Czw 09 Lut, 2017 14:35

BeeMeR napisał/a:
No faktycznie 26/32 lata to straszna różnica wieku - przepaść wręcz :lol:

Tjaaaa. to jak ta konkubina z Generała i mnie, która jojczyła, że "najlepsze lata życia zmarnowała z tym starcem" - tak na oko najwyżej 40-letnim :lol: Sama na 18 nie wyglądała :roll:
Gosia dojechała z Generałem do 5 odcinka. Pewnie wkrótce podeślę kolejną porcję sosu :kwiatek:

BeeMer :kwiatek: jeśli lubisz tematykę kontraktowych małżeństw, to widziałam dwie fajne dramy z tej serii: Marriage Contract z zeszłego roku (tam różnica wieku wynosiła 15 lat) i Marriage Not Dating. Obie pięknie całuśne; jedna na smutnawo (guz mózgu mode on), druga na swobodnie (latem ją emitowali).

BeeMeR - Czw 09 Lut, 2017 14:46

Trzykrotka napisał/a:
Marriage Contract z zeszłego roku (t
Kojarzę, widziałam kissu i kilka innych scen, wiem jak się kończy - nie mam w planie. Drugie przemyśle może kiedyś, jak już przeczyszczę dysk ;) pan mnie nie zachęca, ale kto wie.

Co do różnicy wieku to on tez nie widział w tym problemu - tylko tysiąc innych, np. różnica w pozycji społecznej ;) (co ona odkryła w dzień po koncercie jak przeczytała o sobie w gazecie, że jakaś piękność towarzyszyła młodemu spadkobiercy, bla bla bla ;) ) o różnicy w charakterach nie wspominając - tj. właściwie mają tez sporo wspólnego ;)
Padło już wyjaśnienie tytułu, nauczycielka rzekła siostrze:
- The probability of us going from fighting to loving each other is only 1%
na ci siostra:
- 1%? That's to say it's still possible? Don't underestimate that 1%

Bawię się dobrze póki co :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 09 Lut, 2017 14:57

Nie kończyło się źle, co najwyżej otwarcie :mysle: Czy ja czegoś nie pamiętam?
Nie zrażaj się panem w numerku 2, bo był bardzo fajny w tamtej dramie - nie żebym jakoś szczególnie naganiała do jej oglądania :kwiatek: ale była naprawdę ciekawa i dobrze się ją oglądało.

BeeMeR - Czw 09 Lut, 2017 16:45

Trzykrotka napisał/a:
Nie kończyło się źle, co najwyżej otwarcie :mysle:
Ależ wiem, ciekawość mam zaspokojoną, nie czuję potrzeby więcej. :kwiatek:

Tak jak nikt pewnie nie czuje potrzeby zapoznania się z moim aktualnym wyborem dramowym ;)

Admete - Czw 09 Lut, 2017 21:06

Ja mam znów napad nudy. Tylko do Tomorrow with you i Voice mnie ciągnie. W saimdang melodramat - ten z On the way, melancholijny mi pasował. A tutaj mi się nie chce oglądać. Defendant jest dobry, ale nie przepadam za historiami o wrobionych niewinnie oskarżonych. I tak...Może bajkę w stylu Generała powinnam obejrzeć.
Trzykrotka - Czw 09 Lut, 2017 22:32

Tomorrow jest faktycznie interesujące. Bardzo podobało mi się takie paff! - wejście od razu w środek strumienia akcji: idę sobie ulicą, podziwiam Seul tuz przez Bożym Narodzeniem 2018, kupuję prezent urodzinowy, wsiadam do metra, zawieszam wzrok w przestrzeni i nagle ziuuu, jest czerwiec 2016, w tym samym wagonie tego samego metra, a ja siadam i zwijam zimowy płaszcz w kłębek na kolanach.
Postać głównego bohatera podoba mi się bardzo - jerk z niego, nadużywa wiedzy do robienia ludzi w balona i gromadzenia kasy, łazi za Mi Ran jak rasowy stalker, a jeszcze łapie ją za ramię, za łokieć, kładzie jej rękę na ramieniu - zatłukłabym. Ale ma przy tym w sobie coś ujmującego. A w białej koszuli i w dżinsach oraz w kowbojkach i koszuli w kratę jest taki, że zaślinić się można.
SMA to bogini, ćinća :serduszkate: Nawet pijana, nawet w okropnych ciuchach i rozczochrana jest zabójczo piękna. Na razie zupełnie nie łapię kontaktu z jej bohaterką, ale na nią samą miło mi się patrzy.
Sposób filmowania i podawania dialogów jest czysto filmowy, akcja opowiadana od środka, przeskoki czasowe na razie jeszcze nie wymagają wielkiego skupienia - nie wiem, czy już jestem kupiona, ale mam ochotę próbować dalej.

Agn - Pią 10 Lut, 2017 00:40

BeeMeR napisał/a:
panna marudzi, że 6 lat różnicy to za dużo, no ale skoro tylko się spotykają "biznesowo" to jakoś dadzą radę No faktycznie 26/32 lata to straszna różnica wieku - przepaść wręcz

No moja droga, toż to różnica pokoleń! ;)
Ale my tu śmichy-chichy, a amerykańska przyzwoitość już o mniejszą różnicę wieku wytaczała ciężką artylerię. :roll:
Trzykrotka napisał/a:
Gosia dojechała z Generałem do 5 odcinka. Pewnie wkrótce podeślę kolejną porcję sosu

Super. Ja już posiadłam pierwszy odcinek, to będzie jak znalazł. :)
BeeMeR napisał/a:
Tak jak nikt pewnie nie czuje potrzeby zapoznania się z moim aktualnym wyborem dramowym

Wybacz, ja odpadam. Ona nie mówi do mnie: "Obejrzyj mnie!"

Obejrzałam pierwszy odcinek On the way to airport. Na razie mi kliknęło na tak. Jest spokojnie, bez wrzasków i nagłych olśnień, które by mi akurat tu zepsuły wrażenia. Ba, nawet całkiem normalnie, że z początku pan pani prawie nie zauważył - uśmiech grzeczny do stewardessy, ale... no właśnie, ja też nie pamiętam, jak wyglądały stewardessy i stewardzi na lotach, które miałam szansę odbyć. Troszkę pani nie kumata, że dopiero na koniec odcinka załapała, że pan przed nią i ten na zdjęciu i ten, któremu oddała bilet, i ten, z którym rozmawiała, to ten sam facet, ale niech tam. Wybaczam, bo ciepło obu bohaterów bardzo mi się pokazało. Nie wiem, co powoduje matką Annie (boru, takiego dramatu w pierwszym odcinku to ja się nie spodziewałam, płakałam jak dziecko), ale na razie jest zimną rybą i mnie mierzi, podobnie uczuciowa jest zdaje się teściowa głównej bohaterki i małżonek. A oni są po prostu normalnie z dziećmi związani emocjonalnie - tęsknią, a nie zlewają czy każą cichcem nie przyjeżdżać, kochają swoje dzieci, a współmałżonkom to mam wrażenie, że wręcz przeszkadzają ich pociechy. Przykre to, ale dzięki temu momentalnie lubi się głównych bohaterów.
Pan z Twenty again ma wzorowe strzyżenie - krótkie, męskie, świetne. Żadnych tam grzywek i fal. Mogłabym się w niego wgapiać z radością, tylko że jego bohater przeżywa paskudny dramat. :( Ciekawe, czy się dowie, jak wyglądała rozmowa telefoniczna matki z Annie przed wypadkiem.
Ech... Na razie jestem bardzo na tak. :)

Trzykrotka - Pią 10 Lut, 2017 06:53

Gdybyś oglądała, to może i ja do tego wrócę. Drama jest piękna kolorystycznie, aktorzy bardzo- bardzo, początkowe wydarzenie straszne. Ale jej niespiesznosc na razie mnie nie kusi. Wespół w zespół miałabym motywację, bo choćby dla głównego wątku chciałabym dokończyć.
BeeMeR - Pią 10 Lut, 2017 07:02

Ja bym o to lotnisko zahaczyła, gdyby to był film ;)
Na razie nadgryzłam dalej Cyrano. Fajnie, że to krótkie odcinki :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 10 Lut, 2017 08:21

Krótkie, a ja i tak część przewijam :wink: Za dużo przekomarzanek między pracownicą a szefem. Ale ogląda się przyjemnie.
Admete - Pią 10 Lut, 2017 09:05

Trzykrotka napisał/a:
Sposób filmowania i podawania dialogów jest czysto filmowy


To mi odpowiada. Myślę, ze załapiesz z bohaterkę kontakt. Widziałaś drugi odcinek? Tam jest pogłębienie jej postaci w relacjach z matką i w kontekście bycia dawną dziecięcą gwiazdą. SMA wygląda przepięknie. Oboje od razu zwracają uwagę urodą. Grają też dobrze.

Obejrzałam połowę pierwszego odcinka Rebel i kupił mnie ten dzieciak grający małego Gil Donga ;) Taki grubasek z dołeczkami. Rodzice też bardzo fajni, znam ich zresztą. Mam zamiar próbować dalej. Muzyka jest dość oryginalna, ale mi się podoba. Ładna scenografia.

On the way jest takie refleksyjne właśnie. Pięknie sfilmowane. Też zbieram Generała, bo się okazało, że muszę od początku.

Trzykrotka - Pią 10 Lut, 2017 09:40

Admete napisał/a:

To mi odpowiada. Myślę, ze załapiesz z bohaterkę kontakt. Widziałaś drugi odcinek? Tam jest pogłębienie jej postaci w relacjach z matką i w kontekście bycia dawną dziecięcą gwiazdą. SMA wygląda przepięknie. Oboje od razu zwracają uwagę urodą. Grają też dobrze.

Mnie się ta filmowość projektu ogromnie podoba, a SMA uwielbiam, więc nietrudno było pogodzić się z jej postacią. Od kiedy zresztą bohaterka przestała się tak strasznie upijać, jest zdecydowanie milsza. Końcowe sceny były bardzo emocjonalne. I to, jak So Joon (naumiałam się :wink: ) zrywa z dziewczyną po sesji fotograficznej i to, jak dowiaduje się, kim ona jest i to, jak ją zatrzymuje na koniec odcinka - wszystko jest bardzo dobre. Będę na pewno oglądać.

Admete - Pią 10 Lut, 2017 09:56

Dziś trzeci odcinek, znaczy się seans jutro.
Agn - Pią 10 Lut, 2017 10:20

Admete napisał/a:
On the way jest takie refleksyjne właśnie. Pięknie sfilmowane. Też zbieram Generała, bo się okazało, że muszę od początku.

A od którego odcinka chciałaś zacząć? ;)
Na razie kolekcjonuję. Może w weekend napocznę i sprawdzę, czy mi się ta baśń spodoba. :)
Trzykrotka napisał/a:
Gdybyś oglądała, to może i ja do tego wrócę. Drama jest piękna kolorystycznie, aktorzy bardzo- bardzo, początkowe wydarzenie straszne. Ale jej niespiesznosc na razie mnie nie kusi. Wespół w zespół miałabym motywację, bo choćby dla głównego wątku chciałabym dokończyć.

To będę nadawała, czy oglądam, może cię skuszę. I zawsze to milej podziwiać razem. :)

BeeMeR - Pią 10 Lut, 2017 10:36

Obejrzałam pierwszy odcinek Cyrano - spoko się ogląda.
Akcja randkowo-pseudo-kryminalna pocieszna ;)
Panna na pierwszy rzut oka mnie nie zachwyciła, ale jest ok. Pan mi się podoba w swojej rzeczowości, panna romantycznie buja w obłokach, więc ten mariaż "serca i rozumu" może być ciekawy.


Drugoplanowi też są ok - chłopcy w agencji i właściciel restauracji - on będzie jako Drugi?
Jakość niestety kiepskawa, ale trudno.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group